mali_kali
17.11.10, 15:10
Obama mowil o wspanialej polityce spolecznej. Mial byc nowy "New deal", a tymczasem USA today wypuscil ten artykul.
W skrocie: ilosc pracownikow administracji rzadowej zarabiajacych powyzej 150 tys. $ wzrosla z 7420 w 2005 roku do 82034 w 2010 roku, czyli ponad 10 krotnie. Zeby nie bylo, ze to wina republikanow i GW Bush'a, to w 2005 roku amerykanski MON posiadal 9 pracownikow zarabiajacych powyzej 170 tys. $. Gdy Obama doszedl do wladzy bylo ich juz 214, ale wg stanu na czerwiec jest ich juz 994.
Oczywiscie tak wspaniale wykwalifikowani urzednicy sa niezbedni do budowy dobrobytu. Przeciez wiadomo, ze gospodarka bez wspaniale oplacanych urzednikow nigdy w zyciu sobie nie poradzi. Kapitalizm (czyli rzady posiadaczy prawa wlasnosci) jest be, a socjalizm (czyli rzady urzednikow) jest najlepszym rozwiazaniem.
Nie wiem kto lepiej dysponuje majatkiem: osoba, ktora posiada do niego prawo wlasnosci, czy tez moze wysoko oplacony urzednik. Tymczasem Obama juz zdecydowal: o wiele lepiej decyduja o tym biurokraci i dlatego nalezy sie zadluzyc na smierc, ale dac im jak najwieksze pieniadze uprzednio odebrane posiadaczom prawa wlasnosci.
Umarl krol! Niech zyje biurokracja!