Dodaj do ulubionych

Tu Polskie Radio Program Trzeci

11.01.07, 21:59
Ach jak się cieszę, że wrócił Program Trzeci. Świat wydaje się inny. Wojciech
Mann tak wspaniale prowadzi poranne ZD3 w piątki. Dynamika, humor, nienaganna
dykcja, no i te przeboje. Jak pan Mann głośniej sapnie to okna same otwierają
się w mojej kuchni Jak dobrze, że gdzieś w Stanach zrobiono wyprzedaż
amerykańskich singli z lat 50-tych, pan Wojtek je kupił i teraz możemy je
dogłębnie poznawać w każde piątki i niedziele. Pan Skowroński to cudotwórca,
wynalazł wehikuł czasu. Cofnął Trójkę o 25 lat wstecz i też chce taki być jak
moje radio. Przyniosłem z piwnicy pralkę Frania, w garażu remontuje Malucha,
układam kostke Rubika, na meczach odważę sie krzyczeć "sędzia kalosz" jak
dawniej sie wołało, czytam rocznik "Razem" z 1986 roku i nabiłem autosyfon w
razie jakby mnie suszyło od śpiewania razem z moim radiem, a.. a właśnie,
radio to tez naprawiony od 2 dni Kasprzak. Jak bedą znów dawać płyty w całości
to sobie nagram na kasetę. Kaset pewnie nie starczyło, bo i tak z całą rodziną
z zapartym tchem słuchamy PR3. Od rana!. Wspaniałe sa te dyskusje znanych
publicystów. Pan Semka to nawet głośniej potrafi sapną od pana Manna. "Myśl
dnia" zapisuję codziennie w brulionie 60 kartkowym. A pan Karnowski, hmmm miód
na uszy, ten zdolny swego czasu ministrant przekształcił sie w dziennikarską
bestię, podobno Kaczyński do tej pory nie przyszedł do Salonu Politycznego
Trójki, bo sie boi jego niewygodnych pytań. Gość juz taki jest, nie odpuszcza
nikomu, nawet rządzącym, żadnego koniunkturalizmu. Przedpołudniem z kolegami w
pracy zakładamy sie i typujemy coż ciekawego wydarzy sie dziś w życiu Rodziny
X. Właściwie Rodzina X to moja rodzina juz teraz. Najwspanialsze sa jednak
sobotnie przedpołudnia z panią Michniewicz i jej kilkudziesięcioma
porywającymi rozmówcami. Ogólnie jest supeeer! Szkoda tylko, że pan Skowroński
tak rzadko wpada rano do studia aby wyjaśnić wiele zawiłych wątków życia
politycznego jak to zrobił w przypadku "taśm Beger". Szkoda, bo jestem
zagubiony trochę. Jednak nie od razu Kraków zbudowano, mam zatem panie Krzysiu
parę sugestii, aby mój program Trzeci był tym wymarzonym:
1. Serwis czytac na ciszy!! - na cholerę ta postmodernistyczna dynamika
2. Wrócić do klasycznej zapowiedzi "Tu program Trzeci Polskiego Radia na
falach ultrakrótkich"
3. Podawać stany wody w rzekach
4. Podawać aktualny stopień zasilania
5. Przeprowadzić transmisję z posiedzenia plenarnego Rady Episkopatu Polski
6. Dlaczego nie ma jeszcze relacji z obrad PiS-u?
7. Za mało Wojciecha Cejrowskiego, ten młody zdolny człowiek marnuje się mając
tak mało programów
8. Niech wszystkie poranki prowadzi Wojciech Mann, a serwis sportowy niech
czyta Bohdan Tomaszewski, młodzi out!!
9. Za mało przeglądów prasy o poranku
10. Wyrzucic Stelmacha, bo gra jakieś dziwne nowości
11. Grac tylko muzyke z kręgu Pink floyd, The Eagels, Led Zeppelin, wyrzucic
jakis szarpidrutów z Coldplay, Keane, Myslovitz

Wtedy zakocham sie w programie Trzecim bez reszty.
Pozdrawiam prawdziwych fanów PR3. Jest nas tu dużo. może nawet tysiąc!!

P.S. Wszystkim, którzy odpiszą na ten post, radzę nie używac argumentu, że
autor czyli ja na pewno słucha Eski, RMF, Zetki. Nie słucham. Świat nie jest
czarno biały
Obserwuj wątek
    • koriek Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 11.01.07, 22:29
      dzieki. za takie posty dzieki. samootwierajace sie okna moga doprowadzic do
      przeciagu w kuchni, a to moze doprowadzic do przeziebienia sluchacza. a ja
      jestem przeziebiony wlasnie. ta nowo-stara trojka.

      trojka radiem mlodych. tylko ze teraz mlodych czterdziestoparoletnich. a ja
      jestem mlody dwudziestoparoletni. i nie zaliczam sie do nowego targetu (trudne
      slowo) radia. a przez ostatnie pare lat trojka byla dla mnie.

      a teraz juz nie jest. nie umiem sie odnalezc.

      i tak sie zastanawiam, czy za lat dwadziescia, trojka bedzie dalej radiem
      mlodych. wtedy juz mlodych szescdziesiecioparoletnich. z biegiem czasu to
      doprowadzi do wymarcia tego tysiaca sluchaczy jedynych slusznych. i dla kogo to
      radio bedzie wtedy?

      moze naprawde warto zrobic dla wiernych radiosluchaczy radio internetowe.
      dysponuje szybkim serwerem, z dobrym laczem. chetnie oddam. za darmo. byleby nie
      musiec sie dalej przeziebiac.

      --m
      • rotmistrz7 Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 11.01.07, 23:17
        nie martw się, część z "twoich" klimatów odnajdziesz w radiu bis wraz z częścią
        zespołu.
        Sorki, ale 3-ka została zgnieciona przez SLD w 2002 roku i teraz odradza się
        ponownie dla tych którzy utracili ją 5 lat temu. Sprawiedliwość (ta prawdziwa)
        jednak istnieje :-)
        • stef.an Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 13.01.07, 00:40
          jak straciłeś 5lat temu trójkę to trzeba było się przerzucić na radiomaryja
    • muka77 Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 11.01.07, 23:26
      Fajny tekst :D
      Ale od Floydow prosze sie odczepic ;).
    • gepe Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 11.01.07, 23:43
      marmots napisał: (duuużo napisał);

      Otóż Przyjacielu! Nie zamierzam konkurować z Tobą na płaszczyźnie
      epistolografii, boś dla mnie niedościgły.
      Powiem jedynie skromnie, że z rozkoszą uczyniłbym to wszystko, o czym napisałeś
      w pierwszej części, byle już nie słuchać plejlisty i łomotu pod serwisami. Tak
      jak i Ty mówię więc "Ach jak się cieszę, że (prawie) wrócił Program Trzeci.",
      tylko że ja to mówię całkiem serio, serio!
      A co do Twoich wypunktowanych postulatów... Przesadziłeś z tym Mannem; on także
      powinien czytać serwisy sportowe i zapowiadać pogodę!
      A tak całkiem serio, to dziękuje za te punkty, bo coś mi się przez nie
      przypomniało: otóż nie pogniewałbym się gdyby powrócono do starego dobrego
      obyczaju przywoływania realizatora audycji. Myślę, że w stacji, w której
      pracowała nieodżałowana Barbara Głuszczak to po prostu wypada.

      pozdrawiam - gepe
      PS. Przyjacielu, pamiętaj: ironia, to silna broń. I skuteczna... tak długo, póki
      nie obróci się w niewłaściwą stronę.
    • lis Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 11.01.07, 23:52
      Zapomniałeś o najważniejszym, czyli powrocie do Starego Logo (!), które, w
      przeciwieństwie do nowego logo, było rozpoznawalne. A o tym, jak kluczowa dla
      funkcjonowania na falach eteru jest to kwestia, przypominać już chyba nie muszę.
      • zbyszu Logo ze szpulakiem - wróc!!! 12.01.07, 00:19
        Podoba mi sie porównaie nowego znaczka Trójki do tarczy strzeleckiej ;-))))"Tu
        Trójka - Radio Dla Strzelców Polskich" - mogłby brzmieć liner ;-)
    • mancipi Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 12.01.07, 09:43
      mam 23 lata, trójki słucham od lat 5, więc nie wiem jak było kiedyś... a widzę,
      że wielu to słynne "kiedyś" przesłania dziś. osobiście bardzo podobają mi się
      zmiany (rzadzej wybieram tok fm czy biskę niż kiedyś) zarówno te nawiązujące do
      przeszłości, jak i nowości w stylu KOZY. ciągle nie lubię tego samego-czyli "za
      a nawet przeciw"-za debilne niekiedy telefony od słuchaczy, "minimaksu"-za głos
      i teksty powadzącego, "magazynu bardzo kulturalne" za całokształt.
      • muka77 Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 12.01.07, 10:23
        Reasumujac podoba ci sie KOZA nie podoba Minimax?
        To wiele tlumaczy ;).
        • mancipi Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 12.01.07, 15:41
          minimax-jeżeli chodzi o muzykę to nie mam zastrzeżeń, jeżeli chodzi o
          prowadzącego to koszmar, wystarczy że usłyszę i już leci inne radio.
    • xk Fajny tekścik, ale.... 12.01.07, 16:52
      nie dajesz w nim żadnej alternatywy dla powrotu do starego PR III, czepiasz się
      natomiast takich szczegółów...
      krótkie pytanie - co w zamian? jeśli wg ciebie miałaby to być laskowitkowa
      plujlista to ja już wolę Skowrona!
      • marmots Re: Fajny tekścik, ale.... 12.01.07, 18:22
        nie daję żadnej alternatywy, bo jej na polskim rynku muzycznym nie ma. Zet i RMF
        w obecnym kształcie urągają myślącemu słuchaczowi, chociaż jeszcze 10 lat temu
        były ciekawymi propozycjami jeśli chodzi o półkę rozgłośni komercyjnych. Radio
        Bis można słuchac od czasu do czasu, ale ciągle czegoś w nim brakuje. Słucham
        troche BBC, ale przecież nie po to zostałem w kraju, żeby nie mieć możliwości
        wyboru inteligentnej i nowoczesnej POLSKIEJ stacji radiowej, która sie nie cofa
        w rozwoju, tylko ciągle proponuje coś nowego. Ta nowoczesność powinna polegać na
        tym, że radio ma nowe pomysły, ale są one na tyle ciekawe, że zatrzymają
        wiernych słuchaczy. Skowron nie ma żadnego pomysłu. Gra na sentymentach.
        Powiedział "pani Aniu proszę przynieść mi na biurko ramówkę z 1985 roku i
        zadzownić do wszystkich żyjących prowadzących z tamtego czasu". to jest pomysł
        na radio?? otóż, według mnie niekoniecznie. Mam silne przeświadczenie, że
        Skowron przyszedł wyprostować Trójkę pod względem ideologicznym. To
        upolitycznienie stacji, która była wentylem wolności słowa w czasach mrocznych
        boli mnie najbardziej. Skowron kupił starych słuchaczy powrotem do starych
        audycji i normalną u każdego człowieka nostalgią, ale jednocześnie nie szanuje
        tychże słuchaczy, bo uważa, że łykną oni bezbolesnie PISowską propagandę, albo
        jej nie zauważą. Wiem, że obecnie trwa euforia pt. "PR3 wrócił!!", ale to minie.
        i co potem?? PR3 przypomina mi teraz stary zespół rockowy, który ku uciesze
        fanów się reaktywował, teraz ten zespoł odbywa tournee pt "The best of PR3" ,
        udziela licznych wywiadów (Skowron tu i tam) i gra tylko swoje stare przeboje.
        Fani szaleją, ale za chwilę będą chcieli usłyszec nowe "utwory" swoich
        ulubieńców. A tu klapa. bo nowych pomysłów brak, albo są słabiutkie (KOZA). ja
        chciałby aby PR3 była jak The Rolling Stones, widac po nich ząb czasu, ale wciąz
        nagrywają nowe rzeczy, które brzmią dobrze i dlatego przetrwali wszystkie mody.
        Zespoly, które wróciły bez pomysłu, przepadły już z kretesem i nikt o nich nie
        pamięta.
        • gepe Re: Fajny tekścik, ale.... 12.01.07, 18:58
          Hm... obyś nie miał racji co do Skowrońskiego...
          A co do nowych pomysłów, sadzę, że z postaciami, które ciągle w PRIII siedzą nie
          powinno to być takie trudne. Można nie lubić tego czy owego prezentera, ale weny
          im odmówić chyba nie można. Do ciężkiej, to są w końcu bardzo inteligentni
          ludzie i w dodatku mają radio w małym palcu.
          Trójka ma chyba trochę inny problem (a może już nie ma?). Bodaj Niedźwiecki
          (Kaczkowski?) wspominał swego czasu, że największą porażką zawodową jest fakt,
          że tak naprawdę nie wychował następcy. Nawet najlepszy prezenter nie będzie
          pracował wiecznie. A ja ze (stosunkowo) nowych twarzy to z czystym sumieniem
          mógłbym polecić chyba tylko Marcela.

          pozdrawiam - gepe
        • xk Re: Fajny tekścik, ale.... 12.01.07, 19:04
          marmots napisał:

          > nie daję żadnej alternatywy, bo jej na polskim rynku muzycznym nie ma.

          Czyli nauczmy się szanować to, co jest aktualnie najlepsze. A Trójka Skowrona
          jest aktualnie najlepszą masowo dostępną stacją radiową w Polsce

          > tym, że radio ma nowe pomysły, ale są one na tyle ciekawe, że zatrzymają
          > wiernych słuchaczy. Skowron nie ma żadnego pomysłu. Gra na sentymentach.
          > Powiedział "pani Aniu proszę przynieść mi na biurko ramówkę z 1985 roku i
          > zadzownić do wszystkich żyjących prowadzących z tamtego czasu". to jest pomysł
          > na radio?? otóż, według mnie niekoniecznie.

          Widzisz - są tacy, którzy nie dadzą sobie wytłumaczyć, że rozmówki pana
          Wasowskiego z panem Chojnackim i panem Mannem trącają myszką. Oni żądają
          audycji o np. piosence francuskiej w dzień. I takich słuchaczy też trzeba
          uszanować, ale niekoniecznie spełniać ich wszystkie życzenia!

          Tyle razy pisałem na forum, że zwłaszcza w godzinach 19-21 powinna być grana
          muzyka młodzieżowa oraz pojawiać się młodzi prezenterzy radiowi (nie żadni tam
          DJ ze stacji dla bezmózgów). Ale niektórzy starzy fani PR 3 reagują na słowo
          młodość alergicznie....
          • gepe Re: Fajny tekścik, ale.... 12.01.07, 19:27
            xk napisał:

            > Tyle razy pisałem na forum, że zwłaszcza w godzinach 19-21 powinna być grana
            > muzyka młodzieżowa oraz pojawiać się młodzi prezenterzy radiowi (nie żadni tam
            > DJ ze stacji dla bezmózgów). Ale niektórzy starzy fani PR 3 reagują na słowo
            > młodość alergicznie....
            >

            Nie! Nie na 'młodość', tylko na 'chamstwo', 'kolesiowanie', brak taktu i
            kindersztuby, brak szacunku dla słuchacza, brak wiedzy... Czyli generalnie na
            brak tego, co się nazywa 'osobowością', a czym tak naprawdę dobre radio stoi.
            Młodość jak najbardziej!. Tylko pokaż takiego, kto zastąpi Manna, Niedźwiedzia,
            Kaczora, Kordowicza, czy nawet Baszkę...

            pozdrawiam - gepe
            • airborell Re: Fajny tekścik, ale.... 12.01.07, 22:49
              >> Młodość jak najbardziej!. Tylko pokaż takiego, kto zastąpi Manna, Niedźwiedzia,
              > Kaczora, Kordowicza, czy nawet Baszkę...

              Kordowicza już zastępuje ekipa od Trzeciej strony księżyca. Przyjdą Chaciński i
              Hawryluk, przyjdą i inni. Naprawdę, są w Polsce ludzie, którzy mają coś do
              powiedzenia o muzyce i potrafią ją zagrać - i są zorientowani w muzyce _roku
              2006_, a nie roku 1966.

              A z tym chamstwem, brakiem taktu i kindersztuby, to moim zdaniem mocno
              idealizujesz dawnych redaktorów. Taki redaktor Beksiński niejednokrotnie
              popisywał się tekstami zdecydowanie graniczącymi z chamstwem (albo i
              przekraczającym tę granicę), a jest legendą radia (chciałem napisać "żywą", ale
              niestety to nie ten przypadek). Do dziś pamiętam niektóre teksty redaktora
              Niedźwieckiego (np. o Agacie Wróbel i jej koleżankach) albo redaktora
              Chojnackiego (ten mi podpadł szczególnie, bo obraził mojego ulubionego
              wokalistę). A przecież żadnemu z nich nie odmówisz miana osobowości.

              A nie wychowali swoich następców - w dużej mierze dlatego, że sami nie dawali im
              szansy. (Może Kaczora to dotyczy najmniej - za jego kadencji dyrektorskiej w
              Trójce pojawiła się ekipa młodzieży z np. Piotrem Stelmachem).
              • gepe Re: Fajny tekścik, ale.... 13.01.07, 10:38
                Być może jestem idealistą (niepoprawnym) i idealizuję, ale nie wierzę, by
                radiowcy tej klasy nie zauważali nowych 'perełek mikrofonu'. Skłonny jestem
                raczej przypuszczać, że nie tyle 'nie dają im szansy', co nie mają za bardzo
                komu im dać. Ale jednak np. Marcel, czy Mariusz Owczarek albo Stelmi jakoś
                potrafią. Przekupili 'starych'? Zauważ także, ze często, kiedy już taka młodzież
                jakoś zaistnieje w eterze, to z różnych przyczyn opuszcza matecznik i idzie do
                komercji. Czasem po prostu 'za chlebem', czasem, jak Kostrzewa z braku pokory i
                orientacji w sytuacji, czasem...(?).
                Nie wierzę, by taki np. Niedźwiecki, czy inny nie pozwalał zaistnieć młodym.
                Może się mylę, być może są i takie przypadki, jednak w całej swej masie radiowcy
                są chyba jednak ludźmi świadomymi przyszłości.
                Osobowości. To termin trudny do zdefiniowania, po tym, co mi uświadomiłeś. Być
                może taki śp. Beksiński był aż tak silną osobowością, że neutralizowało to jego
                'wybryki'. Być może Mannowi uchodzi płazem nonszalancja, bo... no właśnie,
                cholera, ma to 'coś', co przykuwa uwagę (wiem, wiem, nie wszystkich...), czego
                brakuje tym, co chcieliby go 'zastąpić'. Być może ciągłe 'kolesiowanie' bardziej
                razi, niż kilka(-naście? -dziesiąt?) 'wyskoków' Niedźwiedzia, czy Chojnackiego?
                A taki Owsiak? Teoretycznie nie powinien wogóle podchodzić do 'sitka', a
                przecież jak już podchodził, to nie można się było oderwać od radia, mimo, że
                wcale nie był 'poprawny'.
                Ale wiem co innego. Kiedy słuchałem np. Rokosa, to - nawet jak miał dobry dzień
                - po jego audycji nie zostawało mi w głowie nic, czasem, rzadko cośkolwiek. Po
                audycji np. Kaczkowskiego natychmiast chciałbym tego posłuchać jeszcze raz,
                rzadko jestem znudzony, czy rozczarowany. Pierwszy niczym mnie nie zaskakuje,
                mimo, że prawie go nie znam. Kaczor mnie zaskakuje niemal w każdej (no,
                przesadziłem...) audycji, mimo, że teoretycznie znam jego styl od dawna. Nie
                umiem tego wytłumaczyć.
                Jest jeszcze kwestia przyzwyczajenia się (do głosu, do audycji, do ramówki...).
                Można się przyzwyczaić i do dobrego i do złego. Na pewno w jakimś stopniu
                przyzwyczajałem się do znanego mi układu i zawsze, kiedy w Trójce coś się działo
                (zmiany prowadzącego, czy audycji) czułem jakiś dyskomfort, który po pewnym
                czasie mijał. Tylko dlaczego po laskowikowych reformach jakoś nie może minąć do
                dziś, a obecne zmiany takiego poczucia dyskomfortu nie wywołują?
                Żeby było jasne. Nie wszystkich ze 'starej' ekipy lubię, jak i nie wszystkich
                'młodych' odrzucam. Nie wszystkie stare audycje uwielbiałem i nie od wszystkich
                nowych ('laskowikowych') mnie odpycha. Nie jestem czarno - biały. Niech ci
                młodzi przychodzą, terminują, próbują pomysłów (pamiętasz, jak długo Marcel
                próbował na różnych zastępstwach? Aż sami słuchacze zaczęli się domagać, by miał
                coś swojego; i on sobie da radę, będzie wielki). Ale jeśli nie są naprawdę
                (naprawdę!) dobrzy, to chyba jednak powinni pokornie (nie na klęczkach, ale z
                szacunkiem) się przypatrywać mistrzom i wypracowywać własny styl. Jeśli zaś są
                już wielcy, to sądzę, że stara gwardia z przyjemnością da się zdetronizować. To
                im trzeba bardziej chyba dać szansę, niż młodym. Tylko kto to zrobi?

                pozdrawiam - gepe
                • doncabesa Re: Fajny tekścik, ale.... do gepe!!! 13.01.07, 11:06
                  Podpisuję się pod twoją wypowiedzią. Trafiłeś w samo dedno sprawy.Dokładnie
                  jest tak jak napisałeś. Sa dobre rzeczy i są złe rzeczy. Radio idealne po
                  prostu nie istnieje. Pozdrowiam.
                • airborell Re: Fajny tekścik, ale.... 13.01.07, 13:49
                  No bez jaj. Nie ma co porównywać Kaczkowskiego z Rokosem.

                  Tamci redaktorzy mieli zdecydowanie łatwiej. Nie dlatego, że radio było inne -
                  dlatego, że muzyka była inna. W latach 70. ukazywało się, w ramach muzyki
                  rockowej z przyległościami, może z kilkadziesiąt do stu ważnych płyt rocznie.
                  Dzisiaj takich płyt ukazują się tysiące, co więcej - kompletnie nie wiadomo, co
                  jest ważne, a co nie. Wtedy dla polskiego słuchacza radio było często jedyną
                  drogą na poznanie płyty, dzisiaj - słuchacze często są lepiej obeznani w muzyce
                  niż redaktorzy. Wtedy Kaczkowski i Beksiński tworzyli swoją legendę czytając
                  nocą teksty danego wykonawcy i je tłumacząc - dziś słuchacz może teksty sobie
                  bez problemu znaleźć w internecie. I tak dalej.

                  Nie wiem, czy nie zauważali. To nie jest tylko kwestia "zauważenia" - komuś
                  takiemu trzeba dać prawdziwą szansę na zaistnienie. Prawdziwą, a nie jakieś tam
                  zastępstwa i ogony od czasu do czasu. Niedźwiedź marudzi, że nie ma komu oddać
                  Listy, ale czy zgodziłby się, żeby np. potencjalny zastępca prowadził regularnie
                  Listę na przykład raz w miesiącu? Przecież parę osób naprawdę fajnie sobie
                  radziło w roli jego zastępcy, ale przecież nie będą czekać, aż Niedźwiedź dożyje
                  wieku emerytalnego.
                  • gepe Re: Fajny tekścik, ale.... 14.01.07, 23:50
                    > No bez jaj. Nie ma co porównywać Kaczkowskiego z Rokosem.
                    Oczywiście. Z całym szacunkiem dla Rokosa - nie ma porównania. Tylko, co z tego
                    wynika?

                    > Tamci redaktorzy mieli zdecydowanie łatwiej. Nie dlatego, że radio było inne -
                    > dlatego, że muzyka była inna.(...)
                    Nie wiem, jak było w rzeczywistości, łatwiej, czy trudniej. Wiem, że zanim
                    ktokolwiek dostąpił zaszczytu wystąpienia przed sitkiem, to musiał zdobyć kartę
                    mikrofonową, czyli mówiąc prościej - zdać całkiem trudny egzamin przed całkiem
                    wymagającą komisją. Niestety nie wiem, co ten egzamin obejmował, być może można
                    się gdzieś tego doszukać. Wiem, że dostęp do jakichkolwiek nagrań zachodnich był
                    - przynajmniej z początku - delikatnie mówiąc kiepski. Najczęściej redaktorzy
                    zdobywali je sami, na własny koszt, przeznaczając na to dużą część swych
                    zarobków. Wiem, że jak prowadzący siadał przed mikrofonem, to za szybą miał
                    bardzo wymagającego realizatora, a po audycji był razem z nią (audycją, nie
                    szybą) oceniany. Nie zapominajmy, że trzeba było szalenie uważać na to co się
                    rzekło, bo za każdym razem mogła to być ostatnia audycja w życiu. Ostatnia
                    wogóle praca w życiu. Nawet biorąc pod uwagę, że Trójka akurat pod tym ostatnim
                    względem była bardzo liberalna, jak na ówczesne czasy (władza traktowała
                    rozgłośnię, mniej więcej jak wentyl bezpieczeństwa).
                    Ale nawet pomijając to wszystko i - załóżmy na chwilę - przyznając Ci rację w
                    tym akapicie, to... co z tego (że kiedyś mieli łatwiej)? Oczywiście możesz w ten
                    sposób 'wytłumaczyć Rokosa', ale stanu faktycznego nie zmienisz. 'Stare pryki'
                    trzymają klasę (może dlatego, że kiedyś mieli łatwiej, z czym ja się nie do
                    końca zgadzam) i większość młodych do pięt im nie dorasta. Chciałoby się
                    powiedzieć 'niestety'. Naprawdę.

                    > Nie wiem, czy nie zauważali. To nie jest tylko kwestia "zauważenia" - komuś
                    > takiemu trzeba dać prawdziwą szansę na zaistnienie.(...)
                    Nie rozstrzygniemy. Musielibyśmy wleźć do radiowej kuchni. Ja ze swej strony
                    jakoś sobie LPIII bez Niedźwiedzia nie wyobrażam, choć zdaję sobie sprawę, że to
                    prędzej czy później nastąpi. I lepiej, by do tego czasu ktoś prócz Niedźwiedzia
                    zaczął to robić, jeśli Trójka nie chce się pozbyć jednej z lokomotyw. Wydaje mi
                    się, że to trochę jak w szkole. Stary, dobry nauczyciel przedmiotu (nawet
                    niekoniecznie przez wszystkich lubiany), uczniowie od kilku pokoleń zdobywają
                    medale na szkolnych olimpiadach. I choć ostatnimi czasy tych medali nieco
                    mniej, przecież drugiego takiego w tym przedmiocie nie widać, mimo, że niektórzy
                    też próbują szkolić. Jako dyrektor szkoły trzymałbym takiego aż do emerytury, a
                    może i nawet dłużej. Tylko postawiłbym warunek wyszkolenia drugiego takiego
                    fachowca...

                    pozdrawiam - gepe
                    • airborell Re: Fajny tekścik, ale.... 15.01.07, 07:03
                      >Nie wiem, jak było w rzeczywistości, łatwiej, czy trudniej. Wiem, że zanim
                      > ktokolwiek dostąpił zaszczytu wystąpienia przed sitkiem, to musiał zdobyć kartę
                      > mikrofonową, czyli mówiąc prościej - zdać całkiem trudny egzamin przed całkiem
                      > wymagającą komisją.

                      Ze wspomnień Manna czy Kaczkowskiego wcale nic takiego nie wynika. Wręcz
                      przeciwnie, pojawiali się w radiu niemal "z ulicy". I pamiętajmy też, że tamto
                      radio nie składało się wcale tylko z Mannów i Kaczkowskich.

                      Zacznijmy od tego, że kompletnie się nie zgadzam z tym, że "stare pryki"
                      trzymają klasę. Oni nie mają w tej chwili, w zdecydowanej większości,
                      _kompletnie nic_ do powiedzenia na temat tego, co się dzieje _obecnie_ na
                      świecie w muzyce. I nie wydaje mi się, żeby w większości w ogóle mieli taką
                      potrzebę. Manna z Wasowskim miło jest posłuchać raz w tygodniu dwie godziny -
                      raczej dla nich niż dla tego, co grają. Ale nie więcej.

                      W ogóle to myślałem, że rozmawiamy o prezenterach muzyki, a nie o prowadzących
                      "normalne" audycje. Rokosa można porównywać z Wałkuskim czy Strzyczkowskim,
                      porównywanie go z Kaczkowskim to jak zestawianie gruszki z cielęciną.

                      LP3 bez Niedźwiedzia to faktycznie trudne do wyobrażenia. Ale znacznie bardziej
                      niż dziesięć lat temu :). Mam wrażenie, że Marek już dawno stracił serce do
                      listy i nie reaguje na złe tendencje, które mają na niej miejsce. Ale pisałem o
                      tym już gdzie indziej.
                      • gepe Re: Fajny tekścik, ale.... 15.01.07, 09:28
                        > Ze wspomnień Manna czy Kaczkowskiego wcale nic takiego nie wynika. Wręcz (...)
                        Może i nie wynika, ale tak było. Relikt zresztą się zachował:
                        www.polskieradio.pl/rau/mik1.asp
                        Być może można było 'wejść z ulicy', ale z ulicy do mikrofonu to kawałek drogi.
                        A dzisiaj już nie koniecznie...

                        > Zacznijmy od tego, że kompletnie się nie zgadzam z tym, że "stare pryki" (...)
                        Nie zgadzamy się i niech tak zostanie. Możemy podpisać protokół rozbieżności.
                        Ale jeszcze kilka słów. Trójka, to nie tylko muzyka, ale w dużej mierze także
                        słowo. Zawsze tak było. Ocenianie jej _tylko_ przez pryzmat muzyki nie ma chyba
                        sensu. Kto chce 'brzęczyka' może sobie słuchać i oceniać inne stacje, które
                        wypełniają to zadanie o niebo lepiej niż Trójka.
                        Trójka zawsze była na bieżąco z muzyką, ale jednocześnie nie zapominała o
                        korzeniach. To nigdy nie była stacja goniąca za modą, w tym sensie, że nie grała
                        nic prócz topu i ewentualnie kilku evergreenów. To jest w pewnym sensie bardzo
                        łatwe, wystarczy słuchać tego, co grają inne topowe rozgłośnie zachodnie i za
                        bardzo się nie spóźniać. Braki tuszować agresywną reklamą. Miałkość nazywać
                        'nowoczesnością' i 'dynamizmem', a także organizować konkursy esemesowe o
                        stopniu trudności, przy którym zażenowane czują się przedszkolaki. No, można.
                        Ale są ludzie, dla których prawdziwe radio, to trochę co innego, choć niby to samo.
                        Dla mnie jest istotne nie tylko co się zapodaje, ale i jak się to robi. Już to
                        parę razy pisałem, ale niech tam. Oczywiście to czysty subiektywizm, ale są
                        prezenterzy, którzy mogą zapodać klasyczną chałę, ale zrobią to w taki sposób,
                        że się tego z przyjemnością (choć może ze zdziwieniem) posłucha i jeszcze się
                        dowie, dlaczego. Z drugiej strony są i tacy, którzy nie poradzą sobie nawet z
                        bardzo dobrym materiałem. Bo radio to jest mimo wszystko sztuka, magia, teatr, a
                        nie tylko przedsiębiorstwo.
                        Nie lubię jazzu, to dla mnie trudna muzyka. Ale jak słucham Ptaszyna, to nie
                        mogę się oderwać od głośnika. Muzyka gotycka nie jest moją ulubioną, ale
                        Beksiński przykuwał mnie i nic wtedy nie istniało. Kaczkowski też nie puszcza
                        wcale bardzo łatwej muzyki, niekiedy prowokuje, a przecież Minimax to ciągle
                        klimatyczna i muzyczna perełka, mimo zupełnie innej muzyki, niż kiedyś. To samo
                        Kordowicz, Mann, Chojnacki... Nienawidzę gadających głów, ale Sosnowskiego mogę
                        jeść łyżkami, teoretycznie nie lubię tego, co (i jak) proponuję Dobroń, jakieś
                        głupoty, ezoteryka itd., ale przecież niekiedy słucham (z własnej woli).
                        Teoretycznie cykliczne audycje o literaturze to flaki z olejem, ale KLCW
                        słuchało się prawie jak kryminału, Owsiak może irytuje, ale przykuwa uwagę,
                        Strzyczkowski może i jest nieco narcystyczny, ale pokaż drugiego takiego, co tak
                        rozmawia ze słuchaczami... itd., itp.
                        Wiesz dlaczego? Ponieważ podział nie biegnie na linii młodzi - starzy. Ponieważ
                        to są (były) _Postacie_ (przez duże 'p'). To są - jak to mówi Niedźwiecki -
                        radioci, ludzie, którzy z radia wyrośli i nim żyją. Nie ma ich już dużo, dlatego
                        uważam, że trzeba szanować tych, co są (nie na klęczkach oczywiście). I nie ma
                        sensu oddzielać prowadzących od tego, co nadają, bo to stanowi pewną całość,
                        tworzącą dobrą lub złą audycję. Co najwyżej można tę całość lubić lub nie.

                        I jeszcze w kwestii formalnej: o ile się orientuję, to prowadzący LPIII nie ma
                        bezpośredniego wpływu na 'tendencje'. Głosują słuchacze, a prowadzący ma także
                        jeden głos, jak wszyscy.

                        pozdrawiam - gepe
                        • airborell Karty mikrofonowe 15.01.07, 11:04
                          Ponieważ wątek się rozrasta, odpowiadamy w częściach.

                          gepe napisał:

                          > > Ze wspomnień Manna czy Kaczkowskiego wcale nic takiego nie wynika. Wręcz
                          > Może i nie wynika, ale tak było. Relikt zresztą się zachował:

                          Ja wiem, że były karty mikrofonowe. Tylko że czytałem tez książkę Kaczkowskiego,
                          w której pisał m.in. jak zadebiutował w radiu. Było tam o tym, że Witold
                          Pograniczny zaprosił iluś tam młodych ludzi mających coś do powiedzenia i
                          zagrania do współpracy. O żadnych kartach mowy nie było.
                          Swoją drogą, _gdyby_ rzeczywiście tych kart przestrzegano, to ktoś taki jak
                          Wojciech Mann, z jego dykcją i sposobem mówienia, nigdy by w radiu nie
                          zaistniał. Za to Rokos czy inny złotousty nie miałby wielkiego problemu. Bo
                          zauważ, że karta weryfikuje, _jak_ mówisz: poprawność językową, swobodę, dykcję.
                          W żaden sposób nie weryfikuje, czy _masz co do powiedzenia_. A to jest
                          największy problem współczesnego radia. Dlatego te tęsknoty za kartami
                          mikrofonowymi trochę mi się dziwne wydają.
                        • airborell Stare pryki i magia 15.01.07, 12:31
                          gepe:

                          > > Zacznijmy od tego, że kompletnie się nie zgadzam z tym, że "stare pryki"
                          > (...)
                          > Nie zgadzamy się i niech tak zostanie. Możemy podpisać protokół rozbieżności.
                          > Ale jeszcze kilka słów. Trójka, to nie tylko muzyka, ale w dużej mierze także
                          > słowo. Zawsze tak było. Ocenianie jej _tylko_ przez pryzmat muzyki nie ma chyba
                          > sensu. Kto chce 'brzęczyka' może sobie słuchać i oceniać inne stacje, które
                          > wypełniają to zadanie o niebo lepiej niż Trójka.
                          > Trójka zawsze była na bieżąco z muzyką, ale jednocześnie nie zapominała o
                          > korzeniach. To nigdy nie była stacja goniąca za modą, w tym sensie, że nie grał
                          > a
                          > nic prócz topu i ewentualnie kilku evergreenów. To jest w pewnym sensie bardzo
                          > łatwe, wystarczy słuchać tego, co grają inne topowe rozgłośnie zachodnie i za
                          > bardzo się nie spóźniać. Braki tuszować agresywną reklamą. Miałkość nazywać
                          > 'nowoczesnością' i 'dynamizmem', a także organizować konkursy esemesowe o
                          > stopniu trudności, przy którym zażenowane czują się przedszkolaki. No, można.
                          > Ale są ludzie, dla których prawdziwe radio, to trochę co innego, choć niby to s
                          > amo.

                          Ależ Grzegorzu drogi, z czym ty polemizujesz? Mam się obrazić? Po co te wstawki
                          o agresywnej reklamie i konkursach esemesowych? Cały czas mam wrażenie, że
                          ułatwiasz sobie polemikę przyjmując, że jedyną alternatywą dla Kaczkowskiego
                          jest Rokos. A przecież to nieprawda.

                          Legenda Trójki wzięła się z tego, że w latach 60., 70. i 80. była tym środkiem
                          masowego przekazu w Polsce, który w największym stopniu prezentował polskiemu
                          słuchaczowi to, co było najważniejsze WTEDY w światowej kulturze. W
                          szczególności - z natury rzeczy - w muzyce, w rocku i jazzie zwłaszcza. Nie
                          tylko grał, ale i opowiadał o tym, oczywiście. I ja cały czas mam wrażenie, że
                          część moich przyjaciół, z którymi razem protestowaliśmy przeciwko trywializacji
                          Trójki, chciałaby, żeby Trójka się zatrzymała. Żeby dziś, w latach 2000, dalej
                          prezentowała to, co było ważne w latach 60., 70. i 80. I na to mojej zgody nie
                          ma. Owszem, trzeba "ocalać od zapomnienia", trzeba nowym pokoleniom pokazywać
                          tamtą muzykę, ale nie można, do licha ciężkiego, na tym poprzestawać.
                          Opowiadanie o "topowych rozgłośniach zachodnich" to chyba jakaś kpina jest. Nie
                          wystarczy słuchać "topowych rozgłośni", trzeba szukać samemu. Niekoniecznie
                          tego, co usłużna wytwórnia podrzuci. Pamiętam, jakim odkryciem dla mnie było
                          Porcupine Tree usłyszane pierwszy raz u Kosiaka na przełomie 1994/95.
                          Przynajmniej cztery lata wcześniej, zanim zespół zaczął być grany w "topowych
                          rozgłośniach" i akurat wtedy, kiedy nagrywał swoje najwybitniejsze płyty. I się
                          zastanawiam, ile takich odkryć w ciągu ostatnich dziesięciu lat zaliczyłem
                          dzięki Kaczkowskiemu, Niedźwieckiemu czy Mannowi. Może dwa (Opeth i ewentualnie
                          Banco de Gaia).

                          > Dla mnie jest istotne nie tylko co się zapodaje, ale i jak się to robi. Już to
                          > parę razy pisałem, ale niech tam. Oczywiście to czysty subiektywizm, ale są
                          > prezenterzy, którzy mogą zapodać klasyczną chałę, ale zrobią to w taki sposób,
                          > że się tego z przyjemnością (choć może ze zdziwieniem) posłucha i jeszcze się
                          > dowie, dlaczego.

                          Ależ nie dyskutuję. Sam tak słucham Marcina Kydryńskiego :).

                          Z drugiej strony są i tacy, którzy nie poradzą sobie nawet z
                          > bardzo dobrym materiałem. Bo radio to jest mimo wszystko sztuka, magia, teatr,
                          > a nie tylko przedsiębiorstwo.

                          To prawda. Tylko też trzeba uważać, żeby nie przesadzić. I znów kwestia
                          proporcji. Myślę, że Kosiak się nie obrazi, jeśli napiszę, że pod względem
                          tworzonej atmosfery zdecydowanie nie może się równać z Kaczkowskim czy
                          Beksińskim. Ale to on odkrył Porcupine Tree dla polskiego słuchacza, a nie
                          tamci. I dlatego słuchałem jego audycji, a nie Minimaxu, kiedy przez pewien
                          moment były w tym samym czasie. Bo atmosfera atmosferą, słowo _jest_ ważne, ale
                          jednak w audycjach muzycznych to muzyka jest podstawą.

                          > Nie lubię jazzu, to dla mnie trudna muzyka. Ale jak słucham Ptaszyna, to nie
                          > mogę się oderwać od głośnika. Muzyka gotycka nie jest moją ulubioną, ale
                          > Beksiński przykuwał mnie i nic wtedy nie istniało. Kaczkowski też nie puszcza
                          > wcale bardzo łatwej muzyki, niekiedy prowokuje, a przecież Minimax to ciągle
                          > klimatyczna i muzyczna perełka, mimo zupełnie innej muzyki, niż kiedyś. To
                          samo Kordowicz, Mann, Chojnacki...

                          No ok, fajnie. Problem w tym, że Ptaszyn Ci nie zagra jazzu XXI wieku, bo to nie
                          jest jego muzyka i on jej nie czuje. Być może jest ktoś inny, kto Ci o tej
                          muzyce opowie i Cię nią zainteresuje, ale Ty mu nie dasz szansy.

                          Odeszliśmy od głównego wątku, bo nie chcę tu się zagłębiać w dyskusję o
                          poszczególnych osobach, ale mnie chodzi o to, że Trójka _tylko wtedy_ będzie
                          pełniła swoją kulturotwórczą rolę (taką, jak 30-20 lat temu), kiedy będzie w
                          stanie opowiadać ludziom o tym, co najważniejsze w _obecnej_ muzyce. Wydaje mi
                          się to dość oczywiste. I wydaje mi się również oczywiste, że Mann i Kaczkowski
                          tego już nie są w stanie zrobić, z całym szacunkiem dla nich. To nie chodzi o
                          to, czy to radio będzie się podobać mnie czy Tobie - tylko czy będzie w stanie
                          być ważne dla kolejnych pokoleń młodych Polaków szukających _czegoś więcej_. I
                          wydaje mi się, że tego problemu po prostu nie zauważasz.


                          > I jeszcze w kwestii formalnej: o ile się orientuję, to prowadzący LPIII nie ma
                          > bezpośredniego wpływu na 'tendencje'. Głosują słuchacze, a prowadzący ma także
                          > jeden głos, jak wszyscy.

                          Ma bardzo istotny wpływ. Po pierwsze - ustala zasady głosowania (zastanawiałeś
                          się kiedyś, czemu największe przeboje Republiki z 1982/83 były na liście tylko
                          przez kilka tygodni?), po drugie - wybiera zestaw do głosowania. Na ten temat
                          niedawno tu była dyskusja, warto zajrzeć.
                          • gepe Re: Stare pryki i magia 15.01.07, 15:39
                            > Ależ Grzegorzu drogi, z czym ty polemizujesz? Mam się obrazić? Po co te wstawki
                            > o agresywnej reklamie i konkursach esemesowych? Cały czas mam wrażenie, że
                            > ułatwiasz sobie polemikę przyjmując, że jedyną alternatywą dla Kaczkowskiego
                            > jest Rokos. A przecież to nieprawda. (...)

                            OK. Skoro zostałem przywołany po imieniu, to również chciałbym wiedzieć z kim
                            mam do czynienia :) Poproszę o maila na priv (gepe@gazeta.pl).
                            Dlaczego się obruszasz, ja przecież do nikogo nie piję, w tym także i nie do
                            Ciebie. A przyjąłem sobie Panów Rokosa i Kaczkowskiego za punkty podparcia, bo w
                            moim pojęciu są to dwa bieguny radia. Wiem, że nie do końca przeciwległe, ale
                            lepszych nie znalazłem. I doskonale zdaję sobie sprawę, że to nie jest jedyna
                            alternatywa. To tylko mój prywatny 'model' na użytek tej rozmowy i nic więcej.

                            Odniosłem teraz wrażenie, ze rozmawiamy o nieco innych rzeczach. Albo - co
                            innego jest dla nas ważne w radio (no i dobrze). I tak jak Ty mi 'zarzucasz', że
                            - nazwijmy tak umownie - kładę nacisk na 'magię radia' (i nic więcej) tak i ja
                            Tobie mogę 'zarzucić', że patrzysz (słuchasz) tylko muzyki. I chyba dobrze
                            będzie, jak przyjmiemy, że oba zarzuty są bezsensowne. Tak jak do kitu będzie
                            radio 'atmosferyczne', ale martwe, jeśli chodzi o nowe trendy, tak i będące
                            muzycznie ciągle na topie (lepiej będzie 'trzymające rękę na pulsie'), ale nie
                            mające tego topu jak 'obudować' kimś (albo czymś?), kto to odpowiednio zapoda.

                            Zgadzam się, to kwestia proporcji. I być może Trójka jest nieco wykolejona w
                            stronę dawnej muzyki, zapewne za sprawą jakiegoś całkiem naturalnego skostnienia
                            muzycznego kadry (choć dalibóg daj każdemu takie 'skostnienie') i słabego
                            napływu nowego narybku. Jako, żem stary, takie proporcje mnie odpowiadają.

                            Narzuca się pytanie: czy warto ryzykować, wpuszczając nieopierzonych tych 'z
                            ulicy' na głęboka wodę - bo może się powtórzyć, albo nawet pogłębić czas
                            Laskowskiego. Czy może warto zaufać jeszcze 'starym', żeby korzystając ze swego
                            doświadczenia i wiedzy spróbowali wychować młodych, ryzykując, że nie będą
                            umieli / chcieli tego zrobić (w co nie chcę wierzyć).

                            I jeszcze zdanie, które pozwolę sobie skopiować i nieco zmodyfikować. Ciekawym,
                            czy się zgodzisz?
                            "Trójka _tylko wtedy_ będzie
                            > pełniła swoją kulturotwórczą rolę (taką, jak 30-20 lat temu), kiedy będzie w
                            > stanie opowiadać ludziom o tym, co najważniejsze w _obecnej_ muzyce". Ale nie
                            tylko "muzyce".
                            Chcę podkreślić w tym zdaniu, prócz tego, co już zrobiłeś słówko "opowiadać". I
                            wówczas się zgodzę.

                            pozdrawiam - gepe
                            • airborell Re: Stare pryki i magia 15.01.07, 17:59
                              Najpierw przedstawienie. W zamierzchłych czasach tego forum byłem tu znany jako
                              Lesiek, ostatnio używałem nicka ph29.

                              Co do meritum: alternatywa Kaczkowski-Rokos to jest alternatywa radia opartego
                              na osobowościach, na autorskim programie i doborze muzyki, z radiem opartym na
                              playliście, brzęczącym w tle i pozbawionym treści. Oczywiście nie mam żadnej
                              wątpliwości, którą z tych bramek wybieram. Prawdziwy pytanie jest: nie "czy
                              Trójka powinna być autorska" tylko "jakie to radio autorskie powinno być". W
                              szczególności w roku 2006. Oczywiście nie wiem dokładnie jakie, ale wiem jedno -
                              inne niż w 1986, czy nawet w 2000 roku. Czerpiące z dobrej tradycji, ale
                              patrzące w przyszłość, nie w przeszłość.

                              • gepe Re: Stare pryki i magia 16.01.07, 07:40
                                Leśku, nie ma sprawy. Ale nicki zmieniasz częściej niż rękawiczki. I zorientuj
                                się, człeku... :)

                                >"jakie to radio autorskie powinno być".
                                No właśnie. A wcześniej zadałbym jeszcze pytanie: "Czy są autorzy, którzy byliby
                                zdolni (i chcieliby) pociągnąć ten wózek na takim samym poziomie, jak poprzedni?".

                                pozdrawiam - gepe
                                • airborell Re: Stare pryki i magia 16.01.07, 08:16
                                  gepe napisał:

                                  > Leśku, nie ma sprawy. Ale nicki zmieniasz częściej niż rękawiczki. I zorientuj
                                  > się, człeku... :)

                                  Nie mogłem się logować jako Lesiek. Przykro mi bardzo.
                                • airborell Re: Stare pryki i magia 16.01.07, 08:29
                                  gepe napisał:


                                  > No właśnie. A wcześniej zadałbym jeszcze pytanie: "Czy są autorzy, którzy
                                  byliby zdolni (i chcieliby) pociągnąć ten wózek na takim samym poziomie, jak
                                  poprzedni
                                  > ?".

                                  Ja jestem przekonany, że są. Biorąc poprawkę na to, że czasy się zmieniły i
                                  dzisiaj od grających muzykę w radiu oczekuje się czego innego niż te 20-30 lat
                                  temu.

                                  • astat5577 do Leszka 17.01.07, 12:53
                                    Jak zwykle (prawie:)) zgadzam się z Tobą.
                                    a.
                                    Ale miotanie się z tozsamościami faktycznie gubi trochę.
    • stef.an Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 13.01.07, 00:36
      witam.trafione w sedno .gratuluję szkoda tylko ,że Skowroński ma to w d..
      • grzmucin Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 13.01.07, 13:05
        stef.an napisał:
        > witam.trafione w sedno .

        Witam. Jak kulą w płot :)
    • barti84 Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 15.01.07, 16:36
      A mnie sie zmiany w Trojce podobają! Jest różnorodnie, nie ma głupawych
      piosenek z eski, eremefu i zetki. choc chciałbym,aby było więcej reportażu,
      godzinke dluższe "za a nawet przeciw" a piątek w Trojce to raj!
      Mam 23 lata i wreszcie sie doczekałem normalnego radia, gdzie nie atakuje mnie
      co dwie godziny ta sama melodia!
    • jarka63 Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 16.01.07, 12:15
      Ktos tu wspomniał o Chacińskimi Hawryluku - to był tylko przykład, czy oni
      naprawdę będą pracować w Trójce?
      • airborell Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 16.01.07, 13:00
        jarka63 napisała:

        > Ktos tu wspomniał o Chacińskimi Hawryluku - to był tylko przykład, czy oni
        > naprawdę będą pracować w Trójce?

        Z jednej strony Skowroński zapowiedział zupełnie nowe nocne audycje i zupełnie
        nowych autorów od lutego. Z drugiej panowie na swoim blogu zapowiedzieli, że HCH
        znowu będzie na od lutego "tym razem nie na antenie Bisu, ale w dalszym ciągu w
        Polskim Radiu". Z trzeciej - wiadomo, że paru dawnych autorów Bisu się do Trójki
        już desantowało (Kaczkowska, Połatyński) lub zamierza desantować (Owczarek).
        Wykonałem więc prostą pracę polegającą na skojarzeniu tych faktów :).
        (Oczywiście może skojarzenie było błędne i HCH będzie w Radiu Polonia ;).
        • jarka63 Re: Tu Polskie Radio Program Trzeci 16.01.07, 13:33
          He, mam nadzieję, że kojarzysz prawidłowo.Bez Radiostacyjnego Hawryluka me
          życie stało się puste.
          • airborell Moje zdolności kojarzenia... 17.01.07, 09:59
            ... nie są jak widać takie złe :).

            hch.blox.pl/2007/01/HCH-12007.html
            2/3 lutego to jest noc z piątku na sobotę. Widać, że to jakaś większa
            reorganizacja. Co z Pejzażami?
            • xk łał! toż to świetna wiadomość! 17.01.07, 16:46

              • airborell Re: łał! toż to świetna wiadomość! 17.01.07, 19:18
                xk napisał:

                >Ano świetna. Ciekawe tylko, co z Pejzażami.
            • jarka63 Re: Moje zdolności kojarzenia... 18.01.07, 09:21
              Mistrzu! A i wyspac się potem będzie można, znakomicie!
              • tomek.sz Re: Moje zdolności kojarzenia... 18.01.07, 18:36
                Szczerze wyznam, że dawno nie czytałem z takim zaciekawieniem żadnego postu.
                Szacuneczek dla niektórych. Gepe - zgadzam się, choć z drugiej strony to sam
                nie wiem na ile się z Leśkiem różnicie w swych poglądach. No. może odrobinkę.
                Dla mnie obecnie program III w wyważony sposób łączy i "starych" i "młodych" (i
                chodzi tu również o muzykę, a nie tylko o prowadzących).
                Zresztą, jak to Andrus powiedział chodzi o to, by komuś podobało się to, innemu
                tamto, by ktoś lubił tego, a inny tamtego...
                pozdrawiam ciepło
                ts

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka