sorel.lina
27.08.13, 16:56
... może mieć sens pozytywny. Może skłaniać do działań, np. do rewolucji.
To, co teraz napiszę może być mi poczytane za herezję. Może wzbudzić zdziwienie, oburzenie nawet. Ale co tam! Odważę się i powiem: Uczucia negatywne uruchamiają aktywność bardziej niż uczucia pozytywne, życzliwe.
Co wywołuje agresję? Przejawy niesprawiedliwości z pewnością. Ale to za mało, by pobudzić do działania. Do tego potrzebne są silne emocje, to one dają odwagę do wyrażania protestów.
To one przezwyciężają racjonalne kalkulacje i naturalną ostrożność, lęk przed narażeniem się.
Agresja... od poczęcia wpajana nam wobec tych, których mamy uważać za wrogów, zwłaszcza za wrogów Ojczyzny... Agresja wobec tych " nie swoich", "innych", bo to oni mogą być zagrożeniem. I tak strasznie nam trudno o prawdziwe uznanie ich wolności, o szacunek - nie tylko werbalny - dla nich i dla ich świata wyobrażeń, wartości...
"Inny" to dla nas na ogół zagrożenie, zamiast bodziec dla przemyśleń...
Co najgorsze : agresję szerzy się w imię zwalczania agresji.
Liberalizm to często ukryrty egoizm.
Nie wiem jednak, czy bywają jednostki pozbawione agresji... czy byłyby zdolne do przeżywania silnych uczuć?
Być może agresja wiąże się nierozerwalnie z mocnym, uczuciowym kontaktem ze światem?
Po prostu...