Dodaj do ulubionych

Fonografia jest sama sobie winna

    • elk84 Jest tak źle że może być tylko gorzej 28.12.06, 11:13
      Czy GW nie mogłaby zatrudnić jakiegoś korektora? Nie dość że często trafiają się
      błędy ortograficzne, to jeszcze takiegie kwiatki:

      "Zapaść w naszej branży fonograficznej jest tak gigantyczna, że może być już
      tylko gorzej"

      Miało chyba być, "że może już być tylko lepiej"
    • Gość: koras Fonografia jest sama sobie winna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.06, 11:19
      a to wszystko pier dolenie, bo jakby wyborcza miała rozgłośnię radiową to też
      by chu jnię nadawała, a pomiędzy pioseneczkami puszczałaby te jej żałosne
      teksty o tym, ze Giertych tropi baby w ciąży, a Łyżwiński je wciaż zapładnia.
    • Gość: Mariusz NOWA KREW IP: *.fqspl.com.pl 28.12.06, 11:29
      www.ericrobertsandthepussylovers.com/
      z Krakowa ;)
    • Gość: jezyk7 Fonografia jest sama sobie winna IP: *.retsat1.com.pl 28.12.06, 11:33
      Zgadzam się z tym artykułem.
    • Gość: Bart Płyty są za drogie i tyle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 11:34
      ...młody Anglik pracujący za najniższą krajową pracuje na 1-2 godziny, aby
      zarobić na płytę angielskiego zespołu kosztującą 5-10 funtów.
      ...młody Polak pracuje 7-8 godz. żeby kupić płytę kosztującą 30 zł.

      Taka sama sytuacja jest z nowymi samochodami. Gdzie tu logika i kto zarabia na tym?
    • Gość: Rudy Orm Fonografia jest sama sobie winna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.06, 11:51
      Ja kupuję płyty, od ponad piętnastu lat. Jestem nauczycielem i nie żałuję
      wywalić miesięcznie pieniądze na trzy albumy. Dla mnie coś takiego jak piractwo
      nie istnieje. Wolę kiepski orginał od dobrej kopii. A jeżeli chodzi o ceny
      płyt, to często są naprawdę niskie, np. dyskografię Yes można nabyć w cenie
      każdej płyty prawie po 29.99 zł. Takich przykładów jest więcej. Myślę, że
      najważniejsze to znać się na rzeczy i kochać Muzykę. Pozdrawiam.
    • wujek_wojtek4 Fonografia jest sama sobie winna 28.12.06, 11:53
      Wielkie Narzekanie. Sopocki radio.
    • Gość: Gość Fonografia jest sama sobie winna IP: *.chello.pl 28.12.06, 11:56
      NIE, tylko nie MP 3... Wystarczy porównać: średniej klasy odtwarzacz CD +
      integra, kolumienki - takie do 2000 zł, i NAJLEPSZY odtwarzacz MP 3 - najlepiej
      podłączać zamiennie z CD-ekiem. Różnica jest powalająca. Tyle że nie usłyszą jej
      słuchający ze słuchawek dousznych mptrójki na ulicy, bo już stracili ok 30%
      słuchu. A jeżeli jeszcze włożymy DOBRZE zrobioną płytę CD - pierwsze z brzegu -
      np. Chesky Records, Telarc...
      Wolę już wydać dwa razy do roku - tylko w sklepach audiofilskich (bywają jeszcze
      takie sklepy!- tam na ogół wiedzą, które wytwórnie chłamu nie puszczą), choćby i
      100 zł za płytę. Poza tym, można tam posłuchać na dobrym sprzęcie i ocenić.
      Ale fakt, korporacje fonograficzne załatwiły sobie rynek w Polsce. Miernota i
      tandeta. Zysk za wszelką cenę i komercja. Dno, a nawet poniżej.
    • Gość: kuba Fonografia jest sama sobie winna IP: 195.33.129.* 28.12.06, 11:57
      A ja nie lubie mp3.

      Lubie posluchac muzyki z dobrego nosnika chociazby dobrze masterowany CD, albo
      DVD-Audio (wymierajacy format).

      Jednakze kupienie dobrego CD zaczyna byc niemozliwe, firmy fonograficzne
      wstawiaja tam tak zwany cyfrowy-syf. (zabezpeiczenia w stylu Cactus Data Shield,
      ktora chroni mnie jako uzytkownika przed soba samym dajac produkt niskiej jakosci).

      ukcdr.org/issues/cd/
      Rozmawialem kiedys z przedstawicielem ktorejs z "firm" fonograficznych w Polsce.
      Co mi polecil pan przez sluchawke? Clone-CD. To zalosne.

      Co do artykulu, w Polsce niema zadnej dobrej muzyki. Wisniewski? bazarowa
      muzyczka dla ludzi bez wyobrazni.

      reasumujac

      1) wysokie ceny
      2) nieprawdziwe CD-audio (bo z zabezpieczeniami, zwroccie uwage, brak teraz na
      wiekszosci plyt logo CD-Audio)
      3) brak dobrej Polskiej muzyki (lub nie jest promowana)
      4) muzyczne szambo w radiu i TV (nawet lata 80te moga byc ciekawe, ale nie to
      samo na okraglo!!!!)

    • Gość: Kuba RE: Rudy Orm IP: 195.33.129.* 28.12.06, 12:00
      Tak mozna kupic yes za 29 zl tylko przypatrz sie roku produkcji tej plyty,
      czesto na zachodzie sa dostepne remastery tychze pozycji (brzmiace o niebo lepiej),

      ozcywiscie w Polsce bedzie wersja tloczona 10 lat temu, czyli stary syf.
    • Gość: the_foe Polskiej muzyki nie pirace.... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 28.12.06, 12:10
      ...bo jej poziom siegnal dna. Mam na kompie i plytach ok 50 GB mp3. Z polskiej
      muzy mam... 3 plyty, wszytkie Myslovitz (ostatnie) bo tylko ta w ostatnich
      latach traktuje sluchacza powaznie.
      Mam radosc w okradaniu ZPAV bo swego czasu mocno mnie wycyckali do dzis mam kolo
      300 kaset.
    • Gość: Kowal Fonografia jest sama sobie winna IP: 195.171.200.* 28.12.06, 12:37
      Swietny i trafiony artykul. Nic dodac, nic ujac. Tylko czy to cos zmieni...?
      Pozdrawiam.
    • Gość: wykidajlo544 BDB artykol, brawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 12:57
      Dawno juz na gw nie bylo nic co mowi prawde w oczy. Ten wywiad z ludzmi z
      wytworni plytowych to byla zenada. Autor dobrze okresla problem, nowa plyta
      zagraniczna kosztuje ponad grubo 50zl, i nie interesuje mnie ze michal wydaje
      po 5 mimo ze srednia cena kompaktu spada dzieki takim akcjom.
    • Gość: bilbo Fantastyczny pomysł ... IP: *.chello.pl 28.12.06, 12:58
      Tak sobie pomyślałem, że w przypływie "złośliwości" mogłbym nagrać kolegów
      grających na gitarach przy ognisku z brzekiem browarka w tle i wydać to
      powiedzmy w 10-15 tyś egzemplarzach - przy cenie masowej produkcji na poziomie
      około 2 PLN za sztukę za równoważność leciwego i używanego samochodu można mieć

      !!!!! ZŁOTĄ PŁYTĘ !!!!!!!

      ZPAV i "artyści" upadli naprawdę nisko.
    • Gość: kilo Nie słyszych różnicy IP: *.chello.pl 28.12.06, 13:06
      mp3 przez sprzęt HiFi ?? No bez przesady to jak smażenie polędwicy na oleju
      silnikowym
    • 1realista Fonografia jest sama sobie winna 28.12.06, 13:18
      przyczyn jest kilka.
      1) ceny. Zachodnie wytwórnie dobieraja ceny do zarobkow. i dlatego sprzedawane sa w cenach kilka-kilkanascie do 30 (odpowiednio) euro/funtow/dolarów.I jest to cena akceptowalna. Gdyby kosztowały tyle samo ale pln to tez by ludzie kupowali. Lecz niestety mamy przelicznik w/g kursu co powoduje niesprzedawalnośc muzyki przy tych zarobkach. Obnizyć cen nie obniżą bo zagranica wtedy kupi u nas a tak to założyli zabicie rynku muzycznego w krajach ( takich jak nasz) na kilka/kilkanascie/kilkadzisiat lat. Przecież systemy kodow regionalnych w filmach uzasadniają taka filozofię. Po prostu monopolisci narzucili podzial rynku nie obserwując kontrakcji tego rynku. Poki kasa ( jeszzcze ) plynie nic sie nie zmieni.
      2) zabijając piractwo zabili muzykę. A dla piratow nie ma alternatywy. Mozna jedynie sciagnąc sobie probkę "muzyki" w kiepskim formacie ktory nie pozwoli wylapać wszystkich smaczków. Do tego ten szlam jest płatny za każde odtworzenie. Czyli mamy naturalny brak promocji muzyki.Bo likwidujac piractwo zniszczyli potężny i efektywny kanał reklamy. A ja nie wyobrażam sobie 45+latków ściagajacych muzykę z internetu. Dla nich jest to zamkniete źrodlo. Ci ludzie mają kasę ale nie ma promocji ( piratów). Bo to co serwuje radio nie spelnia tego zadania. zresztą samo radio odeszo od starych dobrych standardów: informacja-kultura-muzyka. Zamiast tego czesto mamy kołchoźnika z plajlistą, niusem blyskawicznym i napie..nki słowne( pseudointelektualne). Gdzie ludzie maja poznawać muzykę? Tę funkcję pelniło radio.
      3)Zmiana stylu zycia. Ludzie są zbyt zapracowani aby mieć czas na kulturę. Wielu osobom wystarcza tv. No i kino domowe. A sluchanie muzyki jest niepopularne.
      4) Denne formaty zapisu dźwięku. Owszem wyrabiają dla komorek czy komputerow ponieważ "sprzęt" ma ograniczone możliwości odwzorowania dźwieku ale mozna kupić obecnie calkiem przyzwoity sprzęt na którym nowszy zapis wypada blado. Oczywiscie dla tych co słyszą. Ci co nie słyszą im wszystko jedno. Lecz aby ludzie slyszeli musza sluchać muzyki "całym daniem". Wszelakie narzuty sprzetowe ( szumy trzaski) tworzą magię dźwięku ktora pozwala docenić muzykę. Skwantyzowany dzwięk z popularnego sprzętu zostawia wrazenie ktore nie wzbudza zainteresowania muzyką.
      5) Brak edukacji (rownież mlodych) słuchaczy. Bo skoro od młodości zalani są technopapką to jak mają poznać piękno instrumentow. Przecież podłoże myzyczne bajek, gier, programow edukacujnych, filmow powinno pełne być żywej muzyki. A tak to wrzuca się generator drgań w tle i dzieciom umiera słuch zanim zdąży sie wyksztalcić. Zreszta to umieranie dotyczy rownież doroslych bo zbyt mało oglądają uchem. Owszem efekty specjalne sa przyzwoite ale dobra muzyka jest znakomitym uzupelnieniem obrazu. A jak podac dobra muzyke w serialu czy jakimś szoł?

      To wszystko powoduje ze nie ma zapotrzebowania na muzykę.
    • Gość: coffee Fonografia jest sama sobie winna IP: *.toya.net.pl 28.12.06, 13:21
      Winny nr 5- SłUCHACZ, który kupuje to, co mu jaśnie oświecone media nakażą.
      Sukces Ich Troje, Łez i innych twórców "piosenek durnych ale za to namolnych" (
      jak ładnie nazwał je jeden z polskich satyryków) jest dowodem na to, że w Polsce
      można wypromować wszystko, nawet największe badziewie, jeśli tylko media
      odpowiednio postarają się. Żeby było bardziej zabawnie, obok tego mamy sukces
      Ani Dąbrowskiej, Sistars, Leszka Możdżera, czyli jednak Polacy nie są głusi????
    • Gość: Wiz Fonografia jest sama sobie winna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 13:34
      Swietny artykul !!!!
    • magdalaena1977 Fonografia jest sama sobie winna 28.12.06, 13:35
      > Problem w tym, że w 1999 roku, w okresie fonograficznej prosperity,
      > płyty polskich wykonawców kosztowały ok. 40 zł,
      > czyli prawie dwukrotnie więcej niż teraz,
      > a popyt na nie był wielokrotnie większy.

      Czy mógłby Pan wskazać jakie polskie płyty kosztują po 20 zł ?
      Od lat kupuję polską muzykę i o ile w 1997 r. płaciłam po jakieś 35 - 37 zł (AM
      Jopek "Ale jestem") to teraz w zasadzie wszystko co chcę kupić przekracza 40 zł
      - 45 zł (np. Hej "Echosystem").
      A nie można kupić na mp3 wybranej piosenki ( z nowości)
    • kelo Fonografia jest sama sobie winna - czy na pewno? 28.12.06, 13:38
      Drogi Panie Grzegorzu, aż mi się nie chce wierzyć, że popełnił Pan ten lapsus. Może gdyby bardziej interesował się Pan polską sceną muzyczną to zauważyłby Pan, że oprócz nieciekawej na koncertach Pidżamy i "zmęczonego" Kazika regularnie koncertują na biletowanych imprezach w naszym pięknym kraju jeszcze:
      Farben Lehre (99 koncertów w 2006 r), Happysad, Koniec Świata, Akurat, Zmaza, Hurt, Indios Bravos, Habakuk, Cała Góra Barwinków, Zabili Mi Żółwia, Dubska, Konopians, Vavamuffin, Lion Vibration
      Wymieniłem jedynie nazwy ważniejszych zespołów, z tych, na których koncertach byłem w mijającym roku, a których plakaty wiszą na ścianie mojego pokoju. I jeżeli stary radiowy wyjadacz i niezależny dziennikarz muzyczny nie wspomina o ich istnieniu to niech się nie dziwi, że jest tak jak to opisał w artykule. Proponuję dodać kolejny akapit: Winni są dziennikarze muzyczni bo...
      Pozdrawiam olo - (43)
    • Gość: mkuczara Fonografia jest sama sobie winna IP: *.crowley.pl 28.12.06, 13:42
      Dla mnie poczatkiem konca byl upadek na zbity pysk kultowej Radiostacji. Tak
      wiele alternatywnej i doskonalej muzyki, audycji autorskich umarlo w morzu
      tandety i komercyjego szajsu. Pamietam czekanie z wypiekiem na twarzy na
      ulubione audycje.
    • Gość: tomek6996 single IP: *.master.pl 28.12.06, 13:59
      Autor nie poruszyl jeszcze jednej przyczymy. Dlaczego w Polsce nie stworzono
      rynku singli? Przeciez w latach 70tych byly pocztowki dzwiekowe, pozniej 80te to
      nawet normalne single w kioskach ruchu. Taki zdrowy rynek sam by promowal plyty
      a nie stacje radiowe. Gdyby teraz taki singiel kosztowal 5 zlotych, na nim po
      staremu powiedzmy dwa kawalki, czyz nie bylaby to piekna konkurecja dla
      wszystkich piratow? A i listy przebojow byly by normalnie tworzone a nie na
      podstawie nigdy niezrozumialych kryteriow, sluchania, puszczania czy diabli
      wiedza czego jeszcze.
    • Gość: Jarzeg Pamiętacie Kazika? IP: *.crowley.pl 28.12.06, 14:05
      Scyzoryk, Scyzoryk, tak na mnie wołają
      Rogowiecki i Brzozowicz, co się na muzyce znają
    • bopin krótko 28.12.06, 14:13
      Mówiąc krótko - chciwość ukarana.
    • Gość: alamaut Fonografia jest sama sobie winna IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.12.06, 14:16
      Jak to Majorsi rozkładaja ręce..?Może osławione "trójki" konfiskujące w
      mieszkaniach komputery i płyty, jak nieprzymierzając hitlerowcy swinie w czasach
      okupacji, wybawią z zapaści polska fonografię??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka