Dodaj do ulubionych

Giełda i spekulacja

30.07.15, 15:36
Giełda i spekulacja
W opinii publicznej funkcjonuje przekonanie, że wszystkie transakcje zawierane na giełdzie mają charakter spekulacyjny. Niewątpliwie przesądzają o tym informacje, jakie płyną z giełdy. Rozgłos w publikatorach nadaje się bowiem tym nietypowym, skrajnym, donoszącym o sensacyjnie wysokich zyskach lub też o głębokich spadkach kursów papierów wartościowych i olbrzymich stratach. Tymczasem giełda to najbardziej efektywna forma rynku obiektywnego wyceniania towarów i aktywów wystawianych na sprzedaż. Gwarantuje ją duża koncentracja oraz konfrontacja podaży i popytu, które to zapewniają duże liczby podmiotów uczestniczących w transakcjach kupna/sprzedaży przedmiotów obrotu. "Ze względu na koncentrację podaży i popytu, nawet po uwzględnieniu kosztów transakcyjnych, giełda oferuje najlepsze ceny kupna i sprzedaży" (Wielka Encyklopedia PWN, Warszawa 2002, T. 10, str. 137).
Odróżnia się giełdy: pieniężną i towarową oraz instrumentów pochodnych. Na giełdzie pieniężnej przedmiotem transakcji kupna/sprzedaży są papiery wartościowe (obligacje, akcje) i waluty. Na giełdzie towarowej przedmiotem obrotu są towary masowe, np. zboża, bawełna, cukier, kawa, kauczuk, ropa naftowa, cement, stal, miedź, itp. Z giełd pieniężnej i towarowej wyewoluował segment instrumentów pochodnych. Przedmiotem transakcji są tu nie towary i aktywa, a uprawnienia (kontrakty terminowe, opcje) do ich zakupu lub sprzedaży po cenie terminu ich realizacji. Transakcje zawierane na instrumenty pochodne mają charakter spekulacyjny. Nie chodzi w nich o dostarczenie przedmiotu umowy, a o zrealizowanie różnicy pieniężnej, jaka wystąpi pomiędzy ceną w zawartej umowie a faktyczną ceną terminu realizacji umowy.
W warunkach obiegu pieniądza kruszcowego spekulowanie na zmianie wartości kruszcowych monet oraz cenie towarów nie było przedmiotem zainteresowania, bo ceny pieniądza i towarów były stabilne. Wtedy zamiast spekulantów byli lichwiarze, którzy udzielali pożyczek na bardzo wysoki lichwiarski procent. Spekulanci pojawili się dopiero wtedy, gdy z pieniądza towarowego, jakim jest pełnowartościowy pieniądz kruszcowy, wyewoluował pieniądz nietowarowy w postaci różnych substytutów pieniądza towarowego, podstawą których jest udzielany przez komercyjne banki kredyt, dla którego posiadają one tylko częściowe pokrycie w kapitale własnym lub depozytariuszy. Podaż kredytowego pieniądza jest bardzo elastyczna. Teoretycznie wartość jego emisji może być nieograniczona. Praktycznie o rozmiarach emisji pieniądza kredytowego decyduje popyt na pieniądz, którym można manipulować i go dowolnie powiększać obniżając stopę oprocentowania udzielanych kredytów, z których finansowane wydatki wkraczają na stałe do obiegu jako pieniądz kredytowy. Dopiero kredytowa postać pieniądza umożliwia objęcia spekulacją całej giełdy, również rynków pieniężnego i towarowego. Wystarczy, że ryzykant-spekulant zainwestuje w dowolne wybrane przez siebie aktywa większą pożyczoną kwotę i natychmiast jego rentowność wzrośnie powyżej przeciętnej. To przyciągnie innych inwestorów, poszukujących szybkiego i łatwego wzbogacenia się. Im więcej będą inwestowali w te aktywa, tym bardziej będą napompowywali i powiększali bańkę, która pęknie wtedy, gdy bank centralny podniesie stopę procentową i w ten sposób zahamuje dalszy wzrost podaży kredytowego pieniądza. I tak kredytowa kreacja pieniądza popycha rozwój gospodarki światowej od bańki spekulacyjnej do bańki spekulacyjnej! LO
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka