Gość: Jakub Kaliński Intelektualne przygody pensjonarki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.04, 10:57 DZIEWIĘĆ NONSENSÓW I JEDEN SENS - czyli tezy do artykułu Magdaleny Miecznickiej "Michale, daj się uwieść" 1. "Czy nie można mu wskazać żadnego powodu, żeby został" Pani stypendystka M. na Sorbonie co prawda studiowała, ale zbyt prostych komunikatów nie potrafi przyswoić - Michał Olszewski w swoim artykule "Kraj sportów ekstremalnych" opisuje dokonany przez siebie wybór - pozostania w Polsce wbrew argumentom przemawiającym na rzecz wyjazdu. Ów powód odnalazł i o tym traktował jego tekst. 2. "Byłaby to niepowetowena strata dla polskiej literatury i publicystyki" Pani M., absolwentka MISH, do swoich studiów humanistycznych podchodziła tak indywidualnie, że na wszelki wypadek ominęła łukiem biografie pisarzy (nie tylko polskich), z których wynika co najmniej jedno: tworzyć i pisać w kraju, w którym się urodziło, to przypadek równie częsty, co jego przeciwieństwo. 3. "Coś jednak wiąże cię z krajem, gdzie są ludzie, którzy wychowali się na tych samych bajkach, śmieją się z tych samych dowcipów, słyszeli nazwę Twojego liceum" Taaak... Gdybym spotkał się z Panią M. nie zabrakłoby nam na pewno tematów: nasze kochane przedszkole, dowcipy "przychodzi baba do lekarza", bajka o "Królewnie Śnieżce"... To byłoby ekscytujące spotkanie. 4. "W Polsce jest jeszcze dużo do zrobienia - często więcej niż w Barcelonie, Paryżu czy Rzymie". A niech mnie! Chyba nie byłem tego popołudnia w szkolnej świetlicy, gdy odbywała się ta pogadanka! (Z ciekawości pytam: czy na tych swoich humanistycznych pensjach, miała też Pani akwarelę i naukę gry na fortepianie?) 5. "W Londynie są już prawie sami eks-paci... w Brukseli - wszyscy są nie stąd". I kilka zdań dalej: "... wiedzą skąd pochodzą, dokąd chcą wrócić i gdzie założą rodzinę" Dostrzegać sprzeczość we własnym rozumowaniu, to umiejętność - jak widać - na Wydziale Literatury Porównawczej zapomniana. Siła argumentów Pani M. jest doprawdy nie-wieścia. Michale Olszewski: czy dasz się uwieść? 6. "Opozycja jaką buduje pomiędzy Zachodem a Polską jest niezwykle naiwna. Figura retoryczna polega na tym, żeby porównać to, co najbardziej szare w Polsce z tym, co najbardziej błyszczące na Zachodzie" Tak, Pani Magdaleno... Ach ci naiwni argentyńczycy, słoweńcy, pakistańczycy, malijczycy, mazowszanie, kurdowie, chińczycy, meksykanie - jakie to naiwne wyjechać do Amsterdamu, Londynu, Barcelony zamiast medytować na cienką herbatką w zabłoconym dworcu w Oświęcimiu. I jakich to intelektualnych nadużyć dokonał Michał Olszewski opisując swój prywatny wybór: plastikowy widelczyk - Las Ramblas. Naturalnie: dla stypendystek rządu francuskiego "syf", to tylko figura retoryczna. 7. "... wyobraża sobie wyjazd na Zachód... z nieba spadną mu praca, pieniądze, mieszkanie, przyjaciele, pozycja społeczna". Szanowna współpracowniczka GW sięga pamięcią nie dalej, niż trzy akapity wstecz. Sama przytacza inny cytat: "zarabianie na dachach i w barach Nowego Jorku, na budowie niemieckiej czy gdziekolwiek indziej". Pani M.! Odnosi się wrażenie, jakby naginała Pani fakty, do udowadniania wątpliwych tez. Na dłuższą metę grozi niestrawnością. 8. "Wyśmiewać firmy konsultingowe i audytowe, użalać się na nieludzkie stosunki w pracy, osmieszać pęd do kariery i kult CV - dobrze, ale najpierw dać się temu uwieść, najpierw to przeżyć!" Ucieszył mnie w tym zdaniu szczególnie wykrzyknik. Sam nie wiem, co mam teraz wybrać: dać się uwieść firmie audytowej, czy przeżyć kult do CV? Michale Olszewski, Mirosławie Nahaczu, Doroto Masłowsko - ach, och, napiszcie, błagam, coś consultingowego, jakiś dramacik z wartością, może być durnowaty, ale niech uwiedzie jednego ślepca, który pragnie dać się uwieść! 9. "Są ludzie którym się udało. Pracują w wielkich firmach, w ogromnym stresie, często do późnej nocy." No, to faktycznie im się udało. Pisownię "wielkie firmy" proponuję przy okazji zamienić na "Wielkie Firmy". 10. Żeby nie było, że jestem jednostronny: "Zdemaskować brud i ogólną niefajność kolejnego dworca - czy to są wyżyny refleksji, na jakie ma się wspinać dzisiejszy młody artysta i intelektualista?" I tu ma Pani rację, Pani studentko Kalamazoo College! Coś te wyżyny są niewysokie. Wie Pani co? Chyba znowu będę musiał się przejechać na jakieś Saint-Germain. Jakub Kaliński Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: Intelektualne przygody pensjonarki IP: 62.233.202.* 03.02.04, 16:57 i co na tym Saint-Germain, chce pan żyć z datków, czy ma pan pomysł na nowy ustrój? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mk Re: Intelektualne przygody pensjonarki IP: 193.128.202.* 04.02.04, 18:57 ...i usmiechnal sie lekko wielki wiewior, lekko pykajac na swojej fajce, osuwajac sie w wielkim fotelu ... zapalil powoli fajke ... Co za belkot. Z jednej strony rozlozenie artykulu o jednej tezie na pare subtez a drugiej niemalze "grafologiczny" popis! I niby to puszczenie oka do czytelnika. I tak Panie Jakubie, pociagnijmy te dlugie Polakow rozmowy, niech zewra sie nasze argumenty a zwyciezca niech otrzyma nagrode najmadrzejszego wiewiora. Mega-wiewiora. Jak ona mogla, dostala taka szanse (niesprawiedliwie pewnie) a teraz smie leb podnosic i kulakow do kapitalizmu namawiac jak kiedys do kolchozow namawiali?. Oj, zebys ty sie czlowieku do porzadnej roboty wzial, dol wykopal, raport jakis napisal, pole zaoral, posiedzial 20h pod rzad w robocie nad slupkami liczb, odechcialo by sie prowadzic te intelektualne wywody do wywodow. Chyba ze to Twoja praca - jesli tak to przepraszam, rzetelna to robota "krytyka". To musi byc stresujaca praca dopiero - konkurencja to tu dopiero jest ostra, w tym jest u nas sporo profesjonalistow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.Oporski Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 12:28 Pani Magdaleno, Dziękuję za bardzo ciekawy artykuł.Jestem jednak zdania że trudno dziś uwieść młodego Polaka kapitalizmem w polskim wydaniu. Młode pokolenie nie chce odkładać życia na później jak to robiło pokolenie wcześniejsze, które żyło nie wiedząc że są na świecie miejsca, gdzie ludzie chcący pracować otrzymują za swoją pracę godne wynagrodzenie za które mogą cieszyć się życiem. Młody Polak nie czuje się gorszy od innego młodego Europejczyka i nie rozumie dlaczego nie ma pracy w kraju, a jak jest to wynagrodzenie jest na poziomie poniżej progu ubóstwa! Można zostać uwiedzonym, ale to coś uwodzące musi być atrakcyjne, a Polska nie jest wcale atrakcyjna! Zgadzam się z młodym literatem, jego młodość daje mu prawo do trochę naiwnych porównań ale dajmy mu to prawo i niech wyjeżdża po swoje złote runo w Hiszpanii czy gdzieś indziej! Nie wolno odbierać marzeń o lepszym życiu! Moim zdaniem nie pokazała Pani żadnej atrakcyjnej idei która może spowodować że młodzież pozostanie w naszej tyleż pięknej co biednej Polsce. Pracy od podstaw nikt młody nie kupi! Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za artykuł.Andrzej Oporski - 33 lata. a.oporaki@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |max| Rambla IP: *.tvn.pl 03.02.04, 13:39 Rambla jest piękna, ale krakowski Rynek też. Niestety nie można mieć wszystkiego. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę spacerował z Plaza Catalunya do portu w Barcelonecie, ale moje miejsce jest tutaj. Poza tym, gdy gnasz do pracy to i tak nie masz czau zachwycać się pięknem miasta. Nie ma znaczenia czy jest to Kraków czy Barcelona. Ja też jestem rozczarowany. Nie "o take Polske" nam chodziło, ale to nie powód by wiać. Ciągle wierzę, że mam tu coś do zrobienia, choć umierać za Ojczyznę jest znacznie łatwiej, niż da niej pracować (kto to powiedział?). Ja chcę jeszcze spróbować. Oczywiście musze brać pod uwagę zawartośc portfela. Jeżeli będę widział, że nie zapewnię rodzinie środków do życia - wyjadę. I jeszcze jedna uwaga. Michale, poczytaj napisy na murach Barcelony: Catalunya no es Espanya! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mateus Nich Jadą - i tak wrócą! IP: 213.227.78.* 03.02.04, 14:54 Jeśli człowiek stawia na pierwszym miejscu pieniądze to na zachodzie znajdzie RAJ! Jesli natomiast powyżej pieniędzy stawia (zapominane w dzisiejszych czasach wartośći tj.) Przyjeźni, miłość - ale nawet mniej! Dobrą kuchnie, rozmowy z przypadkowymi ludźmi o byle czym do białego rana to będzie ROZCZAROWANY! Człowiek z cywilizacji zachodniej to wykształcony TĘPAK i można z nim porozmawiać tylko o seksie, narkotykach i pieniądzach I NICZYM WIĘCEJ !!! Jeśli chcecie jechać - prosze bardzo! Daj wam góra dwa lata!!! POLSKA JEST NAPRAWDĘ WSPANIAŁYM KRAJEM! nawet ze swoim syfem, brude, etc. Ludzię są wielcy !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Critto Re: Nich Jadą - i tak wrócą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 13:23 nie zgodziłbym się co do takiej krytyki ludzi z Zachodu. Sam znam wielu, głównie Amerykanów. Kilku Meksykanów. Trochę osób z Europy Zachodniej. Prowadzimy rozmowy do białego rana o wszystkim. Również przez internet. Są ludzie i ludziska; z "przeciętnym" Polakiem jeszcze gorzej się gada - tylko narzekanie i typowe "co zrobić, ale co zrobić, nic nie poradzisz", rozmowy o piciu wódki, wulgarne i prostackie odzywki ... A przecież nie wszyscy Polacy są tacy, nawet ci gorzej wykształceni. Tak samo w innych krajach. Dla mnie Zachód nie jest rajem, ani nie jest piekłem. Wszędzie żyją LUDZIE - tylko ludzie i aż ludzie. Pozdrawiam, Krzysztof "Critto" Sobolewski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Critto KAPITALIZM JEST DOBRY - JA GO CHCĘ W POLSCE !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 13:34 Kapitalizm jest dobry. Kapitalizm daje miejsca pracy, umożliwia rozwój, z którego potem socjaliści tylko korzystają. Kapitalizm wolnorynkowy umożliwia każdemu rozwój finansowy i rozwój osobowości; umożliwia biedakowi zostanie milionerem, jeśli tylko włoży w swoje życie talent (20%) i ciężką pracę (80%). W przeciwieństwie do socjalizmu, nie deprawuje lenistwem. Dlatego też, zamiast narzekać na kapitalizm, WPROWADZAJMY GO W POLSCE; niech Nasz Kraj, Nasza Ojczyzna stanie się krajem ATRAKCYJNYM, krajem z którego Polacy nie będą musieli wyjeżdżać, a ludzie z Zachodu będą chcieli PRZYJEŻDZAĆ . Obniżmy podatki, zmniejszmy biurokrację, zwalczmy korupcję - będzie super. TO JEST NASZ KRAJ, RÓBMY TU ZMIANY !!! ZMIENIAJMY POLSKĘ NA LEPSZE !!! Pozdrawiam, Krzysztof "Critto" Sobolewski - 26 lat, po studiach ekonomiczno-informatycznych, programista, eseista, libertarianin, polski patriota critto(at)wp(dot)pl liberter.webpark.pl critto.webpark.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anastasia27 Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.dmpbk.com.pl 03.02.04, 15:39 Dzięki Magdo za rewelacyjny artykuł. Dawno nie czytałam czegoś równie dowcipnego a przy tym tak trafnego. Przywracasz właściwe proporcje rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anastazy72 proporcje rzeczywistości wg pensjonarek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.04, 15:55 DZIEWIĘĆ NONSENSÓW I JEDEN SENS - czyli tezy do artykułu Magdaleny Miecznickiej "Michale, daj się uwieść" 1. "Czy nie można mu wskazać żadnego powodu, żeby został" Pani stypendystka M. na Sorbonie co prawda studiowała, ale zbyt prostych komunikatów nie potrafi przyswoić - Michał Olszewski w swoim artykule "Kraj sportów ekstremalnych" opisuje dokonany przez siebie wybór - pozostania w Polsce wbrew argumentom przemawiającym na rzecz wyjazdu. Ów powód odnalazł i o tym traktował jego tekst. 2. "Byłaby to niepowetowena strata dla polskiej literatury i publicystyki" Pani M., absolwentka MISH, do swoich studiów humanistycznych podchodziła tak indywidualnie, że na wszelki wypadek ominęła łukiem biografie pisarzy (nie tylko polskich), z których wynika co najmniej jedno: tworzyć i pisać w kraju, w którym się urodziło, to przypadek równie częsty, co jego przeciwieństwo. 3. "Coś jednak wiąże cię z krajem, gdzie są ludzie, którzy wychowali się na tych samych bajkach, śmieją się z tych samych dowcipów, słyszeli nazwę Twojego liceum" Taaak... Gdybym spotkał się z Panią M. nie zabrakłoby nam na pewno tematów: nasze kochane przedszkole, dowcipy "przychodzi baba do lekarza", bajka o "Królewnie Śnieżce"... To byłoby ekscytujące spotkanie. 4. "W Polsce jest jeszcze dużo do zrobienia - często więcej niż w Barcelonie, Paryżu czy Rzymie". A niech mnie! Chyba nie byłem tego popołudnia w szkolnej świetlicy, gdy odbywała się ta pogadanka! (Z ciekawości pytam: czy na tych swoich humanistycznych pensjach, miała też Pani akwarelę i naukę gry na fortepianie?) 5. "W Londynie są już prawie sami eks-paci... w Brukseli - wszyscy są nie stąd". I kilka zdań dalej: "... wiedzą skąd pochodzą, dokąd chcą wrócić i gdzie założą rodzinę" Dostrzegać sprzeczość we własnym rozumowaniu, to umiejętność - jak widać - na Wydziale Literatury Porównawczej zapomniana. Siła argumentów Pani M. jest doprawdy nie-wieścia. Michale Olszewski: czy dasz się uwieść? 6. "Opozycja jaką buduje pomiędzy Zachodem a Polską jest niezwykle naiwna. Figura retoryczna polega na tym, żeby porównać to, co najbardziej szare w Polsce z tym, co najbardziej błyszczące na Zachodzie" Tak, Pani Magdaleno... Ach ci naiwni argentyńczycy, słoweńcy, pakistańczycy, malijczycy, mazowszanie, kurdowie, chińczycy, meksykanie - jakie to naiwne wyjechać do Amsterdamu, Londynu, Barcelony zamiast medytować na cienką herbatką w zabłoconym dworcu w Oświęcimiu. I jakich to intelektualnych nadużyć dokonał Michał Olszewski opisując swój prywatny wybór: plastikowy widelczyk - Las Ramblas. Naturalnie: dla stypendystek rządu francuskiego "syf", to tylko figura retoryczna. 7. "... wyobraża sobie wyjazd na Zachód... z nieba spadną mu praca, pieniądze, mieszkanie, przyjaciele, pozycja społeczna". Szanowna współpracowniczka GW sięga pamięcią nie dalej, niż trzy akapity wstecz. Sama przytacza inny cytat: "zarabianie na dachach i w barach Nowego Jorku, na budowie niemieckiej czy gdziekolwiek indziej". Pani M.! Odnosi się wrażenie, jakby naginała Pani fakty, do udowadniania wątpliwych tez. Na dłuższą metę grozi niestrawnością. 8. "Wyśmiewać firmy konsultingowe i audytowe, użalać się na nieludzkie stosunki w pracy, osmieszać pęd do kariery i kult CV - dobrze, ale najpierw dać się temu uwieść, najpierw to przeżyć!" Ucieszył mnie w tym zdaniu szczególnie wykrzyknik. Sam nie wiem, co mam teraz wybrać: dać się uwieść firmie audytowej, czy przeżyć kult do CV? Michale Olszewski, Mirosławie Nahaczu, Doroto Masłowsko - ach, och, napiszcie, błagam, coś consultingowego, jakiś dramacik z wartością, może być durnowaty, ale niech uwiedzie jednego ślepca, który pragnie dać się uwieść! 9. "Są ludzie którym się udało. Pracują w wielkich firmach, w ogromnym stresie, często do późnej nocy." No, to faktycznie im się udało. Pisownię "wielkie firmy" proponuję przy okazji zamienić na "Wielkie Firmy". 10. Żeby nie było, że jestem jednostronny: "Zdemaskować brud i ogólną niefajność kolejnego dworca - czy to są wyżyny refleksji, na jakie ma się wspinać dzisiejszy młody artysta i intelektualista?" I tu ma Pani rację, Pani studentko Kalamazoo College! Coś te wyżyny są niewysokie. Wie Pani co? Chyba znowu będę musiał się przejechać na jakieś Saint-Germain. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAX Re: proporcje rzeczywistości wg pensjonarek IP: 213.195.180.* 03.02.04, 16:26 Już chciałem dać się uwieść. Jest tylko mały problem.Przykłady tych prokapitalistycznych książek."Ziemia Obiecana"-tak się składa ,że bardziej anty kapitalistycznego tekstu próżno szukać w całej polskiej literaturze.Pudło.OPisy miasta,fabryk i stosunków międzyludzkich u Reymonta przypominają piekło."Buddenbrokowie"-OPIS UPADKU I ZMIERZCHU STARYCH IDEAŁOW,BYTNAJMNIEJ NIE KAPITALISTYCZNYCH,ALE MIESZCZAŃSKICH I NIECO ZAPOMNIANYCH. Jeśli zaś chodzi o Gatsbiego to chyba jest to książka, raczej o fikcji kapitlizmu i bogaczach,którzy tworzą z niej mit społeczny.Według mnie :Pudło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stasja Re: proporcje rzeczywistości wg pensjonarek IP: 62.233.202.* 03.02.04, 16:34 panie anastazy kpić z pensjonarek jest łatwo, ale co pan proponuje w zamian? tylko ten Paryż? Ewakuacja? A może jakąś bitwę rozegrać tutaj, hę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. arks Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.physd.amu.edu.pl 03.02.04, 16:21 Dajcie spokoj dziewczynie, bo juz nic nie napisze i zamiast kolejnej fotki p. Magdy bedziecie musieli gapic sie na jakiegos smutasa Olszewskiego albo i Michnika (a tfe!). Co do tresci artykulu, to warto chyba poczekac, az autorka do tego stopnia zidentyfikuje sie z etosem korporacyjnym, iz bedzie mogla powiedziec: "kapitaliz to ja". Osobiscie moge wtedy rozwazyc idee dania sie uwiesc kapitalizmowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frajer dać frajerom trochę radości IP: *.starnettelecom.pl 03.02.04, 17:04 Niech się cieszą. Niech mają mglisty, nieokreślony cel. Nie dojrzą go, ale niech próbują patrzeć. Wtedy nie dostrzegą rzeczywistości. Niech się uśmiechają, niech machają rączkami razem z Magdą, niech szukają swojego różowego miejsca. Byleby nie dostrzegli, że są niewolnikami. Nich nie widzą, że są gojami robiącymi na innych. Trochę historyjek o pięknie, jakiś przykład sukcesu, zakamuflowane przesłanie o systemach stypendialnych. Ale broń Boże nie mówić, że to tylko dla 100 osób. Nie wspominać, że pozostałe 99900 chętnych może liczyć tylko na ciekawe historyjki i obietnice, że jak uzbroją się w cierpliwość to będzie sukces, że wystarczy popracować i stworzy się raj. Bo jak widzi świat na różowo, uśmiecha się, w coś wierzy, to jest bardziej wydajny. Fajna jest ta Magda. Może naiwna, a może wyrachowany gracz. A może spłaca dług, a jej rzeczywistość to też frajerstwo. Ale ma ładną buzię i może stanąć przy scenie, trochę bliżej niż inni, ale też na dole, blisko schodów. Niech patrzy i marzy, że kiedyś postawi na nich nóżkę. Każdy ma przecież jakiś różowy cel. Pozdrawiam innych frajerów. I tych co widzą, i tych co "widzą". Też Frajer. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam To nie takie proste IP: *.ipt.aol.com 03.02.04, 17:45 Droga Magdo, niepotrzebne do dossier na koncu tekstu. Stawia caly artykul w jednoznacznym swietle. Bo widzisz, Michal dla mnie jest wyrazicielem tych tysiecy ludzi z naszego pokolenia, ktorym zabraklo, w najlepszym wypadku srodkow i znajomosci, w najgorszym - wyobrazni, zeby byc "tam". Na Sorbonie, w Kalmazoo, lub chociaz w Warszawie (w tym "odpowiednim" momencie). Dla wieluz nas, niestety, swiat konczyl sie ma brudnym dworcu. Fundamentalna roznica doswiadczen i idealow. Te symptomatycznie zupelnie dwie skrajne postawy mlodej polskiej inteligencji sa skazane na wzajemne niezrozumienie. Powinnismy przyzwyczaic sie do tego pluralizmu, wszak wczesniej nam go brakowalo. Ale powinnismy sprobowac sie nawzajem sluchac i zrozumiec. Rozrachunek Michala w zadnej mierze nie jest, jak twierdzisz, naiwny, sam tekst zas - to kawalek swietnej literatury. Ty przeciez tez nie jestes zwyklym "groszorobem" ze strzelistych biurowcow... Moje dossier: Rowiesnik, Architekt, Londyn ("tam") adamlorenc@yahoo.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.acn.waw.pl 03.02.04, 19:52 Mam wrażenie, że Pani żyje gdzieś indziej. Mnie jakoś mało oślepia strzelista fasada biurowców firm audytowych. Doceniam pełne półki, bo doświadczyłem pustych, ale też wiem, że człowiek ma dwie nogi i potrzebuje na raz jednej pary butów. Kiedy w tych lśniących biurowcach ktoś w garniturze za 2 średnie krajowe w windzie odwraca się do mnie plecami, mimo wszystkich tych przemian czuję się zażenowany. A Pani nie? Ja: lekarz, 48 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.69.83.19.novustelecom.net 03.02.04, 20:34 "trendy byc antykapitalista" "firmy kosultingowe i audytowe" na kogos kto podaje swoja edukacje z trzech szkol wyzszych powinna pani zaproponowac uzywanie polskich slow, to naprawde byloby "trendy" mam nadzieje ze Polacy w Polsce jednak nie gesi i swoj jezyk maja. jezeli jest inaczej to teraz wiem ze ten trend przyszedl do Polski z przystanku autobusowego w Kalamazoo, Michigan USA. Nie powinnismy jednak narzekac, mogla pani trafic do szkoly w Dildo, New Foundland Canada. Probuje sobie wyobrazic jakie "trendy" moglaby pani przywiezc do Polski po edukacji w tym pepku swiata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zg Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.ipt.aol.com 03.02.04, 21:03 ja juz z tego kraju wyjechalem i z utesknieniem czekam na dzien w ktorym zwroce im ich dowod osobisty. w londynie jest zdecydowanie lepiej. po polowie roku mam firme ktora mnie utrzymuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Gwara Magdo, nie masz żadnych argumentów IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.02.04, 21:36 Po pierwsze, osoba która wyjechała z Polski, mieszkała 3 lata za granicą i niedawno wróciła, ma dla mnie zerową wiarygodność, pisząc takie teksty. Pomieszkaj tu, Magdo (chyba mogę się tak do Ciebie zwracać, bo jesteśmy w podobnym wieku, n'est-ce pas?), parę lat, to może zweryfikujesz swoje sądy. Michał jest może pesymistą, ale pokusił się o próbę jakiejś analizy, natomiast Ty nie masz żadnych argumentów i tylko zaprzeczasz temu, co on twierdzi. Oczywiście, dobrze demaskujesz jego figurę retoryczną, porównanie Barcelony z dworcem w Oświęcimiu, ale nawet jeśli za dworzec w Oświęcimiu podstawisz Warszawę, to i tak obiektywnie wyjdzie Ci wielka różnica. W Polsce jest wiele do zrobienia, ale tyle samo jest do zrobienia gdziekolwiek indziej. Nie wiem dlaczego zakładasz, że polski intelektualista na Zachodzie może zostać tylko popychadłem, myślę, że równie dobrze może robić to co tutaj, tylko za o wiele większe pieniądze. Wszystko jest kwestią przebicia się, a przebić się na Zachodzie nie jest trudniej niż w Polsce, a czasami łatwiej, bo trochę mniejsza jest korupcja i znaczenie układów. Twoja apoteoza kapitalizmu jakoś mnie nie przekonuje. Znam rzeczywistość pracy w Warszawie i wyzysk ciężko pracujących, wysoko wykształconych młodych ludzi (tych "nielicznych, którym się udało")wcale mnie nie zachwyca. Nie sądzę, żebyś zakosztowała tej wątpliwej przyjemności, Magdo, pewnie stąd pochopne sądy. Odrzućmy retorykę i wyciągnijmy rocznik statystyczny, bo poznać wysokość dochodów mieszkańców różnych państw Europy. I co? W Polsce panuje wolna amerykanka i rzeczywiście, dla bogatych jest tu miejsce na inicjatywę. Ale sytuacja przeciętnego obywatela jest niewesoła. Ja też, tak jak Ty, jeździłem po świecie i nie rozumiem Twojego zachwytu nad naszą obecną sytuacją. Pozdrawiam, Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Globalny Patriota Re: Magdo, nie masz żadnych argumentów IP: 193.201.167.* 05.02.04, 12:51 Jak to nie ma Magda żadnych tez?! ma jedną podstawową, która gdzieś się przewija w artykule, a i parę osób zwróciło na nią uwagę: różnica między "zachodem" a "Polską" polega na podejściu. nie od dziś i obawiam się że jeszcze długo Polacy zrzędzą, nie szukają rozwiązań, pozytywnych stron, tylko marudzą! potrafią działać tylko w michałowych "momentach patriotycznego uniesienia", a za ojczyznę to nie ginąć trzeba (jak pewnie chciałby romantycznie michał!) a żyć! jeden z komentatorów wspomniał, że ta polskość dogoniła go też zagranicą. inny zapytał: co zrobiliście dla Polski? po pierwsze: nie zrzędźmy! po drugie szukajmy rozwiązań i cieszmy się tym co mamy (kasą, rodziną, wolnym czasem? - każdemu jego raj!) ps. a jak słyszę że globalizacja zabija polskość, że wejście do Unii zabija nam Ojczyznę, to mnie nosi! Niemcy też już nie są Niemcami, a Brytole zapomnieli o Królowej! Polak Globalista Co Lubi Wyjazdy i do Oswiecimia (sic!) i do Auckland Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Gwara Magdo, nie masz żadnych argumentów! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.02.04, 21:37 Po pierwsze, osoba która wyjechała z Polski, mieszkała 3 lata za granicą i niedawno wróciła, ma dla mnie zerową wiarygodność, pisząc takie teksty. Pomieszkaj tu, Magdo (chyba mogę się tak do Ciebie zwracać, bo jesteśmy w podobnym wieku, n'est-ce pas?), parę lat, to może zweryfikujesz swoje sądy. Michał jest może pesymistą, ale pokusił się o próbę jakiejś analizy, natomiast Ty nie masz żadnych argumentów i tylko zaprzeczasz temu, co on twierdzi. Oczywiście, dobrze demaskujesz jego figurę retoryczną, porównanie Barcelony z dworcem w Oświęcimiu, ale nawet jeśli za dworzec w Oświęcimiu podstawisz Warszawę, to i tak obiektywnie wyjdzie Ci wielka różnica. W Polsce jest wiele do zrobienia, ale tyle samo jest do zrobienia gdziekolwiek indziej. Nie wiem dlaczego zakładasz, że polski intelektualista na Zachodzie może zostać tylko popychadłem, myślę, że równie dobrze może robić to co tutaj, tylko za o wiele większe pieniądze. Wszystko jest kwestią przebicia się, a przebić się na Zachodzie nie jest trudniej niż w Polsce, a czasami łatwiej, bo trochę mniejsza jest korupcja i znaczenie układów. Twoja apoteoza kapitalizmu jakoś mnie nie przekonuje. Znam rzeczywistość pracy w Warszawie i wyzysk ciężko pracujących, wysoko wykształconych młodych ludzi (tych "nielicznych, którym się udało")wcale mnie nie zachwyca. Nie sądzę, żebyś zakosztowała tej wątpliwej przyjemności, Magdo, pewnie stąd pochopne sądy. Odrzućmy retorykę i wyciągnijmy rocznik statystyczny, bo poznać wysokość dochodów mieszkańców różnych państw Europy. I co? W Polsce panuje wolna amerykanka i rzeczywiście, dla bogatych jest tu miejsce na inicjatywę. Ale sytuacja przeciętnego obywatela jest niewesoła. Ja też, tak jak Ty, jeździłem po świecie i nie rozumiem Twojego zachwytu nad naszą obecną sytuacją. Pozdrawiam, Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tse tse kobitka niczego sobie, ale IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.02.04, 22:47 brak doświadczenia życiowego. Fajnie sobie takie felietony pisać w ciepełku. Wiem, że ona pracuje na swój sukces, ale jednocześnie ma szczęście. Jasne, że trzeba ludzi zachęcać, by swojej pasji, swego szczęścia szukali. Ale... jakby tu powiedzieć... Za ciasno jest w tym kraju, żeby tu nagle młodych ludzi milion czy dwa miało się "zrealizować". Zrealizować swoje dążenia, znaczy. Osiągnąć coś mogą nieliczni. Reszta utonie w polskim bagnie. Dobiją ich układy, urzędnicy skarbowi (jeśli poprowadzą firmę), bandyci i zwykła ludzka zawiść. Jak nie zechcą pójść na smyczy i jeść z ręki, czeka ich marny los. Oczywiście, trzeba się dostosować do norm społecznych. Sęk w tym, że w Polsce normą jest wykańczanie tych, którym się chce. Patrzcie na Romana Kluskę. Jemu się udało, choć już prawie go mieli. A ilu już zostało wykończonych? Wykończeni głosu nie mają. Ich się nie pokazuje w tv. W kolorowych pismach też o nich nie piszą, bo psują zabawę. W krajach, gdzie działają zdrowe mechanizmy społeczne, takie artykuły "na zachętę" nie są potrzebne, bo byłoby preaching to the converted. Właśnie fakt powstania tego artykułu jest dowodem, w jakim syfie żyjemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: optymist Jestem urodzonym optymistą IP: 217.153.134.* 04.02.04, 00:27 Mam wyższe wykształcenie, pracuję na dwóch etatach, jednym w nocy drugim w dzień. Mam piękną dziewczynę z którą chętnie sie ożenię i wyprowadzę. Bardzo chętnie uczę się języków obcych, uprawiam sport, mam miliony zainteresowań. Mam sporo bardzo fajnych znajomych. Szkoda tylko,że w tym wszystkim zarabiam 1500 zł a pozostałe mi w dobie godziny (między 4 a 6) spędzam śpiąc. Jakieś jeszcze rady dla mnie pani Magdo? Bo kapitalizmowi uwieść raczej się nie dam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GWB ----ZBIERAJMY PODPISY---- IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 04.02.04, 01:06 Projekt potrzebnej ustawy opracowanej przez Centrum im.Adama Smitha: "O likwidacji bezrobocia i naprawie finansow panstwa" www.smith.pl/kategoria_pol.jsp?K=160 wszyskie dokumenty mozna sciagnac stad: www.odpowiedzialnosc.org/reformapodatkowacas/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GWB ----ZBIERAJMY PODPISY POTRZEBA 100TYS---- IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 04.02.04, 01:07 Projekt potrzebnej ustawy opracowanej przez Centrum im.Adama Smitha: "O likwidacji bezrobocia i naprawie finansow panstwa" www.smith.pl/kategoria_pol.jsp?K=160 wszyskie dokumenty mozna sciagnac stad: www.odpowiedzialnosc.org/reformapodatkowacas/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gwalesa POLEMIKA IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 03:41 Obawiam się, że autorka niezrozumiała tekstu i przesłania pana Olszewskiego (być może należy do 70% polskiej populacji która ma problemy z rozumieniem i analizą tekstu pisanego- i te studia międzywydziałowe???) A propos konkretnej odpowiedzi na zawarte tezy... jakoś nie widzę tej rodzącej się "elity, nowej klasy średniej",MOŻE WYŁANIA SIĘ ZZA BIURKA W AGORZE.. ponadto Warszawa nie jest centrum świata. Tak się składa,że w Polsce jest około 10-u kilkusettyśięcznych miast, w których też są wyższe uczelnie (a na nich tysiące 20-stokilkulatków), jest tzw. "rynek pracy", którego widok skłania reczej ku wizji p. Olszewskiego. Zdaje sobie sprawę, że bardzo miło studiuje się na utrzymaniu kochającego tatusia, dorabiając przy okazji dla Gazety (tu też tata?)i nie mając kontaktów z rówieśnikami (nie pracującymi w biurowcach stolicy). Tak się składa, że od autorki jestem o dwa lata starszy... skończyłem dwa kierunki studiów... m.in. szalenie popularną psychologię, 2 lata mieszkałem poza granicami naszego kraju (Wiedeń, Amsterdam, USA), mieszkałem w kilku miastach w Polsce (Toruń, Łódź, Bydgoszcz), znam obce języki, miałem własną firmę, założyłem stowarzyszenie i... pracą jaką być może otrzymam są w kolejności alfabetycznej: -ankieter -pracownik księgarni Po prostu rewalacja... liczyłem jeszcze na program stażów dla absolwentów w.uczelni, lecz okazało się, że w dużym mieście wojewódzkim po prostu nie ma na nie pieniędzy i najszybciej mogę się o nie starać w maju...brawo a do maja będę jadł tynki... Więc droga pani dla niektórych emigracja w takim wypadku jest raczej KONIECZNOŚCIĄ, a nie wyborem rozkapryszonego pokolenia. Podczas mojego pobytu poza granicami naszego państwa, mimo iż nie legitymowałem się dyplomem szacownej polskiej wyższej uczelni... bez problemu znajdywałem pracę, cieszyłem się opinią zdolnego i dobrego pracownika, stać mnie było na ponoszenie kosztów wynajmowanych mieszkań, kupno środka transportu i relaks. Teraz miesiąc po opuszczeniu murów uczelni mogę zostać ANKIETEREM. Myśle, że zaledwie poruszyłem temat, ale cóż wyborcza nie płaci mi za felietony, a muszę płacić za internet... Pozdrawiam myślących młodych (a propos wszyscy wykształceni znajomi czynią wielkie starania by opuścić ten kraj NA ZAWSZE) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emigrant Re: POLEMIKA IP: 5.5D* / *.ed.shawcable.net 04.02.04, 04:35 Drogi gwalesa, chyba za malo sie starasz. Jak wiekszosc ludzi w tym kraju tylko duzo krzyku podnosisz i z dnia na dzien chcialbys miec wszystko. Nie patrzmy daleko, wez Niemcy, ktore wychodzily z dolka przez wiele lat po wojnie i z duza pomoca. Polska nie ma chetnych do pomocy i nalezy sadzic, ze zabierze to znacznie dluzej. Wszyscy Ci, ktorzy mysla, ze za pare lat bedzie "zachod" sa juz straceni. Ci, ktorzy biora sie do roboty cos osiagna. Ja, po 15-stu latach na emigracji doceniam to czego mi brakowalo i czego dobra praca i pochwaly szefa nie zastapia. 2 lata poza krajem, to nic. Zycze Wszystkim jak najlepiej i myslenia o ojczyznie, a nie tylko o swoim portfelu. Jedzcie na "zachod" i sami sie przekonajcie. Do zobaczenia w Polsce, ja wracam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant83 Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.twcny.rr.com 04.02.04, 05:51 "Zwyciesca bierze wszystko" - charakterystyka naszych czasow wg. Ryszarda Kapuscinskiego. Sa wsrod nas tacy jak pani Magda; mlodzi, energiczni, utalentowani, ladni, wyksztalceni ... ktorym szczescie sprzyja.... obdarzeni przez los. To nie jest ich zasluga - ale gdy potrafia rowniez ciezko pracowac i wiele sie nauczyc - to juz ich zasluga; zasluga wykorzystania talentow. Milo jest czytac dobrze, elegancko napisany tekst. Milo widziec ludzi, obytych w swiecie, dajacych sobie rade w filiach swiatowych koncernow. Lewicowy, czy tez "socially sensitive" sposob myslenia zostal dokumentnie skompromitowany przez upadla komune i zastapiony przez "neokonserwatyzm". Zwyciesca bierze wszystko. A przeciez sa tez, jest ich wiekszosc, ludzie, ktorych jedyna rzeczywistoscia jest jakis dworzec w Oswiecimiu, czy gdzies indziej, z ktorego nie potrafia sie wyrwac, nie moga, nie maja mozliwosci. Brak zdolnosci, zaplecza, ukladow, znajomosci, wzorow postepowania, wyksztalcenia ... To bad - powiedza zwyciescy - taki jest swiat - zwyciesca bierze wszystko. Pani Magdalena Miecznicka jakby nie widziala tych co nie potrafia, albo ignorowala ich istnienie.... Z kolei pan Michal Olszewski wczuwa sie gleboko w ich los; rozumie tych ludzi. Ale wyjscie widzi tylko takie, jak moje pokolenie kleski stanu wojennego. Z tysiaca powodow jest trudno, ale Armii Czerwonej juz nie ma i Kiszczaka z Jaruzelem przy wladzy. Oba obrazy - pani Magdy i pana Michala sa niepelne - i nie skuteczne. Nie jest rozwiazaniem, dla wszystkich , wyjechac. I nie jest tez rozwiazaniem, dla wszystkich; trzy jezyki, Sorbona i stypendium w USA a potem posada w Gazecie i uwiedzenie kapitalizmem. To za plytko i za malo. Wtedy, w 82 roku myslelismy o Polsce Madrej, Solidarnej. Taka miala byc, zanim zbudowano by infrastrukture, przemysl, demokracje... wolne media na poziomie, kulture ..... prawo. Idea, aby ci co potrafia i moga, sluzyli tym co nie potrafia lub nie moga, nie jest nowa. Wystepuje w historii pod wieloma postaciami - i wielokrotnie udowodnila swoja skutecznosc jako doktryna spoleczna. Jednoczesnie wiadomo, ze doktryny jej przeciwne prowadza nieuchronnie do klesk: wojen, rewolucji i zapasci cywilizacyjnych. Mysle, ze brakuje w Polsce po 89 roku powaznej dyskusji - jaka ma byc Polska, na jakiej umowie spolecznej oparta. Narazie mamy w tej materii chaos i ulomne, rozstrzelone opinie do niczego nie prowadzace - oraz praktyczny rabunek. Ale moze wypowiedzi pani Magdy Miecznickiej, pana Michala Olszewskiego - jak i dzisiejsza opinia pana Michala Niewiadomskiego sa sygnalem, ze mysli zaczynaja krazyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Mój plan IP: *.vogel.pl 04.02.04, 10:39 Felieton Magdy został już oceniony. Mógłbym zanalizować artykuł Michała. Napiszę jednak, co ja sądzę w tej sprawie. MAM 31 LAT I DOBRĄ PRACĘ Daje mi ona sensowne pieniądze (choć bez przesady), niemałą elastyczność, ale sporo (jak na moją wytrzymałość) stresów. Współpracuję z fajnymi ludźmi, choć są i tacy, których decyzje są niezrozumiałe i - łagodnie mówiąc - irytujące. Jestem w miarę "ustawiony", choć nie mogę powiedzieć, że odniosłem sukces finansowy. Z DRUGIEJ STRONY MAM PRZYJACIÓŁ, na których mogę polegać, i dziewczynę, którą kocham. Oczywiście przyjaciele coraz bardziej zajmują się sobą i mają mniej czasu na spotkania czy imprezy, ale nie jest źle. I CO? NARZEKAM, ALE nie popadam w rozpacz. W sumie nie mam powodów - powiecie. Jeżeli porównać mnie ze statystycznym Polakiem, to pewnie nie. Ale widzę, o ile łatwiejsze życie mają moi rówieśnicy z Zachodu - oczywiście o porównywalnych zdolnościach i wykształceniu. Ktoś tu mówił, że "tam" wcale nie jest tak dobrze. Ale ja wiem, co mówię. Mam szkic swojego osobistego planu i recepty na szczęście. Jest on mój i nie zamierzam nikogo do niego przekonywać. Szkic - w chaosie dostrzegam pewne wątki, próbuję je chwytać i wiązać w całość. Wiem, że na Zachodzie mój przepis byłby łatwy do zrealizowania. W Polsce jest to trudne. JAKI TO PRZEPIS? Simple life. Wyznaczyć sobie górny pułap. Limit pracy, limit stresów, limit pragnień. Określić, co jest ważne, co mnie "kręci", na czym mi zależy. Nie wdawać się w gonitwy i szaleńcze pościgi. Robić swoje. Mieć dom w leśnej głuszy. Jeździć po świecie. Uprawiać sporty, które lubię. Oglądać filmy i czytać książki. Próbować coś zrobić samemu. MÓJ PLAN WYMAGA PIENIĘDZY Niestety. Dlatego "wchodzę" w kapitalizm - chcę założyć własną firmę. Ale tylko po to, by odnieść sukces finansowy i zwolnić. Uwieść się kapitalizmowi? Nie, od tego mam rozum, żeby uczyć się na błędach innych. Z PRĄDEM I POD PRĄD Może jestem naiwny, ale coś trzeba robić. Nie wolno dać się nieść życiu, bo może rzucić nas na mieliznę albo skały, ale płynięcie cały czas pod prąd niepotrzebnie wyczerpuje. Wypatrzyć własną zatokę, zacumować w niej, założyć port. Potem można pływać w górę i w dół rzeki, ale zawsze wracać do domu. WYJECHAĆ NA ZACHÓD? Czemu nie? Ale wrócić. Nie tak jak większość, która wyjeżdża (za granicę, do Warszawy) z postanowieniem powrotu. Potem jednak zapuszcza mimowolnie korzenie, zostaje opleciona pnączami, wrasta w nieprzyjazny grunt i zostaje na całe życie. Silnej woli mi nie brakuje i wiem, że wróciłbym. DLACZEGO WRACAĆ? Powód jest taki, jak w starym dowcipie. Owsik pyta matki: "Wokół jest ciemno, brudno i śmierdzi. Dlaczego my tu mieszkamy?" "Bo to nasza ojczyzna, synku". Może to i głupio, i romantycznie, ale taki jestem. Są też powody rzeczowe. Tu jestem u siebie - tam będę przyjezdnym, emigrantem, gastarbeiter. Zawsze będę stał niżej niż każdy swojak. TAM NIE JEST RÓŻOWO To pewne. Mój brat wrócił jakiś czas temu z zagranicy. Wrócił bo musiał i dlatego, że chciał. Miał dość pracy ponad siły, tęsknił też za krajem. Ale teraz nie może od prawie roku znaleźć pracy i zaczyna upiększać wizerunek tamtego kraju. Nie odpowiadam za wszystkich. Ja mam swój plan i zostaję. Może wyjadę, ale wrócię. Na pewno. Nie polecam kopiować mojego przepisu na życie. Niech każdy znajdzie własny. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Critto Re: Mój plan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 13:29 moim przepisem jest to, o czym piszesz, ale nie tylko. Bo dla mnie najważniejsze jest to, aby ZMIENIĆ TEN KRAJ NA LEPSZE. OBUDZIĆ ludzi do świadomości społecznej, obudzić młodych do przejęcia tego kraju i wyzwolenia i oczyszczenia go z korupcji, fiskalizmu i biurokracji; do uczynienia go przyjaznym człowiekowi ,tak aby nie tylko Polacy nie chcieli wyjeżdżać, ale obcokrajowcy (również z Zachodu) chcieli PRZYjeżdżać. Chcę Polski-Tygrysa, ale tygrysa przyjaznego człowiekowi. Chcę tego dokonać, chcę aby to było pamiętane przez następne wieki (nie chodzi mi o sławę, mogę być nawet anonimowy, tylko o to, aby przetrwał WZORZEC). Czy jesteś gotów zmieniać coś na lepsze (poza swoim bezpośrednim życiem, co też jest bardzo cenne)??? Czy chciałbyś zostać polskim Jeffersonem albo Franklinem (w sensie stworzenia wzorców moralnych dla całego społeczeństwa)?? Pozdrawiam!! Krzysztof "Critto" Sobolewski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Mój plan IP: *.vogel.pl 04.02.04, 15:28 > Czy jesteś gotów zmieniać coś na lepsze (poza swoim bezpośrednim życiem, co > też jest bardzo cenne)??? Czy chciałbyś zostać polskim Jeffersonem albo > Franklinem (w sensie stworzenia wzorców moralnych dla całego społeczeństwa)?? Czemu nie? Ale jak? Wszelkie wzorce (moralne, zachowania, językowe i inne) tworzy teraz telewizja. To, że napiszemy tu kilka słów, że GW wydrukuje jakiś artykuł, niewiele zmieni. w TV "puszczą" jakieś teledurniej i nic na to nie poradzisz. Praca u podstaw - oto, co nam pozostaje. Staram się dawać świadectwo swoim poglądom za każdym razem. Ale czy to nie za mało? Jak zarobię milion, to pomyślę, jak wydać te pieniądze pro publico bono (przynajmniej część :). M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Critto Re: Mój plan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 20:41 M, z tego co piszesz wygląda, że jesteś bardzo rozsądnym człowiekiem, który wie, czego chce w życiu. Oczywiście, nie ma konieczności działania 'społecznego', ja tylko pytałem (bo zachęcam do takiego działania). Uczciwa budowa zaplecza finansowego dla siebie i swojej rodziny to podstawa wolności. A do działalności społecznej też trzeba mieć zapał i przekonanie, tak samo jak do biznesu - takich ludzi ja namawiam do działania tego rodzaju, wiem że jest ich dużo. Co do metod przekazu - większość młodych ludzi ma dostęp do internetu - to jest nasze medium. O TV można zapomnieć, ja dawno pozbyłem się TVzora z domu. "Praca u podstaw" o której piszesz bardzo mi się podoba - ja rozumiem ją jako uświadamanie, szukanie zwolenników, postępowanie zgodne z zasadami. Co do typowego finansowania rozmaitej działalności - zawsze się najpierw rozejrzyj aby nie 'wtopić' pieniędzy, jak bym 10 razy sprawdził, gdybym miał dawać takie sumy ... Na dobrą działalność warto dawać, również dlatego, że to jest szansa na poprawę swoich warunków prowadzenia biznesu. Pozdrawiam, Critto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Mój plan IP: *.net.kn.pl / *.kom-net.pl 05.02.04, 21:47 > Co do metod przekazu - większość młodych ludzi ma dostęp do internetu - to jest > nasze medium. O TV można zapomnieć, ja dawno pozbyłem się TVzora z domu. Ja też go nie mam. Ale nie łudź się, internet ma małe pole rażenia. TV jest bardziej skuteczna - o rząd wielkości. Wiem, co mówię. Jestem dziennikarzem. Widzę, jak ludzie czytają moje teksty. Polacy stracili umiejętność przyswajania słowa drukowanego - to jedno. Drugie, że na nikim nie robi wrażenia artykuł, o ile nie jest w czymś o nakładzie i prestiżu GW. Nie znaczy to, że poddaję się. Robię swoje. Ale raczej dla spokoju sumienia, bez wiary, że zmienię cały świat. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Mój plan IP: *.net.kn.pl / *.kom-net.pl 05.02.04, 21:55 > Co do typowego finansowania rozmaitej działalności - zawsze się najpierw > rozejrzyj aby nie 'wtopić' pieniędzy, jak bym 10 razy sprawdził, gdybym miał > dawać takie sumy Nie zamierzam finansować niczyjej działalności. Jak wygram w Totka albo mój interes mnie ozłoci, to mogę na przykład fundować stypendia. Wtedy sam będę ustalał reguły i pilnował ich przestrzegania. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Critto Re: Mój plan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 23:50 M, > Nie zamierzam finansować niczyjej działalności. Jak wygram w Totka albo mój > interes mnie ozłoci, to mogę na przykład fundować stypendia. Wtedy sam będę > ustalał reguły i pilnował ich przestrzegania. ŚWIETNIE !!! Popieram w 100%. Takie podejście umożliwia Ci wspieranie celów, które uważasz za słuszne jednocześnie zabezpieczając przed oszustwem. Stypendia to bardzo słuszny cel, mam nadzieję że ich prywatne fundowanie w Polsce się rozwinie (w USA to większość wszystkich funduszy). Pozdrawiam, Krzysiek "Critto" Sobolewski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dan Dobra odpowiedź! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 11:21 Dobra odpowiedź na narzekania młodego pisarza! Przynajmniej jakiś jaśniejszy punkt widzenia, że nie wszystko jest u nas takie ponure a w EU super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Critto Pytanie do p. Magdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 13:06 A ja mam do Pani, szanowna Pani Magdo, jedno krótkie pytanie: co z korupcją? Czy myśli Pani, że da się osiągnąć w Polsce sukces finansowy i biznesowy, nie mieć problemów w urzędach, będąc w 100% uczciwym, nie dając łapówek dla przywilejów i nie pozwalając nikomu wymusić łapówki za załatwienie czegokolwiek? Bo ja jestem człowiekiem, który, choć sporo preżył, nigdy w życiu nie dał łapówki ani jej nie wziął. Więcej powiem: NIGDY W ŻYCIU NIE JECHAŁEM "NA GAPĘ", zawsze kupowałem bilet. Przysiągłem sobie, że pozostanę wierny swoim ideałom, i NIGDY NIE SPLAMIĘ SIĘ korupcją. I tak będzie. Czy natomiast będę mógł w pełni rozwinąć swoje możliwości?? Jak Pani myśli? Proszę tylko nie myśleć, że mam do Pani pretensje o coś - korupcja nie jest PANI winą w końcu; to wina ustroju Polski; w szczególności zaś - nadmiernego fiskalizmu i biurokracji; to też wina zwyczajów, które zdążyły się wyrobić przez 50 lat komunizmu. Ja wolę nawet stracić czy mieć mniej, niż wejść na śmierdzącą ścieżkę korupcji. I, jako ktoś kto się od niej trzyma z daleka, nie chcę być przez korupcję ograniczany ; nie chcę mieć gorzej dlatego tylko, że NIE DAJĘ łapówek; że gdyby mi proponowano - odmówiłbym, a nawet może wziąłbym udział w prowokacji, którą umożliwia znowelizowany kodeks karny (można wręczyć łapówkę udokumentowując ten fakt np. ukrytą kamerą wideo czy dyktafonem, i natychmiast po fakcie zgłosić się na policję i do prokuratury, że przeprowadziło się prowokację w celu ukrócenia korupcji - wtedy nie podlega się karze za wręczanie). Trzeba następnie pomagać w śledztwie - w programie "UWAGA" w TVN było i bywa co nieco o tym. ... Bo ja też wolałbym zostać, jeśli wiedziałbym, że jest możliwość ZMIENIĆ TEN KRAJ NA LEPSZE; nie będę pływał i tonął w mętnej wodzie; jeśli mogę ją oczyścić, to chętnie zostanę; jeśli nie - to żegnaj, Polsko, witaj Zachodzie ... Pozdrawiam, W Imię Wolności i Uczciwosci, Krzysztof "Critto" Sobolewski e-mail: crittoNOSPAM(at)wp(dot)pl www: liberter.webpark.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Critto CZY ROBICIE COŚ, ABY ZMIENIĆ POLSKĘ NA LEPSZE ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 13:17 Hej, Młodzi Przyjaciele! Ja mam 26 lat, jestem po studiach. Większość z Was pewnie jest w podobnej sytuacji (podobny wiek, studiujecie (może się uczycie w liceum) albo po studiach). CZY CHCECIE ZMIENIAĆ TEN KRAJ NA LEPSZE ?? Czy czujecie się na siłach? Czy zrobilibyście coś dla jego poprawy, jednocząc się w słusznej sprawie mimo wszelkich różnic, które Was dzielą ("E Pluribus Unum" - "W wielości - jedność"), aby NAPRAWIĆ ten kraj? aby oczyścić go z korupcji, aby poprawić ustawy, aby obniżyć podatki i zmniejszyć biurokrację tak, aby NORMALNY CZŁOWIEK MÓGŁ UCZCIWIE ŻYĆ I ZARABIAĆ??? Czy czujecie, że TEN KRAJ JEST NASZ?? Czy poparlibyście ruchy takie, jak np. Fundacja Odpowiedzialność Obywatelska (www.odpowiedzialnosc.org), propagująca niższe podatki czy stowarzyszenie "Generacja" (www.generacja.org.pl), która dąży do pozytywnych przemian w tym kraju w różnych dziedzinach życia, i skupia młodych ludzi ? Jeśli tak, to chętnie się przyłączę. Polska potrzebuje ludzi moralnych, prawych, ludzi, których wzorcami mogliby być Ojcowie Założyciele USA; Polska potrzebuje Tomasza Jeffersona, Benjamina Franklina, Johna Adamsa, Thomasa Paine'a ... Potrzeba ludzi o takim charakterze; oni są WŚRÓD NAS. Oni nie umarli, gdy zawarto nad ich ciałami wieka trumien; przytoczę wiersz wielkiego poety polskiego, Asnyka: "Przeszłość nie wraca jak żywe zjawisko, W dawnej postaci - jednak nie umiera. Odmienia tylko miejsce, czas, nazwisko I świeże kształty na siebie przybiera.(...)" Ojcowie Założyciele są WŚRÓD NAS !!! Tak jak oni zmienili Amerykę, my ZMIEŃMY POLSKĘ !! "Przejmijmy" Ją, nadajmy Jej nowy, przyjazny człowiekowi ton, ODPĘDŹMY HIENY, SĘPY I SZAKALE, które gromadzą się nad nią i żerują na niej. KTO ZE MNĄ ??? Krzysztof "Critto" Sobolewski e-mail: crittoNOSPAM(at)wp(dot)pl www1: liberter.webpark.pl (lub libertaryzm.prv.pl) www2: critto.webpark.pl (lub critto.prv.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tado Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 04.02.04, 13:19 Pani Magdaleno, problem w tym, że tu się nic nie zmieni. Syf towarzyszy nam od zawsze. Jakieś zwiastuny czegoś lepszego i ładniejszego zawsze były... i nic - stoimy w tym samym g..nie. Tyle, że Pani chyba nie czyta newsów na www.gazeta.pl. Gdybym się mylił, proszę powiedzieć co Pani bierze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 17:13 Gdzie ona jest ładna, ciężką głupote jaką zaprezentowała w tym artykule widać w jej zezowatych oczach i niskim czółku, niestety. Dla tych co nie wiedzą czym jest MISH: są to NAJŁATWIEJSZE studia humanistyczne na UW, do przejścia dla totalnego głąba. Dlaczego? Otóż wybierasz sobie przedmioty które Ci odpowiadają i tak lecisz przez 5 lat he he. Oczywiście na każdym kierunku są egzaminy łatwiejsze i trudniejsze i normalny student musi zdać wszystkie, natomiast MISH polega na tym, że robisz sobie slalom zaliczając tylko kompletne banalne łatwizny a nie dotykasz trudnych przedmiotów i ostrych profesorów. Mam dwa kierunki dzienne ukończone na UW - a nie jakis MISH, byłam wielokrotnie na zagranicznych stypendiach i mogę z całą pewnością stwierdzic, że dziewczyna żałośnie bredzi, bredzi, bredzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasażer osobowego Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.streamcn.pl 04.02.04, 17:19 Nie znam sie na literaturze tak, jak Autorka artykułu, ale dobór tytułow, które nie miałyby szans na powstanie w dzisiejszej Polsce, wydaje mi się przypadkowy, jeśli nie chybiony. Nie odmawiając Autorce jej wykształcenia, doświadczenia etc, stwierdzić należy, że ziemia obiecana okazała się "łez padołem", Buddebrookowie - w przeciwieństwie do nas - zaczynali od czegoś by powoli tracić to coś, zaś jak skończył Gatsby winien wiedzieć każdy absolwent liceum. A poważnie, komentowany artykuł potwierdza tylko tezy stawiane przez Olszewskiego i jeszcze wyraźniej pokazuje jak diametralnie różnią się postawami młodzi ludzie, którzy jak Autorka załapali sie do przedziału dla beneficjentów obecnej rzeczywistości w transeuropejskim IC, od prowincjuszy, którzy muszą zmagać się z realiami osobowego na podmiejskiej trasie. Autorce można tylko pozazdrościć tego, że z problemami, o których pisze Olszewski, styka się tylko i wyłącznie (jak pozwalam sobie domniemywać) przez pryzmat wielkiej literatury. Odpowiedz Link Zgłoś