Gość: SARACEN
IP: *.lubin.dialog.net.pl
21.12.01, 17:04
Witam serdecznie! Pokazuję Wam swój nowy film, CISNA47, dziejący się w czasach
walk z Ukraińską Powstańczą Armią. Jedynym, który mi odpowiedział był Zygmunt
Kałużyński. Opinia była dobra. Reszta, tj. Jerzy Hoffman, Agencja Filmowa TVP,
Jerzy Machulski, HBO, Kawalerowicz mają mnie w dupie.
Przedstawiam Wam treatment filmu, nad którym pracowałem przeszło rok. Mam
kompletną wizję filmu, jego promocję, dystrybucję, finansowanie i premierę. Oto
mój adres i telefon: przemek.saracen@wp.pl, 076-846-16-63, 0502-942-542
CISNA 47
Jesień, słoneczna pogoda. Do wioski Cisna wjeżdża zdezelowany autobus; w środku
siedzi Starzec spoglądający z zadumą na otaczającą go okolicę. Autobus
zatrzymuje się, pasażerowie wysiadają.
Zmęczonym głosem Starzec pyta tubylców o miejscowy cmentarz. Dociera na
miejsce, niecierpliwie szukając mogiły. Nie znajduje jej. Zmęczony siada na
ławce naprzeciw starego, zaniedbanego obelisku, na którym wyryto napisy.
Starzec z ciekawości próbuje odczytać je. Oczy śledzą napisy, twarz zastyga:
znalazł to, czego szukał. Oczy po raz kolejny „przebiegają” po obelisku, po raz
kolejny zatrzymują się na nazwisku: Ewa Malicka. Starze patrzy na podpis pod
nazwiskami: „Zginęli z rąk UPA. Nigdy więcej”. Rozgląda się wokoło. Pogoda
psuje się.
Lato. Wieś Cisna, lata 40-te XXw. Miejsce sielskie, gdzie w zgodzie żyją narody
polski, ukraiński i żydowski. Wzajemna pomoc, wspólne zabawy są tu
normalnością. Podobnie jak śluby tzw. Mieszane. Kilkuset mieszkańców żyje w
zgodzie i przyjaźni.
W Cisnej mieszka 20-letni Adam Malicki – Polak i jego rówieśnik Michał Sadyba –
Ukrainiec. Ich rodziny żyją w przyjaźni od pokoleń. Na weselnej zabawie
oświadczają się Ewie – córce jednego z gospodarzy. Ewa wybiera Adama. Porywczy
Michał upija się, wszczyna bójkę.
Do wsi sprowadza się rodzina Horyniów: Wasyla i Ksenię. Wjeżdżają nowym
samochodem, za nimi wjeżdża furgonetka z dobytkiem. Nowo przybyli to lekarz i
nauczycielka. Aby powitać nowych mieszkańców, sołtys wydaje ucztę.
Wasyl przyjmując chorych Ukraińców opowiada o historii i wielkości ich kraju, o
wyzysku „polskich panów”, o Żydach – wyzyskiwaczach, opowiada o cierpieniach
doznanych z ich strony. Podobnie robi Horyniowa na lekcjach historii
wprowadzając ziarno nieufności i zawiści. Rozpoczynają się opowieści o
organizacji, która jest „lekiem na całe zło” – OUN.
Upalny dzień. Horyń wraca z miasta, przywozi materiały medyczne do przychodni i
rzeczy do szkoły. Przywozi również ulotki, które rozdaje mieszkańcom. Jedna z
nich trafia do idącego z narzeczoną Adama Malickiego. Idą do Michała. Spotykają
go, czytającego ulotkę z dziwnym błyskiem w oku i zaciętą miną.
Robota Horyniów przynosi efekty. Kłótnie w małżeństwach, bójki między
sąsiadami, wzajemna niechęć wrastają w krajobraz wsi. Horyniowie kolportują
ulotkę o zbrojnym ramieniu OUN: UPA, przedstawioną jako obrońcy wiary, jedności
narodu i mścicieli polsko - żydowskich krzywd...
Gęsty las. Kilkudziesięcioosobowy oddział przedziera się przez chaszcze;
umorusani, spoceni żołnierze. Dobrze uzbrojeni. Jeden z żołnierzy pada ze
zmęczenia. Podchodzi do niego dowódca. Z uśmiechem wyjmuje rewolwer i strzela
do wycieńczonego żołnierza. Ciężko rannego zostawiają, dowódca chwali „starą,
abwehrską szkołę”.
Horyniowie zapowiadają mieszkańcom, że jeden z oddziałów zawita do Cisnej, by
dać pokaz musztry paradnej i zapewnić o swym patriotyzmie i poświęceniu.
Przysłuchujący się temu Adam jest zaniepokojony, dzieli się swym uczuciem z
Michałem. Ten parska śmiechem.
Oddział zbliża się do wioski. Na podstawie uzyskanych od Horynia informacji
dowódca wydaje rozkazy. Żołnierze zaminowują teren wokół wsi.
Nazajutrz oddział UPA uroczyście wkracza do Cisnej, budząc mieszkańców. Tubylcy
zbierają się w centralnym miejscu wsi, gdzie zatrzymał się oddział. Z chaty
wypadają Horyniowie radośnie witają się z dowódcą. Razem przedstawiają
mieszkańcom żołnierzy, opowiadają o UPA, jej wzniosłych celach itd. Rozpoczyna
się pokaz musztry. Po południu wielka zabawa. Upowcy bawią się, piją, bratają z
mieszkańcami itd. Tymczasem Horyniowie z dowódcą wchodzą do domu, gdzie Wasyl
przekazuje zebrane na podstawie kart chorobowych i rozmów z mieszkańcami
informacje nt. mieszkańców. Podobnie robi Ksenia. Dowódca czyta materiały, na
ich podstawie nazajutrz odbędzie się pobór.
Festyn. Malicki chodzi chmurny, widzi na moście wartowników. Próbuje podzielić
się swoimi wątpliwościami z przyjacielem. Ten ignoruje go: jest pijany, bawi
się z upowcami, mówiącymi do Michała pokazując jednocześnie palcami na Adama.
Michał pochodzi – zataczając się – do przyjaciela. Bełkocze, że Ewa powinna być
jego. Rzuca się na Adama. Bójka. Upowcy śmieją się, robią zakłady, kto wygra.
Jeden z nich demonstruje bagnetem na niewidzialnym przeciwniku, co zrobiłby z
polskim panem. Bijących się rozdzielają mieszkańcy. Michał idzie do nowych
przyjaciół, których obiecuje nie opuścić. Ewa odprowadza Adama do domu, wyrzuca
mu, że nie od dziś wiadomo, że Michał najpierw zrobi, dopiero potem pomyśli.
Następny dzień. Salwa karabinowa. Mieszkańcy zrywają się na nogi. Donośny głos
dowódcy ogłasza „pobór”. Tubylcy dowiadują się o chwalebnym przykładzie Sadyby,
który jest już jednym z nich. Słysząc to, Malicki łapie się za głowę. Dowódca
mówi, że kto nie przystąpi dobrowolnie, zostanie wcielony siłą.
Centralne miejsce wsi jest już w większości zapełnione. Sołtys protestuje. Nie
kończy zdania, bo otrzymuje cios kolbą karabinową. Wrzawa. Kobiety płaczą.
Mężczyźni burzą się. Miejscowy milicjant próbuje uspokoić ludzi, żąda wyjaśnień
i nakazuje rzucić broń. Dowódca UPA z uśmiechem rzuca karabin. Milicjant
podchodzi do niego. Pada strzał. Milicjant łapiąc się za kolana pada z
wrzaskiem na ziemię. Dowódca z uśmiechem patrzy na niego. Podchodzą żołnierze,
przytrzymują milicjanta tak, by nie mógł się ruszać. Dowódca bierze siekierę,
zadaje cios w brzuch funkcjonariusza, który skazany jest na śmierć w
męczarniach.
Dowódca ponownie ogłasza pobór. Stłoczeni mieszkańcy milkną, słychać pojedyncze
słowa. Jednocześnie upowcy malują na wybranych domach znaki tryzuba.
Świetlica, gdzie upowcy nocowali. Żołnierze wspominają dotychczasowe akcje,
piją wódkę, czyszczą broń. Razem z nimi siedzi Michał. Słuchając opowiadań
nowych towarzyszy zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, co zrobił. Upowcy
opowiadają o swej przeszłości. Każdy mięsień na twarzy Michała zdaje się
eksplodować. Pyta się, co się stanie, gdy nie będzie ochotników. Upowcy śmieją
się, przesuwając palcami po szyjach. Michał upija się.
Adam i Ewa siedzą w domu. Ewa płacze, Adam uspokaja ją.
Eksplozja. To jeden z mieszkańców chcąc uciec wpada na minę.
Wieczór. Upowcy „podpuszczają” Michała na Malickiego. Wystrzał. Do domów
oznaczonych tryzubem wpadają żołnierze. Opornych wyciągają siłą. Prowadzą ich w
miejsce centralne wsi. Przerażeni Ukraińcy boją się zareagować. Po wsi biegają
dzieci. Upowcy zatrzymują je, każą im przeżegnać się. Przeżyją tylko te, które
zrobiły to prawosławnie. Powoli rozpalane są ogniska. Podchodzą do nich upowcy
z pochodniami. Rozpoczyna się masakra. Upowcy podpalają chaty, plądrują je. Z
posterunku milicji zabierają broń i amunicję. Kradną bydło. Wieś zmienia się w
ognisko. Kobiety są gwałcone. Ci, którzy chcą uciec, giną na prowizorycznym
polu minowi, inni giną w męczarniach.
Adam z Ewą chcą uciec. Drogę zastępuje im upowiec. Woła resztę. Otaczają
pierścieniem uciekinierów. Pożoga oświetla twarz jednego z żołnierzy. To
Michał. Wolno podchodzi do Adama, patrzą sobie w oczy. Od Michała czuć wódkę.
Upowcy łapią Adama, Michał gwałci Ewę, w wyniku nieszczęśliwego zbiegu
okoliczności zabija ją. Adam wyrywa się, rzuca się na Sadybę. Bójka. Żołnierze
przyglądają się. Widząc, że Adam jest gó