Dodaj do ulubionych

Lynch hollyłódzki

IP: *.let.rug.nl 07.09.06, 18:35
odczuwam jakis brak slow, konsternacje, zmieszanie, nieswojosc u pana
recenzenta...'stupore'
chyba na tym polega jednak sila niezrownanego mistrza Lyncha
juz sie nie moge doczekac kiedy sama zaniemowie po INLAND EMPIRE
Obserwuj wątek
    • Gość: Dawid www.sufferrosa.com IP: *.aster.pl 07.09.06, 21:05
      Bunuel Godard Lynch rzadzą.

      >> www.sufferrosa.com
    • Gość: Daimonion Lynch hollyłódzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 08:59
      Po prostu wskocz Lynchowi do lozka.
      Jedyny film Lyncha, ktory o czyms mowi, to Prosta historia, czyli film - jak
      mawiaja - 'nielynchowski'.
      Nawet Diuna mu wyszla jakas dziwnie odmieniona (gdy przeczyta sie ksiazke, Lynch
      juz tak nie cieszy)

      Nie podzielam zachwytu Sobolewskiego Antonionim, Fellinim i Pasolinim (robili
      dobre filmy, ale nie olsnily mnie, w przeciwienstwie do Bergmana), ale ufam mu w
      kwestii tego, czy kino o czyms mowi.
    • Gość: Daimonion Lynch hollyłódzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 09:01
      Laczenie Bunuela i Godarda z Lynchem to nieporozumienie. Zreszta Bunuel z nich
      najlepszy.
    • Gość: tina Lynch hollyłódzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 19:42
      "Prosta historia" i "Człowiek słoń" tylko to naprawdę przeżyłam z Lyncha. Jeśli
      ktoś go uwielbia, to ja to szanuję, a Tad. Sobolewski nie musi się tłumaczyć,
      że nie wyczuwa jakiegoś reżysera. A tak swoją drogą - opinie o niektórych
      twórcach filmowych przypominają mi zakończenie "Koniec z Hollywood" Allena.
      Pamiętacie? Ślepy amerykański reżyser nakręcił knota, nikt nie chciał na to
      chodzić, a europejscy krytycy zachwycili się...
      PS Ja np. nie trawię zagranicznych filmów Kieślowskiego, z tą ich filozofią dla
      początkujących. "Personel", "Amator" - to było kino!
    • Gość: DL Lynch hollyłódzki IP: 212.191.69.* 10.09.06, 11:21
      Pan Tadeusz Sobolewski sam chciałby nakręcić film. Pozostaje mu oglądanie dzieł
      innych, którym niewiele zawdzięcza. A co twórcy zawdzięczają jemu? Chyba nawet
      nie zadają sobie tego pytania.

      Czekam na "INLAND EMPIRE" - dzieło na pograniczu filmu i video-art, jak
      napisano w jedenj z zachodnich recenzji (screendaily.com).
    • Gość: mon Lynch hollyłódzki IP: 217.153.221.* 10.09.06, 12:12
      Nie każdy recenzent musi lubić wszystko i wcale nie wiąże się to z ukrytymi
      ambicjami recenzenta, który jest tylko (?) recenzentem, a chciałby być
      filmowcem. Do każdego z nas nie trafia jakiś film, reżyser, nurt - to nie powód
      do bezlitosnej krytyki Sobolewskiego. Po to mamy kilkunastu krytyków filmowych,
      żeby sięgać po ich opinie- zgadzać się z nimi bądź nie. Mi akurat kino Lyncha
      odpowiada. A mimo to recenzja Sobolewskiego mi nie przeszkadza. To jeden z
      profesjonalistów, który potrafi doskonale posługiwać się słowem by oddać sens i
      klimat filmu. Poczytajcie jego felietony, książki, zapoznajcie się z jego
      stylem, osobistym i szczerym. Byc może to styl, który wywołuje sprzeczne opinie-
      ale po tym właśnie poznaje się styl dobry. Lepiej być kontrowersyjnym niż nijakim.
    • Gość: mon Lynch hollyłódzki IP: 217.153.221.* 10.09.06, 12:14
      ...jak Lynch właśnie. Kotrowersyjnych- to o takich filmach prowadzi się dyskusje
      do późnych godzin nocnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka