Dodaj do ulubionych

jak ocenić człowieka po tym czego słucha..

IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.04, 23:49
wystarczy przez godizne posluchac RMF czy ZET, a potem przerzucic sie na
Trójke.. nie wiem ile mozna sluchac w kolko tego samego JEDEN OSIEM L czy
Piaska czy Bajmu w Zetce?? w Trojce nei brakuje tez sensownych rozmow ktorych
w RMF/ZET wlasciwie nie ma!! dobzre ze jest Polskie Radio..
Obserwuj wątek
    • Gość: Adam Re: jak ocenić człowieka po tym czego słucha.. IP: *.za.digi.pl 28.02.04, 21:25
      to napawaj sie tymi rozmowami, bo niedlugo (po kolejnych rewolucjach) moze ich
      zabraknac.
    • Gość: as Re: jak ocenić człowieka po tym czego słucha.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 19:53
      TRójki słuchają ludzie inteligentni,głównie klasa średnia-ludzie oczekujący
      ciekawej muzyki,mądrego słowa i pięknych głosów-i to wszystko Trójka im daje.
      • Gość: qt-as Re: jak ocenić człowieka po tym czego słucha.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 20:08
        Gość portalu: as napisał(a):

        > TRójki słuchają ludzie inteligentni,głównie klasa średnia-ludzie oczekujący
        > ciekawej muzyki,mądrego słowa i pięknych głosów-i to wszystko Trójka im daje.

        a teraz napisz asie coś o sobie:-))
        • Gość: ;-) Re: jak ocenić człowieka po tym czego słucha.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 20:20
          Jak to ? Przecież napisał, średnia klasa inteligencji;-)
    • Gość: Kicek Re: jak ocenić człowieka po tym czego słucha.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 08:27
      > dobzre ze jest Polskie Radio..

      Kiedyś faktycznie można było przeprowadzić wstępną selekcję nowopoznanych
      ludków na podstawie tego, czy ktoś słuchał np. PR3 czy PR1 czy Eski czy może
      Zetki - w tej chwili to już zdecydowanie nie działa, bo czym różnią się te
      stacje?
      • poziomk Re: jak ocenic´ cz?owieka po tym czego s?ucha.. 26.10.04, 08:40
        Czym sie roznia? W tej chwili tylko nazwa i czestotliwoscia... :))
        • Gość: as Re: jak ocenic´ cz?owieka po tym czego s?ucha.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:59
          bardzo się mylisz np. rmf puszcza około 4minuty słowa mówionego na godzinę -
          natomaist Trójka około 20minut a wiec pięciokrotnie więcej .to tylko jeden
          przykład na obalenie twojej absurdalnej tezy jakoby obecnie radiowe rózniły się
          obecnie tylko nazwami i czestotliwościami
          • poziomk Re: jak ocenic´ cz?owieka po tym czego s?ucha.. 03.11.04, 11:25
            4 min slowa ok i co przez te 4 min maja ciekawego i sensownego do przekazania?
            -ktora jest aktualnie godzina? mam zegarek
            - kto aktualnie spiewa? - to mam w rds
            jeszcze cos ? - bo tego slowa jest tyle, ze nie zdaze zalapac o czym jest mowa bo zaraz
            kolejna plujsenka ...
    • neandertalski jak ocenić człowieka po tym czego słucha.. 26.10.04, 14:39
      wg mnie gdyby spróbować Cię oceniać zgodnie z tytułem Twojego postu, powinieneś
      być głuchy.
      Swoją drogą porównując radia i sytuację polityczno gospodarczą na świecie,
      powiedziałbym, że trUjak jest dla mnie odpowiednikiem jakiejś radiowej
      Białorusi z jej naczelnym i nawet jeżeli dzieli ją jakaś odległość wymierna w
      czymś tam od radiowej Mongolii jaką jest eneref czy bzetka, nie zmienia to
      faktu, że trudno mi ją podziwiać za cokolwiek.
    • Gość: martka radioaktywny mamut IP: *.duna.pl / 83.151.32.* 03.11.04, 13:47
      Hmmm... jeszcze parę lat temu bezbłędnie poznawałam Pr3 w sklepach, w urzędach,
      w przychodniach etc., no i tak jakoś siłą rzeczy lubiłam te sklepy, urzędy czy
      przychodnie trochę bardziej niż inne. Teraz mam z tym problem, bo to radio
      przestało być wyraźnie i na pierwszy rzut ucha rozpoznawalne. Chyba stąd te
      jingle przez cały czas, żebyśmy broń Boże nie zapomnieli cóż to za stacja.
      Twoja pierwsza oczywiście.
      Choć co fakt to fakt rozmowy nawet bardzo mądre - owszem - się zdarzają. Tylko
      dlaczego tak rzadko?
      Pozdrawiam jesiennie:)
      M.
      Ps.Bardzo mi się spodobało dziś rano określenie red. Barona (a propos nie wiem
      czego, bo niespecjalnie słuchałam): "radioaktywny mamut". Prawda, że piękna
      metafora? Coś mi jakby trochę przypomina... ;)
      • Gość: astat Re: radioaktywny mamut IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 15:44


        Gość portalu: martka napisał(a):

        > Hmmm... jeszcze parę lat temu bezbłędnie poznawałam Pr3 w sklepach, w
        urzędach,
        >
        > w przychodniach etc., no i tak jakoś siłą rzeczy lubiłam te sklepy, urzędy
        czy
        > przychodnie trochę bardziej niż inne. Teraz mam z tym problem, bo to radio
        > przestało być wyraźnie i na pierwszy rzut ucha rozpoznawalne. Chyba stąd te
        > jingle przez cały czas, żebyśmy broń Boże nie zapomnieli cóż to za stacja.
        > Twoja pierwsza oczywiście.
        > Choć co fakt to fakt rozmowy nawet bardzo mądre - owszem - się zdarzają.
        Tylko
        > dlaczego tak rzadko?
        > Pozdrawiam jesiennie:)
        > M.
        > Ps.Bardzo mi się spodobało dziś rano określenie red. Barona (a propos nie
        wiem
        > czego, bo niespecjalnie słuchałam): "radioaktywny mamut". Prawda, że piękna
        > metafora? Coś mi jakby trochę przypomina... ;)


        Marta!!! Jesteś!!! Wreszcie:)))

        No to się wypowiedz o Brzozowiczu, zależy mi na Twoim zdaniu. W sumie problem
        można sprowadzić do tego czy słuchamy prezenterów czy muzyki. Mój kolega
        wrednie mi powiedział, że jakby Mann puszczał kirgizką muzykę ludową to też bym
        się zachwyciła:) Bo Mann. No jednak nie do końca to prawda, ale trochę tak.
        Ufam mu. Znaczy Redaktor ważny dla mnie i jego gust też.
        I może o to właśnie chodzi? Who knows.

        PS. A 3 już dawno nierozpoznawalna, ale to można sobie już chyba darować, ile
        można się ekscytować, że zeszła na psy itd. No zeszła, kto chce, to słucha
        nadal, jakiś tam target mają pewnie i się cieszą.
        My mamy noce. Niszowe:))

        • Gość: martka Re: radioaktywny mamut IP: *.duna.pl / 83.151.32.* 03.11.04, 21:00
          Nie wiem, o co właściwie chodzi z Brzozowiczem, a poza tym nie sądzę, żebym na
          jego temat była jakimś ekspertem.
          Natomiast jeśli chodzi o preznterów i o muzykę czyli z jakich powodów słuchamy
          muzycznych audycji to tak sobie myślę, że jest różnie. Rację ma pewnie i Twój
          kolega, i Ty. Nie będę uogólniać, tylko napiszę o sobie. Bardzo różnie reaguję
          na różnych prowadzących, bo są i tacy, którzy osobowościowo mnie ujmują,
          muzycznie nie zawsze mi z nimi po drodze, i tacy, którzy muzycznie jak
          najbardziej, a pod względem prowadzenia audycji nie bardzo, i tacy, których
          uwielbiałam pod względem muzyczno-osobowościowym, ale ewolucja gustów
          muzycznych + nadmiar obecności na antenie + to forum trochę mi ostudziły to
          uwielbienie, a są wreszcie i tacy, których uwielbiam absolutnie i bezgranicznie
          nawet gdy powtarzają te same utwory w swoich sjestach - czyli (jeśli chodzi o
          ten ostatni przykład) od razu podpowiem kolegom (zwłaszcza jednemu), którzy
          lubują się w błyskotliwych syntezach i diagnozach na ten temat - po kobiecemu
          lub jak kto woli z tzw. "kobiecą logiką" (Na temat tej tzw. "kobiecej logiki"
          mogłabym długo i nie na temat, ale oszczędzę Wam już tej dygresji, choć jakoś
          to mnie boli, że w ten sposób zwykło sie deprecjonować moją płeć).
          A z drugiej strony jak pomyślę, ile sie od tych wszystkich mniej i bardziej
          ubóstwianych, a mimo to niezwykle kompetentych nauczyłam muzycznej wrażliwości
          ile fantastycznych regionów muzycznych odkryłam, hmmm... to wiem, że nie ma
          prostych recept.
          Wnioski? Wniosków raczej nie będzie, bo tak naprawdę to niezależnie od tego co
          tu sobie piszemy i jakich kluczy szukamy, choć to truizm, to i tak
          najważniejsze są emocje, czy to te, które budzi w nas radio, czy w innych
          przypadkach to forum, czy w ogóle życie i inny człowiek. A syntezy i diagnozy,
          szeregowanie i uogólnianie - że sparafrazuję poetę o wdzięcznym pseudonimie
          Patryk - cóż mogą, cóż mogą drogi książę...

          To tyle. Ja tak w ogóle pojawiam się i znikam droga Astat i zaraz zniknę znowu.
          Podaję adres, do którego po krótkim romansie z innym jednak wracam
          martucha3@gazeta.pl Z mądrymi ludźmi zawsze z przyjemnością, choć pewnie też i
          -niestety- ze sporym opóźnieniem.
          Serdeczności
          M.

          Ps. A a propos radioaktywnego mamuta to pomyślałam sobie, że znam inne
          zwierzątka i mitologiczne stworki, które do tej metefory pasowałyby lepiej,
          jeśli pan Baron pozwoli;) Np. radioaktywny kammeleon albo jeszcze lepiej
          radioaktywna hybryda. W dzień nie do słuchania, ale za to w nocy...

          • Gość: Lesiek Re: radioaktywny mamut IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.11.04, 21:12
            > Na temat tej tzw. "kobiecej logiki"
            > mogłabym długo i nie na temat, ale oszczędzę Wam już tej dygresji, choć jakoś
            > to mnie boli, że w ten sposób zwykło sie deprecjonować moją płeć).

            Ech, szkoda że nie podjęłaś dyskusji, dlaczego się odbywają oddzielne
            mistrzostwa dla kobiet w takich sportach, jak szachy czy brydż sportowy. To, że
            kobiety się na to zgadzają i biorą w takich mistrzostwach udział, jest dla mnie
            zdumiewające - oznacza to, że same się jakoby zgadzają z tym, że nie są zdolne
            myśleć tak sprawnie jak płeć przeciwna i potrzebują własnych rozgrywek.
            • Gość: martka Re: radioaktywny mamut IP: *.duna.pl / 83.151.32.* 03.11.04, 22:18
              Uderz w stół... ;)
              Jeśli chodzi o brydż i szachy to masz oczywiście rację, a mnie to jakoś
              umknęło, co nie zmienia faktu, że pisanie o "kobiecej logice" czyli o braku
              logiki i kierowaniu się emocjami, deprecjonuje moją płeć, bo normą w
              postrzeganiu świata czyni racjonalizm i logiczny wywód, gdzie b wynika z a i
              nie do końca jest miejsce na emocje. Właściwie dlaczego? Wiele wskazuje na to,
              że świat nie jest tak logiczny jak nam się wszystkim wydaje. Dlaczego nie mówi
              się o męskiej logice, natomiast o kobiecej owszem, tylko z porozumiewawczym
              mrugnięciem nad głowami tych wszystkich alogicznych kobiet?
              Nie zamierzam z Ciebie robić szowinisty ani z siebie pierwszej wojującej
              feministki, bo ani to prawda o Tobie, ani o mnie, ale tak uczciwie się nad tym
              zastanów i może przyznasz mi rację.
          • neandertalski Re: radioaktywny mamut 04.11.04, 10:59

            > Ps. A a propos radioaktywnego mamuta to pomyślałam sobie, że znam inne
            > zwierzątka i mitologiczne stworki, które do tej metefory pasowałyby lepiej,
            > jeśli pan Baron pozwoli;) Np. radioaktywny kammeleon albo jeszcze lepiej
            > radioaktywna hybryda. W dzień nie do słuchania, ale za to w nocy...


            a ja jako zrzęda i stara marudna pierdoła powiem Ci w materii radioaktywnej,
            jak prosiaczek z Misia Uszatka (ostatnio trzymam rękę na pulsie jeśli chodzi o
            Uszatka;)), no więc uwaga, cytat: "phiiii"
            :-)
            Po prostu Baron znowu mnie błyskotliwie nie zaskoczył, za to błyskotliwymi
            skojarzeniami słownymi zaskoczyło mnie swgo czasu niejakie Radio RAM z
            Wrocławia, zachodziłem w glowę co znaczy ten skrót. No i ktoś mnie uświadomił,
            że to skrót od Radio Aktywne Miasto ale, że takie rozszyfrowanie podczas
            przekazu ustnego zmieniało się w Radioaktywne Miasto, nie powielano go więc za
            bardzo tylko został intrygujący skrót RAM. I tak powiem Ci jak dla mnie to ten
            baronowy mamut i Twój kameleon, chowają się w cieniu Naszego Piastowskiego
            Wrocławia;-)
            mazeł taw!

        • jureek Re: radioaktywny mamut 04.11.04, 09:49
          Kirgizka muzyka ludowa jest świetna! No właśnie, dlaczego Mann jej nie puszcza?
          Jura
          • neandertalski na ludowo 04.11.04, 11:26
            szczerze mówiąc jakby Mann zaczał puszczać kirgizką muzykę ludową po nocach to
            chyba sam zaczałbym go słuchać.
            a propo muzyki ludowej, w sobotę albo niedzielę rano na Polskim Radiu Wrocław
            załapałem się na dziwną audycję, znaczy bardzo fajną. To było chyba coś w
            rodzaju listy przebojów wiejskich chórów. Akurat gdy włączyłem zespół pod nazwą
            Szalejowianki (nawiasem mówiąc babki były z Szalejowa), szalał i dawał czadu ze
            swoją spolszczoną wersją przeboju bonyem, ktorego tytułu nie znam ale melodię
            chyba zna każdy, "szołmidemołszych sza la lalala, szoł midemołszyn sza la la la
            la la..." A one to dawały z polskim tekstem i to wcale nie było "ałszfic
            birkenał, sza lalalala", ale cala opowieść o jakimś wioskowym maczo i jeszcze
            jechały dalej z koksem te wszystkie "hariharijo". Normalnie mało nie upadłem na
            podłogę z wrażenia, później niestety obowiązki mnie wezwały i nie wysłuchałem
            audycji do końca, następny kawałek też był niezły ale tu już zapomniałem nazwę
            zespołu.
            Dawno mnie tak polskie radio nie zaskoczyło. A w dodatku łza mi się w oku
            zakręciła rzewna i przypomniały mnie się czasy mej wojaczki, kiedy to jako
            podchorąży SPR maszerowałem po placu koszalińskiej jednostki a do rytmu
            wojskowa orkiestra przygrywała nam hity ABBY. Możecie mi wierzyć, wojsko
            polskie sprawiło, ze pokochałem tę muzykę a dla surrealizmu sytuacyjnego wręcz
            straciłem głowę!
            :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka