jedzoslaw
08.07.05, 17:36
Nie znoszę słuchać gadki pani Dobroń. Ten jej udawany zachwyt, sztuczny
śmiech. Wiecznie chce być sympatyczna, wręcz się mizdrzy, ale efekt jest
odwrotny. A jej dowcip jest doprawdy taki, jak Karola Strasburgera z
teleturnieju "Familiada". Kto ją wpuścił do Trójki tak w ogóle? Dobrze,że
prowadzi program tylko w nocy.