IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.04.07, 21:11
Nie wiem co o tym myśleć? Syn zapisał się do tej szkoły jazdy pod koniec
stycznia. Teoria poszła w tempie bardzo szybkim, natomiast jazdy ślimaczą się
jak nie wiem co? Kończy się kwiecień, a on jeszcze ma do wyjeżdżenia
kilkanaście godzin.W tym samym czasie rozpoczął jego kolega i dobiegł już do
finału. Ten sam instruktor wyznacza synowi jazdy raz na tydzień, a nieraz raz
na dwa tygodnie.Natomiast jego kolega miał jazdy nawet 2 razy w tygodniu.Od
czego lub kogo to zależy? Może ktoś uczęszczał do tej szkoły i wypowie się na
ten temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: raz tu raz tam... Re: TORUS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.07, 10:07
      Nie wiem o jakiej kategorii piszesz,ale jeśli chodzi o kategorie C to w
      torusie na obecną chwilę trwa kurs euro kierowca i mają full osób.Niby mają
      drugi samochód,ale to raczej nie rozładowało tego ściśku.Ciężko się załapać na
      jakiś wolny termin bo już są z góry pozajmowane.Swoją drogą Pan Biel mógłby się
      zająć kursantami a nie załatwianiem swoich fuch.Zamiast jeździć z ludźmi po
      mieście pokazywać im kruczki, itp, to Pan Biel załatwia swoje sprawy
      typu:jedziemy po drewno do tartaku,czy jedziemy na szrot coś tam załadować na
      pakę(chodzi mi o samochody ciężarowe-kat C.).Wiem bo mój znajomy tam się
      szkolił i mi opowiadał co tam się dzieje.Przychodzisz na jazde na wyznaczoną
      godzinę zaczynasz 15 minut później,jeździsz 1,5 godziny wpisują Ci w papiery ,
      że wyjeździłeś dwie.Taka to jest tam polityka.
        • Gość: Miki Re: TORUS IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 30.04.07, 18:31
          Szkoła może i fajna. Miałeś szczęście, że Twoim instruktorem była p. Danusia,
          ponoć równa babka. A syn trafił na takiego,że pożal się boże. Co chwilę zmienia
          terminy i godziny, wymawiając się tym,że miał kogoś innego wpisanego na tą
          godz. Syn niejednokrotnie zwalniał się ze szkoły aby być pod TORUSEM i tam
          zostawał odprawiany z kwitkiem.Czyżby był tak rewelacyjny instruktor i miał
          tylu kursantów?
    • Gość: Pixi Re: TORUS IP: 212.2.101.* 06.05.07, 13:06
      Torus jest do bani, sama robilam kilka lat temu prawko i uwazam, ze duzym
      bledem bylo zapisanie sie do tej szkoly, jezdzilam z instruktorem ciagle w te
      same miejsca, na placyku zostawial mnie i szedl na kawe. Prawko zdalam od razu,
      po tym jak zmienilam szkole i instruktora.
    • muzyk94 Re: TORUS 21.11.13, 23:31
      Ja miałem teorie w trubie ekspresowym łatwo szybko i porządnie poprowadzoną i na pewniaka zdałem prawko za pierwszym razem:P co do jazd to polecam w szczegulności p. Bogdana Matusiaka:P mnie nauczył wszystkiego rzetelnie i jestem teraz szcześliwym posiadaczem prawka:P Ogólnie krótko zwieźle i na temat:P Polecam!!!!!
    • michal.filip Re: TORUS 27.11.13, 17:18
      Osobiście byłem bardzo zadowolony ze szkolenia prowadzonego w Torusie. Jako instruktora polecam pana Bogdana Matusiaka, z którym miałem jazdy. Potrafi wszystko jasno wytłumaczyć. Zwraca uwagę na rzeczy istitne podczas egzaminu. Jest wyrozumiały i nie stresuje niepotrzebnie podczas jazdy. Sam instruktor pilnuje również, aby jazdy odbywały się systematycznie i napewno nie można mu zarzucić, że przeciąga czas trwania kursu. Polecam!
    • pietraspawel Re: TORUS 03.04.21, 10:07
      Absolutny brak profesjonalizmu, zarówno ze strony kadry instruktorskiej jak i właścicieli.
      Nie przeprowadzają szkolenia teoretycznego, wymuszając przygotowanie się do egzaminu samemu oraz zdanie teorii przed rozpoczęciem jazd.
      Same jazdy w porządku, pod warunkiem, że już się rozpoczną: nigdy się nie zdarzyło, żebyśmy rozpoczęli o umówionej godzinie, 15 minut obsuwu to standard, poza tym możesz liczyć na profesjonalne porady, no chyba, że akurat dla pana instruktora R.Nieznalskiego ważniejsze są pierożki, siku lub rozmowa telefoniczna (telefon przy uchu przez większość czasu, również podczas jazdy po mieście - co jest wykroczeniem).
      Powalające tempo: w ciągu 4 miesięcy wyjeździłem 11 godzin - po tym czasie zrezygnowałem z wątpliwej jakości usług tego OSK - w tym tempie wyjeżdżenie kompletu 45 godzin zajęłoby mi ponad rok.
      Po złożeniu rezygnacji po raz pierwszy zobaczyłem Kartę przeprowadzonych zajęć, z której dowiedziałem się, że wyjeździłem więcej niż było faktycznie, a nawet, że uczyłem się jeździć z przyczepą.
      Jednak nawet dopisanie godzin, których nie wyjeździłem nie wystarczyło, więc pani właścicielka doliczyła sobie 500 zł kosztów, bo tak, żeby tylko nie oddać mi nadpłaty za niewyjeżdżone godziny.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka