Dodaj do ulubionych

Szwedzkie tajemnice

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 06:07
KSIĄŻKA JEST ŚWIETNA.
FILM TEŻ?



GOOGLE BOOKS...
SKANOWAĆ I ROZPOWSZECHNIAĆ.
ZDYCHAJĄ PAPIEROWE KSIĄŻKI, NIECH ŻYJE INTERNET!
wwwiercioch.blog.onet.pl/
Obserwuj wątek
    • Gość: toma Szwedzkie tajemnice IP: 80.50.228.* 08.11.09, 10:33
      Szwedzki twardym językiem? Szanowny autor chyba nie miał zbyt dużej styczności
      z tą mową, szwedzki jest wyjątkowo miękki, na początku nauki faktycznie
      wydawało mi się to dziwne, bo było na przekór wszystkim moim wyobrażeniom...
      Jest to jednak język miękki - fakt, szybko mówiony zlewa się w trudną do
      rozróżnienia papkę słów, ale... Proponuję najpierw zorientować się w temacie a
      potem wydawać tego typu sądy
      • Gość: freeee Re: Szwedzkie tajemnice IP: 80.94.19.* 08.11.09, 17:35
        Zgadzam się całkowicie! Sama miałam napisać takiego posta. Jeśli szwedzki jest
        "twardy" to dla polskiego zabrakło by skali twardości.
      • Gość: kandja Re: Szwedzkie tajemnice IP: *.pup.gliwice.pl 09.11.09, 09:45
        Zgadzam się z przedmówcami, że pisanie o "twardości" języka szwedzkiego jest
        jakimś nieporozumieniem. Uczę się szwedzkiego od 5 lat i nijak nie brzęczy on na
        twardą nutę. Nawet na początku mojej nauki, gdzie byłam zielona, nieosłuchana i
        znałam jedynie dwa słowa ("tack" och "tillbaka" :P)nie miałam wrażenia że obcuję
        z czymś co wiele osób stereotypowo podciąga w okolice niemieckiego "brzęczenia"
        na przykład.
        Swoją drogą, niemiecki też fajny język ;P
        Kyssar till alla som har läst svenska ;)
    • mallina Szwedzkie tajemnice 08.11.09, 10:40
      akurat aktor odtwarzajacy postac Mikaela nie bardzo pasuje do tej roli.
      no trudno
      • zoey7 Re: Szwedzkie tajemnice 08.11.09, 11:06
        Nie cierpię tych "recenzji" filmów czy książek w GW będących w
        istocie ich streszczeniami... Czytałam książkę i widziałam film,
        więc mogłam pozwolić sobie na luksus zerknięcia w wypociny autora
        bez psucia sobie przyjemności czytania/oglądania. Przy każdej
        takiej "recenzji" powinni umieszczać zdanie: "DLA IDIOTÓW, CO
        CZYTALI/WIDZIELI, ALE MOŻE NIE ZROZUMIELI".
    • amica_zolwica Szwedzkie tajemnice 08.11.09, 11:53
      jestem w trakcie czytania drugiej czesci trylogii...i zastanawiam
      sie po co autor artykulu wspomina cokolwiek z II cz i psuje radosc
      z czytania. W zasadzie to juz za duzo wiem ...i po co czytac ale
      chyba jednak warto dla samego czytania.Wiecej rozwagi..dla autora
      recenzji
    • Gość: taaaa Szwedzkie tajemnice IP: 94.75.121.* 08.11.09, 12:51
      "ciała wnuczki jego brata nigdy nie odnaleziono"

      helołłłłłł to była córka jego brata
      bardzo kompetentnie i fachowo napisana recenzja
      córka, wnuczka, sąsiadka- wsyzstko jedno
      dziennikarska precyzja GW jak zwykle dała o sobie znać
      • Gość: Siunia Re: Szwedzkie tajemnice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 11:46
        A właśnie, że wnuczka - córka syna jego brata. Jeśli masz problemy z
        czytaniem ze zrozuminiem, to chociaż innych nie krytykuj
        bezpodstawnie za niekompetencję.
    • Gość: asiaku hmmmm a skad taki tytuł? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 13:40
      ja własnie czytam tę ksiązkę, po angielsku i jej tytuł to "The girl with the dragon tattoo"...
      o wiele ciekawszy i bardziej intrygujący, moim zdaniem
      • mallina Re: hmmmm a skad taki tytuł? 08.11.09, 13:51
        haha to dopiero
        tytul stad:
        Män som hatar kvinnor
        czyli oryginalny po szwedzku
      • Gość: Daggie Re: hmmmm a skad taki tytuł? IP: *.bredband.comhem.se 08.11.09, 14:15
        Tytul Mezczyzni ktorzy nienawidza kobiet to dokladne tlumaczenie orginalnego tytulu Män som hatar kvinnor, oraz dodatkowo oddajacy dokladna tematyke powiesci.
        Dobre pytanie skad taki tytul The girl with the dragon tatoo... Angielski tytul ani nie intryguje ani nic nie mowi o prawdziwej tematyce utworu, wskazuje bardziej na opowiesc o hakierce, co nie jest do konca zgodne z prawda.

        Zgadzam sie z przedmowca ze jakosc recenzji jest dosc kiepska, recenzja nie ma opowiadac filmu tylko recenzowac film. Recenzent zdaje sie tez byc nie przygotowany z wiedzy teoretycznej o filmie, po pierwsze jezyk szwedzki jest bardzo miekki po drugie prawa do filmu wykupili juz dawno Quintin Tarantino i Brad Pitt.
      • lisbethsalander Re: hmmmm a skad taki tytuł? 08.11.09, 15:28
        imo tytuł nie ma nic wspólnego z treścią
      • Gość: sirocco Re: hmmmm a skad taki tytuł? IP: *.centertel.pl 08.11.09, 23:41
        tytuł "mężczyźni kt..." to tytuł oryginalny. jak skończysz czytać, to
        zauważysz, że nie chodzi tylko o "zabójcę" Harriet, ale to określenie
        pojawia się we wszystkich 3 częściach.
    • trishika Szwedzkie tajemnice 08.11.09, 16:13
      Film fajny, ale polecam najpierw przeczytać książkę. Rola Mikaela
      Blomkvista średnio mi się podobała, ale Lisbeth Salander jest super.
      Zgadzam się, że recenzent filmu raczej podał wszystko na talerzu. A
      nazwanie języka szwedzkiego "twardym" to przesada. Jeden z
      piękniejszych i melodyjnych języków.
      • Gość: kaczoland atakuje Re: Szwedzkie tajemnice itd. IP: *.dhcp.embarqhsd.net 08.11.09, 16:36
        "Pomaga mu w tym Lisbeth Salander - hakerka i specjalistka od researchu,
        umiejąca znaleźć haki na każdego."

        A czy autor recenzji to tez "specjalista od researchu", ktory zdazyl juz
        zapomniec jezyka polskiego?
        • waldemar591 Re: Szwedzkie tajemnice itd. 08.11.09, 23:28
          Gość portalu: kaczoland atakuje napisał(a):

          [...] "Pomaga mu w tym Lisbeth Salander - hakerka i specjalistka od researchu,
          umiejąca znaleźć haki na każdego."

          A czy autor recenzji to tez "specjalista od researchu", ktory zdazyl juz
          zapomniec jezyka polskiego?
          _____________________________________________________________________

          A hakerka, jak sama nazwa wskazuje, zajmuje się szukaniem haków ... :)
      • Gość: mimi Lisbeth za stara moim zdaniem IP: *.chello.pl 08.11.09, 19:50
        Blomkvist tez jakis dziwny... ksiazke uwielbiam, wlasnie zamierzam pocjłonąc 3 czesc, ale obawiam sie oglądania filmu - po zajawkach boję się straty czasu i poczucia niesmaku...
    • Gość: ja Rewelacja!!!! IP: 188.33.222.* 08.11.09, 16:32
      Film jest świetny!
    • pies_1 Film moim zdaniem troche gorszy od.. 08.11.09, 16:44
      książki, ale rola Salander to świetnie wykonana praca aktorska.

      Natomiast nie da się zgodzić z autorem recenzji, że szwedzki to 'twardy'
      język. Wręcz przeciwnie, to jest chyba najbardziej miękki język na świecie!
      Wszędzie 'ś', 'i', 'j', poza tym ten melodyjny akcent, to jak miód dla uszu.
      • Gość: es Re: Film moim zdaniem troche gorszy od.. IP: *.tbcn.telia.com 08.11.09, 18:02
        ...tak masz racje! Szwedzki jest bardzo "miekki" i melodyjny. Do
        tego bardzo bogaty w niuansy i synonimy. Tylko jest jeden problem -
        polscy tlumacze sa do.....tylka i tak naprawde zupelnie jezyka nie
        znaja. Polski ma wiecej szczescia w Szwecji gdzie np Anders Bodegård
        potrafi zrobic z polskiej literatury prawdziwe perelki. Nobel dla p.
        Szymborskiej to rowniez jego zasluga. Natomiast szwedzka literatura
        po polsku to koszmar. I niestety bylo tak zawsze. cudowny,
        przebogaty jezyk Bergmana i wielu innych artystow nigdy do polskich
        odbiorcow nie dotarl. Najlepiej wiec z typowym dla Polakow
        samozadowoleniem i indolencja krytykowac jezyk i jego ubostwo
        zamiast postudiowac troche.
        • Gość: lola Re: Film moim zdaniem troche gorszy od.. IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.09, 10:18
          > Natomiast szwedzka literatura
          po polsku to koszmar.

          może przy tak kategorycznych sądach przydałaby się jakieś konkrety?

          • Gość: es Re: Film moim zdaniem troche gorszy od.. IP: *.tbcn.telia.com 09.11.09, 21:47
            Chetnie! Chociaz powinnas sobie zdawac sprawe ze odpowiedz na Twoje
            pytanie jest niezlym tematem na prace magisterska. wiec chociaz
            troche. Wszystkie scenariusze Bergmana - tlumaczenia sa fatalne:
            nie oddaja nastroju, przekrecaja znaczenie dialogu, sa toporne i
            mechaniczne. Dr Glas - brr, ciarki przechodza, tlumaczenie tak ma
            sie do oryginalu jak Syrenka do Cadillaca. PO Enquist, Lars
            Gustafsson, Lars Gyllensten, Pär Lagerkvist - fenomenalni pisarze
            zupelnie niezrozumiani przez tlumaczy a piszacy znakomicie. A Lars
            Norén? A Tranströmer?
            Morderstwo na literaturze dzieciecej - cudowna Astrid Lindgren
            odbiera sie jak skrzyzowanie Porazinskiej z Konopnicka. Cala poezja
            i urok jej ksiazek znika w fatalych przekladach.
            Nawet Sjöwall/Wahlöö zostali zmasakrowani.
            Mnie po prostu zirytowal, pozal sie boze, dziennikarz ktory bryluje
            recenzujac mierny film oparty na rownie miernej ksiazce, przy okazji
            deprecjonujac jezyk szwedzki o ktorym nie ma najmniejszego pojecia.
            Nie musisz mi wierzyc ale ja w przeciwienstwie do niego wiem o czym
            pisze. Tjaba.
    • Gość: niezła laska Szwedzkie tajemnice IP: *.chello.pl 08.11.09, 18:16
      www.melissa-weber.de.vu/?id=92f602
    • bezportek Advocatus diaboli 08.11.09, 23:07
      Dawno juz nie mialem w reku tak kiczowatej ksiazki jak
      kryminaliszcze pana Larssona. Co prawda, fachowe tlumaczenie na
      angielski umozliwia czytanie bez bolu glowy, ale co i rusz dopada
      czlowieka czkawka ze smiechu. Pol biedy, kiedy autor wciska bez
      mydla stereotypy krwawego kapitalisty, zboczonego prawnika i
      dziennikarza krysztalowej natury, czy menelki ulicznej, babskiego
      Janosika.
      To jest schemat uswiecony w literaturze, jak bajka o glupim Jasiu
      zdobywajacym pol ksiezniki i krolestwo, czy odwrotnie.
      Szczyt, na miare parodii "Tredowatej" to postac genialnej hackerki,
      transformerki w cudowny sposob przeobrazajacej sie raz, dwa, trzy w
      debiutantke z euroelity, profesjonalistke finansow czy mistrzynie
      kung-fu-trup-tu. Nawet Bond, James Bond, nie umial z takim wdziekiem
      operowac niuansami zargonu obcych nacji i warstw spolecznych, choc w
      domysle - spedzil cale zycie uczac sie tych rol.
      W sumie, udana ksiazczyna w konwencji super-kitsch, prawie na
      poziomie hollywooodzkich scenariuszy telewizyjnych, niby-muzyki pop
      i siekanki zwanej hip-hopem. Film powinien byc spiewany i tanczony,
      albo jeszcze lepiej - animowany. Shrek sie schowa!
      • Gość: elo Ty - bez majtek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 00:19
        a ty takiego geniiusza tu zgrywasz a nie szkoda ci bylo czasu na czytanie
        takiego chlamu?

        Toz od razu wiadomo ze to dla odmozdzonych panienek....
      • Gość: Wrecekrzepki Re: Advocatus diaboli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 01:57
        Spodziewales sie "W poszukiwaniu straconego czasu"?

        Gratulacje.
      • n0e2008 moje zdanie o książce - podobne 09.11.09, 10:07
        mdła, nachalna, lewacka pop-propaganda.
      • Gość: julija_primic Re: Advocatus diaboli IP: 80.231.29.* 15.12.10, 17:23
        Fachowe tlumaczenie na angielski? Prosze Cie... gdzie gdzie? ja tez chce to fachowe tlumaczenie na angielski bo to co ja mialam to troche niezredagowane bylo.
    • Gość: SIROCCO Re: Szwedzkie tajemnice IP: *.centertel.pl 08.11.09, 23:38
      TEŻ. Racja, że muszą być uproszczenia, ale trzyma w napięciu i nic nie
      psuje z powieści.
      • Gość: autor Re: Szwedzkie tajemnic IP: *.181.194.37.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.07.10, 13:39
        dokładnie
    • Gość: alikka Szwedzkie tajemnice IP: *.cust.bredbandsbolaget.se 09.11.09, 10:47
      film jest sporym skrotem ksiazki, niektore rzeczy zmienionoa niektore watki po
      prostu wycieto. niemniej jednak jest to bardzo dobra adaptacja.
      fani ksiazki moga sie troche zdenerwowac, bo kilku rzeczy ktore dla mnie byly
      wazne i dodawaly "smaczku" w ksiazce, w filmie sie nie znalazlo.
      niemniej jendak, film udany, scenariusz napisany dobrze i adapatacja na
      najwyszzym poziomie.
    • bosman_plama Szwedzkie tajemnice 09.11.09, 13:18
      Powieść jest niezła, choć na tle Mankella czy Nesbo (innych
      skandynawskich autorów powieści kryminalnych) nie wypada jakoś
      wybitnie. Niemniej, nawet biorąc pod uwagę banalnie prostą do
      rozwiązania zagadkę kryminalną recenzja pana Szczerby zasługuje na
      nagrodę ZŁOTEGO SPOILERA.
    • stoerungsquelle Re: Szwedzkie tajemnice 09.11.09, 19:02
      to byla i ksiazka? to musze zajrzec do biblioteki


      ---
      Yes, we can - możemy wypromować Polskę i czytanie, wzbudzić fale entuzjazmu
      większe od tych twilightowych! Przeczytaj "Lovefool" włoskiej autorki Amalii
      Angellinni
      www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=126
    • Gość: Viking Szwedzkie tajemnice IP: *.35.92.62.static.cust.telenor.com 12.11.09, 22:12
      Przeczytałem książkę i obejrzałem film. Jednak książka lepsza co nie
      znaczy, że film jest zły ci, którzy nie przepadają za czytaniem na
      pewno się nie zawiodą.
      Dziś skończyłem czytać ostatnią część tej trylogii (784 strony) jak
      dwie pierwsze części jest super!!!
    • Gość: gość Szwedzkie badziewie IP: *.chello.pl 29.10.10, 00:01
      Obejrzałem to "arcydzieło" dopiero dzisiaj. Wytrzymałem pół godziny. Książki nie znam, bo na taką literaturę szkoda mi czasu. Próbowałem poświęcić dwie i pół godziny na film, ale wytrwałem tylko pół. Produkcja na poziomie serialu kryminalnego NRD "Telefon 110". Głupie to wszystko, potwornie naiwne i otwarcie nielogiczne. Wiem, że większość ludzi nie jest wybredna, filmy zagryza popcornem, śląc równocześnie sms-y do znajomych. Ale od krytyków wymagam większego krytycyzmu.
      Te rzekome asocjacje z Antonionim czy Bergmanem - odkryte przez recenzenta - są śmiechu warte.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka