USG 4D dr Mowlik

IP: *.walbrzych.vectranet.pl 11.05.12, 00:15
Witam.

Na początku napiszę, że zależy mi na tym Drogi Czytelniku, byś klikając na ten post - przeczytał go do końca, za co z góry dziękuję. Niechciałbym, by poniższy tekst był postrzegany jako reklama lub antyreklama. Są to po prostu moje odczucia jako osoby, która oglądała badanie USG 4D, wykonywane przez doktora Mowlika.

Zacznę od tego, że żona uparła się, by wykonać to badanie. Pomyślałem - czemu nie? W końcu to po pierwsza możliwość zobaczenia swojego Potomka niemal jak na dłoni, a także pamiątka dla rodziców i Dzidziusia na całe życie. Mimo, że badanie w moim subiektywnym odczuciu nie jest tanie, gdyż kosztuje aż 200 zł., żona postanowiła umówić się na wizytę. W głowie zakiełkowało, że są pewne rzeczy, których nie można przeliczać na pieniądze - zobaczę Dzidziusia, będzie pamiątka :-).

Tak więc, ponieważ mój dzisiejszy dzień pracy wypadał poza Wałbrzychem, z pracy w samochód, gaz do dechy do domu po żonę, a później do lekarza. Mały włos, a fotoradar wystawiony koło Biedronki na Podzamczu miałby kolejną fotkę, a ja byłbym biedniejszy o kilka stówek ale bogatszy o parę punktów karnych. Jakaż była moja radość, gdy okazało się, że przed gabinetem lekarskim byliśmy niemal 10 minut przed zaplanowaną wizytą. Uff zdążyliśmy :-).

Wchodzimy do poczekalni, a tam Pani Recepcjonistka informuje nas, że przed nami są jeszcze cztery pacjentki :-(. Choroba, przecież to nie przychodnia NFZ i skoro, ktoś zapisał moją żonę na wizytę i zamierza za to skasować 200 zł., to w moim mniemaniu to do czegoś zobowiązuję? Żona kopie mnie w kostkę, więc siedzę cicho, choć pierwsze wrażenie jakie odniosłem w tym gabinecie było "in minus". Nie znam się na USA, USB, ani tym bardziej na USG, jednak Pani Recepcjonistka kategorycznie zabrania kobietom czekającym na badanie sikać, w związku z tym chciałbym przed wszystkimi Paniami chylić głowę :-). Biorąc pod uwagę półtoragodzinne opóźnienie oraz treść reklamy, która mówi, że "... co trzecia kobieta ma problem z nietrzymaniem moczu..." naprawdę drogie Panie mega szacun :-))). Od razu przypominają mi się wyjazdy na mecze Górnika, gdzie człowiek przed odjazdem autobusu wypije kilka piw, a później modli się, by dotrwać do pierwszego postoju...

Ale co tam, półtorej godziny od planowanego rozpoczęcia wizyty wchodzimy w końcu do gabinetu. Lekarz mruczy "dzień dobry". Naturalnie słowo, które moim zdaniem winno paść z ust lekarza, czyli "przepraszam za obsuwę" oczywiście nie pada. Wydaje szybkie polecenia żonie i mnie. Pan sie położy, a Pani usiądzie... Albo może na odwrót? Chyba jednak na odwrót, gdyż to żona, a nie ja miała robione badanie ;-). Lekarz wyraźnie się śpieszy, w końcu nie ma co się dziwić, jest już bardzo późny wieczór, stąd też mogłem się pomylić kto ma siadać, a kto kłaść się ;-). Tłumaczy nam co widzi na monitorze, używając przy tym fachowych, medycznych sformułowań, które mnie - prostej osobie z natury i wyglądu - nic kompletnie nie mówią. Na moje pytanie "Czy wszystko w porządku z dzidziusiem?", doktor odpowiada, że zasadniczo ok, jednak to wymagałoby wykonania innego badania USG, którego on dzisiaj nie może zrobić, gdyż jak sami zauważyliśmy jest już późno, a w poczekalni czeka kilka pacjentek. W związku z tym jeśli odczuwamy taką potrzebę, możemy umówić się na kolejną wizytę.

Tym czasem doktor robi 11 zdjęć Dzidziusia, nagrywa płytę i poucza nas, że dane na tym nośniku nie są wieczne i by zachować tą pamiątkę, najlepiej przegrać zdjęcia na pendrive'a. Oczywiście jeszcze moment kulminacyjny, czyli zapłata za wszystkie fachowe porady doktora, zarówno te dotyczące zdjęć, jak i samego Dzidziusia.

Reasumując wiem już na jakim nośniku zapisywać wszystkie dane, by nie utracić ich w przeciągu najbliższych 20 lat, wiem także jak wyglądają tętnice, przedsionki oraz kręgosłup (te słowa akurat zrozumiałem), natomiast byłem uboższy o 200 zł, a świat pognał do przodu o całe 19 minut. Nie wspomnę także o 90 minutach, które zmarnowałem na to, by pan doktor nas obsłużył.

Celowo użyłem sformułowania "obsłużył" zamiast "zbadał", gdyż podczas całej dziewiętnastominutowej wizyty czuliśmy się jak klienci, a nie jak pacjent + osoba towarzysząca. Celowo również pisałem z wielkiej litery "Pani Recepcjonistka, a z małej "pan doktor", gdyż w moim subiektywnym odczuciu, ta Pani wykazała większe zainteresowanie naszymi osobami, niż osoba, od której tego oczekiwaliśmy.

Pozostaje jeszcze kwestia tak zwanej etyki zawodowej oraz zwykłej, ludzkiej uczciwości. Wychodząc z gabinetu, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy zabrzmiała: "Matoł jestem, nikt mi przecież nie bronił iść na medycynę!!!", zaraz po niej przyszła następna: "Kiedy mój Szef wylałby mnie na zbity pysk z roboty, gdybym w ten sposób traktował swoich klientów, za dzień, tydzień, miesiąc??? Chyba, że prędzej moi klienci sami kazaliby mi spierniczać!". Kolejna myśl dotyczyła nieszczęsnych dwóch stów, które zostawiliśmy w gabinecie, a tym samym tak zwanej "dniówce", na którą złożyliśmy się my oraz inni pacjenci. Już miałem pytać o to żonę, spojrzałem na Nią, jednak zamilknąłem, gdyż w Jej oczach zobaczyłem łzy...

Pozdrawiam
    • Gość: ola Re: USG 4D dr Mowlik IP: *.play-internet.pl 11.05.12, 09:38
      cóż Twoje odczucia są dokładnie takie same jak moje choć u mnie minęło już dwa lata od mojej wizyty w gabinecie Pana doktora Mowlika. Umówiłam sie na konkretną godzinę ale naczekałam sie na swoją kolej dosc długo. Nie wiem po co ta cała rejestracja na konkretną godzine . Pan doktor wali na TY cóz wiem ze na zachodzie to takie modnę ale ja czułam sie nie swojo jak mała dziewczynka słysząc teksty typu cytuje ... wiesz przyjdz do mnie za miesiac na kolejne badanie itp. Na moje szczęscie nie przyszłam znalazłam innego lekarza równie dobrego a przede wszystkim bardzo miłego i konkretnego okazującego szacunek do pacjenta i oczywiscie szanującego jego czas !! Rodziłam w Latawcu w Świdnicy gdzie pracuje Pan Mowlik na moje szczescie nie miał wtedy dyżuru.
      • Gość: e..v Re: USG 4D dr Mowlik IP: *.walbrzych.vectranet.pl 11.05.12, 10:52
        Ja nie spotkałam się z takimi sytuacjami jak Państwo. Jestem pacjentką dr Mowlika od 8 lat i zawsze byłam i jestem zadowolona. Rozumiem, że poczuliście się Państwo nie komfortowo, a wręcz może "olani", ale dlaczego nie zwrociliście na to uwagi lekarzowi? Do dr Mowlika nie mam zastrzeżeń, bo jest przede wszystkim dobrym ginekologiem. Bardzo mi pomógł i do dzisiaj mogę do niego zawsze zadzwonić, jeśli mam wątpliwości co do ustalonego leczenia. Jest wyrozumiały i cierpliwy. Co do czekania, to u wielu lekarzy przyjmujących prywatnie może zdarzyć się, że będzie kolejka itp. To też tylko człowiek i może pewnych spraw nie przewidzieć. Kiedyś czekałam prawie do 23:00 na swoją wizytę, bo pacjentka zaczęła rodzić a dr razem z nią pojechał do szpitala. Zawsze za to później przepraszał, także nie wiem jak było w Państwa sytuacji, może miał gorszy dzień. Ludzie są tylko ludźmi. Nie należy czlowieka skreślać za jedną wizytę.
        Życzę powodzenia i trafienia na odpowiedniego lekarza:)
        • Gość: Iva Re: USG 4D dr Mowlik do zalozyciela postu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 11:07
          Zgadzam sie w stu procentach. Na marginesie powiem Ci ze mieliscie szczescie, ze doktor po pierwsze byl, a po drugie byl trzezwy.
          Teraz mu sie chyba nie zdarza , ale jak ja rodzilam pierwsze dziecko panu doktorowi bardzo czesto sie zdarzalo byc pod wplywem. Mimo wszystko jest bardzo dobrym lekarzem z czlowieczenstwem juz bywa roznie. Pozdrawiam i zycze powodzenia ...
          • Gość: do Ivy Re: USG 4D dr Mowlik do zalozyciela postu IP: *.play-internet.pl 11.05.12, 11:35
            cytuje ... z człowieczenstwem bywa róznie ok zgadza sie ale lekarz podobnie jak kierowca odpowiada za zycie innych ludzi . Jego po wpływem .. moze kosztowac czyjes życie lub zdrowie. Ciekawa jestem czy gdyby Dr. Mowlik lub jakiś inny lekarz odbierał dajmy na to np.Twój poród będąc pod wpływem alkoholu i zrobił krzywde Twojemu dziecku lub Tobie tez Byś powiedziała ze kazdy jest tylko czlowiekiem ? U lekarza do nie dopuszczalne czy to w szpitalu czy to w prywatnym gabinecie .
    • Gość: ale się ubawiłem Re: USG 4D dr Mowlik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 17:26
      Po pierwsze:
      badanie USG jest badaniem diagnostycznym, mającym na celu sprawdzenie dobrostanu płodu. Z tego wynikają pewne konsekwencje.
      Po drugie: pani recepcjonistka nie pozwala sikać kobietom nie dlatego, aby roszczeniowi pacjenci mieli o czym pisać na forum, tylko dlatego, że przezbrzuszne badanie macicy we wczesnej ciąży nie uda się jeśli pęcherz moczowy jest pusty. Po prostu zwyczajna fizyka rozchodzenia się fal dźwiękowych.
      Po trzecie: wizyta u lekarza to nie pobyt w hotelu, aby kamerdyner obskakiwał jaśnie wielmożnych panów (i panie).
      Po czwarte: (wynikające z pierwszego): w narodzie pojawił się dziwny kult ścigania się na obrazki z USG 3, 4 a niedługo 8D. Medycyna, diagnostyka itp. to nie rewia mody, badanie USG ma wykryć ewentualne nieprawidłowości, lub potwierdzić fizjologię rozwoju płodu. Nie ma natomiast na celu zadowolenia rozkapryszonych przyszłych tatusiów i mamuś, których presja doprowadza lekarzy na pogranicze medycznego kiczu. Nawet za 200 zł.

      Jeśli ktoś płaci za wizytę i ma o to pretensje na forum, to oznacza nic tylko hipokryzję.
      • Gość: gosc Re: USG 4D dr Mowlik IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.12, 19:12
        Ok a co powiesz o mężu lekarki Barańskiej?
        takiś mądry?
        Temat rozwinę ale czekam na odpowiedzi od
        1. ignorantów
        2. sensacji szukających
        3. wiedzących
      • Gość: taka tam Re: USG 4D dr Mowlik IP: *.play-internet.pl 03.06.12, 15:27
        Sprawa jest skomplikowana, bo z jednej strony komfort i podmiotowe traktowanie pacjenta powinno być stawiane jako prorytet przez każdy zawód medyczny, ale z drugiej strony pacjenci stają się coraz bardziej roszczeniowi. Pamiętajmy jednak o kilku prostych zasadach w relacjach pracownik medyczny - pacjetka/pacjent:
        1. Deficyt wiedzy pacjenta/ki na temat badań diagnostycznych, schorzenia czy dobrostanu płodu zawsze wywołuje strach, lęk i niepokój. Obowiązkiem lekarza ginekologa/połoznej jest wyjąsnienie wszelkich wątpliwości, biorąc pod uwagę to, że terminy medyczne mogą być niezrozumiałe dla osób spoza branży (wszak o tym mawiają wszelkie etyki zawodów medycznych)
        2. Wszelkie wątpliwości pacjentki co do prawidłowości rozwoju płodu powinny być sprawdzane od razu, czyli jeżeli pacjentka twierdzi, że coś jest nie tak, to powinny być od razu wykonane wszelkie badania a nie jak w w wielu przypadkach, proszę przyjść jutro/za tydzień/za miesiąc. Czasem każda fizjologa w ciągu godzin zmienia się w patologię.
        3. Czas już odejść od stereotypu, że ciężarna/ rodząca/połoznica jest stołem a stół nie mówi i nie czuje. Pamiętajcie lekarze i położne, że dla Was jest to kolejny przypadek a dla pacjentki jest to czas wstydu, niepokoju i szeregu innych negatywnych odczuć.
        Położna;)
        2.
    • Gość: Roman Re: USG 4D dr Mowlik IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 19:27
      Proszę jeszcze napisać, czy po zapłacie otrzymaliście Państwo wydruk z kasy fiskalnej???
      • Gość: luk Re: USG 4D dr Mowlik IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.06.12, 22:47
        A wiesz, że chyba akurat dostaliśmy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja