Dodaj do ulubionych

Festiwal filmowy w Wenecji. Rozmowa z Gregiem Z...

IP: *.nyc.rr.com 09.09.04, 05:32
Brawo Zglinski! W koncu ktos z polskimi korzeniami nie czuje sie Polakiem.
Zglinski czuje sie Szwajcarem. Nic mnie tak nie wkurza jak mania polskich
dziennikarzy robienia z nie-Polakow Polakow. Osobiscie, jestem Polakiem nie
z wyboru lecz z faktu, ze sie Polakiem urodzilem. Ten fakt nie jest dla mnie
ani powodem do dumy ani wstydu. Dumnym mozna byc z osiagniec lub dokonan, a
wstydzic mozna sie ich braku. Bycie Polakiem faktem i niczym wiecej.
Obserwuj wątek
    • Gość: kukuryku Re: Festiwal filmowy w Wenecji. IP: *.wma.east.verizon.net 09.09.04, 06:13
      Bolinoga czy ty tez pamietasz ta ludowa piosenke ze boli noga i nie mozesz tanczyc. Zgadzam sie z
      twoja idea ale niestety nie moge sie otrzasnac z polskosci czy moze tylko ze wspomnien? Ten Zglinski
      pamieta bardziej Szwajcarie bo tam wyrosl ale my z tym swinorzyskiem ktore sie przywloklo nie mamy
      wyboru. Ciesze sie jednak ze wbrew polonijnym tendencjom odcinasz sie od nacjonalizmu. I mam
      nadzieje ze glosujesz przeciwko Bushowi.
      • Gość: BOLINOGA DO KUKURYKU IP: *.nyc.rr.com 09.09.04, 06:37
        Wyczules mnie--bede glosowal przeciwko Bushowi. Pomimo ze zawsze czulem sie
        blizej Republikanow. A to z tego powodu, ze stawiali bardziej na wolnosc niz na
        rownosc. Bush postawil na security kosztem liberty, a przez to postawil etos
        republikanski na glowie. To co sie dzieje w Stanach jest przerazajace--
        zblizamy sie do 1984, wolno, ale systematycznie.
      • Gość: BOLINOGA DO KUKURYKU RAZ JESZCZE IP: *.nyc.rr.com 09.09.04, 06:53
        Nacjonalizm to zaraza wymyslona w dziewietnastym wieku przez Niemcow pragnacych
        zjednoczyc rozbite ksiestewka niemieckie w wielka Rzesze. Przejeli to
        Polacy... i nie tylko, przejeli to wlasciwie wszyscy. Wszystkie dzisiaj
        panstwa to panstwa narodowe. Francja to kraj Francuzow, Polska kraj Polakow.
        Tak nigdy wczesniej nie bylo. Polska byla Rzeczpospolita wielu narodow, byla
        wspolnota spoleczna w pewnych granicach terytorialnych wyznajaca pewien sposob
        zycia, pewien ustroj. Z tego, ze ktos jest Polakiem nie wynika ani prawo do
        wolnosci, ani prawo do rownosci prawnej, ani prawo do swobody gospodarczej. Te
        prawa wynikaja z faktu bycia cywilizowanym czlowiekiem. Z faktu bycia Polakiem
        wynikac moze co najwyzej prawo do kultywowania jezyka ojczystego i polskiego
        folkloru.
        • Gość: Enola Gay.co.uk Kukuryku boli glowa,a Boliglowe boli brak mozgu... IP: *.netserv.net / *.netserv.net 09.09.04, 11:08
          Z pewna taka nonszlancja chce dowiesc,ze oba dupki zoledne sa Pacowate.Wart Pac
          Palaca,a Palac Paca.Belkocza,choc wydaje sie im,ze mowia na temat.Jestem w
          Szwajcarii raz w tygodniu.Staje w najlepszym hotelu.Przebieram sie z Armaniego
          w dzinsy i T-shirt i laze z puszka piwa po najbardziej cywilizowanej stolicy
          Europy.Dno.Paranoja.Kurwy co krok.Alkoholicy co pol kroku.Glosne spiewy cale
          noce pod moim oknem.Chyba chca mnie uhonorowac za zrzucenie bombki na
          Japoncow.Zebrakow ze dwa tysiace,w tym stu Polakow.Zlodziei z tysiac,w tym stu
          warszawiakow.Prostytutki nie daja przejsc ulica.Wiem,ze jestem
          najprz\ystojniejszym mezczyzna Europy,zaraz po moim Tomku,ale dlaczego mam to
          robic za pieniadze?Niech one placa mi za przyjemnosc obcowania ze 166-177 IQ,z
          twarza gotyckiego polboga,z jezykiem Goetego opanowanym do perfekcji,z glosem
          conajmniej Crisa Rea,lub Grzesiuka chociazby.Ja,panie dupku Bolinerka,jestem
          stale pelen dumy z faktu,ze jestem Polakiem,ze umiem pomiatac gentelmenami z
          calego swiata,ze ich cwicze,katuje,wynicowuje...Bo Polak w City,pracujacy do
          tego w najpiekniejszym budynku swiata,ogoreczku sir Fostera,to naprawde brzmi
          bardzo dumnie.Tak,jestem nacjonalista,ale z zabarwieniem
          kosmopolitycznym.Kocham wszystkich ludzi swiata.Nawet gejow,zwlaszcza gejow,bo
          to sprytne bestyjki som...
          • Gość: ebola gej Bardzo sie ciesze, ze powiodlo ci sie w zyciu IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.04, 15:40
            ale nie zmienia to faktu, ze jestes zalosnym pajacem. Mania wielkosci i
            arogancja typowa dla ZACHODNICH (nie polskich) pedalow, nie stac was na
            normalne kontakty z rzeczywistoscia. Sprobuj tak sie nosic w Polsce pseudo
            nacjonalisto. Jestes dumny, ze jestes Polakiem, bo udalo ci sie zwiac i
            wykazales sie swoim pedalskim sprytem? Puknij sie w swoje opalone czółko.
          • Gość: zalosny gosc Re: Kukuryku boli glowa,a Boliglowe boli brak moz IP: *.b.pppool.de 10.09.04, 10:34
            zalosne jest to, ze cie na lepsze piwo
            nie stac jak na puszkowe, chodz sobie dalej
            po tym parku, moze postawi ci ktos jeszcze jedno...
    • johnny_p Tego w Szwajcarii nie ma? 09.09.04, 07:40
      W parku widzę pijaka z siatką w ręku; chwieje się, monologuje na głos do całego
      świata...
      Tego w Szwajcarii nie ma.
      ----------------------
      Hm... wystarczy przejsc przejsciem podziemnym na dworcu w Bernie, na murku i w
      okolicy cale stado meneli, ktorych boka sie wieczorem kobiety i ktorych
      chcieliby usunac "prawicowi reakcjonisci".
      Sa dosyc cisi, ale podczas koncertu na Bundesplatz w sobote jeden paradowal z
      piwkiem i ryczal (spiewal?). Na szczescie jak orkiestra i chor dali "Va,
      pensiero...", to go zagluszyli.
      Sa tez cpuny i zebracy (nie tylko rumunscy).

      Ale fakt, ze w Szwajcarii, zamiast sie wywrzeszczec, ludzie sie raczej sie
      zamykaja w sobie, po czym skacza z mostu. Z platformy przy katedrze juz nie, bo
      wreszcie zalozyli siatke.
      • Gość: prezydentrp Re: Tego w Szwajcarii nie ma? IP: 164.143.244.* 09.09.04, 15:05
        No wlasnie, nie mozna powiedziec ze takich rzeczy w Szwajcarii nie ma!! Jest
        wszedzie.
        I jest z czego byc dumnym byc Polakiem.
        Ja sie urodzilem w Anglii, ale jestem Polakiem, i nikt mi nie powie inaczej.
        • Gość: cyt Re: Tego w Szwajcarii nie ma? IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.04, 15:47
          gdybys urodzil sie w polsce i wyjechal do anglii zmienilbys zdanie
          • Gość: beczka smiechu Re: T IP: 138.227.189.* 09.09.04, 16:47
            Wyjasnij
            • Gość: Stan pijacy sa wszedzie IP: *.levels.unisa.edu.au 10.09.04, 01:38
              Mysle, ze to bierze sie z tego, ze jak ktos urodzi sie w jakims kraju, to nawet
              nie zdaje sobie sprawy, ze w gruncie rzeczy truchta caly czas tymi samymi
              sciezkami. Moze o tym nie wiedziec, ale sa pewne miejsca w swoim wlasnym kraju
              do ktorych nie dotrze. I stad ten obraz Szwajcarii bez pijakow. Inaczej jest
              gdy czlowiek wyjedzie ze swojego kraju. Wtedy sciezki ktorymi kroczy sa
              bardziej przypadkowe, nawet jesli chce to wszystko kontrolowac, to i tak
              przebija sie przez chaos, gdyz poznaje swiat od nowa. I wtedy widzi takie sceny
              jak ta z pijakiem i generalize. Ten rezyser mogl sie urodzic w jakims miescie
              szwajcarskim i nigdy nie bywac o 7 rano na podobnym placu w Szwajcarii. O
              siodmej, to on dopiero wstawal. Nie spieszyl sie, znal dokladnie droge do
              pracy: taka jak zawsze przez ostatnie pietnascie lat. Wiedzial, ze zdazy na 9
              do roboty. A do 8.30 policja sprzatnela juz zawianych gosci w jego miasteczku.
              W Polsce bylo inaczej. Tutaj mial pierwszy wyklad o 8. Miasto nieznane. Mial
              plan miasta, ale bal sie spoznic. Wyruszyl wiec na miasto o 6.30. No i spotkal
              tego zawianego goscia.
              • Gość: alstar zgadza sie. ale w Polsce jest ich najwiecej n/t IP: *.cvx-l.dial.de.ignite.net 10.09.04, 17:48
                zgadza sie. ale w Polsce jest ich najwiecej
    • Gość: michal no, skrot imienia iscie CHski: Greg IP: *.22.3.213.cust.bluewin.ch 10.09.04, 12:56
      "Ciekawa" dyskusja sie rozpetala na temat tego szczegoliku pijackiego w rozmowie z rezyserem.
      Nawiasem piszac: pewnie, ze sa tez tu, np. przystanki tramwajowe na Bellevue w Zürichu,
      dworzec Stadelhofen, Langstarsse... ale chyba nie o to chodzi w tym artykule. Chodzi w nim
      raczej o film, ktory, co interesujace, prasa szwajcarska (np. Tages Anzeiger z 1.9.) nazywa
      szwajcarskim reprezentantem w Wenecji. Gazeta pisze natomiast o polskim, hm... Chociaz, czy
      to wazne?

      A co do czucia sie... i dumy z... to podzielam w 100% zdanie kolegi, ze dumnym mozna byc z
      czegos, co sie osiagnelo a nie "odziedziczylo". Co to za duma byc...? Kazdy na tej kuli ziemskiej
      mialby wiec taki wrodzony, niezbywalny powod do dumy. Bzdura jakas. Wszystkich "dumnych",
      nerwowo reagujacych na "zdrajcow" rodakow informuje, ze czuje sie Polakiem, bo w PL sie
      urodzilem i wychowalem, choc nie jest to dla mnie ani przyczyna dumy ani tez powodem jej
      braku.
    • Gość: Boliglowa Od tego boli glowa IP: *.dclient.hispeed.ch 10.09.04, 13:30
      Od tego co tutaj przeczytalam, po prostu boli glowa. Przerazajace jest, ze
      dyskusja na temat filmu i rozmowy z rezyserem, ktorej tylko malym szczegolem
      byl epizod z pijakiem przeksztalca sie w narodowa polemike na temat pijanstwa.
      Alkoholizm jest jednym z grzechow glownych Polakow - ale nie tylko Polakow i
      niestety nie jedynym. "Najwspanialsze" nasze cechy narodowe to bezinteresowna
      zawisc, slomiany ogien oraz wieczne uzalanie sie nad soba jako nad
      pokrzywdzonym narodem bohaterow i popadanie w patos.
      Czy ktos sie czuje Polakiem mieszkajac za granica czy nie, jest to tylko jego
      osobista sprawa i nie powinno podlegac ocenie innych, zwlaszcza tych, ktorzy
      nie znaja tematu z autopsji. Czy sie jest dumnym z faktu, ze jest sie Polakiem,
      czy tylko dlatego, ze sie cos pozadnego w zyciu bez przekretow osiagnelo, to
      jest tez moim zdaniem sprawa osobista. Ale wieczne krytykowanie wszystkiego i
      narzekanie na wszystko i wszystkich jest tez naszym narodowym grzechem glownym.
      Byle dalej od wlasnego ogrodka!
      Spedzilam polowe zycia w Polsce, a druga polowe w Szwajcarii. Bywam w Polsce
      regularnie i nie trace kontaktu z jej rzeczywistoscia. Znam oba kraje i dosc
      dobrze obie narodowe mentalnosci. Polska troche lepiej, te nie tylko znam ale
      i "wyczuwam" bo sie w niej wychowalam. Po wielu latach spedzonych w Szwajcarii
      w dalszym ciagu z przyjemnoscia spedzam wakacje w Polsce i odwiedzam rodzinne
      miasto. Ale zyc, pracowac i sie zestarzec zdecydowanie wole tutaj.

      • Gość: michal o-toz-to IP: *.22.3.213.cust.bluewin.ch 10.09.04, 16:12
        Natomiast sukces tego filmu przypisywac moga sobie rezyser z ekipa, oraz jeszcze
        powiedzmy.... szkola filmowa w Lodzi, ktora skonczyl, za to, jak go uksztaltowala. Narody tamte
        i siamte z jakoscia filmu tego pana chyba niewiele maja wspolnego.
    • Gość: buba Za grosz honoru!! IP: *.u.mcnet.pl 10.09.04, 15:50
      a na czym ten nasz sukces polega - bo koles urodził się w Warszawce to już
      teraz wszystkie zasługi polaków??? tylko z jakiegoś powodu wyjechał do tej
      Szwajcarii, tam znalazł kasę na swoją działalność i reprezentuje Szwajcarię a
      nie Polske. Czy my już nigdy nie nauczymy się pokory i zawsze bedziemy sobie
      przypisywać cudze sukcesy bo 16 pokoleń temu ktoś z jego dalszej rodziny miał
      pradziadka Polaka???
      • Gość: Boliglowa Re: Za grosz honoru!! IP: *.dclient.hispeed.ch 10.09.04, 16:13
        Buba - ty masz chyba jakis problem, a moze to tylko zawisc...?
        Facet jest Polakiem - z miejsca urodzenia, z miejsca zamieszkania, z rodzicow.
        Krecic filmy nauczyl sie w Polsce u Kieslowskiego. No to co, ze Szwajcaria mu
        dala forse, pewno w Polsce sie nikt taki nie znalazl, no i dobrze, sa
        wazniejsze potrzeby. Jego film reprezentuje w Wenecji oficjalnie Szwajcarie,
        tak jak film Szwajcara Marca Forstera "Finding Neverland" reprezentuje (poza
        konkursem) USA. I nie slyszalam, zeby sie ktos z tego powodu oburzal w
        Szwajcarii!
    • Gość: andy Re: Festiwal filmowy w Wenecji. Rozmowa z Gregiem IP: *.ipt.aol.com 10.09.04, 19:32
      >>Szwajcar upija się w domu?

      >>- Tak, nie pokaże się ludziom, bo ma samokontrolę. Szwajcarskie wychowanie,
      >>które odebrałem, uczy przede wszystkim samokontroli. Wewnętrznej dyscypliny.
      >>To się bardzo przydaje przy robieniu filmów.

      Ten facet chyba nigdy nie byl w Swajcarii. Tylu narkomanow co w centrum Zurichu
      nie widzialem w zadnym innym miesci. (ale moze to nie byli Szwajcarzy, tylko
      nacpani cudzoziemcy, Szwajcarzy sie samokontroluja.)
      Jedyny Szwajcar, ktorego znam nie potrafi pic, ale za to pali kilogramami
      maryche (nie tracac jednak samokotroli)

      • Gość: elzbieta dajcie facetowi spokoj!!! IP: *.client.comcast.net 10.09.04, 20:20
        Ludzie, dajcie chlopu spokoj!! Nie wazne co kto powie czy nie powie, to zaraz
        znajduje sie tabun "madrych", gotowych do krytyki. Czytam sobie to wasze forum
        czsami, rozne artykuly i informacje i chyba nie bylo jeszcze zadnego wywiadu
        ani artykulu po ktorym tzw. czytelnicy by nie obesrali autora albo bohatera
        wywiadu. Teraz np. ktorys geniusz usiluje wmowic Zglinskiemu jak naprawde jest
        w szwajcarii. To nie wazne, ze gosc sie tam wychowal, zawsze znajdzie sie ktos
        kto wie lepiej...
        Ludzie opamietajcie sie....
        • Gość: Arthouse Spokojnie pomyslmy... IP: *.whtmrs01.md.comcast.net 10.09.04, 22:52
          Jako czlowiek ktory mlode dziecinstwo spedzil w PL a reszte (wiekszosc) zycia w
          US nie moge sie zgodzic z filozofia ze "dumny sie jest z tego co sie osiagnelo"
          a nie z np. samego faktu iz jest sie Polakiem. Mozna byc dumny z bycia
          Polakiem na podstawie osiagniec i poswiecen narodu Polskiego - i bycia notabene
          kontynuacja wielkiej tradycji. Sa ma duma moze byc fakt ze po patu dekadach
          bycia w nowym kraju czlowiek zachowuje swoja tozsamosc i samoidentyfikacje jako
          Polak. Nie ma dla mnie nic smutniejszego jak "Polacy" ktorzy po paru latach w
          Stanach (czy gdziekolwiek) udaja ze juz prawie "zapomnieli" jezyka i nic tylko
          pluja na ta Polske. Jest to dla mnie zalosne, Ci ludzie nie wiedzeli kim sa
          w kraju in nie wiedza kim sa za granica - nie mowiac juz o obrazie jaki
          ksztaktuja o Polsce.
          Innym i chyba wartym dyskusji tematem jest kwestia mozliwosci -
          profesjonalnych, materialnych itp. - ktore nasz kraj stwarza (lub nie) dla
          mlodych i utalentowanych ludzi (rezyserow i innych). Byc moze fakt ilu Polakow
          osiaga sukces "na zachodzie" jest sam w sobie o czyms swiadczacy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka