kophalski
06.04.12, 23:38
Czego trzeba żeby odnieść sukces medialny?
Być utalentowanym, mądrym, pracowitym? Nie, ale można na przykład zabić własne dziecko. Dziś w każdej gazecie/portalu na pierwszej stronie błyszczą gwiazdy naszych czasów.
Ona przynajmniej w oczach dzika, żeby część rozważała reprodukcyjnie. On, byle nie paskudny, żeby druga część rozważała reprodukcyjnie. Dramatyczne zwroty akcji, pojawia się mama, do tego prawdziwy rycerz w ciemnych okularach.
Problem w tym że Madzi nie ma i nigdy nie było.
Za całość jest odpowiedzialna duża doskonale nam znana korporacja oraz JEDNA agencja reklamowa, a w niej konkretny człowiek z imieniem i nazwiskiem. Jesteśmy oszukiwani bo do tej pory w oficjalnych wiadomościach obok spikera nie mają obowiązku wyświetlenia napisu "produkty lokowane" w związku z tą sprawą.
Oczywiście to wkrętka. Ale co to ma wspólnego z gospodarką? Zaczeło sie parenaście lat temu z banerami "Gdzie jest Józef K." I ten trend się umacnia. Jesteśmy oszukiwani coraz bardziej na każdym kroku. Konkurencja na rynku wymusza żeby produkty były reklamowane w sposób co najmniej sugerujący prawdę. Korporacje wymyślają nam bóle brzucha i (kufa - żeby nie użyć dosadniej) biotyki. Co to jest biotyk? Co to jest 30% procent bólu brzucha? Kim są kolesie w białych kitlach z wyszparowanym uzębieniem? Na pewno nie są lekarzami. Gorzej, nawet nie są dentystami. Zaczynam się denerwować tą coraz bardzie nachalną implementacją markowych produktów wprost do moje głowy. To idzie w złym kierunku i na pewno będzie jakaś reakcja tylko jaka?
Czy czeka nas rewolucja w prawodawstwie dotycząca reklamy czy my albo nasze dzieci uodpornimy się na to?