Dodaj do ulubionych

Angielszczyzna w TOK FM

05.06.04, 13:57
Diabli mnie biorą kiedy słyszę w TOK FM niezwykle żałosne udziwnianie języka
polskiego. Ostatnio np. "ektraordynaryjna sytuacja" czy też "temat lajtowy".
Mieszkałem w kraju angielskojezycznym przez 20 lat. Wróciłem do Polski na
stałe rok temu i z przykrościa widzę jak niektórym żurnalistom palma odbija
jesli chodzi o niepotrzebne używanie słów angielskich... Tam , gdzie nie ma
odpowiednika polskiego... w pełni sie zgadzam, ale takie naciąganie jak
ostatnio słyszę w TOK FM jest przejawem głupoty i zaściankowości.

Sowa
Obserwuj wątek
    • hajota Re: Angielszczyzna w TOK FM 06.06.04, 10:19
      Zgadzam się w 100%. Dotyczy to zresztą nie tylko TOK FM. Dawno, dawno temu nasi
      przodkowie mówili na takich "Anglik z Kołomyi".
      • Gość: Sowa Re: Angielszczyzna w TOK FM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 14:54
        Podoba mi sie to powiedzenie.. :-)) jednakże nikt chyba nie przebije geniuszy z
        firm tzw. doradztwa personalnego, którzy w mojej opinii są jednymi z wiekszych
        darmozjadów. Jjuż nie ma kierowników ą : Managerowie - DOSŁOWNIE ! czyli ani to
        po angielsku ani po polsku. A wiecie kto to jest np. Van Seller ? Albo
        specjalista w FMCG ? :-))) niedługo już sie nie da czytać ogłoszen o prace nie
        znajac języka angielskiego :-)))
    • newrose Re: Angielszczyzna w TOK FM 06.06.04, 10:58
      Muszę się zgodzić z pewnym nadmiarem słów, że tak powiem, których prof. Miodek
      by nie zaaprobował. Niemniej jednak nie podzielam negatywnych uczuć wobec nich.
      Uważam, że każda forma ograniczania się jest... ograniczająca.

      Sprzeciwiam się zaś stanowczo wulgaryzmom, a te, choć na razie występują tylko
      w "lżejszych" formach, stają się coraz powszechniejsze (nie mówię konkretnie o
      Toku, lecz o mediach* w ogóle). Obawiam się, że ta tendencja będzie się
      utrzymywać. To zaś oznacza, że będzie rosnąć.

      Stosowanie popowego (jak to powiedzieć po polsku - młodzieżowego? nie...)
      słownictwa nie jest szkodliwe, wielu dorosłych nieznających angielskiego uczy
      się nowych słów, wyrażeń. Im więcej narzędzi językowych, tym więcej możliwości.
      Dodatkowym atutem tego słownictwa jest prostota i szybkość komunikacji.

      Wulgaryzmy natomiast nie oferują nic wartościowego - "sakują" i je należy
      zwalczać. Jak również słownictwo takie jak cyt.: "badziewie" którym zbłysnął
      poseł Rokita, którego ogólnie szanuję, o lol**, właśnie za umiejętność
      posługiwania się językiem "na poziomie".

      * ostatnio na dwóch kolejnych stronach Gazety spotkałem się z trzema
      wulgaryzmami, które jeszce dziesięć lat temu byłyby nie do zaakceptowania
      publicznie. Tylko jeden był cytatem.
      ** lol = lots of lough; dosłownie: kupa śmiechu. tu, powiedzmy: co
      śmieszne/zabawne.
      Doskonały przykład wielowymiarowości znaczeń wyrażeń popowych; krótko, zwięźle
      a kto wie co znaczy rozumie bez zbędnego rozpisywania się:)
    • Gość: jacek2 Re: Angielszczyzna w TOK FM IP: *.w82-121.abo.wanadoo.fr 06.06.04, 12:08
      Nie wie dlaczego w Polsce wymawia sie BiPi ( po angielsku ) a nie BePe - po
      polsku ! Podobnie jest z DVD !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka