Gość: klient
IP: *.ssp.dialog.net.pl
01.04.09, 23:22
Oto obrazek z renomowanego sklepu w centrum Wałbrzycha.
Dziś popołudniu wstąpiłam do tego sklepu z zamiarem kupienia sobie spódnicy.
Zastałam tam pracującą moją znajomą, bardzo grzeczną i kulturalną panią.
Przywitałyśmy się i poinformowałam ją o moich planach zakupu. Podeszłyśmy
razem do stoiska ze spódnicami. Tak miło gawędząc oglądałam spódnice. Trwało
to może kilka minut. W pewnym momencie podeszła do nas druga pracownica sklepu
i tak rzecze do tej mojej znajomej:
- masz iść ze szmatą do kierowniczki, a ja to panią obsłużę
Znajoma się zmieszała i ... poszła.
Spódnicy nie kupiłam, bo żadna mi nie odpowiadała.
Wychodząc ze sklepu, przechodziłam obok tej drugiej ekspedientki i usłyszałam
jak mówi z drwiną do swojej koleżanki
- teraz to dopiero będzie miała depresję
Szczyt podłości i chamstwa. Tak poniżyć przy kliencie pracownicę.