Dodaj do ulubionych

Obowiazki sztuki

IP: *.starnet.pl 18.07.01, 15:05
Czy sztuka ma jakies obowiazki / powinnosci? Czy powinna niesc ze soba jakies
wartosci poza estetycznymi (w baaaaaaardzo szerokim rozumieniu estetyki)?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jarazm Re: Obowiazki sztuki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 21:01
      obowiązek to przymus, a jak on się ma do kreacji. Przecież się nie przymusisz
      do rzeczy, której w tobie nie ma. A estetykę zostawmy projektantom ogrodów...
      • Gość: Nocturne Re: Obowiazki sztuki IP: *.starnet.pl 18.07.01, 21:18
        Gość portalu: Jarazm napisał(a):

        > obowiązek to przymus, a jak on się ma do kreacji. Przecież się nie przymusisz
        > do rzeczy, której w tobie nie ma. A estetykę zostawmy projektantom ogrodów...

        Chce zaznaczyc, ze jestem zdecydowanym przeciwnikiem nakladania na sztuke
        jakichkolwiek obowiazkow, ale nie przemawia do mnie Twoja argumentacja. Po
        pierwsze obowiazek to nie to samo co przymus. Jest miedzy tymi nazwami subtelna
        (co najmniej) roznica. "Przymus" ma miejsce wtedy, gdy ktos lub cos >>zmusza<<
        Ciebie do czegos najczesciej wbrew Twojej woli. "Obowiazek" odczuwasz sam,
        godzisz sie z nim i rozumiesz swoja powinnosc. Pytam o obowiazki sztuki, a nie o
        to jakie sily (kosmiczne czy polityczne) wywieraja naciski na artystow.
        Poza tym estetyka nie jest domena projektantow ogrodow. To, ze jej granice sie
        poszerzaja nie oznacza ze stala sie nieistotna. I powinno sie o niej mowic.
        pozdrawiam

        • Gość: Wojciech Re: Obowiazki sztuki IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 22.07.01, 14:17
          A szanowni artysci nie pomyśleli, że jednym z wielu zadań sztuki jest zmuszać
          odbiorcę ( a także twórcę) do zastanowienia się nad soba oraz światem w którym
          zyje?Sztuka ma także wskazywać na procesy zachodzące w naszym otoczeniu a
          również uczyc i bawić.Celem nadrzędnym sztuki jest jednak konstruktywizm
          działania, tzn. musi ona propagować wartości "pragmatyczne" - służące rozwojowi
          człowieka i w tym przypadku ma ''obowiązek'' współdzielić to zadanie z nauką i
          religią."Sztuka dla sztuki" jest pomysłem nietrafionym, gdyż nastawiona jest na
          zaspokojenie potrzeb wąskiej grupy odbiorców, składającej się często jedynie z
          twórcy i jego rodziny, które de facto na czele z artystą niewiele potrafi
          zrozumieć z tego co przedstawia dzieło.Niestety.
          Wojciech
          • Gość: Wrecker Re: Obowiazki sztuki IP: *.starnet.pl 23.07.01, 16:09

            Juz ponad 100 lat temu Przybyszewski zauwazyl, ze "ludowi trzeba chleba, nie
            sztuki". Jezeli chleba dostanie, to droge do sztuki sam sobie znajdzie.

            >musi ona propagować wartości "pragmatyczne" - służące rozwojowi człowieka i w
            >tym przypadku ma ''''obowiązek'''' współdzielić to zadanie z nauką i religią.

            Czy miewasz w ogole przezycia estetyczne? Nie podejrzewalem, ze bede musial
            przedstawiac swoje zdanie w sprawach tak zasadniczych, ktore uwazalem za dawno
            rozstrzygniete. I rzeczywiscie przedstwiac ich nie bede, powiem tylko, ze nie
            zgadzam sie z ANI JEDNA Twoja teza. Jezeli ktos chce cos ze "sztuki" ''brac'', to
            niech sobie bierze, ale niech pamieta - bierze niczym ono jablko z drzewa, ktore
            nie rosnie specjalnie po to, by on je zerwal i zeżarł.
            A teraz moje poglady: sztuka nie jest sluzebnica nikogo ani niczego, nawet
            piekna - szczegolnie w potocznym tego slowa rozumieniu. To nalezy sobie wbic do
            glowy. Sztuka nie jest zadnym cholernym dyskursem, wiec nie mozna od niej wymagac
            komunikatywnosci. A jesli juz ktos sie na to uprze, to sztuka "mowi" zupelnie
            innym jezykiem, ktorego trzeba sie NAUCZYC.
          • Gość: Olga Re: Obowiazki sztuki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 23:54
            Wojciechu,
            a nie pomyślałeś, że prawdziwa sztuka prezentuje pewien poziom???
            Jej zrozumienie nie jest dostępne wszystkim i wszędzie, czasami
            trzeba „głębiej” poszukać, ująć sprawy w szerszym kontekście; sztuka to
            szereg „elementów”, które tworzą całość i chociaż Tobie wydają się niespójne, a
            właściwie w ogóle niezrozumiałe, to chociaż spróbuj, jeszcze raz, zastanowić
            się co one znaczą. (?!)
            Nie będę rozwodzić się tutaj, bo mam wrażenie, że to co miałabym na ten temat
            do powiedzenia nie wywołałoby w Twoim umyśle żadnych asocjacji. Widzisz rzeczy
            potocznie, bardzo praktycznie i jednostronnie, ogólnie mówiąc.

            Olga.
    • Gość: Olga Re: Obowiazki sztuki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 23:50
      Gość portalu: Nocturne napisał(a):

      > Czy sztuka ma jakies obowiazki / powinnosci?


      „ Znowu obowiązki (...). Zawsze obowiązki! Mam już powyżej uszu tego gadania!
      Zgraja starych emerytów w barchanowych kaftanach i zziębniętych bigotek z
      różańcem w ręku kładzie nam wciąż w uszy: obowiązek, obowiązek! Cóż u licha,
      obowiązek - to umieć odczuć wszystko to, co wielkie, kochać to, co piękne, nie
      zaś ulegać wszystkim (...)wraz z (...) wymaganiami, jakie narzucają.”
      Sztuka nie jest owocem spełniania obowiązków, na szczęście. Sztuka nie jest
      siedliskiem zakłamanych idei i presji, jaką wywiera na niej społeczeństwo. Ma
      już to za sobą, mam nadzieję.


      Nocturne napisał(a):

      > Czy powinna niesc ze soba jakies wartosci poza estetycznymi (w baaaaaaardzo
      szerokim rozumieniu estetyki)?


      Sztuka przestała kierować się jednostronnymi pobudkami estetycznymi w wąskim
      rozumieniu, artyści przestali absolutyzować piękno, czynić z niego kategorię
      nadrzędną. Sądzę, że wartości estetyczne w "baaaaaaardzo szerokim rozumieniu"
      winny być zdecydowanie przeciwstawiane wartościom np. poznawczym, moralnym czy
      społecznym. Wszystkie te wartości funkcjonowały "trzy w jednym" pod terminem
      kalokagatia, jako jedność piękna, dobra i prawdy, ale to było w antyku (!). Czy
      Twoim zdaniem Sztuka znowu ma dźwigać jakieś ogólne idee, tylko po to, aby
      mogły zaistnieć, a przez to zyskać realną moc oddziaływania, przekonywania i
      powszechnego zrozumienia? A może chodzi Ci o stworzenie ze sztuki konglomeratu
      obowiązków/powinności i wzniosłych wartości??? W tym "bogo-ojczyźnianym" kraju
      sam wiesz, co by z tego wyszło... Nie będę zatem roztaczać katastroficznych
      wizji.

      Pozdr.
      Olga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka