Dodaj do ulubionych

Göteborg - refleksje po przeprowadzce

23.10.06, 15:22
Tak mnie wywialo na zimna polnoc. Rodzinka daleko, znajomi jeszcze dalej.
Brakuje mi troche polskich miejsc i sklepow. Jedzenie... mozna sie
przyzwyczaic, ale tutejsze sklepy odziezowe... przynajmniej te, ktore znam,
to porazka.
Jezeli ktoras z Was zna jakies ciekawe miejsca, bede wdzieczna. Nie tylko
ciuchy, ale takze inne warte polecenia.
W Szwecji bywam dosc czesto, a ostatnio sie tu prezprowadzialam. Zanim
zaprzegne sie w kierat normalnego zycia, musze przejsc szkole walki z bariera
jezykowa (kontynuacja kursu)i mapa miasta öööö. Wiec jeszcze troszke czasu mi
zejdzie, zanim pojde do pracy. Brakuje mi przyjaciol, a partner i pies to nie
wszystko. A jeszcze milej by mi bylo, gdybym uslyszala kilka rad od kogos,
kto rowniez przechodzil przez ten ''okres przejsciowy'' i go przetrwal ööö
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 16:07
      My wszystkie to przechodzilysmy, w mniejszym lub wiekszym stopniu...
      Przezyjesz smile
      • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 16:28
        Ciekawa jestem, kiedy bede mogla powiedziec, ze jestem na swoim miejscu ööö
        Dlugo to trwa, tak statystycznie?
    • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 16:29
      Cytrynko , trafilo ci sie jedno z najpiekniejszych i najfajniejszych miast na
      kuli ziemskiej. Daj sobie troche czasu i zobaczysz jak ci bedzie fajnie.
      Poki co kuj göteborska ,jeden z fajniejszych dialektow jakie znam.
      Nie wiem gdzie sa polskie sklepy w Göteborgu ale jedz ryby poki co .
      • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 16:49
        Dziekuje öööö Bardzo lubie Göteborg, ale jakos zszarzalam na duszy razem z
        nadejsciem jesieni. Szwedzki nie jest dla mnie niezrozumialy, bardzo naturalnie
        go sobie przyswajam jednak do kontaktow zawdowych to jeszcze za malo. Pewnie
        zapisze sie do kolka gospodyn skandynawskich ööö Poki co, gotuje jak kucharz,
        kilka potraw dziennie dla zabicia pustki. Moj wiking potem jest szczesliwy jak
        wchlonie kotlety rybne, zupe grzybowa i cynamonowa kruszonke z jablkami. Tylko
        mi troche smutno. Jutro zabiore psa tesciowej na kilka dni, to bede miec
        bratnia dusze pod nieobecnosc wikinga.
        • tamsin Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 16:54
          pomysl z psem - bardzo dobry smile najlepiej zabieraj go na plac do wybiegania
          sie dla psow i moze zapoznasz sie przy okazji z innymi psimi milosnikami.
          Zawsze to razniej z kims pogadac lub pocwiczyc troche te goteborska gadke.
          • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 17:01
            Psa juz tesciowej nie oddawaj, pies pomoze ci sie zaaklimatyzowac i aby do
            wiosny. W lecie jest tam tak pieknie, ze wszystkie tesknoty ci zelza.
            Ja moge przyjechac w odwiedziny .... no co, lepiej ci juz?
            • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 17:06
              Jak milo ööö Juz lepiej. Zaraz mzonek sie pojawi, zje obiadek i zaczniemy
              dyskusje na temat dopakowania kolejnego mebla do zapchanego po uszy
              vårdagsrum'u... inaczej salonu (jak brzmi ö) Ciezko to widze.
          • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 17:03
            Jutro zaczne cwiczenie goteborskiej gadki z wielkim, puchatym i zolciutkim
            Bernardem... A potem zobaczymy.. öööö
    • thorgalla Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 18:29
      Tamsin dobrze gada,wodki jej dac.

      Dlugosc i intensywnosc okresu przejsciowego to inwidualna sprawa.
      Ja chyba jeszcze nie zakonczylam go bo nadal nie mam wlasnego domu,miejsca do
      zycia.Wciaz sie buduje.Ale czy po przeprowadzce okarze sie tym czego
      oczekuje,trudno powiedziec.
      Jak powiedziala moja znajoma "Serce twoje tam gdzie dzieci twoje",pewnie duzo
      racji w tym jest.
      Trzymaj sie Cytrynko cieplo na dalekiej polnocy.

      PS.Ja poprosze o przepis na to cynamonowe cudo bo brzmi smakowicie.
      • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 12:05
        Dzieki za wodke, z mila chcecia cos swojskiego przyswoje öö Barek mam pelen
        egzotycznych trunkow, chlop to marynarz, wszedzie go pelno, ku mojej kulinarnej
        uciesze. Znosi rozne przyprawy, ostatnio z Tobago, wodki, likiery i inne rumy i
        cygara. Ale to chyba przypadlosc Szwedow. Albo sa marynarzami albo inzynierami
        w Volvo smile))))))
        Odnosnie cynamonowego ciasta, to tradycyjnych skladnikow na kruche, zamiast
        cukru dodalam miod, siekane migdaly, orzechy, imbir i siemie lniane, maslo i
        kwasna smietane w podobnych ilosciach. Proporcji nie podam, bo nie uzywam
        miarek przy gnieceniu ciast kluchowatych i biszkoptach, co innego jakies
        nieznane mi cuda. Ciasto jest geste i ciezkie, trzeba je cienko rozwalkowac po
        wczesniejszym schlodzeniu. Ja nie schlodzilam i sie lepilo, trzeba bylo lapami
        rozklejac. Na wierzch mozna czesc ciasta rozkruszyc, ale jezeli nie lubisz
        twardej skorki proponuje doklejenie kruszonki (cukier + maslo+ maka w podobnych
        proporcjach musi byc geste i rozkruszone tak jak zacierka). Jako nadzienie
        surowe owoce plus rodzynki (miedzy warstwy). Jablka w Szwecji sa slodkie i
        plastikowe, wiec polewam je stezonym sokiem pomaranczowym (taki 2 dl), brakuje
        mi antonowek.Pierwsza warstwe trzeba najpierw zapiec, potem wrzucic owoce,
        podpiec i posypac kruszonka lub reszta ciasta kruchego i zapiec.

        Troche pedagogicznie sie wyrazilam.... sorry. Ale gotowanie i pieczenie to
        wyzwanie mojego zycia i ucze sie na bledach. Moze ktores moje spostrzezenie
        bedzie cos warte ööö
    • sylwek07 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 18:36
      thorgalla Tobie tez wodki dac smilebo to sama prawda z ta aklimatyzacja .
      • kendo Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 19:13
        witam cytrynko,
        no miasto bardzo urocze,bylam ,zwiedzalam ,ale planuje ponowne
        odwiedziny,mieszka tam moja siostrzenica.
        z psiuem do parku mozesz sie wybrac,sliczny jest,przez caly park plynie
        strumyczek,ludziska tam rastaja swe psiuny,latem griluja/opalaja sie,
        a bylas w botanicznym ogrodzie??,nie zdazylam zobaczyc japonskiego kacika,
        jest przyjemnie spacerowac Aveny,
        czy duzo zdazylas zobaczyc??
        O!,wrazenie na mnie wybarlo kino,gdzie przy jego budowaniu natkneli sie na
        sredniowieczne ruiny i zachowali je,wbudowywujac w caly objekt,napewno slubny
        bedzie wiedzial o ktore bio chodzi-ja niepamietam nazwy.

        zycze wytrwania i szybkiej asymilacji,pozdrawiam ze Skåne.
        • annielika Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 20:29
          Jak uwazam, ze pierwszy rok jest najtrudniejszy. Z tym, ze w Szwecji jest jakos
          latwiej... przynajmniej dla mnie bylo. Teraz jestem w Grecji i niestety gorzej
          jest mi sie przyzwyczaic do tego sposobu zycia... ale po roku zauwazam zmianu u
          siebie na lapsze, tzn juz mnie tutaj tak wszystko nie irytuje, jak to bylo
          wczesniej. Ale teeeesknie, teeeeesknie za moja szwedzka ziiiimaaa... i tymi
          pieknymi widokami z okien w moim mieszkanku w Jonkopingu... pozostawilam tam
          kawal sercawink
          • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 20:51
            Rozumiem cie , ja bylam tylko dwa razy w Jönköping u mojego dziecka w akademiku
            na Kyrkgatan i tez kawalek serca zostawilam.
            Trzymaj sie Annieliko w tej Grecji. Sniegu ci wysle w paczce i pepparkakor jesli
            chcesz.
            • gherarddottir Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 21:02
              W tym roku bede spedzac Wigilie w Göteborgu wraz z moja norwesko/finska
              rodzinasmile Lubie to miasto cos w sobie matongue_out
              Trzymaj sie cipelo Cytrynko - szwedzki nie jest az tak trudny jak sie moze wydawacsmile
              • gherarddottir Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 21:02
                mialo byc of course - cieplo-
              • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 13:33
                Masz rodzinke w Finlandii? daleko? Ja mam pod Rovaniemi w Kemijarvi. Swiety
                Mikolaj, losie, wedzony renifer i ciemnosc 20 godzin na zimowa dobe. Kiedys tam
                sie wybiore, niech tylko uda nam sie pozwolic sobie na wymiane mazdy-kaszlaka
                po przejsciach na cos mniej zawodnego.

                Lapie szwedzki szybko. Dziwie sie, ze nawet norweski jest dla mnie powoli
                wzglednie przystepny. Gdy leca amerykanskie filmy, bez problemu rozumiem
                szwedzki tekst. Z rodzinka wikinga mowie po szwedzku. Moze nie rozmawiamy o
                krzywej popytu i o kwazarach, ale jest im, no i mi tez, milo, ze potrafie
                sformuowac mysli.
                Najsmieszniejsze slowa, jakie wylapalam to skata (skoota) - szpak, spis -
                kuchenka z piekarnikiem, fikon - figa wink)) Moze pisownia troszke cierpi, czesto
                nie uzywam tych slow. Jezeli ktoras z Was slyszala goteborski akcencik, to te
                wyrazy sa naprawde przezabawne w wymowie.
                • kaajsa Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 23:32
                  Skata to nie szpak ale sroka smile
                  Trzym sie cieplo.
                  • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 08:49
                    Do slownika nie zagladalam. Wiking mi tlumaczyal, a ja moze zle zrozumialam.
                    Drze sie, zre owoce z drzew, to pewnie szpak, myslalam. Dzieki za ciepelko, det
                    samma smile
            • annielika Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 23.10.06, 23:10
              asia, ja podczas studiow mieszkalam w Råslätt, naszym Jönköpingowym getcie
              heehh... a widok mialam na las. miejsce nie cieszy sie dobra opinia, ale jak raz
              dostalam moj pokoj, poznalam wspanialych ludzi, to potem nie mialam serca
              przeprowadzac sie do centrum. a najpiekniej bylo wlasnie na jesieni, kiedy
              liscie zmienialy kolor. i ahhh, pepparkakor! Ja szykuje sie na pieczenie safran
              bullarsmile nie moge sie doczekac lucia-ismile aaa, ciekawostka, tutaj emigracja
              szwedzka organizuje co roku Lucia-esmile i jeszcze jul marknadsmile

              dziekuje za snieg, odwdzieczam sie sloneczkiemsmile
              • monika_a_b Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 00:31
                A co wy tutaj jakimś kodem gadacie? tongue_out Człek nieczytaty i niekumaty, hehe...
                Witajcie nowe dziewczyny. wink
                • kendo Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 10:19
                  moniko,to nie "kodowy jezyk",
                  ale musze Ci oznajmic,ze gdy my tu tz .w szwecji miedzy soba rozmawiamy to
                  rozmowa toczy sie mniej wiecej wlasnie tak,jest duzo wtracanych szwedzkich slow
                  a nawet niektore slowa sa spolszczanewink)

                  udanego dnia zycze.

                  PS;..a rozmowa toczy sie o tesknocie za szwedzkimi pirnikowymi
                  ciasteczkami/buleczkami szfranowymi/za tradycja 13 grudnia-Lucyja,no i
                  podziwianiu miast w ktorych sie mieszkalo.
                • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 13:42
                  monika_a_b napisała:

                  > A co wy tutaj jakimś kodem gadacie? tongue_out Człek nieczytaty i niekumaty, hehe...
                  > Witajcie nowe dziewczyny. wink

                  Nowa wita sie serdecznie. Slang bulkowo-kuchenno-swiateczny jest wyjatkowy ö na
                  poczatku sama bylam przerazona, a problemu mi dostarczaly tez literki ö ä å,
                  ktore postrzeganie Szwecji jeszcze bardziej utrudnialy. Jezeli nie masz zamiaru
                  mieszkac w Skandynawii, zapomnij o strasznych wyrazach, slangu, tylko jedz
                  ciastkowe przysmaki nie znajac ich nazwy. Sa bardzo smaczne. Uwielbiam
                  dammsugare, co oznacza odkurzacz. Jest to rodzaj bajaderki, na 4-5 cm dlugiej,
                  oblepionej farbowanym na zielono marcepanem oblanym po bokach ciemna czekolada.
                  Polecam smile)
              • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 10:43
                > asia, ja podczas studiow mieszkalam w Råslätt,

                Moj syn tez tam oczywiscie wyladowal, ale juz po miesiacu trafil mu sie
                dwupokojowy apartament w tym przerobionym na akademik hotelu w centrum.
                Swinskim galopem przeprowadzil sie z tobolami i telewizorem w zebach smile))
                Teraz wynajmuje go na rok jednej dziewczynie, potem ona wyjedzie na rok wymiany
                studenckiej a on wroci jesc bulki z ulubionej piekarni. Tam jest slicznie z
                parkiem, woda, piekarnia i galeria sztuki na rogu. I do szkoly 2 minuty
                nogami..albo mniej.

                Przyslij slonce, u nas dzis buuuuro jak w barchanie.
              • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 13:36
                Coraz blizej do Lucii, ... Jak sie piecze bulki szafranowe, podasz przepis?
                • bielinka Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 13:46
                  Witaj Cytrynko! Okres przejsciowy-asymilacyjny trwa roznie, ale zdecydownaie
                  sie skraca od momentu trafienie na to forumu! Ja jestem najlepszym przykladem!big_grin
                  Ale jakies fatalne maniery zaczely sie panoszyc na tym forum: Thorgalla polewa
                  Tamsin, Sylwek07 polewa Thorgalli a Cytrynce to co? NIby ona powinna cos
                  postawic, ale moze jeszcze nie zauwazyla jakie to alkoholowe i wiecznie
                  spragnione forum! Ja stawiam żurawinowke zrobiona przez nadlesniczego z Krynek!
                  Pycha! Sto lat! Witaj Cytrynko!
                  • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 13:56
                    Witam Bielinka. Ty z Dalekiego Wschodu? podczytywalam forum wczesniej, ale nie
                    pisalam, bo jeszcze bylam po tamtej stronie morza. Nijak mi bylo do Polonii.
                    Zurawinka jest cool. Nalewki nie pilam, ale dzem to regularnie sobie
                    przyswajam. Wikingowie dodaja go do miesa i ryb, aja z drozdzowka do mleczka.
                    Brawo dla nadlesniczego z Krynek!!! Moze i ja cos ubimbruje z moim niemezem-
                    orezem.
                    Dobzie, to wystawiam rum z szafeczki swojego zacnego. Lubie mocne trunki w
                    malych ilosciach. Ostatnio pilam 80% rum u kumpla. Jego wywalilo z piet, a ja
                    musialam sie dlugo zastanowic zanim zapilam soczkiem. Czaem wiec tez jestem
                    alkoholowa ö
                    Asymiluje sie powolutku, najpierw podkradlam psa tesciowej ku jej uciesze.
                    Duzy, zolty, puchaty i wciaz na spacer chce. Juz sasiedzi mi dzien dobry mowia
                    przez plot, a ja taka z dzikiej dalekiej Polski zdziwiona nie jestem
                    przyzwyczajona do pozdrowien od nieznajomych.
                    • bielinka Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 14:08
                      Taaa - ja z Kijowa smile Ale teraz siedze jeszcze w Polsce bo:
                      a) 30 X - mam obrone mgr! - wiem paple o tym ciagle, ale dla mnie to sukces, bo
                      po 10 latach studiowania to juz zwatpilam ze to zrobie a tu prosze - raptem 13
                      rok studiow i juz obrona big_grin
                      b) czekam na paszport dla Jaska - moj najmlodszy, ma dopiero 3,5 tygodnia smile
                      Powiem Wam cos nie samowitego - zaczelam tesknic za Kijowem smile Bo tam wyrzuce
                      Olka do rpzedszkoal i bede miaal czas dla sibei i nie bede miala wyrzutow
                      sumienia ze on sie nudzi i opoznia w stosunku do grupy smile, no i zostawialm tam
                      Anie i Dorote, z ktora sie jeszcze nie widzialam ale wiem ze jest! A Dorote
                      poznalam dzieki temu forum smile. Kurcze - chyba konczy mi sie okres przejsciowy-
                      asymilacyjny smile Po prawie 3 latach big_grin. Widzis - nie jest zle smile
                      • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 14:53
                        > Powiem Wam cos nie samowitego - zaczelam tesknic za Kijowem smile

                        No widziala pani ! Jak to sie w glowach emigrantkom zmienia smile)))))
                        Strasznie sie ciesze i paluchy za pania magister sciskam.
                      • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 14:54
                        Gratulacje!!! Ja mam jeszcze rok studiow... wiec co dwa-trzy tygodnie w tani
                        samolot i suf suf do szkolki. Dzieci nie mam, wiec serce mi nie krwawi w
                        podrozy. Kota w Polsce zostawilam. Moj wiking na Fele uczulony niebotycznie,
                        wiec kota zostala z siostra. Teskno mi do koty.
                        3 lata to taki okres sredniodlugi, bardziej dlugi niz krotki, ale jeszcze nie
                        taki dlugi by byl dugi smile)Troche mi do trzeydziestki zostalo. Chcialabym sie
                        rozmnozyc, uklepac szwedzki, wlepic sie w otoczenie i znalezc przyzwoita prace,
                        choc w 30 procentach zbiezna ze studiami. Moze byc ciezko, ale wychodze z
                        zalozenia, ze do pakowania ogorkow i miesa w sklepie spozywczym studia nie sa
                        potrzebne. Skoro mam juz te studia, to wypadaloby sie troche bardziej wysilic.
                        Pocieszam sie, ze w Finlandii byloby mi jeszcze trudniej jako imigrantce.
                    • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 14:57
                      Cytrynko, ty slicznie piszesz ! Wiedzialas o tym czy trzeba ci jeszcze pare
                      razy to powiedziec.

                      Zagaduj ludzi , nie ma bardziej gadatliwych Szwedow niz Göteborczycy, zupelna
                      Europa poludniowa a nie chlodna Skandynawia.Nauczysz sie od nich jezyka w
                      najlepszym wydaniu smile)) a szkola swoja droga tez sie przyda.
                      • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 15:23
                        Dziekuje za mile slowa. Malo mowie, duzo pisze. Tak jakos sie zlozylo, ze
                        przyjaciele w swiat sie udali i sama zostalam. Wiec zaczelam juz miauczec do
                        swojej koty. Rzeczywiscie Szwedzi sa rozni. Wczesniej mialam sztokholmskiego
                        Håkana, teraz göteborskiego Richarda. Ten pierwszy, choc mily i sympatyczny, to
                        taki lekko z rezerwa podchodzacy do wielu kwestii. A i rozmowa z nim byla
                        ciezka. Jezeli tylko mowa byla o filmach, komputerach i aikido, to buzia sie mu
                        nie zamykala. O uczuciach mniej... i zbyt pozno. Tlumacze to 10 latami roznicy
                        wieku. Moze nie wszystkie sztokholmiaki takie mrukliwe.
                        Obecny, odpukac oby ostatni, jest rozmowny, kontaktowny, uczuciowy i ruchliwy.
                        Lapki mu sie kleja do narzedzi. Ostatnio sie wkurzyl, bo nie dalam mu wkrecac
                        szafek w lazience. On po prostu chcial cos wkrecac i niewazne bylo to, ze
                        wsporniki sie nie nadawaly. Wsporniki te sa do polek nasciennych a nie
                        wnekowych.... Pozostalismy na przewieszeniu zaslon. Ten goteborski
                        temperament....
                        • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 15:51
                          No jak ty lepsza w wspornikach jestes od swojego chlopa to ty sie nie
                          przyznawaj. Mlotki schowaj a wiertarke w naj´gorszym wypadku posuj jesli musisz
                          z domu wyjsc. wink))
                          Sztokholmiaki sa rozne..normalnie cala skala gadatliwosci, niektorych nie da
                          sie wylaczyc nawet pilotem.
                          Najcichsi sa ponoc ci z Norlandii ale tez znam wytki.
                          Ja mam w rodzinie wzenionego chlopaka z Dalarna. Od jakichs 8 lat nie
                          powiedzial do nas w sumie wiecej niz 10 zdan prostych + kilkanascie slow
                          pojedynczych .
                          W zeszlym tygodniu przegadal godzine z moim mezem dobijajac targu o samochod.
                          Boimy sie teraz ze wygadal w ten sposob limit na nastepne 25 lat. Ale on
                          wypowiedzi na temat samochodow z innego konta wybiera chyba.
                          • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 15:53
                            "wiertarke w najgorszym wypadku popsuj" mialo byc
                            • maja92 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 18:05
                              Ale pieknie opisalyscie ta Szwecje....

                              Ide dzisiaj sprawdzac jak Ryanair lata od nas do Was...chyba sie skusze na
                              jakis weekend, bo tak opisalyscie pieknie, i cieplo, i rodzinnie, i pachnaco, i
                              smacznie...ze musze przyjechac, bo padne trupem od swierzbienia w duszy....
                              • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 18:41
                                wizzair lata do Szwecji (malmö, Göteborg, sztokholm), ale chyba tylko z Polski
                                i Wegier. jezeli jestes z Irlandii, to moze rzeczywiscie znajdziesz cos dla
                                siebie. Smacznie tu bardzo, tylko wez ze soba chleb lepiej z polskiego
                                sklepu smile)
                                • annielika Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 23:13
                                  hehe, ah ten chlep polski. wiecie, ze ja wlasnie nie bardzo lubie teraz ten
                                  polski chleb? taaaaaki jaaaakis, ja wiem, ciezki mi sie wydaje! wole szwedzki,
                                  ale nie bulki, tylko jeden taki mam ulubiony... niestety nazwa mi z glowy wypadla.

                                  aaahhh, mniam. i jeszcze margarynke slooona!!! mniiaaam! ah, no coz. aaaa i
                                  przepraszam, dodam jeszcze cos... bekon! taki cieniutki. nie wiem jak wy, ale w
                                  polsce i grecji nie jest slony, a ten szwedzki jest slony! i teraz musze sobie
                                  sama go solic, jak smaze.
                                  • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 08:55
                                    Kulinarne walki scieram z brakiem normalnych polskich ogorkow marynowanych. Tu
                                    sa albo strasznie slodkie, albo strasznie naoctowane. Kupilam duzy sloik
                                    babciowy w IKEI wrzucilam odsaczone korniszony, zalalam goraca woda i
                                    dorzucilam 2 lyzeczki cukru, kolorowego pieprzu, listek laurowy, ziele i lyzke
                                    oliwy. wczesniej byly okropnie kwasne, az zoladek mnie piekl dwa dni po kilku
                                    malych gryzach. Po tej malej zmianie, nawet wiking lubi korniszony, a
                                    dotychczas twierdzil, ze to trucizna.
                                    Boczek solony to ja wcinam na surowo.... A do smazenia lub zup, to postanowilam
                                    zasolic duzy kawal szynki w wodzie z saletra (troche trzeba), sola, listkiem,
                                    pieprzem i zielem. 2 tygodnie w solance w temp. lodowkowej i mozna wyciagnac na
                                    drucik i ususzyc nad kuchenka lub nad kaloryferem... Uwaga na zapach smile)
                                    zwlaszcza gdy ma sie psa.
                              • kaajsa Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 23:35
                                Polecam flynordic z Dublina do Sztokholmu smile
                                • maja92 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 13:20
                                  Polaczenia juz mam obmacanewink)))
                                  Teraz tylko miejsce wybracwink)) Asiowy Sztokholm festiwalem gwiazdkowym neci, a
                                  byloby wtedy co zrobic z dziecmi.... Cytrynkowy Goteborg tymi widokami mnie
                                  kusi - chcialabym sprawdzic na wlasne oczy....ach!!
                                  Malmo za 50 centow jest...to ja wiecej za taksowke na lotnisko zaplacewink)))
                                  niz za bilety dla calej naszej czworkiwink))))

                                  A wiecie co, jak polskiego chleba jakos nie bardzo....
                                  Zawsze pamietam jaki dobry byl i ostatnio na wakacjach latem sie baaaardzo
                                  rozczarowalam...taki jakis gniot byl, a podobno z tej samej piekarni co
                                  zawsze...
                                  Wole swierzy, pachnacy irlandzki z Superquinn....kruchutki taki, ze hejwink))

                                  mmmm....zaraz kompa opluje, bo tak mi slina leci na mysl o chlebku.....ide na
                                  cos na lunch zapolowacwink)))
                                  • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 14:06
                                    Widokow to i w Sztokholmie ci nie zabraknie.
                                    Obadaj Skansen narazie
                                    www.skansen.se/pages/?ID=581
                                    I tak cyrkluj zebym ja byla..bo moze mnie nie byc i co wtedy?
                                    • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 14:11

                                      Poszperaj co dla dzieciarni najciekawsze

                                      www.stockholmtown.com/templates/PageWithList____6406.aspx?epslanguage=EN
                                      • maja92 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 14:52
                                        Asiu, wielkie dzieki!!!
                                        Juz sie rozmazylam i Vasa obejrzalam - oj!! chlopaki byliby pod wielkim
                                        wrazeniemwink)))
                                        Dzisiaj wieczorem musze rozmowy bardzo dyplomatyczne przeprowadzic z Panem
                                        Mezemwink)) bo On z tych, co w domu najlepiejwink)))
                                  • annielika Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 15:50
                                    maja, jak bedziesz w malmo, to koniecznie musicie pojechac do lund. tam jest
                                    niesamowicie pieknie!!!!! te malenkie domki, ah, cudnie po prostu!!! tuz przed
                                    wyjazdem do grecji odkrylam to miasto, malmo wogole, i stwierdzilam, ze jesli
                                    wroce to tylko tam. do rodziny bylo by daleko, ale i tak ciagle jestem daleko,
                                    wiec... ahhhh.
                                    • kata_rynka Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 16:07
                                      Nie moge sie oderwac od tego watku...Fajnie opisujecie te szwedzkie
                                      klimaty...Zawsze mnie ciagnelo w strone Skandynawii. Kombinuje jakby to
                                      marzenie wdrozyc w zycie i nie moge sie zdecydowac gdzie jechac
                                      najpierw...chyba jednak Sztokholm...
                                      • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 18:49
                                        Warto öö W Sztokholmie idz do muzeum Vasa, gdzie sobie siedzi wielki statek.
                                        Pamietam jak 3 lata temu tam bylam i tak cudownie pachnialo wedzonymi sliwkami
                                        wegierkami. Na jednej ze scian jest duzy obraz przedstawiajacy statek
                                        wychodzacy na morze. Zatopil sie za pierwszym razem. Szwedzi owczesni
                                        twierdzili, ze to Polacy zeslali ciemne moce, ktore go zatopily. Na obrazie byl
                                        rozowy potwor, pewnie ten zeslany przez Polakow. Tego samego dnia mialam na
                                        sobie rozowa sukienke smile)))
                                        • maja92 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 26.10.06, 11:34
                                          OOOO znowu piszesz pachnaco o Szwecji.... no i jak tam nie pojechac???
                                          wink))))

                                          A Ty Wiedzmo w rozowej sukience!!! wink)))))))))))))))))
                                          Teraz wyszlo szydlo z worka, nie dosc ze Polki-Czarownice statek Szwedom
                                          zatopily, to jeszcze najlepsze meskie egzemplaze na chlopow sobie uwiodly....
                                          wink)))))
                                          • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 26.10.06, 11:42
                                            > Teraz wyszlo szydlo z worka, nie dosc ze Polki-Czarownice statek Szwedom
                                            > zatopily, to jeszcze najlepsze meskie egzemplaze na chlopow sobie uwiodly....

                                            Zachcialo im sie na Polske napadac to niech teraz maja..dobrze im tak!
                                            W Vasa najbardziej zafascynowal mnie kibel i klatka z polskim szlachcicem w
                                            srodku. To mialo na postrach niby byc..klatka nie kibel, chociaz kibla tez
                                            mozna sie przestraszyc.
                                            • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 26.10.06, 13:10
                                              Ich dawne kible sa czystsze niz nasze obecne na stacjach benzynowych i
                                              renomowanych uczelniach (chocby moj sgh.... smrodek nie do pobicia).
                                              Dzis moj wielmozny zabral mnie na poszukiwanie lampy do sypialni. Nie mielismy
                                              klopotow z wyborem, od razu sie dogadalismy, a on w koncu mogl uzyc swoich
                                              narzedzi....... Szczesliwy poszedl na kurs medyczny do szpitala (taki do
                                              certyfikatu, ze jak ma byc w przyszlosci kapitanem na statku, to bedzie
                                              pewnosc, ze nie da w delirce udusic sie chlopu bialymi myszkami).
                                              • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 26.10.06, 14:02
                                                >..kapitan statku.. kurs medyczny....pewnosc, ze nie da w delirce udusic sie
                                                chlopu bialymi myszkami).

                                                Skarb nie chlop ci sie trafil...
                                          • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 26.10.06, 13:12
                                            No tak.. Zatopilam statek Szwedom, mialam na sobie rozowa sukienke.. A teraz
                                            ukradlam wilka morskiego. Ciagnie mnie do morza i knucia politycznych
                                            intryg....
                                            • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 26.10.06, 13:59
                                              > No tak.. .. mialam na sobie rozowa sukienke..

                                              Na powaznie dokupilam sobie wczoraj rozowy podkoszulek do rozowych spodni -
                                              jak straszyc Szwedow to chociaz kompletem, a co!
                                              • maja92 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 26.10.06, 14:37
                                                asia.sthm napisała:

                                                rozowy podkoszulek do rozowych spodni -
                                                > jak straszyc Szwedow to chociaz kompletem, a co!
                                                >
                                                *************
                                                a buty do pary???

                                                wink))))
                                                • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 26.10.06, 14:41
                                                  > a buty do pary???

                                                  Rozowa parasoleczka z falbanka do tego bedzie. akurat mam smile)
                                                  Buty nie uciekna, poszukam gdzies nastepnych gumiakow do straszenia smile
                                                  • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 26.10.06, 14:58
                                                    Gumiaki.. dobre öööö Wlasnie wrocilam z Bernim ze spacerku. Zolty puchaty
                                                    zrobil sie szary i oklaply, no i napackal lapek na podlodze. czy sa rozowe
                                                    gumiaki dla psa? Chetnie bym zamowila dwie pary ööö
                          • cytrynka123 narzedzia i chlop 24.10.06, 18:46
                            Nie tak do konca. On wie co i jak, tylko czasem go fantazja ponosi i chce
                            tworzyc. Niedawno wpadl na pomysl zrobienia wlasnymi lapkami stolikow
                            nocnych.... wole tego nie ogladac. On w ogole uwielbia tworzyc i nigdy nie
                            szuka wskazowek. Potem wychodza potworki, a ja musze go chwalic za zaradnosc
                            öööö Twierdzi, ze postepowanie zgodnie z instrukcja montowania polek jest
                            zbedne, bo on potrafi w taki sposob je zamocowac, ze i niepasujace wsporniki
                            sie przydadza.... Niedlugo zobacze lampe z puszek po coca-coli.

                            Dzisiaj wiking jest cichy. Pewnie wygadal wczoraj przy negocjacjach zaslonowo-
                            okiennych caly tygodniowy zapas.
              • mon101 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 19:05
                Skål, cytrynko i witaj w Szwecji. Jestem twoja sasiadka ze Sztokholmu. Bylam w
                zeszly wtorek w Göteborgu, lubilabym bardziej to miasto gdyby tam mniej wialowink
                Co do gadatliwosci Szwedow to rzeczywiscie roznie. Ja znam paru z Norland,
                ktorym sie buzie nie zamykaja. A jak tancza!
          • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 13:24
            annielika napisała:


            Oddalabym swoja najnowsza maskare za dzien w Grecji. Oliwa, gorace chlebki, dip
            baklazanowy i jagniecinka z rusztu.... No i wineczko. Nie zebym gruba jakas
            byla, caly czas pisze o jedzeniu, ale turystyka dla mnie to zwiedzanie kraju od
            strony kuchni, obrzedow lokalnej rozrywki.
            Zima w Szwecji moze naprawde dac w kosc. Moze nie jest tak zimno tu na
            poludniu, ale za to nie popuszcza jakies 5 miesiecy. Widoczki piekne, ale
            trzeba wrzucic na siebie cieple skory focze smile, nieprzemakalne buty i mozna
            pomykac z psiuniem. Punkt na korzysc Szwecji jest taki, ze nie robia mi sie
            przebarwienia od slonca i latem, mimo upalu (zdarza sie 30) nie poce sie tak
            jak w Polsce. Na wyspie skalistej wielkosci dzialki pod domek mozna sie
            rozplaszczyc na kilka godzin i nie zauwaza sie, ze slonce spalilo pol plecow i
            nogi, taki mily wiaterek. No i te mojego zwierza i moje wypady w ocean (jakies
            1,5 km od brzegu) na polow ryb. 15 swiezych makreli laduje potem na patelnie.
            Oczywicie on skrobie luski.
            I tak mi teskno do oliwnych gaikow. Tylko temperament poludniowych mezczyzn mi
            nie odpowiada. Tu czuje sie bezpiecznie aseksualna, co mi odpowiada. Czasem
            ktos glebiej w oczy spojrzy, moze sobie swinstewka pomysli, ale na glos nie
            powie. Lubie lodowatych mezczyzn, sa delikatniejsi w obyciu i oszczedni w
            slowach... przynajmniej do trzeciego kieliszka wink)))
            • annielika Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 23:20
              cytrynka wiesz, juz chyba wspominalam na innym forum, ze tacy macho sa
              najgorsi... ale juz umiem sobie z tym radzic. sama nie moge uwierzyc, ale teraz
              cos takiego emanuje ze mnie, ze nie daj boze ktorys by mnie potraktowal jak jaki
              objekt! wogole mi sie nie zdarza!!! a jak ktory nazbyt jakis wylewny, wzrokiem
              go traktuje i milknie od razu! bo tez nie znosze tych obslizglych usmieszkow i
              glupawych tekstow. a fuj!!!

              ale szwedzi tez tylko do tego trzeciego kieliszka tacy sa zdystansowani. ale
              przynajmniej nie pamietaja nic na drugi dzienwink
              • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 09:00
                annielika napisała:

                > cytrynka wiesz, juz chyba wspominalam na innym forum, ze tacy macho sa
                > najgorsi... ale juz umiem sobie z tym radzic. sama nie moge uwierzyc, ale
                teraz
                > cos takiego emanuje ze mnie, ze nie daj boze ktorys by mnie potraktowal jak
                jak
                > i
                > objekt! wogole mi sie nie zdarza!!! a jak ktory nazbyt jakis wylewny, wzrokiem
                > go traktuje i milknie od razu! bo tez nie znosze tych obslizglych usmieszkow i
                > glupawych tekstow. a fuj!!!
                >
                > ale szwedzi tez tylko do tego trzeciego kieliszka tacy sa zdystansowani. ale
                > przynajmniej nie pamietaja nic na drugi dzienwink



                To prawda. najgorsze jest to, ze czesto sa ograniczeni umyslowo, skoro nie
                dociera do nich, ze kobieta nie jest nimi absolutnie zainteresowana i macha
                reka wokol siebie jakby odganiala natretne muchy. To zalosne. Ale poludniowe
                kobiety sa do tego przyzwyczajone z pewnoscia. Najmniej atrakcyjna, niesmiala,
                zahukana blond kobietka z polnocy jak sie pojawi, to od razu stado amigos sie
                jej do stop sciele. Taki styl bycia maja. Bella, bella!!!!
                Ja mam ciemne wlosy, swego czasu bardzo dlugie i lekko poludniowy rys twarzy z
                niebieskimi oczami i jak bylam w Sztokholmie, to blond wikingowie po kilku
                glebszych tez wolali: seniorita, espaniola, bella i tam takie inne. Zabawne ööö
        • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 13:12
          Bylam w parku botanicznym - rosarium, czy cos takiego. Fajne kwiatki ööö
          zwlaszcza latem, zima tylko szklarnia "dziala". Zwierzaki tez ogladalam
          w "akwarium", nie pamietam nazwy parku wodnego. W Liseberg moja stopa jeszcze
          sie nie znalazla ö, coz karuzele i mlynki mnie przerazaja, ale jesli tylko maja
          strzelnice i wate cukrowa, to zmienie zdanie.
          Mieszkam lekko pod Goteborgiem - Tuve. 15 minut busem do centrum G. Ale to nic
          w porownaniu z odleglosciami warszawskimi.
          Z piesiem wlasnie bylam na spacerku, wspinalismy sie po skalkach, ktorych pelno
          w kazdym lesie i parku. Leje i pochmurno strasznie, ale filizanka kawy,
          komputer i lody lokalnej marki Triumf poprawia nastroj najwiekszej zgredce na
          swiecie - mi.
          Kino... najczesciej smigalismy do warszawskiego, postaram sie zapytac kocura, o
          jakie chodzi. A co do zamkow, to swietny zamek jest kolo Kungälv (o ile nie
          pomylilam nazwy). Caly, zachowany w pieknym stanie. Czesto tam odbywaja sie
          festyny.
          Jakos postaram sie wkleic w klimat skandynawski. Juz nawet staram sie o pesel,
          nastepnie kurs szwedzkiego (bede udawac, ze nic nie umiem, bo dla
          poczatkujacych jest za free), a potem praktyki zawodowe. Mam nadzieje, ze
          logistka-teoretyczka jakos sie tu odnajdzie smile Dziekuje za cieple slowa.
      • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 13:43
        no to sobie golniemy lyczka, skål!!!
        • aka10 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 19:40
          Skål,Cytrynka smile Oj,chyba po limoncello pojdewink"Absolut" raczej nie
          pijam.Pozdrawiam.
          • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 19:47
            no to gul gul... zobacze, co luby ma w szafeczce smile)))
          • annielika Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 24.10.06, 23:15
            aka, masz limonciello? bylam u kolezanki na slubie we florecji i kurcze na
            kasecie nagralo sie, jak wolam glosno limoncieeeeeello! kooocham limonciello!!
            mniam!

            aaa, ale teraz z grecji skålam z wami ciepla raki z miodem i cynamonem!!! jak
            nie probowalyscie, to zapraszamsmile
            • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 09:02
              Nie pilam limoncello.. Czy duzo stracilam? poki co, to ja glöggiem sie
              ocieplam, tez ma cynamon i miod ö
              • annielika Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 13:06
                ah to glögg juz w sklepie? Kurcze, tutaj w Atenach jezdze do Ikei na zakupy,
                hehehe. musze zrobic zapas glöggu, zeby zaprosic moja grecka rodzinke w dzien
                Luciismile

                a limonciello taaaaaaaaak, waaaaaaaarto! musisz koniecznie sprobowac, jest
                fantastyczne!!!
                • asia.sthm Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 13:10
                  Moja tesciowa twierdzi, ze glögg w cieplych krajach nie smakuje...powiedz czy
                  to prawda wink))
                  • annielika Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 15:47
                    asiu, mi smakuje, w tamtym roku przeszlam probe... ale moze dlatego smakuje, ze
                    jeszcze nigdy tak nie zmarzlam jak podczas greckiej zimy! do tego nigdy nie
                    wiedzialam jak sie ubrac, bo albo za zimno, albo za goraco. wiec niestety
                    podwazam ta opinie, mi smakuje jak najbardziejsmile
                    • cytrynka123 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 25.10.06, 18:44
                      Jak nie mam gotowca, to to czerwonego wina wrzucam gozdziki, cynamon, miod i
                      prazone migdaly i gotuje. Te wszystkie dodatki wrzucam do takiej sitkowej
                      lyzeczki na fusy by mi sie towarzystwo nie rozlazlo po calosci. Ogolnie,
                      pyszne. Dzisiaj opylilam szklanke rozowego wina, do ktorego dodalam lyzeczke
                      miodu öö Powolutku przygotowuje sie do zimy wink))
                      • kajamama1 Re: Göteborg - refleksje po przeprowadzce 29.12.06, 14:31
                        Cytrynko,
                        widze, ze wpis byl dawno, ale daj znac prosze, bo ja tez w Göteborgu i tez
                        narzekam na brak kontaktow. Chetnie sie z Toba spotkam, pogadam i glöggu napije.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka