Dodaj do ulubionych

naszowklasowe dylematy

15.02.08, 18:36
Nie jest to problem zycia i smierci, i tez nie taki, co wiele
zmienia w moim zyciu, ale przy obecnej naszoklasowej goraczce zlota,
zastanawiam sie nad paroma sprawami.
Otoz, wsrod zalewu znajomych odnajdujacych sie przy, jak mniemam,
obupolnym usmiechu i otwartosci (forumki, ktore "wiedzaocochodzi",
prosze o niemartwienie sie, i nie doszukiwanie sie drugiego dna, do
mojej wypowiedzi) odnajduja mnie tez tacy ludze i zapraszaja do
znajomych, ktorym... no wlasnie, nie mam ochoty takiego statusu
nadawac.
Kilka dni temu, dostalam zaproszenie od chlopaka, w ktorym sie nieco
zaduzylam (chyba caly tydzien to trwalo! w trzeciej klasie liceum)
Pocalowalismy sie chyba raz przez scierke, cholera wie jak to bylo!
Po czym sprawa sie szybko skonczyla, z hukiem, gdy sie okazalo, ze
namacil wiele. Wpadlam na niego raz tylko, na tej moj wsi
zamojskiej, ale nawet sobie czesc nie powiedzielismy, bo i po co?
Wodki razem nie pilismy, sciezek razem nie przeslismy zadnych, i
teraz sie zastanawiam: po co ludzie nawiazuja takie kontakty? Po co
takiemu podtatuskowemu amantowi moja podobizna w profilu znajomych?
A druga sprawa... hm... przy paczkujacych, jak te grzyby po deszczu,
zlotach "po latach", przy owym imperatywie spotykania sie z ludzmi,
z ktorymi swiadomie czesto (bo tez sa i tacy, ktorzy po prostu
znikneli w odmecie zycia) nie utrzymywalam kontaktow, czuje, ze nie
ma ucieczki! A jak ktos nie ma za bardzo ochoty na takie spotkanie,
to co?
Jakie sa wasze odczucia?
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: naszowklasowe dylematy 15.02.08, 18:51
      > ma ucieczki! A jak ktos nie ma za bardzo ochoty na takie
      > spotkanie, to co?

      Zawsze cie moze brzuch rozbolec...albo glowka wink

      Nasza nieumiejetnosc mowienia "nie" to chyba jednak wynik glupiego
      wychowania. Strasznie nad tym boleje i wydaje mi sie ze dobrze
      zaczac trenowac wlasnie w takich sytuacjach gdzie mozna sobie
      pozwolic na zupelna szczerosc. Asiu sprobuj, ja ci szczerze radze
      potrenowac wlasnie teraz.
    • tamsin Re: naszowklasowe dylematy 15.02.08, 20:32
      dostalam kilka zaproszen do dopisania do listy "znajomych" od osob,
      ktore niestety ani z imienia ani nazwiska nie zostaly mi w pamieci.
      Ich obecne zdjcie absolutnie nie pomaga. Moze sie nawet kiedys
      znalismy ale ja nie moge sobie przypomniec ani miejsca ani okazji -
      zaproszenia takich delikwentow byly po prostu przezemnie kasowane.
      Inna sprawa, ze wiele osob idzie na "ilosc" i chyba co kto nowy
      zglosi sie do tego serwisu, natychmiast otrzymuje od nich
      zaproszenie. Opcja prywatnosci jest juz wstawiona i przezemnie
      wykorzystana, zaznaczylam sobie aby moj profil nie byl pokazywany
      nigdzie oprocz profilu klas do ktorych sie zapisalam.
      Moze to jest rada na unikanie spotkan na ktorych nie ma sie ochoty?
      Oczywiscie opcja mowienia "nie" tez w/g mnie jest b. dobra wink
      • monhann2 Re: naszowklasowe dylematy 15.02.08, 20:47
        Ja tez dostalam kilka zaproszen, ktore zwyczajnie zignorowalam, bo
        albo osoby w ogole nie znalam, albo nie klasyfikuje sie jako 'moj
        znajomy/a'. Dla mnie w ogole to nie jest nic nowego, bo od jakiegos
        czasu jestem tez zapisana na Facebook, gdzie spotkalam sie z tym
        samym problemem, na wieksza skale.

        Tamsin, oczywiscie masz racje, wiele osob stawia sobie za zadanie
        dopisanie jak najwiekszej ilosci znajomych, to ich chyba w jakis
        sposob nobilituje, moze podnosi to ich ego, ze sa bardzo lubiani i
        popularni.
        • kingaolsz Re: naszowklasowe dylematy 16.02.08, 20:38
          No ja bylam niezwykle mile zaskoczona otrzymujac zaproszenie od
          Moniki z Toronto big_grin jak mnie znalazlas?
          • mulinka Re: naszowklasowe dylematy 16.02.08, 20:49
            no to Asiu....
            wyslalam Ci zaproszenie
            smile)
            • asica74 Re: naszowklasowe dylematy 16.02.08, 22:36
              a dziekuje, dziekuje>wink)) Juz cie dodalam
              • mulinka Re: naszowklasowe dylematy 16.02.08, 23:43
                smile
                dzieki za przyjecie do grona smile

                a tak a propo,s dylematow, to mysle, ze tytul "znajomi" jest ok. i
                mozna przyjac tych, ktorzy sie upominaja, bo kiedys tam do jednej
                szkoly czy klasy chodzilismy
                gdyby tytul brzmial "przyjaciele" - no...to bym sie zastanawiala, co
                z kim zrobic, bo "przyjaciel" zobowiazuje, ale znajomy....to tylko
                ktos, kogo po prostu znamy
                tak sie madrze smile)
    • sylwek07 moje odczucia 15.02.08, 21:21
      Jesli komus wysylalam zaproszenie to wiem ze ta osoba ma dwa
      wyjscia ,akceptacja lub tez odeslanie mi tego zaproszenia -raz tak
      mialem ..Nie mozna komus nakazac aby Nas wlaczyl,niech to pozostanie
      wolna wola .A po drugie nie bede darl szat ze ktos mnie nie chce wink
      za duzo jest wazniejszych spraw w zyciu aby popadac w takie cos.
    • sylwek07 Re: naszowklasowe dylematy 15.02.08, 21:24
      ja mam inny dylemat nad ktorym boleje ze moje kolezanki z klasy i to
      z 1 klas podstawowki znaja prawie wszystkich z imienia i nazwiska a
      ja prawie nic,,chyba maja lepsza glowe od mojej.
    • a.polonia Re: naszowklasowe dylematy 15.02.08, 23:24
      Alez w czym problem, przeciez nie ma takiego obowiazku, zeby
      akceptowac wszystkie zaproszenia? Ja juz kilka wrzucilam do kosza,
      byly to wlasnie osoby, ktore znalam tylko 'z widzenia' albo durne
      klany ludzi o takim samym nazwisku, z ktorymi przeciez oprocz
      nazwiska nie mam nic wspolnego.
      • asica74 Re: naszowklasowe dylematy 15.02.08, 23:31
        No obowiazku nie ma, ale sie po prostu zastanawiam, po kiego!!!!!!!!
        • a.polonia Re: naszowklasowe dylematy 17.02.08, 15:36
          A po kiego sie zastanawiasz, nie masz innych problemow? tongue_outtongue_outtongue_out
          • asica74 Re: naszowklasowe dylematy 17.02.08, 15:45
            Pola, bo czasami lubie problemy, ktore tak naprawde nie sa
            problemamismile Wiesz, jedni maja problem, typu: jak czesto zmieniacie
            posciel, i czemu tylko co dwa miesiace, niektorzy koncentruja sie na
            myciu meza, a ja czasami sie zastanawiam: po kiego!tongue_outPP
    • marjanna1 Re: naszowklasowe dylematy 16.02.08, 10:45
      Przyznam Asico, ze tez sie nad tym zastanawialam. Dlaczego ktos chce miec moja
      podobizne wsrod swoich znajomych skoro znalismy sie tylko "przelotnie", lub
      wcale, ale jego znajomy mnie ma wsrod swoich znajomych. Kilka takich musialam
      poslac do kosza.smile Nie rozumiem, nie zrozumiem i nie wiem czy chce zrozumiec to
      zjawisko.smile
      • go.ga Re: naszowklasowe dylematy 16.02.08, 11:00
        marjanna1 napisała:

        > Przyznam Asico, ze tez sie nad tym zastanawialam. Dlaczego ktos chce miec moja
        > podobizne wsrod swoich znajomych skoro znalismy sie tylko "przelotnie", lub
        > wcale, ale jego znajomy mnie ma wsrod swoich znajomych. Kilka takich musialam
        > poslac do kosza.smile Nie rozumiem, nie zrozumiem i nie wiem czy chce zrozumiec to
        > zjawisko.smile

        To zjawisko sie nazywa "social networking" wink
        • mon101 Re: naszowklasowe dylematy 16.02.08, 15:57
          Czesc ludzi pewnie zbiera znajomych jak kiedys zbieralo sie motyle -
          na szpilke i do gablotywink Albo jak kwiatki do zielnika. Pewnie
          nieszkodliwa glupota. Jest mozliwosc niepotwierdzenia i trzeba z
          niej korzystac. Ale zabawa jest niezla. Znalazly mnie osoby kolo
          ktorych kiedys mieszkalm i takie, z ktorymi bylam na obozie
          harcerskim. Akurat z nimi nawiazalam teraz kontakt mailowy i jestem
          wdzieczna naszej klasie za te mozliwoscsmile
          • sylwek07 Re: naszowklasowe dylematy 16.02.08, 16:54
            mon101 a ja znalazlem takie osoby z ktorymi kiedys pisalem na
            programie IRC oraz na GG a urwal mi sie z nimi kontakt .
          • thorgalla Re: naszowklasowe dylematy 17.02.08, 11:20
            mon101 napisała:

            > Czesc ludzi pewnie zbiera znajomych jak kiedys zbieralo sie
            motyle -
            > na szpilke i do gablotywink

            Tak właśnie jest.Dlatego radzę aby nie poddawać się takiej modzie
            (jeżeli się nie ma ochoty) i dać sobie spokój.
            Na różnych forach widzę mnóstwo wątków o NK,która powoduje
            wyzwalanie najróżniejszych emocji.Ja nie rozumiem czym tu się
            ekscytować.Zarejestrowałam się aby zobaczyć jak potoczyły się losy
            współklasowych znajomych i nie przeżywam tego jak stonka wykopki.
        • marjanna1 Re: naszowklasowe dylematy 17.02.08, 17:50
          go.ga napisała:

          > To zjawisko sie nazywa "social networking" wink

          Mnie nie o to zjawisko chodzi. Chodzi mi zjawisko posiadania nieznajomych jako
          znajomych.smile
          • mon101 Re: naszowklasowe dylematy 17.02.08, 19:49
            Mnie nie o to zjawisko chodzi. Chodzi mi zjawisko posiadania
            nieznajomych jako
            > znajomych.smile

            Aaaa, to zjawisko nazywa sie "dowartosciowanie" smile)
          • go.ga Re: naszowklasowe dylematy 17.02.08, 19:50
            marjanna1 napisała:

            > go.ga napisała:
            >
            > > To zjawisko sie nazywa "social networking" wink
            >
            > Mnie nie o to zjawisko chodzi. Chodzi mi zjawisko posiadania nieznajomych jako
            > znajomych.smile
            >
            No wlasnie w ten sposob powieksza sie swoja "network" wink
    • kasiak37 Re: naszowklasowe dylematy 17.02.08, 17:26
      ja zawsze sprawdzam profil tego kogos kto mi wyslal zaproszenie.Jezeli nie
      kojarze to wysylam maila.Dodaje tylko znajomych i nie na zasadzie klkniecia
      "akceptuj zaproszenie" bo to chyba nie o to chodzi zeby miec nieznajome tlumy w
      znajomych.
    • sylwek07 fajny profil 17.02.08, 23:45
      nasza-klasa.pl/profile/8855362
    • greentea2 Re: naszowklasowe dylematy 18.02.08, 16:08
      Tez sie nad tym zastanawialam, ale krotko, hehe.
      Za to dostalam zaproszenie od osoby, ktorej nie chce widziec,
      slyszec i miec cokolwiek wspolnego z nia, osoby, ktora zrobila mi
      naprawde ogromne swinstwo w przeszlosci, a tu nagle zaproszenie. Az
      mnie zatkalo, to dopiero tupecik. Do tej pory nie wiem czy
      zablokowac, cos napisac, co z tym zrobic.

      Z kobiecej polonii nie ma nikogo wsrod znajomychsad
      • sylwek07 Re: naszowklasowe dylematy 18.02.08, 16:18
        greentea2 mnie latwo tam znalesc smile
    • kingaolsz Re: naszowklasowe dylematy 19.02.08, 11:25
      A skad Wy wiecie po jakich nazwiskach sie szukac?

      Greentea, ja Cie chetnie bym znalazla!!!
      • greentea2 Re: naszowklasowe dylematy 19.02.08, 11:43
        A skad Ty wiedzialas :o
        • kingaolsz Re: naszowklasowe dylematy 19.02.08, 12:57
          Ano wrzucilam Twoje imie i Bruksele i wyskoczylas na pierwszym
          miejscy wink ryzyk-fizyk wink
          ale mysle, ze z innym imieniem moglabym sie nie wstrzelic tak
          dobrze smile Kobiet w Twoimi danymi bylo tylko ok.25
          • greentea2 Re: naszowklasowe dylematy 19.02.08, 16:49
            He, he, to faktycznie latwo mnie znalezc, dziekujesmile
            • moni-bel Re: naszowklasowe dylematy 23.03.08, 12:37
              Ja juz greentea na Nk znalazlam smile
              Teraz tylko jeszcze musze znalesc czas i kiedys do stolicy na kawe
              sie wybracwink Tylko kiedy ja na to czas znajde?
              Moni
              • greentea2 Re: naszowklasowe dylematy 24.03.08, 21:55
                Moni, ja za to mam duzo czasu wiec w kazdej chwili zapraszam,
                ewentualnie moge podjechac do Ciebiesmile
    • bietka1 Re: naszowklasowe dylematy 20.03.08, 21:22
      A mi jest nawet milo, jesli ktos mnie zaprasza. Ale zdazylo mi sie,
      ze zostalam zaproszona przez kolezanke z klasy, z ktora mam dosc
      glupie wspomnienia i chyba nie przepadalysmy za soba. A teraz tak
      milo do mnie pisze... Pomyslalam: to bylo tak dawno, ze jest mi
      wszystko jedno. Chyba tez kolekcjonerka?... Nie wiem jakby to bylo z
      jakims przelotnym romansie?...
      Ale nie mam odwagi zapraszac kogos, kogo znam tylko z widzenia, a
      znalazlam mnustwo takich osob. Gdyby nie ten portal nie wiedzialabym
      o nich tak duzo.
      Na pewno dopisalabym chetnie was do znajomych, ale nie wiem jak
      moglybysmy sie znalezc? Czyzby to za malo, jak na znajomych?...
      • sylwek07 Re: naszowklasowe dylematy 21.03.08, 09:06
        Bietka1 mnie mozesz dopisac,,szczegoly na gazetowej poczcie smile
      • asia.sthm Re: naszowklasowe dylematy 22.03.08, 21:12
        He he , wiecie z ta nasza klasa to istna komedia smile)
        Bietka sie znalazla smile)) Kto szuka ten znajdzie smile
        Tak cicho na forum bo wszyscy sie w naszej klasie siedza.
        Ile ja juz jajek dostalam! smile)))
        • asia.sthm Re: naszowklasowe dylematy 22.03.08, 21:17
          Oj za szybko mi sie wyslalo.
          Zglaszaja mi sie z reklamy, hurtem, grupowo. Spam i jakies grupy
          niewiadomoczego. Czy jesli w grupie jest ktos o tym samym nazwisku
          to ja musze sie do tej grupy zapisac? Powariowali czyco?


          Cala reszta z Kupy mile widziana.
    • beetaa Re: naszowklasowe dylematy 23.03.08, 14:17
      ja mam podobnie jak bietka, chyba lubie, jak mnie ludzie zapraszaja,
      fakt moze nie ze wszystkimi wiaza sie same dobre wspomnienia, ale
      tak to juz jest, a co zle staram sie szybko zapomniec smile))
      tez nie wszyscy sa znajomymi realnymi, wiekszosc to znajomi
      wirtualni, mamy dzieciaczkow z lipcowego forum, ktorych pewnie nigdy
      nie spotkam, ale laczy mnie wspolnota doswiadczen, a starzy znajomi,
      super jest po tylu latach dowiedziec sie co u nich slychac i gdzie
      ich losy zawialy. bez "nasze-klasy" pewnie nie dowiedzialabym sie
      tylu rzeczy, a zreszta to chyba taka chwilowa moda, moj malz wisi na
      niemieckim "wer-kennt-wen" i odswierza dawno zapomniane kontakty smile

      swiatecznie pozdrawiam i polewam wirtualnym rieslingiem
      beata
      • e-di Re: naszowklasowe dylematy 24.03.08, 08:49
        tak sobie czytam ,czytam i własciwie z kazdym z poprzednikow sie
        zgadzam chc po części.
        Mnie tez draznia zaproszeni od roznych dziwnych tworow tybu
        kluby,klany,np.klub wagarowiczow(na wagary owszem chodzilam,ale nie
        uwazam ,że musze sie po tylu latach tym chwalic)albo klub (heheh)
        naszego polonjnego sklepu spozywczego(dowoz do domu gratis)swietna
        reklama za free.
        po parunastu latach dnalazlam kilku bylych zarzeczonych -i to bylo
        fajne-dowiedziec sie jak to wygladalby dzis moj(hipotetyczny mąż)
        patrzec na łysinki i czerwone nosy lub zaokrąglone brzuszki.
        chociaz w jednym przypadku obecna ktoregos tam narzeczona
        wysmarowala mi liscicko (pelne zazdrosnego jadu-biedna)mnie kobiecie
        mezatej i dzieciatej.
        odnalazlam kolezanki ze szkolnej lawy z liceum i bardzo sie z tego
        cieszę,poniewaz uwal mi sie kontakt i probowalam je odnalez w inny
        sposob-bezskutecznie.
        zauwazylam tez ,że na wszystkich forach na jakie wdepnęłam
        podejmowany jesy temat NK,nie wiem czy to dobrze,czy zle,ale
        przypuszczam,ze za jakis cas sie to przeje,znudzi,wyblaknie.
        NKlasa jest fenomenem na miare naszych czasow-nie mamy c\asu na
        prawdziwe przyjaznie,na spotkania ,rozmowy,nie wysylamy juz kartek
        na swta poczta tylko e-kartki,baz prezenty przez NK
        na ile pozwala ten portal na zblizeenie miedzyludzkie/Nie
        wiem,pozwala odnalezc kontakt,ale czy siebie?...
        Pozdrawiam
        • nana_c Re: naszowklasowe dylematy 27.04.08, 13:19
          Jedynym dylematem naszoklasowym, króry mialam, bylo, czy przyjmowac zaproszenia
          jakichs tam dzieci kuzynek, notabene najczesciej w wieku szczenieco- szkolnym,
          których albo widzialam 10 czy wiecej lat temu, jak nosili jeszcze spiochy, albo
          wcale nie znam, tylko ze slyszenia.
          Zdecydowalam sie takie zaproszenia ignorowac.
          W moich znajomych egzystuja osoby, z którymi faktycznie chodzilam do szkoly,
          plus paru kuzynów i znajomych, z którymi mniej wiecej w tym samym czasie sie
          szkolilam w Polsce wink
          Pociotkowej dzieciarni zdecydowane- NIE!
    • lykka1 Re: naszowklasowe dylematy 30.04.08, 13:22
      ja tez lubie przyjmowac zaproszenia na nk. przeciez to nic nie znaczy,
      nie trzeba podejmowac z dana osoby korespondencji, nic nie trzeba. i
      zawsze mozna usunac.

      czasem przyjmuje zaproszenia od nieznajomych osob bo podobaja mi sie ich
      profile albo maja np. zdjecie slodkiego pieseczka.. no coz. bawienie sie
      w nk jest i tak infantylna rozrywka.

      ale dzieki nk nawiazalam ponownie kontekt z moja siostra przyrodnia, co
      mnie cieszy bo oprocz niej nie mam rodzenstwa, a takze dowiedzialam sie,
      kto z moich dawnych kolezanek i kolegow tez mieszkaja w niemczech - i
      nawet niedaleko mnie.

      odnalazl mnie tez dawny kolega szkolny mojej mamy (mama nie ma profilu
      na nk), zostawil swoj telefon i oni tez sobie odnawiaja znajomosc smile

      nie ma co wyolbrzymiac sprawy. za nieprzyjecie zaproszenia albo za
      usuniecie juz przyjetego nie czekaja zadne "kary"! robmy to, na co mamy
      ochote.
      • rudzikowa Re: naszowklasowe dylematy 07.05.08, 12:43
        ja to nazywam kolekcjonowanie pokoemonow wink. kosmiczne zaproszenie
        robie po prostu delete i juz, jak mnie ktos zaintryguje a kompletnie
        nie kapiszi kto to, wysylam maila z zapytaniem (czasami trzeba
        odswiezyc zakurzona pamiec, a czasami mozna poznac kogos milego) i
        juz. znalazlam wielu dawno niewidzianych znajomych, z ktorymi
        kontakt sie urwal a w tamtych czasach telefon byl dla wybrancow o
        komorkach i necie nikt nie marzyl, a niestety wielu odnalezc nie
        moge, bo kto w wieku nastu lat przedstawial sie sobie z nazwiska,
        albo po imieniu albo po ksywce. a na spotkania klasowe chodze o ile
        sa na nich osoby z ktorymi chce sie spotkac wink
    • simonkapl Re: naszowklasowe dylematy 12.05.08, 17:05
      Mnie jakos nie wciagnal ten nowy trend naszoklasowy i chyba moich
      dawnych klasowych znajomych tez nie, bo jakos sie to wszystko slabo
      rozwinelo.Tez nie widze sensu "bycia znajoma" kogos, kogo ledwie
      znam, albo ledwie lubie.
    • cuciolo Re: naszowklasowe dylematy 13.05.08, 09:33
      ostatnio, a nie zagladam czesto, napisala do mnie pewna osoba z
      ktora mialam afere pieniezna. Bezczelnosci i tupetowi nie moge sie
      nadziwic, kolezanka poradzila mi jak dopisac moja czarna owce do
      czarnej listy i mam spokoj
      Ale faktem jest ze nasza klasa podobnie jak i kij ma dwa konce
    • sylwek07 strona,,,nasze-wesele ;-) 22.05.08, 00:05
      www.nasze-wesele.eu/
      • greentea2 Re: strona,,,nasze-wesele ;-) 22.05.08, 09:45
        Nie, no jaja, niedlugo bedzie moj pierwszy raz czy moj porodsmile))
        • ulkaa Re: strona,,,nasze-wesele ;-) 22.05.08, 11:44
          Masz rację, uśmiałam się, szczegolnie , jak sobie to wyobraziłam smile
          Przy okazji - trochę ruszylo sie na naszej klasie- odnalazła sie
          nasza dawna forumka, nasza poetka ! Ci , co wiedzą o co chodzi -
          niech szukaja w asi.sthm i moim profilu .
          Pozdrowienia i buziaki
          U.
          • greentea2 Re: strona,,,nasze-wesele ;-) 22.05.08, 13:22
            Jesli to J.F to cos mi sie kojarzy, ale nie moge przypomniec sobie
            nicka ani wierszysmile
            • asia.sthm Re: strona,,,nasze-wesele ;-) 23.05.08, 00:48
              > ...nicka ani wierszysmile
              Gianka i jej haiku
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=18079409&a=18095057
    • parasol-ka Re: naszowklasowe dylematy 22.05.08, 14:26
      Ciekawy pomysl z tym 'naszym weselem".
      Kiedys widzialam tez strone "nasza cela". wink
    • marjanna1 Re: naszowklasowe dylematy 26.07.08, 09:21
      technologie.gazeta.pl/technologie/1,81010,5487745,Jak_zrobic_fotke_na_nasza_klase___poradnik.html
      big_grin
      • go.ga Re: naszowklasowe dylematy 26.07.08, 12:40
        Fajny komentarz pod artykulem:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48&w=82563891&a=82618668
        • tamsin Re: naszowklasowe dylematy 26.07.08, 14:44
          komentarz na medal!
          • sylwek07 czy bedzie NK czy cos innego 26.07.08, 15:23
            To nadal bedzie tak jak napisane jest :

            - generalna zasada NK- pokaż innym ludziom swoje życie w taki
            sposób, żeby myśleli, że masz tak cały czas.

            My jako ludzie nie zmienimy sie i bedzie tak wlasnie robic aby
            pokazac sie ze jestesmy lepszymi od innych ,tylko ze po co takie cos
            robic? tak bylo od dawna ,jest i bedzie i dlatego to pytanie chyba
            pozostanie bez odpowiedzi ...
        • marjanna1 Re: naszowklasowe dylematy 26.07.08, 21:13
          Rzeczywiscie cudo komentarz. Podsunmowuje wszystko jak trzeba.smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka