malpa-z-paryza
30.12.08, 11:05
Nowa medialna autoprezentacja pisarki była wydarzeniem, natomiast to, co jej
się napisało i ile to jest warte, nie obchodziło nikogo.
to nie tylko przypadek Maslowskiej! niestety zyjemy w epoce marketingu, robie
czytelnika w balona, wmawianie mu cudow. takim swietnym przykladem jest
tworczosc Cathrine Millet, Cathrine Angot czy Michel Houellebecq, ulubiency
dzienikarzy.
Ale uczen liceum Henri IV czy louis le grand ma lepszy warszat pisarki niz ci
trzej przodownicy literatury francuskiej!
nagroda Nobla przyzna Le Clezio przyknela na chwile gorliwosc martekongowa
dzienikarzy ale juz sie zastanawiaja dlaczego ostatnie "dziela" ich puplikow
nie ida jak swieze buleczki a wydawcy nie widza co robic wydanymi bublami. (
150 tys exemplarzy zostalo wydrukowanych ostniej ksiazki Millet a tylko
zostalo sprzedanych 20 tys!)
a GW dziekuje za artykul, zanotowalma i jak tylko bede w kraju polece do
Empiku, Pilcha zaswsze kupuje , to jest juz stala pozycja w mojej bibliotece..