Dodaj do ulubionych

Co to znaczy być artystą?

IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 02.05.01, 20:38
Interesuję się tym jak przeciętny odbiorca kultury traktuje owo szumne słowo -
artysta.
Czy jest to postawa dajmy na to poety - który życie odbiera przez pryzmat tego
co pisze, nie łapiąc kontaktu z rzeczywistością - będąc przekonany o jedynie
słusznej wizji ?
Czy raczej odwrotnie - jest to ktoś, kto z życia czerpie całymi garściami -
przetwarzając je artystycznie, jednocześnie ustosunkowuje się do niego bez
narzucania własnej wykładni ?

Może macie jakichś znajomych, którzy coś piszą, malują - jak oni traktują to co
robią ?
Obserwuj wątek
      • Gość: Olga Re: dla mnie artysta jest Bog ! / „naj-”??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.01, 02:55
        Gość portalu: (*_*) napisał(a):

        > najwiekszym i najdoskonalszym !


        A niby dlaczego „największym i najdoskonalszym”? Picasso ujął to w taki
        sposób: „Bóg jest takim samym artystą jak każdy inny; wynalazł żyrafę, psa, kota;
        tak naprawdę nie ma jednego stylu, ciągle eksperymentuje”.
        Pewnie dopatrujesz się w jego twórczości elementów sztuki konceptualnej, myślisz
        kategoriami: Bóg-„artysta” wyraża wielkie idee filozoficzne w najdrobniejszej
        rzeczy, którą tworzy, podczas gdy nikt inny oprócz Ciebie nie widzi w tym
        wszystkim sensu... Cóż, na nic się nie zda jego realistyczny czy nawet hiper-
        realistyczny sposób obrazowania, chociaż „malowanie” z taką precyzją czy wręcz
        obsesyjną szczegółowością powinno uwidocznić to, co chciał pokazać.
        Pozdr.
    • Gość: spiral Re: Co to znaczy być artystą? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.01, 00:04
      wiesz, dla mnie bycie artysta oznacza deklarację okreslonej postawy życiowej
      zgodnej z głosem serca. myslę, że niekoniecznie trzeba coś tworzyć, by być
      artystą. najważniejsze jest to co w głowie i w duszy (gdzie jest dusza?).
      wrażliwość, zdolność do niezależnego, indywidualnego myślenia. talent to rzecz
      drugorzędna.
      życie artysty jest niezwykle pociagające dla ludzi zwykłych. utarł się
      stereotyp malarzy w pelerynach, poetów w rozwianych płaszczach, pięknych muz...
      przynależność do cyganerii artystycznej, choćby niezwykle powierzchowna i
      pozorna, nobilituje. znam pewna dziewczynę, która od chyba 6 klasy podstawówki
      próbuje pisac wiersze (są takie... hmmm... tendencyjne), obecnie ma lat 18.
      pisze także opowiadania (a właściwie męczy się od roku nad jednym, skutkiem
      czego stalo się tak nieznośnie wydumane, ze po prostu nie da się tego czytać) i
      dramaty (vide poprzedni komentarz).
      za wszelką cene chce być outsiderką. nie dociera do niej, ze przez to juz dawno
      zatraciła swą osobowośc. pisałam, że talent to sprawa drugorzędna. ona nie ma
      talentu, lub jeszcze go nie rozwinęła. ale nie o to chodzi. myślę, ze ona za
      wszelką cenę chce się dowartościować, to jest pewien snobizm, nie wiem czy
      nieszkodliwy. to nie jest chyba postawa artysty?
      tak sie składa, że byłam jakis czas temu na wieczorku poetyckim - to był taki
      konkurs młodych talentów, konkurs jednego wiersza. wszystko takie same...
      napuszone słowa, frazy, których znaczenia nie rozumieja pewnie sami ich twórcy,
      ekshibicjonistyczne wyznania, tysiące juz razy powtarzane motywy... i chociaż
      zakładam, że faktycznie mieli powody by pisać takie rzeczy, to jednak coś mi tu
      nie gra...
      to są przeważnie ludzie o postawie wybitnie dekadenckiej: ach, jakie to życie
      bolesne! czy wszyscy widzą mój ból? nie? no tak, ten zły świat nigdy mnie nie
      zrozumie...
      dlaczego najczęstszą i najłatwiejsza przyczyna do stworzenia dzieła jest
      cierpienie? dlaczego tak mało osób pisze o radości życia? czyżby to był symptom
      właśnie braku zycia wewnętrznego? takie osoby bardzo źle by sie poczuły, gdyby
      nagle znikneły ich problemy, ponieważ zabrakłoby im tego bodźca do myślenia. co
      z afirmacją życia? zapisywaniem każdego dnia w słonecznych barwach? życie nie
      ma sensu, ale że jest jedyną rzecza jaką tak naprawde posiadamy, to warto o nie
      zadbać, jak mówi Schopenhauer.
      oj, rozpisałam się, chociaż i tak nie napisalam jeszcze wszystkiego co mam do
      powiedzenia na ten temat. trudno jest znaleźć słowa na to wszystko co myślę.
      moze innym razem.
      pozdrawiam! szczególnie Prawdziwych Artystów!
      • Gość: w tempo Re: Co to znaczy być artystą? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 04.05.01, 23:46
        Tak, życie w świecie bajki pociąga kazdego. Problem z tym,że często ta bajka
        staje się koszmarem - co więcej niezbyt oryginalnym. Stąd zapewne owa boleść -
        do czasu tylko fingowana, potem trudno się wyrwać z marnych konstrukcji
        przyjętej konwencji outsidera, coś co ponoć konwencji ma przeczyć - kompleks
        niejednego niespełnionego...

        Ale nie sądzisz, że talent to właśnie naturalna predyspozycja do bycia sobą - i
        tu znów problem, co to u licha znaczy "być sobą" ?- bo przecież ciągle
        powtarzamy słowa, które już gdzieś kiedyś padły - stąd i szerzenie uśmiechu
        zadowolenia powtarza stary jak świat horacjański banał - czy szczery ? Choroba
        wie, jak dociera to pewnie i szczery...
      • Gość: nieart Re: Co to znaczy byc´ artysta˛? IP: 194.203.162.* 07.08.01, 11:12
        Hej Spiral

        Mysle ze troche gubisz sie w tym wszystkim, no bo czy panienka o ktorej piszesz nie spelnia wlasnie
        wszystkich podanych przez Ciebie warunkow? (dla przypomnienia: najwazniejsze jest to co w glowie i w
        duszy (gdzie jest dusza?). wrazliwosc, zdolnosc do niezaleznego, indywidualnego myslenia. talent to
        rzecz drugorzedna.) Skoro talent jest drugorzedny....

        Ludzie zwykli kontra Prawdziwi Artysci... Kim sa ci ostatni? Zaloze sie ze uwazaja sie za wlasnie ludzi
        zwyklych. To ci pierwsi ze wszystkich sil pretenduja do duzych liter.

        pzdr

    • Gość: ada Re: Co to znaczy być artystą? IP: 212.244.189.* 04.05.01, 12:15
      Uwazam, ze slowo artysta jest u nas stanowczo naduzywane.
      Slyszalam wypowiedz panienki, ktora po nagraniu plyty z
      piosenkami powiedziala, ze czuje sie spelniona, jako artystka.
      Rozsmieszylo mnie to, bo mysle, ze jedna z cech artysty
      jest wlasnie poczucie niespelnienia.

      Kim jest artysta ?
      Przypomina mi sie opowiesc Mrozka o jego dziadku.
      Pisze Mrozek, ze jego dziadek nigdy nie udawal kogos innego.
      Byl zawsze soba.
      Byl do tego stopnia soba, ze zdziwilby sie, gdyby ktos mu
      o tym powiedzial.

      Mysle, ze tak jest z artystami.
      Prawdziwy artysta nie zastanawia sie nad tym czy jest , czy
      nie jest artysta, robi swoje. Robi swoje, bo musi.
      Nie ''przebiera sie'' za artyste.

      Ilu prawdziwych artystow mamy w kraju ... kilkunastu ?
      kilkudziesieciu ???

      Reszta to bardziej lub mniej uczciwi rzemieslnicy, wyrobnicy ,
      no i przebierancy.
    • Gość: rob Re: Co to znaczy być artystą? IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 05.05.01, 20:37
      Hmm, artysta? Wielkie słowo. Ja za artystę uważam np. mojego kumpla, który
      pisze jak to nazywa wierszydełka i opowiadania. I chociaż powtarzam mu z innymi
      znajomymi, że powinien to gdzieś wysłać bo wszystkim z jego otoczenia ta
      twórczość się podoba, to nieodmiennie odpowiada, iż pisze dla przyjemności.
      Podziwiam jego postawę chociaż nie sądzę, abym właściwie ją rozumiał.
    • Gość: Koshino Re: Co to znaczy być artystą? IP: *.ipt.aol.com 24.07.01, 14:28
      Mialem szczescie poznac w zyciu wielu artystow roznego formatu.Wielu obserwuje,
      w podobny sposob jaki moze robic to kazdy z nas.Jesli zastanawia Cie jak to
      jest byc artysta nie znajdziesz na to odpowiedzi niestety.Kazdy jest inny jak
      wsrod prawnikow czy stolarzy.
      Moja definicja artysty jest scisla.Artysta jest ten ktory uzywa w kreatywny
      sposob swojego talentu.
      Nieliczni sposrod nich sztuke obieraja jako sposob na zycie.Pozostala wiekszosc
      to ludzie o rozmaitych profesjach.

      W dzisiejszych czasach gdy sztuka w Polsce jest tak zaniedbana zastanawiac nas
      moga jej reprezentanci,calkowicie zrozumiale.
      Szczesliwie nasi artysci daja sobie znakomicie rade a kilku z nich nalezy do
      scislej czolowki na swiecie.
      Polecam jednego z moich ulubiencow;
      http://www.gladstonegallery.com/biospdf/biomib.html
    • Gość: Hrabal Re: Co to znaczy być artystą? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.01, 10:02
      Chcąc zinterpretować pojęcie "artysta" osobiście unikałbym rozgraniczenia na
      kogoś, kto "życie odbiera przez pryzmat tego co pisze, nie łapiąc kontaktu z
      rzeczywistością-będąc przekonany o jedynie słusznej wizji" oraz na kogoś,
      kto "z życia czerpie całymi garściami przetwarzając je artystycznie,
      ustosunkowuje się do niego bez narzucenia własnej wykładni". Sądzę, że te cechy
      częściowo się przenikają. Cęściowo, gdyż trudno być przekonanym o jedynie
      słusznej wizji a jednocześnie akceptować zupełnie inną nie prubując narzucić
      własnej interpretacji. Częściowo jednak uważam je za spójne. "Artystę" cechuje
      zwiększona wrażliwość, możliwość głębszego odbierania bodźców z zewnątrz co
      przekłada się na jego twórczość. Otwarcie artysty na otaczający go świat jest
      zatem niezaprzeczalne i to otwarcie na świat taki, jakim on jest w
      rzeczywistości. "Artystę" cechuje jednocześnie indywidualizm, który przejawia
      się w sposobie interpretacji na język artystyczny bodźców, które odbiera z
      zewnątrz. Jest to zatem interpretacja osobista i jedyna w swoim rodzaju. W
      przeciwnym razie mamy do czynienia z kiczem, kopiowaniem kogoś innego. Z jednej
      strony artysta jest otwarty na otaczający go świat-chłonie go zmysłami, z innej
      zaś strony tworzy swój własny świat-zindywidualizowany przez swoją twórczość.
      Przez ludzi z zewnątrz, może być postrzegany jako ktoś, kto izoluje się tracąc
      kontakt z otaczającą go rzeczywistością. Boję się, żeby w wyniku moich rozważań
      nie stworzyć definicji "artysty". Uważam, że nie można zdefiniować tego
      pojęcia. Według mnie jest to pojęcie względne, gdyż bazuje na ludzkich
      odczuciach, zmysłach wzroku, słuch, dotyku, węchu itp. Przez jednego czyjaś
      twórczość może być odbierana jako kicz, inny odbierze to jako szczyt
      artystycznego kunsztu. Tak jak z pojęciem piękna. Nie ma brzydkich kobiet-
      wszystkie są piękne, każda na swój sposób. Wszystko zależy od tego, kto na nią
      patrzy.
      Takie spojrzenie na ten problem jest optymistyczne zarówno dla kobiet jak i dla
      artystów. Nie traktujcie tego jako sposobu na tuszowanie własnych kompleksów.
      Ja święcie w to wierzę i dzięki temu uważam, że każdy jest artystą o ile tworzy
      a twórczość ta wypływa z jego wnętrza, bez względu na to jak tą twórczość
      odbiera otoczenie. Przykładem niech będą ci, których twórczość została
      doceniona dopiero po ich śmierci. Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do
      końca moich filozoficznych rozważań-"ARTYSTA".
      • Gość: Puls Re: Co to znaczy być artystą? IP: *.tnt30.chi5.da.uu.net 27.08.01, 07:29
        Gość portalu: Hrabal napisał(a):

        > Chcąc zinterpretować pojęcie "artysta" osobiście unikałbym rozgraniczenia na
        > kogoś, kto "życie odbiera przez pryzmat tego co pisze, nie łapiąc kontaktu z
        > rzeczywistością-będąc przekonany o jedynie słusznej wizji" oraz na kogoś,
        > kto "z życia czerpie całymi garściami przetwarzając je artystycznie,
        > ustosunkowuje się do niego bez narzucenia własnej wykładni". Sądzę, że te cechy
        >
        > częściowo się przenikają. Cęściowo, gdyż trudno być przekonanym o jedynie
        > słusznej wizji a jednocześnie akceptować zupełnie inną nie prubując narzucić
        > własnej interpretacji. Częściowo jednak uważam je za spójne. "Artystę" cechuje
        > zwiększona wrażliwość, możliwość głębszego odbierania bodźców z zewnątrz co
        > przekłada się na jego twórczość. Otwarcie artysty na otaczający go świat jest
        > zatem niezaprzeczalne i to otwarcie na świat taki, jakim on jest w
        > rzeczywistości. "Artystę" cechuje jednocześnie indywidualizm, który przejawia
        > się w sposobie interpretacji na język artystyczny bodźców, które odbiera z
        > zewnątrz. Jest to zatem interpretacja osobista i jedyna w swoim rodzaju. W
        > przeciwnym razie mamy do czynienia z kiczem, kopiowaniem kogoś innego. Z jednej
        >
        > strony artysta jest otwarty na otaczający go świat-chłonie go zmysłami, z innej
        >
        > zaś strony tworzy swój własny świat-zindywidualizowany przez swoją twórczość.
        > Przez ludzi z zewnątrz, może być postrzegany jako ktoś, kto izoluje się tracąc
        > kontakt z otaczającą go rzeczywistością. Boję się, żeby w wyniku moich rozważań
        >
        > nie stworzyć definicji "artysty". Uważam, że nie można zdefiniować tego
        > pojęcia. Według mnie jest to pojęcie względne, gdyż bazuje na ludzkich
        > odczuciach, zmysłach wzroku, słuch, dotyku, węchu itp. Przez jednego czyjaś
        > twórczość może być odbierana jako kicz, inny odbierze to jako szczyt
        > artystycznego kunsztu. Tak jak z pojęciem piękna. Nie ma brzydkich kobiet-
        > wszystkie są piękne, każda na swój sposób. Wszystko zależy od tego, kto na nią
        > patrzy.
        > Takie spojrzenie na ten problem jest optymistyczne zarówno dla kobiet jak i dla
        >
        > artystów. Nie traktujcie tego jako sposobu na tuszowanie własnych kompleksów.
        > Ja święcie w to wierzę i dzięki temu uważam, że każdy jest artystą o ile tworzy
        >
        > a twórczość ta wypływa z jego wnętrza, bez względu na to jak tą twórczość
        > odbiera otoczenie. Przykładem niech będą ci, których twórczość została
        > doceniona dopiero po ich śmierci. Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do
        > końca moich filozoficznych rozważań-"ARTYSTA".

        Wlasciwie to nam tez nie wyjasniles sprawy Artysta-artyzm ale wiesz param sie
        rzezba,i musze ci przyznac wiele racji.Artysta to cos na pograniczu zmyslu i
        umyslu.Wlasciwie kazdy czlowiek jest artysta,tylko nie kazdy o tym wie.Talent?-
        mowi sie kto go ma jest blizej Boga,Ale co to jest ten talent-jest trudniejszym
        pytaniem,poniewaz sztuke mozna w gruncie zeczy ocenic,jednakze talent jest czyms
        nieuchwytnym,jest to jest dusza skszypiec,bez ktorej nawet najpiekniejszy
        instrument nie bedzie zadna wartoscia.
    • Gość: aniol Re: Co to znaczy być artystą? IP: *.chello.pl 13.08.01, 22:09
      odbijac jak lustro zakceptowana zeczywistosc- pochlaniacze to reszta ludzi

      zalozenia niezbedne do interpretacji

      zarowno obraz wchodzacy jest przepryzmacialy (zalezy od miejsca siedzenia jak i
      wrazliwosci odbiorcy zwanego dalej arysta) jak i deformacja lustra
      (np:kompleksy, emocje itd.) nie pozwalaja wiazce wyjsc bez szwanku.

      A miano artysty przypada osobie ktora doskonale balansujac na pochlanianej
      zeczywistosci(czynniki lustrzane + relacje miedzy ludzkie)trafia wiazka
      wychodzaca do ludzi rozswietlajac( zamiennie mozna powiedziec zaraza) ich
      umysly chocby na sekunde
      a no i czas, ktory nie gra roli, ktos go wyprzedzi, ktos sie spoznil,
      docenianie przez tlum i tak zazwyczaj trwa chwile i spowodowane jest czesto
      przez liderow opini spolecznej(lub nowoczesniej narzedzia promocji z
      marketingu)
      • Gość: budzio Re: Co to znaczy być artystą? IP: 195.187.97.* 20.08.01, 15:00
        Do: aniola
        Ja rozumiem, że to miało być takie artystyczne, ale naprawdę - nie było.

        Do ogółu:
        Nie sądzę, aby kiedykolwiek możliwe było stworzenie definicji artysty - tak jak i definicji sztuki. Wydaje
        mi się, że w dużej mierze opiera się to na wyczuciu, choć to chyba zarazem najbardziej zawodna
        technika. Ale można wyróżnić kilka podstawowych warunków bycia artystą:
        1. Trzeba być twórcą, czyli coś tam po sobie zostawić. Niekoniecznie od razu "Las Meninas" albo
        "Requiem" (choć im ambitniejsze wzorce, tym lepiej), ale ślad jakiś musi pozostać. Proszę mnie źle
        nie zrozumieć - nie powiedziałem: materialny ślad. Nikt chyba nie zaprzeczy, że gra aktorska jest
        sztuką, a mimo to jej ślad opiera się na chwilowym przeżyciu, a potem - pamięci (chyba żeby
        skorzystać z magnetowidu).
        2. Twróczość musi być i z założenia, i w efekcie, artstyczna, tzn. musi być sztuką. I tu powstaje
        gigantyczny, nierozwiązywalny problem, bo kto potrafi podać w miarę sensowną definicję sztuki?
        Oczywiście, każdy, kto widział flamenco (ale takie prawdziwe, w Granadzie), taką definicję już poznał,
        ale wytłumaczyć to komuś...
        Tak w ogóle dotarło właśnie do mnie, że ta wyliczanka nie ma sensu. Artystą człowiek jest albo - nie. I
        to wszystko. Można świetnie znać się na sztuce, pisać codziennie kilogram wierszy, chodzić w
        czarnym płaszczu (nawet w lecie),prenumorować miesięcznik poświęcony sztuce, mieć wrażliwość
        rozedrganego neuronu, być inteligentnym, oczytanym, osłuchanym, i co tam jeszcze dostarczają
        zmysły, a mimo to nawet w jednym procencie nie być artystą. Dlaczego? Bo trzeba mieć to..., takie...,
        no tę rzecz na "t"... Ach, właśnie! Talent.
        Tylko co to jest?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka