ulinha Re: Jedenasty września. 11.09.06, 00:21 Nadal trudno mi sie jest z tym pogodzic... Za bardzo boli... Coroku zapalam swieczke w oknie i staram sie omijac programy i relacje telewizyjne, bo widzac to po raz kolejny czuje sie jeszcze bardziej przerazona i zagubiona... Odpowiedz Link
tamsin Re: Jedenasty września. 11.09.06, 00:38 Od tygodnia nie da sie ominac programow o tym dniu. U nas w pracy bedziemy mieli cos organizowane jutro, rowniez gubernator wystosowal zaproszenie aby uczestniczyc w programie upamietniajacym 9/11. Dzisiaj wieczorem ma leciec kontrowersyjny (w/g demokratow) film opierajacy sie na faktach, i starajacy wytlumaczyc (chyba) nieudolnosc poprzedniej administracji, ktora od pierwszego zamachu na WTC w 1993 roku, nie zrobila wystarczajaco aby ustrzec ludzi przed nastpnym atakiem ktory nastapil w 2001. Percepcja i tolerancja ludzi w USA, na sto procent zmienila sie od czasu tego ataku. Zaostrzono niesamowicie roznie przepisy, nie tylko na latanie samolotami np. nie wolno wielkim ciezarowkom przejezdzac nad Hoover Dam - musza objezdzac dalekim lukiem. No i od pieciu lat patrze ile filmow mialo w planie WTC jako symbol NYC, wlasnie widzialam powtorke Men in Black, a w A.I. Stevena Spielberga, wlasne WTC ocalaly (( Odpowiedz Link
aneta05 Re: Jedenasty września. 11.09.06, 05:33 ja pracuje na dolnym Manhattanie bardzo blisko miejsca gdzie staly wieze i az boje sie isc jutro do pracy bo atmosfera nie bedzie przyjemna, moja firma stracila 13 pracownikow, mielismy biura na 60 pietrze jednej z wiez... Odpowiedz Link
bielinka Re: Jedenasty września. 11.09.06, 06:58 Bylam wtedy z W na Rodos... Najpiekniejsze wakacje w zyciu i takie wspomnienie. Pamietam jak sie dowiedzielismy i jak pierwszy raz ogladalismy te straszne zdjecia. Kazda zbrodnia jest straszna ale ta byla az nazbyt.Tez staram sie unikac ogladania programow na ten temat. Co da obrzucanie sie blotem i zrzucanie winy? Nie chce ogldac tez zerowania na ludzkim bolu...Nie pojde tez an te dwa filmy ktore wlasnie powstaly. Nie uniose tego.Co mozna zrobic zeby to wszystko powstrzymac? Odpowiedz Link
samo monopol na tragedie 11.09.06, 08:59 Zaden inny atak terrorystyczny nie byl transmitowany na zywo w telewizji. Uderza mnie w komentarzach ludzi to wspomnienie kiedy ogladali to w TV... 5 lat wiec mija od amerykanskiego wake-up call. Nikt nie zapala swieczki na mysl o Kurdach, Baskach, Czeczenach, Bosniakach, Baskach czy Tutsi? I zeby nikt mnie nie posadzal o brak serca- tak, jest mi przykro kiedy gina ludzie. Odpowiedz Link
jan.kran Re: monopol na tragedie 11.09.06, 09:07 Wiesz , jak na Twoich oczach ginie trzy tysiące ludzi to robi wrażenie... Jak sie wyśpię to znajdę kawałek Cortazara na ten temat. A ja mam jeszcze trochę osobisty stosunek bo ktoś bliski mignął się cudem. K. Odpowiedz Link
samo Re: monopol na tragedie 11.09.06, 09:12 Ja tez moge miec do tego osobisty stosunek majac ojca w NYC ktorego miejsce pracy bylo wtedy 2 ulice dalej i nie moglam sie do niego dodzwonic przez 2 dni, a on oddzwonil jak gdyby nigdy nic pare dni pozniej i powiedzial ze pyl opadl i wszystko jest biale dookola. A "na naszych oczach" gina codziennie tysiace osob i jakos wciaz przechodzi to cichutko i niezauwazalnie. Odpowiedz Link
triskell Re: monopol na tragedie 11.09.06, 09:46 Ja też bardzo emocjonalnie zareagowałam na to, co stało się wtedy w Stanach, choć te emocje miały troszkę inne podłoże. Zaledwie kilka godzin wcześniej dowiedziałam się o innej, bardziej lokalnej tragedii. A konkretnie: zobaczyłam plakat, na którym rodzice apelowali o wszelkie informacje, mogące pomóc w znalezieniu mordercy/-ów córki. Spalonej żywcem w swoim mieszkaniu. Na mojej ulicy. Przeczytałam o tym wychodząc do rodziców i trzęsłam się przez całą drogę autobusem. Z jednej strony przekopywałam pamięć, czy tamtego dnia nie widziałam niczego podejrzanego (o tego typu informacje apelował plakat) a z drugiej pamiętam, że powtarzałam sobie "Triskell, nie pozwól, żeby to wydarzenie zachwiało Twoją wiarą w to, że ludzie, jako gatunek, są dobrzy". Dojechałam do rodziców i zaczęłam pisać na jakimś forum o tym, jak się czuję. Ale patrzę, ludzie na owym forum wzburzeni, rozmawiają o czymś, co akurat oglądają w telewizji, jakieś samoloty... No więc też włączyłam telewizor. Mimo wszystko, nadal wierzę w ludzi i uważam, że ogólnie są dobrzy. Ale tamtego dnia ta wiara została wystawiona na poważną próbę. Odpowiedz Link
marjanna1 Re: monopol na tragedie 11.09.06, 11:22 Dla mnie to szczegolny dzien. Jak w calym lotnictwie zreszta. Odpowiedz Link
blue_ice1 Re: monopol na tragedie 11.09.06, 11:31 samo napisala: 5 lat wiec mija od amerykanskiego wake-up call. Nikt nie zapala swieczki na mysl o Kurdach, Baskach, Czeczenach, Bosniakach, Baskach czy Tutsi? I zeby nikt mnie nie posadzal o brak serca- tak, jest mi przykro kiedy gina ludzie. ************************ Mysle tak samo. I zawsze- ZAWSZE!- czuje sie tak glupio, strasznie bezsilna( Odpowiedz Link
onlymama Re: monopol na tragedie 11.09.06, 14:56 Duzo ludzi z moich stron ma wspomnienia o 11 wrzesnia. Ja wtedy bylam w szpitalu z moim synkiem. On sie urodzil 1 wrzesnia 2001 w 29 tygodniu ciazy. Dlugo bylismy w szpitalu. 11 wrzesnia rano umarla jedna dziewczynka premie i potem wieczorem jeszcze chlopczyk. Bardziej to pamietam niz TV i tragedie w NY. Dzis tez mysle o rodzicach tych dzieci bardziej niz o ludziach z NY. Bo o tragedi w NY mowia wszyscy a o takich malych smierciach tego dnia w roznych rodzinach na calym swiecie mysla tylko najblisi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
babiana Re: monopol na tragedie 11.09.06, 17:27 Przypuszczam Onlymamo, ze te dzieci zmarly smiercia naturalna. Nikt ich nie zabil w tym szpitalu? Na pewno dla kazdego rodzica smierc dziecka jest niewyobrazalna tragedia. My tutaj jednak wspominamy morderstwo popelnione przez chorych z nienawisci. Odpowiedz Link
onlymama Babiana 11.09.06, 17:48 babiana napisała: > Przypuszczam Onlymamo, ze te dzieci zmarly smiercia naturalna. Nikt ich nie > zabil w tym szpitalu? Na pewno dla kazdego rodzica smierc dziecka jest > niewyobrazalna tragedia. My tutaj jednak wspominamy morderstwo popelnione prze > z > chorych z nienawisci. Juz ktorys raz chcesz mnie pouczac co ja moge a co ja nie moge pisacz. Prosze przestan. Nie lubie cenzury a Ty chcesz cenzurowacz moje wypowiedzi. Moze masz dobre checi ale mnie nie jest przyjemnie. Ja mysle ze Ciebie denerwuja moje posty. To ich nie czytaj. Temat watku jest 11 wrzesnia. To jest bardzo otwarty temat i to co Ty myslisz o tym dniu jest tak samo warte jak to co ja mysle. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
babiana Re: Babiana 11.09.06, 18:07 Ja nie cenzuruje tylko polemizuje, Onlymamo. To jest istotna roznica. Wydawalo mi sie po prostu, ze nie zrozumialas tematu watku. Ale to tylko mala dygresja. Odpowiedz Link
tamsin Re: monopol na tragedie 11.09.06, 16:08 samo napisała: > 5 lat wiec mija od amerykanskiego wake-up call. Nikt nie zapala swieczki na > mysl o Kurdach, Baskach, Czeczenach, Bosniakach, Baskach czy Tutsi? > W USA pewnie nikt. Ale mam nadzieje, ze Hiszpanii, Rwandzie, Iraku, Iranie, Turcji, CZeczeni i Bosni zapalaja swieczke i pamietaja o swojej narodowej tragedii. 9/11 jest dniem tragedii w USA, mysle ze w innym regionie swiata rozdaja cukierki aby upamietnic ten dzien. Przeciez w ten sposob reagowali w 2001 jak WTC runelo w gruzach z setkami ludzi wszelkiej masci i narodowosci... Odpowiedz Link
katarzynams Re: monopol na tragedie 12.09.06, 00:18 A ja mysle, samo, ze zmiana tytulu watku i twoj komentarz sa calkiem nie na miejscu. Uwazasz, ze jesli ktos zapala swieczke na mysl o tych, ktorzy zgineli 11 wrzesnia to nie jest zdolny do zapalenia swieczki dla Kurdow, Baskow, Czeczenow, Bosniakow i Tutsi? katarzyna Odpowiedz Link
samo Re: monopol na tragedie 12.09.06, 07:06 katarzynams napisała: > A ja mysle, samo, ze zmiana tytulu watku i twoj komentarz sa calkiem nie na > miejscu. Uwazasz, ze jesli ktos zapala swieczke na mysl o tych, ktorzy > zgineli 11 wrzesnia to nie jest zdolny do zapalenia swieczki dla Kurdow, > Baskow, Czeczenow, Bosniakow i Tutsi? A dlaczego sa nie na miejscu??? Nigdzie nie napisalam ze ktos jest niezdolny do zapalania swieczek dla Kurdow czy Czeczenow. Tylko jakos nikt ich nie zapala! Ania napisala "tamtego dnia kazdy byl Amerykaninem". Tamtego dnia wszyscy doznali szoku bo widzieli atak terrorystyczny LIVE! A nie byl to pierwszy akt terroryzmu. Natomiast od tamtej pory w swiadomosci ludzi terroryzm=islam=9/11. Potega telewizji- to mnie uderza. I to, ze jedne smierci sa bardziej istotne i poruszajace od innych- to, ze Babiana nie powstrzymala sie od komentarza ze przeciez te dzieci umarly smiercia naturalna. Nie jest to wiec tragiczna smierc niewinnych pracownikow WTC. Ja niczego nie wartosciuje. To jest moja refleksja. Nie zmienilam tytulu watku, bo jest to niemozliwe. Moja wypowiedz opatrzona zostala "Monopol na tragedie" w polu "temat". Bo taki byl jej temat. Odpowiedz Link
jan.kran Re: monopol na tragedie 12.09.06, 07:12 Wiele afrykanskich konfliktów jest nierozwiązywalnych. Jeżeli ci którzy gnębią odejdą to gnębiący staną się gnębicielami Miało być "gnębieni". K. Odpowiedz Link
katarzynams Re: monopol na tragedie 22.09.06, 20:50 samo, niestety, rozmawiajac w sieci trudno wziac pod uwage ton glosu, gestykulacje, czy mimike rozmowcy, ale odnosze wrazenie, ze gdybysmy rozmawialy na zywo tez wyczulabym w Twojej wypowiedzi sarkazm. Mysle, ze w obliczu tragedii sarkazm jest nie na miejscu. Mysle tez, ze wiesz o co chodzilo ze zmiana tematu watku i mysle, ze nie musisz mnie lapac za slowka. katarzyna Odpowiedz Link
jan.kran Re: monopol na tragedie 12.09.06, 05:54 samo napisała: > 5 lat wiec mija od amerykanskiego wake-up call. Nikt nie zapala swieczki na > mysl o Kurdach, Baskach, Czeczenach, Bosniakach, Baskach czy Tutsi? --------> Nie mogę mówić za wszyskich , jedynie za siebie. Jedenasty września jest dniem gdzie zapalam wewnętrzną świeczką ofiarom właśnie tej katastrofy i Ich rodzinom. Na codzień mam zwyczaj pamiętać o innych ofiarach , wojnach które się toczą na całym świecie , ludzkich tragediach. Najwięcej wiem na temat tego co się dzieje w Afryce choć ta wiedza jest ułamkowa. Pamiętam o koszmarnej , zapomnianej wojnie w Ugandzie , o Darfurze , reżimie erytrejskim. Myślę często o wędrówce tysięcy Afrykańczyków którzy dążą do lepszego świata, innego życia i ich marzenia z reguły kończą się śmiercią na pustyni albo u wybrzeży Hiszpanii czy Wysp Kanaryjskich. Boli mnie to ze że mimo szczerych chęci nic nie mogę pomóc. Wiem również że ten lepszy , bogatszy świat w kórym żyję nie jest w stanie wchłonąć biedy i nieszczęścia pozostałej części kuli ziemskiej. Nawet jeżeli ja zrezygnuję z przywilejów jakimi zostałam obdarzona niewiele to pomoże. Jaka może być droga do naprawy świata ? Im dłużej żyję i więcej wiem i widzę jestem coraz bardziej pesymistycznie nastawiona. Wiele afrykanskich konfliktów jest nierozwiązywalnych. Jeżeli ci którzy gnębią odejdą to gnębiący staną się gnębicielami. Korupcja i brak edukacji są tak ogromne że niewiadomo jak zasypać ten rów. Rosjanie nie odejdą dobrowolnie z Czeczeni, terroryści baskijscy nie mają szans na stworzenie własnego państwa choćby dlatego że wielu Basków , zwłaszcza francuskich tego nie chce. Powstanie Kurdystanu jest utopią , Chinczycy nawet nie myślą o odejściu z Tybetu i nie ma siły która by ich do tego zmusiła. Nie wiem jak zakończyć ten post... Nie mam żadnych konkluzji ani refleksji. Kran Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jedenasty września. 11.09.06, 15:42 Pamietam ten dzien jak wczoraj ( Zaraz po pierwszych wiadomosciach udalo mi sie dodzwonic do kuzynki mieszkajacej na Manhatanie. Wlasnie zdazyla dzieci odwiezc do szkoly i wrocic do domu. Mialam ja w sluchawce zupelnie oszalala ze strachu. Szalenstwo nie objawialo sie w slowach ale w kompletnym zatkaniu i braku slow. Po czym rozlaczylysmy i ona poleciala szukac swoich dzieci. Juz potem nie udalo mi sie dodzwonic. linie byly przesilone, wszystko siadlo. Przesiedzielismy ten i pare nastepnych dni przed telewizorem. Moje dzieci zadaly odpowiedzi na setki pytan. (*) dla ofiar. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Jedenasty września. 11.09.06, 16:18 Okropny dzien. Jechalam rano do pracy, stacja radiowa, ktorej sluchalam i ktora nie nadawala wogoel wiadomosci, przerwala zeby powiedziec o pierwszym samolocie. Jeszcze pozniej nie wiadomo bylo o co chodzi, w pracy wszyscy starali sie dowiedziec - pozniej juz nikt nie pracowal, kazdy z oczami w kompie czytal wszystko co mozliwe w internecie, niektorzy pobiegli do pobliskiej knajpy z tv... Pamietam pozniej, jak samoloty przestaly latac (pracowalam niedaleko lotniska), ta cisza..I jakas niesamowita atmosfera zjednoczenia u ludzi. Kazdy wtedy byl Amerykaninem. Odpowiedz Link
sukiennica Re: Jedenasty września. 11.09.06, 18:56 Bylismy na wakacjach na polodniu Francji. Pilismy wlasnie kawe w knajpce z widokiem na morze. Sielanka... I nagle zgrzyt. Ludzie krzyczacy we wnetrzu lokalu o jakiejs tragedii. Weszlismy do srodka i spojrzelismy na ekran telewizora. Wszyscy ludzie wokol mieli takie same twarze. Mieszanina niedowierzania i strachu. (*) Odpowiedz Link
sylwek07 Re: Jedenasty września. 11.09.06, 16:29 tak sie zastanawiam czy komus sie snilo ze tak bedzie tzn ze Nowy Jork bedzie w dymach bo mi pare tygodni przed tym tak sie snilo i nie wiem co o tym sadzic do tej pory... zapale swieczke za tych ktorzy gina w bezsensownych konfliktach [*] Odpowiedz Link
babiana Re: Jedenasty września. 11.09.06, 17:22 Ja w tym momencie rozmawialam z kolezanka przez telefon i mialam wlaczony telewizor, ale na mute. W pewnym momencie ujrzalam samoloty uderzajace w wiezowce. Mowie do niej co widze na ekranie z komentarzem, ze nie maja juz co wymyslic w tej telewizji. Myslalam, ze to jest fikcja. Pozniej kiedy wlaczylam glos zdalam sobie sprawe jak straszna tragedia wydarzyla sie. Trudno w ogole na ten temat cokolwiek pisac i komentowac. Po prostu brak slow. Odpowiedz Link
asica74 Re: Jedenasty września. 11.09.06, 18:58 Ten dzien, byl ostatnim dniem pracy z moim kochanym dzieciakiem Lola. Uczcilysmy jak moglysmy (to znaczy raczej, ja, ona miala wtedy 3 latka) pojsciem do parku, hustaniem sie na hustawce, czytaniem ksiazek, turlaniem sie po trawie. Dzien byl cudny i sloneczny. Pamietam jej smiech szczesliwego dziecka. Wieczorem gdy wrocil jej tata, nie zrozumialam co do mnie mowi: Joanna, czy ty widzialas co sie stalo... Mattheu, nic sie nie stalo, mialysmy sliczny dzien... Gdy wlaczyl telewizor, zamarlam. Idac do domu trzesly mi sie nogi. Od tamtej pory, ja-maniak wiadomosci wszelakich, przestalam je ogladac. Nie moglam zniesc koszarow jakie mialam w nocy... Byl to dzien, w ktorym sie skonczyl moj wiek niewinnosci... Odpowiedz Link
ulkaa Re: Jedenasty września. 11.09.06, 21:35 "Uczyncie to ze spokojem,bo zmierzacie do Boga, ktory bedzie szczesliwy z tego, co uczynicie. Czysta wiare trzeba szerzyc przemocą. Modlcie sie za swych braci, aby i oni trafili w swe cele." Takie slowa znaleziono w zapiskach terrorystow z 9/11. Ogladalam dzisiaj wiele programow tv,najbardziej poruszyl mnie fabularyzowany dokument na disc.channel. Poczulam silna identyfikacje z ludzmi w samolotach lotu 11 i 175, ktore wystartowaly z lotniska Logan w Bostonie. Ich rozmowy telefoniczne tuz przed atakiem, ich bliscy, ktorzy pozostali i do dzisiaj nie moga sie otrzasnac po slowach : "Tato, to nie wyglada zbyt dobrze. O, Boże, Boże...". A takze ludzie, ktorzy na chwile podniesli glowy znad biurek w WTC i ujrzeli jak cos czarnego niemilosiernie szybko kieruje sie na wprost ich okien. Tego sie nie da opisac ani nawet wyobrazic. Pomyslalam tez o Mulince, Tamsin, ktore mieszkaja w Bostonie. Moze nie jestem sprawiedliwa, ale nie potrafie zrozumiec dzihadu ani wspolczuc muzulmanom, jesli nawet na takie wspolczucie czasami zasluguja. Odpowiedz Link
abere8 Re: Jedenasty września. 11.09.06, 23:29 Ja wtedy bylam w Bostonie u mojego wtedy chlopaka, teraz meza. Mialam bilety na powrot do Polski na 12 wrzesnia, oczywiscie te loty odwolano, ale udalo mi sie je przelozyc na 15 zdaje sie. Pamietam, jak wstalam wtedy rano i zeby odsunac w czasie nieprzyjemny moment pakowania sie po wakacjach wlaczylam telewizor i przez jakies 15 minut w ogole nie wiedzialam, co sie dzieje. Myslalam, ze to jakas wizualizacja czegos czy sceny z jakiegos filmu. Moj chlopak wrocil z pracy tego ranka, bo powiedzieli im, ze moga isc do domu, jesli chca. Wieczorem tego dnia mial miec jakies zajecia na uniwersytecie, ale nie poszedl, bo nie byl w stanie, a poza tym nie sadzil, ze sie odbeda, ale okazalo sie, ze byly (!) W ciagu paru nastepnych dni pamietam, jak mi strasznie serce bilo za kazdym razem, kiedy slyszalam samolot, a wtedy jakies te mysliwce patrolowaly przestrzen powietrzna nad Bostonem, wiec ciagle je bylo slychac. Lot powrotny do Polski byl dziwny. Niby wszystko tak samo, ale mialam wrazenie, ze jest na pokladzie ciszej, niz zwykle. Odpowiedz Link
babiana Re: Jedenasty września. - jak uknuto plan zamachow 12.09.06, 03:03 Przerazajaca lektura. serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3608395.html Odpowiedz Link
tamsin Re: Jedenasty września. 12.09.06, 04:39 wlasnie dokonczylam ten film, niestety 9/11 commission stwierdzila, ze wciaz jestesmy do tylu w walce z terrorystami, wymiana informacji pomiedzy agencjami dostala ocene "D", jedynie zamrazanie terrorystycznych funduszy dostalo "A". Ciezko sie oglada taki film, szczegolnie jak zakonczyli wizerunkiem zony Tom'a Burnett, ktory walczyl z porywaczami ostatniego porwanego samolotu (United 93).Pamietam jego zone pokazana przy jakies tam okazji, zupelnie nieprzytomna, niepozbierana, otrzymywala jakies tam uznania za heroizm swojego meza, wraz z innymi wdowami z 9/11, ona byla obecna cialem, ktos ja musial potrzymywac, znacznie roznila sie od rozgadanej Lisy Beamer. Utknela mi niesamowicie w pamieci, teraz wiem ze to rozmawiala ze swoim mezem przed jego proba obezwladnienia terrorystow, nie zdawala sobie sprawy ze na tym swiecie istnieja ludzie ktorzy potrafia zrobic krzywde przypadkowym pasazerom, jej mezowi.... Po przerwanym polaczeniu, zadzwonila do linii lotniczej... gdy zostala poinformowana ze samolot jest "down", z ulga zapytala o potwierdzenie czy "wyladowal?" Ta kobieta i jej czworka dzieci to dla mnie przyklad tragedii tego dnia, nigdy nie beda mieli odpowiedzi skad? jak? dlaczego? Ten dzien pamietam z tak dokladymi detalami, jak zaden inny..pamietam, ze moim internetowym providerem bylo wtedy AOL, jak w pracy podlaczylam sie do internetu i pierwsze co wyskoczylo, ze wypadek sie zdazyl w NYC, za chwile nie bylo juz mowy ze to wypadek...Pamietam jak koledzy w pracy zauwazyli jak bardzo nisko lataja samoloty, jedna kobieta w pracy przerazila sie ze w nasz budynek wleci..w kafeterii wlaczyli telewizor, biegalismy od tv do okna..ktos powiedzial, ze Washington jest tez zaatakowany, chaos..Dostalismy przykaz pojscia do domu..zadzwonilam do meza, on tez konczyl zabezpieczac network i mial wychodzic z pracy. W domu akurat byli tesciowie, jak weszlam tesc mnie powital "co sie dzieje, o boze, co sie dzieje??" bylo pelno dzieci na ulicach, wszystkie zostaly zwolnione ze szkoly, pokazywaly sobie palcami wojskowe odrzutowce krazace nad naszymi domami...Dzien byl podobny do dzisiejszego: sloneczny, piekny, a jakze koszmarny.. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Jedenasty września. 12.09.06, 08:31 Wlanie tez skonczylam ogldac ten film - uwazam go zreszta chyba za najlepsze miniseries jakie w amerykanskiej tv widzialam.. Obezwzladnia to, ze mozna teoretycznie bylo temu zapobiec, ze Clinton duzo wczesniej zajety swoim impeachment nie mial guts, ze cia i fbi wzajemnie nie share informacji, ze info od field agents zostalo niedostrzezone.. Minelo 5 lat, i rzeczywiscie Tamsin, mi tez minelo to jak by bylo wczoraj. Mieszkalam wtedy w Midwest - i nie przezylam tego tak mocno jak Wy, na EastCoast, ale kazdy wtedy byl szoku. Mimo ze wiele NIE zrobiono, ze byc moze pewne dzialania mogly by zapobiec tej tragedii - nie zapominajmy kto tu jest winny - AL Quida. Nigdy, nigdy przenigdy nie zrozumiem muzlmanskiej krwiozerczej fanatycznej religii. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Jedenasty września. 12.09.06, 05:26 Czytając na kilku forach wypowiedzi na temat jedenastego września zauważyłam że dla wielu osób była to data przełomowa w sposobie ich myślenia , podobnie jak dla mnie. Nie chodzi o ilość ofiar czy obecność mediów przekazujących na żywo do naszych domów tragedię NY. Chodzi o fakt ze zostaliśmy zaatakowani wszyscy. Za to że nie wyznajemy religii morderców. Za to że nasz świat jest inny od ich chorych , spaczonych wyobrażeń. Nie tylko nie - muzułmanie zostali zaatakowani. Także ci muzułmanie którzy wyznają tę religię w formie niespaczonej nienawiścią , fanatyzmem, , fałszem. Islam zabrania popełniania samobójstwa. Islam może być religią wspólżyjącą z innymi. Islam w wydaniu morderców z jedenastego września cofa nas w epokę która jest niezrozumiała dla człowieka współczesnego. Przypomina wojny religijne sprzed stuleci, przypomina stosy na których palono innowierców , cofa nasze wyobrażenie o możliwości integracji róznych religii i kultur o setki lat. Mnie osobiście poraził portret psychologiczny morderców. Czytałam bardzo wiele na ten temat w niemieckiej prasie która była jak spetryfikowana odkrywając kolejne odsłony życia wykonawców zamachów. Przeczytałam tez bdb udokumentowaną książkę Austa i kilku dziennikarzy szpigla. Młodzi , inteligentni , zamożni ludzi mieszkający przez wiele lat wśród nas, mający okazję nas poznać, naszą kulturę , moralność , życie codzienne okazali się bestiami. Co spowodowało taką nienawiść, ogłupienie szaloną doktryną , nieskończoną pogardę ? Byli to bardzo młodzi ludzie. Młodzi mężczyżni nie próbujacy zobaczyć tego co nasz świat im oferuje, możliwości rozwoju, życia w społeczeństwie które ich zaakceptowało mimo ich odmienności religijnej i kulturowej. Mogli tę wiedzę którą zdobyli wykorzystać dla swojego świata , mieli możliwośc budować a nie burzyć. Nie rozumiem fanatyzmu. Jest to coś poza moja możliwością pojmowania. Ciągle powraca pytanie dlaczego islam ? Nie spotkałam się z tym żeby protestant , buddysta czy wyznawca animalizmu próbował podciąc mi gardło za to że nie wyznaję jego religii i nie żyję według jego zasad moralnych. Znam wiele wytłumaczeń skąd się wziął jedenasty września, mój rozum przyjmuje je do wiadomości. Ale w sferze emocji nie zrozumiem nigdy. I nie wybaczę , nawet nie próbuję bo mordowanie kogoś tylko za to że ma inny kolor skóry , religię czy poglądy polityczne jest czymś przeciwko czemu się buntuję całe moje życie. Kran. Odpowiedz Link
sylwek07 Re: Jedenasty września. 12.09.06, 09:21 katarzynams w paru procentach Ci ludzie ktorzy stawiaja swieczki za WTC nie zrobia tego dla innych ofiar i to znam z zycia codziennego .tacy widac jestesmy. ps bo np wybieramy kto jest bardziej nieszczesliwy a przeciez nad kazdym z Nas nalezy sie pochylic i nie dokonywac wyborow ale to jest moj poglad na ta sprawe i na wiekszosc co sie dzieje w zyciu . Odpowiedz Link
jan.kran Re: Jedenasty września. 12.09.06, 11:19 Bardzo mi się podoba to co napisałeś Sylwku Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Jedenasty września. 12.09.06, 11:55 Masz racje Sylwku,popieram. 11 wrzesnie bylam w pracy i sluchalam radia- i uslyszalamo tym co sie stalo. Od rzu powiedzialam wspolpracownikowm,ale patrzyli na mnie jak na ufoludka. A potem caly wieczor przed bbc.. Tragedia. Odpowiedz Link
mon101 Re: Jedenasty września. 12.09.06, 15:10 Mysle, ze fakt ze pamietamy tak dokladnie ten dzien, ze tak nami ta tragedia wstrzasnela jest spowodowany tym ze nagle gremialnie sracilismy dziewictwo.Nagle zdalismy sobie sprawe, ze jestesmy bezbronni, ze wojny i inne tragedie nie odbywaja sie gdzies tam, bardzo daleko, ze nas nie dotycza. Nagle zdalismy sobie sprawe ze dotyczy to tez nas. Latwiej jest nam identyfikowac sie z ofiarami z 11 wrzesnia, (wielu z nas zna kogos, albo kogos kto znal kogos)niz z anonimowymi Tutsi. Ot, taka to juz nasza ludzka natura, ze wychodzimy zawsze egoistycznie od nas samych. No i media oczywiscie. Gdy, rowniez 11 wrzesnia ,zostala zamordowana w Sztokholmie Anna Lindh wstrzasnelo to cala Szwecja. A to ze tego samego dnia jakis szaleniec (najprawdopodbniej zainspirowany zabojstwem minister)zamordowal mala dziewczynke na przedszkolnym podworku, przeszlo w tym zamieszaniu trioche bokiem. No coz, tacy jestesmy - "bliska cialu koszula" Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Jedenasty września. 12.09.06, 15:25 Masz racje Mon, zgazdam sie w 100%. Zabojstwo Lindh rzeczywiscie bylo wstrzasajace tym bardziej, ze do tamtej pory uwazalo sie Szwecje za bardzo bezpieczna. Odpowiedz Link
babiana Re: Jedenasty września. 12.09.06, 16:08 Mnie interesuje fakt, dlaczego przy okazji zapalania zniczy i skladania wiencow na Grobie Nieznanego Zolnierza w Warszawie, Ofiar Powstania Warszawskiego, Ofiar Powstania Getta w Warszawie, Zamordowanych Zolnierzy w Katyniu nikt nie podnosi wowczas kwestii "A dlaczego nie w Rwandzie czy w Afganistanie?". Odpowiedz Link
tamsin Re: Jedenasty września. 12.09.06, 16:31 no co wy? juz nie pamiecie zabojstwa Olof Palme? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jedenasty września. 12.09.06, 16:38 No pewnie ze pamietamy. Tylko ze w ktorym kraju glowa panstwa wraca sobie wieczorem z kina pod pache z zoneczka. A minister leci sobie z przyjaciolka na ciuchowe zakupy do NK podczas lunchu. Nie wiem czy gdzie indziej tak robia, bo u nas na porzadku dziennym. Nawet krol mandaty dostawal za szybka jazde...ten to lubi sobie pojezdzic, jak mu sie uda uciec ochroniarzom ) Odpowiedz Link
tamsin Re: Jedenasty września. 12.09.06, 16:41 no u nas senatorzy po ulicy chodza jak gesi po polnej drodze Widzialam Kerry'ego pare razy w centrum, chudy i wysoki, zupelnie tak samo jak w tv Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jedenasty września. 12.09.06, 16:58 Hmmm, a podobno kamera 5 kilo dodaje Odpowiedz Link
babiana Re: Jedenasty września. 12.09.06, 17:03 asia.sthm napisała: > No pewnie ze pamietamy. > Tylko ze w ktorym kraju glowa panstwa wraca sobie wieczorem z kina pod pache z > zoneczka. > A minister leci sobie z przyjaciolka na ciuchowe zakupy do NK podczas lunchu. > > Nie wiem czy gdzie indziej tak robia, bo u nas na porzadku dziennym. Nawet krol > > mandaty dostawal za szybka jazde...ten to lubi sobie pojezdzic, jak mu sie uda > uciec ochroniarzom ) Nie jestem taka pewna czy tak by sobie spacerowali gdyby Amerykanie Europy nie wyzwolili spod hitlerowskiej okupacji i pozwolili Niemcom zarzadzac Europa przez kolejne 60 lat... Raczej pozostalyby spacerki wsrod obozowych barakow. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jedenasty września. 12.09.06, 17:18 Babiano, to jest moim zdaniem niesmaczny zart nawet nie wiem co odpowiedziec (( Odpowiedz Link
babiana Re: Jedenasty września. 12.09.06, 17:36 To nie byl zart, Asiu. Tak wygladalaby Europa gdyby nie interwencja Amerykanow. Po prostu ponura wizja. Teraz jednak nie pozwala im sie uczcic w spokoju ofiar 11 wrzesnia (bez dziwnych komentarzy, ktore moim zdaniem sa nie na miejscu). To raczej ty obrocilas w zart zapytanie Tamsin. Nie mozna jednak ze wszystkiego zartowac. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jedenasty września. 12.09.06, 19:57 O tak, gdyby nie Ameryka to Europa by nadal na palmach siedziala zajadajac banany ) Ja uwazam uparcie, ze mozna ze wszystkiego zartowac, sa jednak rozne zarty. Twoja ponura wizja Europy wydala mi sie niesmacznym zartem.. Odpowiedz Link
tamsin Re: Jedenasty września. 12.09.06, 20:12 no bo byla to bardzo ponura Europa... a w Szwecji jedno okno mialo widok na swatyke z drugiego bylo widac mlot i sierp na czerwonym tle...ale to juz nie zart. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jedenasty września. 12.09.06, 20:26 oknem to tu malo kto wygladal, bron produkowano na handel.... i kto da wiecej! Odpowiedz Link
babiana Re: Jedenasty września. 12.09.06, 21:13 Chyba raczej brukiew a nie banany. Nie rozumiem jak ponura wizja moze byc jednoczesnie zartem. Przeciez to sie wzajemnie wyklucza. Odpowiedz Link
sylwek07 Re: Jedenasty września. 12.09.06, 17:49 babiana jak najbardziej nalezy o tych ofiarach pamietac i je nalezycie uczcic . Odpowiedz Link
elagrubabela Re: Jedenasty września. 12.09.06, 21:04 Odkad bylam w Hiroshimie, inaczej postrzegam wiele ludzkich dzialan prowadzacych do zniszczenia czegos tam albo kogos tam. Perspektywa mi sie zmienila. Nabralam jeszcze wiekszego szacunku dla tego, czego szczesliwie nie jestesmy jednak w stanie zniszczyc. My, czyli ludzie w ogole. Elka Odpowiedz Link
annie_laurie_starr Re: Jedenasty września. 14.09.06, 10:09 Nie rozumiem dlaczego osoby takie samo czy onlymama, ktore maja nieco inna perspektywe na 11-09-2001 sa krytykowane za swoj sposob widzenia tego wydarzenia. Odpowiedz Link
babiana Re: Jedenasty września. 14.09.06, 13:35 annie_laurie_starr napisała: > Nie rozumiem dlaczego osoby takie samo czy onlymama, ktore maja nieco inna > perspektywe na 11-09-2001 sa krytykowane za swoj sposob widzenia tego > wydarzenia. Forum prywatne Możesz tu stworzyć swoje miejsce do dyskusji. Załóż forum i zaproś znajomych do rozmowy! Odpowiedz Link