Dodaj do ulubionych

wierzyciele

22.05.10, 07:58
Mały test na inteligencję:
skoro wszyscy są zadłużeni,
gdzie są wierzyciele?
Obserwuj wątek
    • damkon Re: wierzyciele 22.05.10, 13:46

      > Mały test na inteligencję:
      > skoro wszyscy są zadłużeni,
      > gdzie są wierzyciele?


      Współcześnie największymi wierzycielami, mogą być tylko ci, którzy
      mają monopol na emisję/kreację pieniądza. To, o co pytasz to tylko
      część szerszego zagadnienia jakim jest kwestia kontroli i
      zniewolenia.
    • dirloff Re: wierzyciele 25.05.10, 03:58
      > Mały test na inteligencję:
      > skoro wszyscy są zadłużeni,
      > gdzie są wierzyciele?

      Jakoś tak podejrzanie Twój wpis w formie pytania nie znalazł
      znacznego odzewu. Rzecz w tym, że odpowiedż na nie byłaby skrajnie
      niepoprawna politycznie. Rzekłbym, spiskowoteoryjna. Masoneria,
      iluminaci, bilderbergowcy, NWO, Chazarzy i takie tam...wink

      Natomiast zadłużenie narasta i sobie podśpiewuje:
      A ja rosnę i rosnę,
      latem, zimą, na wiosnę,
      i niedługo przerosnę -
      - mamę, tatę, i sosnę!

      ---
      Tu link do Rzepy o zadłużeniu danych państw:
      www.rp.pl/artykul/483459_Swiat_pograzony_w_dlugach.html
      Tu obrazowa, barwna tabelka:
      www.rp.pl/galeria/19420,1,483459.html
      Tu motyw zadłużenia, "a sprawa polska":
      www.rp.pl/artykul/243943,483455_Zycie_na_kredyt.html
      Tu natomiast więcej i o zadłużeniu polskim i unijnym, i o progu
      konstytucyjnym, plus kolejna tabelka:
      www.rp.pl/artykul/429463,483421_Reformy_konieczne__do_redukcji_dlugow.html
      www.rp.pl/galeria/429463,1,483421.html

      Konkluzja jest oczywista - leżymy i kwiczymy, a ten kwik to i tak
      wyłącznie dzięki kreatywnej księgowości Rostowskiego i niektórych
      jego poprzedników, bo przy wliczeniu pożyczek na FUS leżymy z
      wyciągniętymi ku górze raciczkami, już bez żadnego kwiku...
      • przycinek.usa Re: wierzyciele 25.05.10, 07:24
        odzew byl, tylko malo merytoryczny. szkoda czasu na takie przepychanki slowne a
        pan diego-vesselis ma ode mnie bana
        • jatropa Re: wierzyciele 25.05.10, 08:57
          z tego co czytałem napisał,że wierzycielami sa zydzi. Banować za
          prawde obiektywną jest jakimś skrajnym nieporozumieniem. Ale
          widocznie taka prawda komus nie odpowiada. A moze wpis był
          antysemicki? pewmnie był
          • llukiz Re: wierzyciele 25.05.10, 12:41
            > z tego co czytałem napisał,że wierzycielami sa zydzi.

            żydzi pewnie też, ale nie możemy zapominać o cyklistach
            • dirloff Re: wierzyciele 26.05.10, 03:12
              > żydzi pewnie też, ale nie możemy zapominać o cyklistach

              To tylko plotki oczerniające cyklistów. To propagandowa ściema
              antycyklistycznego lobby. Za wszystkim tak naprawdę stoją Marsjanie
              w swoich UFO poukrywanych w chemtrailsach... smile
        • dirloff Re: wierzyciele 26.05.10, 03:38
          > odzew byl, tylko malo merytoryczny. szkoda czasu na takie
          przepychanki slowne a
          > pan diego-vesselis ma ode mnie bana

          Chciałbym abyś sprecyzował, co masz na myśli? Czyżbyś dał diego
          całkowitego bana, uniemożliwiającego mu pisanie na tym forum?
          Ostatecznie? Jeżeli tak, to chcę wyrazić swoje zdziwienie i protest,
          ponieważ w kilku innych wątkach diego umieszczał ciekawe wpisy i
          linki. Nie wystarczy usunąć daną, jedną jedyną wypowiedż, która
          Waszym zdaniem łamie regulamin PiG? Cóż takiego on napisał, hmm?
          Pytam jak najbardziej poważnie...
          • przycinek.usa Re: wierzyciele 26.05.10, 08:11
            uwazam, ze kazda dyskusje mozna prowadzic kulturalnie oraz kazda dyskusje mozna
            zamienic na pyskowke. Ban odnosi sie do regulaminu w punkie 4 i 7. Poza tym, tak
            zgadzam sie, ze niektore komentarze byly faktycznie bardzo dobre i dlatego
            minelo tak duzo czasu az zdecydowalem sie to zakonczyc. Najwyzszy czas
            zrozumiec, ze to nie jest zabawa w chowanego, ze jestemy wszyscy zajeci i ja nie
            zamierzam sie z nikim bawic w ciuciubabke a zwlaszcza czytac tasiemcowe watki w
            poszukiwaniu pyskowek i prowokacji. Nie jest to idea tego forum.
            • dirloff Re: wierzyciele 27.05.10, 03:01
              > uwazam, ze kazda dyskusje mozna prowadzic kulturalnie oraz kazda
              dyskusje mozna
              > zamienic na pyskowke. Ban odnosi sie do regulaminu w punkie 4 i 7.

              Wybacz chęć kontynuowania tego wątku, ale ciągle nie uzyskuję
              konkretnej odpowiedzi. Cóż takiego akurat w tym wątku napisał diego,
              co przysłowiowo przelało czarę goryczy? Twoją czarę. Punkt 4 jest
              tak pojemny i "wygodny" dla adminów, że w praktyce można pod to
              wszystko podciągać. Zależnie od chęci i potrzeby. Już samo napisanie
              o teorii chazarskiej możnaby uznać za przejaw antysemityzmu. Bo o to
              poszło, o antysemityzm jak mniemam, tak? Natomiast przytoczenie
              przez Ciebie punktu 7-ego robi się intrygujące. Czyżby Agora na
              Ciebie naciskała i zażądała tej cenzury i bana? Umyślni przeglądają
              nasze forum, czy ktoś z miejscowych dał cynk górze? Strach się
              bać...wink
      • metapoziom wierzycielności bez wierzycieli? 25.05.10, 08:04
        Z całym szacunkiem dla "masonerii, iluminatów, bilderbergowców, NWO, Chazarów i
        takich tam...",
        interesują mnie mniej personalia, a bardziej
        system.

        Dług, niczym smycz, powinien mieć dwa końce: trzymający i trzymany. Nie może
        istnieć dług
        bez wierzyciela.

        Jeśli wszyscy wiszą wszystkim,
        nic prostszego, jak zrobić clearing, który
        pokompensuje wszystkie wierzytelności.

        Jeśli wszyscy (liczni) są zadłużeni gdzieś,
        to trzeba kogoś (nielicznego) prosić o umorzenie, ulgę, prolongatę.

        Jeśli ani jedno, ani drugie,
        to system nie (całkiem) jest taki, jak go piszą.



        • jack79 Re: wierzycielności bez wierzycieli? 25.05.10, 10:10
          rezerwową walutą świata jest dolar
          FED pożycza dolary na procent
          tak więc FED jest wierzycielem, a cała reszta świata dłużnikami
          • metapoziom ober-dłużnik FED? 25.05.10, 15:48
            Gdyby było tak, jak pisze Jack79, to problem światowego długu miałby łatwe,
            przynajmniej arytmetycznie, rozwiązanie: niech się wszyscy pokompensują,
            wzajemne zadłużenia poredukują się same, a postałe residuum wystarczyłoby
            ponegocjować z niekompensowalnym wierzycielem - FED.

            Dodaj do ulubionych
            Odpowiedz
            rezerwową walutą świata jest dolar
            FED pożycza dolary na procent
            tak więc FED jest wierzycielem, a cała reszta świata dłużnikami
            Gdyby tak było,
            • jack79 Re: ober-dłużnik FED? 25.05.10, 16:19
              > przynajmniej arytmetycznie, rozwiązanie: niech się wszyscy pokompensują,
              > wzajemne zadłużenia poredukują się same

              nie da się, jak zniknie dług, znikną wszystkie pieniądze i PKB spadnie o 99%
              • metapoziom Re: ober-dłużnik FED? 25.05.10, 16:44
                Myślę, że się mylisz, chociaż chętnie bym odwrócił role.
                • jack79 Re: ober-dłużnik FED? 25.05.10, 17:52
                  pieniądz który się pojawia na rynku jest efektem długu
                  ktos bierze kredyt na dom, 300tys trafia na rynek ale w banku powstaje -300tys
                  czyli dług, 300tys które dostał developer daje obroty na rynku, handel,
                  developer kupuje potrzebne mu materiały wydaje kasę na przyjemności
                  teraz chcemy zlikwidować długi - czyli do banku musi trafić z powrotem te 300tys
                  i dług zniknie...ale kasa która była na rynku i służyła ludziom też znika -
                  developer juz nie ma za co kupowac materiałów na nowe inwestycje, nie ma też
                  kasy na przyjemnosci - gospodarka siada
                  zdecydowana większośc kasy na rynku to właśnie efekt tego że gdzieś ktoś wział
                  kredyt czy sprzedał obligacje, jak to wykasować nic nie zostanie
                  • jack79 Re: ober-dłużnik FED? 25.05.10, 17:59
                    innym problemem w "kasowaniu" długu jest fakt skomplikowanych powiązań i tego że
                    mało czyje długi bilansują się z aktywami, A jest winny M, a M jest winny B, a B
                    jest winny Z - znaleźć wzajemne powiazania które można by zbilansować to jak
                    rozwiązać węzeł gordyjski
                    w dodatku A może mieć 1 mln w gotówce a 0,1 mln długu, a taki Z odwrotnie, wiele
                    się w ich przypadku nie zbilansuje, góra po 0,1mln
              • llukiz Re: ober-dłużnik FED? 25.05.10, 17:42
                > nie da się, jak zniknie dług, znikną wszystkie pieniądze i PKB spadnie o 99%

                PKB podobno zależy od inflacji. Więc jak ceny spadną o 99% i PKB spadnie o 99%
                to procentowo zmiany PKB nie będzie
                • jack79 Re: ober-dłużnik FED? 25.05.10, 17:55
                  > PKB podobno zależy od inflacji. Więc jak ceny spadną o 99% i PKB spadnie o 99%
                  > to procentowo zmiany PKB nie będzie

                  niestety to nie takie proste gdyby tak było nikt nie obawiałby sie deflacji,
                  efekt psychologiczny robi swoje, jesli ilośc kasy na rynku maleje ludzie maja
                  problem z jej wydawaniem, wolą oszczędzać, handel i produkcja zamiera, płynność
                  maleje, jakies dwa lata temu to przerabialiśmy, co sie dzieje jak płynności
                  brakuje - życie gospodarcze na świecie prawie zamarło, a przecież wyparowała
                  tylko częśc aktywów a nie cała gotówka
                  • llukiz Re: ober-dłużnik FED? 25.05.10, 18:23
                    > efekt psychologiczny robi swoje, jesli ilośc kasy na rynku maleje ludzie maja
                    > problem z jej wydawaniem, wolą oszczędzać, handel i produkcja zamiera, płynność

                    Ale pomyśl sobie, jakie po osiągnięciu dna mielibyśmy piękne odbicie smile
        • dirloff Re: wierzycielności bez wierzycieli? 26.05.10, 04:25
          > Z całym szacunkiem dla "masonerii, iluminatów, bilderbergowców,
          NWO, Chazarów i
          > takich tam...",
          > interesują mnie mniej personalia, a bardziej
          > system.

          Z całym szacunkiem, lecz to jest kluczowe. Historią królową nauk.
          Wystarczy przypomnieć sobie informacje o Fenicjanach, o
          średniowiecznej Norymberdze, o królu Anglii walczącej ze Szkocją W.
          Wallace'a, o pojęciach lichwa i geszeft, etc., etv. Właśnie system
          powstał na bazie personalii, a raczej społeczności.

          > Dług, niczym smycz, powinien mieć dwa końce: trzymający i
          trzymany. Nie może
          > istnieć dług
          > bez wierzyciela.

          To banałsmile

          > Jeśli wszyscy wiszą wszystkim,
          > nic prostszego, jak zrobić clearing, który
          > pokompensuje wszystkie wierzytelności.

          Dla większści, i owszem, infantylnie wydawałoby się to korzystne,
          lecz nie dla żyjącej z tego mniejszości!smile

          > Jeśli wszyscy (liczni) są zadłużeni gdzieś,
          > to trzeba kogoś (nielicznego) prosić o umorzenie, ulgę,
          prolongatę.

          Stosując terminologię wiejską - prosić to się może świnia,
          niekoszerna, jako taka, hehe, a rzecz w tym, aby regularnie strzyć
          owce i doić bydło, a od czasu do czasu ubić jakieś cielę czy jagnię,
          dla maksymalizacji zysków.

          > Jeśli ani jedno, ani drugie,
          > to system nie (całkiem) jest taki, jak go piszą.

          Bingo! Eureka! Wow!
          Sam się skonkludowałeśsmile
    • llukiz Re: wierzyciele 25.05.10, 11:18
      > Mały test na inteligencję:
      > skoro wszyscy są zadłużeni,
      > gdzie są wierzyciele?

      Nie za bardzo rozumiem... Robisz test na inteligencje innym a odpowiedzi nie
      znasz? Dziwne.

      Odpowiedź jest prosta i nie ma nic wspólnego z inteligencją. Popatrz se choćby
      na Grecję komu ona kasę wisi. Bankom francuskim niemieckim i innym. A skąd banki
      miały by pożyczać Grecji. No ludzie wpłacali do nich pieniądze. Tak więc jeśli
      masz na koncie w banku kasę to możesz być pewien, że jesteś wierzycielem który
      kasę straci jeśli długów się nie spłaci.
      • dorota_3 Plus kreacja 25.05.10, 11:42
        w zasadzie masz rację, tylko że nie bierzesz pod uwagę cudownej
        własciwości systemu fiat polegającej na zdolności wyczarowywania
        pieniądza "out of thin air" smile

        Nie tylko banki. Systemy emerytalne. Japonia np. nie jest jeszcze
        technicznie bankrutem, ponieważ wisi kasę przede wszystkim swoim
        własnym obywatelom, głównie emerytom.
        • llukiz Re: Plus kreacja 25.05.10, 12:10
          > w zasadzie masz rację, tylko że nie bierzesz pod uwagę cudownej
          > własciwości systemu fiat polegającej na zdolności wyczarowywania
          > pieniądza "out of thin air" smile

          No ale on nie rozdaje tych pieniędzy, tylko pożycza. A jak pożycza to chyba
          trzeba oddawać. Co właściwie zmienia wzięcie pod uwagę cudownej właściwości
          systemu fiat?

          > Nie tylko banki. Systemy emerytalne. Japonia np. nie jest jeszcze
          > technicznie bankrutem, ponieważ wisi kasę przede wszystkim swoim
          > własnym obywatelom, głównie emerytom.

          Wiadomo że to co podałem to uproszczenie, bo i pytanie było proste, więc chyba
          słusznie założyłem że oczekiwana jest prosta odpowiedź.
          No bo całościowo to w praktyce wygląda tak, że wszyscy którzy trzymają pieniądze
          w innej formie niż w skarpecie są wierzycielami tych długów.
          • dorota_3 Re: Plus kreacja 25.05.10, 12:24
            > Co właściwie zmienia wzięcie pod uwagę cudownej właściwości
            > systemu fiat?
            Wszystko. Z punktu widzenia wierzyciela: jeżeli masz walutę, w
            której ktoś chce/musi pożyczać, to tylko drukujesz i pożyczasz mu smile
            Pomysł, dla którego Stany utrzymują swoją pozycję supermocarstwową i
            dla którego powstała strefa euro.
            Z punktu widzenia dłużnika - masz do oddania żywą gotówkę, którą
            ktoś "wyczarował" sobie. Też fajnie.

            Kredyt jako narzędzie zniewolenia. Właściwie ten leitmotiv przewija
            się przez to Forum od dawna, sama obserwuję go od 1,5 roku.
            • llukiz Re: Plus kreacja 25.05.10, 12:39
              > Z punktu widzenia dłużnika - masz do oddania żywą gotówkę, którą
              > ktoś "wyczarował" sobie. Też fajnie.

              Tylko że nie ma żadnego ktosia, tylko jest bank centralny. Ewentualne jego zyski
              i tak chyba idą do budżetu państwa, czyli tak jakby wracają do obywateli, jeśli
              przyjąć optymistyczne założenie, że pieniądze budżetowe nie są regularnie
              rozkradane.
              Jeśli chodzi o same banki to nic im z tego że mogą od banku centralnego pożyczać
              bo i tak muszą oddać i w praktyce jak wepchną kredyty osobom NINJA (no income no
              job asset) to leżą, znaczy bankrutują i pochłaniają pieniądze tych co mieli je u
              nich na kontach.
              • dorota_3 Re: Plus kreacja 25.05.10, 13:02
                Miałam na myśli bardziej sytuację pożyczania w obcych walutach. Choć
                w obrębie jednego państwa to działa w ten sam sposób - naprawde
                trudno utożsamiać bank centralny z obywatelami, zyski do nich nie
                wracają.

                Banki zyją bardziej z prowizji niż z zysków z różnicy oprocentowania
                depozyty/kredyty (tak mi się wydaje przynajmniej, twardych danych w
                tej chwili nie mam). Więc i one zarabiają na zwiększeniu wolumenu
                transakcji wynikającego z kreacji pieniądza.
                • llukiz Re: Plus kreacja 25.05.10, 13:24
                  > trudno utożsamiać bank centralny z obywatelami, zyski do nich nie
                  > wracają.

                  a do kogo wracają? Obama sobie nimi materac napycha czy może Ben Bernanke
                  zakopuje w ogrodzie?
                  Chyba że chodzi Ci o to, że o czym już pisałem że budżet jest rozkradany...
                  • dorota_3 Re: Plus kreacja 25.05.10, 13:42
                    Słowo "rozkradany" oddaje istotę sprawy. Rozbiłabym to na składniki:
                    obłędnie rozrośnięta administracja + gigantyczne transfery socjalne
                    + zwykłe marnotrawstwo własciwe dla "własności państwowej czyli
                    niczyjej".
              • dirloff Re: Plus kreacja 27.05.10, 03:27
                > Tylko że nie ma żadnego ktosia, tylko jest bank centralny.

                Jakie TYLKO...? Jaki TYLKO bank centralny?! A system rezerwy
                cząstkowej i kreacja pieniądza w bankach komercyjnych, poza bankiem
                centralnym? To clou problemu!
        • poszi System "fiat" się też balansuje 25.05.10, 14:08
          > pieniądza "out of thin air" smile

          Proszę za dużo nie kombinować. System fiat to też system oparty na długu.
          Ostatecznymi wierzycielami są w dużej mierze ci, co mają depozyty w bankach, a w
          ostateczności ci, którzy trzymają zadrukowane papierki. Papier fiat to też dług.
          • dorota_3 Re: System "fiat" się też balansuje 25.05.10, 14:21
            Poszi, ależ jak najbardziej, ja to samo mówie. Tylko zwracam uwagę
            na możliwości wynikające z mnożnika kreacji pieniądza.
        • filipoza kreacja - przemyślenia szaraka 25.05.10, 14:30
          dorota_3 napisała:

          > w zasadzie masz rację, tylko że nie bierzesz pod uwagę cudownej
          > własciwości systemu fiat polegającej na zdolności wyczarowywania
          > pieniądza "out of thin air" smile

          Ależ mnie to zaciekawiło smile
          To pytanie:
          > gdzie są wierzyciele?
          jest całkiem na miejscu i jest całkiem intrygujące.
          Bo w systemie kreacji łatwo jest stracić z oczu właściciela.
          Jeżeli coś upraszczam to wybaczcie i wytłumaczcie ale dzięki
          temu filmikowi
          zatrzymanemu po drugiej - trzeciej operacji gdy doprowadziłem do spłacenia
          należności wyszło mi na to, że właścicielem tych pieniędzy nie są "samowładnie"
          Żydzi czy banksterzy ale Ci ludzie, którzy wpłacają wolne środki do banku.

          Są oni też zakładnikami bo bank ma prawo pożyczać ich pieniądze (czyli ich
          pracę/własność) komuś tam. Czyli w interesie tych biednych ludzi jest to aby
          system się kręcił, aby każdy spłacał (godnie pracował) swoje należności i aby
          kredyty dawane były tylko tym, którzy są w stanie je spłacać.

          Bank pobiera oczywiście za te usługi "określoną i uczciwą" kwotę - tu są chyba
          Ci wierzyciele, których szukają niektórzy teoretycy spisku.

          Czyli system działa dopóki działa smile
          i jest jak mi się wydaje podatny na ludzkie słabości.

          To moje spojrzenie nie-ekonomisty - maluczkiego.


          Jednej rzeczy nie jestem pewny. Wyjaśnijcie.
          Czy gdziekolwiek na świecie istnieje system gdzie ktoś kto ma "drukarkę" drukuje
          "te" pieniądze i uważa się za ich właściciela?
          Czy tak właśnie działa FED?
          • dorota_3 Re: kreacja - przemyślenia szaraka 25.05.10, 15:24
            Fajny filmik, dobrze wyjaśnia sprawę.

            > Czyli system działa dopóki działa smile
            Dopóki właścicielom wkładów nie przyszłoby do głowy wycofać je
            jednocześnie.

            > Czy gdziekolwiek na świecie istnieje system gdzie ktoś kto
            > ma "drukarkę" drukuje
            > "te" pieniądze i uważa się za ich właściciela?
            Pieniądz powstaje jako elektroniczny zapis na koncie.
            Druk "fizycznego" banknotu jest kwestią wtórną, techniczną,
            umożliwiającą obrót gotówkowy.
    • dirloff Panowie, wstyd, Dorotka Was musi edukować?!:) 26.05.10, 04:07
      Panowie, wstyd, Dorotka Wam musi wyjaśniać podstawy ekonomii i
      dzisiejszych relacji finansowych? Takie rzeczy, jak kreacja
      pieniądza, rezerwa cząstkowa, przekręty FEDu, monetyzacja, druk bez
      pokrycia, etc., etc. Wstydzilibyście się, hehe. O czym Wy tu
      rozmawiacie? Przecież te zagadnienia to podstawa sporu między
      goldbugami i piewcami pokrycia pieniądza w złocie, a całą resztą.
      Dla "złotek" ta cała reszta to kolejne pączki i mutacje jednej,
      trwałej herezji bankowej. Ten filmik NBP w swoich założeniach jest
      ok, lecz to propagandówka dla mas. Opisuję sytuacją lekko utopijną,
      kiedy to nad systemem funkcje nadzorczo-kontrolne sprawują etyczni
      profesjonaliści - przemilczając to, że tak nie jest, bo system jest
      narzędziem w rękach polityków, szefostwa banku centralnego i szeroko
      pojętych banksterów. Do tego problem zasadności tegoż systemu, czyli
      grzechy pierworodnego. Po co w ogóle funkcjonuje rzekomo niezależny
      bank centralny, trzyma się w ryzach jakąś dyscyplinę budżetową,
      pobiera się podatki, skoro to wszystko i tak jest fikcją, bo system
      prędzej czy póżniej zjada własny ogon i potrzebuje w końcowej fazie
      cyklu najpierw monetyzacji, a póżniej już druku bez opamiętania? Po
      czym pada w hiperinflacji, wymagając wyzerowania! O tym absurdalnym
      w takiej sytiacji pobieraniu podatków pisał kiedyś Przycinek. Po co
      utrzymywać fikcję, na której wszyscy tracą - i rząd, i obywatele,
      zatem całe państwo jako takie, a zyskują wyłącznie banksterzy,
      spekulując, kreując kolejne bańki i pasożytują na obligacjach rządu
      i nieustannym pokrywaniu kolejnych deficytów, które i tak są nie do
      spłacenia! Po co ten pośrednik, funkcjonujący na lichwiarskich
      uprawnieniach danych mu przez rząd, w ramach jakiejś chorej,
      patologicznie rozumianej umowy społecznej? Niech rząd tworzy
      pieniądż na pokrycie podst. potrzeb państwa, i tyle. Pisał o tym
      Jefferson czy Adams(chyba obaj), ostrzegając przed oddaniem władzy
      nad pieniądzem wlaścicielom banków, którzy są poza demokratyczną
      kontrolą obywateli i mediów. Opisywał, że przekazanie banksterom tej
      władzy kreacji pieniądza będzie w praktyce przekazaniem całości
      władzy, natomiast reszta instytucji państwowych zostanie fasadą dla
      tego utracenia podmiotowości rządu.

      Ciekawsze filmowo jest Money as a debt czy Zeitgeist(część filmu
      dotycząca ekonomii i patologicznej kreacji pieniądza).
      • dirloff pieniądze, których nie ma i długi, które są... 26.05.10, 04:37
        Ad vocem.
        Problem w tym, że pożyczkodawca nie pożycza pieniędzy które
        wypracował i które stanowią obiektywną wartość, lecz pieniądze które
        wyczarował z niczego, wyłącznie dzięki swojej własnej pozycji
        drukarza waluty danego mocarstwa - mające wartość subiektywną,
        księgową. Oczywiście, określenie "druk" jest wielce archaiczne i w
        obecnej rzeczywistości umowne. Sensowniejszy byłby "wpis". Ot,
        usiedliśmy sobie przez serwerem w FED, i wstukaliśmy na klawiaturze
        daną sumę pieniędzy.

        Tak jest i w przypadku banku centralnego/rządu, kreujacego pieniądz,
        jak i w przypadku banku komercyjnego, będącego kreatorem następnego
        stopnia i beneficjentem takiego systemu. Rzeczywistym,
        realnie "wypracowanym" pieniądzem jest kilka czy kilkanaście procent
        w sumach wirtualnych, żonglowanych i tasowanych przez FED czy amer.
        banki. Możnaby to porównać to przyzwoitki grzecznie obserwującej
        wieloosobową orgię. Siedzi tam tylko dla pozorów. Dla legalizacji
        systemu.
        • metapoziom Re: pieniądze, których nie ma i długi, które są.. 26.05.10, 05:39
          " Rzeczywistym, realnie "wypracowanym" pieniądzem jest kilka czy kilkanaście
          procent w sumach wirtualnych, żonglowanych i tasowanych przez FED czy amer. banki. "

          Myślę, że i to jest przeszacowane. Ale gdyby nawet w Fort Knox nagle by odkryto
          złoto, i FED miałby pokrycie wszystkich dolarów w kruszcu, to jaki wtedy byłby
          problem z długiem światowym?
          • dirloff Re: pieniądze, których nie ma i długi, które są.. 27.05.10, 04:32
            > Myślę, że i to jest przeszacowane. Ale gdyby nawet w Fort Knox
            nagle by odkryto
            > złoto, i FED miałby pokrycie wszystkich dolarów w kruszcu, to jaki
            wtedy byłby
            > problem z długiem światowym?


            Nie wiem, czy byłeś tego świadkiem, lecz jakiś czas temu na forum
            PiG poruszano sprawę narastającego skandalu z wykrywaniem
            fałszowanych sztab złota nabywanych od prestiżowych banków i
            instytucji państwowych, hehe! Miało dojść rzekomo do ostrych napięć
            i żądań, ponieważ wśród "naciętych" miały się znależć Chiny i Indie.
            O tym fałszywym złocie i obawach względem instytucji typu Fort Knox
            pisali Polarny, Przycinek i inni. Zatem, jak sam widzisz, nie jest
            tak optymistycznie, jak sądzisz. W globalnej wiosce jest jeszcze
            poukrywanych sporo szaf z wieloma trupami...wink
            • metapoziom Czego się nie dotkniesz, to nie istnieje (MiM) 29.05.10, 08:28
              Mnie chodziło o dość proste zjawisko matematyczne: jeśli długi są dobrze
              wymieszane (mają wysoką entropię statystyczną), to można je pokompensować do
              zera. Wszyscy do Gwiazdki zgłoszą swoje wierzytelności, do Wielkiej Nocy
              dłużnicy je potwierdzą, potem ktoś napisze kilkusetbitowy program, badający
              coraz dłuższe ścieżki długów i szukający kompensat, potem oczywiście jakiś
              spryciarz to sprzeda prezesowi Belce czy innemu Bernankiemu, ale to już detal.
              Program, żeby uzasadnić swoją cenę, będzie pracował do Sylwestra i ustali to, co
              było jakby wiadome od początku, że ogólnie biorąc to nikt nikomu nie jest nic
              winien, a resztówki, które się nie kompensują, się ulokuje w bankach centralnych.
              Jeśli entropia tego zbioru liczb jest mała, można znaleźć inne rozwiązania, ale
              zostawmy coś sobie na potem, a i Krauze czy inny Gates niech też trochę poćwiczy
              umysł.
              • poszi Są ochotnicy? 29.05.10, 09:22
                > Mnie chodziło o dość proste zjawisko matematyczne: jeśli długi są dobrze
                > wymieszane (mają wysoką entropię statystyczną), to można je pokompensować do
                > zera.

                Przepraszam za bycie dosadnym, ale co za bełkot.

                Na całym świecie wierzytelności=dług, to oczywista oczywistość, bo z Marsjanami
                nie mamy kontaktów finansowych. Ale masz oszczędności w banku, obligacje albo
                jakiekolwiek papiery dłużne? Chcesz się obudzić nastepnego dnia bez nich?

                Jeśli nie masz, to na pewno są tacy, którzy nie chcą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka