Dodaj do ulubionych

Bolszyje gororoda

23.01.04, 20:06
Czy wam tez czegos brakuje, gdy przeprowadzacie sie z duzego do mniejszego
miasta?

Dlugo zylem w Moskwie i teraz w Warszawie, ktora rowniez lubie, ciagle czegos
mi brakuje. Metro jest Nieco mniejsze, centrum jest male, mlodsze i inne,
mniej knajp, kin, kobiet wink. Brakuje tez szybkosci zycia, korkow drogowych,
pierozkow (stad ten post o przysmakach), a nawet ludzi... za malo.
Obserwuj wątek
    • 3axap Re: Bolszyje gororoda 23.01.04, 21:14
      Zgadzam sie, to samo moze powiedziec kazdy moskwicz. Mi jeszcze brakuje w
      Warszawie drog normalnej jakosci, przez caly czas zaluje ze na razie nie mam
      dobrej terenowki. A najbardziej mi brakuje pare-trojke moich starych
      sprawdzonych kumpli i chociaz wpadam do Moskwy prawie raz na 2 miesiacy nigdy
      nie mam czasu z nimi na spokojnie "потереть за жизнь", bo juz na dworcu
      Bialoruskim wpadam w jakis wariacki rytm zycia, od ktorego juz odzwyczajilem
      sie. Dla tego juz po kilku dniach pobytu moja staruszka Moskwa zaczyna mi
      wkurzac i juz... patrzac z Poloneza na peron Warszawy Wschodnej mowie tak cicho
      do siebie "Nu, znowu zdrawstwuj, moja cicha, przez caly czas spiaca i spokojna
      Warszawa".
    • vedmedyk Re: Bolszyje gororoda 23.01.04, 21:36
      He-he - "każdyj po-swojemu s uma shodit" wink Deti asfal'ta blin smile A krówki, a
      łączki - nie łaska? Szczęśliwość ruralistyczna - ne w kajf? Czy człowiek już
      nie może istnieć bez lotniska i ambasad?
      • 3axap Re: Bolszyje gororoda 24.01.04, 14:25
        vedmedyk napisał:
        Deti asfal'ta blin smile
        Ale chyba nie bede musial kogokolwiek przepraszac ze urodzilem sie w Moskwie i
        stamtad pochodze. Prosze wystapic z pretensjami do moich rodzicow.
      • lacietis Re: Bolszyje gororoda 29.01.04, 14:47
        vedmedyk napisał:

        > He-he - "każdyj po-swojemu s uma shodit" wink Deti asfal'ta blin smile A krówki, a
        > łączki - nie łaska? Szczęśliwość ruralistyczna - ne w kajf? Czy człowiek już
        > nie może istnieć bez lotniska i ambasad?
        Ja uwielbiam Moskwę, Mińsk i Rygę [choć najmniejsza z nich - ale czuje się
        wielkomiejski "sznyt"] - ale nie gorzej się czułem na Syberii, tak w małych
        osadach, jak i w plenerze. Wszystkiego po troszku!
        Nie lubię za to małych miasteczek, gorodkow i tp. Niby to miasto, ale jakieś
        nie takie - a i wsią, ani przyrodą też nacieszyć się tam nie da!
    • color Re: Bolszyje gororoda 24.01.04, 00:39
      kontrkultura napisał:
      > mniej knajp, kin, kobiet wink. Brakuje tez szybkosci zycia, korkow drogowych,

      No tylko nie mow, ze w wawie nie ma szybkiego zycia i korkow drogowych - toz
      to przeciez taka nerwówa (nie wspominajac wrecz o agresji), ze czasami mam
      ochote sie wyprowadzic gdzies... do Kalisza czy Poznania.
      • 3axap Re: Bolszyje gororoda 24.01.04, 09:38
        color napisał:
        >No tylko nie mow, ze w wawie nie ma szybkiego zycia i korkow drogowych - toz
        >czasami mam ochote sie wyprowadzic gdzies... do Kalisza czy Poznania.

        Tylko bez obrazy. W porownaniu z M-wa w W-wie nie ma zadnych korkow. Mowie tak,
        bo od 3 lat stale mieszkam w W-wie i raz na 2-3 miesiaca na tydzien czasu
        wpadam do M-wy. Juz od ponad 5 lat nie jezdzilem metrem w Moskwie, zawsze
        samochodem: sluzbowym, priwatnym lub taksowka. I na codzien zawsze stalem w
        korkach przez pare godzin, bez roznicy gdzie: w centrum, na zadupie, na
        obwodnice, chociaz drogowe rozwiazania w M-wie bez jakiegokolwiek poruwnania z
        W-wa (w W-wie tego poprostu nie ma). Najpierw problem polega na okolo 3
        mln.samochodow, zarejestrowanych tylko w M-wie, a ile na codzien przyjezdza z
        obwodu moskiewskiego i innych miast...
        Z reszta koniecznie musisz tam pojechac i po wyjazdu z M-wy odrazu zapomnisz o
        przeprowadzkie z W-wy do Poznania lub Kalisza.
        • fanta-girl Re: Bolszyje gororoda 24.01.04, 12:14
          Mysle, ze akurat Color Moskwe pamieta.
          Troche sie tam mieszkalo.

          Ostatnio jak bylam w Moskwie, to wrocilam zachwycona i na maxa zmeczona.
          Ledwo wysiadlam na Centralnym to od razu wsiadlam do auta i ruszylam na Mazury
          coby ochlonac.

          Napewno jesli mowimy o klimacie Wielkiego Miasta-Klimacie stolicy - to Wawa do
          Moskwy ma sie nijak.
          Ale to + i -.
          w mniejszych miastach jest jednak troche latwiej zyc, chociaz pewnie to zycie
          nie jest takie intensywne.

          Jesli chodzi o mnie, to Wawa tez jest za duza i docelowo chce mieszkac gdzies
          albo na odludziu-50 km do duzego miasta, albo w 70-100.000 miescie.
          I hodowac kury, co zreszta na pamietnym klubowym wieczorze wspominalam.
          • 3axap Re: Bolszyje gororoda 24.01.04, 13:50
            Jezeli Color mieszkal w Moskwie i nie jezdzil tylko metrem i tramwajem, to
            chyba nie w 2002-03r., bo naprawde duzy problem z prawdziwymi korkami z
            oczekiwaniem przez kilka godzin zrobil sie dopiero od tamtego czasu.
            I przeciez jak mozna porownywac miasta z kilkakrotnej (w ponad 5 razy) roznicej
            ilosci mieszkancow? To to samo jak porownywac W-wu i Radom.
            Z malych polskich miast najbardziej mi sie podoba Elk na Mazurach.


            • fanta-girl Re: Bolszyje gororoda 24.01.04, 14:37
              Fakt.
              Elk jest najlepszy
              Kilka dlugosci bije na glowe takie dajmy na to Mikolajki.

              Color (color odezwij sie i sam sie bron!) i ja chodzilismy razem do szkoly i
              wtedy rzeczywiscie moglo byc inaczej.
              • 3axap Re: Bolszyje gororoda 24.01.04, 15:50
                Po co sie bronic? Przeciez ni na kogo nie napadam, tylko wyrazam swoja opinie,
                bo wiem o tym nie z TV i gazet (ostatnio wrocilem z Moskwy 7.01.04, bylem tam
                przez 10 dni, i znowu nie jezdzilem metrem, bo zawsze mam auto swoich kumpli).
                • color Re: Bolszyje gororoda 24.01.04, 15:59
                  3axap ma zapewne racje - lata 80te to napewno nie to co teraz, korki w moskwie
                  wowczas byly rzadkoscia - wtedy wydawalo sie ze te ulice takie szeroookie.
                  jednak nadal uwazam, ze tempo zycia w wawie jest stanowczo za szybkie
                  (porownujac proporcjonalnie do wielkosci miasta wzgledem moskwy), zawsze
                  brakuje czasu - nie macie takiego wrazenia ?
                • kontrkultura Co tu duzo mowic 24.01.04, 16:02
                  Moskwa to juz miasto 21-no milionowe. Natomiast korkow drogowych jest wiecej,
                  niz nie ma. Korki sa prawie wszedzie i prawie zawsze. Latem, Zima, Wiosna,
                  Jesienia, na srednich uliczkach, na 8-12 pasmowych prospektach, w centrum i 20
                  kilometrow za Moskwa.

                  Lubic, czy nie lubic ten tryb zycia, to zalezy od tego, czy ktos lubi biegac,
                  czy spacerowac.
                  • color Re: Co tu duzo mowic 24.01.04, 16:06
                    kontrkultura napisał:

                    > niz nie ma. Korki sa prawie wszedzie i prawie zawsze. Latem, Zima, Wiosna,
                    > Jesienia, na srednich uliczkach, na 8-12 pasmowych prospektach, w centrum i

                    ale tak na logike biorac, to korki raczej swiadcza o powolnosci niz o szybkim
                    tempie... smile
                    tak na prawde to trudno mi polemizowac, bo wiele lat tam nie bylem.
                    • 3axap Re: Co tu duzo mowic 24.01.04, 16:15
                      Proponuje w takim razie czasami ogladac na "RTR-planeta" wiadomosci "Вести-
                      Москва" o 9.30, 12 i 15 i z czyms, 18.30. Tam na zywo pokazuja sytuacje na
                      drogach M-wy.
                    • kontrkultura Re: Co tu duzo mowic 25.01.04, 12:39
                      > ale tak na logike biorac, to korki raczej swiadcza o powolnosci niz o szybkim
                      > tempie... smile
                      =====
                      Jesli pofilozofowac korki swiadcza o tym, ze wszystcy gdzies jada i gdzies sie
                      spiesza smile

                      > tak na prawde to trudno mi polemizowac, bo wiele lat tam nie bylem.
                      =====
                      Jest taka sprawa. Za te ostatnie 10 lat, zmienilo sie najwiecej.
                  • jr1000 Re: Bolszyje gororoda 24.01.04, 21:40
                    Mi się zawsze w Moskwie podobało to, że jest metropolią pełną gębą, widać to na
                    każdym kroku... widać, że tu i teraz coś się dzieje, podejmowane są ważne
                    decyzje, miasto żyje i przyciąga ludzi zewsząd. Tylko jeśli ktoś się tam nie
                    urodził, to raczej takiego tempa na dłuższą metę nie zniesie. Wystarczy mieć po
                    3 spotkanie dziennie w różnych końcach miasta i poruszać się metrem z
                    przesiadkami. Po tygodniu zostaje strzęp człowieka... Mnie np. powala sam widok
                    platformy metra w godzinach szczytu (najlepszy widok z elewatora - po prostu
                    ocean ludzi pędzący z prędkością światła i tratujący tych, co się zagapią...).

                    Słowem, coś tam ciągnie, ale jak się człowiek trochę w tym posiedzi, to już by
                    wiał jak najszybciej. Zresztą odrębny temat to tzw. relacje międzyludzkie,
                    kultura bycia w miejscach publicznych, uprzejmość, etc. Zostawia wiele do
                    życzenia (choć uważam, że Rosjanie to mili i serdeczni ludzie). Dopóki są
                    anonimowi (albo pełnią jakąś funkcję - ot, choćby obserwator elewatora czy tzw.
                    pani w okienku) - to "lepiej nie podchodź"...
                    • kontrkultura Re: Bolszyje gororoda 25.01.04, 12:35
                      No nie zawsze jest tak zle z babkami z budki. Chyba, ze zyczy sie sobie
                      usmiech, serdeczne pozegnanie, albo zrobienie zdjecia smile))))))))
                      Wystarczy spojrzec za siebie. Jak sie zobaczy za sobia kolejke z 50 ludzi,
                      mozna zrozumiec, ze na uprzejemnosci nie zawsze jest czas. Tak ogolnie
                      przyznaje, ze w Warszawie ludzie sa zazwyczaj uprzejmniejsi.

                      P.S.
                      A jednak ilekroc prosilem babki z budki o wskazanie drogi, wskazywaly.
                      • fanta-girl Re: Bolszyje gororoda 25.01.04, 12:48
                        Moze po prostu budzisz takie pozytywne uczucia w ludziach?
                        smile)))

                        Jesli chodzi o uprzejmosc mysle ze nie ma reguly.
                        Nigdy nie wiadomo, kto pomoze a kto nie.
                        Czasami czarny charakter okazuje sie byc postacia wysoce pozytywna, nie?
                          • fanta-girl Re: Bolszyje gororoda 25.01.04, 19:17
                            3axap , moze Ty tez jakos rozczulasz te panie w metrze wiec? smile))

                            W urzadach to i u nas nie milo sad
                            Wie najlepiej ten kto czesto cos w nich zalatwia.
                            Liste moich faworytow otwieraja sady, potem urzedy powiatowa ex aequo z
                            urzedami skarbowymi......
                              • jr1000 Re: Bolszyje gororoda 25.01.04, 21:00
                                Ja mam oczywiście mocno ograniczone doświadczenie obcowania z ludźmi w Rosji,
                                ale zawsze odnosiłam wrażenie, że pojedynczo wzięci i po bliższym poznaniu
                                okazują się wybitnie sympatyczni, otwarci, serdeczni, a jako anonimowa masa są
                                całkiem inni. Wiem, wiem, psychologia tłumu itd., ale tam to chyba jeszcze
                                mocniej działa. Po prostu siłą rzeczy porównuję to do tłumu w polskim metrze.
                                A co do Pani obserwującej elewator w metrze to miałam ostatnio w Moskwie wręcz
                                anegdotyczne doświadczenie: chciałam się o coś zapytać, zbliżyłam się do niej i
                                tak najuprzejmiej zaczynam "Izwinitie pożałujsta..." - a ona łypnęła złowrogo,
                                szczeknęła "na woprosy nie otwieczaju!" i zatrzasnęła swoje okienko!
                                Choć z drugiej strony, gdyby moje życie polegało na pilnowaniu elewatora,
                                pewnie bym podobnie reagowała wink
                                • kontrkultura Re: Bolszyje gororoda 26.01.04, 18:43
                                  W sumie tak. Na pracy, gdzie musi cos pilnowac, czlowiek jest inny niz w zyciu.

                                  > ...
                                  > szczeknęła "na woprosy nie otwieczaju!" i zatrzasnęła swoje okienko!
                                  > ...
                                  =========
                                  Pamietam stary, srtary fragment piosenki z kreskowki radzieckiej (jeszcze).
                                  Jakos tak: Ot czego sobaki zlyje, ot zyzni, ot zyzni sobaczej... smile
                        • kontrkultura Re: Bolszyje gororoda 25.01.04, 19:01
                          > Moze po prostu budzisz takie pozytywne uczucia w ludziach?
                          > smile)))

                          Moze chca zebym szedl od nich jak najszybciej, wiec mi wszystko szybko mowia?
                          smile)))

                          > ...
                          > Czasami czarny charakter okazuje sie byc postacia wysoce pozytywna, nie?
                          =====
                          Nie taki diabel straszny, jak go rysuja...
                          a czasami nie (sad


                          P.S.
                          gdzie sie podziala demka?
                            • kontrkultura Re: Bolszyje gororoda 26.01.04, 18:37
                              fanta-girl napisała:

                              > Nie mam pojecia, gdzie ona znow polazla....
                              > Zawolajmy ja!
                              > DEEEEEEEEEEEMKAAAAAAAA!!!!!!!!!

                              Czy to pomoze?

                              > Gralista w to?:
                              > www.starymelnik.ru/recreation/outdoor/tir

                              Heh. Nie myslalem, ze strzelanie korkami moze byc takie trudne.
        • ania1117 Re: Bolszyje gororoda 27.01.04, 17:30
          3axap napisała:

          > od 3 lat stale mieszkam w W-wie i raz na 2-3 miesiaca na tydzien czasu
          > wpadam do M-wy. Juz od ponad 5 lat nie jezdzilem metrem w Moskwie, zawsze
          > samochodem: sluzbowym, priwatnym lub taksowka>

          Szczerze mówiać, jestem zazdrosna, że masz taką możliwość często jeżdzić do
          Moskwy...Mieszkam w Warszawie na razie przez 15 miesięcy, ale tak mnie brakuje
          Moskwy, jej rytmu życia i wszystkich przyjaciół. Może tak zawsze jest na
          początku? Metro mi też całkiem odpowiada:szybko-wygodnie-żadnych korków itd. smile
        • lacietis Re: Bolszyje gororoda 29.01.04, 14:53
          3axap napisała:

          > color napisał:
          > >No tylko nie mow, ze w wawie nie ma szybkiego zycia i korkow drogowych - to
          > z
          > >czasami mam ochote sie wyprowadzic gdzies... do Kalisza czy Poznania.
          >
          > Tylko bez obrazy. W porownaniu z M-wa w W-wie nie ma zadnych korkow. Mowie
          tak,
          >
          > bo od 3 lat stale mieszkam w W-wie i raz na 2-3 miesiaca na tydzien czasu
          > wpadam do M-wy. Juz od ponad 5 lat nie jezdzilem metrem w Moskwie, zawsze
          > samochodem: sluzbowym, priwatnym lub taksowka. I na codzien zawsze stalem w
          > korkach przez pare godzin, bez roznicy gdzie: w centrum, na zadupie, na
          > obwodnice, chociaz drogowe rozwiazania w M-wie bez jakiegokolwiek poruwnania
          z
          > W-wa (w W-wie tego poprostu nie ma). Najpierw problem polega na okolo 3
          > mln.samochodow, zarejestrowanych tylko w M-wie, a ile na codzien przyjezdza z
          > obwodu moskiewskiego i innych miast...
          > Z reszta koniecznie musisz tam pojechac i po wyjazdu z M-wy odrazu zapomnisz
          o
          > przeprowadzkie z W-wy do Poznania lub Kalisza.

          Ja po Moskwie jeździłem w zasadzie wyłącznie metrem [2-3 przejazdy trolejbusem
          potraktowałem jako turystyczne - przy czym przy wjeździe na Sadowe kolco
          trajtek stał jakieś 8 minut] i wcale się tego nie wstydzę. Obecność metra - i
          jego rozbudowana sieć, jest chyba jednym z ważniejszych znaków wielkomiejskosci.
          • 3axap Re: Bolszyje gororoda 29.01.04, 16:12
            lacietis napisał:
            > Obecność metra - i jego rozbudowana sieć, jest chyba jednym z ważniejszych
            znaków wielkomiejskosci.
            Kazda stolica jest wizytowka tego kraju. Ale stan drog i siec metra w W-wie
            maja wiele do zyczenia, mimo tego ze wszyscy placa podatki. Mam nadzieje ze po
            wejsciu Polski do Unii przybedzie tu zagranicznych inwestorow i cos sie zmieni,
            ale chyba nie w tym zyciu.
            • lacietis Re: Bolszyje gororoda 29.01.04, 17:43
              3axap napisała:
              Kazda stolica jest wizytowka tego kraju. Ale stan drog i siec metra w W-wie
              > maja wiele do zyczenia, mimo tego ze wszyscy placa podatki. Mam nadzieje ze
              po wejsciu Polski do Unii przybedzie tu zagranicznych inwestorow i cos sie
              zmieni, ale chyba nie w tym zyciu.

              ++Przyznam się, że będąc w Moskwie nie bardzo zastanawiałem się, czy jest
              cywilizowana, czy zacofana. Po prostu porażała mnie swoją wielkomiejskością i
              urodą. Ta atmosfera ma chyba niewiele wspólnego z postepem cywilizacyjnym.
              Pewnie niejedno miasteczko w Niemczech czy USiA, jest pod wzgledem
              cywilizacyjnym lepiej od Moskwy rozwinięte - ale "kudy" im do "stolicy
              światowego proletariatu"...
              Choć do pewnego stopnia jestem raczej smakoszem sowieckośic - i mi osobiście
              bardziej by sie podobał prospekt Kalinina, bez tego nowobogackiego blichtru
              [pomijam budkę "Russkij Moroz" koło cerkiewki - ona jest wspaniała]. Natomiast
              pod jednym względem Moskwan na 100% bje Wa-wę! Urodą swoich "pałacy kultury".
              Moskiewskie "siostry Stalina" są o niebo ładniejsze niż warszawski PKiN. Moim
              faworytem jest dom "na nabierżnoj" za hotelem Rossija - chyba najbardziej
              rozbudowany na dole z nich wszystkich.
              • kontrkultura Re: Bolszyje gororoda 29.01.04, 18:43
                > ...
                > faworytem jest dom "na nabierżnoj" za hotelem Rossija - chyba najbardziej
                > rozbudowany na dole z nich wszystkich.

                Alez nie MGU Lomonosowa jest najnajwieksze i najpotezniejsze ze wszystkich
                istniejacych tego typu wierzowcow.
                    • lacietis Re: Bolszyje gororoda 30.01.04, 13:30
                      kontrkultura napisał:

                      > To, rozciagajace sie od 'Vorobjowych gor' az do 'prospektu Lomonosowa',
                      > zabudowanie MGU robi wrazenie...


                      Nie przeczę, nie przeczę! Dodał bym jeszcze "Ukrainę", "Pekin", MID[MSW]i żyłyj
                      dom miedzy ogrodem zoologicznym, a Sadowym Kolcem.
                      Ale może jednak nie wszyscy znają bdowlę o której mówię - bo jest troszkę z
                      boku i chyba mało kto tam trafia - a warto. Może i w liczbach bezwzględnych
                      jest mniejszy od MGU - ale proporcje wielkości "wieży" do "podstawy" [skrzydeł]
                      są ciekawe. Mi sie najbardziej podoba ten nad brzegiem Moskwy - a MGU zaraz za
                      nim. No i na końcu prawego skrzydła, na rogu jest konditierskaja, z doskonałymi
                      cukierkami z "babajewskoj" i "Krasnogo Oktiabria"!
          • fanta-girl Re: Bolszyje gororoda 04.04.05, 17:44

            podnosze temat bo mowa tu o kolcach w Moskwie.
            Jak sie one nazywaja ktos wie?

            Najwieksze - ostatnie to MKAD
            Najmniejsze to sadowoje kolco,
            no a to trzecie?
            ma jakas nazwe?

            grzebie po wirtualnych mapach, ale wyglada mi na to ze sie nie nazywa.
            • kacap_z_moskwy Re: Bolszyje gororoda 05.04.05, 01:43
              Nazywasie TTK (tretje transportnoje kolco). Ale mowimy - "tretje kolco". MKAD
              przeczez to tez nie nazwa, lecz skrot - "Moskowskaj Kolcewaja AvtoDoroga", ale
              mowimy nie MKAD, lecz -"kolcewaja". Bulwarnoje kolco - ma durzo nazw. Znaczy
              sie dzieli na "bulwary" - Rozdestwenskij, Czistoprudnij, Strastnoj... W skrocze
              mowimy - "bulwary". A "Sadowoje kolco" nazywamy - "sadowoje", choc dez sie
              dzieli na ulicy i placy.
              A trzecze "kolco" bedzie niedlugo miala z zachodnej czesczi przez polnoc do
              wschodu jeszcze jeden odczynek. I stanie jak by z dwoch czesczi. A Luzkow jusz
              buduje czwarte kolco.

              Nawet mamy kawal. "Jak rozpoznac ilu lat Luzkow byl przy wladzy w Moskwie?
              Policzyc "kolca" w Moskwie. (Jak u drzewa)
              • fanta-girl Re: Bolszyje gororoda 06.04.05, 21:26
                dzieki
                przekopalam jakies wiadomosci prasowe z ru-netu i wszedzie rzeczywiscie
                pisza:Trzecie kolco

                Сложная ситуация сложилась и на автомагистралях столицы. В настоящее время
                на большинстве улиц Москвы парализовано движение автотранспорта: значительно
                затруднено движение на Московской кольцевой автодороге и третьем
                транспортном кольце.
                www.rambler.ru/db/news/msg.html?s=260004726&mid=5533309
                itd

                A Łużkow jaki jest, taki jest, ale przynajmniej trasportu pilnuje smile
                Kaczynski tyle siedzi juz za sterem a mostu nie postawi, ostatnio ze znajomym
                gadalam i on mowi: "Ja to wolalem takigo co kradl, bogacil sie, ale mosty stawial"
                A ten na fali udowadniania swojej praworzadnosci nie zrobi nic z wysokosci
                swojego metr 50.
                No moze nazwie ulice tak, zeby w Moskwie uslyszeli, jaki to on niezalezny i
                prawicowy.
    • kontrkultura Ciekawe dane statystyczne n/t Moskwy 27.01.04, 19:27
      // RBC // Moskwa:
      top.rbc.ru/index.shtml?/news/policy/2002/07/11/11161243_bod.shtml -
      Zbiorczo z inf. strony: Moskwe zamieszkuja: 8 mln 530 tys osob (ponoc w
      porownaniu z 1991 zmniejszyla sie o 457 tys), gestosc zaludnienia = 7,8 tys
      os/km2 !!!, jesli wziasc pod uwage codziennie dojezdzajacych do Moskwy (na
      prace/nauke/zwiedzanie, czyli ok 2 mln.) wyjdzie 10 tys os/km2. Moskwa nalezy
      do jednego z 30 najwiekszych miast swiata.
      Ale trzeba uzupelnic nowszymi informacjami z spisu ludnosci z 2002r.

      // Spis Ludnosci 2002 // n/t Moskwy:
      "Численность крупнейших мегаполисов России составила: Москвы - 10,4 млн.
      человек, Санкт-Петербурга - 4,7 млн. человек. ..."
    • clelia Re: Bolszyje gororoda 29.01.04, 15:16
      kontrkultura napisał:

      > Dlugo zylem w Moskwie i teraz w Warszawie, ktora rowniez lubie, ciagle
      czegos
      > mi brakuje. Metro jest Nieco mniejsze, centrum jest male, mlodsze i inne,
      > mniej knajp, kin, kobiet wink.

      Milion kobiet ci za mało? wink
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka