Dodaj do ulubionych

Treliński w Berlinie

IP: *.chello.pl 11.12.03, 10:17
Ple, ple, ple, wyświechtane zachwyty nad Trelińskim, tak
skostniałe, że już nic nie znaczące. Zbawca opery światowej co
najmniej. "Butterfly" była rzeczywiście znakomita, ale im
dalej, tym głupiej i gorzej. Byłabym zdziwiona, gdyby ROM nie
wspomniał/ła? o Arkadiusie przy "Don Giovannim". To cała
samoświadomośc operowa warszawki.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka