Dodaj do ulubionych

Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę

02.10.12, 19:53
jestem normalnym człowiekiem który nie chodzi do kościoła i nie chce finansować składek emerytalno-rentowych duchownych, lekcji religii w szkołach, wynagrodzeń biskupów generałów przekraczających 20 tys zł/miesięcznie itp.
Czy ludzi którzy myślą podobnie jest więcej? A może jest nas większość?
Obserwuj wątek
    • makinetka Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 02.10.12, 20:27
      Jest więcej.
      Nie znoszę zakłamania stanu duchownego i każdego innego też, są wśród księży przyzwoici normalni ludzie, ale oni giną w bagnie. Jak ktoś kiedyś powiedział, w społeczeństwie są ludzie i taborety. To dotyczy wszystkich zawodów.
      Zainteresowani niech poczytają książki, wyznania byłych księży, to może nieco zmienią zdanie, a przede wszystkim zdobędą wiedzę z innych źródeł, jak bardzo są manipulowani i wręcz ośmieszani. Chciałabym nie uogólniać, ale mam mało pozytywnych doświadczeń. Jestem otwarta na zmianę zdania, ale u mnie ciężko zapracować na szacunek.
      Ja miałam zawodowo do czynienia z księżmi i o większości z nich mam złe zdanie, poznałam ich z zupełnie innej strony, której nie znają wyznawcy.
      Uważam również, że mam więcej zasad moralnych, niż tzw. katolicy, i przestrzegam ich, bo tak zostałam wychowana, żeby nie kraść, nie krzywdzić, nie zabijać, nie niszczyć, szanować zwierzęta. A nawet tych kilka zasad nie jest przestrzeganych w społeczeństwie, które mieni się, chyba w 90% katolikami. Szczerze mówiąc, gdyby przestrzegali uczciwie tylko dziesięciu przykazań, mielibyśmy w kraju raj.
      Ja też nie chcę finansować ludzi, którzy są zwykłymi cwaniakami, ani obowiązkowych lekcji religii, ani emerytur, dla ludzi, którzy na nie nie zapracowali. Uważam, że wiara, to bardzo prywatna sprawa i nikt nie powinien narzucać jej zasad wszystkim, bo to prowadzi do fanatyzmu i nieszczęścia, które jest bardzo widoczne w krajach muzułmańskich. Odsyłam do lektur dotyczących średniowiecza, to może zmienić obraz katolicyzmu, tam zabijano za to, że ktoś nie wyznawał katolicyzmu, a robili to gorliwi katolicy, którzy w dekalogu mają " nie zabijaj ". Czasy się zmieniły, ale fanatyzm pozostał. Ja nie zgadzam się, aby ktoś dysponował moim życiem , ciałem, rozumem, zdrowiem. Jestem wolnym człowiekiem i to ja wybieram, co jest mi do życia potrzebne, a co nie.
      • lekarzspecjalista Jestem wolnym człowiekiem i to ja wybieram 02.10.12, 22:33
        Jestem wolnym człowiekiem i to ja wybieram, co jest mi do życia potrzebne, a co nie.
        wybierasz kiedy się rodzisz
        wybierysz czy się urodzisz
        wybierasz rodziców
        wybierasz rodzeństwo
        wybierasz jaka będziesz
        wybierasz kim będziesz
        wybierasz jak będziesz żyć
        wybierasz czy będziesz żyć
        wybierasz jak umrzesz
        wybierasz kiedy umrzesz
        ...
        Brawo!
        Tylko napisz JAK TO ROBISZ?
        • makinetka Re: Jestem wolnym człowiekiem i to ja wybieram 03.10.12, 13:11
          Panie lekarzuspecjalisto, odpowiem ci tak, jeśli to nie ksywka i jesteś lekarzem, to powinieneś być osobą wykształconą i posiadać, oprócz wiedzy zawodowej, minimum wiedzy ogólnej i posiadać umiejętność czytania ze zrozumieniem, a także rozumienia zjawisk wokół siebie i zasad rządzących naszą rzeczywistością. Dobrze wiesz, że to co napisałam dotyczy tych sfer życia, gdzie mogę świadomie wybrać. Wobec tego mogę wybrać, czy będę żyć, jako osoba świadoma, staram się wybierać, jak będę żyć, mogę także, w szczególnej sytuacji wybrać jak i kiedy umrę. Ja mogę zadecydować o tym, czy założę rodzinę, ile będę mieć dzieci, czy w ogóle je będę mieć, a także, mogę zdecydować, kiedy je będę mieć. Mam nadzieję, że potrafisz rozgraniczyć sytuacje normalne od różnych ekstremów, np. gwałtów, także tych małżeńskich, czy różnych innych sytuacji, które nie są od człowieka zależne. Ale jeśli coś zależy ode mnie, to ja chcę o tym świadomie decydować.
          Jeśli jesteś lekarzem to na pewno spotkałeś się z ludźmi bardzo cierpiącymi, ja się spotkałam i wielu z nich błagało o śmierć i skrócenie ogromnego cierpienia, szczególnie ci, którzy zostali sami pośród rodzinnego tłumu. Zostali porzuceni i odrzuceni przez własne rodziny...katolików, niemal w każdym przypadku. Są także ciężko chorzy ludzie, otoczeni miłością, wsparciem rodziny, czy znajomych, którzy mają nadzieję nawet w beznadziejnej sytuacji, ale praktyk wie, że występują obie sytuacje, a tylko teoretyk powie, że życie za wszelką cenę jest darem. Kiedyś rozmawiałam z mądrym księdzem, zajmującym się opieką paliatywną i ten człowiek, który był praktykiem tej dziedziny, miał bardzo podobny pogląd na te sprawy do mojego. Potrafił uszanować odmienne zdanie chorych, i nawet w takich sytuacjach wesprzeć ich, a nie oceniać. Każdy ma tylko jedno życie, nikt nie przeżyje go za nas, to my będziemy w większości sytuacji ponosić konsekwencje naszych decyzji życiowych.
          Nie jestem przeciwnikiem, aby ludzie chcący wierzyć w coś, tego nie robili. Jak wspomniałam, to powinna być prywatna sfera każdego człowieka, a nie narzucona w niemowlęctwie, kiedy nie podejmuje się świadomych decyzji i pewnie dlatego jest tak wiele hipokryzji, bo przecież nie wolno odstawać od ogółu, bo cię zniszczą. Niech któryś z rodziców nie ochrzci dziecka i potem nie pośle do komunii, na własnej skórze dozna zjawiska zwanego ostracyzmem. Nawet jak są niewierzący, albo wierzący niepraktykujący (to podobno nieznane zjawisko w kościele), to zrobią to, aby nie zostać zdeptanym przez niestety wielu bardzo nietolerancyjnych katolików.
          Są też tolerancyjni, ale...gdzie oni są?
          Dodam jeszcze, że byłam i to nie raz w zakładach opiekuńczych prowadzonych przez siostry zakonne, są tam wspaniałe kobiety, rzetelnie wykonujące swoją pracę, ale są też czarne owce, które potrafią się znęcać nad podopiecznymi całkowicie od nich zależnymi. Opieka nad takimi ludźmi wymaga bardzo szczególnych predyspozycji psychicznych i fizycznych, sama wiara nie wystarczy.
          A jeśli chodzi o płacenie na kościół, to jestem za tym, żeby takie osoby, które ciężko pracują, ale są pracownikami kościoła, powinny otrzymywać pensję za swoją pracę i zapracować na emeryturę. Jestem przeciwko płaceniu na różnej maści pasożytów, także tych katolickich.
          I nie chcę, aby ktoś narzucał mi wiarę, sposób myślenia, mam wystarczająco dużo wiedzy, aby dokonywać świadomych wyborów. A najbardziej nie podoba mi się, aby to robili, zakłamani politycy, urzędnicy, i inni przedstawiciele władz różnych, którzy są strasznymi hipokrytami i ich wiara jest tylko maską na pokaz, aby przypadkiem nie narazić się katolickiemu społeczeństwu.
          Nic się nie zmieniło w Polsce, władzę ma wójt i pleban. A największą, nasze kochane media wszelakie, bezkrytycznie oglądane i czytane...czasem kompletnie bez zrozumienia przez szanownych odbiorców, ja nazwałabym je szamanem XXI wieku. Co jest w mediach, to istnieje, czego tam nie ma, to nie istnieje....Zadziwiające...
          • lekarzspecjalista Odpowiem cytatem 03.10.12, 22:30
            A czy Bóg, gdyby chciał, mógłby stworzyć drugiego Boga, takiego samego – przecież jest wszechmocny. Wtedyby się nie nudził.
            • emilek_2005 do lekarz specjalista: odpowiem cytatem 04.10.12, 09:00
              "W co motłoch bezdowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?" F. Nietzche
      • 57jurand Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 04.10.12, 12:01
        makinetko, w jednym z toba nie mogę sie zgodzić , nie ma dobrych księży sa tylko cwani i cwańszi .Pytanie jakie zawsze mi się nasuwało w tej sprawie to czy można uznać SS- mana za dobrego człowieka bo kogoś tam ostrzegł , skoro Norynberga uznała to całe SS za organizację zbrodniczą.Do czego zmierzam oto moja mama opowiadała mi że w czasie pacyfikacji jej wsi ,gdy leżeli na placu koło remizy a Niemcy wybierali ludzi na śmierć ,jeden SS-man dyskretnie ostrzegł chłopa żeby schował nóż co może mu uratowało życie . Dla mnie jego czyn to tylko łagodzi jego przynależność do zbrodniarzy i to wszystko , tak samo słowo dobry ksiadz tylko łagodzi jego obecność, w tej zbrodniczej strukturze.
        • makinetka Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 04.10.12, 15:52
          Hmmm, jurandzie, masz trochę racji, dlatego że miałam również okazję poznać studentów, przyszłych księży i z paroma fajnymi ludźmi rozmawiałam. W tym środowisku problem polega na bardzo ścisłej hierarchii i podporządkowaniu. Każdy, kto ma odmienny pogląd na jakieś sprawy, jest niszczony i wykluczany, aby przetrwać, trzeba się podporządkować regułom, nawet jeśli nie są zgodne z sumieniem człowieka. Jeśli ktoś jest na tyle silny i odporny psychicznie, aby się przeciwstawić różnym niewłaściwym zachowaniom, to zazwyczaj płaci wysoką cenę, za swoją niesubordynację, jest spychany na margines duchownej społeczności, ma różne zakazy, do których musi się dostosować. Ja poznałam kilku przyzwoitych księży na Górnym Śląsku, takich którzy rzetelnie pomagali ludziom, z prawdziwym sercem, po prostu dobrych ludzi. Masz rację w tym, że takich księży jest niezbyt wiele, może nieco więcej sióstr zakonnych. Są tacy ludzie, ale oni giną w bagnie tych złych, cwanych, wyrachowanych, nie mają takiej siły przebicia. Szkoda, bo to właśnie tacy ludzie poprawiają wizerunek kościoła, a to kościół niszczy swoich najlepszych przedstawicieli. Po prostu zagrażają ich interesom, tajemnicom, niecnym uczynkom.
          • lekarzspecjalista Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 17.10.12, 23:25
            Przychodzi do spowiedzi mężczyzna i mówi ksiedzu, że zgwalcil nieletnią
            Ksiadz wyrozumiale:
            - Pewnie ona Ciebie, moj synu, sprowokowala ..
            - Tak, prosze ksiedza .
            - Odmow dziesiec zdrowasiek i masz rozgrzeszenie .
            Przychodzi drugi mezczyna i mowi ksiedzu, ze zgwalci staruszke.
            Ksiadz wyrozumiale: Pewnie to byl jej ostatni raz w zyciu, wiec zrobiles dobry uczynek.
            - Tak, prosze ksiedza.
            - Odmow dziesiec zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
            Przychodzi trzeci mezczyzna i mowi ksiedzu, ze zgwalcil ksiedza z sasiedniej parafii.
            Ksiadz - udarzajac piescia w konfesjonal: Tu jest twoja parafia! Tu jest twoj ksiadz!
    • zboro25 Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 02.10.12, 21:58
      jest wiele takich osób (a myślę, że gdyby nie strach niektórych osób przed rodziną, czy 'wiecznie żywym' - "co ludzie powiedzą", to jest nas większość) i będzie coraz więcej, a jeżeli '2005' oznacza Twój rocznik, to tylko serce rośnie!
      • lekarzspecjalista Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 02.10.12, 23:18
        Kardiomiopatia przerostowa?
      • kaziopiwosz Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 03.10.12, 22:18
        Bóg dał Ci wolną wolę. Możesz więc błądzić.
        • lekarzspecjalista Kaziu, nie dziw się! 03.10.12, 22:25
          Już nie ćpaj, będziesz rozumiał i dowiesz się co widzisz.
          • makinetka Re: Kaziu, nie dziw się! 03.10.12, 22:54
            To jest właśnie poziom dyskusji lekarzaspecjalisty, i kogoś, kto podobno nie narzuca innym swoich poglądów. Uszanuj, że każdy ma prawo do wyrażania własnych wartości, niekoniecznie katolickich i wcale nie są one gorsze, ani mniej moralne.
            • lekarzspecjalista Re: Kaziu, nie dziw się! 03.10.12, 22:58
              Tak, to moja odpowiedź na post:
              Bóg dał Ci wolną wolę. Możesz więc błądzić.
              • makinetka Re: Kaziu, nie dziw się! 03.10.12, 23:31
                Rozumiem, że końcowy cytat był skierowany do mnie, podoba mi się i w tym miejscu się zgadzam z lekarzemspecjalstą, takie życie jest okropne i naprawdę straszne, życie kiedy nie można funkcjonować, ani nie można się zabić, a najgorzej kiedy taki człowiek jest tego w pełni świadomy. Straszne jest osamotnienie w takiej sytuacji, brak miłości, szacunku, opieki, sensu życia, też niszczy człowieka. Kiedyś usłyszałam, że sensem takiego życia jest nadawanie sensu życia innym ludziom. To heroiczna postawa i niewielu ludzi na nią stać.

                A ja dedykuję lekarzoiwispecjaliście malutki cytacik gdzieś zasłyszany...:

                "Z gęsią postępuj roztropnie, bo jak nie skubnie...to kopnie :-)".

                Ps. Ja ja bym chciała się z tym człowiekiem serdecznie pokłócić :-)
                • lekarzspecjalista Dwa obozy wierzących: niby to samo ale co innego. 09.10.12, 23:21
                  Kościół odegrał tu pozytywną rolę. Hamował pomysły eugeników, którzy chcieli przebudować społeczeństwo. Miał swoją wykładnię człowieczeństwa, zgodnie z którą nawet ciało chore, zdeformowane czy stare zasługuje na godność i szacunek. Z uporem powtarzał, że człowiek nie jest kupą mięsa, ale istotą obdarzoną nieśmiertelną duszą, że nie wolno poddawać go hodowlanym zabiegom na wzór cieląt czy rasowych psów. W efekcie prawa sterylizacyjne wymierzone w ludzi „małowartościowych", czyli genetycznie chorych lub społecznie nieprzystosowanych wchodziły w życie głównie w krajach protestanckich. W Kanadzie czy Szwajcarii ustawodawstwo eugeniczne wprowadzano w regionach protestanckich, a w katolickich już nie. Nawet w totalitarnych Niemczech masowa eksterminacja chorych została zahamowana dzięki protestom biskupów katolickich.
                  RP
              • pozor_vlak Re: Kaziu, nie dziw się! 04.10.12, 08:20
                Skądinąd zabawne, że w innych okolicznościach cytujesz Dawkinsa.
              • kaziopiwosz Nie dziwię się 04.10.12, 19:15
                Szanowny lekarzuspecjalisto, postawiłeś z gruntu błędną diagnozę. Zrzucę to jednak na karb mej wypowiedzi, nieprzemyślanej pod względem stylistycznym i logicznym.

                Nihilsta? Ciekawe, co by powiedział proboszcz mojej parafii :)
    • 4atu Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 02.10.12, 23:10
      Ja podobnie: nie kradnę, nie zabijam - ale wierzę. I chcę finansować ośrodki,w których siostry zakonne opiekują się dziesiątkami tysięcy chorymi i umierającymi. Pewnie nie byłeś nigdy w takich zakładach i ośrodkach, nie widziałeś tych ludzi-których ze względu na choroby- rodziny wyrzekły się.
      Nie chcesz chodzić do kościoła,wierzysz, że Twoje życie jest tożsame do życia Twojego psa i roślinki na parapecie- OK. Twój Wybór.
      • pozor_vlak Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 03.10.12, 08:38
        4atu napisał:

        .
        > Nie chcesz chodzić do kościoła,wierzysz, że Twoje życie jest tożsame do życia T
        > wojego psa i roślinki na parapecie- OK. Twój Wybór.

        Nie kolego- to Twoje pobożne życzenia, że Twoje życie to coś szczególnego.
        • lonio22 Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 03.10.12, 09:44
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12598348,List_Alberta_Einsteina_na_aukcji_za_3_mln__Pisal_.html
          • 57jurant Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 03.10.12, 10:28
            Człowiek może jednak zapomnieć o tym „głębokim i żywotnym połączeniu z Bogiem”, może go nie dostrzegać, a nawet wprost je odrzucać. Zródła takich postaw mogą być bardzo zróżnicowane: bunt przeciw obecności zła w świecie, niewiedza lub obojętność religijna, troski doczesne i bogactwa (por. Mt 13,22), zły przykład wierzących, prądy umysłowe wrogie religii, a wreszcie skłonność człowieka grzesznego do ukrywania się ze strachu przed Bogiem (por. Rdz 3, 8-10) i do ucieczki przed Jego wezwaniem (por. Jon 1,3).
            • lekarzspecjalista Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 03.10.12, 14:57
              Dobry cytat. Podasz zrodlo?
              • 57jurant Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 03.10.12, 15:25
                > Dobry cytat. Podasz zrodlo?

                Katechizm Kościoła Katolickiego - Art. 29.
    • 57jurand Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 04.10.12, 12:53
      Proszę nie podszywać się pod moja markę niczym chiński ADIDOS . Dziękuję za zrozumienie.
      • 57jurant Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 04.10.12, 13:03
        Nie osądzajcie, a nie będziecie osądzeni; bo jakim osądem sądzicie, takim zostaniecie osądzeni, i jaką miarą mierzycie, taką i wam zostanie wymierzone. Dlaczego patrzysz na słomkę w oku twojego brata, a w swoim oku drąga nie zauważasz? Lub jak możesz swojemu bratu mówić: "Pozwól, niech usunę tę słomkę z twojego oka", a oto w twoim oku drąg!? Obłudniku, najpierw wyrzuć drąg ze swojego oka i wtedy w pełni przejrzysz do tego, by usunąć słomkę z oka twojego brata (Mt 7,1-5)
        • pozor_vlak Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 04.10.12, 14:10
          57jurant napisał(a):

          > Nie osądzajcie, a nie będziecie osądzeni; bo jakim osądem sądzicie, takim
          > zostaniecie osądzeni, i jaką miarą mierzycie, taką i wam zostanie wymierzone. D
          > laczego patrzysz na słomkę w oku twojego brata, a w swoim oku drąga nie zauważa
          > sz? Lub jak możesz swojemu bratu mówić: "Pozwól, niech usunę tę słomkę z twojeg
          > o oka", a oto w twoim oku drąg!? Obłudniku, najpierw wyrzuć drąg ze swojego oka
          > i wtedy w pełni przejrzysz do tego, by usunąć słomkę z oka twojego brata (Mt 7
          > ,1-5)


          Jesteś pewny, że ten drąg w oryginale miał sterczeć z oka? Troszke bez sensu, nie uważasz?
    • wch2010 Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 04.10.12, 17:58
      a na takie rzeczy chcecie placic?
      niezalezna.pl/33501-warsztaty-dla-gejow-na-placa-podatnicy
      • lekarzspecjalista Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 04.10.12, 19:43
        Gej na którego mogę płacić to taki który spełnia kryteria nie dyskryminujace żadnej płci. Tzn. nie mogą wyłączać żadnej orientacji.Gejowski zwyczaj nakazuje działać podobnie i nie wykluczyć żadnej innej orientacji.
      • pozor_vlak Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 04.10.12, 19:52
        wch2010 napisał:

        > a na takie rzeczy chcecie placic?
        > niezalezna.pl/33501-warsztaty-dla-gejow-na-placa-podatnicy

        RÓWNIEŻ nie.
    • 57jurand Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 05.10.12, 12:33
      Geje jako jedyna grupa społeczna ,oznaczona różowym winklem została skazana na komory gazowe, proszę o tym pamiętać i to w 20- wiecznej Europie .
      • lekarzspecjalista Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 05.10.12, 16:33
        Geje jako jedyna grupa społeczna ,oznaczona różowym winklem została skazana na komory gazowe, proszę o tym pamiętać i to w 20- wiecznej Europie .

        Rozumiem, że twierdzisz, że była to jedyna, która miała różowy trójkąt.
        Np w Dachau homosiów nie gazowano.
        Pozostali przeważnie mieli trójkąt z P.

        Więcej znajdziecie tu
        • 57jurand Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 06.10.12, 18:38
          Geje jako jedyna grupa niszczona z powodu tego że miała inne preferencje seksualne , rodzaj śmierci w zasadzie nie istotny śmierć to śmierć. Także na tej samej zasadzie niszczono Ś J .
          • lekarzspecjalista Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 07.10.12, 01:59
            Geje jako jedyna grupa niszczona z powodu tego że miała inne preferencje seksu
            > alne , rodzaj śmierci w zasadzie nie istotny śmierć to śmierć. Także na tej sam
            > ej zasadzie niszczono Ś J .

            Jakie inne preferencje seksualne mieli Ś J ?
    • 57jurand Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 07.10.12, 13:14
      W około wielka nawalanka trup pada gęsto a tu jacyś w mordę kopani pacyfiści . No to w ryj tych zasrańców do tego mieniących się chrześcijanami . Poniał czy nie poniał.
      • lekarzspecjalista Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 08.10.12, 15:43
        Pij więcej wody. Pomoże!
        • 4atu Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 09.10.12, 23:50
          Na Gazecie PL można gadać o pierdołach ale o platformersach i toskomatołkach już NIE
          • lonio22 Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 10.10.12, 14:17
            nie kradnij ! a zakonnica :) tosiewytnie.pl/i,UPDTE-320-sieciowy-donosiciel,vid,37861,index.html?skipd=yes&smgfjticaid=6f51e
            obłuda KK
            • lekarzspecjalista Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 10.10.12, 21:36
              God only knows it's not what we would choose...to do....
              • emilek_2005 Niech ktoś mi logicznie wytłumaczy 11.10.12, 19:32
                dlaczego budżet finansuje składki emerytalne i rentowe duchownych i zakonników, dlaczego ja, osoba niewierząca, MUSZĘ odprowadzać podatki i składki emerytalno rentowe za siebie oraz za duchownych i zakonników. Czy komisja majątkowa za mało przestępstw na korzyść kościoła, a szkodę budżetu uczyniła? Czy jest jakaś granica zachłanności kościoła, a jeśli tak to jaka?
                • lekarzspecjalista Re: Niech ktoś mi logicznie wytłumaczy 11.10.12, 23:20
                  kościołowi odebranomajatki, państwo dysponujące nimi część pozyskanego dobra oddaje w postaci świadczeń dla kleru
                  • emilek_2005 Re: Niech ktoś mi logicznie wytłumaczy 12.10.12, 23:27
                    Majątek który posiadał kościół nie pochodził z pracy duchownych lecz został przez kościół przejęty często niecnymi obietnicami zbawienia. Państwo z nawiązką oddało kościołowi majątek (głównie za sprawą przestępczej działalności komisji majątkowej) ale kościołowi jest ciągle mało i mało. Nie ma takiej opcji, aby kościół powiedział stop, już nam wystarczy! Państwo finansuje kościół kwotą 6 mld zł rocznie, w tym poprzez liczne i moim zdaniem niesprawiedliwe społecznie zwolnienia podatkowe. Czas z tym skończyć, niech każdy płaci za siebie! Czy wierzysz w to, że duchowni mają dwie lewe rączki do roboty?
                    • lekarzspecjalista Re: Niech ktoś mi logicznie wytłumaczy 15.10.12, 15:03
                      Nie wydaje ci się, że koncepcje masz spóźnione o jakieś 300 lat?
                      Absolutyzm na naszym terenie został wprowadzony dość dawno. Z bliżej nieznanego ci powodu przestał obowiązywać.
                      Niektóre cechy:
                      -objęcie monopolem państwowym wielkich banków handlu i przemysłu
                      -ograniczenie znaczenia duchowieństwa i podporządkowanie kościoła państwu
                      -sekularyzacja większości dóbr kościelnych
                      nie mają powiązania z obecną sytuacją:
                      -dobrowolnie składana daniena obecnie nie jest "niecna"
                      -wartości tej nawiązki nie znam, ale skoro tak twierdzisz, to powiększysz ekipę bezrobotnych poprzez wyzwolenie księży z konkordatu, a inne kościoły i sekty (Czciciele Fallusa w O.bycie i t.p. pierwotne wierzenia obecnie pod ochroną Palikota) też ich będą naśladować - porejestrują się.
                      Tak poza tym, czy ruchy (ach! jak to brzmi!) seksualne nie są jeszcze grupami wyznaniowymi?
    • 57jurand Re: Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę 13.10.12, 11:35
      Wystarczylo że pan Tusk wspomniał w sejmie o odpisie podatkowym na Kościół a episkopat zawył strasząc premiera nie piekłem a Sądem Konstytucyjnym moim zdaniem powinno to odbyć się tak ,,wąskie drzwi i gumą ich,, darmozjadów jednych. Dlamnie to KASTA ŚWIĘTYCH KRÓW.
      • emilek_2005 do 57jurand 16.10.12, 21:53
        Masz całkowitą rację! Kościołowi chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze i przywileje! Misja kościoła i nauczanie to jedna wielka fikcja, na którą coraz mniej osób daje się nabrać. Powoli nasze społeczeństwo dojrzewa i kościół systematycznie traci swoje wpływy. Mam nadzieję, że za kilka lat przywileje kościoła znikną i nieroby zostaną zmuszeni do zapracowania na siebie, a nie żerowania na publicznych pieniądzach!
        • lekarzspecjalista Re: do 57jurand 16.10.12, 23:29
          Określenie to utarło się w języku polskim, jako związek frazeologiczny oznaczający osobę uważającą się (lub uważaną przez innych) za niepodlegającą krytyce, niezależnie od podejmowanych lub niepodejmowanych przez nią działań.
          • emilek_2005 Re: do lekarzspecjalista 19.10.12, 21:58
            Skoro piszesz o związku frazeologicznym zastanawiam się, czy jesteś lekarzem specjalistą, czy jego pacjentem? Nie ukrywam, że mam tu na myśli lekarza psychiatrę :)
            • lekarzspecjalista Do emilka 19.10.12, 23:37
              Jak każdy lekarz, jestem po maturze. Jeśli się mnie nie rozumiesz to istnieje ewentualność, że nie widziszzwiązku między pojęciem "święta krowa" i "mniejszość seksualna, religijna i t.p.".
              Otóż wspomniany działacz jednej z aktywnych mniejszości wyraźnie obawia się, że stygmatyzacja specyficznych grup społecznych przez inne, (zapewne sądzi, że przez większość) spowoduje eskalację agresji, czyli n.p. "mowę nienawiści".
              Poniał?
              • emilek_2005 Re: Do lekarz specjalista 27.10.12, 13:19
                Bredzisz kolego podobnie, jak biskup, który pijany, mający ponad 2 promile alkoholu we krwi, spowodował wypadek drogowy! Właśnie tak postępują hierarchowie polskiego kościoła których zaciekle bronisz. Dowodem na zachłanność i bezczelność kleru jest działalność Komisji majątkowej, za przestępstwa której nikt nie został ukarany! Reasumując uważam, że prawda sama się obroni, a pazerny, leniwy i zakłamany kler otrzyma dokładnie to, na co zasługuje :)
                • lekarzspecjalista Re: Do lekarz specjalista 27.10.12, 16:48
                  Piękny, prawdziwie chrześcijański cytat.
                  -------
                  BTW niechcący stałem się obrońcą kleru! Pięknie, nie spodziewałem się. Myślę, że pomożesz mi jednak w eliminacji niewierzących pracowników podających się za księży.
                  Ludzie wiary, ludzie idei to tacy, których boli brak zasad.
                  Zarówno wśród ludożerców jak i niemieckich burmistrzów.
                  • emilek_2005 Re: Do lekarz specjalista 27.10.12, 17:12
                    lekarzspecjalista napisała:

                    > Piękny, prawdziwie chrześcijański cytat.
                    > -------
                    > BTW niechcący stałem się obrońcą kleru! Pięknie, nie spodziewałem się. Myślę, ż
                    > e pomożesz mi jednak w eliminacji niewierzących pracowników podających się za k
                    > sięży.

                    Skoro nie jesteś obrońca kleru to oznacza, że albo w sposób niezrozumiały forumłujesz swoje wypowiedzi, albo ja błędnie je odbieram. Skoro jednak mi nikt nie zarzucił obrony kleru to oznacza, że moje wypowiedzi są jednoznacznie odbierane, z czego jestem zadowolony.
                    W sprawie "eliminacji" wierzących czy niewierzących niestety Tobie nie pomogę, gdyż NIEKRADNĘ, NIEWIERZĘ i N I E Z A B I J A M :) Te kwestie zapewne są cechą katotalibanu :)
                    • lekarzspecjalista Re: Do lekarz specjalista 27.10.12, 17:20
                      Czy po stronie ateistcznej nie macie kogoś rozumiejącego wyraz eliminacja inaczej niż się to robiło na Kubie, gułagu albo Kambodży?
                      Czy możesz sobie wyobrazić inne jeszcze wyjaśnienie poruszonej kwestii?
                      Skoro nie jesteś obrońca kleru to oznacza, że albo w sposób niezrozumiały forumułujesz swoje wypowiedzi, albo ja błędnie je odbieram.
                      Nie wiesz że głupoty istotą jest niezrozumienie, że są mądrzejsi?
                      • emilek_2005 Re: Do lekarz specjalista 01.11.12, 13:54
                        Prawda, istotą głupoty jest niezrozumienie, że są mądrzejsi, a zapewne mądrzejszych od Ciebie jest istotna większość. Skoro obrażanie innych sprawia Tobie radość, chętnie się z Tobą spotkam, a wtedy w sposób jasny i zrozumiały zapoznam Ciebie z moimi argumentami :) Podaj miejsce i godzinę, a postaram się dostosować :)
                        • lekarzspecjalista Re: Do lekarz specjalista 01.11.12, 14:08
                          Czemu się czujesz obrażony?
                          Głupota jest stwierdzeniem neutralnym, tak jak masa ciała, kolor włosów. Czy uważasz, że głupsi nie zasługują na szacunek. Ja głupszych bardzo szanuję, pisze dla niech dużo tekstów, uczę ich.
                          Podobnie jak tysiące ludzi w kraju - jestem nauczycielem.
                          • emilek_2005 Re: Do lekarz specjalista 03.11.12, 18:04
                            lekarzspecjalista napisała:

                            > Czemu się czujesz obrażony?
                            > Głupota jest stwierdzeniem neutralnym, tak jak masa ciała, kolor włosów. Czy uw
                            > ażasz, że głupsi nie zasługują na szacunek. Ja głupszych bardzo szanuję, pisze
                            > dla niech dużo tekstów, uczę ich.
                            > Podobnie jak tysiące ludzi w kraju - jestem nauczycielem.


                            Mylisz się, nie jesteś lekarzem, ani nauczycielem - jesteś bojaźliwą gnidą która nie ma odwagi się ze mną spotkać :)
    • lekarzspecjalista emilek - poczytaj i nie zawracaj już! 27.10.12, 16:43
      Osobiste dochody księży pochodzą z tak zwanego prawa stuły, czyli dobrowolnych opłat za czynności duszpasterskie: msze intencyjne, śluby, chrzty czy pogrzeby.
      www.wprost.pl/ar/8754/Pusta-taca/?I=942
      Biskup włocławski Wiesław Mehring (ten od głośnych protestów przeciwko Nergalowi w telewizji), zanim rok temu skończył 65 lat i przeszedł na opłacaną przez ZUS emeryturę, dostawał z Kościoła 4,5 tys. zł brutto biskupiej pensji, czyli około 3,2 tys. zł na rękę. Pensja niby nieduża, ale trzeba pamiętać, że była to suma, którą biskup Mering miał na drobne, prywatne wydatki.
      www.polskatimes.pl/artykul/456546,jakie-sa-zarobki-polskich-ksiezy-od-wikariusza-do-biskupa,id,t.html
      Dochody można oszacować. W średniej wielkości parafii jest rocznie po około 50 ślubów, 150 pogrzebów i około 100 chrztów. Zakładając, że za chrzest wierni zostawią 100 zł, za ślub 500, a za pogrzeb 400, do parafialnej kasy trafi z tego tytułu około 100 tys. zł. Wikary ma z tego 20 tys. zł rocznie, czyli 1,7 tys. miesięcznie. Jeśli dziennie odprawi jedną mszę za 30 zł, zyska kolejne 900. To daje 2,6 tys. zł. Proboszczowi wychodzi około pięciu tysięcy.
      Od tego księża płacą zryczałtowany podatek (wikary 40-150 zł miesięcznie, proboszcz 130-500 zł) oraz podatek do kurii. ZUS pokrywany jest przez państwo w ramach tzw. funduszu kościelnego.
      W połączeniu z pensją katechety czy szpitalnego kapelana (niecałe 3 tys. złotych na rękę za pełen etat) daje to zupełnie przyzwoitą sumę.

      Podobne szacunki kilka lat temu, na podstawie raportu Katolickiej Agencji Informacyjnej, przeprowadziła krakowska firma Sedlak & Sedlak. W 2004 roku oszacowała średnią pensję księdza na 5.564 zł.
      To dane oficjalne, ale w internecie można znaleźć więcej informacji o zarobkach księży.

      Przykładowo portal colaska.pl jest wirtualną mapą polskich parafii. Umożliwia on przejrzenie rankingów cen ślubu (50 - 2 000 zł), chrztów (20-500 zł), pogrzebów (50 – 4 000 zł), mszy (10 - 300 zł), wypominek (5 – 200 zł) i wystawienia zaświadczeń (2 - 200 zł). Dane można przeglądać według cen, jak i również parafii, w których obowiązują.
      www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/ile-zarabiaja-polscy-ksieza-68325.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka