Dodaj do ulubionych

Architektura jako źródło cierpień

IP: *.aster.pl 11.03.07, 20:52
... autorstwa arch. Christiana Kereza ! Czuję sie natomiast obrażony: -
pajacem kultury w sercu stolicy Polski, kiepskim planem zagospodarowania
zrobionym przez beztalencia pod dyktando p. Borowskiego, skandalicznym
zachowaniem tow. Zielniewicza, arogancja rady programowej Muzeum Szt. Now. !
Własciwie, to arch. Kerez jest jedyną kulturalną osobą w tym towarzystwie
(koledzy architekci, którzy dostali inne nagrody i wyróżnienia, ale
publicznie uznali jego projekt za najlepszy - także !). Na szczęscie p. prez.
HGW już chyba jest zdecydowana, że należy realizowac projekt MSN na podstawie
tej nagrodzonej koncepcji. Ciekawe jak sie ostatecznie zachowa minister
kultury, czy dostatecznie kulturalnie, czy też będzie mnie próbował obrazić i
odrzuci tę koncepcję ?
Archie
PS: ciekawe czy bracia Czesi poczuli się obrażeni "zieloną ośmiornicą
żerującą na kolonii glonów" u podnóża Hradczan - jako konkursową koncepcją
Future Systems na Czeską Bibliotekę Narodową ? Będa musieli to chyba popić
dużą ilością piwa ... Thank you Zaha Hadid ! It is The Right Choice !
A.
Obserwuj wątek
    • Gość: Archie Architektura jako źródło cierpień IP: *.aster.pl 11.03.07, 20:54
      Uwaga: zniknął tytuł mojego poprzedniego postu: "Nie czuję się obrażony
      projektem MSN autorstwa ..."
      A.
    • Gość: ghery-mski Polacy marzą o architekturze krzyku i egzotyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 20:58
      Awantura wokół projektu muzeum ujawniła znany fakt, że Polacy nie znaja się na
      architekturze.
      Jako dyletanci architektoniczni Polacy najwyżej cenią sobie obiekty
      pretensjonalnie krzykliwe.
      Na jednym biegunie jest więc pretensjonalność "egzotycznie-historyczna" a na
      drugim biegunie pretensjonalność "egzotycznie-futurystyczna" (wszelkie
      błyskotki architektoniczne o dziwacznych, niepojętych formach, jak np. muzeum
      w Grazu czy z rzeczy najnowszych - projekt nowej biblioteki w Pradze).
      (Moje obserwacje potwierdza entuzjazm z jakim przyjęta został "kalifornijska"
      architektura "najpiekniejszego domu na świecie pod Opolem" - też egzotyczna).

      Tak czy inaczej projekt Kereza nie mieści się w którejkolwiek z wymienionych
      tu kategorii bo nie jest egzotyczny i stąd marne widoki na jego konsekwentną
      realizację.



    • Gość: obserwator nie architektura krzyku i egzotyki, ale IP: *.aster.pl 11.03.07, 21:46
      krzyk i egzotyczne zachowanie zamiast architektury ! Tak przynajmniej to
      wygląda, dla "obserwatora z zewnątrz". Rozlega się dość powszechny
      krzyk "amatorów architektury" przeciwko rozstrzygnieciu międzynarowego konkursu
      przez profesjonalne jury, a jest to z Europie (i chyba nie tylko !) zachowanie
      egzotyczne. Może zrobić z tego casusu jakieś hasło promujące Polskę jako "new
      egzotic target" dla touryzmu ? "Come to see the Country where people know more
      about architecture then Daniel Liebeskind !"
      obserwator
    • Gość: Aga Architektura jako źródło cierpień IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.03.07, 23:09
      Swietny tekst. Brawo Pani Doroto! W pelni sie z Pania zgadzam. Swietne
      zakonczenie. Miejmy nadzieje, ze Muzeum Sztuki zaprojektowane przez Kereza
      powstanie. To piekny projekt.
    • Gość: jest Architektura jako źródło cierpień IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 00:05
      Problemem nie jest to, że ten budynek jest brzydki, bo nie jest, problemem jest
      to, że takiej architektury mamy w PL na kopy.
      Choćby niedawno zburzony supersam w Warszawie był jej przykładem.
      I wcale nie jet prawdą, że Polacy kochają kicz i tęsknią za tandetą - po prostu
      odreagowali w latach 90-tych to, że nie mieli wyboru, bo wszystko budowane było
      przez lata w formie minimalistycznej - przeważnie niskich lotów.
      Autorka rozpisując się nad demokratycznym, czyli jedynie słusznym wyborem
      zapomniała dodać, że głosowanie odbywało się kilka(naście?) razy, a projekt
      Kereza wygrał ostatecznie jednym (!) głosem przewagi nad wyróżnionym i
      wyśmianym przez autorkę projektem fińskim i to prawdopodobnie tylko dlatego, że
      ten drugi nie spełniał wymogów zagospodarowania przestrzennego.
    • Gość: jest Architektura jako źródło cierpień IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 02:14
      po co ta fdilozofia o jakichś traumach narodowych i inne bzdury, skoro w wielu
      państwach obiekty muzeum sztuki współczesnej wcale nie są traktowane jak "nic
      niezwykłego", a wręcz przeciwnie. I jest tak również w miastach, które trudno
      oskarżyć o brak ładu architektonicznego, n.p. w Londynie:
      os.typepad.com/my_weblog/images/newmuseum_large.jpg
    • Gość: Tvrg Architektura jako źródło cierpień IP: *.hsd1.mn.comcast.net 12.03.07, 03:18
      modelka mogla by miec wiekszy dekolt - poza tym projekt jest dobry
    • Gość: Tvrg a co wyniku ... IP: *.hsd1.mn.comcast.net 12.03.07, 03:31
      ... konkursu - co ma za znaczenie ze wygral 1 glosem? - wygral, i koniec tego
      etapu - jak nie bedzie regul to nie bedzie gry czyli konkursow , mozna bylo
      wstawic w regulamin ze musi wygrac 3 glosami ale nie bylo takiego punktu wiec
      nie mozna tego teraz wyciagac.

      dla przeciwnikow projektu pomysl zeby zwyciezce zajsc od strony lustracji i jak
      nie udowodni ze nie byl TW czy innym tajnym agentem to nie bedzie sie jego
      projektu robic. Dac mu termin 3 miesiace aby nie blokowal rozpoczecia budowy na
      zgromadzenie dokumentacji a potem go IPN przetrzyma i padnie z przyczyn
      formalnych. Tylko czy na nastepny konkurs sie zglosza inni architekci ? :(
    • anselme Architektura jako źródło cierpień 12.03.07, 08:45
      szacun, że autorka otwarcie wyraziła swoją opinię i swoje preferencje i że nie chciała być nadto 'obiektywna'

      ale wykształcenie, czy doświadczenie w estetyce architektonicznej, nie oznacza, że nagle nabralismy 'obiektywnego' czy 'profesjonalnego' gustu, albo, ze w ogole dotarlismy do celu - rozbieżności istnieją przezcież zawsze, w każdym profesjonalnym środowisku - co widać po wynikach glosowania. to uwaga do innych komentarzy, ktore tak nie lubia amatorskich opinii.

      ja najbardziej cenilbym, gdyby nowy budynek, uczynil ten plac przyjazny i zachecajacy do interakcji pomiedzy ludzmi - jak np. obrazy na placu w Barcelonie Tarasewicza - zwycieski projekt moim zdaniem nie spelnia takich wymagan, choc niegdy nie widzialem strefy publicznej na pierwszym pietrze, wiec nie wiem jak to 'dziala'. Ja chcialbym ,zeby ten budynek zachecal ludzi do otwarcia, do nawiazania kontaktu z nieznajomym, do zmniejszenia dystansu ...

      i wole byc dumny z ludzi w otoczeniu budynku, niz z samego budynku, bo wtedy musialbym unikac patrzenia na sciane wschodnia, zeby ciagle pozostawac w dumie :)
    • Gość: ingmar no właśnie... IP: *.elartnet.pl 12.03.07, 10:35
      bardzo przewrotny artykuł. szczególnie końcówka. myślę, że autorka nie ma
      sprecyzowanego zdania na ten temat. ja też nie mogę sobie wyrobić wyraźnej
      pozycji przez cały czas trwania tego sporu. z jednej strony słuszne procedury
      wyboru, z drugiej smutek, że miało być pięknie i wyjątkowo, a jest tak jak
      zwykle. To kolejna sytuacja, która wzbudza we mnie, powszechnie obecny w życiu
      publicznym, niesmak.
    • bolko_turan Tendencyjny i manipulatorski artykul 12.03.07, 10:49
    • aw.skoczylas Architektura jako źródło cierpień 12.03.07, 10:53
      Na litość, pani Doroto! Konstytucja 3 Maja trzysta lat temu?! Trafne natomiast
      jest spostrzeżenie, że projekt Kereza to "antylicheńszczyzna".Tylko co z tego,
      chciałoby się powiedzieć, kociokwik przecież trwa.Ferajnie demagogów, pp.
      Monkiewicz,Rottenberg,Zielniewicz,zatroskanych brakiem "funkcjonalności"
      projektu Kereza, polecam tak zamknięte na otoczenie przedsięwzięcie jak
      zbudowane przed trzydziestu laty Centrum Pompidou. Życzę takiej porażki.Przy
      okazji, skończmy wreszcie z mitem o wyłączności ubiegania się o stworzenie
      muzeum przez Andę R., bo to już śmieszne.Natomiast "popisała" się ona, ku memu
      zdumieniu,doszlusowując w świętym,patriotycznym oburzeniu do akcji
      p.Zielniewicza.Widać jest po co.
      Es

    • Gość: robek Fałszywa alternatywa IP: *.chello.pl 12.03.07, 11:43
      Pani Jarecka stosuje fałszywą i niestety manipulatorską technikę
      przeciwstawiania nuendj i powtarzalnej architektury Kereza, architekturze kontra
      LIcheń. Jest na świecie mnóstwo przykładów szlachetnej, efektownej architektury,
      która spełnia kryteria postawione w warunkach konkursu. A tak mamy konkurs na
      poezję, a wygrywa proza. Znaczy trzeba konkurs powtórzyc, a nie wmawiac ludziom,
      że proza jest poezją. Poza tym niestety widac związki Jareckiej z ludźmi z
      Fundacji Galerii Foksal, którzy próbują przeforsowac ten projekt z jakichś
      powodów. Manipulują przy tym widownią stosując różne chwyty PR. Wychodzi na to,
      że jarecka jest narzędziem w ich rękach. Be! A kysz!
    • Gość: Marcin Skrzypek Świetny tekst... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 14:30
      - nie przesądzajac czy świetna architektura.:-)
      Piszę z Lublina, więc nie interesują mnie "power relations", przez pryzmat
      których analizuje się w Warszawie ten projekt i pewnie każdą wypowiedź na ten
      temat. Nie znam autorki.
      Ale czytam i widzę, że tekst ten chwyta całą dynamikę - i niedookreśloność -
      znaczeń i dążeń które ów spór - i chyba sztuka w ogóle - zawiera i koduje.
      Uwaga, teraz będę pisał poważnie, bez charakterystycznej dla internautów ironii.

      Może ikoną Warszawy powinna być parka: "pajac" Kultury i ów budynek? Jako
      wieczna para dyskutantów, wieczne napięcie sporu - boć przestrzeń to sztuka
      relacji, a ów budynek został zaprojektowany "w relacji" do reszty, m.in. PK?

      Może ten tekst - można go jeszcze skrócić i nieco bardziej spolaryzować, zeby
      wszyscy byli zadowoleni - powinien być przybity do muru muzeum jako również
      wyraz interpretatywnego charakteru sztuki?

      A może wyryć na murze muzeum wszystkie dobre i złe opinie o tej bryle? I niech
      sobie tak stoi jak obelisk z "Odyseji Kosmicznej 2001"? Architektura to jest to,
      co widać, ale też to co można o czyms powiedzieć. To juz się dzieje, cały ten
      spór już buduje ikonę Warszawy.

      Ludzie - bawmy się tymi znaczeniami, tu jest dużo jeszcze do zrobienia. Może być
      fajnie :-)

      Zauwazylem, ze wspolczesna architektura realizuje wlasciwie wszystko, co sie
      komus przysni, bez zadnych ograniczen. Biomorfizm wlasciwie juz
      hiperrealistyczny, jakas mimetyka rze4czywistych obiektow, figury niemozliwe, po
      prostu architektura komiksu. Zachodzi problem ze stwarzaniem kryteriow oceny
      tych pomyslow. Dlaczego akurat to, a nie co innego?

      Ekran z biomorficznym tylem tez jest fajny, rozumiem tych, ktorzy woleliby coś
      bardziej efektownego wlasnie w tym stylu. I też bym wolał. Budynek, ktory sam
      jest rzezba. Ale też sie zastanawiam - czy te nowoczesne ksztalty nie staja sie
      juz nienowoczesne? Centrum Warszawy wygląda jednak jak dno akwarium, do którego
      ktoś powrzucał różne obiekty dekoracyjne: domek, muszle, miseczkę z kiślem, wrak
      statku piratów itp. Czy jeden taki obiekt wiecej/mniej to dobrze czy zle? I
      dlaczego?

      Marcin Skrzypek marcin@tnn.lublin.pl
      kulturaprzestrzeni.tnn.pl
      scriptores.tnn.pl
    • burakpl4 Architektura jako źródło cierpień 12.03.07, 15:27
      autorka ma kompleks niższości, ale zamiast iść do psychologa odbywa terapię na
      łamach GW.
    • kamil.gebski Ideolodzy i biznes 12.03.07, 18:40
      Artykul siega szczytow ideologizacji problemu, ktory tak na prawde jest
      biznesowy.
      Za projektem Kereza przemawia to, ze jest tanszy w budowie i (prawdopodobnie)
      w utrzymaniu. Miasto zapewne bedzie szukalo wspolinwestora i ma nadzieje ze dla
      takiego taniego i prostego bedzie to latwiejsze. To jest chyba glowny argument
      miasta, niestety chyba nie wypowiedziany glosno.
      Za projektem ALA/ Kozakiewicz przemawia to, ze >przyciaga< jest atrakcyjny,
      rzezbiarski, utopijny. To sie przeklada na zyski z turystyki. Oczywiscie taki
      budynek zapewne bylby trudniejszy i drozszy w budowie i w utrzymaniu (ta
      stalowa okladzina). Ale czy mozemy watpic w sens budowy wiezy Eiffela w Paryzu?
      Po ponad 100 latach wieza wciaz generuje zyski dla miasta...
      Wiec pytac nie nalezy o totalitaryzm, tylko o horyzont inwestycji. Czy to
      strategiczny projekt, czy wlasnie zwykla operacja pt. magazyn na sztuke.
      Zadna z tych opcji nie kloci sie z demokracja.

    • Gość: nieuk31415926 Architektura jako źródło cierpień IP: 80.50.36.* 13.03.07, 08:36
      test
    • Gość: LongDong Architektura jako źródło cierpień IP: *.chello.pl 13.03.07, 11:47
      "Pani Jarecka stosuje fałszywą i niestety manipulatorską technikę
      przeciwstawiania nuendj i powtarzalnej architektury Kereza, architekturze kontra
      LIcheń. Jest na świecie mnóstwo przykładów szlachetnej, efektownej architektury,
      która spełnia kryteria postawione w warunkach konkursu. A tak mamy konkurs na
      poezję, a wygrywa proza. Znaczy trzeba konkurs powtórzyc, a nie wmawiac ludziom,
      że proza jest poezją. Poza tym niestety widac związki Jareckiej z ludźmi z
      Fundacji Galerii Foksal, którzy próbują przeforsowac ten projekt z jakichś
      powodów. Manipulują przy tym widownią stosując różne chwyty PR. Wychodzi na to,
      że jarecka jest narzędziem w ich rękach. "

      eeeeem, skąd tu sie wzięła Fundacja Galerii Foksal? Cyz to złowroga część
      Układu? wpłynęła na projekt Kereza, dymisje Zielniewicza, donkiszoterie
      Monkiewicz i decyzje burmistrz i ministra?
      Mam nadzieje, ze teraz FGF obali rząd !
    • Gość: Przetrzymam i to Dziennikarstwo jako narzędzie manipulacji IP: *.chello.pl 15.03.07, 08:34
      "Dorota Monkiewicz tłumaczyła, jak bardzo budynek Kereza jest bliski
      architekturze komunizmu"
      Tyle DJ zrozumiała ze świetnego, konkretnego tekstu Monkiewicz. Fakt,
      poprzedzonego "literacką" wycieczką w przeszłość. Co natychmiast zwiększyło
      skalę trudności jego odczytania. A może w tamtym wstępie chodziło o to, że cała
      Warszawa pokryta jest siecią "uboższych" i "mniejszych" braci projektu Kereza,
      do tego kojarzących się jej mieszkańcom z tanią tandetą? I że budynek wedle
      tego projektu będzie zapewne ich "bogatszym" (czytaj: wprawdzie wykonanym z
      lepszych materiałów), a już z pewnością "większym" (czytaj: ale niestety
      rozdętym do gigantycznych rozmiarów) krewnym? I że nie chodzi o to, czy tamta
      architektura była "komunistyczna", czy nie (nie należy wtłaczać poważnej
      dyskusji o przestrzeni miasta w bieżące spory polityczne), ale o przekaz, jaki
      ze sobą niosła, tzn. o aroganckie przekonanie, że życie jej odbiorców (czyli
      ogółu społeczeństwa) można dowolnie formować, że można wymuszać na odbiorcach -
      traktowanych jako anonimowa, szara masa - takie a nie inne zachowania.

      Ten mały fragment wypowiedzi Jareckiej stanowi także probierz wiarygodności jej
      całego tekstu, który jest przykładem, jak manipulować informacją w pozornie
      bezstronnej relacji, pewne rzeczy nagłaśniając, inne przemilczając. "W swojej
      publicystyce ... Dorota Monkiewicz tłumaczyła" - sugeruje, że DM (w trybie, jak
      się można domyślać, ciągłym) uprawia publicystykę, w której tłumaczy itd. A DM
      napisała na ten temat jeden tekst do "Rzeczpospolitej". Tyle, że DJ nie może o
      tym otwarcie napisać, bo "Rzeczpopolita" to konkurencja itd.
    • Gość: human watch Powtórka z Galerii Foksal. IP: *.chello.pl 20.03.07, 06:45
      Wygląda na to, że towarzystwo z Fundacji Galerii Foksla upatrzyło sobie kolejny
      cel do oskubania. Tym razem MSN. Cyniczna gra o kasę i stanowiska.
    • Gość: Boguslaw Witkowski Architektura jako źródło cierpień IP: *.203-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 20.03.07, 18:17
      U podstaw dramatu zaistnialej sytuacji jest to, ze projekt jakiego oczekiwano
      nie jest rezultatem OTWARTEGO DLA WSZYSTKICH ARCHITEKTOW konkursu. Kryteriami
      pierwotnie byla przynaleznosc organizacyjna, oplacone pity i snipy itd. Aby
      mozna bylo przystapic do udzialu do tego konkursu, nalezalo odpowiedziec wielu
      absurdalnym kryteriom (swiadectwo o niekaralnosci, przetlumaczone rozmaite
      dokumenty na jezyk polski przez przysieglego tlumacza ...). Jednym z
      istotniejszych kryteriow byla ilosc przerobionego "szmalu"! Jak mozna
      doprowadzic do sytuacji gdzie podstawowym kryterium i gwarancja jakosci
      oczekiwanego wysilku tworczego bedzie udokumentowanie zrealizowania 3 obiektow o
      powiezchni minimum 30.000m² w przeciagu ostatnich 3 lat!Kto potrafi
      udokumentowac takie "osiagi"? Ha?!No oczywiscie tylko ci ktorzy juz je
      zrealizowali. Ale jak tu sie dostac do tak ekskluzywnego grona? Jakim fuksem?
      Musi przeciez byc ten PIERWSZY RAZ gdzie tobie ktos powierzy zaprojektowanie
      obiektu o takiej wielkosci! Masoneria? Partia Nasza, bywsze elity z
      miastoprojektow i innych komunistycznych stworow ? Byc moze? no ale doprawdy nie
      wiem juz kto takie durne kryteria jeszcze teraz wymysla.
      Danielowi Libeskindowi mer Nowego Jorku zaproponowal pomoc "doswiadzczonych "
      kolegow ze Skidmore Owings & Merill do realizacji wygranego droga konkursu
      "Point Zero" projektu na nowe World Trade Center, bo przeciez nie potrafi, bo do
      momentu wygrania nie zrealizowal przeciez jeszcze wiezowca (dopoki go zprojektu
      ci wlasnie "sugerowani" koledzy pozniej nie wykopali :/...)Czy musimy teraz
      powtarzac cudze bledy zamiast sie na nich uczyc?
      A do powtarzania bledow posiadamy niespozyta energie, bo przeciez ponownie w
      "miedzynarodowym" konkursie na Slaskie Muzeum w Katowicach postanowiono ze
      identyczne kryteria beda decydowac o tym kto bedzie mogl w tym konkursie
      uczestniczyc. To przeciez oczywiste odcinanie sie od mozliwosci uzyskania
      najciekawszych projektow. Czy moze ktos jest w stanie mi to wyjasnic?
      Tylko,prosze tu nie uciekac sie do jakichs tam europejskich przepisow o
      przetargach i innych dyrdymalach. Prosze siegnac po decyzje organizacyjne o
      konkursach miedzynarodowych jeszcze z lat 50-tych a juz byloby lepiej.
      Uff!przepraszam ze sie rozpisalem, ale naprawde za kazdym razem jak dotykam tego
      tematu, to sie mocno "w...zruszam" :)
    • gsb do skrzypka 04.04.07, 18:33
      Powtarzasz za wszystkimi ze centrum Warszawy jest balaganiarskie i jest tam
      wszystkiego po trochu. Przepraszam ale ktore wielkie miasto na swiecie takie
      nie jest? Wezmy Rzym: tu ruiny, tam palac, tu rotunda tam zamek, kopula i
      schody... Wezmy Paryz: poza jasnym kolorem elewacji i wyraznymi osiami
      komunikacyjnymi architektury tego miasta nie laczy nic. Miast amerykanskich
      nawet nie bede tu mieszal...
      Wspanialosc miast wynika wlasnie ze wspanialosci i odmiennosci obiektow ktore
      sie tam znajduja. Kazda dzielnica innym swiatem... dzieki temu warto ja
      odwiedzic.
      Efekt balaganu w Warszawie wynika z balaganu na poziomie krzywego chodnika,
      zastawionego brzydkimi przystankami, budami i reklamami. Stawianie kanciastych
      klocow tego nie zmieni:)
    • gsb Forum ktorego cesarza? 04.04.07, 18:41
      Jarecka dobiera watki tak jak jej wygodnie, argumentujac to demokracja.
      Podpieranie sie argumentami w rodzaju: Kerez jak forum rzymskie, jest stara
      szkola manipulacji: Budowniczowie Palacu Kultury tez kojarzyli go z Forum
      Rzymskim... Bo laczy tyle funkcji i moga sie w nim ludzie spotkac, bla, bla. A
      fora rzymskie czesto same w sobie byly przejawem totalitarnej wladzy cesarzy
      wiec to porownanie w samym swoim zamysle jest chybione...
      Denerwujace sa tez oczywiste klamstwa: ze forum konkursu (ktore nalezy do
      miasta) zamknal szef Muzeum (ktory ma swoja strone, bez forum i do strony
      konkursu nic nie mial...). Cos mi sie wydaje ze Jarecka (kurator) liczy na
      fuche w tym Pudle Sztuki Nowoczesnej.
    • Gość: Archipelag Panie Witkowski IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.04.07, 19:55
      To proste, chodzi o to aby jaki młody absolwent nie dostała sie do konkursu, bo
      okazało by się,że takich projektów jak Kiereza będzie na pęczki. Może
      przesadziłem, aż tak marnych "dzieł" polscy architekci nie robią. W
      Eurokołchozie tylko wybrańcy mogą projektować nie wiedział Pan. Cieszy mnie ten
      skandal i ten denny projekt, niech się wszystkie matactwa tak kończą. Marksizm
      już Europa przerabiała miejmy nadzieję,że to tylko czkawka sztuki
      satanistycznej. Nie wątpliwie Kiereza do tego nurtu należ zaliczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka