Dodaj do ulubionych

Prawda o WWS

IP: *.internet.v.pl 29.11.10, 15:30
Kandydat Lubiński
Leniwy radny
Kiedy w minionej kadencji Lubińskiego było widać
najbardziej? Kiedy na sesje lub komisje wpadał na
kilka minut mocno spóźniony. Bo przeważnie jego
krzesło na sali obrad było puste.
Gdyby mierzyć aktywność radnego liczbą interpelacji,
Lubiński byłby jednym z ogonów. 7 interpelacji na
4 lata to 0,1 na miesiąc. Nawiasem mówiąc jego klub
radnych też nie zaszalał, zgłaszając tylko jedną na blisko
500 uchwał w minionej kadencji. Przy takim podejściu
do pracy w samorządzie trudno się dziwić, że niektórych
uchwał rady Lubiński nie rozumiał nawet po wielu posiedzeniach.
O co więc chodzi w tej rzekomej miłości do
Wałbrzycha i Wałbrzyszan?
Funkcje, wpływy i zaszczyty
Lubiński jest lokalnym szefem SDPL, choć przedstawia
się jako bezpartyjny.
Jest radnym od 12 lat, nie licząc krótkiego epizodu w
senacie, gdzie dostał się po wyborach uzupełniających.
Bywał już wiceprzewodniczącym i przewodniczącym
rady. W okresie głośnych afer w kadencji 1998 – 2002
rzecznikował klubowi radnych, którzy przegłosowali
utratę przez Wałbrzych grodzkości. Podejmował próby
powrotu do parlamentu - nie wyszło. Próbował powalczyć
o prezydenturę - bez powodzenia. Same wzloty i
upadki, wszystkie jednak w kontekście stanowisk i funkcji,
walki o zaszczyty i wpływy.
Gdyby jednak zrobić zestawienie ważnych społecznie
propozycji, istotnych dla miasta pomysłów, inicjatyw
uchwałodawczych, okazałoby się, że nie miał prawie nic
do powiedzenia.
Czyżby dieta radnego nigdy nie była wystarczającym
bodźcem do pracy?
Pracowity milioner
Lubiński podkreśla, że najważniejszy jest człowiek.
Chyba nawet wiadomo, który.
Ten, który zgromadził blisko półtora miliona majątku.
Z oświadczenia Lubińskiego wynika, że ma dom
(270 m kwadr.) wartości 550 tys. zł, mieszkanie (125
m kwadr.) wartości 200 tys. zł i trzy samochody (Nissana,
Land Rovera i Audi Q7 warte 130 tys.). Dochód
z przychodni, gdzie lekarz Lubiński jest dyrektorem,
wyniósł w minionym roku 225 tysięcy. Nieźle zarabiał
również w Fabryce Porcelany Krzysztof, gdzie od 11
lat był przewodniczącym Rady Nadzorczej. Jeszcze w
2009 roku, gdy zakład upadał, Lubiński zainkasował
ponad 33 tysiące.
Dieta radnego w dochodach Lubińskiego to pozycja
mało motywująca – zaledwie 19 tys. zł. Natomiast
automobilklub, któremu Lubiński szefuje, ledwie zipie.
Zadłużony i pozbawiony sponsorów z organizatora imprez
międzynarodowych stał się lokalnym animatorem
podrzędnych wyścigów.
Lubiński udowodnił, że potrafi być aktywny, jeśli w grę
wchodzą eksponowane stanowiska i spore pieniądze. W
przeciwnym wypadku jest leniwy lub nieskuteczny. Do
prezydentury potrzebna jest jeszcze wiedza, którą nigdy
nie błysnął. Umiejętność poszukiwania porozumienia i budowania,
na co dotąd nie miał ochoty. Natomiast brylował
w złośliwościach, destrukcji i w spektakularnych donosach
do prokuratury. Lubiński nie wygląda na kogoś, kto kieruje
się miłością do ludzi, lecz zimnym politycznym wyrachowaniem.
Choć na pozór taki miły, taki sympatyczny…
Zanim doszło do kampanii wyborczej Mirosław Lubiński latami był prawie
niewidoczny. Dziś jest protegowanym Longina Rosiaka, który od wielu lat obnosi się
z zaciekłym apetytem na władzę. Czym to grozi?
Rządy Rosiaka?!
Rosiak chciał być prezydentem
już w 2002 roku. Nie wyszło. Kiedy
nieoczekiwanie został starostą, ze
stanowiska zmiotła go afera z kupczeniem
głosami. W kolejnych wyborach
prezydenckich wystawił żonę – przegrała
z kretesem. W 2010 roku twarzą
kampanii jego ugrupowania został
Mirosław Lubiński. I w wyborach prezydenckich
dotarł do II tury.
Zwykle walczący na śmierć i życie
Rosiak już rok temu traktował te wybory
jako ostatnie rozdanie. Jest pewne,
że o władzę w zasięgu ręki będzie
się bił do upadłego. Tylko co takie
zwycięstwo oznacza dla Wałbrzycha?
Jakoś nikt nie pamięta, żeby powiatowy
radny Rosiak zasłynął wartościowym
dla regionu pomysłem.
Za to od lat znany jest z festiwalu politycznych
awantur. Jeszcze bardziej
z wprowadzaniem do samorządu
ludzi kojarzonych później z naruszeniem
prawa. Kiedyś pisano o nim
nieprzewidywalny i butny. Sam Lubiński
brzydził się jego metodami, gdy
Rosiak stanął w obronie ludzi, którym
ewidentnie udowodniono kupczenie
głosami. Czego można się spodziewać
po człowieku okrzykniętym
przez media naczelnym krzykaczem
opozycji?
Nowoczesne miasto?
Zapomnij!
Rosiak jest jednym z liderów Wałbrzyskiej
Wspólnoty Samorządowej,
która poszła do wyborów pod nijakim
hasłem „Nowe wartości – Lepsza
przyszłość”. Śmiertelnie nudny
program jest lepszy niż środki nasenne.
Jednak najciekawsze i najgroźniejsze
jest to, czego w programie
nie ma…
Okazuje się, że całkowicie pominięto
najważniejsze projekty! Nie
ma tam ani słowa o rewitalizacji
Starej Kopalni, uważanej za najlepszy
tego typu projekt w Europie! Ani
słowa o kontynuacji budowy Aqua-
-Zdroju, czyli aquaparku, basenu i
hali sportowo widowiskowej. Nawet
wzmianki o centrum kongresowym
w zamku Książ!.
Co to wszystko oznacza?
Ogromny krok wstecz! Wystrzelenie
w kosmos budowanej przez lata
strategii rozwoju miasta. Marnotrawstwo
pieniędzy już wydanych. Wyrzucenie
w błoto gwarantowanych
40 milionów z Unii Europejskiej i międzynarodową
kompromitację.
Czy to się komuś podoba czy nie,
Wałbrzych jest w okresie intensywnego
rozwoju. Inwestycje w minionym
roku to setki milionów złotych
– więcej niż kiedykolwiek. Tylu dróg
i kamienic nigdy nie remontowano.
Projekty strategiczne to nie jakieś
widzimisię, lecz radykalna zmiana wizerunku
miasta, napływ inwestorów,
kapitału i wiele nowych miejsc pracy.
Co Rosiak i Lubiński proponują w zamian?
Kompletnie nic!
Wałbrzych. Wybory wielkiego ryzyka
Czy głosy oddane na Lubińskiego to…
... dla
propagandy
sukcesu
dawnej ekipy
Przed wyborami 4 lata temu
Lubiński usiłował zabłysnąć
jako biegły w liczbach, stawiający
trafne diagnozy strateg z
wizją rozwoju miasta. Skończyło
się na opowiadaniu głupstw.
Lubiński wszystkie porażki, z
którymi miał cokolwiek wspólnego,
tłumaczy brakiem bezpośredniego
wpływu na zarządzanie
i podejmowanie decyzji. Jak
się coś nie udało, on stał obok,
nic nie robił. Jednak skompromitowane
władze z lat 1998-2002
w gruncie rzeczy chwalił za …
oszczędne gospodarowanie pieniędzmi
podatników.
Jego zdaniem ówczesny zarząd,
który odszedł w atmosferze
afer i społecznych protestów,
pozostawił po sobie
zaledwie 49 milionów długów.
W rzeczywistości było to 96
mln. Dziwnym zbiegiem okoliczności
Lubiński zapomniał o
35 milionach długów, do których
naliczano już odsetki karne.
Trzeba je było spłacać przez
następne dwa lata. Tymczasem
w 2002 roku Kruczkowski objął
władzę po „oszczędnych” poprzednikach,
mając do dyspozycji
…19 tys. zł. Pieniędzy brakowało
nawet na papier do rąk.
Z LUBIŃSKIEGO DOKTOR JAK Z ROSIAKA ASTRONOM. Siermiężna laweta
wlokła billboard wyborczy kandydata Lubińskiego. Ale on sam
pełen wdzięku, nawet jak strzela z palca. Sprawny obserwator wypatrzy
jednak, co z tego palca Lubiński potrafi wyssać – tytuł doktorski.
Znamy kilku doktorów, Szełemeja, Bojarskiego, Kosmatego, Sosińskiego.
O obronie rozprawy doktorskiej
i doktoracie dla lekarza Lubińskiego
jakoś nikt nie słyszał. Na
szczęście wynaleziono lawety…
WYPASIONA FURA RADNEGO LUBIŃSKIEGO. Najbogatszy wyceniany
na prawie półtora miliona wałbrzyski radny ma duży dom, mieszkanie
i 3 samochody. Najcenniejsza gablota to Audi Q7. Nie nowa, która
kosztuje w salonie co najmniej 250 tysięcy, lecz 4-letnia. Ty niemniej
ma się czym się pocieszyć po upadku Porcelany Krzysztof, gdzie przewodniczył
Radzie Nadzorczej. Cóż, nie ma fabryki, ale są bryki.
Lubiński jest zaciekłym krytykiem
Kruczkowskiego. Ma
prawo. Jednak przepada za niepowodzeniami,
do których sam
przyłożył ręki. Sprawa grodzkości
jest tego najlepszym przykładem.
Następstwem utraty praw
grodzkich stał się bał
Obserwuj wątek
    • witoldszpur Re: Prawda o WWS 29.11.10, 16:11
      Czy wy, aż tak pazerni jesteście ? Aż tak boicie się o stołki ? Wałbrzych to syf z domieszką chemikaliów, a wy to macie gdzieś ? Wstyd...

      Jeszcze takiej paniki nie widziałem w chęci zachowania władzy Panie Piotrze. Mam nadzieję, że to ludzie widzą w Pana oczach.

      PS. Jak chcecie dojebać jeszcze Lubińskiemu, za to że jest to moja rada:

      - nie pisz takich zdań, bo się czytać nie da. Już lepszy był WIGI i jego komiksy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka