Gość: ML
IP: *.reverse.qsc.de
04.07.03, 18:17
Dora byla moja bliska przyjaciolka. Roznica miedzy nami byla
olbrzymia: 50 lat. Pomimo tego rozumielismy sie wspaniale.Dora
byla czarodziejka. Nikt kto ja spotkal nie mogl nie ulec
jej urokowi.Nigdzie nie czula sie dobrze.Nikt jej dobrze nie
rozumial.Ukraina, Rosja,Polska i Niemcy byly dla niej za waskie.
Byla Zydowka, wieczna tulaczka. Jedna z niewielu, ktorzy przezyli
wojenne pieklo. Usmiech nigdy nie znikal z jej twarzy. Wspanialy
zart zydowsko-kresowy zawsze jej towarzyszyl. Byla nie
nieustraszona. Nawet faszyszm i komunizm nie mogl jej sie imac.
Pokpiwala sobie nawet z szanownego red.naczelnego tej gazety,
pana Michnika,ktory ja nota bene odtracil...