Gość: Majka
IP: *.idea.pl
10.08.05, 11:39
Tekst bardzo sugestywny, ale jakim cudem – panie Wojtku – „paszkwil Moranda
raczej go usprawiedliwia, niż kompromituje, pokazuje poetę jako uwikłanego w
tysiące problemów natury osobistej, zagubionego i bezradnego, a przez to
jakby ludzkiego”, skoro Morand w ogóle nie pisał o Jasieńskim, bo go nie
znał? Myślę także, że wieża Eiffela czy Luwr o wiele bardziej tworzą (do
dziś) sławę Paryża niż barykady komunardów.