Dodaj do ulubionych

3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była pomoc

IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.11, 01:02
Pamiętacie to .Dziecko tak było katowane , aż 3 dni konało nikt mu nie udzielił pomocy , 3 dni się dziecko męczyło cierpialo

TO JEST WSTRZĄSAJĄCE ZDJĘCIE
www.gadu-gadu.pl/wyrok-za-skatowanie-synka-na-smierc/880
www.youtube.com/watch?v=wksyWvuDUX0
www.youtube.com/watch?v=XC7ujkgzqpc&feature=related
Obserwuj wątek
    • Gość: noname Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p IP: *.dynamic.chello.pl 01.07.11, 09:02
      Ja sam mam 5letniego synka i jak sobie przypominam tamtą sprawe to mnie taki żal w sercu chwyta,a za razem taka złość na tego sku..rwysyna i tą suke.Powinni wypuścić ich na rynek w wałbrzychu i to lud jak za dawnych czasów powinien wymierzyć sprawiedliwość takim zwyrodnialcom.W takich przypadkach powinna powrócić kara śmierci
      • Gość: ona Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p IP: *.walbrzych.vectranet.pl 01.07.11, 10:09
        I tu nasuwa się pytanie czy sąsiedzie na prawdę nie słyszeli krzyków dziecka?
        Katował dziecko ono musiało płakać, krzyczeć prosić o pomoc....

        Sama mam 3 letniego synka i nie wyobrażam sobie jak można uderzyć takie maleństwo,
        mam nadzieje że w więzieniu zrobią mu to samo.

        • Gość: zniesmaczony Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.11, 10:42
          Nie rozumiem dlaczego odświeżasz sprawę sprzed dwóch lat? Historia zamknięta, rodzice siedzą i długo nie wyjdą. Zachowujesz się niczym dziennikarze z Faktu, którzy zawsze umieszczają na łamach swej gazety zdjęcia osób w trumnach, jakieś oderwane ręcę, poderżnięte gardła i bardzo ich to jara. Dajcie już spokój Bartkowi, niech śpi.
          • Gość: Mama Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p IP: *.dynamic.chello.pl 01.07.11, 11:42
            Widocznie nie masz dziecka skoro piszesz, że niepotrzebnie roztrząsają tą sprawę.... Jak byś był rodzicem to czuł byś co to znaczy ból po usłyszeniu takiej sprawy. Skatowane dziecko, które niczemu nie było winne. Mały bezbronny chłopiec, który płaczem i krzykiem błagał o pomoc, a sąsiedzi udawali, że niczego nie słyszą. Ludzie w dzisiejszych czasach sa bez serca i dla dzieci i dla dorosłych.
    • Gość: matka Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.11, 11:24
      A może dopiero widok takiego zdjęcia przemówi do ludzi aby nie mówili że płacz dziecka za ścianą to "nie ich sprawa", "nie będę się wtrącał w nie swoje sprawy" "każdy pierze swoje brudy we własnym gnieździe".
      Własnoręcznie zabiłabym tego zwyrodnialca i wyrodna matkę.
      Tak samo wstrząsająca jest historia chłopczyka z Cieszyna.....
      • Gość: walbrzych do zniesmaczonego IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.11, 12:13
        To jest temat cały czas do dyskusji , w wielu domach dzieje sie krzywda i trzeba o tym mówić pisac , przypominać , tobie może się to podoba że ktoś cierpi , że organy takie jak policja , MOPS, kuratorzy , i inne instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo dzieci , nie pełnią należycie swoich obowiązków , ale większości się to nie podoba i dlatego będziemy pisali o tym i przypominali , żeby tacy ludzie w końcu zrozumieli , że trzeba szanować ludzkie życie , może jeszcze dasz usprawiedliwienie zwyrodniałym rodzicom , oraz nie odpowiedzialnym pracownikom odpowiedzialnym za tą tragedie
        • Gość: Mama Re: do zniesmaczonego IP: *.dynamic.chello.pl 01.07.11, 12:56
          Całkowicie się zgadzam. Bezpieczeństwo i dobro dzieci jest najwazniejsze i trzeba o tym przypominać odpowiednim instytucjom bo chyba nie wiedzą co należy do ich obowiązków. MOPS zawsze interweniujew domach w których nic złego sie nie dzieje, a jak potrzebna jest pomoc dla takiego dziecka jak bartek to sa głusi na takie sprawy.
        • Gość: rita Re: do zniesmaczonego IP: *.sattom.pl 01.07.11, 13:19
          trzeba przypominac, trzeba ludzi uczulac, ze krzyki zza sciany moga oznaczac, ze dzieje sie cos zlego. trzeba zmienic myslenie ludzi, ze to co sie dzieje u sasiada mnie nie obchodzi.

          ja doskonale pamietam cala sprawe. tych sasiadow, ktorzy z agresja wrzeszczeli w kierunku dziennikarzy, ze nie wtykaja nosa w nie swoje sprawy, zapytani jak bardzo musialo krzyczec male dziecko, ktore bylo tak katowane??? bo maly Bartusmusial krzyczec. byl kopany po calym ciele i rzucano nim o sciany, a sasiedzi udawali, ze wszystko jest dobrze. nie mieli sobie nic do zarzucenia...
          a ta suke, ...nie, zle okreslenie, bo suka dba o swoje szczeniaki. ta szmate pamietam z "uwagi". probowala sie tam bronic i obwiniala tylko tego sk..wiela. dokladnie opowiadala co on robil z jej dzieckiem, ze trzeciego dnia Bartusia bolalo wszystko juz tak bardzo, ze nie pozwolil sie wziac na rece. ja ryczalam przed telewizorem, a ona opowiadala to tak, jakby mowila co wczoraj gotowala na obiad. co za szmata. nie rozumiem jak mozna patrzec jak ktos katuje moje dziecko? ja mam 3 letnia coreczke i nie wyobrazam sobie... jak o tym mysle i na nia patrze, to lzy az sie cisna do oczu.
          nie rozumiem jak ktos pozwolil dzieku mieszkac w tej norze, z takimi rodzicami? jak pokazali to mieszkanie, to az mnie scisnelo w zoladku. w piwnicy jest lepiej. a pracownicy socjalni nie widzieli zadnych nieprawidlowosci.
          • Gość: ja przyklad z wałbrzycha , policja odmówiła przyjazdu IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.11, 14:14
            Raz dzwoniłem na policje, że strasznie dziecko płacze , że jest w domu jakaś awantura, bijatyka i straszna demolka , bo tak było , ojciec pijany lał matkę z dzieckiem , matka krzyczała , więc zadzwoniłem na 997 , zgłosiłem anonimowo ale policja odmówiła interwencji , bo nie chciałem podać swoich danych , postanowiłem jeszcze raz zadzwonić i za 3 razem powiedziałem że w tej chwili dzwonie do Wrocławia jeżeli nie przyjmie zgłoszenia , wtedy łaskawie przyjął zgłoszenie , strasząc mnie że on ma mój numer , ja mu odparłem że mnie to nie interesuje bo ja zgłaszam to anonimowo i że ma przyjąć zgłoszenie , czy mu się to podoba czy też nie , ale musiałem aż postraszyć Wrocławiem i 3 raz wykonać polączenie żeby się zainteresowali i przyjeli zgłoszenie, jeżeli by się coś stało też by policja twierdziła że zgłoszeń nie było .
            • Gość: słusznie Re: przyklad z wałbrzycha , policja odmówiła przy IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.07.11, 07:37
              policjanci mają przełożonych, nie mają prawa odmówic interwencji, mają obowiązek sprawdzic ją, mogą ukarac za nieuzasadnione wezwanie, ale muszą ją sprawdzic. Także te anonimowe zgłoszenia w sprawach dotyczących zagrożenia życia, czy zdrowia.
              • Gość: ja Re: przyklad z wałbrzycha , policja odmówiła przy IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.07.11, 13:01
                dokladnie ale ile musialem sie nagadac zeby przyjechali i jeszcze te straszenie mnie ze on ma moj numer telefonu , tez byla taka sytuacja ze policja przyjechala i powiedziala osoba kto dzwonil na policje , ale to juz inna historia i w innym miejscu w walbrzychu taka mamy policje
    • Gość: mama Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p IP: *.play-internet.pl 01.07.11, 18:17
      mam nadzieje ze w wiezieniu sie nimi zajma jak trzeba tzn wykonczą, życze im tego !!
      • Gość: .... Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p IP: *.walbrzych.vectranet.pl 01.07.11, 21:02
        mieszkając w bloku lub kamienicy z psychopatą-alkoholikiem sąsiedzi nie reagują dlatego, że
        może on w ramach zemsty ich zaatakować bo służby mundurowe po interwencji i tak go wypuszczą, tak było kiedyś i też jest teraz
        • Gość: sąsiadka Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p IP: *.centertel.pl 01.07.11, 23:07
          Jak się o tym dowiedziałam to nie mogłam właśnie zrozumieć jak sąsiedzi nie zareagowali na cierpienie tego dzieciaczka,jakimi okrutnymi muszą być ludzmi jakimi tchórzami nieczułymi na cierpienie małej istoty wiem co mówie bo jak Bartuś mieszkał z tą szmatą w Wałbrzychu i jego ojcem to zawsze reagowaliśmy na takie sprawy. Zgłaszaliśmy na policję i do Mopsu w końcu jej zabrali Bartusia ale poszła na odwyk na trzy miesiące i oddali jej dziecko do mieszkania w którym nie było gazu i prądu więc na jakiej podstawie w takie warunki mieszkaniowe pytam KTO oddał jej Bartusia.Pracując w agencji towarzyskiej poznała tego zwyrodnialca któremu pozwoliła na zabicie dziecka przez to że go nie powstrzymała.Gdzie przez te trzy dni byli sąsiedzi????????????Może któryś z nich odpowie na to pytanie?????????
          • 57jurand Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p 02.07.11, 19:18
            Sasiadko moze sasiedzi tez uwazali ze nie warto wtracac sie w zycie SZMATY . ,, Ogolna niezyczliwosc, napastliwosc w zyciu publicznym,wrogosc i burkliwosc ,obojetnosc,wszechobecna walka ,zawisc frustracja, jeden z najnizszych w Europie poziom zaufania spolecznego ,, oto slowa prof. Tadeusza Bartosia to o nas polakach wiedz skad ta dziwota.
    • Gość: pc Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p IP: *.play-internet.pl 02.07.11, 19:21
      U nas MOPS tez zajmuje sie tylko autopromocją.
    • Gość: wolontariusz Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p IP: *.sattom.pl 04.07.11, 15:07
      Gdzie był w tym czasie 57jurand i inni socjaliści z tego forum. Dlaczego nie pomogli?
      • Gość: wch do wolontariusza IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.07.11, 16:00
        jezeli by oni tam byli tylko by mogli zglosic to na policje , a to zalezy od policji czy przyjela by zgloszenie czy nie , wiec nie wypisuj bzdur poczytaj wypowedz wyzej na temat zgloszenia
      • 57jurand Re: 3 dni dziecko cierpiało i zmarło gdzie była p 04.07.11, 16:18
        Drogi wolontariuszu coby ci tu napisac.Nigdy rozumiesz nigdy nie bylem obojetny na los dzieci zawsze i wszedzie stawalem w ich obronie -to ja rannego chlopca z wypadku na rekach dostarczylem na pogotowie nie ogladajac sie na nic . Matke szarpiaca swoje dziecko okolo 5 latek zbesztalem przy ludziach tak ze nie wiedzala gdzie sie schowac Sasiada bijacego zone na oczach malych dzieci zmusilem do przestania izachowania spokoju choc spokojnie mogl mi przwalic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka