Dodaj do ulubionych

Coś z ryb. Dla Tete i nie tylko.

20.09.02, 12:35
Rzecz idzie z podwójnego "fo pa" przez Tete popełnionego na mej hodowli karpi
Koi. Raz, iż ryba prawie domowa, do karmienia z reki i pogłaskania. Dwa, iż
okazy wystawowe ceny osiągają nawet i do 200.000 w USD. I proponować
konsumpcję to ........ słów brak. Jakby prałatowi od Brygidy zaproponować
konsumpcję Mesia to pewnikiem by z ambony wyklął (a raz w Słupsku pod
światłami oglądałem, faktycznie obiekt kultowy - Mesio oczywista - tylko pod
tym znakiem*). Ja wyklinać nie będę, przyjmując tłumaczenie o ignorancji w
temacie Koi. W zamian inny przepis na rybę (do konsumpcji). Przegląd, co z
ryb najlepsze od uwagi generalnej rozpocząć trzeba - po pierwsze surowiec!
Kurczak z rożna z Oszą czy innego Reala a bażant przez mistrza przyrządzony -
niby i to kurak i to ale ta drobna różnica! Takoż i z rybą. I tu przepis
właściwy.
Weź jezioro czyste i puste (od ludzi) porą popołudniową. Złów parę okoni,
szczupaka niewielkiego, ot nieco ponad wymiar, mogą być także karaski. Spraw
wszystko, resztki na przynętę dla raków wyłóż w miejscu wybranym. Koszyk
wiklinowy pokrzywami wymość i ryby lekko posolone ułóż przkładając liśćmi
pokrzyw. I niechaj na czas właściwy czekają. Ognisko zacne przygotuj, aby i
grubsze kłody w nim były. Wędzisko na węgorza uszykuj, zestaw gruntowy,
dzwoneczek, podpórka i gotowe. Gdy o zmierzchu komary namolne bez umiaru i
szacunku tną, dorzuć jałowca zielonego do ognia aby dym litościwie otulił
przed hordą krwiożerczą. Gdy już ciemność i mgła gęsta nad wodą a w ognisku
jedynie nikłe płomyki pełzają po głowniach czerwonych a spod popiołu jedynie
pojedyncze wiśniowe mrugnięcia - to już czas. Ryby z koszyka w kilka warstw
mokrej gazety owiń (gazety - nie papieru kredowego z kolorowymi obrazkami) i
w popiele zasyp. Przewidujący może i parę ziemniaczków dorzucić. Jeśli węgorz
jeszcze nie dzwoni można latarkę sposobem Nurków Nocnych naszykować (na
latarkę prezerwatywę naciągnąć, koniec mocno związać z pętlą na włożenie
dłoni) i na łapanie raków! W koszyku potem poukładać mchem mokrym
przekładając a długo żywotność zachowają. Po godzinie danie z ogniska winno
być gotowe, gdy ryby większe dłużej czekaj. Popitka ciepła po brodzeniu za
rakami i do posiłku wskazana, według gustu, a to piwo grzane z kogle-moglem,
lub też grzaniec z goździkami i gałką muszkatałową albo i herbata na dymie.
Konsumować z namaszczeniem każdy kęs smakując, druga taka okazja nieprędko. Z
węgorzem zaś jest tak, że albo jest albo go nima. Choć gdy noc bezksiężycowa
szanse pono większe.
O szarówce mgły zaczynają się rwać, kolumny wędrują. To pora na leszcza.
Konsumentowi nieobeznanemu z anatomią stanowczo odradzam. Jeśliby Iwona-
księżniczka Burgunda miała się czymś udławić to jedynie leszczykiem,
leszczykiem! (karasek to ewidentny błąd rzeczowy artysty). A gdy słońce
resztki mgieł rozpędzi czas na powrót ŁOWCÓW.
W domu prysznic, po komarach bąble zasmarować, sprawdzić czy czasem kleszcz
nie dopadł i w bety.
A potem rano trzeba wstać (gdzieś tak o pierwszej ) bo raki sie po kuchni
rozleźli, węgorze trza zawieźć do wędzenia, resztę ryb sprawić.
Za to na kolację polecam szyjki rakowe do chłodnego białego wina. Raki
gotować z dużą ilością kopru.

Tak podana ryba najsmaczniejsza - wiem, nie zawsze okazja, możliwość i skąd
te jezioro puste od ludzi (jeszcze parę adresów tajnych mam).
A w razie braku ryb i rak ryba. W ostateczności pozostają kartofelki.

A może to na F Kuchnia winno być?? Pozdr anty

a i jeszcze *-firmowy Mercedes Benz
Obserwuj wątek
    • Gość: tete pokornie .....:))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 15:23

      Drogi Anty,
      jeszcze raz bardzo bardzo za te karpie ; skompromitowałam się zupełnie. Dobiłes
      mnie ostatecznie informacją, że bywają wśród nich tak cenne okazy, że dzieła
      mistrzów przy nich wysiadają. Wprawdzie kiedyś wypijano w charakterze lekarstwa
      a to perły rozpuszczone a to rubiny kruszone ale teraz ...
      Mesiem wprawiłeś mnie w zdenerwowanie. Myślałam, że to zwierz domowy lub inny
      lecz udomowiony. Spodziewałam się (znając orderowość i pierścienie) jakiejś
      pumy przekornie zwanej "mesio" .... okazuje się, że to samochód. Jaki by nie
      był ale bez przesady !!! Karmienie paliwkiem, głaskanie po karoserii, zamruczy
      jak go uruchomić, jeśli zaszczeka - to na leczenie do warsztatu :)))))

      Twój opis - Drogi Anty - jest absolutnie literacki. Upajający choć
      nierealizowalny (na razie !).
      Powinieneś uprzedzać : głodnym wstęp wzbroniony ! To taka literatura, że
      koniecznie trzeba mieć coś do przekąszenia :)))))))

      Ryby ...
      pstrągi, sandacze, sole, karpie
      sielawa, węgorz, pstrąg (po uwędzeniu)
      flądry (prosto z morza)
      malutkie płotki w całości smażone (ognisko !)

      Niektórym rybom "szkodzi" nadmiar starań. Im prościej tym lepiej. Inne bez
      przyprawy są żadne ale nieumiejętne posługiwanie się przyprawami może
      zamordować każdą rybę. Gdy brak pewności (czy kucharz to wie ?) wybieram to co
      najprostsze.

      pozdrawiam serdecznie :)), tete

      • Gość: snajper Mesie. IP: *.acn.waw.pl 21.09.02, 04:01
        Gość portalu: tete napisał(a):

        > Mesiem wprawiłeś mnie w zdenerwowanie. Myślałam, że to zwierz domowy lub inny
        > lecz udomowiony. Spodziewałam się (znając orderowość i pierścienie) jakiejś
        > pumy przekornie zwanej "mesio" .... okazuje się, że to samochód.

        Widać, że nie oglądałaś pierwszej edycji BB. To z tamtego programu to
        określenie pochodzi. To jest tekst Karoliny, słodkiej blondynki, której
        zainteresowania sprowadzały się do panów z Mesiami.

        Pozdrawiam.
        • hiacynth ........ależ Snajperze :) 21.09.02, 07:56
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > Gość portalu: tete napisał(a):
          >
          > > Mesiem wprawiłeś mnie w zdenerwowanie. Myślałam, że to zwierz domowy lub i
          > nny
          > > lecz udomowiony. Spodziewałam się (znając orderowość i pierścienie) jakiej
          > ś
          > > pumy przekornie zwanej "mesio" .... okazuje się, że to samochód.
          >
          > Widać, że nie oglądałaś pierwszej edycji BB. To z tamtego programu to
          > określenie pochodzi. To jest tekst Karoliny, słodkiej blondynki, której
          > zainteresowania sprowadzały się do panów z Mesiami.
          >
          > Pozdrawiam.


          Karolina nie była blondynką, słowo mesio jest w powszechnym użyciu,
          natomiast co do konsumpcji karpi po 200 000 $ sztuka mam takie zdanie jak ty,

          pozdrawiam

          Hiacynt

          ps. próbuję mój nowy login, hiacynth, nie wiem, co by tu napisać,
          żeby było wiadomo, że ja to ja.
          Ciemna strona coraz ciemniejsza - nie uważasz?
          • Gość: Tumisia Re: ........ależ Hiacyncie. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.09.02, 08:10
            Czy szykuje się nowa wojna?Zbroja przywdziana,a w kuchni zimno i pusto.Może
            Carmina zapali wreszcie ten kominek, bo czekamy i może nawet ktoś cygaro zapali?
            Pozdrawiam porannie.
            • hiacynth _________ciepło i zapachy 21.09.02, 08:16
              Gość portalu: Tumisia napisał(a):

              > Czy szykuje się nowa wojna? Zbroja przywdziana,a w kuchni zimno i
              pusto.Może
              > Carmina zapali wreszcie ten kominek, bo czekamy i może nawet ktoś cygaro
              zapali
              > ?
              > Pozdrawiam porannie.


              cześć Tumisiu

              czas kominków, a nie ciepłej kuchni
              gdzie są te ciepłe kuchnie??
              zimna elektronika i pochłaniacze pochłaniające kuchenne zapachy
              tak jak miasta zagłuszają śpiew ptaków

              pozdrawiam bardzo jesiennie

              Hiacynt

              ps. jak ci się podoba mój nowy login :))
              • Gość: Tumisia Re: _________ciepło i zapachy IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.09.02, 08:20
                Podoba mi się,ale martwi mnie,że jesteśmy pogubieni i nie mamy swojego
                pogodnego i miłego i kulturalnego serialu forumowego.Pzdr.
                • Gość: Hiacynt _______serial i biłae szczyty IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 08:45
                  Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                  > Podoba mi się,ale martwi mnie,że jesteśmy pogubieni i nie mamy swojego
                  > pogodnego i miłego i kulturalnego serialu forumowego.Pzdr.


                  Tumisiu

                  telewizji nie oglądam, nie mam czasu, ale czekam na idola i nową Flintę :)
                  nasz serial leniwie będszie się toczył, byleby nie był to dzień świstaka,
                  nie należy wchodzić dwa razy do tej samej rzeki

                  Hiacynt

                  ps.
                  od dwóch dni stado stusztuczne jarząbków
                  napadając na moją jarzębinę pozbywa ją czerwieni
                  ogołocona z liści i czerwieni
                  odsłania mi piekny widok na góry :)
                  niedługo szczyty będą białe
                  chociaż czy sudeckie góry mają szczyty?
                  • Gość: Tumisia Re: _______serial i biłae szczyty IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.09.02, 08:53
                    A u mnie od rana robotnicy walą młotami, bo bliziutko,tuż przed oknami budują
                    nowy dom.I tak się zastanawiam,czy to dobrze,że ten nowy dom zasłoni widok na
                    skrzyżowanie,czy nie?Pozdrawiam.
                    • Gość: Hiacynt ______skrzyzowanie__hałas czy widok?? IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 09:53
                      Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                      > A u mnie od rana robotnicy walą młotami, bo bliziutko,tuż przed oknami
                      budują
                      > nowy dom.I tak się zastanawiam,czy to dobrze,że ten nowy dom zasłoni widok na
                      > skrzyżowanie,czy nie?Pozdrawiam.

                      Przez długie lata mieszkałem przy takim warszawskim skrzyżowaniu,
                      przez następne lata brakowało mi tego całonocnego hałasu

                      wybieram widok :)

                      Hiacynt

                      ps. wstrzymaj budowę :)
                      • Gość: Tumisia Dylematy warszawskie............ IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.09.02, 14:18
                        Albo dom,albo arteria przelotowa przez miasto. Pozdrawiam .
                        • Gość: snajper Re: Dylematy warszawskie............ IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 04:53
                          Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                          > Albo dom,albo arteria przelotowa przez miasto. Pozdrawiam .

                          Nie tylko warszawskie. Mieszkanie w mieście ma swoje zalety i wady. Podobnie
                          jak mieszkanie na prowincji.

                          Pozdrawiam.
                          • Gość: tete ogrody i podwórka :)) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 14:23

                            W czasach gdy KAŻDE mieszkanie (byle własne !) było marzeniem - pamiętam
                            taką oazę szczęśliwości przyjaciół, która to miesciła się dość nieszczęśliwie
                            bo w oficynie. Widok z okien był koszmarny i nie do upiększenia - zrobili więc
                            wszystko co mogli by wnętrze było ładne i przytulne. I wiecie co - gdy po
                            przejściu kilku rzędów oficyn wchodziło się do nich - to był skok w inny świat.
                            Potrzeba estetyki, piękna wokół, gdy nie może zrealizować się ogrodem "na
                            zewnątrz", tworzy ogród wewnątrz :))))

                            Skrzyżowania, arterie czy antenowo-kominowe impresje za oknem nie zaważą na
                            klimacie, który stworzymy (jeśli chcemy) wewnątrz mieszkania.

                            Pewnie, że wspaniale jest mieć ogród lub widok na las, góry, rzekę -
                            ale .... niestety :(( nie każdy to ma. Mewy wprawdzie krążą w pobliżu ale
                            morze jest bardzo domyślne jedynie, las gdzieś za horyzontem a ogród
                            zminimalizowany - w wersji tarasowej.

                            pozdrawiam serdecznie, :)) tete
              • Gość: snajper Nowy login. IP: *.acn.waw.pl 22.09.02, 01:55
                hiacynth napisała:

                > ps. jak ci się podoba mój nowy login :))

                Ja myslałem, że to jakaś kolejna pacynka. ;))

                Pozdrawiam.
      • pro100 Re: pokornie .....:))) 23.09.02, 08:27
        do listy ryb NAJSMACZNIEJSZYCH na 1 miejscu stawiam lipienia. Z kardynalską
        płetwą grzbietową i pachnący świeżo przekrojonym ogórkiem po wyjęciu z wody.
        Do listy dodaj też dorsza, ale z burty kupowanego. Sklepowe mogą być:
        1. Odcień leciutko różowy - te się nadają
        2. Śnieżnobiałe- 3 klasy niżej ale jeszcze ujdzie
        3. Odcień w szarawy wchodzący - NIE RUSZ!
        A sielawka wędzona na ciepło, prosto z pieca - pychota!

        pozdr rybne - anty
    • Gość: Tumisia Kulturalny weekend. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.09.02, 15:25
      Wędkarze i smakosze wiedzą jak wypocząć w weekend.A mnie też się fora
      pomyliły i wyrzuciło mój post o kiczu na forum Książki.Pzdr.
      • tyu Re: Kulturalny weekend. 21.09.02, 01:15
        Gość portalu: Tumisia napisał(a):

        > Wędkarze i smakosze wiedzą jak wypocząć w weekend.A mnie też się fora
        > pomyliły i wyrzuciło mój post o kiczu na forum Książki.Pzdr.


        Ale TEN tekst Anty ma swe miejsce WŁAŚNIE TU.
        Tym bardziej nie rozumiem: czemu on taki "anty"...
        ;))
        • pro100 Re: Kulturalny weekend. 23.09.02, 11:57
          tyu napisał:

          > Gość portalu: Tumisia napisał(a):
          >
          > > Wędkarze i smakosze wiedzą jak wypocząć w weekend.A mnie też się fora
          > > pomyliły i wyrzuciło mój post o kiczu na forum Książki.Pzdr.
          >
          >
          > Ale TEN tekst Anty ma swe miejsce WŁAŚNIE TU.
          > Tym bardziej nie rozumiem: czemu on taki "anty"...
          > ;))
          Cóż piszący "fantasy" czasem spotka się z piszącym "bolesny realizm" (te .....
          komary!!), dziwne? Przypadek, ruchy Browna a bo ja wiem?

          pozdr anty ;))))))
    • Gość: snajper Do karpia za 200 K USD polecamy wino po 400 K USD. IP: *.acn.waw.pl 21.09.02, 03:48
      pro100 napisał:

      > Rzecz idzie z podwójnego "fo pa" przez Tete popełnionego na mej hodowli karpi
      > Koi. Raz, iż ryba prawie domowa, do karmienia z reki i pogłaskania. Dwa, iż
      > okazy wystawowe ceny osiągają nawet i do 200.000 w USD. I proponować
      > konsumpcję to ........ słów brak.

      Ależ Anty, właśnie cała przyjemność zjadania takiego karpia za 200 000 USD jest
      w świadomości jego ceny. To tak jak picie wina za 400 000 USD butelka. Wtedy
      już nie smak i bukiet są istotne, tylko ta cena. ;))))

      Pozdrawiam.
      • pro100 Re: Do karpia za 200 K USD polecamy wino po 400 K 23.09.02, 08:05
        Gość portalu: snajper napisał(a):

        > pro100 napisał:
        >
        > > Rzecz idzie z podwójnego "fo pa" przez Tete popełnionego na mej hodowli ka
        > rpi
        > > Koi. Raz, iż ryba prawie domowa, do karmienia z reki i pogłaskania. Dwa, i
        > ż
        > > okazy wystawowe ceny osiągają nawet i do 200.000 w USD. I proponować
        > > konsumpcję to ........ słów brak.
        >
        > Ależ Anty, właśnie cała przyjemność zjadania takiego karpia za 200 000 USD
        jest
        >
        > w świadomości jego ceny. To tak jak picie wina za 400 000 USD butelka. Wtedy
        > już nie smak i bukiet są istotne, tylko ta cena. ;))))
        >
        > Pozdrawiam.
        Może komu te zera.... Jakość, lecz kosztem minimalnym. Poza tym te moje to
        raczej trabanty ale może kiedyś. Karp ma to do siebie, że żyje 40 lat -
        inwestycja długoterminowa.

        pozdr anty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka