jakkalina
30.12.08, 09:44
Niedługo ksiądz po kolędzie. To napewno coroczny żelazny temat
ale jak znosicie te wizyty? i Jaki jest cel tych wizyt? Taki
prawdziwy? /tylko niefinansowy - to oklepane/
Moje odczucia - negatywne, bo
- wpada /spieszy się/ jakiś obcy człowiek odmawia ze mną
modlitwę /dla niego to już 20 w ciągu godz/ i pozostało ok. 3 min. o
czym można rozmawiać? Robię zawsze co mogę ale jest to dla mnie
b.krępujące z ulgą żegnam "z Bogiem" i z radością że mam spokój do
przyszłego roku...