Dodaj do ulubionych

My i sztuka

25.02.11, 16:48
Tzn, sztuka w naszym "wnetrzu" i naszych wnetrzach.
Meto, daj tu swoje nowe obrazki.
"Stary" zreszta tez.
A w ogole: czym dla Was jest sztuka i jeszcze troche: co dla Was jest sztuka? I nie ograniczam sie tutaj li-tylko do malarstwa.

Obserwuj wątek
    • krzysztof_wandelt Re: My i sztuka 25.02.11, 17:39
      Czym jest?
      Jest oprawa zycia ktora nadaje mu sens i punkty odniesienia, zamienia szarosc w tecze,
      wartosciuje je...
      Co jest?
      Jednak najbardziej wymierne sa obrazy, meble, przedmioty funkcyjne i uzytkowe, moda wysokiego lotu, teatr, OPERA, film... ksiazka, muzyka i... tylko prosze nie irytujcie sie... i "czarowne kobiety"
      fotografia, gotowanie - to jest przywara uszlacheniajaca czlowieka wink
      to tak jednym tchem bez poprawek bo poskreslal i poprawie...
      • metodiw Re: My i sztuka 25.02.11, 21:53
        Wywołana do odpowiedzi...

        zgadzam się z moim przedmówcą oprócz pięknych kobiet i gotowania big_grin Zwłaszcza w ostatnim przypadku nie czuję się uszlachetniona działając w kuchni, przeciwnie - chcę jak najszybciej skończyć to, co robię i wyjść...

        Pokazuję obrazki.
        Najpierw "dzieło" mlodego artysty czy artystki, zakupione na aukcji prac uczniów naszego Zespołu Szkół Plastycznych. Teoretycznie kupiłam go do przedpokoju, którego jeszcze nie wyremontowałam.
        Początkowo wisiał w bibliotekosypialni:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/6kPhiIVIDzvrGUpIbB.jpg

        Obecnie wylądował na szafie i nie wiem jeszcze, czy tam nie zostanie, bo pomyślałam, że mogę co roku kupować na aukcji jakieś nowe płótno lub grafikę i stworzyć na szafie wystawkę dzieł młodych twórców.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/BZn9HREUMhywhPKivB.jpg

        No i moje najnowsze nabytki: duży obraz malarki Beaty Będkowskiej oraz świeżo kupione małe obrazki:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/O7SpRPmRPiiLdbPqwB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/ArCxEtTGecQ0y6UbHB.jpg

        Pierwszy to olej na płótnie, drugi akryl na płótnie, obrazki malowane specjalnymi farbami na kartonie.
        Zupełnie nawiasem wspomnę, że kosztowały mniej więcej tyle, co słynny KA na Allegro big_grin Ale to tylko dla podczytujących po kryjomu, bo między sybarytami nie mówi się o kosztach big_grin

        Jak to zostałam podsumowana przez jednozwojowych: "kupiłam sobie desingerską lampkę i uznałam, że mam prawo doradzać na Wnętrzach" tongue_out
        • felinecaline Re: My i sztuka 25.02.11, 22:17
          Meto - chyba nie wierzysz w ewolucje "jednozwojowych" - ten okaz znany z WM co dzien potwierdza, ze jest to gatunek jej nie podlegajacy.
          Przeraza mnie ogrom chamstwa i agresji bez powodu, jaka saczy ona na WM.
          A sztuka? Dla mnie to m.in sztuka chroni nas przed taka agresja, otacza kokonem, do wewnatrz ktorego nie jest w stanie przeniknac jad bezinteresownej zlosliwosci, czyni swiat piekniejszym, bardziej przyjaznym (choc to czesto tylko uluda, ale kazdy nie bedacy uczuciowym kaleka takiego "azylu" potrzebuje).
          Obojetne ktora ze sztuk czy tez wszystkie pospolu, zaleznie od osobniczej wrazliwosci - nie tylko czynia swiat lepszym ale i nas lepszymi.
          Obcujac ze sztuka unikamy ulegania zlu - ot, to tak na mojego "widzimisia".
          I dla mnie jest obojetne, jesli jakies dzielo mnie zafrapowalo, "zaszlo pod skore", nie moge go zapomniec(tak, jak czasem czepi sie jakas melodia, ktora "slyszymy w sobie czasem przez kilka dni bez przerwy) dla mnie jest to obijetne czy slucham jej z plyty, czy w radio, czy w jakiejs transmisji tivizyjnej, byle moc z nia obcowac, bo rzadko ma sie szanse, by dla nas osobiscie poswiecil swoj koncert wirtuoz czy tez "sam" kompozytor.
          W sztukach plastycznych zas szczesciem szczegolnym oczywiscie jest posiadanie oryginalu, jednak jesli z przyziemnych powodow nie moge miec np "nenufarow" czy jakiegos innego arcydziela to nie pozbawie sie mozliwosci ogladania go na codzien na swojej scianie w formie kopii (dobrej reprodukcji, ktora bez specjalnego trudu mozna znalezc w jakimkolwiek przymuzealnym butiku dzieki aktualnym technikom poligrafii.
          I guzik mi przeszkadza, ze to moje wybrane - ukochane dzielo sie "spauperyzowalo", jak nieszczesny Klimt czy inni, nazbyt "latwi" w odbiorze tworcy.
          Spauperyzowali sie wlasnie dlatego, ze po pierwsze: przemawiaja do najwiekszej rzeczy odbiorcow, po drugie: patrz nowoczesne techniki.
          Ale jakie to szczescie, ze na poczatku byl oryginal, ktory przysporzy mi calkiem specjalnego dreszczyku, kiedy bede mogla na wlasne oczy podziwiac go w takim czy owakim muzeum.
          Ars longa, vita brevis choc gusta odbiorcy sa zmienne i kaprysne.
          • felinecaline Re: My i sztuka 25.02.11, 22:29
            Acha - i przypadkiem nie oprawiaj tych obrazkow w zadne ramy z passepartout! Taki typ oprawy dotyczy akwareli, pasteli lub grafik a nie "technik ciezkich" jak olej lub akryl, juz nawet do gwaszu bym nie zastosowala.
            • metodiw Re: My i sztuka 25.02.11, 22:49
              Obrazy są malowane farbą ecoline - jak wyczytałam, to rodzaj akwareli. Zatem jakoś oprawione być muszą i koniecznie za szkłem.

              Nie wiem jeszcze, co zrobię. Na razie zbieram uwagi w wątku, potem będę rozważać, bo faktycznie, trochę mi w nich brakuje oddechu większych ram i szerokiego pp. Albo powieszę w stanie obecnym na tej ścianie, na której zaprezentowałam, albo oprawię w większe ramy i rozdzielę - jeden zostawię w pokoju, a dwa dam do przedpokoju?

              Wszystko przez to, że chciałam początkowo jeden obrazek. Córka powiedziała, że kupi mi na urodziny, wzięła od malarki i przyniosła cztery do wyboru.
              No i nie mogłam wybrać big_grin gdyby nie kasa, wzięłabym wszystkie cztery big_grin
              • felinecaline Re: My i sztuka 25.02.11, 22:53
                Na zdjeciach wydawaly mi sie malowane zdecydowanie farba nieprzejrzysta, kryjaca, typu tradycyjny "olej", ale skoro to "rodzaj akwareli" - i skoro Ty tak czujesz to daj im to ppt smile
                • felinecaline Re: My i sztuka 25.02.11, 22:56
                  Poczytalam o "Ecoline"'ch Talensa (to doskonala wytwornia farb art o dlugoletniej tradycji).
                  Obrazy malowane przy ich uzyciu nalezy przechowywac w miejscach ocienionych.
                    • felinecaline Re: My i sztuka 25.02.11, 23:10
                      To juz Ty musisz zdecydowac, czy pogodzisz sie z koniecznoscia chronienia ich od swiatla i "zeslania" (a dlaczego by nie?) do przedpokoju (przeciez jest on w pewnym sensie Twoja wizytowka), czy tez pogodzisz sie z tym, ze ryzykuja splowienie.Nawiasem mowiac: dlaczegozny nie w przedpokoju? W moim bloku do niedawna mieszkala pewna leciwa dama, wdowa po znanym i cenionym francuskim malarzu, u ktorej w przedpokoju nie bylo wolnego 1 cm2 sciany i wcale sie nie martwila, ze "obrazy robia sobie konkurencje" - w muzeach tez zreszta "sobie robia" i co? I pstro, bo kazdy "ogladacz" jest wrazliwy na cos innego.

        • krzysztof_wandelt Re: My i sztuka 25.02.11, 22:41
          cytuje:
          "fotografia, gotowanie - to jest przywara uszlacheniajaca czlowieka"
          czyli nie zaliczylem do sztuki smile tylko do przywar wink
          --
          ta ilustracja Bedkowskiej do Brzechwy wprawia mnie w zaklopotanie bo czuje déjà vu i nie moge skojarzyc, ale ze szkola krakowska lat '50-60
          pamiec mnie juz zawodzi uncertain
          --
          piekne wnetrza az strach zamieszkac zeby nie pokalac smile
          --
          nie mialem bodzca do kolekcjonowania wspolczesnych obrazow, bo mamy zbiory praktycznie muzealne i zzylismy sie z nimi wraz z meblami sprzed wojny japonskie wink
          --
          nie moge znalez plikow z moimi w netbooku... bo zrobilem dokumentacje dla sprzataczki zeby wszystko bylo na miejscu i rowniez na wszelki wypadek
          ---
          ide z psami teraz
          • metodiw Re: My i sztuka 25.02.11, 22:53
            bo mamy zbiory prak
            > tycznie muzealne i zzylismy sie z nimi wraz z meblami sprzed wojny japonskie wink
            > --
            > nie moge znalez plikow z moimi w netbooku... bo zrobilem dokumentacje


            Ho ho ho!
            No to poczekam z niecierpliwością!
            • kasik68 Re: My i sztuka 25.02.11, 23:15
              A kino, film?
              Nie wiem, czy tworza kokon.
              Pomagaja cos dostrzec zrozumiec, przezyc?

              Nie znam sie na malarstwie.
              Ale moge powiedziec, ze lubie Velasqueza, Madonny Fra Angelico, Obrazy z zycia codziennego Vermeera.

              I te obrazy, ktore ma Metodiw, bardzo mi sie podobaja.

              Ja ubolewam, ze w polskich mieszkaniach , a zwlaszcza w dzieciecych pokojach nie ma miejsca dla ilustracji Jana Marcina Szancera, Lengrena, Stannego, Butenki, Lutczyna, Jerzego Flisaka, nie ma kopii obrazow Wyspianskiego, czy szkicow Kobylinskiego.
              Tylko kurka Auta, albo Kubus Puchatek.

              Za chwile , malowanie w pokoju corki, i tam beda jej dziela, wlasne, moze to dziwna sztuka, ale przynajmniej w jej wykonaniu unikalna, corka rysuje mange.
              • felinecaline Re: My i sztuka 25.02.11, 23:21
                Na temat TEGO pokoju dzieciecego powiem tyle: ogladajac te projekty czuje sie, jakbym zula trociny.
                A kino i teatr? Oczywiscie, ze pozwalaja cos zrozumiec, przezyc - zapytaj Meto, czy wczorajszy spektakl pozostawil Ja obojetna.
                A z ilu to filmow wychodzilo sie z kina pociagajac nosem? Ile powodowalo gesia skorke? Ile prowokowalo w nas uczucie buntu? Chyba, ze to tylko ja taka "naskorkowa" jestem...
                A co do kokonu - czasem istnieje potrzeba...jego rozplatania, wyjscia z wygodnej izolacji.
                • metodiw Re: My i sztuka 25.02.11, 23:41
                  Tak, Feline wiedziała, że byłam w środę w teatrze na "Wizycie starszej pani" z Anną Polony w roli głównej... i bardzo się z tego cieszę.

                  Nie umiem się tylko przekonać do opery, po prostu słoń mi na ucho nadepnął sad
                  Byłam raz jeden (oprócz okazjonalnych operetek) w Operze Lwowskiej i wyszłam zachwycona, ale były to jednak bardziej wrażenia wzrokowe niż słuchowe uncertain
                  • felinecaline Re: My i sztuka 25.02.11, 23:45
                    Mam dla Was propozycje na sobotnie leniwe godziny relaksu - w cieple wlasnego kaloryfera, "kozy" lub innego pieca wejsc na strone:
                    musees.angers.fr/les-musees/musee-des-beaux-arts/les-collections-parcours-beaux-arts/le-18e-siecle-france/index.html
                    i obejrzec sobie (z braku laku) nasze lokalne Muzeum Sztuk Pieknych.
                  • felinecaline Re: My i sztuka 26.02.11, 19:19
                    Meto, na "nielubienie" opery ma taka rade: moscisz sobie wygodnbe siedzisko gdzies z Panem G, zapalasz swiece (moze byc aromatyczna, jak nie masz pod reka to Twoja Bourgie na minimum, otwierasz butelke wina i bierzesz jakis piekny, krysztalowy kieliszek,, mozesz sie zaopatrzyc w pudeleczko czekoladek a na koniec wchodzisz tu:
                    www.youtube.com/watch?v=vWz7Gbalk98
                    potem np tu:
                    www.youtube.com/watch?v=4DNGMoMNLRY i jeszcze...tu
                    www.youtube.com/watch?v=lspRhX5Vhhg
                    www.youtube.com/watch?v=81I1U8HC9Q
                    i tu
                    www.youtube.com/watch?v=MYhxfq8HoxY
                    i moze jeszcze wytrzymasz to:
                    www.youtube.com/watch?v=Gmdl4f5jFM8
                    No, widzisz, niekoniecznie trzeba az do Lwowa, w niewygodnych butach i przyciasnej sukience (to bez cienia zlosliwosci, moje wszystkie wiosenne zrobily sie przyciasne tongue_out...
                    I tak we wlasnych pieleszach, w najsympatyczniejszym towarzystwie, jakie mozna sobie wyobrazic, wygodny i smakowity wieczor obcowania z kultura na "wysokim C"
                    No to bis! "libiaaaaamo...."
                    • metodiw Re: My i sztuka 26.02.11, 21:20
                      Do tego mnie nie namówisz smile
                      Ja w ogóle nie odczuwam potrzeby obcowania z muzyką, zwłaszcza przez głośniki. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz słuchałam radia - pewnie włączyłam kolędy w Wigilię smile

                      Jedynie mogę słuchać na żywo, jeżeli już ktoś wywlecze mnie do operetki.
                      Kiedy jeszcze mieszkałam z dziećmi, chcąc nie chcąc słuchałam tego, co one, stąd na przykład lubię szanty.
                      No i Ewę Demarczyk i Niemena, bo to moja młodość durna i chmurna smile
                      • felinecaline Re: My i sztuka 26.02.11, 21:33
                        Hmmm, zmuszac Cie naprawde nie mam zamiaru.
                        Mnie natomiast nawet przyslowiowa "para wolow" nie zaciagniesz do operetki(nie mylic z opera wlasnie, choc i tej dluuugo nie "trawilam".
                        Muzyki zas slucham nalogowo, wlasnie "z konserwy" (nawet operujemy z muzyka).Szanty uwielbiam (klania sie zeglarska przeszlosc pod znakiem Pogorii, "Pogorii" i "zelaznej szekli" no i bliskosc Oceanu.
                        I jak w "wizytowce": muzyka organowa, barok, , kanony jazzowe, oczywiscie klasyczna piosenka francuska (raczej ze wzgledow jezykowych).
                        Na naszym slubie - do oltarza szlismy przy dzwiekach "Bolera" Ravela, ktore chyba mam we krwi, bo czasami potrafie je mruczec pod nosem przez pare dni z rzedu.
                        No i wlasnie w takiej scenografii i reezyserii, jaka Ci zaproponowalam najbardziej lubie tych roznozsci sluchac.Tyle przyjemnosci na raz...
                        ...i jest jeszcze jedna piosenka i jedna przyjemnosc, ktore uwielbiam symultanicznie big_grin

              • regata7 Re: My i sztuka 26.02.11, 00:33
                kasik68 napisała:

                >
                > Ja ubolewam, ze w polskich mieszkaniach , a zwlaszcza w dzieciecych pokojach ni
                > e ma miejsca dla ilustracji Jana Marcina Szancera, Lengrena, Stannego, Butenki,
                > Lutczyna, Jerzego Flisaka, nie ma kopii obrazow Wyspianskiego, czy szkicow K
                > obylinskiego.
                > Tylko kurka Auta, albo Kubus Puchatek.
                >
                U mojego syna wisiały portrety kotów i psów Grabiańskiego smile
                > Za chwile , malowanie w pokoju corki, i tam beda jej dziela, wlasne, moze to dz
                > iwna sztuka, ale przynajmniej w jej wykonaniu unikalna, corka rysuje mange.
                • felinecaline Re: My i sztuka 26.02.11, 00:44
                  A zgadnijcie co wisialo u mnie od czasow srednio-podstawowkowych po wyjazd z kraju:-tancerki Degasa, katedry Monet'a, anemony Duffy(ego, po trochu co mi sie udalo zdobyc z Toulouse-Lautrec'a, juz wtedy drzemal we mnie sentyment do Francji.
                  I oczywiscie byly to jedyne wtedy dostepne i to z trudem, niezbyt dobre reprodukcje wystawane w kilometrowych kolejkach w malenkiej ksiegarence MPiK'u na 3 Maja w Katowicach.
                  Kazda zdobycz to byl triumf i "mniod" w serce.
                • kasik68 Re: My i sztuka 27.02.11, 10:44
                  Regata, tak mnie cos mrowilo, gdzie ja, gdzie ja..widzialamwinkOtoz czytam teraz po raz ktorys Sage Rodu Forsyte'ow.
                  A okladke projektowal Grabianski(wydanie z 1972)smile)
      • felinecaline Re: My i sztuka ... kuchnia 26.02.11, 14:20
        To jest prawdziwa kuchnia sybaryty, choc napewno nie lenia.
        Wszystko pomyslane tak, zeby sie dobrze i przyjemnie "kucharzylo" - brawo.
        Zabawny szczegol: Twoj zabytkowy kredens jest ...blizniakiem kredensu kicurowej ciotki, z ta jednak roznica, ze u Ciebie sa elementy snycerki, u niej bymy brazy.
        Teraz kredens ow zapewne uzytkuje Jej corka, jako, ze sama ciotka zmarla chyba z 5 lat temu.
        A kiedys, kiedy zainstalowalam sobie system tv satelitarnej i z "nabozenstwem" ogladalam polskie seriale w ktoryms odcinku "Zlotopolskich" mnie "zatkalo", oto jak zywy "gral w nim wlasnie bufet Ciotki Zorzety.
        Bardzo lubilam te ciotke i Jej buget (oprocz niego byl w komplecie jednopietrowy"pomocnik"
        z marmurowa plyta i identycznymi brazami ku ozdobie.
        Jakaz byla moja radosc okolo poltora roku temu, kiedy w jednej z okolicznych "wyprzedajni" staroci natknelam sie...niestety, nie na kompletny kredens, ale na obie witrynki - nie zastanawiajac sie natychmiast polecialam do kasy zaplacic za obie a potem dopiero odbylam tradycyjna "runde" po czelusciach hali.
        Balam sie, ze odwrociwszy porzadek rzeczy moglabym nie zdazyc stac sie ich wlascicielka.
        "Odchuchane", odkurzone, nawoskowane, z umytymi szybkami "robia" dzis za rodzaj witrynki na moje szklane trofea.


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/vhjBJ6WOAqlTuzhqnB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/9pl4PQ80B0IO3cdR4B.jpg
        • kasik68 Re: My i sztuka ... kuchnia 26.02.11, 22:48
          Gdy widze takie meble, z zawartoscia, to tylko och i achsmile)

          Nie cierpie opery w wydaniu plytowym, telewizyjnym, radiowym.
          Uwielbiam natomiast na zywo.
          Jako zupelnie maly czlowiek bywalam w Operze Bytomskiej, nie z przymusu(choc bywaly oczywiscie przedstawienia szkolne), ale z potrzeby ucha, ze tak powiem.

          A i operetke darze atencja wielka.
          Moi bliscy zas wiedza, ze poza tym co sie dzieje na scenie, kochma wprost obserwowac orkiestre, muzykow, dyrygentawink)
          I teatr , teatr.

          Metodiw, nie wiem czy bylas w Delft.
          Dla Ciebie :miasto Vermeerasmile

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/PSbqWRrQJYa85rScDB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/ukvLNxnOxxrkLJ0FBB.jpg

    • krzysztof_wandelt Opera jest wielka :) 27.02.11, 10:50
      chodzimy na wszystko, nie wszystko nas bierze, ale mozna znalezc cos dla siebie. Oprocz uczty duchowej sa odczucia wizualne, porownywanie scenografii, kostiumow, wykonawcow - znamy artystow i artystow, scenografow i kostiumologow, chorografow i oswietleniowcow... moze dlatego widzimy wiecej i slyszymy wiecej, co nie jest pomocna cecha, bo sie czasami przyp...my tam gdzie zwykly odbiorca ma otwarta buzie
      --
      pokazuje wam pierwsze z brzegu programy wyjete z gazetownika, ze nie trzeba isc do operetki, w operze tez jest muza lekko podkasana - w operetce denerwuje mnie dialog prowadzony falsetami z wodewilu
      --
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/5OhEuvEfBhc0R41v6B.jpg
          • felinecaline Re: Opera jest wielka :) 27.02.11, 15:03
            Zabawne, ze oprocz czarek czy flecikow do szampana tylko wina alzackie, renskie i...wina z Anjou "dorobily sie" wlasnego modelu kieliszka. Za chwile zrobie zdjecia moim "andegawenom" i innym, w tym arcy-kiczowatym kieloszkom do likierow z ich karafka z Murano.
            Krzysztof ma piekny okaz w stylu wloskiego baroku i nie dziwie sie, ze Basia sie poplakala, kiedy stracila ostatni kieliszek (co gorsza wprzody z nich nie korzystajac).
            Ja tego popularnego szkla z Murano mam pare sztuk - oprocz owego serwisu do likierow mam jeszcze karafke i uroczy wazonik .
            Co zabawne - obojetne jak nazwac kopie czy tez podrobki tego szkla sa tez wytwarzane w Czechach i kiedys byly bardzo popularne w sklepach jubilerskich w Polsce, tych, ktore dzialaly pod marka "orient" gdzie dzielily miejsce na regalach z misnienskimi tancerkami czy calkiem dalekowschodnimi buddami.

                • krzysztof_wandelt Re: Opera jest wielka :) 27.02.11, 19:33
                  smile a ja nie mowilem, ze Ty mowilas, ze ja kupilem, tylko ja kontynuujac Twoje zeznania co kupilas na Murano, rozwinalem ze ja tez kupilem ale jedynie popielniczke bo juz nie kupujemy nowosci, chyba ze trafi nam sie cos ciekawego na pchlich targach
                  • felinecaline Re: Opera jest wielka :) 27.02.11, 20:21
                    big_grin Ja nie pisalam, ze "kupilam na Murano", pisalam, ze "mam z Murano" i tu zakradl sie blad, dokladnie mowiac bowiem powinnam byla napisac "mam z murano" to i owo, ale kupilam pospolicie na "pchlim targu" albo dostalam w prezencie.
                    I tu uklon w strone nie(d)ocenionej Meto: klania sie precyzja formulowania mysli w jezyku polskim.


                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/ad77jSbooSkRgV27nB.jpg

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Hwwgt8N5txBTe0UoZB.jpg
                    (przymknijcie oczy na paskudna usterke na laczeniach tapety, w "naturze" jest ona praktycznie niewidoczna - powinnam byla zrobic zdjecie gorszym aparatem tongue_out

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/qlUdlWyuc3tQZ8yepB.jpg
                    ten okaz to oczywiscie kwintesencja kiczu, ale jak wiecie ja kocham kicz i bede go bronila do ostatniego zlamanego (na klawiaturze ) paznokcia big_grinfotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/qlUdlWyuc3tQZ8yepB.jpg
                    • krzysztof_wandelt kicz? :) 27.02.11, 20:35
                      kicz z wiekiem nabywa szlachetnosci
                      wiekszosc starozytnosci i sztuki Nowego Świata jest kiczem totalnym
                      w WIELKICH muzeach omijam te dzialy
                      byla tworzona pod potrzeby i gusty wladcow, kaplanow i kuglarzy
                      odejscie Sredniowiecza w przeszlosc zawdzieczamy niepokornym, ktorzy tworzyli dziela dla siebie - w wolnych chwilach od realizacji zamowien moznych tongue_out
      • felinecaline Re: szklo uzytkowe i uzyteczne - sztuka 27.02.11, 22:10
        Jesli o "przerob" chodzi, to ja mam litrona tutejszej "okowitej" zarobionej za tlumaczenie jakies 25 lat temu, kiedy prawie co "debiutowalam" we Francji.
        Butelka nie jest piekna, ale ma swoista wartosc: jest to wytwor nie-tasmowy, dmuchany plucnie i formowany zrecznie (ale nie bardzo, widac kilka "felerow").
        Zawartosc miala poczatkowo i mysle, ze nadal ma okolo 75% (sredni poziom tutejszych "bimbrzarzy", przy czym bimbrownictwo jest legalne, jesli wytworca ma swoj sad z drzewami owocowymi bedacymi surowcem.
        Moze tez swoja aparature bimbrownicza transportowac do innych sadownikow i u nich pedzic pena ilosc legalnie, ale placac specjalna takse gminie.
        Niestety, owo prawo do bimbrowania nie jest dziedziczne i zawod sie starzeje.
        Ile ow napoj (?) ma % dzis? mysle, ze tyle samo flacha jest starannie zalakowana.
        Nawiasem mowiac: zleceniodawca tlumaczenia i producentem okowitej byl jakis dawny imigrant pochodzenia ukrainskiego.
        Tlumaczyl mi ustnie " bumage" z ukrainskiego na rosyjski, ja sobie z tegoz na polski i na francuski tongue_out.

        • krzysztof_wandelt Re: szklo uzytkowe i uzyteczne - sztuka 27.02.11, 22:27
          jak likwidowalem mieszkanie tesciowej na pawlaczu bylo pare butelek z czasow kartkowych. Ostaly sie bo pawlacz bardzo wysoko wink
          wodki gatunkowe mialy ubytek alkoholu tak na 2 cm i odzyskaly krepkost kiedy podolewalem spirytusu. Wodka byla z czasow gdy za uslugi np. hydraulika placiolo sie polowka jak waluta obiegowa
          Cala hydraulike na dzialce zrobilem na wodke i papierosy wink
          --
          Takie butle dmuchane prymitywnie maja swoj czar i tajemniczosc alchemii.
          • felinecaline Re: szklo uzytkowe i uzyteczne - sztuka 27.02.11, 22:55
            Ja "kartkowa ojczysta" ochrzcilam corke przyjaciolki - w nagrode niedlugo bede "pozyczona babcia".
            Za "polowki" kupowalismy kurczaki dla chorego psa,, slowo honoru, ze mu nie podzeralismy ani keska mieska.
            Moja ciotka (siostrzenica przedwojennej Wandeltowej "Poznanskiej" do dzis ma serie takich polowek w swojej spizarence, ostatnio pilam u niej oficjalna sliwkowke - o polowe mniejszej mocy, niz "lacka" dzisiejsza, ktora tradycyjnie obdarowuja nas lokalni przyjaciele.
            A tu dowody naoczne:

            Jestem znacznie mniej dyskretna, otwieram przed Wami moje serce i moj barek Oto owa zabytkowa butelka,

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/9JTNCSwSUW6SB7FiaB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/h8gKeaTxkg06segMLB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/M4TF7yIiuuOJSpRZbB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/o000ALzrHcNobIqZeB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/wmgAQ1aQi1FUV9l9HB.jpg



    • krzysztof_wandelt Oscary za sztuke 28.02.11, 09:05

      Oscary zgarnal nasz faworyt ‘Jak Zostac Krolem’
      Oglądaliśmy go z zapartym tchem, oczarowani, oczadzeni normalnoscia, inteligencja, angielskim dowcipem. Film o człowieku który towarzyszyl mi przez dziecinstwo. Zbieralem znaczki a profil Krola Jerzego VI byl na wszystkich znaczkach British Commonwealth of Nations. Był tez na monetach. Przez fabule filmu weszlismy w rodzine krolewska, zobaczyliśmy dziewczynki Elzbiete i Małgorzatę oraz cudowna Elżbiety Bowes-Lyon Krolowa-Matke kochana niezaleznie burz na dworze.
      Cudowne zderzenie angielskiego gentelmana z australijski prostakiem samoukiem i historyczny wynik tego.
      W filmie wystepuja niezgrani aktorzy oferujący dyskretny, nienaganny styl aktorski.
      Zgadzamy się w 120% z werdyktem, obejrzymy nie raz jeszcze i za kazdym razem znajdziemy cos nowego dla siebie wink
      POLECAM
    • goskaa.l Re: My i sztuka 28.02.11, 23:05
      Sztuka...
      To bardzo szerokie pojęcie. Z pewnością można do niego zaliczyć muzykę, malarstwo, rzeźbę, fotografię, teatr, poezję, taniec, film... Wiele jeszcze dziedzin. Ale tu z kolei można byłoby się zastanawiać, gdzie jest granica pomiędzy sztuką a kiczem. Gdzie muzyka przestaje pieścić uszy i staje się czymś akceptowalnym tylko w pewnych kręgach.
      O gustach się nie dyskutuje - i stąd tak szerokie spektrum tych objawów sztuki.
      Granica miedzy pięknem a zwykłym przedmiotem dla każdego znajduje się gdzie indziej.
      Postaram się też zajrzeć do wnętrza kredensu i pokazać sztukę użytkową (czytaj szkło).
      Niestety, w moim rodzinnym domu dominują przedmioty poniemieckie. Rodzice urodzeni w Warszawie nawet zdjęcia rodzinne mieli tylko ofiarowane z albumów krewnych.
      Tato mieszkał na Szucha, w dom uderzyła bomba. Ze zgliszczy wyciągnął kilka pojedynczych kryształowych kieliszków z dużego kompletu. Mam je, pokażę. Tylko na jednym nie widać przejścia przez żar.
      Mamie nie udało się nawet takich drobiazgów ocalić ze zburzonego domu na Piusa.
      Mam jedną rzecz bardzo nietypową - symetryczny fortepian. Z góry przypomina literę omega. To produkt działającej do dziś w Getyndze firmy Ritmiller. Ale czy to sztuka?
      Dla mnie najpiękniejszą sztuką jest natura. Cieszę się, ilekroć uda mi się zatrzymać w kardrze choć fragment tej sztuki...
      • felinecaline Re: My i sztuka 28.02.11, 23:51
        "Granica miedzy pięknem a zwykłym przedmiotem dla każdego znajduje się gdzie ind
        ziej".
        To jedno z najmadrzejszych zdan , nie tylko na tym forum.

        Ja np mam te granice tak przesunieta, ze nawet znienawidzonemu przez "ogol" kiczowi daje miejsce w jej obszarze.
        I tu do ostatniego tchu bede nalegala na roznice miedzy kiczem a szmira.
        A na fotki rodzinnych skarbow czekam lakomie.
        • metodiw Re: My i sztuka 01.03.11, 00:11
          Ha! To spróbuj mi podać różnice między kiczem a szmirą. Dla mnie te pojęcia są bliskoznaczne, tylko kicz określa bardziej wytwory sztuki użytkowej czy ozdobniczej, a szmira literackiej, filmowej bądź muzycznej.
          • felinecaline Re: My i sztuka 01.03.11, 00:16
            Szmira w przeciwienstwie do kiczu, ktory prezentuje "latwa estetyke "czy nawet "latwe piekno" to cos zdecydowanie pozbawionego wlorow estetycznych, niskiej jakosci i niestarannie wykonane.
            Jesli by sie ograniczyc do domeny literackiej to kiczem jest powieeeeedzmy "Tredowata" a szmira slawetne "harlekiny".
            • felinecaline Re: My i sztuka 01.03.11, 00:22
              Kiczem natomiast w plastyce sa np banalne "pejzaz alpejskie", sporo obrazow marynistycznych, "slodkie" aniolki stroze (zreszta wiekszosc XIXwiecznych malowidel o tematyce sakralnej, glownie "pedzli" malarzy niemieckich).
              Szmira - mimo "podnioslej tematyki sprzedawane np na odpustach obrazki religijne zmieniajace sie zaleznie od kata patrzenia czy tez..."portrety JPII " w wersji puzzla czy makatki .
              Jak bedziesz w centrum Katowic zerknij w wylot ul.
              Stawowej na 3 Maja - ta swoista "galeria" to kwintesencja szmiry.
                • felinecaline Re: My i sztuka 01.03.11, 12:28
                  Meto, zaszczycaszmnie smile
                  Krzysiu, XIX wieczny oleodruk jest reprodukcja jakiegos oryginalu - w technice, jakiej uzywano w owym wieku bez altualnychc osiagniec poligrafii.
                  Czy jest kiczem czy nie zalezy od tego, czy "kiczem" byl oryginal.
                  Kicz wzial sie z tego, ze "okrzykniete" pieknymi pewne dziela sztuki zaczeto nadmiernie eksploatowac, jako latwe w odbiorze i jesli chodzi o tematyke sakralna latwo poruszajace uczucia tzw "wyzsze" w celu "wniesienia sztuki pod strzechy".
                  Oddano tym samym sztuce fatalna "przysluge.
                  Dzis to samo zagraza Klimtowi, Lempickiej czy ...Van Goghowi (slawetne "sloneczniki" w wersji...tuftowej makatki sad!!!) No, ta makatka to juz szmira!
                  A Wyspianski? Toz to jak napisales "pomazaniec " najczystszej wody, po solidnyuch studiach w Paryz(ewie), wizjoner, mistrz wielu technik, jednym slowem artysta.
                  Pamietam "powodz" reprodukcji Jego dziel w EMPiKach PRLu, pamietam nawet okladki czy specjalne "wkladki" z nimi do "Plomyka" mojego ukochanego, ktore sobie pieczolowicie przechowywalam jeszcze dlugo poza czasy pomaturalne(Plomyka kocham od jego egzemplarzy ...przedwojennych, abonowali go dziadkowie dla swoich corek a ja zaczytywalam stare egzemplarze, ktore przetrwaly wojne i rozne rodzinne perypetie).
                  Twoj "Chrystus w zbozu" pachnie mi Rapackim, no, ale nie twierdze na 100%, jest on dosc malo - jak i ten okaz zreszta popularny.
                  Zdecydowanym kiczem jest natomiast slawetny "Chrystus promienisty" duchowego autorstwa Sw. Faustyny.
                  Jak mam rozumiec: "portret Rembrandta sprzed 90 lat? To kopia portretu znacznie starszego, mozliwe, ze wykonana wprawna chyba reka przed 90 laty.
                  Zdecydowanie nie kicz, bo oryginal to arcydzielo a kopia chyba pojedyncza wykonana prtzez zafascynowanego amatora (jego sztuki).

                  • metodiw Re: My i sztuka 01.03.11, 12:41
                    No właśnie, Klimtowi obecnie oddają niedźwiedzią przysługę, tak jak niegdyś Van Goghowi i Wyspiańskiemu. Ja w dzieciństwie miałam Gauguina i Mehoffera na ścianach, a moje dzieci do lat nastoletnich Helenkę i Józia Wyspiańskiego smile
                    Natomiast nigdy w domu nie było żadnych świętych obrazów oprócz popularnej złotej ikony Matki Boskiej CZęstochowskiej.
                    • felinecaline Re: My i sztuka 01.03.11, 12:59
                      Ale tez trzeba wziac pod uwage, ze to, co sie dzieje z Klimtem &co ;P grozi wszystkim kolejnym tworcom, ktorzy nagle staja sie "nadmiernie" popularni.
                      A aktualne techniki rozpowszechniania obrazu jeszcze to niebezpieczenstwo zwiekszaja.
                      Kiedys trzebaa bylo, jesli chcial ktos blizej poobcowac ze sztuka conajmniej...pojsc do kosciola, zorganizowac sobie wyprawe do muzeum, albo tyez kupic ...oleodruk.
                      Dzis wystarczy pare klikniec w klawiature.
                      Tyle, ze jak sie palic omsknie albo oko zaszwankuje albo znajomosci przedmiotu nie staje to potencjalny amator sztuki (moze nawet "mecenas") zamiast okazu dziela tejze moze stac sie wlascicielem allegrowej "masowki" rozpowszechniajacej okazy "sztuki masajskiej" i obrazy przedstawiajacej scenki z zycia tego szlachetnego plemienia - wszystko pochodzace z pewnego panstwa ongis za murem.
                      Tak jak i ...scenki z paryskiego Montmartru malowane "tasmowo" przez skosnookiefgo twworce, ktorego stopa nigdy nie miala kontaktu z paryskim brukiem (ogladalam pare dni temu reportaz na ten temat w naszej tivi).
                  • krzysztof_wandelt Re: My i sztuka 01.03.11, 12:52
                    zle sie wyrazilem:
                    na obrazku jest narysowany Rembrant prawdopodobnie przez ulicznego artyste (co go nie dyskredytuje) z Holandii w 1920 r.
                    Oleodruk jest niemiecki, a tematyka oczywiscie z Nowego Testamentu, ale nie nachalnie eksploatowana
                    • felinecaline Re: My i sztuka 01.03.11, 13:02
                      No to z Rapackim zaliczam pudlo.
                      A wspominam o Nim dlatego, ze bywal "letniakiem" u moich Dziadostwa i sporo Jego obrazkow mialam okazje widziec a niedokonczone wprawki i szkice dlugo sie wrecz "poniewieraly" w zakamarkach Ich domu. Ciekawa, skomplikowana, niemal tragiczna osobowosc...

                      • felinecaline Re: My i sztuka 01.03.11, 15:10
                        Co do "Helenki" SW: jako nieletnie dziecie przyozdobilam reprodukcja owego obrazka moj szkolny "dzienniczek lektur".
                        Pani polonistka rozwscieczona nie wiedziec czym wydarla z niego reprodukcje wscieklym tonem wyrzucajac mi, ze umieszczam w nim "taaakie rzeczy" - bo przeciez "nie ma takich dzieci w naszym kraju" sad (!!!!)
                        A niby wielce wyksztalcona, "obyta" i ...kulturalna to byla "pani" - co najsmieszniejsze - ...krakowianka z pochodzenia na "wygnaniu" na "dzikim" za jaki go uwazala Slasku...Eh, zycie, wyyycie...
                        teraz mamy tylko mody, "tryndy" czy ewentualnie snobizmy, ona - biedaczka- musiala jeszcze byc "po linii"....
          • goskaa.l Re: My i sztuka 01.03.11, 08:24
            To zdjęcie lodu ze stawu, w którym trwają beztlenowe procesy gnilne, wytwarza się spora ilość gazu. Pęcherzyki tego gazu zastygły w lodzie. A sam staw wydaje odgłosy, jakby był brzuchem trawiącego olbrzyma.
    • krzysztof_wandelt czy XIX wieczny oleodruk sakralny jest kiczem? 01.03.11, 09:35
      czy nabral patyny i szlachetnosci z wiekiem... chocby z uwagi na jego unikatowosc - bo przez nastepne pokolenia byly one chowane za szafe, na strychy, palone, domalowywane wasy, brody, piersi...
      Przez 35 lat przykryty pieknym afiszem lba koniskiego z MPiKu - zrobilem to osobiscie uncertain
      W ubieglym roku postanowilem przywrocic poprzedni charakter:
      - Chrystus z uczniami w zbozuhttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/WHR3TUFmf0YIrYtDEB.jpg
      • metodiw Re: czy XIX wieczny oleodruk sakralny jest kiczem 01.03.11, 10:53
        > czy nabral patyny i szlachetnosci z wiekiem... chocby z uwagi na jego unikatowo
        > sc - bo przez nastepne pokolenia byly one chowane za szafe, na strychy, palone,
        > domalowywane wasy, brody, piersi...

        Wg mnie, tak. Nabrał patyny i szlachetności z wiekiem.

        Przypomniał mi się przykład innego rodzaju: w czasach mego dzieciństwa królowało art deco i m.in. lampy sufitowe w kształcie S zakończone szklanymi abażurami. Pamiętam dokładnie, które z tych lampek uznawano za ładne, a które - nieudolne naśladownictwa w ohydnych, tęczowych barwach - za szmirę.
        Jakiś czas temu ktoś odkopał stary domek na wsi i zachwycał się takimi lampkami, twierdząc, że to prawdziwe art deco smile
        Widocznie tak bywa, że wspólcześni widzą różnice, a następcy bardziej cenią samą patynę czasu.

        Najlepszy przykład - rokoko. Było traktowane przez wspólczesnych jako wynaturzenie i przejaskrawienie prawdziwej sztuki, bo przecież mocno ocierało się o kicz.
      • maria109 Re: czy XIX wieczny oleodruk sakralny jest kiczem 14.03.12, 21:21
        W Tykocinie na Podlasiu z klasztornego kościółka mają być usunięte przepiękne stacje Męki Pańskiej - 14 XIX wiecznych rycin. Są zbyt ponure i posępne i nie pasują do nowych kolorowych witraży. Miejscowe stowarzyszenie stanęło w ich obronie i wysłało wniosek do konserwatora w wpis do ewidencji zabytków. Czy mają szansę?
        www.placczarnieckiego10.net
    • krzysztof_wandelt Czy Wyspianski w swym geniuszu byl malarzem? 01.03.11, 10:37
      czy obrazy te sa sztuka pomazanca, czy niedzielnymi wprawkami amatora??
      zzylismy sie z nimi od dziecka i taka mysl obrazoburcza nigdy nie zalegla sie w glowie?
      Helenka:
      www.pinakoteka.zascianek.pl/Wyspianski/Images/Helenka.jpg
      Spiacy Mietek:
      www.pinakoteka.zascianek.pl/Wyspianski/Images/Spiacy_Mietek.jpg
      Spiacy Stas:
      www.pinakoteka.zascianek.pl/Wyspianski/Images/Stas_spiacy.jpg
      Jozio Feldman:
      www.pinakoteka.zascianek.pl/Wyspianski/Images/Jozio_Feldman.jpg
      Dziewczynka z wazonem z kwitami:
      www.pinakoteka.zascianek.pl/Wyspianski/Images/Dziewczynka_z_wazonem.jpg
    • krzysztof_wandelt wartosc artystyczna, emocjonalna, uzytkowa? 01.03.11, 11:29
      kacik w Basi sypialni
      pare zdjec rodzinnych i dwa portrety olowkiem
      - Rembranta z przed 90 lat
      - tescia z Obozu Stutthof z 1944 r.
      ta sama technika, ale dramatyzm powstania diametralnie rozny...
      olowek z Rembrantem chyba od ulicznego artysty Hagi
      olowek z tesciem obozowego portrecisty, ktory nie wiadomo czy dozyl nastepnego dnia uncertain
      Dlaczego tak je powiesilem? bo jednak w jakos sposob ze soba koresponduje smile
      Czyli nawet monidla nabywaja z wiekiem swoich praw i wartosci wink
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/BMmAVfmNIoJnuEs7LB.jpg
    • krzysztof_wandelt Polihymnia 20.03.11, 23:38
      Byliśmy dzisiaj na Najpiękniejszych Chorach Swiata:
      www.operalodz.com/spektakl.php?id=80
      Uwielbiam takie spektakle, bo odbieram w 2 godziny najwspanialsze hity muzyki powaznej.
      Niesamowite wrazenie robi jak 24 Sopranow, 18 Altow, 14 Tenorow i 13 Basow na full spiewa Les voici z Carmen czy Tance połowieckie z Kniazia Igora. Serce skacze do gardla a dech zamiera wink
      I tak 15 operowych przebojow jak na longplay’u
      W przypadku choru odbior jest czysty i skupiony, gdyz Chórzystki posiadające wiele wdzięku nie posiadaja powalającej urody i sa w pelnym wacharzu wieku, a Panowie moga reklamowac każdy zawod swiata wink czyli mysli słuchacza nie wędrują na manowce jak w przypadku odbioru baletu. Scenografia jedynie tlo w zmiennym podświetleniem.
      Były bisy i dlugie brawa.
      Jesteśmy usatysfakcjonowani
    • krzysztof_wandelt odnowa sypialni 09.04.11, 14:09
      Żeby odswiezyc sypialnie położyliśmy dwa pasy kwiecistej tapety na fiselinie na blekitna tapete tez na fiselinie – Basia uszczesliwiona wink
      poprzednio
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/2ca6ewCcBQHbG2765B.jpg
      -------------------------https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/nKhaibAbNgp2mJgJiX.jpg
      teraz
      --
      nie wiem gdzie jest watek z wc uncertain
    • krzysztof_wandelt Benefis Kazimierza Kowalskiego 20.11.11, 10:00
      wczoraj byliśmy... wielka gala i porywajacy show
      Jubilat jest nam obcy politycznie ale wyrazamy nasz podziw
      Widownia niesamowita bo oprocz v-marszlakow, prezesow, europoslow itd, pozostali z rocznikami '30, '40 chyba ze przyprowadzili wnuczki wink
      poczulismy sie jak w Andaluzji na Senior Travel big_grin
      troche dalem plame bo wiekszosc byla w smokingach, a przynajmiej w stojce z mucha, a ja
      marynarka z angielskiej welny z czarnymi latami na rekawach, sztuczkowe spodnie i bialy golf, czyli pelen luzik wink
      moze jeszcze cos napisze ale teraz jest ladna pogoda i jedziemy na cmentarz posprzatac groby i potem z suczka do ktoregos parku
      www.wiadomosci24.pl/artykul/galowy_koncert_kazimierza_kowalskiego_w_teatrze_wielkim_w_218008.html

      pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Kowalski_(%C5%9Bpiewak)
      www.youtube.com/watch?v=ev3OKQnpLIg&feature=player_embedded
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka