Dodaj do ulubionych

Wiecznie żywi

IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.07.04, 18:32
Ogladalem storytellers - to jest totalna porazka... nie ma w utworach tej
sily wyrazu i magii lat 60... :(
Obserwuj wątek
    • Gość: Yash Ja się wybieram i ... IP: *.qumak.pl 19.07.04, 13:21
      ... wiem, że nie będę żałować.
      Wybór Ian'a Astbury z The Cult jest bardzo trafny.
      To doświadczony i poważny wokalista posiadający własną charyzmę, ale czujący
      przy tym respekt dla twórczości Morrisona.
      Są do zdobycia konertowe nagrania tego składu i jest to kawał dobrej muzy.
      Najważniejsze, że starają się być blisko źródła i stare numery grane są zgodnie
      z oryginałem, ale oczywiście z koncertowym wykopem.

      Do zobaczyska pod sceną

      Yash
      • Gość: mk RED. - 'wizerunek' nie 'image' !!! IP: *.twcny.rr.com 19.07.04, 18:41
        Czy 'wybiorcza' nie potrafi pisac po polsku? Kot jak kto ale dziennikarze
        powinni dbac o dobra polszczyzne. Po co pisac 'image' kiedy jest polskie
        slowo 'wizerunek'?
    • kryptoenigma The Doors in Poland !!! 19.07.04, 13:24
      Czy spotkam to na co czekałem tyle lat czy też będę zawiedzony zobaczę jutro.
      Jedno jest pewne te części utworów gdzie nie ma wokalu (wszelkie rify itp) będą
      identyczne jak 35 lat temu. Ciekawy jestem skąd autor wziął wiadomość cyt. "Na
      paryskim cmentarzu Pere Lachaise spoczęła pusta trumna" ?
      • Gość: passos Ten rozdzial jest zamkniety IP: *.gorzow.mm.pl 19.07.04, 13:38
        Dla mnie The Doors przestalo istniec ze smiercia Morrisona.
        To on byl autorem lub wspolautorem wiekszosci tekstow, muzyki.
        Koncerty The Doors byly misterium, ktore tworzyl tak naprawde Morrison.
        I pewnie nie az tak wielkiego znaczenia, czy czy inni nazywaliby sie Krieger,
        Densmore... wazny byl Morrison.

        The Doors teraz - to tak jakby spiewac piosenki Presleya, Sinatry czy grac
        Hendrixa - mozna to robic dobrze, nawet bardzo dobrze - ale to juz nie beda
        oni.

        A panowie pewnie potrzebuja kasy, moze jeszcze troche slawy... tylko szkoda, ze
        robia to kosztem legendy.
        • Gość: eloelo... Troszke malo wiesz... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.07.04, 20:04
          Piosenki pisali wszyscy, np. Light My Fire to dzielo Robbiego a poczatkowo
          podpisywali je nawet jako The Doors. Potem jak Morrison przestal utozsamiac sie
          z niektorymi tekstami to juz byly podpisane - Morrison, Krieger albo Manzarek...

          Tez jutro ide bo to jedyna szansa doswiadczyc chociaz jakiegos powiewu tego
          czym byli te 30 lat temu...

          Nigdy nie myslalem ze to sie stanie ale jutro bede spiewal razem z Rayem i bede
          myslal o Jimie.
          • Gość: passos Czytaj... IP: *.gorzow.mm.pl 19.07.04, 20:26
            Czytaj... czytaj...
            Napisalem, ze wiekszosc tekstow.
            Light My Fire - to taki sztandarowy przyklad piosenki nie Morrisona.

            Tak naprawde zespol stworzyli Manzarek i Morrison, na plazy zreszta ;)

            Ale gdy sie slucha muzyki The Doors, ich tekstow - czyj to byl zespol, czyim
            duchem jest przesiakniety, kto tam dominowal?

            Tak jakby sluchac muzyki Hendrixa bez Hendrixa, Joplin bez Joplin...
            Dla mnie to nie jest The Doors ale zespol grajacy Music of The Doors...
          • Gość: Bolo Manzarek to Polak z pochodzenia... IP: *.client.comcast.net 20.07.04, 03:38
            Warto zobaczyc, polecam
    • Gość: krzycho Re: Wiecznie żywi IP: *.pronet.lublin.pl 19.07.04, 13:45
      panie redaktorze sankowski na storytellers na perkusji gral john densmore.mozna
      to sprawdzic.wystarczy chciec.
      • Gość: xyz Re: Wiecznie żywi IP: *.acn.pl 19.07.04, 15:15
        No tak tylko jeszcze trzeba wiedzieć jak wygląda John Densmore, a niejaki
        redaktor sankowski raczej nie ma o tym pojęcia, tak jak nie ma pojęcia o muzyce
        rockowej. Każdy jego artykuł to porażka i przynajmniej jeden czy dwa
        takie "kwiatki" jak w tym artykule. Tak swoją drogą, czy Gazeta nie ma
        pieniędzy, żeby zatrudnić jakiegoś profesjonalistę od muzyki czy
        ulega "urokowi" osobistemu ignorantów: przed Sankowskim był niejaki Robert
        Leszczyński - no comments.
        • Gość: ... Re: Wiecznie żywi IP: 217.168.172.* 19.07.04, 16:48
          dajcie spokoj, o nie gazeta muzyczna.moze i jest w tym troche racji, ale juz
          bez przesady prosze
          • Gość: Kinga Widzialam ten koncert rok temu w Stanach! IP: *.177.22.156.adsl.snet.net 19.07.04, 18:41
            Uwielbiam The Doors i nie moglam sie doczekac, zeby w koncu Ich uslyszec na
            zywo! Wczesniej mialam okazje widziec i slyszec samego Robiego na koncercie
            jego grupy, gdzie calkiem nie zle spiewal miedzy innymi jego syn! Sam program
            stacji vh1 tez mi sie podobal (i prawda jest, ze perkusista bral udzial w tym
            programie) - mam to na dvd.
            Teraz odnosnie The Doors 21 century - doskonaly show, muzyka wspaniala
            (fenomenalny Manzarek!), ale wokalista - slabiutki... Zgadza sie, wyglada jak
            Jim, ale niestety, tylko wyglada. Moim zdaniem jego glos jest totalnie rozny od
            tego co slyszymy na plytach i daleko mu do "seksownego Jimiego". Jest nie zly,
            ale niestety to nie Morrison! Jednak sama muzyka i show - naprawde
            niezapomniane i wszystkim fanom polecam, ja tego nigdy nie zapomne!
    • Gość: Aiki bla,bla... IP: *.bas1.prp.dublin.eircom.net 19.07.04, 22:28
      red gazety znow dali dupy... text o morrisonie a nie o The Doors.. koncertowali
      miesiac temu w mnie w Dublinie i bylo fajnie. Co za durnie w tej gazecie
      pracuja??????????
    • Gość: Antypod najwiekszym problemem Jima byl brak talentu IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.07.04, 23:53
      tylko Polakom mozna jeszcze wciskac taki kit
    • Gość: Piturka Re: Wiecznie żywi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 00:04
      Marzenia się spełniają... Niestety bez Jima i Johna, ale z Robbym i Rayem....
      Zobaczymy co pokażą w Warszawie... Mam nadzieję, że wszystko co najlepsze w tej
      muzyce.
      A'propos artykułu: Pan redaktor-ek (chyba mogę tak napisać o kimś kto jest
      nieprzygotowany do pisania na jakikolwiek temat, a tym bardziej na temat The
      Doors i Jima Morrisona) niestety popełnił błędy, których nie powinien...
      A mianowicie: cytuję "Na paryskim cmentarzu Pere Lachaise spoczęła pusta
      trumna." Jak to? skąd ta wiedza panie Sankowski? CZy jest Pan upowazniony do
      stawiania takich tez? Nigdy w życiu nie spotkałem się z bardziej bzdurną tezą.
      Rozumiem, opierać się na przypuszczeniach, domysłach, legendach... Ale to nie są
      fakty!!!
      Po drugie: W projekcie Storytellers WYSTĘPUJE, tak panie Sankowski, WYSTĘPUJE
      John Densmore (wystarczy spojrzeć na okładkę)... To skąd w pańskim artykule
      zdanie cyt.: "W 2001 r. telewizja muzyczna VH1 w ramach serii "Storytellers"
      wyemitowała program, w którym dwaj oryginalni członkowie The Doors - Manzarek i
      gitarzysta Robbie Krieger - wykonywali dawne przeboje z towarzyszeniem różnych
      wokalistów (...) zirytowało to ostatniego z oryginalnych członków formacji
      perkusistę Johna Densmore'a, który uznał reaktywację grupy za zwykły skok na
      kasę ..."
      Po trzecie: jak mi wiadomo Pamela Courson nigdy nie została żoną Jima Morrisona.
      Owszem, przedstawiała się jako Pamela Morrison, ale to nie znaczy że była jego
      żoną. Pamela była przyjaciółką, towarzyszką życia, niektóre źródła podają nawet
      wersję, iż była narzeczoną Jima. Ale nie żoną.
      Panie Sankowski, polecam przeczytać kilka publikacji na temat The Doors i
      dopiero zabrać się za pisanie na temat, o którym nie ma Pan bladego pojęcia... A
      przy okazji przez takich ludzi jak Pan, GW wiele traci w moich oczach...
      • Gość: Bolo Manzarek to Polak z pochodzenia IP: *.client.comcast.net 20.07.04, 03:37
        Show zajebiste, bylem dwa razy.
    • Gość: Marek Odkrywanie Ameryki IP: *.cst.tpsa.pl 20.07.04, 12:29
      Śmieszą mnie te artykuły w gazetach i komentarze że to już nie ten zespół , że
      The Doors to Jim itd...
    • Gość: KR$ Re: Wiecznie żywi IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 21.07.04, 10:12
      Bylem i powiem ze kicha - tylko LA Woman troszeczke bylo w klimacie... Moze
      dlatego ze to jedyny kawalek podczas ktorego wspomniano Jima?

      Manzarek blaznowal, pieprzyl cos na temat kwasow, grzybkow, i odgrywal role
      amerykanskiego wiesniaka.

      Jesli zawsze taki byl to naprawde cala magie do tej muzy wrzucal Morrison...


      No i jeszcze jedno - chlopaki sa juz ta muza chyba tak znudzone ze nie moga jej
      grac tak jakbysmy chcieli - tyle wariacji tam wstawiali ze nie dawalo sie tego
      sluchac, dodatkowo mylili sie, slabo byli zgrani no a ten wokal to zupelna
      kicha...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka