Dodaj do ulubionych

Polski teatr eksportowy

15.03.06, 21:52
W Polsce monopol na przesłanie mistyczno-metafizyczne ma Kościół, zlaicyzowne
(uznaję to za pozytyw) elity Zachodu szukają w teatrze głębokiego przeżycia,
którego nie dostarczy im ksiadz proboszcz ani rozrywka typu Broadway. Dla tego
samego powodu Kieślowski zrobił karierę tam, a nie tu.
Z drugiej strony finansowanie kultury w Polsce stoi chyba O NIEBO lepiej niż
na przykład w USA. W Stanach żaden zespół nie jest finansowany przez państwo
(nie mówiąc już o właścicielach sal teatralnych) a bez stabilnego zespołu nie
wypracuje się oryginalna estetyka. Typowy teatr off w San Francisco to paru
zapaleńców, którzy robią go wieczorami, w dzień programując komputery,
ewentualnie żebrząc o sponsorów. Nawet przy najlepszych chęciach nie osiągną
tego, co Mądzik czy Saniewski.
Obserwuj wątek
    • obalmycastryzm Obsesja 16.03.06, 00:20
      idonea napisała:
      W Polsce monopol na przesłanie mistyczno-metafizyczne ma Kościół, zlaicyzowne
      > (uznaję to za pozytyw) elity Zachodu szukają w teatrze głębokiego przeżycia,
      > którego nie dostarczy im ksiadz proboszcz

      I znowu winny Kościół (monopolista).
      • Gość: matejo polacy sa glupi IP: *.aster.pl 16.03.06, 23:15
        wszystko co w tym kraju jest dobre jest doceniane wylacznie za granica: vide kieslowski, balcerowicz
        itp
        • Gość: MAr Re: polacy sa glupi IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.06, 00:23
          Polacy są mądrzy. Nie płacą za wygłupy tzw. aktorów. Ja takiego aktora mogę w
          d...ę kopnąć i mu zapłacić za to, ale żeby oglądać przez godzinę, a co gorsza
          dwie jego pajacowanie, zwane aktorstwem, co to, to nie.
      • Gość: babaqba Re: Obsesja IP: *.acn.waw.pl 17.03.06, 01:43
        obalmycastryzm napisał:

        > I znowu winny Kościół (monopolista).

        Oczywiście. To kościół dba o zacofanie społeczne, jako pewną podstawę swojej dominacji. A teatr się
        dostosowuje vide "rekolekcje teatralne" warszawskiego instytutu teatralnego. Warto poczytać kleszy
        bełkot na ich stronach WWW: nudny i pusty jak cała polska "teologia".
    • Gość: Anita Re: Polski teatr eksportowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 08:27
      Warto się zastanowić dlaczego tak jest. Może dlatego, że widzowi włoskiemu,
      amerykańskiemu, innemu mniej trzeba do metafizycznej satysfakcji?
      • Gość: pawcio Re: Polski teatr eksportowy IP: *.aster.pl 16.03.06, 10:26
        Raczej na odwrót. Do teatru chodzą ludzie, którym kościół nie wystarcza. U nas
        kościół wystarcza za wszystko. Do teatru chodzi się rozerwać i niestety nie
        jest to wyrafinowana rozrywka. W obecnych czasach taki spektakl
        jak "Apocalipsis cum figuris" Grotowskiego nigdy by nie powstał, a jażeli
        jakimś cudem by powstał, to natychmiast Grotowski stanąłby przed sadem za
        obrazę uczuć religijnych. Zresztą w latach siedzemdziesiątych kościół próbował
        dogadać się z cenzurą, żeby to zdjąć.
        Takie mamy czasy: psieją od poczatku lat 80-tych, a ludzie razem z nimi. Za
        chwilę Polacy beda tylko biernymi konsumentami popowej papki dostarczanej przez
        koncerny rozrywkowe ( co służy zarówno władzy, jak i Kościołowi).
        • Gość: dawidu Re: Polski teatr eksportowy IP: *.chello.pl 16.03.06, 22:20
          pawcio - 'Apocalypsis cum figuris'... Tak, zeby precyzji wypowiedzi stalo sie
          zadosc.
    • princealbert bo w Polsce ludzie wola odpust po mszy w niedziele 16.03.06, 13:12
      taka jest polska wrazliwosc na sztuke
      • Gość: x wola i msze i odpusty i teatr-spokojna glowa IP: *.crowley.pl 16.03.06, 20:48
        ...a to ze nie wszyskich stac by czesto bywac w teatrze to inna sprawa.
    • Gość: Lubelak Brawo Lublin i Poznań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 14:58
      Pozytywne jest to, że Lublin i Poznań rozsławiają polską kulturę na świecie.
      I polski teatr, nie tylko eksperymentalny, są kojarzone prawie wyłącznie z
      KULem (Mądzik), Gardzienicami, wczesniej lubelskim Provizorium (też furora w
      USA), ew. poznańskim Biurem Podróży.
      Brak to Krakowa, który produkuje propozycje wyłacznie lokalne (0 przekazu
      światowego) i tak naprawdę jest to teatralna prowincja.
      No ale cóż robi marketing.
      Na szczęście dla polskiej kultury
      mamy "prowincję" bo pseudokulturalny Kraków juz dawno spadł do piątej ligi. Nie
      tylko zresztą w teatrze.
    • Gość: yan Re: Polski teatr eksportowy IP: *.ifd.uni.wroc.pl 16.03.06, 15:09
      Pamietam teatr Madzika sprzed blisko 30 lat. Zaluje, ze nie moge zobaczyc
      Gardzienic czy Wierszalina. Wciaz im daleko do Wroclawia choc osrodek
      Grotowskiego moglby sie nimi zainteresowac. Wroclaw mial kiedys najlepszy
      festiwal teatralny w Polsce, teraz ma smetnego senatora. Takie czasy...
    • cortazar_agirre Re: Polski teatr eksportowy 16.03.06, 20:16
      Niektóre wymienione w artykule spektakle są po prostu słabe...i nie wnoszą
      niczego nowego do dorobku tych teatrów. W Polsce niczym nie zaskakują, a ich
      twórcy szukają samozadowolenia za granicą, tylko czekając na takie artykuły w
      wiecznie zakompleksionej Polsce. Idą za tym konkretne pieniądze wynikające z
      powiązań towarzyskich. Potrzeba nowych talentów. Nie bawmy się trzydzieści pięć
      lat w ciemność ;). Wychodzi na to,że Scena Plastryczna KUL znana jest w kraju z
      tego,że jest znana na zachodzie. To smieszne...to farsa.
      • Gość: x ...a Bolszoi w Rosji?- "to smieszne to farsa"? IP: *.crowley.pl 16.03.06, 20:49
    • Gość: Vvoi Re: Polski teatr eksportowy IP: 81.193.34.* 16.03.06, 20:23
      Moim zdaniem to kwestia braku otwarcia na sztukę nowoczesną. Literaturę łykamy,
      jakoś nie skostniała, ale innowacja, awangarda w sztukach wizualnych jest już
      marginesem, a w sztukach scenicznych wciąż się gada o "skandalu". Od paru lat
      kursuję do różnych części Europy i z powrotem, i w Polsce jest zasadnicza
      różnica obyczajowa: strasznie łatwo o skandal. Być może wiąże się to z
      dziedzictwa przeszłości. Ano tak: z jednej strony, przyzwyczailiśmy się do tego,
      że jesteśmy odważni, a z drugiej, nie pozwoliliśmy na redefinicję tej odwagi, na
      jej odświeżanie. W Polsce jakoś tak nie wypada nie zrobić Słowackiego,
      Szekspira. Nie przystoi zrobić coś z głośną muzyką i/lub ryzykowną grą np. z
      ciałem, czy z widzem. Wtedy w najlepszym wypadku jest się "off" (co jakoś tu
      słabo brzmi, nieprawdaż?), w najgorszym - efekciarzem.
      Trzeba natomiast przyznać, że wszystkie wspomniane "awangardy" są dość
      ezoteryczne, nie są łatwe w odbiorze. Kraje, o których wspomina autor, mają
      oprócz teatru tego rodzaju coraz żywszą kulturę teatru doświadczalnego, ale
      który nie przestaje być dla ludzi, mówić do nich, dzielić się z nimi, a nie
      tylko im imponować Sztuką przez duże SZ. Dzięki temu publiczność chodzi do
      teatru, lubi go, i chce więcej, ambitniej, trudniej. Przestaje to być zabawa dla
      grupki wybrańców. W Polsce co offowy teatr, to medium...
      ---
      new-art.blogspot.com
    • Gość: Gosc Zmarl Zygmunt Duczynski... tworca Teatru KANA IP: 217.153.5.* 17.03.06, 00:19
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka