Dodaj do ulubionych

Smutna sztuczność wszelkiej sztuki ....

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 01:49
Wszelka sztuka jest sztuczna .
To tylko marna podróba , i nędzna namiastka majacą zastąpić zdegenerowanemu
homo sapiensowi prawdziwe doznania i emocje jakich mu w realnym życiu brak ...

Weżmy np malarstwo ...
Nawet najpiękniej namalowany zachód słońca, ma się tak do prawdziwego zachodu
jak stary ,zdezelowany i dodatkowo jeszcze rozjechany przez walec samochód "
Syrenka " do najnowszego , błyszczącego modelu "Jaguara" prosto z salonu ...

Lub muzykę ...
Żadna "ludzka" muzyka nie może konkurować z wiosennym śpiewem ptaków , szumem
drzew , pluskiem strumyka w lesie ...

Literatura ...
Nigdy słowo " herbata " nie będzie herbatą ...
że o piwie i dziwie już nie wspomnę ... :-)
Ktos kto naprawdę , intensywnie żyje czyli kocha się i bije ,nie będzie
przecież ślęczał nad książką aby czytać o miłości i walce ...

Literatura jest dla ludzi mocno niezadowolonych z jakości swego zycia , lub
dla bojących się żyć naprawdę ...





Obserwuj wątek
    • Gość: paul Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: *.tucson1.az.home.com 04.09.01, 05:22
      Skad taka teoria?Czy twoim zdaniem sztuka musi byc kopia rzeczywistosci?Chyba
      wowczas nie mialaby zupelnie sensu.To o czym piszesz jest najczesciej tworzywem
      prawdziwej, wielkiej sztuki.Jaki potworny malkontent w tobie siedzi.A nie
      wierzysz,ze moze jest na tym swiecie ktos,kto niczego nigdy nie czul,a sztuka
      sprawila, ze COs sie w nim otworzylo,odblokowalo?Ciekawe,kto tak naprawde moze
      zyc bez sztuki ??
      • Gość: Pa ra ra Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 00:23
        Gość portalu: paul napisał(a):

        > Skad taka teoria?Czy twoim zdaniem sztuka musi byc kopia rzeczywistosci?Chyba
        > wowczas nie mialaby zupelnie sensu.To o czym piszesz jest najczesciej tworzywem
        >

        Kopią czy nie kopią nie ma żadnego znaczenia ...
        Jest tylko ucieczką od rzeczywistości i żałosną próbą stworzenia rzeczywistości
        alternatywnej ...
        śmieszna tęsknota za mocami boskimi ... :-)))
        Światy stwarzać i niszczyć ... :-)
        Choćby na płótnie ...
        Dla mnie jest to wyraz arogancji i ślepoty ...
        Po co tworzyć marne papierowe światy , jeśli ten jest tak piękny a na dodatek
        prawdziwy ...

        Bardziej mnie wzrusza zamyślona stara kobieta w łachmanach z bukietem fiołków niż
        wykonany w gipsie kolorowanym "Myśliciel" mistrza Auguste Rodina ...




        > prawdziwej, wielkiej sztuki.Jaki potworny malkontent w tobie siedzi.A nie
        > wierzysz,ze moze jest na tym swiecie ktos,kto niczego nigdy nie czul,

        To patologia ...


        a sztuka
        > sprawila, ze COs sie w nim otworzylo,odblokowalo?

        Nie znam nikogo takiego .
        Naturalnym światem dla człowieka jest świat realny .
        Sztuka jest sztuczna .
        Jak sama nazwa wskazuje ... :-)




        Ciekawe,kto tak naprawde moze
        > zyc bez sztuki ??

        Ten kto żyje naprawdę . :-)
        Kto kocha ,nienawidzi ,przyjażni się ,podróżuje po świecie , etc,etc,etc ,


    • Gość: anni Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: 195.117.174.* 04.09.01, 09:32
      Gość portalu: Pa ra ra napisał(a):

      > Wszelka sztuka jest sztuczna .
      > To tylko marna podróba , i nędzna namiastka majacą zastąpić zdegenerowanemu
      > homo sapiensowi prawdziwe doznania i emocje jakich mu w realnym życiu brak ...
      >
      >
      > Weżmy np malarstwo ...
      > Nawet najpiękniej namalowany zachód słońca, ma się tak do prawdziwego zachodu
      > jak stary ,zdezelowany i dodatkowo jeszcze rozjechany przez walec samochód "
      > Syrenka " do najnowszego , błyszczącego modelu "Jaguara" prosto z salonu ...
      Przecież sztuka nie ma być odwzorowaniem rzeczywistości.Za to może coś więcej niż
      rzeczywistość- wyrażać emocje twórcy . Tego rzeczywistość nigdy nie zapewni.
      >
      > Lub muzykę ...
      > Żadna "ludzka" muzyka nie może konkurować z wiosennym śpiewem ptaków , szumem
      > drzew , pluskiem strumyka w lesie ...

      a po co ma konkurować/
      >
      > Literatura ...
      > Nigdy słowo " herbata " nie będzie herbatą ...
      > że o piwie i dziwie już nie wspomnę ... :-)
      > Ktos kto naprawdę , intensywnie żyje czyli kocha się i bije ,nie będzie
      > przecież ślęczał nad książką aby czytać o miłości i walce ...
      >
      > Literatura jest dla ludzi mocno niezadowolonych z jakości swego zycia , lub
      > dla bojących się żyć naprawdę ...

      Niezadowolony z życia to chyba ty... Dla innych literatura nie jest życiem, a
      jeszcze jednym powodem by się nim cieszyć.
      >
      >
      >
      >
      >

      • Gość: Pa ra ra Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 12:24
        Gość portalu: anni napisał(a):
        > Niezadowolony z życia to chyba ty... Dla innych literatura nie jest życiem, a
        > jeszcze jednym powodem by się nim cieszyć.
        > >

        Ksyfę masz dobrą bo Anni w ząb nic nie kumasz ... :-))))

        A chorobliwy pociąg do papieru czyli tak zwana miłość do tak zwanej literatury
        jest wyrazem ukrytej głęboko frustracji własnym życiem i tęsknoty za Życiem
        Prawdziwym .

        Powtórzę się :

        Nigdy napisane w książce słowo "herbata" nie będzie smaczna pachnącą herbatą a
        tylko papierową jej namiastką .

        Ja wolę pić herbatę , jeść winogrono , kochać się i bić niż o tym czytać ...

        Np. książki podróżnicze pochłaniają głównie inwalidzi i cykory bojący sie świata
        nie pozbawieni jednak całkiem naturalnej tzw. ciekawości świata ...

        Książki typu romanse przeznaczone sa dla zawiedzionych w małżeństwie żon bojących
        sie szukać realnej miłości ,i brzydkiech starych panien traktujących je jako
        namiastkę ,ucieczkę od skrzeczącej rzeczywistości .

        Książki przygodowe są namiastką dla małych ,wątłych ,zniewieściałych okularników
        marzących o zostaniu Bondem ,Zorrem , itp ...


        Itd ...






        • Gość: anni Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: 195.117.174.* 04.09.01, 13:27
          Gość portalu: Pa ra ra napisał(a):

          > Gość portalu: anni napisał(a):
          > > Niezadowolony z życia to chyba ty... Dla innych literatura nie jest życiem
          > , a
          > > jeszcze jednym powodem by się nim cieszyć.
          > > >
          >
          > Ksyfę masz dobrą bo Anni w ząb nic nie kumasz ... :-))))

          Jeśli ktoś nie potrafi znaleźć dobrych argumentów, czepia się czego się da, np
          nicku.
          >
          > A chorobliwy pociąg do papieru czyli tak zwana miłość do tak zwanej literatury
          > jest wyrazem ukrytej głęboko frustracji własnym życiem i tęsknoty za Życiem
          > Prawdziwym .
          >
          > Powtórzę się :
          >
          > Nigdy napisane w książce słowo "herbata" nie będzie smaczna pachnącą herbatą a
          > tylko papierową jej namiastką .

          I nie ma być, ale namiastką nie jest, słowa żyją wlasnym życiem.
          >
          > Ja wolę pić herbatę , jeść winogrono , kochać się i bić niż o tym czytać ...
          a może i pić herbatę i czytać, to się chyba nie wyklucza...
          >
          > Np. książki podróżnicze pochłaniają głównie inwalidzi i cykory bojący sie świat
          > a

          jednym słowem: niemożliwa jest wg ciebie sytuacja, gdy ktoś jednocześnie
          podróżuje, lecz oprócz tego czyta o podróżach innych?

          > nie pozbawieni jednak całkiem naturalnej tzw. ciekawości świata ...
          >
          > Książki typu romanse przeznaczone sa dla zawiedzionych w małżeństwie żon bojący
          > ch
          > sie szukać realnej miłości ,i brzydkiech starych panien traktujących je jako
          > namiastkę ,ucieczkę od skrzeczącej rzeczywistości .

          Z tym gotowa jestem się zgodzić...
          >
          > Książki przygodowe są namiastką dla małych ,wątłych ,zniewieściałych okularnikó
          > w
          > marzących o zostaniu Bondem ,Zorrem , itp ...

          A rozrywkę skreślasz?
          >
          >
          > Itd ...
          >
          >
          >
          > A tzw. Wielka Literatura?
          >
          >

          • Gość: Pa ra ra Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 23:35
            Gość portalu: anni napisał(a):

            > Gość portalu: Pa ra ra napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: anni napisał(a):
            > > > Niezadowolony z życia to chyba ty... Dla innych literatura nie jest ż
            > yciem
            > > , a
            > > > jeszcze jednym powodem by się nim cieszyć.
            > > > >
            > >
            > > Ksyfę masz dobrą bo Anni w ząb nic nie kumasz ... :-))))
            >
            > Jeśli ktoś nie potrafi znaleźć dobrych argumentów, czepia się czego się da, np
            > nicku.
            > >

            Spoko Anni ... :-)
            Więcej nie będę jeśli Cię to tak wkurza ...
            Masz tak naprawdę bardzo fajnego nicka ! Słowo !
            Ale dość tego kadzenia ...
            :-)))



            > > A chorobliwy pociąg do papieru czyli tak zwana miłość do tak zwanej litera
            > tury
            > > jest wyrazem ukrytej głęboko frustracji własnym życiem i tęsknoty za Życi
            > em
            > > Prawdziwym .
            > >
            > > Powtórzę się :
            > >
            > > Nigdy napisane w książce słowo "herbata" nie będzie smaczna pachnącą herba
            > tą a
            > > tylko papierową jej namiastką .
            >
            > I nie ma być, ale namiastką nie jest, słowa żyją wlasnym życiem.
            > >

            Słowa żyją ?
            A do jakiej grupy zwierząt mozna je zakwalifikować ? :-)))

            Ssaki .. ?
            Gady ... ?
            Płazy ...?
            Ryby .. ?

            :-)))






            > > Ja wolę pić herbatę , jeść winogrono , kochać się i bić niż o tym czytać
            > ...
            > a może i pić herbatę i czytać, to się chyba nie wyklucza...
            > >


            Wciąż nie rozumiesz ... :-)
            W czasie gdy czytasz , tracisz kawałek Twojego życia ...
            Jeśli czytasz uciekasz od świata realnego do papierowego ...




            > > Np. książki podróżnicze pochłaniają głównie inwalidzi i cykory bojący sie
            > świat
            > > a
            >
            > jednym słowem: niemożliwa jest wg ciebie sytuacja, gdy ktoś jednocześnie
            > podróżuje, lecz oprócz tego czyta o podróżach innych?
            >

            Wiesz ,aby w pełni doznawać czegoś trzeba to robić na 100 % .
            Nie na 50 % ...
            Nie na 70 % ...
            Na 100 % .
            Czyli robić jedną rzecz na raz .

            I co ...jadę sobie pociągiem przez afrykę i zamiast po prostu chłonąć tą Afrykę
            to sobie czytam o tym jak jakiś palant płynął jachtem przez pacyfik ... tak ?

            To co Ty Anni proponujesz ,jest to jakaś wieczna ,permanentna ucieczka od Tu i
            Teraz ...


            > > nie pozbawieni jednak całkiem naturalnej tzw. ciekawości świata ...
            > >
            > > Książki typu romanse przeznaczone sa dla zawiedzionych w małżeństwie żon b
            > ojący
            > > ch
            > > sie szukać realnej miłości ,i brzydkiech starych panien traktujących je
            > jako
            > > namiastkę ,ucieczkę od skrzeczącej rzeczywistości .
            >
            > Z tym gotowa jestem się zgodzić...
            > >

            Cieszy mnie to ... :-)
            To znaczy ,że nie jesteś zaślepiona w swoich poglądach ... :-)




            > > Książki przygodowe są namiastką dla małych ,wątłych ,zniewieściałych okula
            > rnikó
            > > w
            > > marzących o zostaniu Bondem ,Zorrem , itp ...
            >
            > A rozrywkę skreślasz?
            > >

            Słuchaj , rozrywkę powinien dawać nam realny świat i ludzie ,a nie kawał
            papieru ...

            Po co np. czytać o seksie .. ?
            Czy nie lepiej to robić ?! :-)



            > >
            > > Itd ...
            > >
            > >
            > >
            > > A tzw. Wielka Literatura?
            > >

            Papier !
            Papier , ale trochę lepszego gatunku ... :-)))

            Swiat to jest największa literatura ...
            Życie ...
            Miłość ...
            Sex ...
            Śmierć ...
            Przyjażń ...
            Podróże ...
            itd

            Pozdrawiam Cię Anni ! :-)

        • Gość: heliogab Re: do Pa ra ra IP: 192.168.3.* / 217.153.7.* 04.09.01, 15:37
          Swoja wypowiedzia dajesz dowod nie tylko na to, ze sztuka Ciebie nie wzrusza,
          lecz rowniez, ze unikasz wszelkiego z nia kontaktu. Mozna zatem przymknac oczy
          na Twoj sposob pojmowania jej znaczenia i stopien wiedzy o niej. Sztuka jest
          zjawiskiem dalece bardziej zlozonym niz sobie wyobrazasz i zawiera w sobie
          wiecej swiatow niz kiedykolwiek zdolasz poznac. Wybacz, ale nie chce mi sie
          pisac rzeczy dla mnie oczywistych... spytam tylko - miewasz w ogole przezycia
          estetyczne?
          z powazaniem
          Heliogabal
          • Gość: Pa ra ra Re: Nie kręć kichy Heliogab ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 00:02
            Gość portalu: heliogab napisał(a):

            > Swoja wypowiedzia dajesz dowod nie tylko na to, ze sztuka Ciebie nie wzrusza,

            Słuchaj Heliogab ...
            Nieporównanie bardziej od tych paru gramów starej farby zaschniętych na jakimś
            starym płótnie ,lub desce a nazywanych dziś np " Mona Lizą ", nieporównanie
            bardziej , zachwyca mnie prawdziwy ,tajemniczy uśmiech nieznajomej dziewczyny
            jadącej ze mną tym samym tramwajem ...
            Żywej dziewczyny !
            Milion razy bardziej !
            I jest on dla mnie milion razy cenniejszy od tamtej kupy śmiecia .

            Powiedz Heliogab ,co byś wolał zabrać ze sobą na bezludną wyspę ...
            Obraz Leonadra da Vinci pt " Mona Liza " czy może żywą młodą dziewczynę o dość
            tajemniczym uśmiechu ... ?

            Odpowiedz , tylko nie kręć kichy ... :-)))




            > lecz rowniez, ze unikasz wszelkiego z nia kontaktu. Mozna zatem przymknac oczy
            > na Twoj sposob pojmowania jej znaczenia i stopien wiedzy o niej. Sztuka jest
            > zjawiskiem dalece bardziej zlozonym niz sobie wyobrazasz i zawiera w sobie
            > wiecej swiatow niz kiedykolwiek zdolasz poznac.

            To nie są światy .
            To żałosne ich namiastki .
            Otwórz oczy i popatrz na świat !
            To jest prawdziwe dzieło sztuki .

            Pierwszy - lepszy słonecznik buchnięty chłopu z pola jest miliard razy
            piękniejszy niż wart 60 milionów baksów obraz Van Gogha pt słoneczniki .
            Miliard razy piękniejszy !
            A o ile tańszy ... :-)))

            Wybacz, ale nie chce mi sie
            > pisac rzeczy dla mnie oczywistych... spytam tylko - miewasz w ogole przezycia
            > estetyczne?
            > z powazaniem
            > Heliogabal

            Wiem że ciężko Ci to będzie zakumać ,ale wyobraż sobie że widzę piękno w świecie
            realnym ...

            Niepojęte i zboczone no nie ... ?

            :-)))



    • Gość: Olga Komedia skończona IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 00:17

      Twój sposób myślenia, cała ta żałosna, frymuśna teoria jest, po prostu,
      porażająco głupia. Jak na kogoś z mojego gatunku jesteś wyjątkowo nierozumny,
      zresztą cokolwiek bym nie powiedziała i wysoko i w ogóle, to (i tak) zapewne nie
      pojmiesz, że: Sztuka to wysoki poziom abstrakcji, ergo: jej zrozumienie nie
      wszystkim dane.
      Proponuję abyś został przy „piwie i ...” - widać, to zadowala Twoje „duchowe”
      potrzeby - cóż, zdarzaja się takie indywidua, zatem: nie ma co się spierać, bo
      upodobania nie podlegają dyskusji.
      Nie masz pojęcia, co znaczy żyć prawdziwie i intensywnie, co znaczy rozumieć
      coraz więcej i więcej, a najgorsze jest to, że nie wiesz co tracisz (oczywiście
      nieznane nie nęci, bo nie pragnie się czegoś o czym się nie wie, że istnieje).
      Na koniec powiem jeszcze tak: „ludzką rzeczą jest błądzić, głupców rzeczą trwać w
      błędzie”.

      post:
      trzeba najpierw prawdziwie żyć, aby potem móc filozofować...

      Olga.




      Gość portalu: Pa ra ra napisał(a):

      > Wszelka sztuka jest sztuczna .
      > To tylko marna podróba , i nędzna namiastka majacą zastąpić zdegenerowanemu
      > homo sapiensowi prawdziwe doznania i emocje jakich mu w realnym życiu brak ...
      >
      >
      > Weżmy np malarstwo ...
      > Nawet najpiękniej namalowany zachód słońca, ma się tak do prawdziwego zachodu
      > jak stary ,zdezelowany i dodatkowo jeszcze rozjechany przez walec samochód "
      > Syrenka " do najnowszego , błyszczącego modelu "Jaguara" prosto z salonu ...
      >
      > Lub muzykę ...
      > Żadna "ludzka" muzyka nie może konkurować z wiosennym śpiewem ptaków , szumem
      > drzew , pluskiem strumyka w lesie ...
      >
      > Literatura ...
      > Nigdy słowo " herbata " nie będzie herbatą ...
      > że o piwie i dziwie już nie wspomnę ... :-)
      > Ktos kto naprawdę , intensywnie żyje czyli kocha się i bije ,nie będzie
      > przecież ślęczał nad książką aby czytać o miłości i walce ...
      >
      > Literatura jest dla ludzi mocno niezadowolonych z jakości swego zycia , lub
      > dla bojących się żyć naprawdę ...



      • Gość: Pa ra ra Re: Biedna blondynko ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 02:30
        Gość portalu: Olga napisał(a):

        >
        > Twój sposób myślenia, cała ta żałosna, frymuśna teoria jest, po prostu,
        > porażająco głupia. Jak na kogoś z mojego gatunku jesteś wyjątkowo nierozumny,

        Oooooooo ... :-)
        Nie bądż taka frenetyczna ... :-)
        Wypraszam sobie ,aby mnie /z dziada pradziada bruneta przecież ... /taka jak Ty
        klasyczna jasna blondyna przemocą do swego blond gatunku zaliczała !!!
        Jeszcze raz sobie wypraszam .





        > zresztą cokolwiek bym nie powiedziała i wysoko i w ogóle, to (i tak) zapewne ni
        > e
        > pojmiesz, że: Sztuka to wysoki poziom abstrakcji, ergo: jej zrozumienie nie
        > wszystkim dane.


        He,he,he !
        Jak przystało na rasową blondynkę wprost przepięknie bredzisz ... :-)
        Wyobraż sobie ,iz nie ma Jedynego Słusznego Zrozumienia jakiegoś tam np.
        bohomaza ...
        Nie ma !
        Zinterpretowanie abstrakcyjnego bohomaza przez taką jak Ty blondynke będzie
        skrajnie inne niż gdyby tego samego bohomaza interpretowała dajmy na to ruda ,że
        o brunetce już nie wspomnę ... :-)))

        Tobie na przykład wszelkie podłużne ,wyciągnięte i zdecydowane formy
        przedstawione na tym bohomazie kojarzyć się będą z jednym ... :-)))
        Z czym ?
        Ano z tym czego /sądząc po rozmiarach Twej furii i frustracji / jest Ci
        najbardziej potrzeba - to jest z porządnym trzepaniem futra ... :-)
        Widzisz Pszennomazowiecka Olgo ile ja o Tobie wiem .. :-)))
        Ale ,ale ...!
        Wracajmy do tematu czyli do pojęcia - rozumienie sztuki ...
        Wszak sam Guru od abstrakcyjnych bohomazów niejaki Picasso Pablo na stwierdzenie
        pewnej kobiety /pewnie też blondyny :-)/ że nie rozumie jego ostatniego bohomaza
        rzekł był :
        ................................................................
        A czy rozumie pani o czym śpiewa słowik ...
        Nie ?
        A mimo to podziwia go pani !
        Więc dlaczego , chce pani zrozumieć moje obrazy ... ?
        ..................................................................


        A Ty biedna blondynko mówisz :

        " Sztuka to wysoki poziom abstrakcji, ergo: jej zrozumienie nie
        > wszystkim dane... "

        W kontekscie tego co powiedział mistrz bohomazu Picasso z Twego w.w. zdania
        wynika jasno, że jesteś z tych co udaja ,że rozumieja o czym śpiewa słowik ...

        :-)))))))




        > Proponuję abyś został przy „piwie i ...” - widać, to zadowala Twoje
        > „duchowe”
        > potrzeby -

        Ty zaś Jasny Skarbie pozostań ,przy śmianiu sie do sera ,wchodzeniu z deszczu pod
        rynnę ,szukaniu wiatru w polu ,udawaniu greka i paleniu głupa ,czyli przy tym co
        Ci najlepiej idzie .
        Przy rutynowych zajęciach 100 % blondynki ... :-)))




        cóż, zdarzaja się takie indywidua, zatem: nie ma co się spierać, bo
        > upodobania nie podlegają dyskusji.

        Powiedz lepiej że nie masz się CZYM spierać ... :-)))


        > Nie masz pojęcia, co znaczy żyć prawdziwie i intensywnie,

        Aha ...

        To prawdziwe i intensywne życie toczy się teraz w " muzeach sennych" ...
        AHA !!!
        To ja Ci zdrowia życzę ...
        Dużo zdrowia ...
        :-)))







        > co znaczy rozumieć
        > coraz więcej i więcej, a najgorsze jest to, że nie wiesz co tracisz (oczywiście
        >

        :-)))

        Napaliłaś się na to " rozumienie więcej i więcej " jak jaki szczerbaty na
        suchary ...

        :-)))




        > nieznane nie nęci, bo nie pragnie się czegoś o czym się nie wie, że istnieje).
        > Na koniec powiem jeszcze tak: „ludzką rzeczą jest błądzić, głupców rzeczą
        > trwać w
        > błędzie”.

        A blondynek rzeczą jest trwać w ... sypialni !
        Właściwie nie wiem po co stamtąd wylazłaś ... :-)





        • Gość: Olga Jesteś najwyraźniej tak słaby, że sam nie zejdziesz ze sceny. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.01, 03:15


          Miłośniku taniej sensacji i prowokacji,
          śmiać się z Ciebie czy nad Tobą płakać?!



          > Gość portalu: Olga napisał(a):
          > > Twój sposób myślenia, cała ta żałosna, frymuśna teoria jest, po prostu,
          > > porażająco głupia. Jak na kogoś z mojego gatunku jesteś wyjątkowo
          > > nierozumny,
          >

          Gość portalu: Pa ra ra napisał(a):
          > Oooooooo ... :-)
          > Nie bądż taka frenetyczna ... :-)
          > Wypraszam sobie ,aby mnie /z dziada pradziada bruneta przecież ... /taka jak Ty
          > klasyczna jasna blondyna przemocą do swego blond gatunku zaliczała !!!
          > Jeszcze raz sobie wypraszam .
          >



          Wypraszasz sobie? Chyba coś Ci się pomyliło, to ja sobie wypraszam (nb. z Tobą
          jest gorzej niż myślałam). Po zapoznaniu się z wytworami Twojej wyobraźni
          stwierdzam, że w ogóle nie wiesz o co chodzi (w sztuce i w życiu); używasz sobie
          tutaj, chwaląc się nieznajomością rzeczy i ujawniając swoje kompleksy.
          Nieświadomie wymalowałeś właśnie swój autoportret -od stóp do głowy (Twoja szara
          masa nie ma nic wspólnego z mózgiem, to od razu było widać). Jesteś malarz
          autoportrecista – i to jaki! Intensywnie ponosi Cię tylko w jedną stronę; biedny
          Parara, kołaczą Ci się po główce te same „struktury czynnościowe”. Prawdziwe
          życie, co? Piszesz: „Wszelka sztuka jest sztuczna . To tylko marna podróba , i
          nędzna namiastka majacą zastąpić zdegenerowanemu homo sapiensowi prawdziwe
          doznania i emocje jakich mu w realnym życiu brak ...” Coś widzę, że i prawdziwe
          życie nie było Ci dane; no widzisz, pszennomazowiecki Parara, jak to wszystko
          widać - aż przykro patrzeć na ten twój mizerniutki autoportrecik, oj przykro...
          Twoje "per blondynka" i inne spekulacje na mój temat z miejsca odrzucam (mają się
          nijak), ale co Ci będę tłumaczyć przecież Ty wszystko upraszczasz „rozumując”
          specyficznie (Twoja prymitywna percepcja warunkuje /totalnie/ Twój ogląd i
          wyobrażenia; a propos, nie jedna blondynka ma więcej wyobraźni i erudycji).
          Nie posiadasz zdolności abstrakcyjnego myślenia, niestety. Utwierdziłeś mnie w
          tym przekonaniu, pokazując jakie są Twoje pierwsze skojarzenia kiedy zobaczysz
          jakiegoś „bohomaza” z „podłużnymi, wyciągniętymi formami”. Piszesz coś w
          rodzaju: „Wyobraż sobie ,iz nie ma Jedynego Słusznego Zrozumienia jakiegoś tam
          np. bohomaza ... Nie ma !” A ja na to odpowiadam: Nie bądź taki frenetyczny;
          jasne, że nie ma; przecież to wyraźnie widać po Twoich skojarzeniach! Idźmy
          dalej... Oczywiste jest, że owo „zinterpretowanie abstrakcyjnego bohomaza” przez
          kogoś takiego jak Ty, drogi Parara „będzie skrajnie inne niż gdyby tego samego
          bohomaza interpretowała dajmy na to ruda", że o innych już nie wspomnę... (oto
          argument w Twojej logice); tak właśnie jest. Udało Ci się dojść do jednego
          jedynego i słusznego wniosku. Brawo!
          Forma sztuki uległa sporym przekształceniom od czasów np.: Courbeta (prekursora
          jelenia i nie tylko jelenia); wiesz, co to „bohomaz” i mam też wrażenie, że cała
          ta Twoja prowokacja ma mieć charakter autodestrukcyjny, a każdy Twój argument
          (koniecznie poniżej pasa) winien pociągać za sobą lawinowo następny; daj spokój
          tej logice do absurdu.
          Sztuka to nie iluzja rzeczywistości; współczesna sztuka przestała odwzorowywać
          rzeczywistość w taki stopniu jaki tutaj nam prezentujesz - akcje artystyczne i
          zdarzenia nie przypominają przedmiotów, które intensywnie obdarzasz rozmaitymi
          konkretnymi określeniami i skojarzeniami, kompensując sobie... i udając, że wiesz
          o czym słowik śpiewa.
          Na podstawie wszystkich obelg skierowanych pod moim adresem, śmiem twierdzić, że
          masz w głowie zakomponowany prosty obrządek; Twoje refleksje i spostrzeżenia
          jasno to pokazują. Nie ma w Tobie partnera do jakiejkolwiek dyskusji; Parara,
          wysilasz się i wysilasz, ale Twoja tężyzna to tylko interpretacyjne nadużycia.
          Jeszcze jedno powiem, prosty i jasny chłopaku: faktem jest, iż nie ma co z Tobą
          dyskutować, bo wartość Twojego bełkotu jest równa rozmowie z pijaczkiem pod budką
          z piwem -ten sam „urok”; żadnej „opowieści”, żadnej „fabuły”, żadnych argumentów,
          nic tylko piana na ustach, głupawy uśmieszek i epitety, ale co się będę dziwić,
          tak bywa... Delektujesz się i delektujesz, deliberujesz bez ładu i składu;
          zataczasz się i zataczasz, oscylując między jednym nie-argumentem a drugim, a
          ponadto uderzasz ciągle w jeden deseń, opluwając swoich rozmówców (w ten sam
          deseń, rzecz jasna).
          Zweryfikuj tą swoją postawę, bo to co tutaj wyprawiasz jest, po prostu, nie do
          przyjęcia, poczytaj sobie wszystko raz jeszcze, a zobaczysz dokładnie coś z
          siebie zrobił, wygląda to tak jakby pacjent psychiatryczny wypadł wlaśnie z
          izolatki.
          Może jakiś psychiatra poświęci Ci osobne i gruntowne studium. Tym samym rezygnuję
          z obserwacji tego dennego wątku, bo rozmowy z takimi pacjentami jak Ty mnie nie
          pasjonują.
          I jeszcze jedno: cytując cokolwiek i opierając się na czymkolwiek, co ze sztuką
          ma coś wspólnego dowodzisz tylko, że ta Twoja ucieczka od wszelkiej sztuki jest w
          ogóle niemożliwa.
          Coś bardzo jesteś wyobcowany z rzeczywistego świata skoro tak nieustannie
          tłuczesz w te klawisze, po co masz się bez sensu trudzić, idź na piwko.

          PS.
          Zdrowia to ja Ci nie życzę.

          No to pa, Parara.

          Olga.
          • Gość: paul Do Olgi IP: *.tucson1.az.home.com 10.09.01, 04:46
            Droga Olgo.
            Bravo. bravissimo !Podpisuje sie wszystkimi konczynami pod Twoja przemowa!Udalo
            Ci sie zapedzic w kozi rog prowokatora.Ty masz argumenty, nudziarz zadnych,
            wiec pewnie Ci sie jutro lub dzis dostanie...Nie wazne to, wazne, ze jestes
            gora !
            EVVIVA L''ARTE !!
            Pozdrawiam ,Paul
          • Gość: Pa ra ra Olgo - Cesarzowo Krainy Blondynek ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.01, 20:53
            ...:-))))))))))))))))))




            Widzę ,że niczym Nosferatu - krwi ,Twoja na wskroś i przestrzał
            masochistyczna natura , domaga się ode mnie wciąż nowej porcji wirtualnych
            batów ... .
            Wiedz ,Jasny Aniele ,że w tej kwestii ,o każdej porze dnia i nocy , ZAWSZE
            możesz na mnie liczyć !
            Zawsze .
            Jeszcze nigdy w życiu , nie odmówiłem pomocy żadnemu człowiekowi , oraz
            żadnej blondynce .. :-)))))))))))
            Najpierw może zaaplikuję Ci baty merytoryczno - logiczne , które
            własnoręcznie - na własną sobie ukręciłaś dupę zwracając się do mnie tymi oto
            słowy :

            „ ... nie jedna blondynka ma więcej wyobraźni i erudycji) .... ”

            ... i już kilka zdań dalej demonstrujesz nam tę swoją „wyrafinowaną”
            BLOND ERUDYCJĘ , zapożyczając co ciekawsze zwroty z mego wcześniejszego do
            Ciebie posta ...
            Np. piszesz :


            „ ... pszennomazowiecki Parara ... ”

            „ .. nie bądż taki frenetyczny ...”


            Brawo !!! :-)))))))))))))))))
            Oto jest logika , godna samej cesarzowej blondynek !!!

            W jednym i tym samym liście , posiłkując się MOJĄ wyobrażnią i MOJĄ
            erudycją ,zarzucasz mi totalny brak tejże erudycji i wyobrażni ...

            He,he,he,he !!! Ale jajca ... :-))))
            Jednak zostawmy ten alogiczny aspekt Twej Blond Osobowości specjalistom
            od tzw. inteligencji alternatywnej czyli po prostu psychiatrom
            klinicznym ...
            Niech się chłopaki pocieszą nowym , interesującym przypadkiem ... :-)))
            / Im też się coś od życia należy ...:-)/

            O ile jednak z Twą pokraczną logiką nie da się już zupełnie nic
            zrobić /cecha patologiczna - wrodzona/ o tyle można by nieco popracować nad
            Twym permanentnym niedopieszczeniem oraz chronicznym niedoorgażmieniem ,pod
            pewnymi wszak warunkami ...

            Warunkiem pierwszym i chyba najważniejszym jest
            ELEMENTARNE MINIMUM URODY ...
            A z tym /jak podejrzewam / są u Ciebie największe kłopoty .. :-)))
            Logika każe mi bowiem przypuszczać ,iż jesteś niedoorgażmiona ponieważ
            mordę masz - niczym diabeł kutasa ... :-)))
            Bingo co nie ... ? :-))
            Jeśli jednak nawet tak jest - nie popadaj nam tu zaraz Barbie w jakąś
            deprechę na przykład ...
            Nie popadaj ...
            Rozwiązanie jest przecież śmiesznie proste .
            Otóż :
            Jeśli jesteś /tak jak obstawiam !/ - HIPER STRASZLIWA PASKUDA to zawsze przecież
            zostają ci jeszcze tak zwane PORNO -SHOPY i czekajace w nich na Ciebie w
            pełnym asortymencie , rozmaite plastikowe SZTUCZNOŚCI ... ;-)))

            A jako ,że jesteś zbzikowaną fanatyczną i frenetyczną miłośniczką SZTUKI –
            SZTUCZNOŚCI owe będą dla Ciebie tym czym są dla wody ryby a dla Bonoba -
            głupota to znaczy NADZIENIEM .

            Życzę dobrej zabawy !!! :-)))))

            Aha ...
            Byłbym zapomniał .
            Na końcu swego przemiłego Blond - Posta piszesz mi :

            > PS.
            > Zdrowia to ja Ci nie życzę.

            I cóż można na coś takiego odpowiedzieć ... ?
            Cóż .. ?
            Chyba tylko :

            A chuj z Tobą !!!!
            /SZTUCZNY oczywiście ... :-)))) /
    • Gość: Fan Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: *.tucson1.az.home.com 05.09.01, 06:48
      Znam kogos kto zajmowal sie nagrywaniem wiosennego spiewu ptakow , szumu drzew ,
      plusku strumyka w lesie etc. etc . Mial to ponagrywane godzinami , zanudzal nas
      tym na smierc . Biedny niezrozumiany Janek , teraz jest na detoksie wiec skonczyl
      z tym hobby...
      Coz drogi Pa ra ra , wyglada ze albo sie zgrywasz albo twoje zrozumienie pojecia
      sztuki odbiega od powszechnie przyjetego . Nie ma nic zlego w odbieganiu dopoki
      nie kastruje sie samego pojecia . Sztuka nie jest zeby zastopic , sztuka jest
      zeby wzbogacic . Sluchanie wiosennego spiewu ptakow ,szumu drzew , plusku
      strumyka w lesie etc. etc jest dobre podczas sesji w toalecie z gazeta w reku .
      Slowo "herbata" nigdy nie bedzie "herbata" , ale kogo to obchodzi , od tego masz
      ksiazke kucharska a nie literature. Nikt nie twierdzi ,ze rzeczywistosc jest
      beznadziejna ale kiedy jestes na nia skazany 24 h na dobe czasami warto sie
      wylaczyc i pozeglowac w inny swiat .
      Goraco ci polecam drogi fanie rzeczywistosci siegnac po troche muzyki w przerwach
      miedzy sluchaniem szumu strumyka i stanowczo odradzam czytanie ksiazki
      telefonicznej.
      Pozdrawiam,
      Fan muzyki .


      • Gość: Pa ra ra Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 22:32
        Gość portalu: Fan napisał(a):

        > Znam kogos kto zajmowal sie nagrywaniem wiosennego spiewu ptakow , szumu drzew
        > ,
        > plusku strumyka w lesie etc. etc . Mial to ponagrywane godzinami , zanudzal nas
        >
        > tym na smierc . Biedny niezrozumiany Janek , teraz jest na detoksie wiec skoncz
        > yl
        > z tym hobby...

        :)))
        Nie wiem Panie Fanie co chciałeś tym przykładem udowodnić ...
        Ja też znam historię jednego gościa co zanudzał swych bliżnich aż do bólu uszu
        płodami swojej wybujałej wyobrażni i też chujowo skończył . Chopin mu było . Jego
        los jednak być może, byłby lepszy ,gdyby nie jego patologiczne upodobanie do
        niezdrowego stylu zycia, czyli ślęczenia godzinami nad kupą desek i drutów,
        nazywaną przez niektórych, co bardziej egzaltowanych fortepianem ... :-)

        Miast strzelać sarny i dziki ,z wiatrem na koniu gnać po błoniach , lub błony
        dziewicze wiejskim dziewicom psować, itp. itp ... ów dziwny człek od maleńkości
        gnić wolał w zakisłej atmosferze salonów ,zgarbiony nad ową dziwną kupą drutów i
        desek ...

        Nic dziwnego,że za tak niezdrowy /już od dzieciństwa /tryb życia matka natura
        pokarała go chorobą płuc i expresowym zejściem ze sceny ...

        Był to Panie Fanie, mój pierwszy kontrprzykład ... :-)

        Mam też parę sztuk innych dowodów na to, że czynne uprawianie tak zwanej sztuki,
        stanowi dla uprawiającego śmiertelne niebezpieczeństwo ...

        Dowody z dziedziny muzyki :
        Jimmy Hendrix ,Jennis Joplin ,Curt Cobein,Jimmy Morison .... itd,itd

        Literatura ,poezja :
        -Jack London ,Edward Stachura ,Rafał Wojaczek ,Halina Poświatowska,Andrzej
        Bursa ...itd,itd...

        Malarstwo , rzeżba :
        Vincent van Gogh ,Amedeo Modigliani ,Camill Claudel ,S.I.Witkiewicz ...
        itd ,itd .itd ...

        Tak więc,jak widzisz Twój pomysł z przytaczaniem tu przykładu Twego znajomego
        ekologo - ćpuna absolutnie nie wytrzymuje tej konfrontacji .

        Zestawienie przykładu Twego, z dowodami mojemi ,delikatnie rzecz ujmując wygląda
        tak , jak zestawienie naszych piłkowych kopaczy z kopaczami szefa kołchozu pt.
        Białoruś - niejakiego Łukaszenki ... (wynik 1:4 )



        > Coz drogi Pa ra ra , wyglada ze albo sie zgrywasz albo twoje zrozumienie pojeci
        > a
        > sztuki odbiega od powszechnie przyjetego .

        :-)))
        No i co z tego ?
        " Powszechnie przyjętym " kiedyś mniemaniem było np. przekonanie iż ziemia jest
        płaska i pływa sobie na żółwiu .... :-)))

        Innym równie "Powszechnym Przyjętym" dawniej przeświadczeniem było to iż burza
        jest objawem gniewu bożego ... :-)))

        Jeszcze piękniejszym " Powszechnym Mniemaniem " był pokutujący kiedyś szczególny
        pogląd że niektóre kobiety to czarownice ,i że w związku z tym ,należy je
        poddawać rozmaitym śmiesznym próbom ,ze szczególnym uwzględnieniem próby
        ognia ... :-)))

        >Nie ma nic zlego w odbieganiu dopoki
        >
        > nie kastruje sie samego pojecia .



        AHA ...
        Nic nie ma złego w tym ,że:
        nie pali się już dziś czarownic ,
        nie łamie kołem heretyków ,
        nie wierzy w "burzliwy" gniew bozi ,
        w płaskość ziemi ...
        :-))))))))


        Sztuka nie jest zeby zastopic , sztuka jest
        > zeby wzbogacic .

        A jednak zastępuje coraz bardziej .
        Przypomnij sobie ,jaka zadyma była wokół rzeżby - istalacji gdzie JP.II leżał
        celnie trafiony meteorem ...
        Bili pianę aż się dymiło !
        Tak jakby nie było ważniejszych tematów ...



        Sluchanie wiosennego spiewu ptakow ,szumu drzew , plusku
        > strumyka w lesie etc. etc jest dobre podczas sesji w toalecie z gazeta w reku .
        >

        Aha .
        A podziwianie piękna tego świata powinno sie odbywać jedynie przez TV National
        Geografic ... :-)
        Natomiast temat pt. Życie powinniśmy zgłębiać głównie poprzez stworzoną w tym
        celu tzw. Literaturę Piękną ... ? :-)

        Nieżle ... :-)

        > Slowo "herbata" nigdy nie bedzie "herbata" , ale kogo to obchodzi ,

        Mnie .
        Bo ja wolę :
        pić cherbatę niż czytać że bohater jakiejś książki pije .
        i
        płynąć żaglówką niż palcem po stronach podróżniczej książki ...

        A już sex /z niepozorną nawet dziewczyną/ jest dla mnie milion razy bardziej
        atrakcyjny niż czytanie najpiękniejszego na świecie opisu erotycznego .

        Zupełnie straszna jest sytuacja kiedy w jednym kącie pokoju siedzi dziewczyna ,w
        drugim chłopak ... każde z nich z nosem w książce , każde w innym świecie ...



        > od tego mas
        > z
        > ksiazke kucharska a nie literature. Nikt nie twierdzi ,ze rzeczywistosc jest
        > beznadziejna ale kiedy jestes na nia skazany 24 h na dobe czasami warto sie
        > wylaczyc i pozeglowac w inny swiat .

        Wiesz ,w tym realnym świecie jest tak wiele mozliwości ,że nudzić się w nim mogą
        jedynie ludzie naprawdę nudni ... :-)))



        > Goraco ci polecam drogi fanie rzeczywistosci siegnac po troche muzyki w przerwa
        > ch
        > miedzy sluchaniem szumu strumyka i stanowczo odradzam czytanie ksiazki
        > telefonicznej.

        :-)))
        Książka telefoniczna zła ... ?
        Jest to według mnie /obok książki kucharskiej/ najcenniejsza pozycja w całej
        historii literatury pięknej ... :-)))

        Pozdrówka ! :-)

        Pa ra ra



        > Pozdrawiam,
        > Fan muzyki .
        >






        >

        • Gość: Fan Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: *.tucson1.az.home.com 07.09.01, 08:00
          Moj drogi Pa ra ra,
          Widze ze nie jestes ze mna szczery . Twierdzisz ze czytasz wylacznie ksiazke
          telefoniczna a tu ni stad ni z owad zalewasz mnie opisami strzelania do
          biednych sarenek i dzikow ,gnaniem konia (po bloniach oczywiscie ),nie mowiac
          juz o psowaniu niewinnych blonek . Moglbys sie przynajmniej przyznac , ze
          gdzies tam gleboko pod poduszka , ukratkiem zeby nie popsuc podstawowego
          twierdzenia, kisisz "Ogniem i mieczem".
          Wracajac do tematu moj przylkad nie mial na celu pokazania marnego konca
          jednego z moich znajomych lecz nonsensownosci jednego z twoich przykladow . No
          bo ktoz moze przekladac smiertelnie nudny szum strumyka ponad dobra muzyke
          oprocz narkomana po kwasach lub emisarjusza zdrowego zycia i bzykania
          dziarskiego Pa ra ra. Jesli chodzi o bzykanie to widze moj przyjacielu ,ze
          wciasz jeszcze czekasz na swoj pierwszy raz . W tym czasie wybor miedzy ksiazka
          i sexem /z niepozorną nawet dziewczyną/ jest tylko pytaniem
          retorycznym .Zobaczysz jeszcze ,ze sytuacja zmienia sie nieco gdzies okolo
          piatej narzeczonej .
          Widze ,ze sportowy z ciebie gosc . Wynik 1:4 przytloczyl mnie calkowicie . Jak
          kazdy dobry emisarjusz odrobiles swaja lekcje i znalazles w histori cos dla
          siebie .Robili to juz przedtem rozni wielcy ludzie jak np. Lenin i Stalin.
          Podziwiam twoj zapal w znajdowaniu przykladow potwierdzajacych podstawowe
          twierdzenie, niestety jestem zbyt leniwy aby odwdzieczyc sie tym
          samym ,zwlaszcza ze podkreslaja one tak naprawde beznadziejnosc zycia a nie
          sztuki (widzisz , tez znalazlem cos dla siebie choc tak naprawde nie
          uwazam ,zeby zycie bylo beznadziejne .Jest tylko bardziej skomplikowane niz to
          ci sie wydaje) .
          Pozdrawiam,
          Fan muzyki
          • moira Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... 07.09.01, 09:15
            Piękna dyskusja. I bardzo słusznie, że się z sobą nie możecie zgodzić, tzn. że
            nie możecie się zgodzić z Parara. Po prostu dajmy mu prawo odbierania świata i
            sztuki na swój sposób. I jest to naprawdę godne pozazdroszczenia, że człowiek
            ten lubi życie, przeżywa je w pełni i nie boi się życia.
            Wszyscy uciekamy do świata przedstawianego na płótnie,w teatrze, w literaturze,
            uciekamy od rzeczywistości. Ale mamy prawo wybierać co chcemy widzieć i jak
            przeżywać, tak jak Parara ma prawo opiewać uroki życia.
            A przecież obydwa poglądy dają się pogodzić. Obraz może być dla nas
            wspomnieniem słonecznika widzianego w letni dzień, itd. Są ludzie, którzy
            lubią być szokowani i zaskakiwani (patrz wszelkiego typu performance) i mają do
            tego święte prawo, i na pewno nie nam oceniać, czy jest to słuszne, czy nie.
            Warunkiem koniecznym jest szczerość i jeszcze raz szczerość wypowiedzi i
            odczuć, nie pozowanie, nie żadne udawanie. Po prostu bycie sobą.
            Parara, pozwól cieszyć się tym co lubimy w życiu, i jak lubimy je oglądać. Może
            przesz szybkę....
            Pozdrowienia.
            • Gość: Pa ra ra Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 20:15
              Cześć Moira,

              Cieszy mnie Twoja odwaga ,zawsze podziwiałem ludzi potrafiacych choć częściowo
              przyznać innym rację .Twoje słowa :


              > I jest to naprawdę godne pozazdroszczenia, że człowiek
              > ten lubi życie, przeżywa je w pełni i nie boi się życia.
              > Wszyscy uciekamy do świata przedstawianego na płótnie,w teatrze, w
              >literaturze,
              > uciekamy od rzeczywistości.

              - to samo sedno sprawy .






              > Parara, pozwól cieszyć się tym co lubimy w życiu, i jak lubimy je oglądać. Może
              >
              > przesz szybkę....
              > Pozdrowienia.


              Pozwalam .
              Pozdrawiam .
              :-)))


              -Pa ra ra
        • Gość: bonobo Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: 195.187.97.* 07.09.01, 12:52
          Ty, Pa ra ra, ja to cię jednak na swój sposób podziwiam. Mędzisz już dłuższy czas, że sztuka to gówno,
          bo to tylko namiastka, a prawdziwe życie jest tu i teraz - ciupcianie, wódka, szum lasu, rechot pijanej
          kurwy, zachód słońca nad jeziorem, grzyb atomowy, itp., a tymczasem co robisz? Siedzisz przed
          komputerem i tłuczesz w tę klawiaturę, co ci ślina na język przyniesie. Tworzysz zdania (o rany, czy ja
          napisałem: tworzysz?), konstruujesz wypowiedzi, przedstawiasz jakąś rzeczywistość (twoją
          rzeczywistość - twój punkt widzenia). Czyli robisz olbrzymie, sztuczne gówno. Marnujesz swój cenny
          życiowy czas na pisaninę - wymianę myśli z jakimiś niedorozwiniętymi waginofobami, którzy nie
          potrafią żyć naprawdę.
          Opowiedz mi coś o swoim życiu. Twoje zdanie na temat sztuki już znam, chcę się dowiedzieć, czym
          się zajmujesz, że wszystko przy twoich przeżyciach blednie. Rozumiem, że często galopujesz konno
          po błoniach (czym się to różni od zwykłego pola?), bo chyba nie przeczytałeś o tym w książce... Nieee,
          to zbrodnia byłaby niesłychana.
          • Gość: Pa ra ra Re: Słuchaj no James BLOND ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 23:36
            ... pt. Bonobo ,

            Po lekturze Twego tekstu mam niejasne podejrzenia ,iż jesteś bardzo jasny
            blondyn ...
            :-)
            Czy Ty aby nie jesteś brat niejakiej Olgi ... /też blondyny /
            z ktorą miałem niedawno zaaaaajebistą przyjemność kulturalnie sobie
            zakonwersować ...?
            Fajną masz chłopie siostrę ,tylko trochę niedoorgażmioną ... :-)))
            Ale do rzeczy Blond ,do rzeczy ...
            Napnij się mocno i przez chwilę pomyśl /nie bój - to nie boli!/ ... przecież fakt
            iż tak zapalczywie napierdalam tu w te klawisze może oznaczać np. iż :

            A/-Pędząc na koniu przez błonia wyjebałem się z owego konia i teraz wszystko na
            co mi pozwala gips to napierdalanie w te klawisze .

            lub

            B/-Deflorując kolejną wiejską dziewicę zaznałem nagłej a niespodziewanej rozkoszy
            głębokiego masarzu orzczykowego w wykonaniu jej narzeczonego i internet to
            wszystko na co mi pozwala gips ......

            ewentualnie

            C/-Moje hiper - wrażliwe serce ,wywołuje we mnie imperatyw niesienia
            kaganka "antyartystycznej oświaty" wśród artystycznie zorientowanych
            internautów ...

            albo też

            D/-Robię sobie z was zwyczajne wielkanocne jajca /jak podejrzewa niejaki Czort
            którego niniejszym pozdrawiam /


            Wybór właściwej opcji należy już do Ciebie Blond .

            :-))))))



            > Ty, Pa ra ra, ja to cię jednak na swój sposób podziwiam. Mędzisz już dłuższy cz
            > as, że sztuka to gówno,
            > bo to tylko namiastka, a prawdziwe życie jest tu i teraz - ciupcianie, wódka, s
            > zum lasu, rechot pijanej
            > kurwy, zachód słońca nad jeziorem, grzyb atomowy, itp., a tymczasem co robisz?
            > Siedzisz przed
            > komputerem i tłuczesz w tę klawiaturę, co ci ślina na język przyniesie. Tworzys
            > z zdania (o rany, czy ja
            > napisałem: tworzysz?), konstruujesz wypowiedzi, przedstawiasz jakąś rzeczywisto
            > ść (twoją
            > rzeczywistość - twój punkt widzenia). Czyli robisz olbrzymie, sztuczne gówno. M
            > arnujesz swój cenny
            > życiowy czas na pisaninę - wymianę myśli z jakimiś niedorozwiniętymi waginofoba
            > mi, którzy nie
            > potrafią żyć naprawdę.
            > Opowiedz mi coś o swoim życiu. Twoje zdanie na temat sztuki już znam, chcę się
            > dowiedzieć, czym
            > się zajmujesz, że wszystko przy twoich przeżyciach blednie. Rozumiem, że często
            > galopujesz konno
            > po błoniach (czym się to różni od zwykłego pola?), bo chyba nie przeczytałeś o
            > tym w książce... Nieee,
            > to zbrodnia byłaby niesłychana.






            • Gość: bonobo Re: Słuchaj Pa ra ra IP: 195.187.97.* 10.09.01, 14:04
              Ojej, ale ty jesteś nadpobudliwy, powinieneś brać jakieś leki.

              Pudło, nie mam siostry. Ale współczuję owej Oldze, jeśli nie mogła się od ciebie uwolnić.

              Twoja odpowiedź jest potwierdzeniem tego, co napisałem. Jeśli nie zrozumiałeś, co miałem na
              myśli, to ci wyjaśniam: strasznie bredzisz, a to, czy te brednie przyszły ci do głowy w czasie
              onanizowania się nosem albo wcierania swojego gówna we włosy, niewiele mnie obchodzi.

              Powtarzam pytanie: jak tam twoja galopada? A może to ciebie ktoś ujeżdża, osiołku?

              Jeśli natomiast twój pierwszy post to były takie jaja z innych, to przesyłam szczere kondolencje.
              Dobrze, że nie pękłem ze śmiechu.
              • Gość: Pa ra ra To obesrane bobo pt . bonobo ... :-))))) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.01, 22:09
                ... guga sobie radośnie i majaczy tak oto :



                > strasznie bredzisz, a to, czy te brednie przyszły ci do
                > głowy w czasie
                > onanizowania się nosem albo wcierania swojego gówna we włosy, niewiele mnie obc
                > hodzi.


                :-)))))))))))))
                Taaaaaa ...
                To baaaaaaaaaardzo ciekawe !
                Baaaaaaaaaaaaaardzo !
                Z punktu widzenia medycyny rzecz jasna ...:-)))
                Onanizowanie się nosem ? !!!
                Wcieranie swego gówna we włosy ? !!!
                Nie ,czegos takiego nie wymyśliłby normalny człek !
                Ni chuja !!!
                Ten bonobo to ewidentny świr .
                I powinien ani chybi brać jakieś leki !
                Leki - na nogi oczywiście ...
                Bo na leczenie jego debilnego /i ani chybi całego wymazanego bonobowym
                gównem /łba już jest za póżno .

                Aaaaameeeeeeen !!!
                :-)))



                > Ojej, ale ty jesteś nadpobudliwy, powinieneś brać jakieś leki.



                > Pudło, nie mam siostry. Ale współczuję owej Oldze, jeśli nie mogła się od ciebi
                > e uwolnić.
                >
                > Twoja odpowiedź jest potwierdzeniem tego, co napisałem. Jeśli nie zrozumiałeś,
                > co miałem na
                > myśli, to ci wyjaśniam: strasznie bredzisz, a to, czy te brednie przyszły ci do
                > głowy w czasie
                > onanizowania się nosem albo wcierania swojego gówna we włosy, niewiele mnie obc
                > hodzi.
                >
                > Powtarzam pytanie: jak tam twoja galopada? A może to ciebie ktoś ujeżdża, osioł
                > ku?
                >



                > Jeśli natomiast twój pierwszy post to były takie jaja z innych, to przesyłam sz
                > czere kondolencje.
                > Dobrze, że nie pękłem ze śmiechu.

                • Gość: paul Re: To obesrane bobo pt . bonobo ... :-))))) Nie, ten juz nie wie, co IP: *.tucson1.az.home.com 10.09.01, 23:40
                  Oto klasyka.Mowi sie, ze jak komus brakuje argumentow, to siega po piesci.
                  Zaczales dyskusje tak tajemniczo i ciekawie, ze pomyslalam:"napisze cos, bo
                  temat jest interesujacy".Okazalo sie jednak po drodze, ze nie pozwalasz innym
                  NIE ZGADZAC sie z Twa teoria.Jesli tylko ktos mysli inaczej, natychmiast
                  zostaje wyzwany od najgorszych.Ale wypada chyba pogodzic sie z faktem, ze sloma
                  Ci z butow wychodzi i tak juz pozostanie.Jestes prymitywnym pieniaczem ,twoim
                  jedynym orezem jest plugawy jezyk przy braku sensownych argumentow.Skoncz juz
                  wiec swoje wywody, bo coraz gorzej z Toba.
                  I nie wysilaj sie na nowe przezwisko ,i bluzgi w moim i innych kierunku.Mnie to
                  nie rusza, bo tez tak potrafie.
                • Gość: bonobo Witam pana gównojada IP: 195.187.97.* 21.09.01, 13:20
                  Ależ, Pararfsdsdsf, ja czuję w twoich postach, że ty lubisz robić to, co z taką odrazą piętnujesz w moim poście.
                  Wyglądasz na jakiegoś sfrustrowanego waginofoba, którego krąg zainteresowań ogranicza się do dłubania we
                  własnej odbytnicy w poszukiwaniu nowych wrażeń.

                  Ale, ale! Nie odpowiedziałeś mi na moje pytanie: jak tam twoja galopada? Pa-ta-taj, pa-ta-ta, pa-ta-taj po błoniach.
                  Opisz mi, jak ci się udała ostatnia przejażdżka konna.
    • Gość: anula Re: do Olgi IP: 10.1.1.* 05.09.01, 12:59
      Olu szkoda czasu, najlepsza kara to ignorowac, jak wiadomo poziom uzywanych argumentow
      swiadczy o urzywajacym, jesli ktos zarzuca innym frustracje to niechybnie sam jej ulega, to samo sie
      dotyczy tych dlugich przedmiotow, ale to rowniez moze byc jakas kompensacja...
      Pozdrawiam!
      • Gość: anula Re: do Olgi IP: 10.1.1.* 05.09.01, 13:01
        uzywac oczywiscie
        • Gość: Czart TRA LA LA LA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 07.09.01, 20:00
          Pa ra ra, jak sam nick wskazuje, robi sobie z Was niezle jaja. Nie chce mi sie
          wierzyc, ze ktos moze tak naprawde myslec ;-) Niezle sie ubawilem czytajac
          wasze posty, a zwlaszcza riposty Pa ra ra ra. Niezly zadzior! Wiecej takich
          dyskusji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! BuchachaBuchacha...
          "Zaba tu moduluje czuly pokrzyk nieba..."
          • Gość: Czart Re: TRA LA LA LA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 07.09.01, 22:43
            Ale bym zapomnial
            "Pchly, wszy,
            Moj kon szczajacy
            Obok mojej poduszki"
    • Gość: paul Re: Smutna sztuczność wszelkiej sztuki .... IP: *.tucson1.az.home.com 08.09.01, 01:01
      Oh, jakis ty napastliwy, Pararararararara......Nie wygladasz mi ani troche na
      czleka, ktory zyje w symbiozie z natura, ktora to nature apoteozujesz.Ludzi
      tych bowiem cechuje spokoj, zyczliwosc, i zrozumienie blizniego.Ciebie jednak
      ponosza cywilizacyjne emocje i ulegasz frustracji,ze inni kochaja sztuke,a ty,
      ni w zab, nie mozesz...Nie martw sie ,zlotko, kiedys przyjdzie i to.Na razie,
      myslac o sztuce idz do baru "KOZIOLEK" i zamow sobie soczysta sztuke miesa.BON
      APETIT.
      • Gość: Pa ra ra Re: Wsadż sobie Paulo ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 01:39
        ... tą soczystą sztukę mięsa w dupsko ...
        Jestem WEGETARIANINEM !
        A nazywam się PA RA RA ! / nie żaden tam Pararararararara /
        A pieszczotliwie - per złotko nazywaj może tylko swoich kochanków .
        Ja wolę kobiety .


        Gość portalu: paul napisał(a):

        > Oh, jakis ty napastliwy, Pararararararara......Nie wygladasz mi ani troche na
        > czleka, ktory zyje w symbiozie z natura, ktora to nature apoteozujesz.Ludzi
        > tych bowiem cechuje spokoj, zyczliwosc, i zrozumienie blizniego.Ciebie jednak
        > ponosza cywilizacyjne emocje i ulegasz frustracji,ze inni kochaja sztuke,a ty,
        > ni w zab, nie mozesz...Nie martw sie ,zlotko, kiedys przyjdzie i to.Na razie,
        > myslac o sztuce idz do baru "KOZIOLEK" i zamow sobie soczysta sztuke miesa.BON
        > APETIT.

        • Gość: paul Re: Wsadż sobie Paulo ... IP: *.tucson1.az.home.com 08.09.01, 01:51
          Wypraszam sobie moj drogi.Nie trafiles .Jestem mezatka.
          PS.Ciekawe,czy kobiety CIEBIE wola...?Ja wolalabym dobre kino, zawsze
          lepsze,choc"sztuczne", od najbardziej realnego nudziarza.Hej, a moze tak do
          BB,tam ci dopiero realnie zycie plynie...
        • Gość: bonobo Re: Wyjmij sobie, Pa ra ra IP: 195.187.97.* 10.09.01, 14:09
          Po pierwsze - w bierniku pisze się "tę", a nie - "tą".

          Po drugie - ej, Pa ra ra, co ty taki jesteś drażliwy na punkcie stosunków damsko-męskich? Ciągle
          zapewniasz i zapewniasz, że lubisz kobiety, a ja z tonu twoich postów wnoszę, że masz czasami
          ochotę na miękką chłopięcą pupę. No, przyznaj się, to ci będzie łatwiej w życiu.
          • Gość: Pa ra ra KUPĘ zdrowia Ci życzę Bonobo ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 15:14
            ... karłowy gównojadzie ,

            Cieszę się,że odpisałeś bo znów mogę Ci dojebać .
            A dojebywanie takim jak Ty świrom-obesrańcom to moje hobby ... :-)))
            Piszesz tak :


            > Po pierwsze - w bierniku pisze się "tę", a nie - "tą".
            >


            :-)))))))))
            Weż się lepiej za leczenie swojego łba a nie za moje ą czy ę ...
            A że masz coś ze łbem jasno wynika z Twych postów .
            W poście z 10-09-2001 14:04 piszesz np o :

            " ... onanizowaniu się nosem albo wcieraniu swojego gówna we włosy ... "


            Pięknie, pięknie ...:-)))
            W tekscie z forum PSYCHOLOGIA pt. flupstwo Gość portalu: bonobo 27-08-2001
            13:43 wydał z siebie na świat coś takiego :

            --------------------------------------------------------------------------
            -----------
            • Gość: bonobo Pozdrowienie gównianym oddechem IP: 195.187.97.* 21.09.01, 13:13
              Dziękuję ślicznie, Pa ra rarrfsddsde... To miło wiedzieć, że mam fana, który gotów jest przekopać pół Internetu,
              żeby znaleźć cokolwiek na mój temat. Przyślij mi swoje zdjęcie, to wyrysuję ci na nim gównem swój autograf,
              żebyś mógł powiesić go sobie nad łóżkiem. A propos, gdybyś przeczytał uważnie całą wymianę zdań w dyskusji
              "FLUPY...", wiedziałbyś, o co chodziło. Ale co tam, dobrze jest jak jest!
              Aha, no i jeszcze sprawa gramatyki. Wiem, że zaliczasz się do grona osób, dla których polska być tródny
              jenzyku, ale przyjmij do wiadomości, niedouczony matole, że język ma swoje reguły po to, żeby stosując je, łatwiej
              się było komunikować. Kup sobie jakiś słownik albo poradnik albo cokolwiek, a potem zacznij od prostych
              równoważników zdań typu: "To Ala i jej kot". Powodzenia! Napisz, jak ci idzie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka