Dodaj do ulubionych

Postawiłem na zasady.

22.03.04, 05:15
Nie mam zamiaru łowić w mętnej wodzie.
Chcę wybierać spośród ludzi nieposzlakowanych. A dopiero potem przyglądać się
ich programom.
Szkoda czasu na analizowanie programów, jeżeli za nimi stoją ludzie wątpliwej
reputacji.
Dlatego będę żądał od wszystkich kandydatów szczegółowych życiorysów.
Jeśli z takim samym żądaniem wystąpią inni wyborcy, to czy będzie im się to
podobać, czy nie - będą zmuszeni je udostępnić. Nawet, jeśli zażądam
potwierdzenia notarialnego.

Obserwuj wątek
    • wyskota Coś Wam powiem. 26.03.04, 21:50
      Znam zasłużonego Profesora. Otaczany jest wielkim szacunkiem i uznaniem dla
      dorobku naukowego. Wychowywał i nauczał liczne zastępy uczniów. Uważam się za
      jednego z nich i jestem z tego dumny. Jego bodaj największą zaletą jest
      właściwa relacja na linii nauczyciel-uczeń, podobnie jak to winno przebiegać na
      linii ojciec-syn.

      Człowiek-Historia.
      Został rektorem uczelni niemal "nazajutrz" po wybuchu pierwszej Solidarności.
      Trwał na stanowisku służąc nauce i młodzieży do wypowiedzenia wojny przez
      Jaruzelskiego.
      Nie wiedzieć czemu zostałem przez niego dostrzeżony i zapamiętany. Świadomość
      tego popchnęła mnie do działania, którego w innych warunkach bym nie podjął.
      Dwa tygodnie temu, odważyłem się przemierzyć kilkaset kilometrów, aby
      zaproponować Mu spotkanie.
      W rozmowie poruszyłem sprawy dzisiejszego położenia Polski i Polaków.
      Uzasadniając konieczność podjęcia pewnych działań, zwróciłem się do Niego z
      prośbą o pomoc w nawiązaniu kontaktu z ludźmi gotowymi do współpracy.
      On, wyraźnie wzruszony, powiedział mi zaskakujące słowa: "A ja myślałem, że nie
      ma już takich ludzi. Tu (na uczelni) nie ma z kim rozmawiać. Każdy myśli
      wyłącznie o sobie, o zabezpieczeniu swojego bytu materialnego". To były
      piorunujące słowa.

      Nie chciałem w nie uwierzyć.

      Teraz wiem, że mówił prawdę. Przynajmniej w odniesieniu do środowisk naukowych.
      Gorzka i przygnębiająca prawda.

      Niedawno natknąłem się na wątek na FK, w którym próbowano przekonać o
      konieczności ograniczenia biernego prawa wyborczego do osób posiadających
      wyższe wykształcenie. Zaiste, upadek nasz jest wielki.

      Polityka nie polega na roztrząsaniu "do znudzenia" wydarzeń, a w każdym razie
      nie może być do tego ograniczana.
      Polityka jest przede wszystkim umiejętnością przewidywania wydarzeń i
      działaniem mającym moc wpływania na przyszłe zachowania uczestników zgodnie z
      przyjętymi oczekiwaniami.
      Dziwna niemoc ogarnęła moich Rodaków. Z toczonych dyskusji wyraźnie wyłania się
      obraz współczesnej inteligencji.
      Z jednej strony, ma ona świadomość, że obecne elity polityczne "wypaliły się",
      nie są zdolne do dokonania zasadniczych zmian w interesie państwa i narodu. Ba,
      większość owych elit nie wie, jaki jest stan państwa i poziom życia. Nie wie,
      bo nie chce wiedzieć. Jedynym ich zmartwieniem jest jak najdłuższe utrzymanie
      władzy i zabezpieczenie swojej pozycji na przyszłość.
      Z drugiej strony ogranicza się jedynie do prowadzenia często ożywionej dyskusji
      o tym, co ta wypalona elita z siebie wypluwa.
      I czeka spokojnie na następną porcję plwocin zmieszanych z wymiocinami, po czym
      znów rozpoczyna następną porcję zażartych dyskusji. Dyskusji do nikąd.

      Długo jeszcze będziemy świadkami owego chocholego tańca?

      Co ciekawe, prezentowane w przeszłości nieliczne analizy trafnie przewidujące
      wydarzenia polityczne nie spotykały sie z większym zainteresowaniem
      forumowiczów. Później zaś, gdy stawały się rzeczywistością, były przedmiotem
      burzliwych dyskusji.

      Właśnie jesteśmy świadkami nowego spektaklu, któremu na imię "dymisja Millera".
      Wszędzie wrze. Zdecydowana większość wypowiedzi wyraża zadowolenie i ulgę. Nie
      spotkałem głosu oburzenia, czy choćby zatroskania o najbliższe tygodnie i
      miesiące. Bardziej przypomina to pewien specyficzny rodzaj podniecenia.

      O co gra się toczy? Dlaczego premier suwerennego państwa ogłasza, a właściwie
      zapowiada dymisję całego rządu z wyprzedzeniem trzydziestosiedmiodniowym?
      Rzecz nie mająca precedensu w historii politycznej cywilizowanego świata!
      Odczytuję to jako totalne lekceważenie społeczeństwa i zdradę stanu.

      Takie postępowanie posiada niewątpliwie uzasadnienie, które powstało w głowach
      tych czerwonych kacyków.

      Naszym zadaniem, w obronie naszego interesu, tego prywatnego, jak i wspólnego,
      jest "odczytanie" zamierzeń kliki rządzącej i uniemożliwienie ich realizacji.
      Możliwych scenariuszy jest kilka. Oto jeden z nich.
      Zarówno SLD jak i PO zorientowali się, że przedłużanie trwania tego rządu, a
      zatem i Sejmu, jest dla nich niekorzystne. Z każdym miesiącem, czy tygodniem
      będzie maleć poparcie społeczne dla obu platform.
      Ogłoszenie już teraz dymisji rządu powinno przynieść w zamyśle czerwonoróżowych
      kilka korzyści.

      1. Uspokojenie nastrojów "na dole"(co może się dziać pokazuje choćby sytuacja
      na rynku cukrowym).
      2. Ferment "na górze" w walce o sukcesję.
      3. Wywiązanie się z zobowiązań wobec "wielkiego brata" na zachodzie.
      4. Zyskanie na czasie w celu zrealizowania różnych programów "ratunkowych" (nie
      mylić z ratunkiem państwa).

      Plan wydaje się sprytny. Zakłada bowiem, że żadnej dymisji nie będzie!
      Wcześniej nastąpi samorozwiązanie Sejmu i Miller pozostanie na stanowisku do
      czasu ukonstytuowania się nowego Sejmu. I o to chodzi!
      Ktoś przecież musi pojechać na czerwcowy szczyt UE i podpisać zgniły kompromis
      konstytucyjny.
      A Miller i jego ferajna to sprawdzony sojusznik.

      A teraz recepta. Jest "prosta" i krótka.
      Aby plan nie powiódł się trzeba uczynić wszystko, co w naszej mocy, aby nie
      zrealizował się punkt 1. przedstawionego scenariusza.

      Czy znane staropolskie przysłowie sparafrazowane przez poetę nadal będzie
      pełnić rolę samospełniającej się przepowiedni?
      Może jednak znajdą się tacy, którzy chcą również coś robić, a nie tylko gadać?
      Robić - nie tylko dla siebie.

      I to by było na tyle.

      wyskota
      • robisc Re: Coś Wam powiem. 26.03.04, 22:36
        Przeczytałem Twoją wypowiedź z wielkim zainteresowaniem i muszę przyznać, że z
        większością postawionych w niej tez się zgadzam. Zacznę od końca:

        "Może jednak znajdą się tacy, którzy chcą również coś robić, a nie tylko gadać?
        Robić - nie tylko dla siebie."

        Pewnie znaleźliby się. Jednak ktoś musi wyzwolić w ludziach chęć aktywnego
        udziału w życiu politycznym. Warunkiem koniecznym do realizacji tego planu jest
        znalezienie lidera lub liderów, który/którzy umieliby zmobilizować bierny
        elektorat. Potencjał istnieje i drzemie w nas duży, ale niezbędny jest
        zapalnik. Żaden z okragłostołowych polityków do tej roli się nie nadaje. Oni są
        już spaleni w naszych oczach. To musi być ktoś całkiem nowy i nieprzypadkowo aż
        tylu ludzi z wielką nadzieją spojrzało na Lisa. Nie wiem, czy akurat on jest tą
        osobą której potrzebujemy, ale przez chwilę dał nam nadzieję. Również przez
        chwilę myślałem, ze kimś takim może być błyskotliwy polityk o nazwisku Wojtera.
        Na razie same zawody, ale kto wie...

        Krytykujesz nas, że mielemy bez efektu ozorem na forum. Moim zdaniem
        niesłusznie. Politycy czytają te fora, nie mam cienia wątpliwości. W czasie
        naszej ożywionej dyskusji na forum UE, forum to było bacznie obserwowane.
        Ponadto i tak jesteśmy statystycznie nieliczną grupą ludzi na co dzień
        interesujących się polityką, bo większość jak słusznie zauważyłeś, goni
        wyłącznie za osobistym sukcesem. Dla mnie wymiana oglądów na forum jest ważnym
        elementem codziennego życia.

        Nawiązałeś do czasów studenckich. Mam podobne obserwacje. Zaczynałem studia na
        początku transformacji i były to czasy prawdziwego entuzjazmu i nadziei. Ludzie
        byli życzliwi i skorzy do pomocy. To z czasów studenckich, tych pięciu
        najlepszych lat mojego życia spędzonych na SGH-u, mam prawdziwych przyjaciół.
        Teraz na tej uczelni trwa prawdziwy wyścig szczurów, a kolega z seminarium jest
        twoim potencjalnym konkurentem w zdobyciu dobrze płatnej pracy.

        W ciągu ostatnich 15 lat zmieniła się nie tylko gospodarka, ale zmienili się
        przede wszystkim ludzie. Niestety mam wrażenie, że na gorsze. Mimo wszystko
        widzę dla tego kraju jeszcze nadzieję na lepszy los, pod warunkiem, że
        znajdziemy w sobie energię niezbędną do ustanowienia nowego porządku. Historia
        uczy, ze Polacy dopiero w sytuacjach kryzysowych biorą się w garść.
        • wyskota Czekając na Godota. 27.03.04, 00:00
          robisc napisał:

          > Zacznę od końca:
          >
          > "Może jednak znajdą się tacy, którzy chcą również coś robić, a nie tylko
          gadać?
          >
          > Robić - nie tylko dla siebie."
          >
          > Pewnie znaleźliby się. Jednak ktoś musi wyzwolić w ludziach chęć aktywnego
          > udziału w życiu politycznym. Warunkiem koniecznym do realizacji tego planu
          jest
          >
          > znalezienie lidera lub liderów, który/którzy umieliby zmobilizować bierny
          > elektorat. Potencjał istnieje i drzemie w nas duży, ale niezbędny jest
          > zapalnik. Żaden z okragłostołowych polityków do tej roli się nie nadaje. Oni

          >
          > już spaleni w naszych oczach. To musi być ktoś całkiem nowy i nieprzypadkowo

          >
          > tylu ludzi z wielką nadzieją spojrzało na Lisa. Nie wiem, czy akurat on jest

          >
          > osobą której potrzebujemy, ale przez chwilę dał nam nadzieję. Również przez
          > chwilę myślałem, ze kimś takim może być błyskotliwy polityk o nazwisku
          Wojtera.
          > Na razie same zawody, ale kto wie...

          Jak na tacy przeprowadziłeś dowód o słuszności moich obaw.
          Nic bardziej błędnego niż wyglądanie męża opatrznościowego. Prowadzi to do
          szkodliwej bierności. Z takiego obrotu sprawy zadowoleni są jedynie "miłościwie
          nam panujący". Wy sobie gadajcie, a my i tak zrobimy, jak będziemy uważali za
          słuszne.
          W pierwszej kolejności potrzeba wypełnić treścią nasze oczekiwania dotyczące
          funkcjonowania państwa, sposobu sprawowania władzy, praw gwarantowanych oraz
          bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Jeśli zbierze się grupa ludzi
          chcąca nad tymi sprawami podjąć poważną dyskusję i wywoła dyskusję narodową -
          to, jestem przekonany, że taki mąż opatrznościowy pojawi się.

          > Krytykujesz nas, że mielemy bez efektu ozorem na forum. Moim zdaniem
          > niesłusznie. Politycy czytają te fora, nie mam cienia wątpliwości. W czasie
          > naszej ożywionej dyskusji na forum UE, forum to było bacznie obserwowane.

          To wcale nie jest korzystne. Oni wiedzą, co my myślimy i podejmują decyzje (we
          własnym interesie). My nie wiemy, co oni myślą naprawdę. Jedynie domyślamy się,
          jakie są ich zamiary.
          Pamietaj, że ich cele nie są zbieżne z przytłaczającą wiekszością społeczeństwa.

          > Ponadto i tak jesteśmy statystycznie nieliczną grupą ludzi na co dzień
          > interesujących się polityką, bo większość jak słusznie zauważyłeś, goni
          > wyłącznie za osobistym sukcesem. Dla mnie wymiana oglądów na forum jest
          ważnym
          > elementem codziennego życia.

          A co ma piernik do wiatraka. Czy znasz historię młodej Norweżki, która
          doprowadziła do odrzucenia akcesji Norwegii do UE?
          Również nasza historia zawiera liczne przykłady, kiedy za przyczyną niewielu -
          wiele się stawało.

          > Nawiązałeś do czasów studenckich. Mam podobne obserwacje. Zaczynałem studia
          na
          > początku transformacji i były to czasy prawdziwego entuzjazmu i nadziei.
          Ludzie
          >
          > byli życzliwi i skorzy do pomocy. To z czasów studenckich, tych pięciu
          > najlepszych lat mojego życia spędzonych na SGH-u, mam prawdziwych przyjaciół.
          > Teraz na tej uczelni trwa prawdziwy wyścig szczurów, a kolega z seminarium
          jest
          >
          > twoim potencjalnym konkurentem w zdobyciu dobrze płatnej pracy.
          >
          > W ciągu ostatnich 15 lat zmieniła się nie tylko gospodarka, ale zmienili się
          > przede wszystkim ludzie. Niestety mam wrażenie, że na gorsze. Mimo wszystko
          > widzę dla tego kraju jeszcze nadzieję na lepszy los, pod warunkiem, że
          > znajdziemy w sobie energię niezbędną do ustanowienia nowego porządku.
          Historia
          > uczy, ze Polacy dopiero w sytuacjach kryzysowych biorą się w garść.

          Mam nadzieję, że obraz społeczeństwa nie jest taki czarny, jak go malujesz.
          Jest to obraz zewnętrzny, przeważnie różny od tego wewnętrznego, który nosimy w
          sobie. To co obserwujemy, co nas tak bardzo razi i jest sprzeczne z ideami
          Solidarności jest efektem ostatnich 15 lat rządów całkowicie wyalienowanych od
          społeczeństwa. Jeżeli społeczeństwo nadal będzie się tylko przyglądać - nic się
          nie zmieni. Zmiany wart na górze nie będą miały wpływu na jakość życia na dole.
          Oni zawsze znajdą sposób na oszukanie nas w dniu wyborów.
          Ten stan będzie trwał tak długo, dopóki społeczeństwo nie przedstawi własnego
          programu - programu dla Polski. Wówczas będziemy wiedzieli(świadomi) czego
          chcemy i jak to osiągnąć. Dla społeczeństwa stanie się oczywista miałkość
          umysłowa tych, co za nich decydowali przez wiele lat. Oczywista się stanie
          również zgnilizna moralna (ten proces już się rozpoczął) ludzi trzymających
          władzę.

          • robisc Re: Czekając na Godota. 27.03.04, 20:40
            > Jak na tacy przeprowadziłeś dowód o słuszności moich obaw.
            > Nic bardziej błędnego niż wyglądanie męża opatrznościowego. Prowadzi to do
            > szkodliwej bierności. Z takiego obrotu sprawy zadowoleni są
            jedynie "miłościwie
            >
            > nam panujący". Wy sobie gadajcie, a my i tak zrobimy, jak będziemy uważali za
            > słuszne.
            > W pierwszej kolejności potrzeba wypełnić treścią nasze oczekiwania dotyczące
            > funkcjonowania państwa, sposobu sprawowania władzy, praw gwarantowanych oraz
            > bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Jeśli zbierze się grupa ludzi
            > chcąca nad tymi sprawami podjąć poważną dyskusję i wywoła dyskusję narodową -
            > to, jestem przekonany, że taki mąż opatrznościowy pojawi się.

            Moim zdaniem to nie ta kolejność. Ci którzy zdają sobie sprawę z faktycznego
            stanu państwa nie są zainteresowani poświeceniem swojej kariery zawodowej dla
            polityki. Ja przynajmniej na taki krok się nie odważę. Wielkie opory ma też
            Tomasz Lis. Niemożliwe jest jednak, żeby w tak dużym kraju nie znalazł się
            zdolny polityk, który wykorzysta nadarzająca się okazję do szybkiego
            zaistnienia na scenie politycznej. To tylko kwestia czasu.
            • wyskota Re: Czekając na Godota. 01.04.04, 02:51
              robisc napisał:

              > > Jak na tacy przeprowadziłeś dowód o słuszności moich obaw.
              > > Nic bardziej błędnego niż wyglądanie męża opatrznościowego. Prowadzi to do
              >
              > > szkodliwej bierności. Z takiego obrotu sprawy zadowoleni są
              > jedynie "miłościwie
              > >
              > > nam panujący". Wy sobie gadajcie, a my i tak zrobimy, jak będziemy uważali
              > za
              > > słuszne.
              > > W pierwszej kolejności potrzeba wypełnić treścią nasze oczekiwania dotyczą
              > ce
              > > funkcjonowania państwa, sposobu sprawowania władzy, praw gwarantowanych or
              > az
              > > bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Jeśli zbierze się grupa ludzi
              > > chcąca nad tymi sprawami podjąć poważną dyskusję i wywoła dyskusję narodow
              > ą -
              > > to, jestem przekonany, że taki mąż opatrznościowy pojawi się.
              >
              > Moim zdaniem to nie ta kolejność. Ci którzy zdają sobie sprawę z faktycznego
              > stanu państwa nie są zainteresowani poświeceniem swojej kariery zawodowej dla
              > polityki. Ja przynajmniej na taki krok się nie odważę. Wielkie opory ma też
              > Tomasz Lis. Niemożliwe jest jednak, żeby w tak dużym kraju nie znalazł się
              > zdolny polityk, który wykorzysta nadarzająca się okazję do szybkiego
              > zaistnienia na scenie politycznej. To tylko kwestia czasu.

              Nie zgadzam się z Twoim poglądem. Oczekiwanie, że nagle narodzi mąż
              opatrznościowy na udeptanej ziemi jest mniej prawdopodobne, niż wylosowanie
              głównej nagrody w toto-lotka. Trudno bowiem przypuszczać, aby w próżni
              umysłowej wyłoniła się wybitna jednostka.
              Do tego potrzebne są grupy osób, które zechcą roztrząsać poważnie problemy
              przed którymi stoi państwo polskie. Jeżeli taka dyskusja "rozleje się" na wiele
              środowisk intelektualnych, wówczas dopiero zostaną spełnione warunki do
              podjęcia idei IV RP.

        • vico1 Re: Coś Wam powiem. 27.03.04, 17:27
          robisc napisał:

          > Krytykujesz nas, że mielemy bez efektu ozorem na forum. Moim zdaniem
          > niesłusznie. Politycy czytają te fora, nie mam cienia wątpliwości. W czasie
          > naszej ożywionej dyskusji na forum UE, forum to było bacznie obserwowane.

          Na czym opierasz przypuszczenie, ze ktos z polityki nas czyta? Wyobrazasz sobie
          Leppera przed komputerem? smile))))

          > Ponadto i tak jesteśmy statystycznie nieliczną grupą ludzi na co dzień
          > interesujących się polityką, bo większość jak słusznie zauważyłeś, goni
          > wyłącznie za osobistym sukcesem. Dla mnie wymiana poglądów na forum jest
          > ważnym elementem codziennego życia.

          Potwierdza to moja opinie, ze nikt nas nie czyta, z wyjatkiem moze admina,
          ktoremu za to placa.

          > Historia uczy, ze Polacy dopiero w sytuacjach kryzysowych biorą się w garść.

          Tyle tylko, ze potem sie okazuje, ze caly ruch jest sterowany i manipulowany
          przez blizej nieokreslone kregi. Tak bylo z Solidarnoscia, z ktorej wyrosl
          potworek. Pryskaja mity... skok przez plot okazuje sie nieprawda. "Doradcy"
          przejeli inicjatywe i ulozyli klocki po swojemu.
          A my naiwni myslelismy, ze Polacy potrafia.
          • robisc Re: Coś Wam powiem. 27.03.04, 20:27
            vico1 napisał:

            >> Na czym opierasz przypuszczenie, ze ktos z polityki nas czyta? Wyobrazasz
            sobie Leppera przed komputerem? smile))))

            Miałem razcej na mysli ogólnie dyskusje na forach internetowych. Czasami takie
            opinie przytaczne są np. w programach informacyjnych. A czy nasze forum ktoś
            czyta poza nami, tego nie wiem. Przydałby sie licznik odwiedzin.

            > Tyle tylko, ze potem sie okazuje, ze caly ruch jest sterowany i manipulowany
            > przez blizej nieokreslone kregi. Tak bylo z Solidarnoscia, z ktorej wyrosl
            > potworek. Pryskaja mity... skok przez plot okazuje sie nieprawda. "Doradcy"
            > przejeli inicjatywe i ulozyli klocki po swojemu.
            > A my naiwni myslelismy, ze Polacy potrafia.

            Stałeś się okropnym sceptykiem smile
            • vico1 Re: Coś Wam powiem. 27.03.04, 21:59
              Stalem sie sceptykiem jesli chodzi o sytuacje w Polsce, pustynia polityczna,
              brak autorytetow. Pojawiajace sie wartosciowe jednostki (Lis), zostaja
              natychmiast udupione przez tredowatych.
              Okazuje sie, ze nawet demokracja w wydaniu polskim jest niereformowalna.

              W europejskim ujeciu, jestesmy skazani na Unie, wszystkie drogi do niej
              prowadza. Nie powinnismy wiec prowadzic polityki antyunijnej, dla wlasnego
              interesu. Dlatego bledem politycznym bylo zbyt gorliwe angazowanie sie w Iraku.
              Polska ma jednak prawo i obowiazek reagowania na przekrety w Unii, jak np.
              tresc i forma projektu konstytucji, unifikacja swiatopogladowa, barok
              administracyjny (przepisy, certyfikaty, normy, limity itd).

      • deluc Re: Pomysl mam 26.03.04, 23:44
        (Mozliwe ze bede tego zalowal...)

        Moze bysmy opracowali statut modelowej partii?, tj. taki ktory by mial wpisany
        mechanizm rekrutacji, weryfikacji i wymiany czlonkow, statut obsadzania
        stanowisk przez czlonkow partii itp? Wyznam ze sie wogole na tym nie znam, ale
        nie swieci garnki lepia.

        W nastepnym etapie..., dobra (puki co starczy) czekam na odzew i slowa krytyki
        • heimer Re: Pomysl mam 27.03.04, 10:10
          deluc napisał:

          > (Mozliwe ze bede tego zalowal...)
          >
          > Moze bysmy opracowali statut modelowej partii?, tj. taki ktory by mial wpisany
          > mechanizm rekrutacji, weryfikacji i wymiany czlonkow, statut obsadzania
          > stanowisk przez czlonkow partii itp? Wyznam ze sie wogole na tym nie znam, ale
          > nie swieci garnki lepia.
          >
          > W nastepnym etapie..., dobra (puki co starczy) czekam na odzew i slowa krytyki

          He he he .... to sie nazywa odwaga smile)))
        • wyskota Re: Pomysl mam 01.04.04, 03:08
          deluc napisał:

          > (Mozliwe ze bede tego zalowal...)

          Niby czego?

          > Moze bysmy opracowali statut modelowej partii?, tj. taki ktory by mial wpisany
          > mechanizm rekrutacji, weryfikacji i wymiany czlonkow, statut obsadzania
          > stanowisk przez czlonkow partii itp? Wyznam ze sie wogole na tym nie znam, ale
          > nie swieci garnki lepia.

          Statut partii w naszym gronie? Raczej niewykonalne. Natomiast moglibyśmy się
          zastanowić nad, ogólnie ujmując, zasadami funkcjonowania państwa, pożądanym
          systemem wyborczym, koniecznymi zmianami w konstytucji abstrahując od
          wyznawanych poglądów politycznych, czy światopoglądu.
          Zaproponowaną dyskusję wokół programu Samoobrony traktuję jako test naszej
          woli. Od jego wyniku zależeć będzie, czy jesteśmy zdolni do wypełnienia
          poważniejszych wyzwań dnia dzisiejszego.

          > W nastepnym etapie..., dobra (puki co starczy) czekam na odzew i slowa krytyki

          To już będzie praca, praca, praca...
          Pozdrawiam.

      • klip-klap prosta historia 27.03.04, 16:30
        Własnie wróciłem z debaty o służbie zdrowia.Organizatorem był UPR,ja miałem ją
        prowadzić(przy czym nie należę do UPR). Poinformowane były lokalne partie i dwa
        związki zawodowe-pielęgniarek i lekarzy. Temat jak najbardziej na czasie i ważny.
        Potwierdzenie przybycia zgłosiło kilka partii, przybyła jadna - PO.
        Poinformowane były też media, i społeczeństwo(plakaty). Z mediów nie zjawił się
        nikt, ze "społeczeństwa" jedna osoba. Miasto ma ponad 60 tys. mieszkancow.
        Gdy rok temu UPR zorganizował podobną debatę o UE,frekwencja partyjna i medialna
        była wysoka. Przyszli ,bo mogli sobie pokrzyczeć,media - by potem odpowiednio
        przedstawić przeciwników UE. Teraz trzeba było coś wiedzieć , media nie widziały
        w tym sensacji ani interesu. Problemu nie ma,służba zdrowia jest ok i super.

        --
        "Uważam, że w czasach demokracji niezależność jednostki i lokalne swobody będą
        zawsze wprowadzane w sposób sztuczny. Zjawiskiem naturalnym będzie centralizacja"
        Alexis de Tocqueville
    • klip-klap informacja całkowicie nieoficjalna 27.03.04, 16:44
      Przedstawiciele UW nie zjawili się na w/w debacie,bo podobno mają jakiś zjazd i
      mają się rozpaść lub wejść do Socjaldemokracji Polskiej.
      • cesarok Re: informacja całkowicie nieoficjalna 27.03.04, 17:30
        Ciekawa informacja. Gdzieś słyszałem o możliwości połączenia UW z nową
        soscjaldemokracją, ale nie bardzo w to wierzyłem. Jeśli tak to już koniec UW.
        • robisc Re: informacja całkowicie nieoficjalna 27.03.04, 20:30
          cesarok napisał:

          > Ciekawa informacja. Gdzieś słyszałem o możliwości połączenia UW z nową
          > soscjaldemokracją, ale nie bardzo w to wierzyłem. Jeśli tak to już koniec UW.

          UW skończyła sie juz dawno - teraz obeserwujemy próby odbicia sie od dna i
          uczepienia się ostatniej deski ratunku. Podobnie chce zrobić Nałęcz, który
          pociągnie do SDPL cąłą lub część UP.
          • cesarok Re: informacja całkowicie nieoficjalna 28.03.04, 17:41
            UW istnieje, ma całkiew fajną stronę Internetową, a wczoraj był zjazd (chyba
            jakoś inaczej się to nazywa), który zatwierdził listy wyborcze do PE. Moim
            zdaniem błedem największym jest delegowanie z Górnego Śląska pani G.
            Staniszewskiej (skądinąd uczciwej i ciekawej postaci), która dała się poznać
            jako osoba niechętna Śląskowi w czasie walki o zachowanie województwa
            bielskiego, ale cóż miejsce w Małopolsce musiała odstąpić panu Januszowi
            Onyszkiewiczowi.

            "W sobotę, 27 marca, w Warszawie odbyła się Konwencja Wyborcza Unii Wolności.
            Na listach UW do Parlamentu Europejskiego znajdują się osoby, które dają
            stuprocentową gwarancję, iż dobrze będą reprezentować Polskę w Europie.
            Wykształcenie, języki obce, znajomość problematyki europejskiej - to atuty
            liderów naszych list.

            Unia Wolności oprócz osób znanych, cieszących się dużym autorytetem i
            poważaniem umieściła na swoich listach ludzi młodych, którzy brali aktywny
            udział w kampanii proeuropejskiej i przyczynili się do sukcesu w referendum.
            Decyzją Zarządu UW przedstawiciele Młodego Centrum znajdą się na drugim lub
            trzecim miejscu list w poszczególnych okręgach wyborczych. UW otworzyła swoje
            listy także dla środowisk wywodzących się z organizacji pozarządowych, w tym
            dla Inicjatywy Społecznej "Tak". Liderów list do Parlamentu Europejskiego
            przedstawił Władysław Frasyniuk - Przewodniczący Unii Wolności. Są to:

            Warszawa - Bronisław Geremek
            Dolny Śląsk - Józef Pinior
            Górny Śląsk - Grażyna Staniszewska
            Pomorze Zachodnie/Lubuskie - Marcin Święcicki
            Mazowsze - Agata Morgan
            Wielkopolska - Jan Kułakowski
            Lubelskie - Piotr Cywiński
            Małopolska - Janusz Onyszkiewicz
            Pomorze - Olga Krzyżanowska
            Łódzkie - Cezary Józefiak
            Kujawy i Pomorze - Marian Filar
            Warmia/Podlasie - Michał Klinger
            Podkarpacie - Grażyna Tomczyk "



            • robisc już po UW 28.03.04, 20:09
              cesarok napisał:

              > UW istnieje, ma całkiew fajną stronę Internetową, a wczoraj był zjazd (chyba
              > jakoś inaczej się to nazywa), który zatwierdził listy wyborcze do PE.

              Dobrze wiem, ze formalnie jeszcze istnieje i nawet długi z poprzedniej kampanii
              wyborczej pozostały. Jednak marka "UW" to pieśń przeszłości: to Mazowiecki i
              jego "gruba kreska" i Balcerowicz i jego "schładzanie gospodarki".
              Podejrzewam, że dni UW są juz policzone. Być może dotrwają do czerwcowych
              wyborów do PE, ale nieuchronna klęska uzmysłowi politykom UW, że czas ratowac
              własną skórę. Ci bardziej lewicowi w pogladach zasilą ugrupowanie Borowskiego,
              reszta przejdzie do PO. Część starej gwaradii pójdzie tropem Mazowieckiego i
              wycofa się z życia publicznego. Taką przyszłość UW prognozuję.
              • cesarok Re: już po UW 01.04.04, 20:12
                robisc napisał:

                >Dobrze wiem, ze formalnie jeszcze istnieje i nawet długi z poprzedniej kampanii
                > wyborczej pozostały. Jednak marka "UW" to pieśń przeszłości: to Mazowiecki i
                > jego "gruba kreska" i Balcerowicz i jego "schładzanie gospodarki".
                > Podejrzewam, że dni UW są juz policzone. Być może dotrwają do czerwcowych
                > wyborów do PE, ale nieuchronna klęska uzmysłowi politykom UW, że czas
                > ratowac własną skórę. Ci bardziej lewicowi w pogladach zasilą ugrupowanie
                > Borowskiego, reszta przejdzie do PO. Część starej gwaradii pójdzie tropem
                > Mazowieckiego i wycofa się z życia publicznego. Taką przyszłość UW prognozuję.

                Drogi Robi - o długach z poprzedniej kampanii nic nie wiem. Reszta Twojego
                scenariusza jest całkiem prawdopodobna. Pozdrawiam

                • robisc Apel Frasyniuka 01.04.04, 21:53
                  cesarok napisał:

                  > Drogi Robi - o długach z poprzedniej kampanii nic nie wiem.

                  Proszę bardzo:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=6095921&a=6095921
      • klip-klap i już bardziej oficjalna z PO-owskim wariantem 02.04.04, 00:46
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040402/kraj/kraj_a_14.html
        • przycinek.usa calosc: 02.04.04, 01:01
          "Część działaczy UW zerka w stronę PO, Frasyniuk w kierunku partii Borowskiego
          Unia w rozkroku

          Zawrzało w Unii Wolności po tym jak ujawniliśmy, że część znanych jej działaczy
          myśli o przejściu do Platformy Obywatelskiej. Lider Unii Władysław Frasyniuk
          nie wyklucza rozmów z Socjaldemokracją Polską.

          To nie był primaaprilisowy żart. Napisaliśmy wczoraj, że Jerzy Wierchowicz,
          były szef Klubu UW, Gwidon Wójcik, szefowie regionalnych struktur Marek
          Zieliński i Krzysztof Pusz oraz Karol Działoszyński prowadzili rozmowy o
          przejściu do PO.

          - Potwierdzam, że miały miejsce ustalenia w sprawie przyjścia działaczy UW do
          PO. Rozmowy sondażowe z Janem Rokitą prowadził Gwidon Wójcik. Odbyło się
          nieoficjalne spotkanie kilkudziesięciu działaczy Unii. Było kilkunastu
          wicewojewodów, lokalnych liderów i kilku byłych parlamentarzystów - mówi
          Krzysztof Pusz, lider pomorskiej UW. - Zgodziliśmy się, że w obecnej sytuacji
          politycznej, skoro nadal chcemy działać, powinniśmy poszukać większych
          możliwości. Do kogo jest nam najbliżej? Do PO. Wtedy utworzyła się nieformalna
          grupa do rozmów z PO. Teraz czekamy na odpowiedź.

          Jerzy Wierchowicz określił informację, że już teraz przechodzi do PO, mianem
          primaaprilisowego żartu. Potwierdził jednak, że były takie rozmowy. Z kolei
          lider UW Władysław Frasyniuk przyznał PAP, że w Unii "jest paru kolegów, którzy
          przebierają nogami, ale ich nazwiska stały się popularne dzięki UW".

          Nawiązując do ewentualnej współpracy z PO, szef UW krytycznie wypowiada się o
          stylu uprawiania polityki przez Jana Rokitę. Nie wyklucza za to zwrotu w lewą
          stronę i wspólnego udziału w wyborach z SdPl Marka Borowskiego. Nie wszyscy tak
          jednak uważają. - Jeśli niektórzy koledzy z UW zastanawiają się nad połączeniem
          z partią Borowskiego, ja dziękuję za taką Unię - mówi Pusz.

          Zdaniem byłego posła UW Andrzeja Potockiego dla Unii najważniejsze są teraz
          wybory europejskie, a nie dyskusje o odchodzeniu z partii. - Na takim
          rozgardiaszu najbardziej zależy Platformie - dodaje.

          - Liczyliśmy, że sprawa przejścia wyjaśni się przed kampanią do europarlamentu.
          Na razie się nie wyjaśniła. W tej sytuacji bierzemy udział w wyborach - mówi
          Pusz.

          F.G., PAD"



          Lewactwo wylazlo z Uwoli. Wstretne lewactwo. Amatorzy cudzych pieniedzy.
          Przyjrzyjmy sie ewentualnemu przyszlemu Sejmowi:

          Samoobrona, - skrajne lewactwo.
          Sojusz Lewicy obojetnie jak sie zwal bez Milera, - samo lewactwo.
          PO - Lewactwo,
          PiS - lewactwo.

          Przeciez w tym parlamencie nie bedzie prawicy!!!
          • krzysztofsf Re: calosc: 02.04.04, 01:17
            przycinek.usa napisał:

            > Lewactwo wylazlo z Uwoli. Wstretne lewactwo. Amatorzy cudzych pieniedzy.
            > Przyjrzyjmy sie ewentualnemu przyszlemu Sejmowi:
            >
            > Samoobrona, - skrajne lewactwo.
            > Sojusz Lewicy obojetnie jak sie zwal bez Milera, - samo lewactwo.
            > PO - Lewactwo,
            > PiS - lewactwo.
            >
            > Przeciez w tym parlamencie nie bedzie prawicy!!!

            Ale wicie, towarzyszu..beda te..."odchylenia prawicowe" i bedzie im sie dawac
            odpor na lawach sejmowych w otwartej walce politycznej.
            Juz towarzysze z bratnich partii wytykaja zbytnia poblazliwosc elementom
            wstecznym, poprzez niskie podatki i inne fanaberie..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka