Dodaj do ulubionych

Coś dla spółdzielców

IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 10.06.07, 09:23
naszesm.pl/index.php?s=a&i=116
Obserwuj wątek
    • Gość: ed Re: Coś dla spółdzielców IP: *.icm.edu.pl 10.06.07, 13:16
      Na Podzamczu jest aktualnie kilka budynków docieplanych, czy ktoś może orientuje
      się jaki jest koszt docieplenia jednego metra kwadratowego ??
      • Gość: taka jedna Re: Coś dla spółdzielców IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 10.06.07, 18:12
        nie wiem, jaki koszt jednego metra, mogę powiedzieć, jakimi kosztami ja zostałam
        obciążona. Ponad 7000 zł, rozłożone w ratach. Mieszkanie w siedmiopiętrowym
        budynku, małe. Pomijam, że nie dotrzymano umów i nie zostały wymienione okna na
        korytarzach, a miały być. I prace remontowe, szczególnie na balkonach, kiepskiej
        jakości. Farba odchodziła już po miesiącu.
        • Gość: taki jeden Re: Coś dla spółdzielców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.07, 19:16
          To dlaczego nie skladalas reklamacji? Trzeba zglosic do spoldzielni o fuszerce.
          • Gość: taka jedna Re: Coś dla spółdzielców IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 11.06.07, 06:50
            A składałeś już reklamacje w spółdzielni??? Bo ja tak, w innej sprawie.
            I kosztowało mnie to mnóstwo czasu i nerwów, a efektu nie było takiego, jak byc
            powinien, czyli uczciwej i rzetelnej naprawy. Przyszedł pan i z wielką łaską
            zr0obił co musiał, byle jak. Nie będę tu komentować wypowiedzi ograniczonych pań
            z adaministracji i ówczesnego kierownika technicznego...bo jestem zbyt kulturalna.
    • Gość: Krzycho Re: Coś dla spółdzielców IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.06.07, 20:47
      Odpadł mi tynk na balkonie ,lecz niestety spółdzielnia Podzamcze odmówiła naprawy zgodnie z jakąś tam uchwałą. W takim razie za co płacę fundusz remontowy.
      • Gość: taka jedna Re: Coś dla spółdzielców IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 11.06.07, 21:22
        No właśnie, to jest bezprawne, ciekawe czy pokazli ci tę uchwałę. Prace na
        balkonie ( część z nich ) należą do gestii spóldzielni. Niestety nie znam się aż
        tak dobrze na prawie spóldzielczym, ale na podstawie mojej wiedzy, nie mają
        prawa odmówić, jeśli dotyczy to np. elewacji, bezpieczeństwa lokatora, okien,
        kaloryferów, części instalacji, gazowej, wodnej, elektrycznej. U mnie skończyło
        się tym, że powiedziałam, iż zawiadomię nadzór budowlany ( była kwestia mojego
        bezpieczeństwa ). Podziałało, ale kosztowało mnie mnóstwo nerwów i czasu. W
        naszej spółdzielni źle się dzieje, totalna samowolka, a ludzie nie mają wiedzy i
        czasu, a może już chcęci i nadziei, aby to zmieniać. Ponadto panie w
        administracji, są wyjątkowo niemiłe, niechętne do pomocy, brak im podstawowego
        obycia ( nie raczą odpowiedzieć dzień dobry, a niektóre nawet nie przerywają
        luźnej konwersacji, czy jedzenia, traktując człowieka jak intruza ). Te panie
        się zapominają, bo to one są na moim i innych spółdzielców utrzymaniu, mają
        obowiązek służyć nam, a nie robić cholerną łaskę. Już miałam z nimi ścięcia, ale
        każda kolejna sytuacja spowoduje moją reakcję, bo nie pozwolę im na takie
        traktowanie. Szczerze mówiąc, niewiele razy udało mi się załatwić jakąkolwiek
        sprawę bez problemów, niegrzecznych komentarzy, borykania się z niewiedzą tych
        pań ( w większości kobiet ). Pewnie tu kogoś skrzywdzę, ale nie mam za bardzo
        pozytywnych doświadczeń. Jeśli będę takie miała, to może zmienię zdanie. Jestem
        także ciekawa, czy zarząd i prezes orientują się, że tak zachowują się
        pracownicy spółdzielni. A zebrania członków są zwykle w takie dni, kiedy
        pracuję, a poza tym, powiadomienia o nich są zbyt późno, aby zorganizować sobie
        czas. Zresztą, nie podoba mi się, że różne kontrole, przeglądy są ogłaszane
        zazwyczaj dzień przed nimi, lub nawet wieczorem poprzedniego dnia, a ja nie mogę
        być obecna, bo nie jestem dyspozycyjna. Ciekawe kto jest winien temu
        niechlujstwu i temu, że drugie terminy są olewane, człowiek czeka, traci czas, a
        np. na przegląd nikt nie przychodzi i nie raczy powiadomić o jego odwołaniu.
        Chyba kolejna taka sytuacja spowoduje, że złożę skargę, bo mnie to nie bawi.
        Tylko do kogo...prezesa??? Czy będzie jakaś reakcja?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka