Dodaj do ulubionych

Ulubione gazety

23.07.07, 06:15
Moje dziecinstwo i mlodosc uplynely czasach kiedy zdobycie jakiegos
kolorowego czasopisma bylo trudne a upolowanie takiego w jezyku wroga
klasowego prawie niemozliwe . Chyba ze bylo to wydawnictwo zwiazane z
partia komunistyczna danego kraju jak na przyklad L'Humanité wtedy nie bylo
problemu.
Uczylam sie bardzo intensywnie francuskiego i niemoznosc dostania francuskiej
prasy albo jej niewielka dostepnosc byly dosc uciazliwe...
Moja Mama pracowala w kiosku "Ruchu" i dlatego znalam doskonale braki
polskiego rynku prasowego juz od dziecinstwa. Do kiosku Mamy przychodzilo
pare egzemplarzy "Plomyka " i pare "Plomyczka". Moglam je przeczytac ,
ostroznie zeby nie uszkodzic i potem zostaly sprzedawane po znajomosci spod
ladysmile
Ciekawe czy pamietacie instytucje "teczek" w kioskach Ruchu ? Mojej Mamie
spedzaly one sen z oczu , prasy nigdy nie bylo dosc , oczywiscie nie mowimy
o "Trybunie Ludu"tongue_outPPP

W okresie nastoletnim polowalam zaciecie na najrozniejsze czasopisma.
Wymusilam na Mamie zeby jeden z trzech egzemplarzy Jazzu i jeden z
nielicznych Literatur na swiecie jakie dostawala byly dla mnie !!!
Odra , Dialog i rozne zakamarkowe czasopisma literacko -kulturalne z reguly
byly dostepne bez trudu.
Zaluje ze wyjezdzajac z PL porozdawalam kolekcje moich czasopism , zwlaszcza
szkoda mi znakomitej Literatury na swiecie...
We Francji czytalam z zapalem Paris Match , uwielbialam < i zreszta do dzis
nie pogardze jak mie rece wpadnie > czytac plotki ze swiata slawnych i
bogatychsmile Bylam tez wielka fanka "Liberation " , gazety codziennej , w owych
czasach rozsadnej i ciekawej.

I teraz dochodze chyba do swojej ulubionej gazety , szpigla. Mam z nia
zwiazane traumatyczne wspomnienieasmile Kiedy jakies 20 lat temu zamieszkalam w
DE moj niemiecki byl na poziomie minimalnym. Patrzylam z lapczywoscia na
szpigla i inne niemieckie gazety ktorych nie moglam czytac a tak bardzo
chcialam. Pamietam ze pierwszy artykul jaki usilowalam zmoc byl o katastrofie
Challengera. Proba przedarcia sie przez jedna strone zajela mi lata swietlne
ze slownikiem i miernym rezultatem.
Przerzucilam sie wiec na "Bild der Frau "tongue_out niemiecki tabloid dla
misiow_o_bardzo_ malym _rozumku... I przy pomocy tej gazety posiadlam
podstawy niemieckiegosmile
Dzis dzien nabycia szpigla to cotygodniowe mile wydzrzenie , czytam od deski
dodeski i bardzo lubiesmile
Z polskich gazet moja ulubiona jest Polityka. Przekroj , wierny towarzysz
od dziecinstwa zszedl na psy a innych polskich gazet nie znam. Kiedy jestem w
PL kupuje jakies babskie blyszczace gazety zz masa plotek ale to z powodu
ze mam wakacjesmile
Do niedawna tez czytalam Odre ale przestalam zbraku czasu chyba jednak do
niej powroce bo to dobre czasopismo.
Do napisania tego watku natchnal mnie fakt ze mam dwa niedoczytane szpigle a
kolejny juz w drodze. I znajomy ktory prenumeruje Polityke obdarzyl mnie
czterema numerami... Juz sie ciesze jak po szychcie zrobie sobie prasowkesmile


Kransmile
Obserwuj wątek
    • babiana Re: Ulubione gazety 23.07.07, 14:01
      Kto by nie pamietal instytucji teczeksmile Na szczescie mojej mamie pacjentki
      zawsze wkladaly do tych teczek prase, ktora zamawiala. Co tydzien przynosila do
      domu cala sterte. Zaczelo sie czytanie od Misia, Swierszczyka, pozniej
      Plomyczka, Plomyka, Filipinki itd. Pozniej lubilam Forum z przedrukami artykulow
      z prasy swiatowej. Pamietam wywiady z Oriana Falacci. "Kultura" tez byla
      ciekawa. Wykorzystywalam artykuly z tej gazety na lekcjach biologii. Biologica
      miala slabosc do sztuki. Wystarczylo rzucic temat i bilogia szla w kat.
      Trybuna Ludu w stanie wojennym calkiem zeszla na psy i stala sie elementem
      tzw.sprzedazy wiazanejsmile
      • sylwek07 teczki 23.07.07, 14:20
        hehe a no te teczki nadal sa w kioskach ruchu i tam gdzie sie kupuje prase..
        • blum5 Re: teczki 23.07.07, 15:16
          w mlodosci (wczesnejsmile z zapartym tchem czekalam i na FILIPINKE i jak juz
          dostalam to cudo w kiosku to bieglam jak na skrzydlach do domu i czytalam od
          deski do deski, a potem po skonczeniu przegladalam jeszcze czy aby wszystko
          przeczytalam.
          czytywalam tez PRZEKROJ (zaczelam jak bylam kilkulatkiem) byly tak takie male
          obrzaki gdzie trzeba bylo znalezc czym sie roznia (a roznic bylo 25). ale fajne
          to bylo. do tego potem czytala Jestem.hahahha
          z ambitnej prasy ni czytalam za wiele , najwyzej lokalne gazetki)
          teraz mam dosteo ograniczony do polskiej kolorowej prasy , a jak
          zaprenumerowalam twoj styl to w styczniu dostalam egz. z pazdziernika ( mieszkam
          na zadupiu), ale jak jestem w Polsce to czytam co sie da, po prostu pozeram ( i
          tak mi sie teskni do empikusad
          tu w usa czytam NYTimes, do tego lokalne szmaltlawce, i REal Simple, (fajne tam
          czasami maja rozwiazania codziennych 'problemow',
          i zostaja mi tylko ksiazki , ktorych czytam dosc duzo, a potem chodze
          niewyspana, bo czytam w nocy, jak moje dzieci spia.
          • kisiulak Re: teczki 23.07.07, 15:25
            To sie nazywalo "Wytez wzrok ... i znajdz 25 szczegolow". Uwielbialam to smile
            U mnie w domu regularnie pojawialy sie Szpilki, i pod koniec wspanialego okresu
            komuny, gazeta "Nie" smile

            Ja pamietam, (z tych mniej literackich wink) jak patrzylam z zazdroscia kiedy sie
            komus trafil egzemplarz Bravo prosto z Niemiec.
    • mon101 Re: Ulubione gazety 23.07.07, 18:54
      Mojej mamie tez pacjentaka z kiosku zostawiala teczke... Przekroj, Kultura,
      Polityka, Filipinka.... To se juz ne wrutiwink Dzisiaj czytam prase dzienna
      wrzucana co rano, mase prasy fachowej w pracy i babskie pisma jak Twoj Styl,
      Pani, Elle, jak jestem w Polsce. Poza tym lubie pisma o architekturze i
      architekturze wnetrz.
      • uyu Re: Ulubione gazety 23.07.07, 23:33
        Wychowalam sie na Misiu, Plomylu, Plomyczku, NaPrzelaj, Dookola swiata itp. no
        i oczywiscie na Przekroju ktorego ostatnia strone sylabizowalam z wyciagnietym
        ozorem. Potem doszly Kulisy, Polityka z felietonami KTT na ostatniej stronie,
        Magazyn Polski, (kto pamieta te przedruki z prasy zachodniej?), Forum, Jazz i
        Radar, Szpilki, Karuzela. Wlasciwie to czytalam wszystko co wpadlo pod reke.

        Dzis jestem w Polsce i , tak jak na poczatku rzucilam sie na prase, tak obecnie
        wcale jej nie kupuje. Dziala na mnie przygnebiajaco.

        We Francji czytalam Marianne, Nouvel Observateur, Le Figaro.

        Prase kobieca czytam niechetnie. Nie dlatego, ze gorsza ale nie odpowiada
        mojemu charakterowi.
        • piesfafik Re: Ulubione gazety 24.07.07, 02:46
          Dawno, dawno temu Tygodnik Powszechny.Jeszcze pamietam jak na ostatniej stronie
          byly felietony Slonimskiego i Kisiela. A pamietacie takie pismo Ty i Ja?
          Moja mama to czytala i ja tez. Mieli swietne przepisy. Poza tym Literatura na
          Swiecie, Dialog, Teatr , Polityka.
          Jak pojawila sie GW to mi sie bardzo podobala, teraz troche mam wrazenie ze sie
          zrobilo za bardzi tabloidowo. Moj maz lubi Twoj Styl (he he). Mnie to troche
          irytuje, zwlaszcza artykuly o arystokracji i reklamy przebrane za artykuly.
          Tu ( w US) czytam glownie NYT i lokalne gazetki zeby wiedziec co sie dzieje w
          okolicy.
    • monika_a_b Re: Ulubione gazety 24.07.07, 05:28
      A ja mam teczkę - w polskim sklepie w Seattle! Co miesiąc wkładają mi tam Twój
      Styl, który uwielbiam za świetne felietony i artykuły praktycznie na każdy
      temat. smile Ten Twój Styl już mnie ratował z niejednego dołka... smile

      W Polsce mieszkałam do 14tego roku życia, i niestety nie przypominam sobie
      jakie to babskie czasopisma zwykłam czytać (haha, pewnie jakieś Przyjaciółki
      albo coś bardziej dziecęcego). Pamiętam tylko jakiś miesięcznik ogrodniczy oraz
      drugi o zwierzętach (nie pamiętam tytułów - czy ktoś wie i mi podpowie?), taka
      faza w życiu, która tylko częściowo mi przeszła... Z braku encyklopedi w
      księgarniach (wiadomo, szare lata 80te) sama sobie taką założyłam! smile Ma bardzo
      poważny tytuł: Podręczny Atlas Zwierząt, a na 72 stronach (właśnie sprawdziłam)
      zeszytu rozmiaru A3 (ileż ja się za nim nachodziłam! kilka miesięcy musiałam
      czekać, aż go w końcu "rzucili" do papierniczego) pełno widokówek zwierząt oraz
      wycinków z gazet z moimi ręcznymi odpisami z encyklopedii z głównej biblioteki
      miejskiej (łącznie z łacińskimi nazwami zwierzątek). Jak widać miałam fioła,
      hahaha... smile Bożesz, jak ja chciałam być albo lekarką weterynarii albo
      ogrodniczką (i cała happy samodzielnie prowadziłam ogród moich Rodziców, ale to
      była frajda wink))).

      W Niemczech, gdzie spędziłam wiek nastoletni aż do 30tki smile, zaczęłam od
      czytania "Bravo Girl", oczywiście w celach edukacyjnych, ekhm, języka
      naturalnie... Muszę przyznać, że wiele się przez tą gazetkę nauczyłam, również
      w sensie równouprawnienia, seksualności oraz ogólnego postępowania z płcią
      przeciwną. Na strychu domu moich Rodziców do tej pory kurzy się kolekcja
      bodajże jakichś 3-4lat... Co z tym zrobić?

      Poza tym w Niemczech czytałam równie chętnie "Frankfurter Allegemeine" (nasz
      zboczony prof co tydzień kazał nam tłumaczyć sekcję ekonomiczno-polityczną na
      francuski, brrr...), "Spiegel" oraz studenckie czasopisma "Unicum", "RUBens" i
      jeszcze jedno, którego nazywy nie mogę sobie przypomnieć. Ogólnie to w zasadzie
      już niewiele czytałam...

      Po Francji pozostał mi nawyk czytania "Le monde", a w Stanach czytałam różne
      takie "Ok!" czy inne "InTouch" głównie z 2 przyczyn: jako popędzacze czasu na
      bieżni w klubie fitness oraz aby podszkolić zmęczony umysł z następnego
      języka... Przez jakiś czas czytałam "Newsweek", ale po tym jak raz czy drugi
      zdenerwowałam się na ichne artykuły, zaprzestałam z ulgą...

      Obecnie czytam darmowe "Metro" i "24hours", które dostaję na dzień dobry przy
      wejściu do Skytrain (czyli vancouvereńskiego magnetycznego metra). Jakoś nie
      mam jeszcze ochoty na coś bardziej ambitnego, chyba umysł mi się zlancował albo
      i ja się zborsuczyłam po tej wieloletniej dawce ambitnych lektur na studiach (w
      końcu byłam na kierunku literackim). No i znów pozostaję przy "Twoim
      Stylu"... smile))

      Buziaki,
      Moni
      • lucy58 Re: Ulubione gazety 03.08.07, 03:32
        Ciotka czytala "Filipinke" i wszystko zbierala na strychu.
        Mama czytala "Kobiete i Zycie" i tez wszystko lecialo na strych.
        Potem, po latach, zamiast siedziec na dziadkowych gruszach czy sliwach - ja
        siedzialam na strychu i przegladalam te sterty pozolklych stronic. NAWET pajaki
        mnie stamtad nie potrafily wygonic. Potem przyszedl "Przekroj". Ale tylko ze
        wzgledu na "Krzyzowki z Kociakiem". Kupowalam dla krzyzowki, a ojciec czytal
        reszte. Dzieki tym krzyzowkom mialam 4 z historii. Z historii bylam glab - ale
        rozwiazywalam te krzyzowki. No i lubilam wiersze Kerna. I cala ostatnia strone.
        Potem do mojej teczki doszla "Rozrywka" i "Rewia Rozrywki". Za czasow
        prohibicji musialam dawac lapowke. Butelka "Gastronomicznej" z reguly
        wystarczala. Ale czasami, Jak miala sie ukazac "Rewia" musialam cos dorzucic.
        To byly czasy!!!.
        Lucy
    • malynils Re: Ulubione gazety 28.07.07, 20:51
      No tak, nie blysne oryginalnoscia, gdy napisze, ze jako nastolatka namietnie
      czytywalam Filipinke. Dorzuce jeszcze JESTEM i POPCORN, utozsamiany z namiastka
      Zachodu w polskiej zgrzebnej rzeczywistosci. A dzisiaj? PRZEKROJ, MACHINA, RES
      PUBLICA, POLITYKA i ANGORA.
      • elagrubabela Re: Ulubione gazety 30.07.07, 15:17
        A my zawsze kupowalismy sobotnio-niedzielna Trybune Ludu, bo najbardziej nam
        odpowiadala ich rozkladowka programu TV. Mama czytywala "Odre" i "Ty i ja". Ja
        sama uczylam sie gotowac z takiej ksiazeczki "Kuchnia dla samotnych i
        zakochanych" napisanej przez tych samych autorow przepisow, ktorzy pisywali
        w "Ty i ja". Tata czytal "Przekroj", "Mowia wieki", "FOTO" i "Zagle". I jeszcze
        przez jakis czas rodzice czytali "Czas", "Tygodnik Powszechny", "W drodze"
        i "Polityke". A ja wlasciwie gazet nigdy nie lubilam specjalnie, kupowalam
        tylko "FILM" i chyba w dziecinstwie kupowano mi "Misia" ale ja i dzis ma klopot
        z czytaniem gazet. Prenumeruje kilka, zawsze mam poczucie winy, ze trudno jest
        mi wszystko czytac od deski do deski wiec jakies teksty sa dla mnie zmarnowane.
        Wole ksiazki. Elka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka