Dodaj do ulubionych

Film Food INC

17.01.10, 09:50
Wszystkim polecam zobaczyć film Food INC o branży spożywczej. Ukazany jest
cały proces czy to dla kurczaków czy kukurydzy, która może pojawić się nawet w
90% produktów w sklepie (sam byłem w szoku).

Po takich filmach mozna zastanowic sie nad zmianą nawyków żywieniowych.

Opis filmu:
www.imdb.com/title/tt1286537/
Releasy:
release24.pl/szukacz/food//0
plus wersja HD
Food.Inc.2008.720p.BluRay.x264-CiNEFiLE

Do HD sa napisy pl na napisy24.pl. Do innych wersji gorzej, chociaz sa chyba eng.

DVDScreener (najgorsza jakosc z trzech do wyboru tj dvdscr, dvdrip, oraz mkv
(bluereya z DTS) ale spoko mozna zobaczyc.

Trailer z polskimi napisami:
www.youtube.com/watch?v=xYNqP5p5ATI
youtube HD trailer ENG
www.youtube.com/watch?v=5eKYyD14d_0

Szczegolnie polecam kolegom z USA (kadilak, przycinek itd).


Dodatkowo polecam dwie książki:
T. Colin Campbell, Ph.D. - The China Study
oraz
en.wikipedia.org/wiki/The_Omnivore%27s_Dilemma
Obserwuj wątek
    • stoje_i_patrze Ta druga ksiązka jest w amazon 17.01.10, 11:00
      a dla innych moze byc tutaj:
      avaxhome.ws/ebooks/cooking_diets/OmnivoresDilemma.html
      • stoje_i_patrze dodam jeszcze 17.01.10, 11:21

        IF YOU LIKE IT, BUY IT (!!!)
    • dorota_3 Mini-poradnik przetrwania 22.01.10, 10:10
      w świecie otaczającej nas wkoło chemii.

      Przede wszystkim polecam książkę Pat Thomas "Świadome zakupy,
      czyli
      co naprawdę kupujemy".
      Pokazuję tu przykładowo okładkę, bo jest
      i
      inna książka o tym samym tytule:
      www.allegro.pl/item884272403_pat_thomas_swiadome_zakupy_nowa.html
      Książka bardzo obszernie porusza temat chemii w żywności, środkach
      czystości, kosmetykach, produktach dla zwierząt. Proponuje
      alternatywne, zdrowsze rozwiązania.

      Poza tym pewne ciekawostki można znaleźć na stronie dr. Hałata
      :
      www.halat.pl/spis.html

      Co do stosowanych przeze mnie samą sposobów na zmniejszenie ilości
      szkodliwych chemikaliów w życiu codziennym, to syntetycznie kilka
      uwag.
      1. Żywność:
      przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że 95% żywności, którą
      widzimy na półkach supermarketów nie nadaje się do jedzenia (tak,
      conajmniej tyle). Wybór jest istotą zakupów. Należy bezwzględnie
      unikać:
      - paczkowanego mięsa, "wędzonych" kiełbas (kupuje tylko czyste
      mięso, sama piekę). Wędliny kupuję w firmowym sklepie małego
      lokalnego producenta, ale lepiej byłoby kupować z
      uboju "gospodarskiego", gdyby ktos miał taką możliwość. Oczywiście
      żadnych mięsnych dań gotowych. Parówek nie powinny jeść nawet psy.
      - ryby - sprawdzam skąd pochodzą (np mintaj z odłowów na Alasce jest
      dobry). W puszkach - sardynki (odławiane jako młode, nie zdążą
      nasiąknąć toksynami), tuńczyk maksimum 2 razy w tygodniu, łosoś -
      nie paczkowany. Bezwzględnie unikam pangi - to ryba bez żadnych
      wartości odżywczych (znikoma ilość kwasów omega), pochodząca z
      bardzo zanieczyszczonych hodowli gdzieś z Wietnamu.
      - bezwzględie, absolutnie unikam "żywności" typu zupki w proszku,
      czipsy, gotowe ciasta, słodzone napoje (cola itd.). Nie uważam tego
      za żywność.
      - owoce - trzeba pamiętać o bardzo dokładnym myciu, większość jest
      skażona pestycydami (najbardziej truskawki niestety). Staram sie
      kupowac owoce sezonowe lub łatwe do przechowywania (np jabłka).

      Trzeba tutaj poruszyć też krótko temat dodatków do żywności -
      szczególnie glutaminianu sodu (MSG, monosodium glutamate) i
      aspartamu. Sa ekstremalnie szkodliwe, a trudno ich unikać.
      MSG "maskowany" jest przez producentów określeniami "identyczny z
      naturalnym", nie podają dokładnego oznaczenia. Trzeba po prostu
      unikać wszelkiej żywności przetworzonej.
      Aspartam występuje w żywności "light", bezcukrowej. Producenci
      oszukują wymyślając dla aspartamu inne nazwy: Nutra Sweet, Spoonful,
      Equal (to ostatnie w Europie częstsze). Rada jw. - unikać produktów
      light, zwykły cukier jest o niebo zdrowszy od aspartamu.
      Warto zadać sobie trud unikania obu wymienionych związków, wyniki
      badań laboratoryjnych na zwierzętach są porażające (oba silnie
      uszkadzają system nerwowy, szczególnie u płodów i dzieci).

      Na koniec uwag o żywności - nie wyobrażam sobie większej głupoty,
      niż używanie kuchenki mikrofalowej.

      2. Kosmetyki, środki czystości:
      Używam głównie kosmetyków organicznych (bez pochodnych ropy
      naftowej), nazwy producentów podam na życzenie. To samo odnośnie
      środków czystości, ale bez przesady - piorę w zwykłym proszku+
      podwójne płukanie.
      Absolutnie unikać należy "odświeżaczy powietrza" czy pomysłów typu
      śmierdząca choineczka do samochodu.


      To tyle na razie, jeżeli ktoś jest zainteresowany szczegółowymi
      kwestiami, odpowiem na konkretne pytania.
      • poszi Re: Mini-poradnik przetrwania 22.01.10, 13:30
        > Na koniec uwag o żywności - nie wyobrażam sobie większej głupoty,
        > niż używanie kuchenki mikrofalowej.

        Z jakiegoś innego powodu, że wychodzi nieszczególnie smaczne, bo nie da się nic
        przypiec?

        Molekuły wody w magiczny sposób nie pamiętają, co je ogrzało.
        • dorota_3 Re: Mini-poradnik przetrwania 22.01.10, 14:32
          Poszi, celowo nie przytaczam tutaj mnogości linków na temat
          szkodliwości mikrofalówek, bo to temat kontrowersyjny. Z Twoim
          zacięciem do nauk ścisłych z pewnością udowodnisz mi, że to samo
          zdrowie smile

          Powiem to w ten sposób - skrajna nienaturalność tego sposobu obróbki
          żywności każe mi sie trzymać od tego z daleka. Jeżeli jednak chesz,
          to gotuj w mikrofali. Ja na sobie testować nie zamierzam, to
          Ty będziesz królikiem doswiadczalnym (wolno Ci).

          BTW, czy kiedyś jadłeś żywność gotowaną w piecu opalanym drewnem?
          Jeżeli nie, to nie zrozumiesz, o czym mówię.
          • poszi Re: Mini-poradnik przetrwania 22.01.10, 15:23
            > Poszi, celowo nie przytaczam tutaj mnogości linków na temat
            > szkodliwości mikrofalówek, bo to temat kontrowersyjny. Z Twoim
            > zacięciem do nauk ścisłych z pewnością udowodnisz mi, że to samo

            Kto wie.

            > Powiem to w ten sposób - skrajna nienaturalność tego sposobu obróbki
            > żywności każe mi sie trzymać od tego z daleka.

            Wiesz, ja nawet nie odrzucam tego, co napisałaś ani tego, co napisał s_i_p na
            poczatku wątku. Przemysłowa produkcja żywności daje produkty złej jakości,
            niesmaczne, czasem niezdrowe, ale tanie. Ale nie należy popadać w skrajność, bo
            to już trąci neoluddyzmem.

            Nie ma nic imanentnie dobrego w czymś "naturalnym". Natura nie jest dla
            człowieka łaskawa. Naturalne to było rodzenie kilkoro dzieci, z których
            większość umierała w dzieciństwie, a matka przy kolejnej ciąży i połogu. Natura
            jest brutalna. Natura robi wszystko, żeby się nie dać zjeść. Naturalne są
            najgorsze możliwe trucizny i substanie kancerogenne. W pojedynku na potrawe z
            modyfikowanej genetycznie zywności z ładunkiem ulepszaczy i konserwantów
            gotowaną w kuchence mikrofalowej kontra potrawka z muchomorów, mięsem z
            włosieniem spiralnym, wędliną z jadem kiełbasianym z orzeszkami zakażonymi
            pleśnią produkujaca aflatoksynę nie masz niestety szans.

            > BTW, czy kiedyś jadłeś żywność gotowaną w piecu opalanym drewnem?
            > Jeżeli nie, to nie zrozumiesz, o czym mówię.

            Jadłem. Pachnie i smakuje wyśmienicie. Zdrowsze w porówaniu z piecem opalanym
            gazem, wątpie. Dym, nawet z drewna, zawiera substancje rakotwórcze.
          • pimpek.corp Re: Mini-poradnik przetrwania 23.01.10, 12:20
            Samo jedzenie z kuchenki nie jest zagrożeniem (jest niesmaczne i tyle). Głównym
            problemem jest sama kuchenka. Kuchenki mikrofalowe niestety nie są doskonale
            szczelne i kiedy pracują, ogrzewają nie tylko jedzenie ale również domowników.
            Więc jak ktoś już chce używać kuchenki to niech przynajmniej niech nie ślini się
            z bliska do jedzonka w kuchence - niech się oddali kilka metrów od pracującej
            kuchenki.

            BTW, urządzenia Wi-Fi nadają na zbliżonych częstotliwościach (~2.5 GHz) i też
            "ogrzewają" domowników.

            • llukiz Re: Mini-poradnik przetrwania 23.01.10, 14:01
              Uważam że rozgraniczenie na rzecz naturalne i nienaturalne nie jest naturalnym
              rozgraniczeniem albowiem wszystkie rzeczy są naturalne. Rzeczy i metod
              nienaturalnych zwyczajnie nie ma, z tej prostej przyczyny że być nie może,
              bowiem sam fakt pojawienie się czegoś sprawia że jest to rzecz naturalna.

              > BTW, urządzenia Wi-Fi nadają na zbliżonych częstotliwościach (~2.5 GHz) i też
              > "ogrzewają" domowników.

              Zapewniam że kaloryfery ogrzewają dużo dużo bardziej i nie ma możliwości
              odróżnienia post faktum jaką metodą coś zostało ogrzane, ponieważ temperatura to
              nic innego jak energia kinetyczna (więc prędkość) cząsteczek.
      • letelete Re: Mini-poradnik przetrwania 22.01.10, 14:11
        To jakieś oszołomskie gadanie. smile)))

        Sugeruje Pani, że władza nas truje? Znowu spiskowa teoria dziejów?
        Pani!? Która tak dzielnie broni panujących nam... (tu chciałem wstawić
        brzydki wyraz, ale ze względu na wrodzony takt nie wstawię).

        Tak to dopiero w praniu ( o pardon, w praniu nie - w jedzeniu i
        smarowaniu się) wychodzi walka o powszechną szczęśliwość. Cały naród
        powinien korzystać ze zdobyczy... ale póki co - poprzez swoich
        przedstawicieli. Stare... Ale jare, jak widać.

        Sorry, nie mogłem sobie odmówić
        Pozdrawiam

        • dorota_3 Re: Mini-poradnik przetrwania 22.01.10, 14:42
          Nigdzie nie powiedziałam, że władza nas truje. Przyczyna
          takiego stanu rzeczy, jaki widać w sklepach jest daleko bardziej
          prozaiczna - ekonomika produkcji.

          Firmie wytwarzjącej np. kiełbasę "wędzoną" nie opłaca się poddawać
          jej normalnemu procesowi produkcji (tzn. wędzeniu w dymie, tak jak
          to się przez tysiące lat robiło). Dużo bardziej opłaca się
          wstrzyknąć do mięsa odpowiednie środki chemiczne, żeby uzyskać
          namiastkę smaku i zapachu produktu wędzonego.
          Dzięki temu taka "wędzona" kiełbasa jest odpowiednio tania, a
          ludzie... i tak ją kupią, bo dla wiekszości cena jest jedynym
          kryterium. I tak to się odbywa.

          W ten sposób wytwarza się tysiące "produktów spożywczych", a
          przemysł chemicznych dodatków do żywności jest potężny, zyskowny (i
          coraz bardziej wpływowy, dodajmy).

          Nie ma potrzeby nazywać mojej wypowiedzi "oszołomstwem". Ja nikogo
          do niczego nie zmuszam - na prośbę konkretnych osób dzielę sie swoją
          wiedzą. Możesz przecież jeść co chcesz. Przemysł spożywczy zadba,
          żebyś miał zawsze dostęp do czipsów (sztandarowy przykład, czysta
          chemia) wink
          • letelete Re: Mini-poradnik przetrwania 22.01.10, 14:59
            Myślałem, że ironia w moim tekście jest czytelna. Założyłem też
            domyślnie, że zrozumiałe jest, że o możliwości "wstrzykiwania" decyduje
            władza. Wsio rawno jak to robi: ustawami, rozporządzeniami,
            zezwoleniami...
            • pimpek.corp widzisz, czyli władza robi nam "dobrze" ... 23.01.10, 12:26
              ... w tym konkretnym przypadku.

              Bo gdyby nie było tylu ograniczeń i rozporządzeń, widywalibyśmy w sklepach
              kiełbaski zrobione w 100% z ropy naftowej smile

              A tak swoją drogą, przed wejściem do UE mieliśmy ostrzejsze normy i więcej
              ograniczeń na stosowanie szkodliwych chemikaliów w produkcji żywności. Mi to
              pasowało. Jak dla mnie mogłaby władzuchna - skoro tak lubi to robić - przestawić
              się na generowanie ograniczeń i rozporządzeń w dziedzinie chemikaliów w żywności
              zamiast idiotycznych ograniczeń i idiotycznych rozporządzeń w innych dziedzinach
              (np. żarówki).
              • letelete Re: widzisz, czyli władza robi nam "dobrze" ... 23.01.10, 13:15
                Gdyby nie było rozporządzeń, zezwoleń, nakazów, ulg i tym podobnych
                durnych regulacji, to byłby wolny rynek i nikt, kto produkowałby
                kiełbasę z ropy nie utrzymałby się na rynku.

                Czasem to się dziwię, że ludziom trzeba tłumaczyć - wydawałoby się
                oczywistości. Nie chce mi się...
                Po próbie dyskusji z szutnikiem odpuszczam sobie. Cytował moje słowa, a
                odpowiedzi, które zamieszczał miały się do nich jak piernik do wiatraka.
                • stoje_i_patrze Re: widzisz, czyli władza robi nam "dobrze" ... 23.01.10, 15:31

                  > Gdyby nie było rozporządzeń, zezwoleń, nakazów, ulg i tym podobnych
                  > durnych regulacji, to byłby wolny rynek i nikt, kto produkowałby
                  > kiełbasę z ropy nie utrzymałby się na rynku.

                  bullshit. gdyby nie bylo minimalnych norm (tzw framework) to mielibysmy
                  kapitalizm jak w XIX wieku. liczy sie cena jak wiesz, a jak bedzie niska to
                  ludzie beda jesc mcdonallda a co za tym - szybko sie wykoncza.zobacz film bo wb
                  mnie piszesz bzdury.
                  • stoje_i_patrze może dodam 23.01.10, 15:40

                    lepszy przykład - automaty z napojami i przekąskami w szkołach czy przedszkolach
                    oraz posiłki w stylu happy meal z MCdonalds w szkołach. Szkoły mają często
                    długie więc czerpią profity z automatów. Jeśli nie będzie norm które powiedzą -
                    zakaz takiego jedzenia w szkole dla dzieci, to automaty nie znikną. Patrz
                    przykład usa, jakoś wolny rynek sobie z tym nie poradził. Zresztą kto powiedział
                    że wolny rynek wybiera zawsze najzdrowszą, najlepszą wersję?
                    • letelete Re: może dodam 23.01.10, 18:29
                      Stoję, Ty też jesteś socjalistą? smile
                    • polarbeer W USA nie ma wolnego rynku 24.01.10, 02:30
                      CytatPatrz przykład usa, jakoś wolny rynek sobie z tym nie poradził. Zresztą
                      kto powiedział że wolny rynek wybiera zawsze najzdrowszą, najlepszą wersję?


                      FDA
                      • stoje_i_patrze Re: W USA nie ma wolnego rynku 25.01.10, 09:29
                        I tu dochodzimy do sedna, jak w każdej sprawie dotyczącej gosporadki w usa, jest
                        ono takie same - lobbyści i nie przestrzeganie konstytucji stanów zjednoczonych.

                        Zgadzam się - jest FDA a jednak jest źle, nawet gorzej jak w europie. Tylko że
                        sektor rolnictwa jest tak samo "kolesiowaty" (aka crony capitalism) jak sektor
                        finansów. Były prawnik monsato trafia do rządu i jest szefem rolnictwa, po czym
                        przegłosowuje GMO. Przykładów można by mnożyć, jak i opatentowanie GMO i zakaz
                        przechowywania plonów z poprzedniego roku celem ponownego zasiania (ziaren de
                        facto).

                        Ja nie jest socjalistą, ja nie jestem po prostu skrajnym liberałem, po prostu
                        umiarkowanym. Uważam że podstawy prawne są potrzebne, takie dla przyzwoitości,
                        ale oczywiście powinno być ich jak najmniej.
                        Problem jest jednak taki że takie coś nie przejdzie bo ameryka urosła do kraju
                        który sprzyja najbardziej nie obywatelom a korporacjom (corpo friendly). Dzięki
                        temu wszystko jest pod nie - sektor rolnictwa, finansów i wiele wiele innych.
                        Ameryka stoczyła się z kraju wolnego, i kraju który wyznaczał światowe
                        najlepsze standardy do kraju gdzie rządzą grupy kolesiów trzymające za
                        pysk cały naród.

                        Należało by zdelegalizować lobbing, i wprowadzić parę innych, drobnych zmian, by
                        to się zmieniło, tylko czy to się zmieni? Obecnie amerykanie doszliśmy do
                        sytuacji kiedy to ten kto ma więcej pieniędzy (lepszych prawników itp.) wygrywa
                        proces. Tak naprawdę sprawiedliwość i wiele innych rzeczy jest już tak w usa
                        wyświechtane, i utarte że w moich oczach cała ameryka straciła swoją
                        integralność. To już nie jest amerykasad wcale się z tego powodu nie cieszę.
                        • polarbeer Co z Europa? 25.01.10, 15:30
                          Zgadzam sie z twoja ocena USA...

                          A co z Europa? Sadzisz ze skoro trzeba tlumaczyc w Brukseli wszystkie dokumenty
                          na dziesiatki jezykow, bullshit nie daje sie przetlumaczyc i wdrozyc w zycie?
      • dorota_3 Kosmetyki 22.01.10, 14:58
        Na prośbę SiP coś o kosmetykach.
        Używam prawie wyłącznie kosmetyków organicznych. Z definicji są to
        takie, które w składzie nie posiadają surowców pochodzenia
        petrochemicznego, pochodnych ropy naftowej.

        Istnieje kilka organizacji certyfikujących takie kosmetyki,
        najbardziej znany certyfikat to Ecocert (dotyczy składu, w tym
        również konserwantów).

        Moge polecić kilka firm:
        - moje ulubione: Eco Cosmetics. Doskonałe, łagodne, do stosowania
        ciągłego
        - firmy takie jak: Lavera (dobre kremy i dezodoranty), Alverde
        (szczególnie środki do mycia, tanie i b.przyzwoite), Logona, Weleda,
        DrHauschka (trochę przereklamowana, ale ich sztandarowy krem z
        płatków róży to bezpieczny klasyk)
        - dla dzieci (ale nie tylko) - kosmetyki Hipp. Sama używam
        ich szamponu i płynu do kąpieli. Myślę, że szczególnie można polecić
        dla małego bobasa (to jedyne znane mi na rynku kosmetyki dla dzieci
        faktycznie organiczne).

        Wszystkie wymienione do dostania w internecie, pewnie też w
        większych miastach. Hipp nawet w supermarketach.

        Pojawiają się na polskim rynku takze kosmetyki amerykańskie: Burt's
        Bees (genialne basamy do ust) i Physicians' Formula (kolorówka),
        trzeba je łapać na allegro raczej.

        Gdyby kogoś interesowało, jakich składników w kosmetykach należy
        unikać
        , to tutaj link:
        www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
        BTW, dr. Różański to instytucja, ma fantastyczne publikacje na ten
        temat.
        • polarbeer ciekawe... 23.01.10, 16:37
          Na liscie toksycznych skladnikow dr. nie ma Vitaminy D
          • dorota_3 Witamina D3 23.01.10, 17:50
            czyli cholekalcyferol jest rzeczywiście toksyczny (aplikowany na
            skórę):
            www.natural-skincare-authority.com/VITAMIN-D3.html
            U dr. Różańskiego nie ma tego składnika, bo jego lista powstała
            kilka lat temu, a sprawa uznawania za składnik toksyczny jest
            dynamiczna (ciągle nowe badania).

            Z tej samej strony wykaz składnków szkodliwych (skrót):
            www.natural-skincare-authority.com/cosmetic-chemicals.html
            • polarbeer Natural Skin care authority 24.01.10, 02:18
              Authority?! No coz... moze byliby bardziej wiarygodni jako "authority" gdyby nie pchali swoich produktow. smile

              Cytata sprawa uznawania za składnik toksyczny jest dynamiczna (ciągle nowe badania).

              Ja osobiscie nie kupuje tej lini rouzmowania
              • dorota_3 Re: Natural Skin care authority 24.01.10, 11:52
                > Authority?! No coz... moze byliby bardziej wiarygodni
                > jako "authority" gdyby nie pchali swoich produktow. smile
                Pewnie masz rację, ale trudno znaleźć źródła bez "zastosowania
                merkantylnego" (kupowac przecież nie musisz), trzebaby kopać w
                periodykach naukowych (często niedostepnych).

                Wydaje mi się, że uznanie D3 za toksyczną przy aplikacji na skórę
                może wynikać z uzasadnionej ostrożności - pamiętaj, że część
                kosmetyku wchłaniać się może do krwioobiegu (zależnie od użytych
                tzw, promotorów przejścia przezskórnego). A to powoduje kumulowanie
                się danej substancji w ustroju. Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach
                A,D, E i K) nie są usuwane na bieżąco przez siusianie, mogą
                powodować poważne zatrucia, jeżeli są w nadmiarze. Ostatnio np.
                bezwzględnie zakazuje się suplementacji witaminą A ciężarnych,
                właśnie z powodu który wskazałam.

                > Chodzimy ubrani i zbyt malo czasu spedzamy w sloncu zeby
                > naturalnie wyprodukowac w skorze wystarczajaca ilosc tej
                > witaminy).
                Mit. Wystarczy dosłownie 20 minut w świetle dziennym
                (niekoniecznie słońcu), żeby ustrój wyprodukował dostateczną ilość
                witaminy D. Babcie cierpią na awitaminozę z innych powodów (zła
                dieta, złe wchłanianie, niezdolność organizmu do "własnej produkcji"
                wielu związków). Jest to na tyle ogólne zjawisko (dotyczy generalnej
                awitaminozy), że powstało okreslenie "wdowi szkorbut".
                • polarbeer Mit o brakach witamind D... 24.01.10, 15:51
                  Byc moze. Trudno jest komukolwiek wierzyc, wszedzie wyskakuja konflikty
                  interesow i pompowanie propagandy... Pomimo to, ostatnio sporo slychac o
                  niedocenianiu/niedostatkach tej witaminy u wiekszosci ludzi i nowo odkrywanych
                  powiazaniach z calym szeregiem zdrowotnych problemow...

                  Jest to jednen z argumentow przeciwko uzywaniu filtrow przeciwslonecznych... Ze
                  blokuja produkcje Witaminy D
                  • dorota_3 Wear sunscreen 25.01.10, 10:21
                    Bardzo mądra jest pani, która napisała ten tekst (do niektórych
                    prawd zaczynam juz sama dochodzić wink ). Frajdą było to przeczytać,
                    dzięki.
              • dorota_3 Re: Natural Skin care authority 24.01.10, 11:58
                Aha, jeszcze to:
                > Niektore wytlumaczenia toksycznosci doktora sa dosc zabawne
                • polarbeer Metro 24.01.10, 15:26
                  "zniewieściały gogus"
      • 0ion Re: Mini-poradnik przetrwania 22.01.10, 19:52
        W zasadzie odżywiam się podobnie plus nie używam soli i cukru.
        Używam za to mikrofalówki, chociaż rzadko.
        Co ciekawe wg ortodoksyjnych żydów mikrofalówka jest w 100% koszerna i potrawy w niej przyrządzane nie podlegają żadnym ograniczeniom w odróżnieniu od gotowanych czy smażonych a oni raczej patrzą na to co jedząsmile
      • piktavovere Re: Mini-poradnik przetrwania 05.04.10, 21:48
        Bardzo ciekawe porady. W obecnych czasach trzeba być nawet nie "świadomym konsumentem" ale wręcz "przeczulonym". Przeczytałam kilka postów oraz artykułów (np. www.klubdobrejenergii.pl/dobra_energia_dla_ciebie.html/589/Fakty_i_mity_o_zywnosci_typu_light/) i aż włos się jeży na głowie, co spotykamy w sklepach!!
        Od dzisiaj zacznę o wiele uważniej robić codzienne zakupy.
        • jeepwdyzlu dorota dzięki 06.04.10, 16:35
          bardzo, bardzo przydatne informacje..
          wstrząsnęłaś mną
          jeep
          • dorota_3 Re: dorota dzięki 06.04.10, 20:15
            Jeep, nie ja jestem autorką posta, do którego się odnosisz, nie ma
            mi za co dziekować wink

            Artykuł o zywności light bardzo pobieżny, nic tam własciwie nie ma.
            O sztucznych słodzikach (np. aspartamie) wspominałam już w tym wątku
            i dałoby się o nich wiecej napisać (jezeli to kogoś interesuje).
    • nick1979 Re: Film Food INC 24.01.10, 22:50
      czy slyszeliscie o Metodzie Gersona
      www.youtube.com/watch?v=tY-HsoJ0gr0
      • dorota_3 Metoda Gersona 25.01.10, 13:25
        Przedstaw ją jakoś syntetycznie, bo jak widzę ten film 10-minutowy w
        linku to jest tylko rozwlekły wstęp w tonacji katastroficznej bez
        żadnych konkretów, nie bardzo mam czas wszystko oglądac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka