Dodaj do ulubionych

POLSKIE PEJZAZE

25.09.11, 10:49
ukochane miejsca i powody do nostalgii
- nie znalazlem takiego watku
--
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
smacznego
--
rocznica
Obserwuj wątek
    • krzysztof_wandelt Ponikla nad Pilica, Poswietne z bazylika 25.09.11, 10:51
      Po szpitalu powrot do codzienności wink na wyjezdzie w Ponikle nad Pilica
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/tnAa8IzIrovcZlJb0B.jpg

      Murka szczesliwa nad Pilica
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/s6VboIuYgpRML0mWkB.jpg

      Miedzy lasem a Pilica laka i pole
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/wmKkZEBVihjbVl9DiB.jpg

      Murka na kąpielisku lokalnym – widok w kierunku Mysiakowiec
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/BxoprBHD7PQSKBisoB.jpg

      Moje ulubione miejsce Pilicy – widok w kierunku na Inowlodz/Spale
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/jQ66nw22D4xtaBRj2B.jpg

      Odpust i jarmark pod bazylika na Sw. Michala – warkocz czosnku i miod malinowy kupione
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/yZ8VQubwpkC4IGe8mB.jpg

      --
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
      smacznego
      --
      rocznica
      • felinecaline Re: Ponikla nad Pilica, Poswietne z bazylika 26.09.11, 17:33
        A co to za rezydencja w tej Ponikle? Bardzo przyjemnie wyglada.
        Meto - macie bardzo fajny, malowniczy park a Anieliczka jest urocza i ma bardzo rozumne spojrzenie - widac, ze bardzo gleboko sie nad czyms zastanawiala, kiedy Ty pstrykalas.
        Zycze Wam super przyjemnych spacerow a wirusom mowie apage z tego parku i innych Waszych tras.
        • krzysztof_wandelt Re: Ponikla nad Pilica, Poswietne z bazylika 26.09.11, 19:47
          przyjaciele wybudowali sadybę piętrową
          na dole ogromy salon ze stołowym złamany kominkiem po lewej stronie budynku
          a po prawej kuchnia z piecem kafelowo-fajerkowym tez oraz jadalnią o takiej samej powierzchni
          na gorze cztery sypialnie
          lazienka i dwa WC
          jest juz od 12 lat
          poprzedni domek typu hacjenda zostal rozebrany a na jego miejscu kort do badmintona
          lasu jest 1,5 morgi
          ---
          jeszcze niedawno spotykalismy sie przy kazdej okazji (Sylwester, urodziny, imieniny, grzyby, ryby, ognisko) - teraz rzadziej z uwagi na starzenie sie i to wcale nie domu wink - sklad za stolem przyponina oddzial geriatrii, a pomoc medyczna daleko od tej głuszy
          --
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
          smacznego
          --
          rocznica
          • felinecaline Re: Ponikla nad Pilica, Poswietne z bazylika 27.09.11, 13:06
            Gratuluje przyjaciolom a Wam przyjaciol.
            Okolice Spaly super-malownicze sa.
            Twoje zdjecia wzbudzily we mnie kolejna fale nostalgii za moim "Rajem utraconym", wczoraj caly wieczor szukalam zdjec na Panoramio, znalazlam pare, wkleje pod wieczor.
            Jakos nie mam szczescia, bo nikt z moich szanownych krajowych bliskich (mysle o rodzinie) nie ma odruchu, zeby sie do owego "raju" wybrac a juz wybrawszy nie zapomniec o aparacie foto - ostatnio "rozgarnieta" kuzynka owszem, wziela, ale...srebrzankowy ("klasyczny"), wiec oczywiscie ...nie mogla znalezc do niego kasety a jak joz znalazla 24 klatkowa i zrobila 3 (!) zdjecia no to teraz trzeba bedzie czekac nie wiadomo jak dlugo, az zrobi pozostale 21, da wywolac iteeciepecie. I mowi sie, ze z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciu...sad
            A ja tu wiedne... i powiedne jeszcze gdzies do czerwca.

            • krzysztof_wandelt Re: Ponikla nad Pilica, Poswietne z bazylika 27.09.11, 14:18
              zeby docenic ojczyste widoki, lecimy 10 X do Hiszpanii pod Malaga bo od strony Cadiz podobno teraz wieje oceanicznie
              przed wylotem wyrwe ostatni zab madrosci (sic!), pojde do fryzjerki, obecnie chodze na rehabilitacje pole magnetyczne i laser na ledzwie oraz wygladam na badania histopatologiczne wycinkow
              --
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
              smacznego
              --
              rocznica
      • krzysztof_wandelt Re: Ponikla nad Pilica, Poswietne z bazylika 26.09.11, 19:17
        Slonce, ale temperatura rzeska
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/vM9dLHRwFtHbox24aB.jpg

        Naszego wodołaza wink trudno wygonić z wody
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/4ScmmBy9vEpio6JikB.jpg

        Rodzima dzungla – slonce tak palilo ze obiektyw zgłupiał
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/4xasfvEfpLv2EBN38B.jpg

        Dopływ Pilicy
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/TA9fLjCbW0rDJEHIRB.jpg

        Centrum Ponikły z poziomą wierzbą – za Basią rzeczka która w tym miejscu niknie pod ziemia i stad nazwa
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/LoGmnKza040jiD6eVB.jpg

        Stara szkoła w Ponikle – wazne miejsce na Szlaku Hubala
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/e9IxNBNuIlbECIkHBB.jpg

        Tablica z opisem – jednoczesnie można zorientowac się w mojej lokalizacji
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/9P78bNSakpmG9HpcRX.jpg

        --
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
        smacznego
        --
        rocznica
            • krzysztof_wandelt Re: POLSKIE PEJZAZE 28.09.11, 17:32
              Swietnie uchwycone... tak po zagranicznemu wink
              Bardzo lubimy jadac w palacach i dworkach, roznie na tym wychodzimy, ale wnetrza nam rekompensuja niepowodzenia smile
              a co tak pusto przed Wami ?? przed czy po?

              --
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
              smacznego
              --
              rocznica
              • kasik68 Re: POLSKIE PEJZAZE 28.09.11, 18:39
                Feline, no tak, to moja corka, tyle, ze dwa lata w tym wieku, to duzo...bardzo sie zmienila od tamtych wakacjismile)

                Krzysztof, przedsmile)
                Ale tam daja naprawde dobrze zjesc, musza ,bo wlasciciele z dziecmi tez sie stoluja w restauracjiwink)
                Krem z borowikow , mistrzostwo swiatasmile)
                  • felinecaline Re: POLSKIE PEJZAZE 28.09.11, 20:49

                    A mnie coraz bardziej nostalgia zre.
                    Niby dzisiaj mialam fajna miespodzianke w@-skrzyncnajbardziej niespodziewany mail od moich kuzynostwa, ktorzy w tym moim "Raju" niedawno byli i Ciotunia Wilusiowa mowila Im, jak bardzo chce mi sie zdjec. No wiec napisali "wysylamy ci zdjecia" to ja szukam, oczyska wybaluszam a tu zalacznika nikakiego niet, nie mowiac juz o 4 sad...
                    Napisalam @ z "reklamacja" a po robocie zadzwonilam do Ciotuni troche ponarzekac a troche sie posmiac.
                    I coz sie okazalo? Owszem, wyslali mi te zdjecia, ale...zwykla poczta, wiec dostane je za jakis tydzien - moze i wiecej...
                    No wiec ogladam sobie te "panoramiowe"...
                    i
                    ...smutno mi, Boze...
              • kasik68 Re: POLSKIE PEJZAZE 28.09.11, 21:27
                Dziekuje Wam za te mile komentarzesmile)

                Felinko, a co Ci podeslac??
                Jak zaradzic tej nostalgii??
                Zaraz cos wyszperam jeszczesmile)

                Metodiw, niedlugo do tego parku bedziecie z Amelka"na kasztany " chodzicsmile

                To dorzucam.
                I troche Warszawy i chalupke w Puszczy Bialowieskiej.
                Moja corka twierdzi, ze lubi Krakow, Wroclaw, ale kocha Warszawe.
                Wiem po kim to mawink)

                I w gore serca Felinesmile)

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/5QNbOpkezIYdUCT2jB.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/OOuMQmflPZ6w7QO9WB.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/4YdRbLJzox75VsFfBB.jpg
                • felinecaline Re: POLSKIE PEJZAZE 28.09.11, 22:07
                  Sursum, Kasiku, nawet nie wiesz, ze trafilas w 10 tym ostatnim zdjeciem drewnianej chalupki co sie ledwo trzyma kupki smile i wyglada wypisz - wymaluj jak chalupka Babci Kroliczyny (tzn jak wygladala 40 lat temu), bo juz chyba deska na desce z niej nie zostala.
                  Chalupka ta lezala w polowie "rajskiej wioski", my mieszkalismy na jednym koncu a prawie przy drugim mielismy jeszcze polowe domu (na spolke z wujkiem - bratem Babci).
                  Jako mala dziewczynka kolo tej chalupki balam sie przechodzic i Babci "Kroliczki" tez troche sie balam, bo biedulka wygladala jak...czarownica z bajki: chuda, zgieta wpol (nic dziwnego, codziennie "defilowala" ze swoimi kozami przez wioske, uginajac sie pod snopem czy to chrustu czy skoszonej (sierpem!!!!) "zielonki" dla owych kozek.
                  I chyba z powodu tego sierpu, ktory jakos zlowieszczo poblyskiwal w sloncu wetkniety na chybil trafil w ow snom balam sie najbardziej...I jeszcze dlatego, ze tuz naprzeciw chalupki Babci Kroliczki droga przez wies rozdwajala sie i jedna "galazka" skrecala w lasek, na pobrzezu ktorego za kamiennym murkiem byl cmentarz "Mariawicki", bo i opodal byl i kosciol Mariawitow i zabudowania klasztorne.
                  Balam sie wiec nie tylko Babci - Kroliczki ale i tych zmarlych tajemniczych Mariawitow, o ktorych cuda-niewidy opowiadaly mi wiejskie dzieci i nawet zywych zakonnic - Siostr mariawitek tez troche sie balam, ale uwielbialam do nich zachodzic z babcia po chleb swiezutenko wyjety z pieca, troche bardziej "luksusowych" warzyw prosto z ogrodu, po zewlok nieszczesnego kurczaka na niedzielny obiad czy chocby ...po nic, kiedy Babcia po prostu szla "na pogaduchy" - nie zdarzalo sie to czesto, bo "Siostrzyczki" jak mrowki, zgodnie z regula swojego Zakonu pracowaly od switu do nocy, ale jakie pieeeekne rzeczy opowiadaly.
                  Przed Wojna i w czasie wojny prowadzily one "Ochronke" dla wiejskich dzieci (rodzaj przedszkola, w ktorym matki nader chetnie zostawialy dzieci idac do zniwa.
                  Byly o nie spokojne - ze sie nie zatluka, nie potopia w Chojnatce -najglebsze miejsce = 30 cm, ale nieszczescie zawsze mozliwe) czy tez chalupy nie podpala a dzieci mimochodem, przy zabawie uczyly sie roznosci... dla niektorych zreszta byla to cala edukacja, do najblizszej szkoly byl kilometr, ale miala ona tylko 4 "oddzialy" a pelna "powszechna" (podstawowka) byla w oddalonej o 5 km Woli Pekoszewskiej.
                  Bylysmy obie z Babcia zawsze przez owe Mariawityki przujmowane jak udzielne ksiezne, nic specjalnie dziwnego, bo ziemie pod Kosciol i klasztor sprezentowal im moj Pradziadek i w okesie mojego wczesnego dziecinstwa pamiec o Nim bardzo zywa jeszcze byla w wiosce...
                  • azalijazaza Tu uzupelniam dzieki Panoramio 28.09.11, 22:40

                    Oto owa Chojnatka w calej swojej "rajskiej" okazalosci:

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/qvKAEgCfl5tDHPY31X.jpg

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/CVY6CZd6w5Jcc9IfqX.jpg

                    To za tym murem spoczywaja mariawici
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/d5G6etnvNPWeN3HY7X.jpg
                    A to (przypuszczalnie sad Wujka Karola, krory zapoczatkowal w okolicy uprawe jabloni niskopiennej
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/agb6cw8VaEzP9tfabX.jpg
                    Ale to tylko moje przypuszczenie - wszystkie zdjecia wygooglowalam sobie z Panoramio.
                    Dziekuje niniejszym - chociaz "zaocznie" tym, ktorzy te miejsca sfotografowali a zdjecia opublikowali. I prosze - zrobcie jeszcze wiecej... w Jeruzalu i na Wolce Jeruzalskiej.







          • azalijazaza Gargamelowaty, to fakt 29.09.11, 18:45
            bo to 3 woda po kisielu.
            Zawiera pierwiastki stylowe "moich" renesansowych zalkow francuskich przetworzone przez zmanierowany i niezrownowazony umysl Ludwika Bawarskiefo nie bez powodu zwanego "Szalonym".
            No i Jego szalenstwo doprowadzili do paroksyzmu pomyslodawca i budowniczy zamku -
            Franz Hubert Von Thiele - Wincler z Miechowic.
            • kasik68 Re: Gargamelowaty, to fakt 29.09.11, 22:12
              Kilka razy mijalismy drogowskaz na tego "Gargamela" ale jakos nigdy czasu nie bylo..Zamek w Mosznej, wygibaniec jezykowywink)


              Feline, nie wiem, czy sie nie myle, ale w tych okolicach , za ktorymi tesknisz krecono film , serial, "Ranczo". W Jeruzalu bodaj.
              Moglabys wiec sobie poogladac bliskie sercu okolice w tvwink)


              Co do zamkow , ktore sie dziwnie nazywaja i ktore sprawiaja wiele klopotow przy odmianie ich nazw, to mam w swoim archiwum zamek Czochawink
              Jezdzilismy wtedy szlakiem(naszym wlasnym) zamkow i palacow, niekoniecznie tych bardzo znanych..
              I Czocha musiala sie na tej liscie znalezc.
              Ma ciekawa historie i wiele tajemnic..

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/SaIqEMH9074l4K7UiB.jpg


              A znacie Kosciol Pokoju w Jaworze?
              Zaniemowilam, gdy weszlam do srodka..

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/WduBmwDl860Q359VPB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/Nb43Weqtpy2BbInT3B.jpg



              • felinecaline Kwik pro-w-oko 29.09.11, 22:27
                Kasik, czy Ty wiesz, ze ja malo nie zwariowalam z radosci, jak sie dowiedzialam o tym "Ranczu"? Niestety, obejrzalam pierwszy odcinek, zglupialam i ...znienawidzilam serial z kretesem, bo...tych Jeruzali jest 2 a moze nawet i 3, w kazdym razie w Rancho gra ten "nie-moj".
                Po dluuugim czasie i z braku laku obejrzalam jednak pare odcinkow i stwierdzilam, ze byl to swietny serial. Ale ichniemu Jeruzalowi daleeeeko do urody mojego.
                  • felinecaline Re: Kwik pro-w-oko 30.09.11, 00:06
                    Nie musi i moze nawet nie jest.
                    Ten "Ranchowy" jest taki "wylizany", pieeeknie uporzadkowany, wszystko (niemal) "pod linijke, moj byl badziewiaty, pozarastany akacja, ktora kwitla przez cale lato ignorujac normalny "przypisany jej" sezon.
                    Byl tam glowny placyk, z "parkingiem" na ...furmanki i rowery (po okolicy krazyl 1 slownie jeden motor i tylez samochodowi to wylacznie w okresie urlopu mojego Autora, kiedy do nas przyjezdzal, troche pomagal Dziadostwu przy zniwach, ale niewiele co bylo "zac" a i sily Taty byly niewielkie po wojnie spedzonej w obozie jenieckim.
                    Ten "samochod" i jego nastepcy to byla Syrenka i jej 3 mlodsze siostry.
                    Obok parkingu byl budynek gminy, 2sklepy spoldzielcze Samopomocy chlopskiej - pozywczy (wodka, lemoiada-oranzada, sledzie, mydlo i powidlo/ towary "przemyslowe: baniaki na ogorki, beczki na kapuste, troche tkanin, czasami zaskakujaco ladnych, czasami jakaz bielizna czy odziez.
                    Ot, cale bogactwo.
                    Naprzeciwko byl malutki, prywatny sklepik spozywczy z towarem bardziej "luksusowym", jakims cudem przemyslnosci 2 siostr - wlascicielek sprowadzanych nie wiedziec skad.
                    Siostry owe byly starymi panienkami i w przyplywie instynktu macierzynskiego adoptowaly (wiesc gminna nawet glosila, ze kupily) sobie na spolke coreczke, nieco mlodsza ode mnie, ciut nawet do nich podobna, typowe polskie, pszennowlose, chabrookie dziecie.
                    Zazdroscilam owej Lilce piekiellllnie pieknych, niemal bialych, dlugich wlosow ukladajacych sie "od samosci" w angielskie koli, ona ich...nienawidzila...nigdy sie dobrze nie poznalysmy, bo moi Dziadostwo wyprowadzili sie z pobliskiej Wolki kiedy bylam w Liceum i juz tam nie przyjezdzalismy co roku, tylko wpadalismy jak po ogien po beleco... Moja Mama tej wsi nienawidzila - dla Niej byl to nie zaden "raj" a wrecz pieklo, w zwiazku z cala masaa ciezkich i tragicznych wydarzen, ktore Dziadostwo i obie Ich corki przezyly tam w czasie okupacji.
                    Byla tez i poczta a Pan Kierownik, zwany pospolicie "Poczciarzem" mial syna ciut ode mnie starszego, ktory na jedne wakacje zostal moim "narzeczonym" (mielismy wtedy po jakies 13 lat i 2 razy bylismy razem na sobotniej "muzyce" w Remizie, albo jak mawiali Tubylcy "remizji" strazackiej pod czujnym acz dyskretnym okiem Dziadka, bo owe "muzyki" zazwyczaj konczyly sie bitka lokalnej "kawalerki" na sztachety z plotow.
                    Ot, folklor taki.
                    Naprzeciwko poczty, u szczytu kasztanowo-akacjowej alejki stal na pagoreczku bialy, barokowy kosciolek z drewniana dzwonnica stojaca obok, wokol otaczajacego kosciol muru.
                    Niedaleko, w duzym, cienistym ogrodzie bylo probostwo, na ktorym bylam pare razy z kuzynka, bo Ksiadz "wypozyczyl" nas sobie do wymalowania kilkunastu obrazkow majacych sluzyc do nauki Katechizmu i historii biblijnej. Zabawny byl ow Proboszcz, mocno podobny do...biskupa Glodzia (pewnie i on zdrowo sobie popijal bimberek okolicznej produkcji).
                    W kazdym niedzielnym kazaniu wspominal jeruzalskie i okoliczne pola "malowane zbozem rozmaitym", czasami z trudem tlumilam parskniecie smiechem a czasem wrecz brala mnie chetka, by wpasc proboszczowi w slowo i kontynuowac o tej gryce i swiezopie...tongue_out
                    Po sumie bedac maloletnim dziecieciem obowiazkowo szlo sie kupowac paczka u Franusi a to z 2 powodow: bylo juz daleko od sniadania i rownie daleko do obiadu a trzeba bylo jeszcze miec sile poruszac nozynami w kopnym, slicznym, zolciutkim piachu na drodze do dziadowskiego domu - przez calutki, okragly kilometr...
                    Poza tym byla to wsiowa forma zapomogi dla owej Franusi, ktora byla jakas kaleka i z powdu tak wieku jak i swojej ulomnosci nie miala zadnych srodkow utrzymania - zywila ja gminna jalmuzna a ambicja kazala piec te paczki, zeby miec jednak troche zarobionego grosza.
                    Z kosciola uwielbialam wracac nad rzeka, owa Chojnatka wlasnie, bo bylo mbiej goraco i stopy nie wiezly tak w piachu jak na glownej drodze.
                    No i byla "gora piachu", urwisty brzeg, z ktorego uwielbialam sie turlac na "zlamanie karku wprost do wody, jesli oczywiscie udalo mi sie uprosic Autorostwo o zrobienie tam paruminutowego przystanku.
                    Uuups, dosc na dzisiaj, bo Was zanudzea i mnie zaczynaja sie oczy kleic.
                    Ciekawe, jak bedzie mi sie dzis spalo po tym seansie na plywalni - czuje sie swietnie, choc leciutko zmeczona.
                    To zdecydowanie bardziej meczaca "dyscyplina" niz banalne plywanie.
                    Dobranoc - pchly na noc - tak sie zegnalysmy co wieczor z kuzynka na Wolce.
                    • kasik68 Re: Kwik pro-w-oko 30.09.11, 13:18
                      Ale wlasnie w tym Ranczowym brak mi takiej badziewiatosci, o ktorej piszesz, takiej "pozytywnej"wink

                      I nic nowego Cie nie napisze, notuj te swoje opowiesci, bo dobrze sie je czyta, troche to jest w stylu "Lali", Jacka Dehnela.
                      www.wiadomosci24.pl/artykul/lala_jacka_dehnela_opowiesc_o_swiecie_ktory_odszedl_70365.html

                      Moze sie wybiore w pazdzierniku na "MOj" Slask to zrobie zdjecia, moim miejscom z dziecinstwa, za ktorymi tesknie..
                      • metodiw Re: Kwik pro-w-oko 30.09.11, 14:00
                        Dodam od siebie, że też miałam taki "kraj lat dziecinnych".
                        Od maleńkości jeździliśmy na kolonie, które prowadził mój ojciec - miesiąc do Wejherowa, miesiąc w Sudety. Potem, kiedy tata był po pierwszym zawale, zmienił organizatora i miejsce na bliższe domu. Od tej pory, przez wiele lat z rzędu, aż do nagłej śmierci taty, jeździliśmy w Beskidy do takiej małej wioseczki (nazwy celowo nie wymieniam, żeby jakiś zbłąkany czytający tubylec nie poczuł się urażony). Góry, lasy, potoczek, kościółek, szkoła, w której przebywaliśmy, sklepik "mydło i powidło" - tyle. Bez kanalizacji w budynku (mycie w miednicach stojących na ławie w korytarzu, jeden kran, sławojki na podwórku), poczty i stacji kolejowej, autobus kursujący ze trzy razy na dzień.
                        To był mój raj! Woda do chlapania, jagody, grzyby, jeżyny do jedzenia, króliki kierowniczki szkoły do karmienia. Pierwsze zetknięcie małego mieszczucha z żywym, ciepłym zwierzątkiem smile I pierwsza miłość z miejscowym Józiem, z którego potem podobno wyrósł malarz smile
                        Góry i lasy o cudownym zapachu igliwia...

                        Po latach kazałam się zawieźć tam mojemu mężowi - i zobaczyłam, że tam właściwie NIC nie ma, oprócz pięknych widoków, rzecz jasna smile Ale wspomnienia pozostały w sercu na zawsze.
                        Potem z dziećmi jeździłam wielekroć do Zawoi, którą też uważam za świetne miejsce do letniskowania smile
                        --
                        Tylko nie stawiaj nic na meblach! wink
      • felinecaline Re: 'Moj' jesienny zachod slonca 01.10.11, 22:21
        No, prosze!
        Taki widok to jest czysta nobilitacja kiczu przez sama Jej Wysokosc Matke Nature.
        A jaodebralam dzis na poczcie wyslane listem poleconym przez moja przemyslna Kuzynke zdjecia z "raju".
        No i mam te "moja chate...z kraja" (bo rzeczywiscie, stala tak jakos na skraju wioski niby pierwsza jak sie wracalo z Jeruzala po lewej a w rzeczywistosci druga, bo pierwsza stala troche dalej od drogi i byla tak obrosnieta zielenina, ze z tej drogi nie bylo jej widac a zreszta to nie byla zadna "chata", ale prawdziwy, najwiekszy, najpiekniejszy i najnowoczesniejszy na Wolce DOM, nawet z...biezaca woda i kanalizacja - widac "odplacyly sie Wujowi Karolowi jego ukochane jablonie.
        A teraz to ta moja jest cala zarosnieta nie wiedziec czym.
        Ale znalazlam stary i o dziwo wciaz dorodny kasztan, w cieniu ktorego jadalam obiady.
        Serce mi rosnie, ze go zaden przeklety pasozyt nie zmogl! Za daleko widac rosnie ten samotnik od innych.
        Chalupka to teraz tez calkiem przyzwoity domek, niepiekny, ale na wakacje to calkiem wystarcza.
        Oczywiscie nie bede probowala zadnej akcji w stylu Pani Trawny, alisci mocno mnie swedzi, by zapytac: co sprawia, ze ludzie nie majacy nijakich praw ani do domu ani do terenu zajmuja go sobie - ot, tak, na klikniecie palcami, inwestuja, rozbudowuja, panosza sie i...chyba spia spokojnie, ze...nagle skads tam nie zjawi sie jednak... wlasciciel .
        Jutro zeskanuje ten "raj" i go Wam pokaze.

    • krzysztof_wandelt Karpacz 01.05.12, 21:39
      mieszkamy w Karpaczu Górnym d.Bierutowice na wysokości 820 m n.p.m.
      w dwupoziomowym studio na II pietrze z wykuszem od strony Śnieżki...
      15 min. w dół jest Świątynia Wang


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/WYuOCHjyE1xtrxyA9B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/2dvk0yIZG56molwkwB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/qZeHzBBbmyyh5IFjyB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/HPFm09UB2fYUTe8YrB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/6mvvO27r1fI64YgblB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/moJf2rfoOepLC6gBJB.jpg

      --
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
      smacznego
      --
      rocznica
          • krzysztof_wandelt Re: Karpacz 05.05.12, 11:25
            Szkoda... Przesieke zostawilismy bokiem
            jezdzilem przez Sosnowke, bo mieszkalismy w ostatnim pensjonacie przy tablicy koniec Karpacza, gdzie mielismy swiety spokoj wink przy wylocie tras biegowych gdzie chodzilismy w 'gory' na spacery z Murka, tam drugi raz w zyciu pomylilem drogi i prawie wyladowalismy w Borowicach...
            w miescie Karpacz bylismy tylko raz zeby Basia zobaczyla Krupowki do szescianu uncertain
            zostawilem auto na parkingu kolo Morskiego Oka i poszlismy w dol az do kosciola gdzie sie pomodlilismy - obejrzelismy odciski butow polskich alpinistow (w wiekszosci juz niezyjacych) i autobusikiem wrocilismy pod gore do auta smile
            juz nie te lata, teraz dominuje nerw kulszowy, zwyrodnienie kregow ledzwiowych i tych wyzszych tez wink nawalajaca pompka, a u mnie najbolesniejsze to tetnice ledzwiowe na ktore nie dzialaja zadne leki przeciwbolowe chyba ze nitro ktore nosze ale zazywam na wiencowke tylko w sytuacji krytycznej... wroc!... a mialo byc milo o wycieczkach!!!!!!!!!!! tongue_out
            Odwiedzilismy oba parki w Cieplicach, stary rynek w Leleniej Gorze z obiadem, w Wojanowie rozpetala sie taka nawalnica ze nie wysiedlismy z auta i pognalem do Lodzi
            Miejsce te mamy na uwadze bo swietnie tam sie czulismy, dobre jedzenie, Sniezka w oknie, cisza, duzy parking (w dole mozna sobie w leb strzelic a nie zaparkowac), a jak skoncza budowac '8' to na wdechu mozemy wyskakiwac nawet tylko na weekend od piatku
            --
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
            smacznego
            --
            rocznica
            • felinecaline Re: Karpacz 05.05.12, 20:00
              Pardon, Kuzynku - "Morskie oko" w Kkkkaaaarpaaaczu?
              Pomijajac moja konfuzje geograficzna (nie znam gastronomiczno - turystycznej geografii Kraju Przodkow ani w zab) mam nadzieje graniczaca z pewnoscia, ze bylo Wam tam doskonale.
              Co napisawszy klikam do wujka google, coby mi podszepnal, co zrobic z 2 malowniczymi acz tajemniczymi dla mnie karczochami.
      • felinecaline Re: Ustka '12 31.05.12, 23:25
        U mnie wreszcie jest i nie oddam za nic.
        Wasza Murcia coraz bardziej przypomina nowofunlanda w miniaturze.
        Korzystajcie ze wszystkiego, wracajcie w formie jak przystalo na rok euro i olimpiady.
      • krzysztof_wandelt Re: Ustka '12 02.06.12, 20:17
        7 w skali Beauforta.
        Molo Hitlera prawie całkowicie zasypane

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/v0NHD2ZRraQlYdduIB.jpg

        Murka jest jedynym plażowiczem - warto było jechać 475 km i zobaczyć morze a nad nim autentycznie szczęśliwego psa (sukę!)
        Nieostrość to piach gnany wichurą... mam go wszędzie... tak! tam też!!

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/0axaS4nnbMOa1KsWiB.jpg

        robione komórką! bo małpa padła, a lustrzanki nie brałem z uwagi na burzą piaskową...
        ludziów niet!

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/MAUhwOmGBoaIMxnZJB.jpg

        --
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
        smacznego
        --
        rocznica
          • chris.w2 Re: POLSKIE PEJZAZE 24.09.12, 23:24
            felinecaline napisała:
            > ...mam nadzieje, ze dorzucisz tu jeszcze fotki znad polskiego morza
            > i moze znad Twojego?

            Dziekuje za dobre slowo, zdjec, z ostatniego wrzesniowego urlopu nad polskim morzem, narobilem cale mnostwo, i jezeli bedzie mi wolno, od czasu do czasu, pozwole sobie zamiescic.

            W pazdzierniku wybieram sie w maly rejs po morzu Srodziemnym, z zawinieciem m.innymi do Villefranche-Cote d'Azur we Francji (to tak na marginesie, bo domyslam sie, ze mieszkasz w tym kraju), tak ze, mam nadzieje, dojdzie sporo nowych fotek.

            Teraz dla odmiany zalaczam znad mojego morza,

            Büsum, nad morzem Polnocnym:

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mc/hc/g1li/K7xwTNUbgTbfUOa6rB.jpg


            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mc/hc/g1li/ZIvB6QiqYfZbAraZ3B.jpg



            i Timmendorfer Strand, nad Ostsee:

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mc/hc/g1li/ZIC7TgRZYnnuBX8RuX.jpg


            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mc/hc/g1li/MyUsKu8mqxkbYI1qbB.jpg
          • chris.w2 Re: POLSKIE PEJZAZE 25.09.12, 00:14
            felinecaline napisała:
            > ...A Chris jest swietnym fotografem...

            Jeszcze raz dziekuje, obejrzalem wszystkie zdjecia zamieszczone w tym watku.
            Stwierdzam (bez podlizywania sie), ze wszyscy autorzy zdjec sa swietnymi fotografami.
            • felinecaline Re: POLSKIE PEJZAZE 25.09.12, 11:48
              Bo wszyscy leserzy sa swoistymi artystami a w ogole to "artystami zycia" smile.
              co do miasta - nie wiem, geo Niemiec znam glownie z "tranzytu wakacyjnego" a i historie z wiadomym wyjatkiem z mocno "grubsza", Jestes dosc blisko Hamburga, ale ze zdjecia z kopulasta (nie kopulacyjna) budowla cos mi sie Drezno nasuwa.
              PEwnie znow strzelilam kula w plot.
              Milego dnia wszystkim LESerowskim artystom zycia.
                      • felinecaline Re: nie-POLSKIE PEJZAZE 25.09.12, 19:56
                        Ze to "musi" Berlin to mi wlasciwie tuptalo po glowie od poczatku a w kazdym razie od wzmianki o 750 rocznicy - ale jaka jest moja znajomosc Niemiec juz wspominalam no i...okazja sie trafila rozruszac toche nazbyt popadlych w lenistwo LESerowiczow tongue_out, od tazu wpisow przybylo.
                        I fajnych zdjec - bardzo mi sie podoba to z "pchlim targiem" a jeszcze bardziej z "piwnym ogrodkiem i "mamina zupa" big_grin
                        • chris.w2 Re: nie-POLSKIE PEJZAZE 25.09.12, 20:38
                          felinecaline napisała:
                          > ...od wzmianki o 750 rocznicy...

                          rocznica jest 775-ta,

                          > ...i "mamina zupa"

                          restauracja z ogrodkiem piwnym nazywa sie "Mama Hoppe", a reklama zaprasza do,
                          odleglej od tego mieisca o 20m, staro-berlinskiej knajpy "Julka Hoppe"
                          (z odczytaniem gotyckich liter bywaja czasami problemy).


                            • felinecaline Re: nie-POLSKIE PEJZAZE 25.09.12, 21:09
                              No, rzeczywiscie, pomylilam sie i odmlodzilam szacowny grod o 25 latek. Trzeba przyznac, ze w ostatnich powiedzmy 15 znacznie zyskal na urodzie big_grin
                              Ja znam Niemcy wlasciwie tylko z wakacyjnych przejazdow tranzytowych na trasie "w poprzek" i bez specjalnego oddalania sie od autostrady.
                              Choc zdarzyly mi sie malenkie "skoki na boki" z tejze, przy okazji mialam okazje zwiedzic urocze i rownie stare miasteczko Saarburg, gdzie nocowalismy dwukrotnie w czasie jednej z owych podrozy "do kraju przodkow". Niezwykle malownicze, z waziutkimi, stromo sie wznoszacymi lub opadajacymi uliczkami, pieknymi zabytkowymi domiszczami z bogata ornamentacja fasad i zupelnie olsniewajacy sredniowieczny mlyn wodny. MAM to gdzies na starych kasetach vhs, niestety, jeszcze sprzed ery fotografii cyfrowej.
                              A nocowalismy wtedy dosc "militarnie", w hotelu nalezacym do jednego z garnizonow francuskich w Niemczech (cudowne rozwiazanie dla osoby nie znajacej jezyka, w dzielnicy garnizonowej oczywiscie wszyscy byli w stanie porozumiec sie z francuskimi "najezdzcami" w ich wlasnym jezyku).
                              Takich hoteli zaliczylam 3, ow w Saarburgu, inny, zreszta wczesniej w Spyer, rowniez przeszlo 70 letnim, nieco mniej malowniczym, acz tez ciekawym niewielkim miescie i wreszcie w Bonn, tuz naprfzeciwko rezydencji owczesnego Kanclerza HK. No i jeszcze znam hotelik i pensjonat rodziny Vogel tuz przy dawnej granicy niemiecko - niemieckiej, gdzie, jeszcze zanim komus sie przysnil upadek pewnego muru spedzalismy noce w upiornym swietle obracajacych sie na nadgranicznych masztach reflektorow wiezyczek obserwacyjnych.
                              Chyba sie ta urocza zreszta sielska miejscowosc nazywala Rudolphstein...Po likwidacji rzeczonej granicy i zmianach przebiegu autostrady i naszej trasy nigdy juz tam nie trafilismy, a taka sympatyczna byla Frau Vogel, milosniczka naszego rozowego winka big_grin
                              Ot, nostalgia mnie zebrala...
                              A jesli wolno zadac pytanie - w Polsce byles skad?


              • chris.w2 Re: POLSKIE PEJZAZE 25.09.12, 13:01
                felinecaline napisała:
                > Bo wszyscy leserzy sa swoistymi artystami a w ogole to "artystami zycia"...

                Dokladnie, tak mowi o mnie moja Lebensgefährtin (partnerka zycia):
                "ty jestes Lebenskünstler (artysta zycia)".
                • kasik68 Re: POLSKIE PEJZAZE 04.10.12, 17:15
                  Bardzo dziekuje za foty z miejsc, ktore bardzo lubie, a dawno nie bylam.
                  Berlin i Kamien Pomorski odwiedzalismy przy okazji wakacji w Pobierowie, tylko to juz zamierzchle czasy..

                  Feline jesli chcialabys zdjecia z Danii, to sluze.
                  Odbyslismy dluuuga i przepiekna podroz samochodowa-promowa z Alzcji do Norwegii.
                  Wsiadalismy na prom w Danii i mozna rzec, ze wysiadalismy tez, choc to nie do konca prawdawink
                  Ta sama podroz , ten sam kraj, a jakby inaczejsmile)
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/hadLC27qB2wblmphYB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/K8LIB0ocZLYxqBU7hB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/nhBWCWuQCB4yRufImB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/MEBiHBLUIvh2A4zaMB.jpg
                  • felinecaline Re: POLSKIE PEJZAZE 04.10.12, 18:34
                    W Kamieniu Pomorskim bylismy w koncu lat '80 tez "przy okazji" bardzo sympatycnych wakacji w Rewalu, gdzie zupelnie niespodziewanie spotkalismy mojego dawnego znajomego z rodzina.
                    To On podszepnal mi pomysl takiej wyprawy - sugestia padla na podatny grunt i veni, vidi a nawet i audi - bo akurat ktos gral w Bazylice na wspanialych organach a dla mnie muzyka organowa to ...aaaach!...
                    Dawaj, dawaj oczywiscie maxa z Twoich chyba bardzo ciekawych i niebanalnych skandynawskich wakacji, pewne migawki zauwazylam juz we "wnetrzach" (zaimprowizowany a czarujacy bukiecik).













                    • kasik68 Re: POLSKIE PEJZAZE 04.10.12, 22:45
                      My tez, my tez !wink) bywalismy w Kamieniu na koncertach organowych, uwielbiam!!Kiedys, gdy moj obecny maz byl jeszcze moim narzeczonym, a ja bywalam u ciotki w Gdansku na wakacjach, nie omieszkalam zaciagnac go do Oliwy, zreszta nie raz.
                      A i teraz mam to szczescie, ze w naszym "wsiowym" kosciele odnowiono organy i koncerty odbywaja sie wcale czestosmile)
                      A tu linka na potwierdzeniesmile)
                      musique-baroque-soucaille.over-blog.com/
                      Postaram sie niedlugo wkleic fragment naszej fotograficznej relacji ze Skandynawii.
                      • felinecaline Re: POLSKIE PEJZAZE 04.10.12, 23:11
                        Z polskich "znaczacych" organow znam oliwskie, kamienskie i "swietolipczanskie" na Mazurach, zupelnie rewelacyjne!!!! Mam z nich nawet gdzies w czelusciach archiwum jakis wlasnozrecznie nakrecony filmik jeszcze vhs...
                        U nas tez sa koncerty organowe i chyba jakis festiwal nawet, nie wiem dokladnie, bo juz mi zycia nie staje, coby to wszystko ogarnac, szczescie, ze teraz wystarczy se jakiegos youtuba nastawic i gra.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka