Dodaj do ulubionych

E.T. na ziemskim śmietnisku

IP: *.range86-170.btcentralplus.com 13.10.09, 02:25
Nie do konca zrozumialem czego zabraklo w filmie autorowi recenzji?
Odczytalem ja jako zestaw troche sprzecznych ze soba akapitow - z
jednej strony ciekawie, innowacyjnie, z drugiej trywialnie. Tak jakby
autor oczekiwal drugiego ET i zawiodl sie ze swierszcze (nie krewetki,
prawns w okolicach Johannesburga to wlasnie swierszcze) wygladaja tak
brzydko, sa tak nieporadne i w ogole nie stanowia zagrozenia dla ludzi.

Moja recenzje mozecie przeczytac na Filmasterze:
michuk.filmaster.pl/notka/dystrykt-9-obcy-bardziej-ludzcy-od-ludzi/
Bylem chyba nieco zyczliwszy tworcom filmu, choc rowniez zauwazm w nim
wiele problemow.
7/10
Obserwuj wątek
    • Gość: michuk Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.range86-170.btcentralplus.com 13.10.09, 02:28
      Cos nie wyszedl mi link. Oto prawidlowy: Dystrykt 9: Obcy bardziej ludzcy niz ludzie (filmaster.pl)
    • maruda.r E.T. na ziemskim śmietnisku 13.10.09, 03:56

      "Była w tym przejrzysta metafora apartheidu. Jest nią również ten film."

      *****************************

      W zasadzie jest metafora getta, pojawiającego wszędzie tam, gdzie powstaje
      istotna imigracja.

      Interesująca jest idea podboju Ziemi przez kosmiczną biedotę - aluzja do tarć
      między tubylcami, a napływowymi mniejszościami we wszystkich chyba krajach
      świata. Film nie wyjaśnia w sposób zdecydowany przyczyn znalezienia się
      krewetek w ziemskiej atmosferze. Wyglądają, jak uciekinierzy polityczni,
      zabłąkani pionierzy, wydaleni degeneraci, tacy boat people.

      Film zmusza do refleksji przez zarysowaną fizyczną odmienność kosmitów. Do
      refleksji całkiem niewesołych.

      • mario-radyja krewetki to food 13.10.09, 17:54
        Ich statek to taka puszka karmy - transport jedzenia dla jeszcze wyżej
        stojącej rasy. Rasa ta prawdopodobnie jest typu kotowatych.
    • corwin_9 Tak jak lubie GW 13.10.09, 07:29
      tak recenzje pana Sobolewskiego nie za bardzo. Czytam je zreszta od
      jakiegos czasu, jesli w ogole, tylko jesli film juz widzialem, bo
      pan Sobolewski ma brzydki zwyczaj wyjawiania co smaczniejszych
      kawalkow z recenzowanych przez siebie filmow. Sedno sprawy jednak w
      tym, ze pan Sobolewski to dla mnie taki klasyczny (w negatywnym tego
      slowa znaczeniu) krytyk - troche zblazowany i troche ponad nami,
      "przecietnymi" widzami. Przykro mi jesli nieslusznie go oceniam, ale
      takie na mnie robi wrazenie...

      Wedlug mnie film niebanalny, niezle sie go oglada, i wlasnie przez
      swoj klimat w ktorym obcy sa zdjeci ze swiecznika (i umieszczeni
      praktycznie w smietniku) zdecydowanie warty obejrzenia dla
      wszystkich milosnikow S.F. (i nie tylko).
      • Gość: lilka "Moon" na WFF IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.09, 10:17
        Całkiem inne SF (przede wszystkim nie ma obcych), ale również stawia pytanie o
        granice "człowieczeństwa", Innych w nas i obok nas, kondycję etyczną ludzi.
        Świetny, kameralny, wyważony, z zacięciem filozoficznym.
        Radzę obejrzeć zanim nasi recenzenci zdradzą wszystkie zwroty akcji - co stanie
        się na pewno, gdy film będzie wchodził na ekrany polskich kin.
        • lensko Re: "Moon" na WFF 13.10.09, 20:34
          wlasnie, a kiedy Moon wchodzi do polskich kin???
      • Gość: xD Re: Tak jak lubie GW IP: *.anonymouse.org 14.10.09, 12:07
        bo to nie są recenzje tylko zapis wrażeń znudzonego krytyka - taki samogwałt
        intelektualny czasami zamieniający się w zwykły bełkot

        Przyzwoite recenzje w GW pisze pan Felis i Mossakowski, polecam
        • Gość: Magda A oni piszą w "GW" czy na Gazeta.pl i w CJG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 00:54
          Pytam się tylko, bo Mosakowskiego i Felisa widzę głównie na film.gazeta.pl, a w "GW" (Wyborcza.pl) ostatnio wyskakują mi wyłącznie Varga, Szczerba i właśnie Sobolewski.

          Gość portalu: xD napisał(a):

          > Przyzwoite recenzje w GW pisze pan Felis i Mossakowski, polecam
          • Gość: xD Re: A oni piszą w "GW" czy na Gazeta.pl i w CJG? IP: *.anonymouse.org 15.10.09, 11:57
            kup kiedyś Gazetę w kiosku to się przekonasz ;)
      • antibiotic Zgadzam się, ale po co te wycieczki osobiste? 14.10.09, 14:07
        Co do T. Sobolewskiego - kwestia przyjęcia stosownej perspektywy. Osobiście
        uważam jego i K. Kłopotowskiego za dwóch najlepszych krytyków filmowych w tym
        kraju (choć zdecydowanie się różniących, to jednak z kolosalnym potencjałem
        intelektualnym). Recenzje filmowe zawsze czytam po seansie, licząc na
        wzbogacenie mojego odbioru przez lepiej wykształconych, co oczywiste, autorów. I
        rzadko się zawodzę. Problemem odbiorców krytyki filmowej w Polsce jest ich
        zadęcie - uważają, że na wszystkim znają się lepiej od ludzi, którzy w łańcuchu
        wiedzy (co trudno przed sobą przyznać) stoją od nich znacznie wyżej. Stąd
        pretensje typu: jak to niedobry, skoro mnie się podobał? Ale to już dyskusja o
        odrzucaniu ewentualnych autorytetów, nie chcę się w nią zapuszczać. W każdym
        bądź razie T. Sobolewski ma chyba prawo do negatywnej (lub niechętnie
        neutralnej) oceny tego lub innych filmów.
        Co do oceny samego "Dystryktu 9" także nie podzielam jego opinii, ale być może
        dlatego, że nie nastawiałem się na filozoficzne SF a la Strugaccy czy Lem, ale
        na zwykły, wieczorny relaks w kinie. Dlatego dostałem więcej niż oczekiwałem i
        nie mam wrażenia, że ten film puszy się ponad stan. To dobre kino, ale jednak
        kino akcji z dość łagodnie podsuniętymi pod nos widza spostrzeżenia nt.
        apartheidu, ludzkiej kondycji, żądzy władzy itd. Ogląda się to dobrze, gra
        aktorska w porządku, efekty - udane, scenariusz (choć nie wolny od błędów - np.
        czemu obcy, stłoczeni w getcie i prześladowani, nie sięgają po swą cudowną broń
        nawet w samoobronie?) proponuje kilka nowości. Już sam fakt, że rzecz nie dzieje
        się w USA zakrawa na filmowy cud! Dlatego, mimo kilku zastrzeżeń, warto obejrzeć.
        • Gość: Dosia Re: Zgadzam się, ale po co te wycieczki osobiste? IP: 195.33.121.* 14.10.09, 16:27
          > scenariusz (choć nie wolny od błędów - np. czemu obcy, stłoczeni
          w getcie i prześladowani, nie sięgają po swą cudowną broń
          > nawet w samoobronie?)

          Alez to wlasnie nie jest blad. To, ze wydaje sie nam nielogicznym
          to, ze obcy nie siegaja po swa cudowna bron, wynika z tego, ze...
          oceniamy ich wg. naszych, ludzkich norm. Myslimy - to nielogiczne,
          bo SAMI zrobilibysmy inaczej, jak bysmy mieli taka bron to bysmy ich
          wszystkich pozabijali. Bo taki jest wszelki cel dzialalnosci
          czlowieka, czyz nie? Taka gorzka prawda. Tymczasem... nie mierz
          obcych cywilizacji ludzka miara :)

          Obcy nie uzyli broni, gdyz, byc moze, nie mieli potrzeby jej uzycia.
          Bo taka potrzeba nie byla zakodowana w ich kodeksie moralnym. Gdyby
          chcieli to przeciez zrobiliby taka demolke, ze heja.

          Czy to wlasnie nie stanowilo o ich przewadze cywilizacyjnej nad
          czlowiekiem? Nie ich zaawansowanie technologiczne, a wlasnie
          moralne? Brak checi odwetu, brak checi kolonizacji. Z filmu jakos
          wynika, ze mimo, ze to obcy zywili sie kocia karma, to nie im, ale
          czlowiekowi jakos blizej bylo do zwierzecia.
    • Gość: gość2048 E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.secom.com.pl 13.10.09, 11:44
      "Pitolicie Hipolicie"

      Nie rozumiem Twojej recenzji Człowieku.
      Oglądasz te filmy samodzielnie, piszesz recenzje samodzielnie?
      Jaki wg Ciebie ma być dobry film SF?
      Moim zdaniem film jest zrobiony bardzo dobrze, technicznie - rewelacja.
      Co z tego, że chwilami bardzo podobny do "Helikoptera w ogniu" chociaż mniej
      nużący, a pod skórą czuć "Dzień w którym zatrzymała się Ziemia".
      W cale nie mnie martwi mnie, że Obcy nie przylecieli nas zabijać.
      Czy to, że w zasadzie nie są obcymi.
      Zgadzam się, że film jest głównie o rasizmie, ale czy hipotetyczny film bez
      Obcych pt "Slumsy Johanesburga" obejrzałoby tyle milionów ludzi???
      Fajnie się go ogląda, możecie spokojnie wydać kilkanaście złotych na ten film.

      Pozdro,

      gość2048
    • Gość: dzul E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.184-82-b.business.telecomitalia.it 13.10.09, 18:20
      Recenzja na swoj sposob ciekawa i zachecila mnie do obejrzenia filmu,
      przynajmniej jesli chodzi o jego tresc. Widac po reakcji recenzenta, ze
      przekaz nie jest jednoznacznie-lopatologiczny i sklania do myslenia a to w
      filmach cenie.
      Troche mi jednak w recenzji brakuje informacji o stronie warsztatowej -
      pomijajac omowione efekty specjalne, praktycznie niczego sie nie dowiedzialem
      o poziomie zdjec, aktorstwa, muzyce itp., nie wiadomo tez czy film "dobrze sie
      oglada", czy jest to przeintelektualizowany gniot. A sa to informacje bardzo
      dla przecietnego widza istotne.
    • Gość: ityle E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 13.10.09, 18:22
      Odniesienie do getta, do apartheidu, do obozu koncentracyjnego
      (termin ten pada w filmie) sa oczywiste. Odniesienia do ludzkiej
      natury w ktorej lezy gleboko zakorzeniona niechec i strach przed tym
      co inne sa oczywiste. Pomysl bardzo ciekawy. Niestety historyjka nie
      jest do konca spojna. Po pierwsze watpliwy pozostaje powod dla
      ktorego Kosmici przylecieli na Ziemie. Posiadaja bron, posiadaja
      technologie, ale... jakby zostali nagle i gwaltownie pozbawieni
      struktury spolecznej (to tez pada w filmie). Sa niezbyt rozgarnieci,
      brutalni, skupiaja sie glownie na poszukiwaniu zywnosci. Zdaja sie
      byc nizsi intelektualnie niz ludzie (to tez pada w filmie). Powstaje
      wiec dysonans w postaci zaawansowanej technologicznie obcej
      cywilizacji podrozujacej poprzez kosmos zderzonej z jej
      przedstawicielami nie prezentujacymi sie zbyt imponujaco od strony
      rozumu. Powstaje pytanie jak to mozliwe i co tak naprawde sie
      zdarzylo na statku. Dziwi wiedza jaka Christopher Jackson posiada na
      temat procesu ktorego doswiadcza Van de Merw. Dziwi to ze jak
      twierdzi posiadaja na statku urzadzenia medyczne mogace odwrocic ten
      proces. Sugeruje to bowiem, ze jest mu dostepna wiedza i swiadomosc
      skutkow kontaktu z substancja bedaca "paliwem" dla statkow i
      urzadzen Kosmitow. Ludzie zastaja we wnetrzu statku chore zabiedzone
      istoty. Dlaczego? Moja teoria: Kosmici nie wygladaja tak jak ci
      przedstawieni nam w filmie. Substancja ktorej uzywaja do napedzania
      swoich biotechnologicznych urzadzen jest bioaktywna, a skutkiem
      skazenia zywego organizmu jest transformacja w taka postac w jakiej
      poznajemy Kosmitow. Statek Kosmitow mial awarie. Doszlo do wycieku
      paliwa i skazenia calej zalogi. Pilot usilowal sie ratowac (dlatego
      oderwal sie modul sterujacy bez ktorego statek zamarl) ucieczka na
      powierzchnie planety. Z jakiegos powodu zachowal swoja inteligencje
      w znaczacej czesci w przeciwienstwie do swoich wspolbraci. Kolejne
      20 lat w domysle jest jego dzialaniem na rzecz zgromadzenia
      wystarczajacej ilosci substancji-paliwa ktora pozyskuje z urzadzen
      Kosmitow wynajdywanych na smietniku Dystryku-9, aby powrocic na
      statek uleczyc sie i w domysle uleczyc swoich wspolbraci. Van de
      Merw zostaje przez przypadek tym skazony i przechodzi ten sam proces
      co Kosmici 20 lat wczesniej. Wniosek koncowy: nie jest wcale
      przesadzone, ze Kosmici przybyli w pokojowych zamiarach. Ich liczba
      (milion osobnikow) sugeruje raczej statek kolonizacyjny niz
      badawczy. Dopuszczalna wydaje sie wersja zdarzen w ktorych wyprawa
      majaca za zadanie kolonizacje Ziemi nie udala sie ze wzgledu na
      wypadek techniczny. Kosmici posiadaja zaawansowana bron do walki oko
      w oko i znaczaca liczebnosc. Czy logicznie mozna uzasadnic taka
      strukture na statku badawczym? Ten film jesli nie jest poprostu
      niedopracowany od strony "legendy" moze byc podwojnie przewrotny,
      bowiem moze sie okazac, ze wrodzona ludzka ksenofobia jest
      naturalnym odruchem chroniacym gatunek, a nie jak to sie intepretuje
      niepotrzebnym, szkodliwym popedem. Mozemy dyskutowac nad tym, czy
      zachowania poszczegolnych postaci sa etyczne, albo czy to co robi
      MNU eksperymentujac na Kosmitach nie jest formula zbrodni na innej
      cywilizacji. Trudno jednak dyskutowac z elementami bedacymi
      konwencja filmu, a wiec tym ze przez 20 lat Kosmici PODWOILI swoją
      liczebność w niesprzyjających warunkach kontroli narodzin. To
      dowodzi ich potencjalu oraz zagrozenia jakie moga stanowic gdy z
      mniejszosci zamienia sie w wiekszosc na danym terenie, w danym
      kraju, na danym kontynencie, czy tez globie. Ci ktorzy bagatelizuja
      ten problem widzac w nich jedynie zle traktowane "obce wspaniale
      istoty" sa skazeni infantylizmem intelektualnym. Drapiezniki tez
      bywaja piekne, tym niemniej nikt przy zdrowych zmyslach nie da sie
      wypedzic z wlasnego domu, albo wrecz wymordowac aby zrobic miejsce
      dla obcego gatunku:)
      • Gość: tyty Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: 90.156.118.* 13.10.09, 20:33
        Brawo "ityle".
        Mysle, ze prawidlowo rozgryzles glowne watki 2 czesci. :) A moze nawet i 3.

        Zwroc uwage, ze synek naszego sprytnego pasikonika, tez jest nie w ciemie bity. Czyli to jednak geny i edukacja, a nie cudowne unikniecie oglupienia pod wplywem "black agent". Nasz czlowiek-pasikonik tez nie zglupial. Poza tym pojawia sie watek robotnic. Czyli mamy do czynienia z podzialem gatunku na inteligencje i chlopo-robotnikow. Zreszta tak samo jak i u nas :) Choc caly czas chce sie nam wmowic, ze jestesmy rowni. Gdy statek pasazerski z 5000 turystow ulega awarii, na jego pokladzie znajduje sie pewnie tylko pare osob, ktore wiedza jak ja usunac. Jakies nowe pomysly?

        P.S. Ujela mnie scena, w ktorej tatus pokazuje synkowi kolorowy folder namiotow w obozie koncentracyjnym. Przed oczami mam podobne foldery lokalnych budowniczych podobnych miejsc, zwanych dla niepoznaki deweloperami. :)
      • Gość: Fumiko Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.enterpol.pl 13.10.09, 23:42
        Hmmm...

        Przegapiłeś 2 opcje. Jeśli obecne "krewetki" są wynikiem mutacji wskutek
        wycieku, to ich sprzęt, bazując na DNA nie był by aktywny. Chyba, że mutacja nie
        uszkadza oryginalnego DNA całkowicie, ale wtedy Wikus nie byłby w stanie
        strzelać z ich broni ani korzystać z pancerza. Sprzęt jest dopasowany do DNA (i
        budowy ciała) "krewetek", czyli teoria o mutacji załogi odpada, to jest ich
        bazowa postać.

        Prędzej jestem skłonna uznać teorię o tym, że ich struktura społeczna jest
        wariacją na temat roju, większość faktycznie stanowiłyby mało inteligentne
        "mrówki robotnice" a Christopher byłby jednym (możliwe, że jedynym) z ocalałych
        członków kasty przywódczej.

        Co do jego (Chrisa) wiedzy: wykształcony pilot i inżynier raczej będzie wiedzieć
        co mu potrzeba do uruchomienia maszyny. Do tego przez 28 lat mogły się trafić
        inne przypadki ekspozycji na to całe "paliwo", tylko, że umknęły one oficjalnym
        władzom (bo kto słucha krewetek) dotycząc np. włóczęgów czy członków gangu. Ot,
        zaginął, pewnie gdzieś się zapił/doprosił o śmierć, kogo to właściwie obchodzi.
        • Gość: turtlezzz Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: 77.255.217.* 14.10.09, 01:37
          > Prędzej jestem skłonna uznać teorię o tym, że ich struktura społeczna jest
          > wariacją na temat roju, większość faktycznie stanowiłyby mało inteligentne
          > "mrówki robotnice" a Christopher byłby jednym (możliwe, że jedynym) z ocalałych
          > członków kasty przywódczej.

          Filmu nie widziałem, ale po przeczytaniu Waszej dyskusji mam wrażenie, że Twoje wytłumaczenie jest najlepsze. Kosmici byliby "eusocjalni", zupełnie jak mrówki. Taki podział bynajmniej nie przeszkadzałby w rozwoju, natomiast mało prawdopodobnym czyniłby powstanie społeczeństwa demokratycznego.
          • Gość: Fumiko Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.enterpol.pl 14.10.09, 10:19
            > Filmu nie widziałem

            Tośmy Ci trochę zaspojlowali.

            A w wypowiedzi powyżej zapomniałam się odnieść co do rozmnażania.
            Kosmitów na statku było milion. Nie pokazano na statku żadnych ichnich dzieci,
            więc zapewne była to załoga złożona z dorosłych. Po 28 latach jest ich 1,8
            miliona. Zakładając, że podobnie jak my łączą się w pary i mają zbliżoną długość
            życia - mogły się pojawić już 2 pokolenia całkowicie wychowane na ziemi, co nie
            jest takim znowu błyskawicznym rozrostem populacji.
      • Gość: mac Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: 57.66.195.* 14.10.09, 09:42
        Skoro przeszli mutacje, to dlaczego caly ich sprzet jest dostosowany
        do ich formy i DNA? Twoja teoria niestety nie trzymie sie kupy:)

        Na dodatek - OK niech bedzie ze na poczatku z jakiegos powodu byli
        przestraszeni, glodni etc, ale dziwi mnie ze po jakims czasie nie
        buntowali sie tylko dali zamknac w gettcie. Zwazywszy na fakt jaka
        technologia dysponowali, mogli spokojnie zaatakowac ludzi i konflikt
        zapewne skonczylby sie wyniszczeniem jednych badz drugich, a nie
        jakims dziwnym status quo, gdzie kosmici majacy przewage
        technologiczna daja sie zamknac w getcie.

        Jak dla mnie to spora dziura logiczna w scenariuszu, co nie zmienia
        faktu, że film jest bardzo dobry i warto go obejrzec.
        • Gość: Fumiko Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.enterpol.pl 14.10.09, 10:25
          Teoria mrówek-robotnic by tą pozorną lukę łatała.
          • Gość: mac Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: 57.66.195.* 14.10.09, 11:02
            Byc moze, ale o ile pamietam nie bylo tam za wiele (nic?)
            powiedziane na ten temat? Jak dla mnie dziura pozostaje dziura:)
            • Gość: Fumiko Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.enterpol.pl 14.10.09, 11:21
              Było, praktycznie na początku filmu. Stwierdzenie, że w dystrykcie mieszkają
              właśnie bierne i mało bystre "robotnice" i nie wiadomo co się stało z
              przywódcami. MNU spekulowało, że zginęli wskutek jakiejś epidemii czy awarii i
              dlatego statek się zatrzymał.
    • Gość: Karo E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 18:40
      ... "Humanitarne hasła są tylko pokrywką".... a co jest garnkiem?
    • Gość: Andromeda E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.acn.waw.pl 13.10.09, 18:43
      Nie bardzo rozumiem, czemu autor artykułu postrzega trywializację
      tematu jako coś negatywnego. Czyż nie wystarczająco mamy
      hollywoodzkiej wizji kosmitów? Film faktycznie przywodzi na myśl
      klimaty lemowskie: Eden, Fiasko, a lokalizacja w Południowej Afryce
      każe na niego spojrzeć przez ryzmat ludzkości. Moim zdaniem to jeden
      z lepszych filmów jaki ostatnio widziałam.
    • d.o.s.i.a Re: E.T. na ziemskim śmietnisku 13.10.09, 19:06
      Czyzby Pan recenzent zatrzymal sie na etapie E.T? Co z tego, ze
      kosmici zostali "strywializowani" i pozbawieni swojego majestatu,
      tajemnicy i Bog wie jeszcze czego? By the way, czy Pan recenzent zna
      znaczenie slowa "trywialny" i w jakim kontekscie sie go uzywa?

      Uwazam, ze to nieszczesne "strywializowanie" nastapilo pod wplywem
      swiadomego zabiegu rezyserskiego. Z jednej strony inteligencja
      stojaca wyzej niz ludzka, z drugiej licha forma, ktora wzbudza
      jedynie politowanie. Chyba trudno o wiekszy dysonsans, prawda? To
      nie "strywializowanie", ale wyzbycie sie schematu, przewrotny
      zabieg, ktory ma skierowac uwage na wazniejsze przeslanie filmu.

      Czyz to wlasnie nie brzydota i lichy wyglad obcych zadecydowala o
      tym, ze ludzkosc zepchnela ich do slumsow? Pomimo faktycznej
      przewagi technicznej i cywilizacyjnej? Czy gdyby ze statku
      kosmicznego wyszly swietliste, dostojne postacie, ludzkosc
      potraktowalaby je tak samo? Szczerze watpie. I to jest jedna z nauk,
      jakie z filmu wyplywaja.

      ---------

      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
      jest patetycznie i lekko mrocznawo.
      • miroo Bardzo dobry komentarz... 13.10.09, 21:07
        popieram..
    • Gość: cc ten film to DNO IP: *.toya.net.pl 13.10.09, 20:06
      całkowita katastrofa... obcy przypominający krewetki gadają z ludźmi i biegają
      z nimi po śmietnisku i wieżowcach. Nie ma tam głębszego dna ani dobrej gry
      aktorskiej. Szkoda czasu i pieniędzy.
      • wymiatator1 Re: ten film to DNO 13.10.09, 20:24
        Niektórzy w ogóle nie rozumieją filmów, niezależnie od tego czy to s-f czy
        melodramat.
    • Gość: wielbiciel SF Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.chello.pl 13.10.09, 20:09
      ten film to porażka...
    • Gość: gal nieprawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.09, 20:23
      polecam każdemu pójście do kina i wyrobienie sobie swojej opinii. Od
      czasu Matrixu nie było lepszego filmu SF i nie ma co wzorować się na
      kilku niskładnych zdaniach zakompleksionego redaktorka który typowo
      polskim zwyczajem narzeka na wszystko dookoła. Pewnie dlatego,że nie
      zaproszono go na premierę i darmowe żarcie. Chłopie nie wiem jak się
      nazywasz (sprawdzę to wysłaniu tego tekstu aby nie tracić czasu na
      inne twoje "recenzje") ale zatrudnij się w jakiejś castoramie i rób
      to do czego jesteś stworzony
      • norbertrabarbar Przecież Matrix to też był gniot :/ 13.10.09, 21:52
        "Od czasu Matrixu nie było lepszego filmu SF"... lol... Na Matrixie ludzie
        sikali ze szczęścia bo zobaczyli trochę efektów specjalnych. Fabuła typowa dla
        amerykańskiego kina masowego - wyrwana z lepszych książek SF i uproszczona dla
        przeciętnego widza. Wystarczy poczytać trochę Lema, żeby Matrix stał się w sumie
        niestrawny choć (!) byłby duuużo lepszy gdyby nie nakręcili dwóch kolejnych
        części - dzięki nim z kina SF, które jeszcze można było pooglądać i
        poprzypominać sobie liczne książkowe pierwowzory Matrix stał się filmowym bohomazem.

        "Dystrykt 9" natomiast to kino akcji, zwykła strzelanka, nie warto nawet wspominać.
    • Gość: gal sobolewski wracaj do pracy w castoramie chłopie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.09, 20:25
      bo na filmach się nie znasz bubulku
    • Gość: Elf Na takie rozmyślania nie wpadłem... IP: *.icpnet.pl 13.10.09, 21:01
      Oto i przesada w interpretacji...
    • miroo Przekombinował recenzent... zaraz odniesienia, 13.10.09, 21:05
      aluzje mu się nasunęły...a film pokazuje niezwykle ciekawy temat spotkania
      obcej cywilizacji... jeśli ktoś sądzi, że musi to być albo wojna albo coś tam
      to chyba nie potrafi myśleć do przodu..
    • Gość: smutna26 E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.ghnet.pl 13.10.09, 21:34
      Ten film jest beznadziejny.
      Dorabianie do niego ideologii nie ma najmniejszego sensu.
      I nie jest to raczej metafora apartheidu ale raczej coś na modłę filmu
      propagandowego nawołującego do lęku i wrogości wobec bliżej nieokreślonych
      uchodźców-terrorystów-dzikusów.
      Ogólnie rzecz biorąc pod względem filmowym kompletna kiła i śmiertelna nuda na
      którą szkoda strzępić języka. To chyba jeden z najgorszych filmów jakie
      kiedykolwiek oglądałam a zdarzało mi się bywać na festiwalach najgorszych
      produkcji najróżniejszej maści. I jak narazie niczego gorszego nie oglądałam.A
      zachęcanie do obejrzenia tej produkcji zakrawa wręcz na znęcanie się nad ludźmi.
      • Gość: Barbarian Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 21:53
        Słuchaj dziewczyno zwyczajnie nie jesteś na odpowiednim poziomie żeby znaleźć i
        docenić coś rewelacyjnego pewnie w życiu też Ci się nie układa. Ten film jest
        niesamowity!
      • unhappy Re: E.T. na ziemskim śmietnisku 13.10.09, 21:54
        Gość portalu: smutna26 napisał(a):

        > Ten film jest beznadziejny.
        [...]
        > Ogólnie rzecz biorąc pod względem filmowym kompletna kiła i śmiertelna nuda na
        > którą szkoda strzępić języka. To chyba jeden z najgorszych filmów jakie
        > kiedykolwiek oglądałam a zdarzało mi się bywać na festiwalach najgorszych
        > produkcji najróżniejszej maści.

        Przyznam się, że taka opinia o tym filmie czyni cię idealną kandydatką na
        odtwórczynie głównej roli w sequelu :D

        Pani krewetka - tak obca, że nic co obce nie jest jej obce. Ja muszę być
        strasznie przeciętny skoro uważam, że ta produkcja za 30 mln dolarów zmiażdżyła
        filmy o budżetach dziesięć razy większych dowodząc, że fabuła stanowi o filmie a
        nie kasa.

        I wszystko było dobrze gdybyś potrafiła jakoś wyargumentować swoją niechęć do
        "dystryktu", żeby brzydkie podejrzenie, że czyhasz na główną rolę w sequelu nie
        zamieniło się w pewność.

        > I jak narazie niczego gorszego nie oglądałam.A
        > zachęcanie do obejrzenia tej produkcji zakrawa wręcz na znęcanie się nad ludźmi
        > .

        Tia. Wyjątkowo użyteczna opinia :)
        • Gość: Fumiko Re: E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.enterpol.pl 14.10.09, 11:29
          Protestuję :D Nie psujcie obrazu Chrisa zatrudniając to dziwadło do roli
          jakiejkolwiek krewetki :D
    • norbertrabarbar Za długa recenzja jak na tak kiepski film :D 13.10.09, 21:36
      "Dystrykt 9" to zasadniczo nie jest kino SF. Kosmitów tam można zastąpić
      kimkolwiek czy to murzynami, żydami, arabami czy eskimosami - w końcu co za
      różnica kiedy wszystko sprowadza się do biegania i strzelania? Film jest po
      prostu słaby choć opiera się na dobrym pomyśle, za małym jednak by zrobić z
      niego film dlatego dostaliśmy kolejny film kina akcji. Brakuje tylko Chucka Norisa.
      • unhappy Re: Za długa recenzja jak na tak kiepski film :D 13.10.09, 21:57
        norbertrabarbar napisał:

        > "Dystrykt 9" to zasadniczo nie jest kino SF. Kosmitów tam można zastąpić
        > kimkolwiek czy to murzynami, żydami, arabami czy eskimosami - w końcu co za
        > różnica kiedy wszystko sprowadza się do biegania i strzelania?

        No nie do końca. Recenzent, klasycznie już strzelił spojlerem między oczy.
        Jednak atrybuty kina sf są tu bardzo widoczne i bardzo potrzebne. Wiszące nad
        miastem ogromne igloo czy wigwam nie robiły by takiego wrażenia.

        Tak. Każdy film sf można pozbawić atrybutów i dekoracji i zrobić z tego
        klasyczne kino akcji albo obyczaj. Ale czego by to miało dowieść?
    • Gość: Szurabura Polecam. IP: *.chello.pl 13.10.09, 22:20
      Dobry film, szczególnie pierwsza część. Oryginalny pomysł, trochę
      hollywoodzkiego kiczu, wyraźne postacie i nietuzinkowa okolica (czyli nie Nowy
      Jork :) ).
      Film godny polecenia, szczególnie fanom Sci-Fi, ale nie tylko.
    • swiety1000 E.T. na ziemskim śmietnisku - koniecznie 13.10.09, 22:39
      Nie bardzo rozumiem co właściwie się T.S. nie podoba? że oprócz ciekawej,
      niebanalnej fabuły, świetnie przedstawionej, z doskonałymi efektami
      specjalnymi jest jeszcze "gra w zabijanego" - czyli jak rozumiem trochę fajnej
      strzelanki? Co w tym złego? Dla T.S. dobry film musi być tak nudny i
      przekombinowany żeby połowa ludzi wyszła z kina - wtedy dopiero miałby pewność
      że film jest wystarczająco wartościowy. Tymczasem film można sobie obejrzeć w
      paru planach - od strzelanki, przez satyrę po gorzką metaforę.
      Co do jego głębi może bym nie przesadzał - ale z pewnością widać że reżyser
      świetnie się bawi z widzami - w trakcie filmu perspektywa i sposób patrzenia
      na obcych wśród widowni kilkakrotnie się zmienia. Jedyny istotny minus - to
      fakt że ewidentnie film jest zaplanowany pod sequela, prequela, grę i nie
      wiadomo co jeszcze. Ale kto wie - może jakimś cudem będą lepsze niż np.
      kolejne części Matrixa - czego sobie życzę.
      Święty
      P.S. Prawns to jednak raczej Krewetki a nie Świerszcze - fizyczne podobieństwo
      jest zbyt duże
      • Gość: Dosia Re: E.T. na ziemskim śmietnisku - koniecznie IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 14.10.09, 00:04
        > na obcych wśród widowni kilkakrotnie się zmienia. Jedyny istotny minus - to
        > fakt że ewidentnie film jest zaplanowany pod sequela, prequela, grę i nie
        > wiadomo co jeszcze.


        Ja odnioslam zupelnie inne wrazenie. Firm pozostawia wiele otwartych pytan. Ale
        dla jego przeslania nie jest wcale wazne ich rozstrzygniecie. Mysle, ze sila
        filmu jest wlasnie w tych niewiadomych, ktore pozostawia. Czy gdyby odwiedzila
        nas pozaziemska cywilizacja, na pewno znalezlibysmy odpowiedzi na wszystkie
        nekajace nas pytania?

        Mam nadzieje, ze zaden sequel nigdy nie powstanie. Chce aby pozostal niedosyt i
        pytania, na ktore czasem bede sobie starala sama odpowiedziec.
        • Gość: Fumiko Re: E.T. na ziemskim śmietnisku - koniecznie IP: *.enterpol.pl 14.10.09, 11:30
          > Mam nadzieje, ze zaden sequel nigdy nie powstanie. Chce aby pozostal
          > niedosyt i pytania, na ktore czasem bede sobie starala sama
          > odpowiedziec.

          Popieram całkowicie. Nie musimy znać wszystkich odpowiedzi, nawet lepiej,
          żebyśmy nie znali. To nie jest komiks gdzie mamy wszystko jak na talerzu...
    • Gość: masztal E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.dyn.optonline.net 13.10.09, 22:43
      zajebisty film.nareszcie cos nwego i swierzego w tym gatunku.w
      kolko ogladanie tych samych bzdor robi sie nudne!!!
    • Gość: turtlezzz Kosmitów już nie ma ? IP: 77.255.217.* 14.10.09, 01:22
      Zmienili się w poszukiwane przez uczonych pierwociny życia na obcych planetach i strywializowane - tak jak kiedyś diabeł - zjawiska z hollywoodzkich produkcji, zalatujące postmodernistycznym dowcipem ?

      To chyba rzeczywiście ważny przełom. Cechą modernizmu było zrzucenie dawnych przesądów i dostrzeżenie "prawdziwych" tajemnic i zagrożeń, tkwiących w nieodkrytych częściach naszego (wszech)świata, które wykraczały poza wyobraźnię ojców kościoła. To na skutek niewiedzy tych dawnych "pasterzy" ludzkość silniej poczuła potrzebę konfrontacji z "prawdziwą" tajemnicą. Ale wygląda na to, że ten epizod się kończy, że po uznaniu "bajkowości" diabła zaakceptowaliśmy już "bajkowość" kosmitów, z którymi zapewne - uwięzieni w nieprzebranej otchłani czasu i przestrzeni - nigdy się nie spotkamy. Czy to oznacza renesans diabła ? Znów będziemy chętniej zaglądać do wnętrza nas samych i tam szukać tejemnicy ? Tak mi się wydaje. I wcale mnie to nie cieszy. Wolę epoki jasne i naiwne od ciemnych i tragicznych.
      • critto diabeł a Cień 14.10.09, 12:43
        diabeł jest nudny jak pęczek drutu. Co innego demony, które tkwią w każdym z
        nas; nasze lęki, złość, gniew, zawiść ciemna strona...
        Tzw. "Cień" każdego i każdej z nas. Mam nadzieję, że zacznie powstawać więcej
        ciekawych filmów zrobionych w tej konwencji, zahaczających o tematykę jungowską
        czy poruszaną przez Castańedę.
        Pole do tematów fantastycznych jest tutaj niezmierzone. Wystarczy przypomnieć
        przepiękny klasyk gatunku, "Forbidden Planet" (Zakazana planeta), o tym, czym
        naprawdę był szalejący na odległej planecie potwór...
        Bo to jest coś, co naprawdę przekazuje nam coś wartościowego
        i sensownego; każdy z nas musi czasem zmierzyć się ze swoim Cieniem; Cień odzywa
        się zawsze wtedy, gdy wpadamy w złość, tracimy nad sobą kontrolę. I, w
        przeciwieństwie do wymyślonego diabła, istnieje naprawdę...
    • Gość: m_ E.T. na ziemskim śmietnisku IP: *.smgr.pl 14.10.09, 02:11
      recenzja filmu - bełkot.
      • ankas4 P. Sobolewski niech Pan jeszcze raz obejrzy film! 14.10.09, 03:31
        Panie Sobolewski, niech Pan jeszcze raz obejrzy ten film, Pana recenzja jest
        bardzo bardzo płytka z calym szacunkiem dO Panapoglądów... nie chce mi sie nawet
        polemizować z Pana argumentami...

        Ten film to nareszcie nowe S-f wielkiego formatu, świetnie zrobione, świetnie
        zagrane, i do tego mające wielki przekaz dla ludzi!

        Bardzo prosze niech Pan jeszcze raz zobaczy ten film...bo trudno mi uwierzyc, ze
        znakomity recenzent mogl napisac takie bzdury z calym szacunkiem.
    • Gość: Wojtek "kolorowa ludność"?!!!!!! IP: *.lodz.mm.pl 14.10.09, 04:39
      wstrętna, rasistowska gazeta!!

      ;-)
    • bogucjusz Śmietnisko w głowie recenzenta. 14.10.09, 10:32
      Jego wiedza na temat kinematografii spod znaku S.F. dorównuje wiedzy na temat
      gier komputerowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka