Gość: Ciupazka IP: *.it-net.pl 29.12.05, 09:48 ....ni ma przecie lyku Na głupoty som dobrzy medycy... A kie sie spytos: fto to? To som ci, co sie nos pytajom: co ci? Nei temu głupoty nifto nie wylycy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Ciupazka Re: *~*~* Na głupoty... IP: *.it-net.pl 29.03.06, 11:29 Glupota mo odźwięk syroki w literaturze, nie dziwota: "Budujcie mosty od cłeka do cłeka, hale zwodzone" pl.wikiquote.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Jerzy_Lec pl.wikiquote.org/wiki/G%C5%82upota Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: *~*~* Na głupoty... 11.04.06, 11:41 "Kie cie na ząb kciołek, rod tótó widziołek, A teroz gizdulo przykryj sie kosulom..." autor: Z. Barglik Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: *~*~* Na głupoty... 11.04.06, 18:29 Czasu brak na głupoty, trza brać sie do roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: *~*~* Na głupoty... 11.04.06, 18:48 www.sprawynauki.waw.pl/?section=article&art_id=1507 Encyklopedia głupoty Matthijs van Boxsel, Encyklopedia głupoty, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2004, s.264. Oceniano ją jako publikację zasługująca na nieśmiertelność, melanż rozważań, anegdot i aforyzmów oraz osobliwą kompilację. Mowa o Encyklopedii głupoty Matthijsa van Boxsel, jaką wydało w Polsce Wydawnictwo W.A.B. Autor jest historykiem średniego pokolenia, prowadzącym ponad 20 lat badania i wykłady o głupocie. Wydana przez niego książka uznawana jest za wynik dużego programu badawczego dotyczącego rozważań teoretycznych nad zjawiskiem, analizy głupich zjawisk oraz studiów terenowych. Książka jest próbą określenia tego, co wymyka się racjonalizmowi. Choć każdy z czytelników zna zjawisko, o jakim pisze Autor, to jednak nie traktuje go jako głównego motoru cywilizacji – a takie można odnieść wrażenie po przeczytaniu książki. Jakie wnioski nasuną się po przeczytaniu następnego dzieła, jakie zamierza wydać van Boxsel – Topografia głupoty (o wszystkich miastach i prowincjach europejskich przysłowiowo głupich) – aż strach pomyśleć! Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: *~*~* Na głupoty... 11.04.06, 19:10 Poufne: przygotować zapasy kapusty kiszonej www.historia.terramail.pl/prasa/dzieje_glupoty_w_prl.html Co prawda Stefan Kisielewski twierdził, że polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby, jednak sądzę, że książka �Dzieje głupoty w Polsce Ludowej� byłaby potrzebna. Poza interpretacją zjawiska należałoby dać świadectwo peerelowskiego absurdu. Z upływem czasu zapominamy bowiem o eksporcie wewnętrznym, sklepach komercyjnych, głosowaniu bez skreśleń i tajemniczych materiałach poufnych. MARCIN ZAREMBA 1. Nie każdy bezsens da się sensownie wytłumaczyć. Poniższy przegląd nie wyczerpuje tematu, ale od czegoś trzeba zacząć. Władysław Matwin, przewodniczący Zarządu Głównego ZMP, na Krajowej Naradzie Aktywu Szkolnego ZMP, 19 lutego 1950 r., mówił: �Uważamy, że miłość może być źródłem wielkiej radości i siły. Nie uważamy, że kochać się można tylko raz, lecz ZMP-owiec winien w stosunkach z dziewczętami odnosić się z powagą i zrozumieniem, z poczuciem odpowiedzialności. Teoria ťwolnej miłościŤ nie ma nic wspólnego z moralnością socjalistyczną. Wywodzi się ona ze zdemoralizowanych sfer mieszczańskich. W naszych szkołach widzimy krecią robotę wroga. Wróg otrzymuje instrukcje zarażenia młodzieży moralną chorobą�. W tym samym czasie w maoistowskich Chinach małżonkowie mogli spędzić ze sobą tylko jedną noc w tygodniu, wyznaczoną przez partyjnego sekretarza. W komunizmie życie jednostki, w tym uczucia, miało zostać poddane całkowitej kontroli. Wszystko, co wymykało się kontroli, zwłaszcza emocje, mogło być niebezpieczne. Stosunki męsko-damskie traktowano z niesłychaną pruderią. Życie seksualne człowieka radzieckiego oficjalnie nie istniało. Podniecenie można było odczuwać z powodu przekroczenia planu produkcji. Propagowany obraz świata był dwubiegunowy: zewsząd czaił się wróg, który nie tylko rozrzucał stonkę ziemniaczaną, ale również demoralizował młodzież. �Moralność socjalistyczna� wprawdzie zakazywała �wolnej miłości�, za to donos był czynem najwyższej pochwały, jeśli demaskował wroga klasowego i służył partii. 2. Poddanie całkowitej kontroli wszystkiego prowadziło do tworzenia różnego rodzaju bytów instytucjonalnych. Stałym elementem peerelowskiego pejzażu były coraz to nowe komisje bądź trójki aktywu społeczno-partyjnego, przemierzające kraj w celu przeprowadzenia kontroli i zlikwidowania �narosłych nieprawidłowości�. Zarządzenie MHW (Ministerstwa Handlu Wewnętrznego) z 17.03.1950 nr 41/50 o powołaniu komisji do spraw wprowadzenia atrap w punktach sprzedaży handlu uspołecznionego: �Tworzy się komisję, która ma opracować wzory atrap towarów i wytyczne o zastępowaniu prawdziwych produktów atrapami na wystawach sklepów�. 3. Likwidacja wolnego rynku zlikwidowała racjonalne myślenie. Jak stwierdził Friedrich von Hayek, rynek jest cenny z tego względu, iż jest strukturą poznawczą, dostarczającą informacji, racjonalizującą nasze myślenie. Zastąpienie go odgórnym planowaniem, z pozoru racjonalnym, obejmującym bodaj wszystkie sfery działalności gospodarczej, przyniosło opłakane konsekwencje. Biuletyn Informacyjny MHW o przebiegu wykonania planu obrotu towarowego w sierpniu 1950 r.: �Zakłady przetwórcze podległe MHW nie wykonały planu produkcji marmolady i powideł, co wytłumaczono tym, że pomidory dojrzały o 2 tygodnie wcześniej niż powinny i zakłady musiały się niespodziewanie zająć ich przerobem�. 4. Cechą charakterystyczną systemu było gigantyczne wręcz marnotrawstwo czasu, sprzętu, surowców. Rdzewiejące na placach maszyny, niszczejące półfabrykaty, pola przemarzniętych ziemniaków i buraków stanowiły niezmienny element krajobrazu Polski Ludowej. Z drugiej strony planowa gospodarka była gospodarką niedoboru. Brakowało wszystkiego. Nie tylko zresztą towarów uznanych za delikatesowe jak np. kawa. Pismo okólne nr 26 MHW z 26.06.1951 r. w sprawie receptury na rozszerzony asortyment napojów i potraw w otwartych zakładach żywienia zbiorowego: �Z uwagi na konieczność stosowania oszczędności w zużyciu surowców importowanych nie należy na razie stosować kawy czarnej specjalnej i kawy wiedeńskiej lecz prowadzić tylko kawę czarną z domieszką kawy zbożowej lub cykorii. (...) Kawę białą należy przyrządzać z wywaru kawy zbożowej i pozostałych po wyparzeniu kawy ziarnistej tzw. wytłoków. Wytłoki należy po wyjęciu z expressu ostudzić i przechowywać w lodówce. (...) Dla należytego wykorzystania surowca należy herbatę chińską wyparzać 3-krotnie (...). Drugi i trzeci napar należy w miarę możności łączyć z pierwszym�. 5. Teraz rozumiemy, dlaczego naród nie mógł wyzwolić się z nałogu pijaństwa, zmuszony do picia takiej herbaty. Ciekawe, czy zebrani na posiedzeniu Sekretariatu Biura Organizacyjnego w maju 1951 r. najwyżsi przywódcy partyjni również raczyli się kawą z wytłoków. Protokół nr 91 posiedzenia Sekretariatu Biura Organizacyjnego w dniu 14 V 1951 r. Obecni: ttow.: Bierut, Ochab, Nowak, Zambrowski, Mazur: �Sekretariat zwrócił uwagę, że propaganda akcji Plebiscytu Pokoju jest zbyt mało ubojowiona, że prasa, szczególnie tygodniki stawia zagadnienia walki o pokój zbyt pacyfistycznie � uczuciowo�. 6. Polsce Ludowej zawsze brakowało dewiz. W 1956 r. była autentycznym bankrutem. Uratowały ją zachodnie kredyty. Podobnie rzecz się miała w 1978 r., kiedy na obsługę kredytów zużywano blisko 80 proc. wpływów z eksportu. Był to wówczas najwyższy procent na świecie i w marcu 1979 r. Gierek pojechał na Kreml ratować sytuację. Ustawę o reformie walutowej uchwalił Sejm w październiku 1950 r. Przewidywała ona m.in. karę więzienia za posiadanie obcych walut. Orzeczenie. Dnia 30 lipca 1951 r. Delegatura Komisji Specjalnej do walki z nadużyciami i szkodnictwem gospodarczym w Warszawie w składzie: [...] orzeka: �S. Władysławę z d. [...] c. Antoniego i Elenory, urodz. dnia 18. VI.1900 w Ciepielinie [...] pow. Pułtusk, obyw. narodowości polskiej [...] poch społ. chłopskiego, rolniczkę [...] uznać winną, że do dnia 9 lutego 1951 r. w Ciepielinie, pow. pułtuskiego, wbrew obowiązującym przepisom nie odsprzedała Narodowemu Bankowi Polskiemu posiadanych dwóch dolarów USA, które w połowie stycznia 1951 r. otrzymała w drodze przesyłki z zagranicy�. 7. Od 1956 r. w obieg weszło hasło rzucone przez teatr STS: �Myślenie ma kolosalną przyszłość!�. Wielu ludzi uwierzyło, że skończył się czas terroru i terror absurdu. Niestety pomylili się. Na biurko Władysława Gomułki trafiały poufne informacje, poświęcone sytuacji w kraju. Sytuację zgłębiano m.in. w toaletach. INFORMACJE, Nr 26/A/3729, Warszawa, dnia 8 marca 1961 r. Warszawa m. �Na terenie Zakładów im. ťDymitrowaŤ ukazały się w ubikacjach dnia 7-go marca napisy: ťPrecz z komunistamiŤ, ťPrecz z normami technicznymiŤ oraz slogany przeciw kalkulatorowi i przeciwko kierownictwu partii. Napisy zostały starte przez towarzyszy, ale po kilku godzinach ukazały się ponownie. MO prowadzi dochodzenie. Jest podejrzenie, że napisy te umieszcza jedna i ta sama osoba�. INFORMACJE, Nr 27/A/3730, Warszawa, dnia 11 marca 1961 r. �W tych dniach w WSK-Świdnik w ubikacji na Wydz. 54 umieszczono napisy: ťprecz z ChruszczowemŤ, ťnie chcemy takiego rządu, który utrzymuje stosunki z ZSRRŤ, ťżądajcie podwyżki płacŤ, ťprecz ze zbieraniem funduszu na stypendium im. LumumbyŤ. Napisy usunięto. Sprawę bada MO�. 8. Wybory do Sejmu były dla partii okazją propagowania swojego programu oraz mobilizacji aktywu. Dawały również iluzję demokratycznej legitymacji. Stanowiły sprawdzian społecznego zaufania do władz. Skrupulatnie liczono bowiem, ile osób skorzystało z zasłon. Informacja, Nr 27/K/1969, Warszawa, dnia 1 czerwca 1969 roku PRZEBIEG GŁOSOW Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: *~*~* Na głupoty... IP: *.it-net.pl 11.04.06, 23:45 Toś sie nasukoł, hehe i wygarnon nom tyk nasyk i nie nasyk głupot, niestety tak było...Skońcył sie wreście cas dlo głuptoków, ale cy dlo syćkik, cy stćka o tym wiedzom? Boje sie, ze nie! Dziyń w dziyń cłek atakowany jest głupotami i głuptokami, bajako. Dobrze, ze jesce mozes zrobić turn off. Telo.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś