seferis2
23.07.08, 15:48
Właśnie wróciłam ze swojego pobytu we Wrocławiu. Nie oglądałam po 5
filmów dziennie, ale po trzy, starannie wybrane. Dzieki temu miałam
czas na rozmowy o filmie i siły na koncerty w Arsenale. Jeżeli
podchodzi się do festiwalu, jak do wyczynu, to faktycznie można
zgubić prawdziwie dobre kino, ale z filmami na ENH trzeba jak ze
wszystkim, lepiej smakować niż obżerać się na zapas. Dzięki temu od
kilku lat z grupą przyjaciół mamy ciągle wrocławska ucztę. Zachwycił
mnie film Spiące psy", Kinsky ze swoim Chrystusem, Niebiańskie
istoty, ale też niesamowity dokument o Maorysach i ich dumie-MANA.
Udało mi się porozmawiać i Donaldsonem i Gosią Dobrowolską i
MAorysami śpiewającymi niesamowite pieśni