Dodaj do ulubionych

lis o łysiaku

02.01.06, 10:23
nie wiem, czy się nie przesłyszałem, ale jako "reklama" leci wypowiedź lisa o
łysiaku... ciekawa sprawa, jeden z najbardzioej usłużnych i zależnych
dziennikarzy III RP łaja i poucza jednego z najbardziej niezależnych
pisarzy... swoją drogą lis realizuje stałą linię GW, która wali w łysiaka
odkąd ten zasugerował, że dziwną rzeczą jest to, że AM miał w celi wszystko,
co p[otrzebne do pisania książek, co było wyjątkiem wśród internowanych...
Trudno powiedzieć, czy lis robi to na zlecenie, czy z głupoty, raczej
podejrzewałbym to drugie, jego "książka" "CO z tą Polską" brzmi tak, jakby
mały jasio odkrył, że świat jest zły i różny od bajek.... miał być prezydent
z tego, hehe....
Obserwuj wątek
    • Gość: toyayurek Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:22
      rudy lis mówiąc o Łysiaku użył określenia "Łysiak w swojej gazetce" czy ktoś
      być może wie co to za gazeta
      • Gość: krwawy lis [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 12:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: krwawy lis Co było złamaniem regulaminu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 18:10
          Czy Gazeta Polska jest na czarnej liście Gadasia Wmichnika ?
          Czy porównanie Lisa do amanta disco polo jest naruszeniem regulaminu?
          Wyluzujcie
          Spoko
          Siema
          Nara
      • Gość: rtv Re: lis o łysiaku IP: *.aster.pl 02.01.06, 12:14
        toyayurek napisał(a): "rudy lis mówiąc o Łysiaku użył określenia "Łysiak w
        swojej gazetce". Jeśli nie żartujesz - chodzi o Gazetę Polską w ktorej Lysiak od
        pewnego czasu publikuje jego felietony - ostatnia strona.
        Lis coraz częściej używa pod adresem swoich adwersaży politycznych "mocnych
        przymiotników". Idzie śladami przywódców PO. Taka moda.

        • Gość: toyayurek Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 12:22
          Dziękuję za informację i bardzo przepraszam za wrodzoną upierdliwość, ale w
          jakie dni ukazują się wspomniane felietony? Unikam kupowania zbyt dużej ilości
          gazet, gdyż jednym efektem jest kakofonia i oczopląs przeróżnych w sumie
          bezwartościowych informacji
          • Gość: krwawy lis Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 12:29
            Zakładając, że nie kpisz, w środy.
            GP jest tygodnikiem.
            Więcej o W.Łysiaku:
            www.lysiak.chrzanik.com/
          • Gość: rtv Re: lis o łysiaku IP: *.aster.pl 02.01.06, 12:36
            GP w kioskach w każda środę - przy okazji, felieton Lysiaka sąsiaduje z Ziemkie-
            wiczem. To "ich" strona. Obaj dają nieżle w "pióro".
            • Gość: toyayurek Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 12:51
              dziękuję za informację, wcale nie żartuję, nie przywiązuję zbytnio uwagi do
              bierzących wiadomości, to tylko zamula ogólny pogląd, jakkolwiek by to chmurno
              i durno nie brzmiało
      • Gość: ZENEK Re: lis o łysiaku IP: *.magma-net.pl 02.01.06, 13:29
        Łysiak obecnie pisze felietony w Gazecie Polskiej. Polecam. Jest tam też
        Ziemkiewicz, bywa Rybiński - odtrutka na taki szajs jaki dają w tok-fm.
    • Gość: prawicowy_z_wyboru Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:24
      Też to słyszałem ale tylko mniej więcej połowę

      Było tam
      Towarzyszu Łysiak :)

      Humor abstrakcyjny nie jest mi obcy
      lubię Monty Python’a

      nazwać zoologicznego antykomunistę towarzyszem
      hmm
      czy to miało byś śmieszne czy żałosne

      próbowano W. Łysiaka skazać na zapomnienie
      na początku lat 90-tych
      nie ujmowano go w leksykonach pisarzy polskich

      ale to się nie udało
      (ze względu na poczytność)
      i udawanie że towarzysz Łysiak nie istnieje
      byłoby kompromitujące

      bardzo dobrze niech atakują W. Łysiaka
      to tylko zwiększy poczytność jego książek

      z drugiej niestety strony
      nie sądzę żeby puszczali
      ten dżingiel częściej
      z prostej przyczyny,
      co poniektórzy
      mogliby zacząć zadawać pytania
      kto to jest ten Łysiak
      i nieopacznie przeczytać którąś z jego książek

      czy to nie byłaby promocją
      tak niepoprawnej politycznie literatury

    • Gość: zesr..sięmożna [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Gotterdammerung Re: Kablownik Lis oskarża W.Łysiaka o donosiciels IP: *.chello.pl 02.01.06, 12:41
        Ja wyczułem w głosie Lisa bezsilną furię ,złość i bezradność. Malutki
        cżłowieczek, kliniczna miernota po prostu przeboleć nie może że facet przerasta
        go formatem intelektualnym o kilka poziomów. Stąd te niziutkie, płaskie
        docinki, na zasadzie: pójdzie w eter, przylgnie, przyschnie a potem wróci jako
        dogmat i prawda objawiona. Agrumentów pan Lis nie posiada więc zastępuje je
        inwektywami oraz klasyczną strategią salonu: zdezawuować przez stwierdzenie że
        postawa przeciwnika jest tak absurdalna że wręcz nie przystoi, nie wypada z nim
        polemizować.Towarzysz Stalin, ideowy protoplasta Lisa storzył na okoliczność
        takich niewygodnych oponentów odrębną jednostkę chorobową "Schizofrenia
        bezobjawowa" jedynym jej przejawem było negowanie przez pacjenta słuszności
        komunizmu. Mamy tu renesans tego mechanizmu w wykonaniu Lisa
      • Gość: zes.rać się można Kablownik Lis oskarża Łysiaka o donosicielstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 18:17
        Kablownik Lis oskarża Łysiaka o donosicielstwo!
        Amantowi disco polo nerwy puściły na całość.
        Zesr.ać się można ze śmiechu.
    • Gość: kocham lisa Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 12:39
      Fragment felietonu W.Ł., przyczyny gniewu amanta disco polo Lisa:

      "Najbardziej antypisowsko bojowy stał się Polsat, gdzie strategią informacyjną dyryguje redaktor Lis. Klęska PO (Lis wspomagał tę partię jak mógł, kładąc na szalę całą swą mniemaną wiarygodność) została chyba odebrana przezeń jako osobiste Waterloo, bo teraz pan oberredaktor zatracił wszelkie hamulce, niczym człowiek ciężko chory, i dlatego codzienne polsatowskie „Wydarzenia”, zwłaszcza te prowadzone przez serdeczną koleżankę pana Lisa, panią redaktor Smoktunowicz, osiągnęły już taki poziom antypisowskiej drastyczności, który jest bliski komizmu. Pan Solorz (szef Polsatu) zezwala na to, bo mając –– jak pamiętamy –– sześć czy siedem różnych paszportów, nie musi się bać żadnej władzy, ani tym bardziej żadnych samych swoich „służb”. Plotki, iż wkrótce nazwę Polsat będzie się pisało: PO–lsat, wydają się jednak mimo wszystko przedwczesne."
      Całość:
      www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=661
      • Gość: pośrednik Lista grzechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 13:01
        Lista grzechu

        Jak wielu – zawsze bardziej lubiłem prezenty dawać niż dostawać. I jak niewielu – zawsze najbardziej kochałem książki pod choinką. Dlatego ten świąteczny felieton będzie o książkach.

        W kręgach historyków, socjologów, politologów i ekonomistów duży szum wywołało niedawne opublikowanie przez „Human Events” konserwatywnej listy „Dziesięciu najbardziej szkodliwych książek XIX i XX stulecia”. Konserwatywnej, bo jury typujące książki składało się z piętnastu wybitnych uczonych i polityków o konserwatywnych poglądach (dlatego liście natychmiast przylepiono etykietkę „indeksu prawicy”). Pierwsze miejsce zajął „Manifest komunistyczny” (1848) Marksa i Engelsa, gdyż „uruchomił karierę największego zła doby współczesnej – totalitaryzmu komunistycznego”. „Manifest” wyprzedził „Mein Kampf” (1925) Hitlera, „Czerwoną książeczkę” (1966) Zedonga [Tse Tunga – w innej pisowni – G.], „Raport” (1948) Kinsey'a, i parę innych pozycji gangrenujących ludzkość (m. in. prace Nietzschego i Keynesa).

        Znakomici autorzy listy (przedstawiciele Princeton University, Hoover Institution, Eagle Forum, etc.) przy każdej pozycji zamieścili jej lapidarną historię, charakterystykę i krytykę. O ile z kolejnością typów się zgadzam (jest ona ważna w przypadku pozycji „medalowych”; dalsza kolejność ma mniejsze znaczenie) – to teksty motywujące wybór napisałbym trochę inaczej. Już metryczkę pierwszej pozycji wzbogaciłbym o zupełnie dziś zapomniany, a bardzo pikantny fakt – że edycja „Manifestu komunistycznego” została sfinansowana przez bandytę, który majątek zdobył uprawiając normalny proceder rozbójniczy. Tym sponsorem był Jean Lafitte, głośny nowoorleański handlarz niewolnikami i pirat, który złupił setki statków, kilkadziesiąt lat terroryzując Zatokę Meksykańską. Urzędnicy amerykańscy zwali go „największym łotrem, jaki kiedykolwiek działał pod którąkolwiek szerokością geograficzną”. Ścigany nieustannie Lafitte schronił się na starość w Europie, i tam, zafascynowany ideą komunizmu (czyli legalizacją łupiestwa), opłacił pierwszą edycję dzieła duetu Marks-Engels. Światowe instytuty marksizmu leninizmu wiedziały o tym, lecz ukrywały ten fakt, bo wstyd im było, że komunistyczne „pismo święte” sponsorował morderca, rabuś i oprawca niewolników, vulgo: komunista pełną gębą.

        Publikacja „indeksu prawicy” wznieciła – co było łatwe do przewidzenia – furię lewicowych (salonowych) elit globu. Na autorów spadły gromy, raczej komiczne (przez swą miałkość intelektualną) i kompromitujące krytyków (przez typowo „postępowy” faryzeizm argumentacji), niż poważne. Ja wytknąłbym autorom listy jedynie zawężenie selekcji do książek zwanych dziś „literaturą faktu” (eseistycznych, publicystycznych, naukowych i paranaukowych), czyli zupełne pominięcie literatury beletrystycznej – tzw. „literatury pięknej”. Lista najszkodliwszych książek beletrystycznych XIX i XX wieku winna również powstać, gdyż wybór jest przeogromny i nader smaczny, co „z pewną taką nieśmiałością” (i z „polityczną poprawnością” par excellence) pozwalam sobie zasugerować niżej kilkoma (wskutek braku miejsca tylko kilkoma) charakterystycznymi przykładami.

        Zacznijmy od „Fausta” Goethego. Ta bzdurna krytyka kontraktów typu „ubezpieczenia na życie” podrywa zaufanie do towarzystw ubezpieczeniowych, których imponujący rozwój w XX wieku miął niebagatelny wpływ na rozwój demokracji kapitałowej, ubezpieczającej świat przed globalnym krachem finansowym. Analogiczny zarzut można postawić „Układowi” pana Kazana, w której to powieści zostały zmieszane z błotem sfery menedżerskie, będące ostoją kapitałowych rynków scalających demokratyczny sorosowski świat. Równie szkodliwy wpływ wywarł „Proces” pana Kafki, sprytnie deprecjonujący zalety biurokracji postępowej, ze szczególnym uwzględnieniem aparatu sądowniczego, bez którego nie mogłaby się rozwijać postępowa sprawiedliwość. Zaś postępowa ludzkość nigdy nie wyszłaby z gnoju tyranii burżuazyjnej i nie pomaszerowałaby ku świetlanej przyszłości, czyli ku Edenowi postępu, gdyby nie komunizm, więc robienie sobie jaj z idei bolszewickiej („Folwark zwierzęcy” pana Orwella) bądź jej piętnowanie na smutno („Ciemność w południe” pana Koestlera) to twórczość szkodliwa tout court. Że nie wspomnę o „Armii konnej” pana Babla, który Armię Czerwoną, wyzwolicielkę wielu ludów Europy i Azji, przedstawił, ze szkodniczym zaślepieniem, jako hordę degeneratów. Tudzież o „Ogniem i mieczem” pana Sienkiewicza, który naszych braci Ukraińców przedstawił jako dzicz, to znaczy, excusez le mot, jako sicz, lejąc na wielowiekową przyjaźń Polski Ludowej i narodów Związku Radzieckiego.

        Lista lektur koniecznie zakazanych byłaby kaleka bez rozlicznych powieści, które w sposób niewypowiedzianie szkodliwy ujmują związki międzyludzkie intymne. Taka „Ania z Zielonego Wzgórza” pani Montgomery lansuje skandalicznie zacofany typ młodego dziewczęcia, brutalnie krępującego swoją seksualność metodą zmierzania do monogamicznego związku z jednym tylko samcem (na szczęście „Lolita” pana Nabokova i „Kochanek” pani Duras dały silny odpór takim ahumanitarnym przesądom, które w postępowym społeczeństwie nie mogą mieć racji bytu). Z tego samego światłego punktu widzenia oceniając – „Pani Bovary” pana Flauberta i „Anna Karenina” pana Tołstoja są szkodliwe przez swój zakuty tradycjonalizm, gdyż wmawiają kobiecie, że seksualnie wyzwolona mężatka musi źle skończyć (a cóż powiedzieć o „Damie kameliowej” pana Dumasa juniora, który wmawia płci pięknej, że płatny seks musi się skończyć przedwczesnym zgodne seksualnej aktywistki wskutek nieuleczalnej choroby!). Są to książki równie szkodliwe jak „Chata wuja Toma” pani Beecher Stowe czy „Przygody Hucka” pana Twaina, które lansowały błogie niewolnictwo Afroamerykanów. I jak „Moby Dick” pana Melville’a, który heroizował znęcanie się białych mężczyzn nad rzadkimi gatunkami białych zwierząt (albinosów). Lub jak „Zbrodnia i kara” pana Dostojewskiego, który głosił tezę o wyższości chamskiej siekiery nad humanitarną medyczną eutanazją staruszek. Nie będę jednak ukrywał, że najbardziej wkurza mnie „Stąd do wieczności” pana Jonesa, bo ględzenie o wyższości trąbki nad rękawicą bokserską zupełnie nie ma pokrycia w faktach, to znaczy w ostatnich sukcesach „ostatniej nadziei białych” znad Wisły (Gołota, Adamek et consortes).

        Waldemar Łysiak
        • Gość: prawicowy_z_wyboru Re: Lista grzechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 13:10
          pewnie zaraz wytną ten wątek
          za przedruki

          tylko że są na temat
          do dżingla
          oczywiście


    • Gość: kocham lisa lis prezydentem cieniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 13:30
      Jak się dowiadujemy z wiarygodnych źródeł znajdujących się
      w cieniu gabinetu cieni, Lis został wybrany prezydentem cieniem.
      Zaprzysiężenie odbędzie się w cieniu.(czekamy na słońce)
      • Gość: bhp Re: lis prezydentem cieniem IP: *.aster.pl 02.01.06, 13:41
        W czerwcu 1994 roku ożenił się z Kingą Rusin, mają dwie córki. W grudniu 2005
        roku doszło do pierwszej rozprawy rozwodowej. Rzekomym powodem rozpadu związku
        są intymne kontakty Tomasza Lisa z Hanną Smoktunowicz. Tak w cv Lisa informuje
        Wikipedia. Dlatego Wydarzenia w Polsacie są nieco nerwowe. Trzeba to zrozumieć.
        Ale co ma z tym wspólnego PiS ?
        • Gość: no to Re: lis prezydentem cieniem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.06, 14:42
          Gość portalu: bhp napisał(a):

          > W czerwcu 1994 roku ożenił się z Kingą Rusin, mają dwie córki. W grudniu 2005
          > roku doszło do pierwszej rozprawy rozwodowej. Rzekomym powodem rozpadu związku
          > są intymne kontakty Tomasza Lisa z Hanną Smoktunowicz. Tak w cv Lisa informuje
          > Wikipedia. Dlatego Wydarzenia w Polsacie są nieco nerwowe. Trzeba to
          zrozumieć.
          > Ale co ma z tym wspólnego PiS ?

          prawda to czy fałsz? Może się ktoś jeszcze do tej informacji odnieść?
      • Gość: Gęba Re: lis prezydentem cieniem IP: 217.153.48.* 02.01.06, 14:49
        Jak już ktoś sili się na dowcip to powinien pilnie badać czy aby nie okaże się
        on zbyt płaski. Niestety autor powyższego żartu albo mało pilnie badał albo
        najwyraźniej zabrakło mu finezji, zresztą jak i całej pseudoprawicy.

        Z pozdrowieniami dla p. Lisa
        • Gość: bhp Re: lis prezydentem cieniem IP: *.aster.pl 02.01.06, 14:53
          Google - Tomasz Lis - Wikipedia, wolna encyklopedia
          Tomasz Lis był wielokrotnie nagradzany, otrzymał m.in. trzy Wiktory, oraz tytuł
          Dziennikarza Roku 1999. W czerwcu 1994 roku ożenił się z Kingą Rusin, ...
          pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Lis - 15k - Kopia - Podobne strony
          • Gość: prawicowy_z_wyboru wersja dla leniwych :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 15:42
            pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Lis
            • prawicowy_z_wyboru Wikipedia o Waldemarze Łysiaku 03.01.06, 22:24
              pl.wikipedia.org/wiki/Waldemar_%C5%81ysiak
              ..................................

              tylko prawdziwa lustracja
              to demokracji reanimacja
              • prawicowy_z_wyboru małe co nieco od siebie 03.01.06, 22:30
                Jeden z najwybitniejszych
                polskich pisarzy współczesnych

                książka
                Rzeczpospolita kłamców - Salon / 2004
                jest ciekawą propozycją
                dla osób interesujących się polityką

                gorąco polecam

                ...........................................................

                PS
                na początku lat 90-tych
                w początkach III RP
                próbowano W. Łysiaka skazać na zapomnienie
                nie ujmowano go w leksykonach pisarzy polskich
                ale to się nie udało
                (ze względu na poczytność)
                i dalsze udawanie, że W. Łysiak nie istnieje
                byłoby kompromitujące

                ..................................................

                tylko prawdziwa lustracja
                to demokracji reanimacja

          • Gość: sami swoi Najwyższą zwykle notę dają miernoty miernocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 17:44
            Gość portalu: bhp napisał(a):
            > Tomasz Lis był wielokrotnie nagradzany, otrzymał m.in. trzy Wiktory, oraz tytuł Dziennikarza Roku 1999.
            ---------------------------------------
            Najwyższą zwykle notę
            dają miernoty miernocie
            za miernotę.
    • Gość: vicus versus łysiak olisie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 15:15
      "Najbardziej antypisowsko bojowy stał się Polsat, gdzie strategią informacyjną dyryguje redaktor Lis. Klęska PO (Lis wspomagał tę
      partię jak mógł, kładąc na szalę całą swą mniemaną wiarygodność) została chyba odebrana przezeń jako osobiste Waterloo, bo teraz
      pan oberredaktor zatracił wszelkie hamulce, niczym człowiek ciężko chory, i dlatego codzienne polsatowskie
      „Wydarzenia”, zwłaszcza te prowadzone przez serdeczną koleżankę pana Lisa, panią redaktor Smoktunowicz, osiągnęły już
      taki poziom antypisowskiej drastyczności, który jest bliski komizmu. Pan Solorz (szef Polsatu) zezwala na to, bo mając
      –– jak pamiętamy –– sześć czy siedem różnych paszportów, nie musi się bać żadnej władzy, ani tym bardziej
      żadnych samych swoich „służb”. Plotki, iż wkrótce nazwę Polsat będzie się pisało: PO–lsat, wydają się jednak
      mimo wszystko przedwczesne."
      • fib3 Re: łysiak olisie 02.01.06, 15:20
        Jak widać Lis nie dorasta Łysiakowi do pięt jeśli stać go jedynie na polemikę w
        stylu "towarzysz Łysiak", "Łysiak w swojej gazetce" . Chyba talent Lisa
        zachodzi...
    • Gość: matematyk Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okrętu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 19:22
      Aksjomat
      • jan_dreptak Re: Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okręt 03.01.06, 09:28
        czy Łysiak był pieszczoszkiem komuny???? - był
        czy teraz robi za wielkiego antykomunistę ??? - robi

        no to się czepiać Lisa ?????
        • Gość: matematyk Re: Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 10:37
          jan_dreptak napisał:
          > czy Łysiak był pieszczoszkiem komuny???? - był
          -----------------------------------------------------
          Stosując pańską metodologię gołosłowności
          oraz odpowiadania sobie na pytania zadane przez siebie,
          można napisać każde kłamstwo o każdym
          (ulubiona metoda GW).
          Proszę podać chociaż jeden przykład usprawiedliwiający pańską odpowiedź.
          • tebe Re: Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okręt 03.01.06, 11:29
            Może ułatwię. Parę argumentów, przy odrobinie dobrej woli znajdziesz tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=645&w=33938548

            Łysiak oczywiście ma wieeeeelką historię walki w opozycji. Publikował nawet
            jako Mark W. Kingden. Sam sobie potem musiał tę swoją historię kombatanctwa
            opisać (w "Lepszym"), bo nikt o niej, poza nim, nie wiedział.

            Nawiasem mówiąc, ten kawałek Łysiaka:
            " teraz pan oberredaktor zatracił wszelkie hamulce, niczym człowiek ciężko
            chory, i dlatego codzienne polsatowskie „Wydarzenia”, zwłaszcza te prowadzone
            przez serdeczną koleżankę pana Lisa, panią redaktor Smoktunowicz,"

            To rzecz wielka, rzeczywiście musiała wyjść spod potężnego pióra. Hu ha, ależ
            mu przywalił. Argument, że ktoś kogoś lubi, to jest to, czego w czasach odnowy
            moralnej naprawdę potrzeba.

            To ja tyle na ten temat, bo nie warto.
            • Gość: mały jasio tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 16:37
              tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie śmieszny.
              W. Łysiak publikował nawet jako: Valdemar Baldhead, Archibald, , Rezerwowy Ł.
              Ale co ma piernik do wiatraka?
              Poznaj trochę sprawę, zanim zaczniesz wyrażać opinie.
              > "Może ułatwię. Parę argumentów, przy odrobinie dobrej woli znajdziesz tutaj":
              www.lysiak.chrzanik.com/
              • tebe Re: tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie. 03.01.06, 18:20
                A to taki argument w dyskusji o Łysiaku, to jaki ja jestem?
                Taka riposta utwierdza mnie w przekonaniu, że mam rację. Dzięki.
                • mak67 Re: tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie. 03.01.06, 18:45
                  Łysiak niezwykle trafnie opisuje "zasługi" twojego mocodawcy TB niejakiego AM i
                  chyba stad twoja nerwowa wypowiedź.
                  • Gość: toyayurek Re: tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 19:38
                    TW - tajny współpracownik, SB - sbek, czy TB - to jakaś kompilacja?
                    • Gość: ABW ze WSI Re: tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 20:13
                      Gość portalu: toyayurek napisał(a):
                      > TW - tajny współpracownik, SB - sbek, czy TB - to jakaś kompilacja?
                      -------------------------------------------------------------------
                      TB- Tajna Broń (Gadasia Wmichnika)
                      • prawicowy_z_wyboru Re: tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie. 03.01.06, 22:36
                        a może
                        tajny bojownik :)

                        ..................................................

                        tylko prawdziwa lustracja
                        to demokracji reanimacja
                  • tebe Re: tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie. 04.01.06, 11:40
                    A Ty Maku dalej na temat?
                    Nic się nie da powiedzieć o rewolucyjnej przeszłości Łysiaka, stąd ta
                    argumentacja?
                    Gratuluje.
                    • mak67 Re: tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie. 04.01.06, 12:10
                      Obecnie Łysiak jest człowiekiem, który nie boi się krytykować AM i stad wasze
                      nerwowe reakcje
                      • Gość: prawicowy_z_wyboru Re: tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 12:24
                        problem z W. Łysiakiem
                        polega na tym że się go nie da zwolnić
                        he he :)
                        • Gość: kocham Gadasia Re: tebe, jesteś śmiesznie żałosny albo żałośnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 12:33
                          Gość portalu: prawicowy_z_wyboru napisał(a):

                          > problem z W. Łysiakiem
                          > polega na tym że się go nie da zwolnić
                          > he he :)
                          --------------------------
                          ...a internetu nie da się zakręcić jak rury Putina.
            • Gość: ... Re: Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 14:01
              Bazy nie skumałeś, tebe. Lis bzyka Smoktunowicz - i Łysiak się tego czepnął.
              • tebe Re: Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okręt 04.01.06, 16:49
                Serio? Fascynujące.
                • icek_i_picek tebe, z tobą nie ma rozmowy; własnym ciałem musisz 04.01.06, 17:22
                  tebe,z tobą nie ma rozmowy; ty własnym ciałem musisz chronić Gadasia Wmichnika.
                  Za to ci płaci.
                  Nie odzywaj się chociaż. Wstydu oszczędź.
                  • prawicowy_z_wyboru Re: tebe, z tobą nie ma rozmowy; własnym ciałem m 04.01.06, 18:32
                    no nie, bierze kasę
                    to siłą rzeczy
                    nie może być obiektywny

                    ..................................................

                    tylko prawdziwa lustracja
                    to demokracji reanimacja

                    mówią, abolicja fajna sprawa
                    naród na to, głupia wrzawa
                  • mak67 Re: tebe, z tobą nie ma rozmowy; własnym ciałem m 05.01.06, 08:15
                    Całkowicie się zgadzam z twoją opinią. Uważam jednak, że lokaje nie powinni
                    pilnować "ładu na grupie dyskusyjnej". Za komuny było pełno takich nadgorliwców
                    ale dziś za demokracji to lekka przesada.Parafrazując powiedzenie jednego z
                    idoli AM "studenci do nauki, literaci do pióra a TB do opowiadania dowcipów na
                    pionowych korytarzach"
                • Gość: ... Re: Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 09:30
                  No nie wiem, może ciebie to fascynuje, mnie trochę mniej (bo chyba wcale).
                  Wyjaśniłem tylko, że gostek nie pisał bezinteresownie o jakiejś przyjaźni,
                  tylko wyniósł na światło dzienne czyjeś prywatne sprawy. Ja się tym nie
                  fascynuje, ludzie mogą sie bzykać z kim tylko chcą. Czego i tobie życzę.
                  • mak67 Re: Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okręt 05.01.06, 09:33
                    To chyba nie do mnie. Mnie interesuje lizusostwo TB a nie Lis
                  • Gość: pks Re: Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okręt IP: *.aster.pl 05.01.06, 10:07
                    Gość portalu: ... napisał(a): "ludzie mogą sie bzykać z kim tylko chcą".
                    Ale pewnie chętnie byś z tego wyłączył(a) swego męża/żonę i dzieci. Ale Twoje
                    przyzwolenie to ważna deklaracja....
                  • tebe Re: Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okręt 05.01.06, 12:59
                    Ok trzykropku. Wiem o tym, skąd wziął się omawiany framgent w felietonie.
                    Zwracałem uwagę, że to prymitywne i nie ma nic do rzeczy. Jak dotąd nikt temu
                    nie zaprzeczył.
                    Dziękuję za troskę o moje bzykanie. O ludziach myślę podobnie.
                    pzdr
                    • Gość: ... Re: Lis tak się ma do Łysiaka jak gów.no do okręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 21:57
                      To prymitywne. Właśnie od dwóch postów o tym pisze. Jeśli Łysiak (Baldhead -
                      kolejny z pseudonimów tego bojownika o cos tam - tylko on wie o co) musi się
                      chwytać fiuta (cudzego) by obronić własne tezy, to jest żenujące. Równie jak
                      Lis.
                      • prawicowy_z_wyboru uwaga na manipulacje !!! 05.01.06, 22:34
                        określenie
                        serdeczna koleżanka
                        może być rozumiane wszelako

                        afera
                        została rozpętana na forum
                        zupełnie niepotrzebnie
                        a może potrzebnie ?
                        żeby odwrócić uwagę od meritum sprawy

                        a jest nią
                        twórczość W. Łysiaka
                        komu przeszkadza i dlaczego

                        proponuje powrócić do meritum
                        • mario06 PRL-bis 06.01.06, 11:03
                          Lysiak mial tez odwage powiedziec o tym ze Pineiro bedac z listem zelaznym w
                          Polsce aby oskarzyc Kaczynskich, na konferencji prasowej powiedzil o tworcy TVN
                          Mariuszu Walterze ze byl oficerem SB ... przywolal tez sprawe wielu paszportow i
                          zmiane nazwiska wlasciciela Polsatu Solorza ...

                          Mowi to co nieco o ladzie medialnym w Polsce po roku 89. Pluralizm ? Pozorowany.
                          Wczoraj wlaczylem Fakty na 2m zdarzylem uslyszec ze konsekwencja skrocenia zajec
                          szkolnych o tydzien bedzie brak dokarmiania dzieci na stolowkach w czerwcu.
                          Pod koniec p. reporterka podsumowala ze sprawa ma swoich zwolennikow ale jeszcze
                          wiecej niezadowolonych ... i tak leci kabarecik akcja operacyjna 'zwalczamu rzad'
    • Gość: Col Porter Kochającym Valdemara Baldheada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 16:23
      www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=706
    • Gość: kibi Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 14:40
      Czytałem wypowiedź Łysiaka o jego odważnym działaniu opozycyjnym za komuny. Otóż wyobraźcie sobie że ten dzielny człowiek miał ukryte za krzaczorami w ogródku popiersie Piłsudskiego!!! To coś w stylu: podczas kiedy Kuroń podstepnie siedział w więzieniu, ojciec Rydzyk wymodlił nam wolność
      • Gość: Mała Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 15:22
        Niezbyt lubię Lisa, uważam, że od kiedy pracuje z Polsacie mu odbiło, ale jeśli
        chodzi o Łysiaka ma rację. Pamiętam jak to go komuna prześladowała pozwalając
        drukować mu książkę za książką i wyjeżdżać za granicę. Miał wtedy jak pączek w
        maśle, a teraz zgrywa bohatera. Zawsze był dużego mniemanie o sobie, nawet
        kilkanaście lat temu niektórzy jego czytelnicy zdawali sobie z tego sprawę.
        Pamiętam zdjęcie Łysiaka z ówczesną żoną i Janem Pawłem II i podpis długopisem:
        "Jan Paweł II z Łysiakami". Nie cierpiałam go już za komuny choćby za
        bezkrytyczny stosunek do Napoleona i zdanie z jakiejś książki brzmiące mniej
        więcej tak: "Polacy mają za złe Napoleonowi, że nie poświęcił się sprawie
        polskiej za ciepłe serce Pani Walewskiej wraz z przyległościami". Po
        przeczytaniu tego zdania przestałam czytać jego książki. Zawsze miał chamski
        styl, widać, że jest to człowiek bardzo agresywny i pozbawiony kultury
        osobistej.
        A tak nawiasem jak tam życie seksualne Łysiaka? Zdaje się, że rozwiódł się ze
        swoją "gwiazdą"? Z kim teraz współżyje seksualnie? Ktoś wie?
        • Gość: Fanny_i_leksander do Małej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 15:55
          Mała
          jak chcesz gadać o seksie
          to się zaloguj na czacie
          • Gość: toyayurek Re: do Małej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 16:02
            a Mickiewicz miał nieślubne dziecko, Żyd Słowacki był impotentem, stary Norwid -
            alkoholikiem, Zbigniew Herbert uwodził cudze żony, tęgo pił, a tak w ogóle to
            był wariat........
            • Gość: rtv Re: do Małej IP: *.aster.pl 05.01.06, 16:09
              nie to co Gadaś - nieskazitelny.
            • notlob A Herbert oszalał... 05.01.06, 16:12
              Tak, tak- Herbert pod koniec życia oszalał- nie chciał uznać, że A. Michnik
              to wielki człowiek.
              O jego obłędzie świadczy to, że nazwał AM "...manipulatorem, czlowiekiem zlej
              woli, klamcą i oszustem intelektualnym"
          • tebe Fanny 05.01.06, 17:17
            Nie dziw się Małej, nie jest pierwsza. To "Mistrz" o seksie zaczął. Może za
            dużo ostatnio czatuje? Przed Twoim postem nie przyszło mi to do głowy...
            • Gość: Mała Re:Tak Tebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 17:50
              Właśnie z powodu tych "subtelnych aluzji" Łysiaka ja tak o tym seksie. No i co?
              Nikt nic nie wie? Kto jest przyjaciółką "od serca" pana Ł? Lis pewnie wiedział,
              tylko ma zbyt dużą mimo wszystko klasę, by o tym mówić.
              • Gość: toyayurek Re:Tak Tebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 18:00
                Klan, M jak Miłość, bydyń, coś o gwiazdkach, kreacje na sylwestra, jaką
                bieliznę będziemy nosić w przyszłym roku, czy kobiety spod znaku skorpiona są
                szczęśliwsze, tajemnice alkowy Dody.....
              • Gość: bhp Re:Tak Tebe IP: *.aster.pl 05.01.06, 18:14
                Mała napisał(a): ma zbyt dużą mimo wszystko klasę, by o tym mówić.
                Wikipedia tez bez klasy?
                • tebe Re:Tak Tebe 05.01.06, 18:38
                  Klasa Wikipedii, czy kogoś kto edytował ją z IP 83.20.236.92?
                  pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Tomasz_Lis&diff=prev&oldid=2105084
                  Klasa Wikipedii wynika, behapie, ze skali. W detalach czasem może być różnie.

                  Mocno dyskusyjne, czy życie prywatne powinno być elementem takiego wpisu.
                  Tak czy siak, to internetowa encyklopedia a nie felieton rzekomo mającego coś
                  do powiedzenia pisarza.
                  • Gość: bhp Re:Tak Tebe IP: *.aster.pl 05.01.06, 19:02
                    tebe napisał: Mocno dyskusyjne, czy życie prywatne powinno być elementem takiego
                    wpisu. Być może masz rację.
                    Z drugiej strony, oklepana prawda-życie prywatne osób publicznych jest tematem
                    nr.1 światowych mediów. TL jest taką osobą, przynajmniej w skali Polski, i ta
                    informacja znalazła sie pewnie w Wikipedii, ponieważ najprawdopodobniej jest od
                    dawna eksploatowana w rożnych Galach itp. Tak czy inaczej - z lenistwa nie
                    zmieniłem letnich opon i trzeba naprawdę uważac!
        • Gość: Gotterdammerung Re: lis o łysiaku IP: *.chello.pl 05.01.06, 16:37
          Faktycznie jesteś mała a do tego zakompleksiona na punkcie swojej płci.Mali
          ludzie zawsze mają taką tendencje kompensowania swojej małości próbując
          umniejszać ludzi dużego formatu. A to zdanie o Napoleonie, cóż... bolesna
          prawda i jak zwykle w przypadku Łysiaka sformułowana w krwistym,
          bezceremonialnym stylu. Moze coś wspomnisz o tak niezależnych "tfurcach"
          gloryfikowanych w oficjalnym obiegu jak Szymborska, Słonimski, Tuwim,
          Szczypiorski,Miłosz itp Czyżby nie wydawali za komuny? Pomijam już fakt że ją
          wprost serwilistycznie gloryfikowali i nie zauważyłem żeby ktoś sczególnie im
          to wypominał. Nawet najbardziej wrogo nastawiony Kisielewski(pod pseudonimem) i
          Tyrmand wydawali w PRL-u i jaki z tego wniosek droga koleżanko? Czyzby żyli jak
          pączki w masle pRL-u?
          • Gość: Mała Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 08:55
            Porównując Łysiaka z Miłoszem, Szymborską, Tuwimem i Słonimskim udowadniasz, że
            jesteś kompletnym dyletatnem przynajmniej jeśli chodzi o literaturę.
            A związki z komuną wypomnę każdemu kto w sposób demonstracyjny się od niej
            odcina i po prostu łże, że był przez nią prześladowany, jak nie był. To tyle na
            temat.
            • Gość: toyayurek Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 09:24
              Kolejna gimnazjalistka dorwała się do internetu, a z gimnazjalistami nie
              pogadasz, doświadczyłem na własnej skórze, że z gimnazjalistą po kilku lekcjach
              przedsiębiorczości nie pogada nikt poza Sorosem albo Gatesem
              Szymborska: autorka między innymi uroczego wiersza "Lenin - Adam nowego
              społeczeństwa" w którym uznała, że pojawienie się Lenina i Marksa było
              zwiastunem kolejnych ewolucyjnych przemian ludzkości. Gdy w roku 1951 w związku
              ze sprawą Bergu aresztowano księży w Krakowie, była inicjatorką listu
              potępiającego tychże i żądającego krwawej rozprawy z kontrrewolucją W odezwie
              napisała między innymi: "Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii
              kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc,
              oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w
              twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas
              podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów
              narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej."
              Miłosz: komunistyczny dyplomata sam siebie określił jako "komunistyczną dziwkę"
              i chyba jedyny Noblista, który właściwie nic nie napisał
              Tuwim: podpisany pod wspomnianą powyżej odezwą otrzymał w nagrodę willę w
              Aninie, w której po śmierci poety zamieszkał Piotr Jaroszewicz. Co wcale nie
              umniejsza mojego uznania dla Tuwima jako poety, w przypadku Szymborskiej
              takiego uznania z mojej strony brak
              • Gość: Mała Re:Jeśli mowa o Szymborskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 17:08
                Z Noblem dla niej mocno przesadzili, powinien dostać Herbert.
            • Gość: Gotterdammerung Re: lis o łysiaku IP: *.chello.pl 06.01.06, 13:24
              Nie dyskutuj z debilem...
              Najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu,
              a potem pokona doświadczeniem...

              Medice cura te ipsum
              • Gość: Małą Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:48
                Gość portalu: Gotterdammerung napisał(a):

                > Nie dyskutuj z debilem...
                > Najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu,
                > a potem pokona doświadczeniem...
                >

                Święta racja, nie mam zamiaru z nim dyskutować. Staram się unikać ostrych słów,
                ale trudno nie nazwać debilem kogoś, kto twierdzi, że Czesław Miłosz nic
                wielkiego nie napisał.
                • Gość: Gotterdammerung Re: lis o łysiaku IP: *.chello.pl 06.01.06, 14:10
                  Oj maleństwo ty moje ta sugestia była do niego a nie do Ciebie. Ale jak mniemam
                  doskonale o tym wiesz a tylko nasyciłaś swą mistrzowska ripostę nieubłaganym
                  jadem ironii. Co do Miłosza, nie jest dla mnie żadnym kryterium jakości fakt
                  frzyznania komuś nobla lub nie bo gremium go przyznajace jest mocno podatne na
                  naciski politycvzne. Czytaj- szansa kogokolwiek o prawicowych poglądach na jej
                  otrzymanie jest bliska zeru. Herbert mimo że jest lepszy od Miłosza o klasę jej
                  nie otrzymał, o Szymborskiej przez kurtuazję dla dam nie wspomnę. Poezja
                  Miłosza mimo to zła nie jest, ale żeby wybitna to drobna przesada, za to jego
                  proza to wręcz nieprawdopodobny gniot, miałkość intelktualna, zakompleksienie w
                  formie niestrawnej i chaotycznej. Walka z własnymi zapiekłymi fobiami z
                  wdziekiem pieska przydrożnego osikującego nogawkę
                  • Gość: Mała Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:27
                    Widzę że jesteś "wybitnym" znawcą literatury. Gdzie pobierałeś lekcje?
                    Podejrzewam, że u ojca Rydzyka widząc łatwośc z jaką przychodzi ci ludzi,
                    których kompletnie nie znasz, wyzywać od debili tylko dlatego, że nie podobają
                    ci się ich poglądy.
                    Nawiasem dla twojej wiadomości: osobiście bardziej jako poetę od Miłosza cenię
                    Herberta, ale to nie znaczy, że mam ubolewać, że Nobla dostał Miłosz i
                    umniejszać jego twórczość. Po prostu ja bym przyznała tego Nobla Herbetowi, ale
                    niestety nie byłam w komisji. To co piszesz o Miłoszu to subiektyna opinia
                    dyletanta. Widocznie twórczość Miłosza jest dla ciebie zbyt trudna.
                    Wypadałoby uczciwie zaznaczyć że, prezentujesz wyłącznie swoje poglądy nazywając
                    prozę Miłosza gniotem.
                    Żegnam, nie będę już z tobą dyskutować z wiadomego ci powodu :)
                    • Gość: Gotterdammerung Re: lis o łysiaku IP: *.chello.pl 06.01.06, 14:48
                      Oczywiście że z wiadomego powodu...braku argumentów, to klasyka. Co do nauk u
                      ojca Rydzyka to podejrzewałem Cię owiększą subtelnośc ruzumowania(mimo
                      wszystko). Jeśli uznasz kogoś kto jest ateistą, zwolennikiem aborcji i
                      eutanazji na życzenie za adepta ideowych nauk RM to szczere gratulacje. Ale nie
                      chciałbym burzyć twoich skamieniałych wyobrażen na temat politycznych
                      oponentów. Może to spowodować przegrzanie zwojów.
                      PS.
                      Proza Miłosza nie jest zbyt trudna bo czytywałem rzeczy trudniejsze, jest
                      poprostu żałośnie nudna , miałka i bezpłodna intelektualnie.
                • Gość: Czerwiec 14 Re: lis o łysiaku IP: *.chello.pl 06.01.06, 14:46
                  No, a co takiego wielkiego napisał? Chyba tylko ten jeden wiersz, którego
                  fragment jest na Pomniku Stoczniowców [stąd: "wielkie" co napisał (-;]. A reszta
                  jego twórczości - antypolonijna, stąd Nobel.
                  Szanowna "Mała", zamiast "pić i być szalona", sięgnij głębiej do twórczości i
                  trochę ją poanalizuj.
                  Niektóre tytuły (i cytaty z nich) znajdziesz pod adresem:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11&w=27285384&a=27492854
                  Dużo tytułów i cytatów jest też w "Salonie".

                  • Gość: toyayurek Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 15:12
                    jak komuś w kiepskiej szkole nabiją w choćby najładniejszą główkę, że "Kolumb
                    wielkim polskim naukowcem był bo ziemię wokoło opłynął" to tak mu zostanie na
                    wieki wieków
                  • Gość: Mała Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 17:02
                    Nie muszę sprawdzać co takiego napisał Miłosz, bo wiem i wie albo przynajmniej
                    łatwo może się dowiedzieć przeciętnie wykształcony człowiek. Skończyłam
                    faktycznie kiepską szkołę: polonistykę na KUL, zawsze miałam prawicowe poglądy i
                    uważałam się za patriotkę. Uważam, że jesteście (zakładam, że piszą różne osoby,
                    a nie jedna pod jednym nickiem) bardzo zakłamani, widać to wyraźnie w tym wątku:
                    Łysiak to super gość choć wyzywa od oberredaktorów Lisa i robi aluzje do jego
                    życia osobistego, Lis jest za to małym człowiekiem, bo ośmielił się wyrazić
                    najwyraźniej w odwecie, równie ostre zdanie na temat Łysiaka. Ja jestem głupia
                    plotkara, małolata i erotomanka, bo zapytałam o życie prywatne Łysiaka. Łysiak
                    to genialny pisarz na poziomie, jemu wolno wyciągać jako argument "przeciw"
                    prywatne sprawy Lisa, a nikt inny nie ma prawa interesować się życiem "Mistrza".
                    To się nazywa obłuda!
                    Wy nie jesteście prawicą, jesteście ograniczonymi fanatykami. Gardzicie komuną,
                    a nie zdajecie sobie sprawy, że ona jest w was. Nie darmo, był to ustrój
                    totalitarny. Jesteście komuchami chodzącymi do kościoła i tyle.
                    Miłosza nienawidzicie, bo min. w "Rodzinnej Europie" napisał prawdę o Polsce, a
                    jak wiadomo prawda w oczy kole.
                    Ciekawa jestem czy antypolski jest dla Was Ziemkiewicz? Czytaliście "Polactwo"?
                    No to jak Ziemkiewicz jest wrogiem Polski czy nie?
                    • Gość: toyayurek Re: lis o łysiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 10:02
                      Czas chyba kończyć dypsutę na temat Miłosza bo to nie ma sensu. Od stworzenia
                      świata w zależności od punktu widzenia minęło od około 12 miliardów do około
                      5200 lat i nadal w USA kreacjoniści spierają się z ewolucjonistami a w 20
                      stanach teoria kreacjonizmu jest wykładana w szkołacg na równi z teorią
                      Darwina. Spory trwają o Kleopatrę, Kazimierza Wielkiego, że o 3 maju już nie
                      wspomnę. Napomknę tylko że "Rodzinna Europa" zrobiła na mnie wrażenie
                      pomieszania przewodnika turystycznego pióra człeka bywałego z wyliczanką osób i
                      miejsc, do których autor czuje nienawiść. Rozumiem oczywiście, że ktoś odbiera
                      to inaczej. Choć jeszcze inni mogą opatrznie zrozumieć teksty w rodzaju „gdyby
                      mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze" czy „kurczowy patriotyzm bywa
                      nieraz odpowiedzią na wewnętrzną zdradę. Czy Polacy nie są podobni do
                      niektórych homoseksualistów?" albo "Przyrzekłem sobie, że nie zawrę nigdy
                      przymierza z polskim katolicyzmem, czyli że nie poddam się małpom". Osobiście
                      dałbym Miłoszowi Nobla, ale w dziedzinie ekonomii za umiejętnosć spadania na
                      cztery łapy w każdych warunkach ekonomiczno-politycznych, zresztą taki Nobel
                      należy się masie ludzi, których rolę mecenasa zaczął pełnić Adam M. I niech
                      sobie tacy będą co mi to przeszkadza, to takie typowe intelektualne typy rodem
                      z "Siódmego Krzyża" czy z "Niemców". To typy, które w czasie wojny popełniły
                      szlachetny czyn zakopania w ogródku oderwanej z jakiś drzwi mezuzy i potem
                      latami opowiadają jak to ocalili pamiątki zamordowanej kultury. Oczywiście
                      śmiertelnie ryzykowne ratowanie ludzi pozostawiali jakimś ciemnogrodzkim
                      babciom. Niech sobie będzie Szymborska i niech nawet będzie Janina P. tylko
                      niech nie udają, że nie miały przeszłości i niech nie odgrywają roli arbitrów
                      intelektualno-moralnych. Podoba mi się to forum, bo ludzie mają odwagę łamać
                      normy przyjęte na salonach gdzie przy kawce i ciasteczkach wypada wiedzieć po
                      kilka słów o Sartre czy Miłoszu i przede wsszystkim wiedzieć, że wielkimi byli.
                      Za najrozsądniejszą stronę w poskim internecie uznaję tę "racjonalisty" (adresu
                      nie podaję szukajcie sami). Natomiast oburza mnie, chociaż czy oburza (jakoś
                      nie jestem w stanie ani rzucać kamieniami ani krzyczeć hurra) to, że jakiś
                      chłystek w garniturze za kilka tysięcy dolarów, oddany przede wszystkim
                      mamonie, oskarża kogoś o kolaborację "ponieważ go wydawali". jakoś nie widzę
                      Lisa w roli rewolucjonisty zakutego w kajdanach Torquemady, Bastylii, Cytadeli,
                      Pawiaka czy Mokotowa. Zawsze byłby najprawdopodobniej umiarkowanym, salonowym
                      rewolucjonistą w granicach prawa co najwyżej w skrajnych przypadkach
                      zakopującym w ogródku mezuzę.
                      • Gość: Czerwiec 14 Re: lis o łysiaku IP: *.chello.pl 07.01.06, 14:26
                        I to jest właśnie TO!
                      • Gość: Gęba Re: lis o łysiaku IP: 217.153.48.* 08.01.06, 09:51
                        albo coś mi uciekło albo Państwo apologeci twórczosci i postawy p. Łysiaka nie
                        napisali jakich to heroicznych czynów podczas nocy komunistycznego bezprawia
                        rzeczony bohater dokonał był.

                        Rozumiem że schowanie przed bezpieką w krzakach biustu Marszałka już na zawsze
                        ustawia go w panteonie narodowych pogromców czerwonego smoka,ale chciałoby się
                        zawołać - Wiecej! Więcej!

                        Czy ktoś mógłby mi jeszcze coś wkleić lub napisać - co dodatkowao heroicznego
                        (poza targaniem owego biustu w krzaki) zrobił nasz Bonapartysta przed rokiem
                        1989 albo lepiej przed 1980 co mozna by opowiadać dzieciom dajac im jasny wzór
                        do naśladowania.

                        Jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu że po zwycięstwie ilość kombatantów rosnie w
                        postepie geometrycznym - w myśl zasady że sukces ma wielu ojców.
                        • Gość: Gotterdammerung Re: lis o łysiaku IP: *.chello.pl 08.01.06, 14:41
                          Nikt tu nic nie wspominał o żadnych heroicznych wyczynach Łysiaka za czasów
                          komuny więc nic dziwnego że umkneło ci coś co nie miało miejsca a wylęgło sie
                          tylko w twojej wyobraźni. O ile wiem martyrologia za PRL-unie jest koniecznym
                          warunkim do tego żeby cenić jego twórczosc i obecną postawę czy poglądy. To
                          jakieś aberracyjne pomiesznei pojęć ubrane w dodatku w dość pretensjonalną żeby
                          nie powiedzieć grafomańska formę. Nie przypominam też sobie zeby Tyrmand czy
                          Kisielewski mieli na swoim koncie jakiś martyrologiczy szlak znaczony krwią i
                          zbieraniem zębów na posadzce UB ckich kazamatów. I co ztego?
    • Gość: col_porter Trochę W.Łysiaka na bieżąco: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 19:31

      www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=733
    • Gość: informator felieton W. Łysiaka na temat w nowej G. Polskiej ! IP: *.taunet.biz / *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 22:13
      ciekawy polecam
      • Gość: dokładny felieton W. Łysiaka na temat w nowej G. Polskiej ! IP: *.taunet.biz / *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 22:24
        od środy 12.01.2006 w dobrych kioskach
        • Gość: obciach Re: felieton W. Łysiaka na temat w nowej G. Polsk IP: *.taunet.biz / *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 22:30
          od środy 11.01.2006
          sorki
          • Gość: informator pełny tekst felietonu tutaj !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 11:24

            www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=758
    • preslaw Re: Charakter Łysiaka 19.01.06, 16:34
      Łysiak
      Fałszerz zapisywacz - str.28
      Waldemar Łysiak
      Najdramatyczniejsza noc III RP: rząd Jana Olszewskiego chce wyczyścić świat
      polityki z psów bezpieki. Panika sejmowa, którą rejestrują kamery i mikrofony.
      Wśród spanikowanych również młody dziennikarz. Krzyczy do Wałęsy: „Niech pan
      nas ratuje, panie prezydencie!!” (Wałęsa posłucha –– tej samej nocy quasi–
      puczem obali patriotyczny rząd). „Nas”, czyli kogo? „Nas”, czyli TW („tajnych
      współpracowników”), bądź „nas”, czyli rodaków przerażonych deagenturyzacyjną
      dekomunizacją, którą chcą zrobić antykomuniści? Tertium non datur. Jaki z tych
      wariantów pan postulował, redaktorze? Pytanie kieruję do redaktorzyny, któremu
      dałem klapsa w „GP”, a on zemścił się w agorowskim radiu TOK–FM, bluzgając
      przeciw Łysiakowi kilka purenonsensownych kłamstw. Co było rzeczą całkiem
      naturalną, bo raz, że TOK–FM ma u antysalonowców opinię najbardziej załganego
      radia RP, a dwa, że patentowany kłamczuch, jak sama nazwa wskazuje, jest
      wrogiem prawdy. Ów oszczerca to polsatowski Lis, „redaktor o chytrym nazwisku”,
      jak go wzgardliwie przezwał w swym felietonie „Telerancja” wybitny publicysta–
      satyryk, Jan T. Stanisławski (głośny „profesor mniemanologii stosowanej”).
      Dziennikarze telewizyjni, którzy współpracowali z Lisem, przezywają go po cichu
      inaczej, ksywką równie wzgardliwą co obsceniczną. Nie przez jego prosalonowość
      czy polityczną orientację, lecz przez styl bycia, kindersztubę, tudzież
      drastycznie odmienny stosunek do pryncypałów i do podwładnych –– taki jest pono
      dwoiście sympatyczny chłopak z redaktora Lisa.

      Red. Lis, ku mojemu osłupieniu, lecz i rozbawieniu, zagrzmiał ślinoTOK–iem
      iście münchhausenowskim, sycząc: „Ten poputczik komunizmu, towarzysz Łysiak!”.
      Że co, proszę??! A dlaczego nie maoizmu, sodomizmu, hitleryzmu,
      homoseksualizmu, kanibalizmu, alterglobalizmu itp.? –– byłoby równie kłamliwie
      i równie głupio, ale przynajmniej bardziej wesoło. To tak już można w Salonie? –
      – wilka mienić owcą, ptaka zwać rybą, chłopca dziewczyną, Żyda gojem, i na
      odwrót? Rosyjskie słowo „poputczik” znaczy: okazjonalny sprzymierzeniec,
      współpracownik w dziele lub współtowarzysz w podróży. Za cholerę nie pamiętam,
      żeby mi jakiś komunista współtowarzyszył kiedy podpalałem moją „budę” podczas
      uroczystej akademii ku czci tzw. Rewolucji Październikowej. Wspólne sprawki z
      komunistami miałem dopiero w bardziej męskich latach, na przykład razem
      tworzyliśmy literaturę: ja pisałem, oni cenzurowali tudzież co jakiś czas
      zakazywali mi druku, i tak to wesoło szło ku chwale ojczyzny oraz sztuki.
      Bardzo mnie kochali, sam główny ideolog partii, sekretarz KC Andrzej Werblan,
      uhonorował Łysiaka swym piórem w doktrynalnym organie PZPR „Nowe Drogi”,
      żądając, by zrobiono ze mną porządek, czym sprawił mi wielką radochę, bo jak
      mówią imperialiści hollywoodzcy: „Źle czy dobrze, byle po nazwisku”. Po
      nazwisku to i sam Kreml uhonorował reakcjonistę Łysiaka, składając przeciw
      książce tegoż protest dyplomatyczny, jedyny taki za czasów PRL–u –– Bóg mi
      świadkiem, było wesoło! Weseliłem się też na ławie sądowej Warszawskiego Okręgu
      Wojskowego, w stanie wojennym, plus w rozlicznych innych miejscach tudzież
      okolicznościach. Jako –– rzecz prosta –– „poputczik komunizmu”. Razem z
      kardynałem Ratzingerem, który był wtedy agentem Mossadu, i z „preziem”
      Reaganem, który wtedy robił cichcem dla genseka Pol Pota, i z premier Małgosią
      Thatcher, która tańczyła nam wokół rury w barze nocnym prowadzonym przez Fidela
      Castro w Pernambuco. Lisek z Polsatu, tokując w TOK–u niczym porąbany, marnuje
      się jako szkalujący psychol. Większą karierę zrobiłby w radiu Erewań, gdzie
      ponad wszystko ceniono humor surrealistyczny bliski paranoi.

      Koniec żartów. Wbrew pozorom –– nie ruszam tej sprawy gwoli obrony własnej
      czci, lecz dlatego, że ma ona szerszy, bardzo groźny aspekt. Lis jest symbolem
      tego młodego pokolenia dziennikarskich pupilów Salonu III RP, które agresywną
      żurnalistykę i telerobótki uprawia myląc wolność słowa z brakiem hamulców. Z
      tym brakiem hamulców, przed którym –– co Salon winien wiedzieć lepiej niż
      ktokolwiek inny –– przestrzega „Talmud”, mówiąc: „Albowiem
      powiedziano: «Będziesz stronił od kłamstwa». I powiedziano: «Nie będziesz
      rozgłaszał fałszywych wieści»(...) Ten, kto obmawia, kto świadczy fałszywie
      przeciwko drugiemu, godzien jest, aby go rzucić psom na pożarcie”.
      Wśród „fałszywych świadectw” miotanych w ramach walki politycznej
      najobrzydliwszym chwytem jest „zapisywanie do partii” wbrew woli zapisywanego.
      Czymże innym, jak nie zapisaniem antykomunisty Łysiaka do nieboszczki PZPR,
      jest określenie: „towarzysz Łysiak, poputczik komunizmu”? Dziwnie
      zatwardziały „poputczik”, bo mimo wieloletniej presji Wydziału Kultury KC PZPR
      nie dał się zapisać nawet do reżimowego ZLP (Związku Literatów
      Polskich). „Redaktor o chytrym nazwisku” wiedział jednak, że
      terminem „towarzysz” (automatycznie kojarzącym się z członkostwem partyjnym) da
      się okłamać młodych, niedoświadczonych słuchaczy TOK–FM –– da się wmówić im, że
      Łysiak był członkiem PZPR–u. Tacy zapisywacze do partii istotnie warci są
      rzucenia psom.

      Ten szczególnie haniebny model pomówienia (o rzekomą dawną działalność)
      wykorzystano już swego czasu przeciw genialnemu poecie, Zbigniewowi Herbertowi,
      gdy wszczął wojnę z Salonem i gdy określił Michnika takimi słowy (które zresztą
      do Lisa również jak ulał pasują): „To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust”.
      Ktoś puścił plotkę, że Herbert prostytuował się w młodości prostalinowskimi
      wierszami, jak Szymborska. Media zaczęły napomykać o tym (ja przeczytałem to w
      tekście K. Pisiewicza, który sflekował Mrożka, Różewicza, Lema, Konwickiego i
      innych kundlących się za stalinizmu, dodając: „Przykro się o tym mówi, ale i
      Herbert napisał kilka wierszy, których dziś bardzo się wstydzi czy wręcz
      zapiera”). Dowodem miał być almanach poetycki „Każdej chwili wybierać muszę” z
      1954 roku. Bezzwłocznie sprawdziłem, i co się okazało? W pomówieniu nie było
      ani grama prawdy! Herbert (tak jak i ja) nigdy, ani jedną sylabą, nie pokłonił
      się czerwonym.

      Groźba, o której wspomniałem, to fakt, że ludzie mojego pokolenia umrą dużo
      wcześniej niż ludzie pokolenia Lisa, i wtedy Lis –– ugwiazdowiona szumowina
      medialna Salonu, która jest żywym dowodem na to, jakiego dna etycznego może
      sięgnąć człowiek uprawiający profesję dziennikarza –– będzie swobodnie
      zapisywał trupy do którejkolwiek partii, choćby do NSDAP, by moje wnuki czytały
      lub słuchały o dziadku kłamstwa typu: „Parteigenosse Łysiak”.

      ********************************************

      Im dłużej czytam felietony Łysiaka dochodzę do wniosku, że choć rzeczywiście
      stylem i sprawnością pisarską imponuje, w wielu dziedzinach rozległą wiedzą
      również, ale Łysiak ma zasadniczy ze sobą problem: przepełnia go nienawiść do
      wszystkiego, co różni się od niego, do każdego, który ma inne poglądy. To jego
      pisanie, ten felieton, jest najlepszym przykładem; to jest nic innego jak
      wpadanie w jakiś amok. Gdyby było to możliwe pewnie Lisa by ukatrupił. Można
      prawdę o Lisie powiedzieć, nawet ostro brzmiącą, ale dlaczego Łysiak zniża się
      do tak niskiego poziomu. To zakrawa na patologię charakteru.







      • Gość: Gęba Re: Charakter Łysiaka IP: 217.153.48.* 19.01.06, 20:17
        "Można prawdę o Lisie powiedzieć, nawet ostro brzmiącą, ale dlaczego Łysiak
        zniża siędo tak niskiego poziomu. To zakrawa na patologię charakteru."

        Ano - masz rację !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka