A. Merkel zwariowala do konca

29.08.18, 18:04

To ze ta kobita ma cos z glowa to dla mnie bylo od poczatku jasne. Teraz widze jak na dloni.
Tylko osoba niespelna zmyslow moze oswiadczyc co nastepuje :

“Do wydarzeń w mieście odniosła się kanclerz Angela Merkel, która potępiła próby samosądów. - To co zobaczyliśmy, nie może mieć miejsca w państwie prawa.”
To znacz arabski immigrant moze dzgnac nozem autochtona w panstwie prawa, natomiast zamieszki w protescie mieisca miec nie moga ?W panstwie prawa ? Bo tak z konekstu wynika. Merkel potepia protestujacych, jednoczesnie nie potepiajac mordercow.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,23836327,zamieszki-w-chemnitz-po-smierci-niemca-angela-merkel-potepia.html
www.theguardian.com/world/2018/aug/27/germany-xenophobic-riots-chemnitz-far-right-pegida
“Wolfgang Kubicki stwierdził w jednym z wywiadów, że odpowiedzialność za zamieszki w Chemnitz spada także na Angelę Merkel i jej ciągle powtarzane hasło: Wir schaffen das - czyli "damy radę".


Tak jak ci z Tupolewa…”Dasz rade”. DEBILE. Przerazajace, liderem kidera UE jest osoba o powaznych problemach zdrowotnych.
    • przycinek.usa Re: A. Merkel zwariowala do konca 30.08.18, 07:28
      kazdy Polak w Ameryce widzi ze cos z nimi w tej Europie jest nie tak. Wszedzie pokazuja to video ze Szwecji, gdzie imigrant leje policje bedac jeden na 3 policjantki - a one nic mu nie moga zrobic. Jakos sobie nie wyobrazam takiej bezczelnosci u nas. Albo zastrzelilaby go policja, albo ktorys z sasiadow. A tam w Szwecji ze strachu tylko komorkami video kreca. Tragedia.
      • frusto Re: A. Merkel zwariowala do konca 30.08.18, 09:03
        Ja bym chciał od kogoś dostac potwierdzenie newsa, że ponoć w Szwecji w Uppsali policja przyznała, że nie kontroluje już miasta... Bo to dopiero byłaby wiadomość, a nie, że jeden facet daje radę trzem kobietom.
    • dorota_333 Zaczyna się chyba większa dyskusja 30.08.18, 09:13
      ...w Niemczech. Najwyższy czas.
      euroislam.pl/po-chemnitz-kilka-komentarzy-z-niemiec/

      Zdaje mi się, że przekroczono w Niemczech pewną masę krytyczną jeśli chodzi o incydenty z udziałem imigrantów. Poczucie zagrożenia staje się realne.

      No cóż, Europie nie uda się przepłynąć między Scyllą islamu a Charybdą nazizmu bez ofiar. Jednak im wcześniej nastąpi solidna, szczera dyskusja, tym lepiej. Głównie dla demokracji lepiej. Mniejsze zagrożenie, że naziści w końcu przejmą władzę.

      Ja mam nadzieję, że do przyjęcia opcji "zero imigrantów" nie będzie konieczne zwycięstwo jakiegoś kolejnego Hitlera.
      • frusto Re: Zaczyna się chyba większa dyskusja 30.08.18, 11:30
        Nie przekroczono żadnej masy krytycznej, jeżeli wywiady z tymi ludźmi są reprezentatywne. Nawet ten, który brał udział w demonstracji, zarzeka się, że jest przeciwko przemocy. Że trzeba uchodźcom pomagać, ale może trochę za dużo ich jest... Wciąż są dobrze wychowanym, wykastrowanym stadem.

        youtu.be/XiuU-KV8-X8
      • pigeon_shit_dust Marzenia ... 30.08.18, 14:03
        dorota_333 napisała:

        > Ja mam nadzieję, że do przyjęcia opcji "zero imigrantów" nie będzie konieczne
        > zwycięstwo jakiegoś kolejnego Hitlera.

        Brz H. nie da rady. A H. nie bedzie, nie "zaslugujecie" sobie na to dzis. Nie potraficie wyzwolic sie ( Europko) z okowow tzw .progrsywizmu w najbardziej kretynskiej postaci, wiec pozostaje wam zrec te zabe do konca. A koniec jest niedaleki.
        Jak niby mozecie rozwiazac ten problem biorac wine na siebie za kzade gowno, ktore sie dzieje tam skad jada ci uchodzcy? Albo zwalajac to na USA ?
    • frusto Re: A. Merkel zwariowala do konca 30.08.18, 11:34
      Tak sobie myślę... Ponieważ media mówią, że porządni ludzie nie mogą być przeciwko biednym uchodźcom, że to byłby rasizm i tak dalej - a przeciętnym Niemcu narasta frustracja - to czy nie jest możliwe, że ta frustracja będzie szukała ujścia politycznie poprawnego? Jakie to politycznie poprawne ujście mogłoby być? Pierwsze, co mi nachodzi na myśl, to my. Jeżeli nasz umiłowany rząd zacząłby się domagać reparacji (nieważne, czy słusznie, w polityce nie chodzi o słuszność), to dałby Niemcom idealne ujście dla frustracji. Politycznie poprawne wyrażanie dumy narodowej i ksenofobii. Kochamy Turków, Arabów i niejesteśmy rasistami, ale precz z tymi paskudnymi Polakami! Nie oddamy ani feniga, pardon, eurocenta!

      To tylko taka luźna myśl po obejrzeniu paru wywiadów i relacji z Chemnitz.Nie wiem, czy rozsądna.
    • pigeon_shit_dust No nie mowilem, ze glupia jest ? 30.08.18, 14:27
      next.gazeta.pl/next/7,151003,23837228,w-niemczech-dramatycznie-brakuje-pracownikow-rzad-chce-otworzyc.html?v=1&pId=49781683&send-a=1#opinion49781683
      Ale w sumie dobrze. Maja na co zasluzli. Zrobili komunistke kanclerzem to niby czego sie spodziewac ? Jak budowac wspolczesnosc, jak nie mozna sie obejsc bez klamst nt przeszlosci?

      "Merkel entered politics in the wake of the Revolutions of 1989, and briefly served as a deputy spokesperson for the first democratically elected East German Government headed by Lothar de Maizière in 1990."
      Gowno prawda:

      A former teacher recalls little Angela Merkel trotting around her East German school in the blue shirt of the FDJ, the communist youth organisation. Later, Merkel served as cultural secretary for the FDJ while working as a physicist at the Academy of Sciences. She conformed to the status quo despite never believing in communism.
      PS.
      To nieprawda, ze Merkel jest corka Hitlera:
      noch.info/en/2017/12/angela-merkel-is-the-daughter-of-hitler/
    • pigeon_shit_dust A u nas, w Ameryce odbieramy 30.08.18, 18:10
      paszporty smile
      Wystarczy cien podejrzenia
      www.huffingtonpost.com/entry/trump-administration-denies-passports-to-americans-living-on-border-report_us_5b87b403e4b0162f471fcc00
    • dorota_333 Nie tylko Merkel 30.08.18, 20:18
      ndie.pl/z-okazji-zblizajacych-sie-wyborow-samorzadowych-w-sztokholmie-audycje-wyborcze-w-jezyku-arabskim/

      Lewica będzie miała wyborców. Aż do wiecznego zwycięstwa.
      • szczurek.polny A Trzaskowski? 30.08.18, 21:12
        Czy Trzaskowski miałby coś przeciw audycjom wyborczym po arabsku w Warszawie?
        Zwłaszcza gdyby to mogło mu dać 2% głosów więcej?
        • dorota_333 A co ma piernik do wiatraka? 31.08.18, 10:30
          Co ma Trzaskowski do szwedzkich audycji po arabsku? A może Jaki chciałby sobie w ten sposób punktów nabić, to on przecież goni w sondażach lidera.
          • szczurek.polny Trzaskowski - lewica 31.08.18, 21:58
            Przecież Trzaskowski to jest lewica. Taka piękna, europejska lewica.
            A sztandarowym hasłem europejskiej lewicy obecnie jest osiedlanie "uchodźców".
            Dlaczego Trzaskowski miałby być przeciwko?

            "Uchodźcy" zawsze głosują na lewicę, nigdy na kogoś kto jest choćby odrobinę bardziej w prawo. To nie jest elektorat Jakiego, on nie ma żadnego interesu ich wspierać, wręcz przeciwnie.

            Gdyby Jaki był za audycjami po arabsku w Warszawie, to takie audycje nagoniłyby głosów Trzaskowskiemu. Gdyby Trzaskowski był za takimi audycjami w Warszawie, to te audycje dałyby więcej głosów Trzaskowskiemu.

            Jeśli Trzaskowski wygra, bo być może przez te 4 lata uda mu się osiedlić w Warszawie te +2% oddanych wyborców. Nie do pogardzenia.
            • dorota_333 Re: Trzaskowski - lewica 01.09.18, 09:14
              Brednie.
              • frusto Re: Trzaskowski - lewica 01.09.18, 10:27
                fakty.interia.pl/raporty/raport-wybory-samorzadowe-2018/aktualnosci/news-trzaskowski-deklaruje-pomoc-uchodzcom,nId,2624134

                "Kandydat Koalicji Obywatelskiej sam wyszedł z inicjatywą rozmowy,"

                "Trzaskowski podkreślił w rozmowie z PAP, że Warszawa powinna pozostać miastem różnorodnym i otwartym.

                "Chodzi o to, żeby tych cudzoziemców, którzy mieszkają już w stolicy, lepiej integrować, żeby pomagać im odnaleźć się na rynku pracy, w nauce języka" - dodał kandydat PO i Nowoczesnej."
    • dorota_333 Wskaźniki zatrudnienia w UE. Migranci a rdzenni 31.08.18, 10:28
      Linkuję ten wykres, bo jest ciekawy: w Europie Zachodniej pracują imigranci z krajów UE i rdzenni mieszkańcy. Imigranci spoza UE mają najniższe wskaźniki zatrudnienia. W niektórych krajach to różnica ok. 20 punktów procentowych.

      forsal.pl/praca/praca-za-granica/artykuly/1196813,migranci-spoza-ue-kontra-rdzenni-europejczycy-wskazniki-zatrudnienia-w-ue.html#zatrudnienieue2017
      • frusto Re: Wskaźniki zatrudnienia w UE. Migranci a rdzen 31.08.18, 11:52
        Zwracam uprzejmie uwagę, że z danych cząstkowych, które znam (nie do końca ścisłych, szacunkowych) potomkowie niektórych grup imigrantów również mają znacząco niższy wskaźnik zatrudnienia niż tubylcy. Ci potomkowie jednak są wliczani w "rdzennych europejczyków", nieco zaniżając statystyki. Na dodatek, "urodzeni poza EU" to bardzo pojemna grupa i obejmuje zarówno Amerykanów, jak i Marokańczyków, a są to grupy drastycznie różniące się profilem wykształcenia i zatrudnienia.

        Na przykład, tabela 5.1 w linku poniżej, zwłaszcza dla Holandii:

        www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&ved=2ahUKEwiB7rfagJfdAhUpw1kKHX7tAQIQFjACegQICBAC&url=https%3A%2F%2Fwww.diw.de%2Fdocuments%2Fdokumentenarchiv%2F17%2Fdiw_01.c.86345.de%2Fsoep08_full_euwals_etal.396726.pdf&usg=AOvVaw0In7bsJGT1N3J6HAVkqAAm

        Albo tu:

        www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=2ahUKEwiu8t28gZfdAhXqp1kKHXJ9CRcQFjAAegQIAhAC&url=https%3A%2F%2Fgoedoc.uni-goettingen.de%2Fbitstream%2Fhandle%2F1%2F14329%2F1468796814548234.pdf%3Fsequence%3D1%26isAllowed%3Dy&usg=AOvVaw1LEl_-pNiCafOLpuPNSwK1

        Ciekawie wyglądają także wyniki testów PISA w podziale na rdzennych, imigrantów i dzieci imigrantów (niestety, jakiś czas temu PISA zdaje się przestała publikować te dane, ciekawe, dlaczego...)
        • dorota_333 Re: Wskaźniki zatrudnienia w UE. Migranci a rdzen 31.08.18, 16:10
          Ciekawe dane, ale sprzed 10 lat. Niemniej widać bardzo niską aktywność zawodową kobiet spoza Europy.
      • pigeon_shit_dust Lenie i idioci. 31.08.18, 14:21
        Ludzie emigruja do bogatszych krajow bo u siebie maja biede. A biuede maja, bo sa leniami i nie chce im sie pracowac. Oczywiscie to jest niepoprawne politycznie w oczach teczowych postepowcyh, wiec nie mowi sie tego wprost: Jestes biedny i masz syf w domu, bo jestes leniem i idiota. Mowi sie , ze USA albo inny kraj rozwiniety narobil w tamtym, biednym kraju balaganu, wywolaly wojne, zamieszki, inwestowaly za malo, za duzo albo zle. I juz. Lenie moga pakowac bidny mantelek i walic do kraju ktory “odpowaida” za ich syf. Oczywiscie pracowac tu nie beda, bo to byloby niesprawiedliwe dziejowo, wiec sie lenia dalej.
        I to tyle w temacie.
        • dorota_333 Re: Lenie i idioci. 31.08.18, 16:09
          To różnie wypada. Na przykład w GB pracują imigranci z Europy Wschodniej i tubylcy. Napływowi spoza UE znacznie mniej. W tych danych pewnie też widać model rodziny muzułmańskiej: kobiety zazwyczaj nie pracują.
          Natomiast w Szwecji pracuje rekordowa liczba tubylców (dlatego, że Szwedki mają rekord w zatrudnieniu).

          Generalnie widać po tej tabelce, kto w Europie pracuje. I nigdzie imigranci spoza UE nie są najbardziej aktywni.

          Tak się zastanawiam - w Polsce nie ma akurat tego problemu - jak czuje się taka Szwedka zapierniczając do roboty (i łącząc tę robotę z pracą w domu), kiedy widzi kilkudziesięcioosobowe rodziny arabskie włóczące się cały dzionek po ulicy. I ma świadomość, że to z jej gigantycznych podatków żyją te baby okutane w szmaty.

          • pigeon_shit_dust Re: Lenie i idioci. 31.08.18, 16:58

            > Tak się zastanawiam - w Polsce nie ma akurat tego problemu - jak czuje się taka
            > Szwedka zapierniczając do roboty (i łącząc tę robotę z pracą w domu), kiedy wi
            > dzi kilkudziesięcioosobowe rodziny arabskie włóczące się cały dzionek po ulicy.
            > I ma świadomość, że to z jej gigantycznych podatków żyją te baby okutane w szm
            > aty.

            Msle ze to zalezy od Szwdki, ale pewnie odczuc maja cale spektrum:
            Od : Zamordowala by te qurwy tepym nozem, abrudna juche spuscila do rynsztoka ale zabije swinie a posadza mnie jak za czlowieka" do " Milo mi ze moge popracowac, bo chce i potrafie a moje podatki beda wykorzystane na pomoc ludziom, ktorz ymaja gorzej niz ja"
            Albo inaczej, to co sobie kazdy mysli zalezy od tego jak mocno jest pierolniety w glowe.
          • pigeon_shit_dust A jak sie czuje Szwedka gwalcona przez Araba? 31.08.18, 17:36
            Dlaczego lewica to idioci ?
            No bo te druga czesc pytania w tytule napisac lub zadac mogl tylko kompletny, skonczony idiota, prawda ?

            "Kto gwałci w Szwecji - a może lepiej tego nie wiedzieć?"
            wyborcza.pl/7,75399,23841674,kto-gwalci-w-szwecji-a-moze-lepiej-tego-nie-wiedziec.html#nowaZajawkaGlownaMT


    • frusto Re: A. Merkel zwariowala do konca 31.08.18, 14:50
      U nas wariatów też dosyć. Było spotkanie z wiceministrem z PiSu, który radośnie obwieścił, że Polska chce szybciej rozdawać obywatelstwo, ściągać imigrantów i tak dalej. Miał rację poeta, że "Polak nowe przysłowie sobie kupi"

      twitter.com/piskorz_monika/status/1035264123431542789
      • troszke-spermy Re: A. Merkel zwariowala do konca 31.08.18, 15:21
        frusto napisał:

        > U nas wariatów też dosyć. Było spotkanie z wiceministrem z PiSu, który radośnie
        > obwieścił, że Polska chce szybciej rozdawać obywatelstwo, ściągać imigrantów i

        To leci na fali tej koniunktyry, tak zwanej. PiS uwaza ze stworzyl niesamowita prosperite w Polsce , wiec jest tak super, ze trzeba sciagnac obcych zeby na was pracowali. Jak Araby sciagaja sobie Wietnamczykow i Filipinczykow , a sami leza i drapi sie w jajca. Te Araby, ktore maja rope oczywiscie, nie ta bida co wieje z Syrii.
        Minimalne spoowolnienie i pod bramami manufaktur i montowni ustawia sie chetni do pracy , wtedy bedziecie mili dopiero zabawe z tymi "nowymi Polakami: smile
    • frusto "The National Question" 01.09.18, 10:56
      Od kilku lat czytam i słyszę, głównie na blgach zachodnich, że podział na lewicę-prawicę jest przestarzały. Obecnie ważniejszy jest inny: localists-globalists. Tych, którzy chcą zachować narodowy charakter państw, i tych, którzy koniecznie chcą sprowadzać imigrantów.

      Spór o to moim zdaniem rzeczywiście jest najważniejszym, który obecnie istnieje. Kilka lat temu wrzuciłem tutaj swój post o kapitale społecznym i o różnicach zarówno kulturowych, jak i być może biologicznych między różnymi grupami imigrantów. Moje zdanie od tamtego czasu się nie zmieniło - nie jest ważne, skąd się te różnice biorą. Może są całkowicie warunkowane przez środowisko. Ważne jest to, że te różnice istnieją, są podtrzymywane w drugim pokoleniu imigrantów, i istnieją w różnych krajach - i żadnemu krajowi nie udało się tych różnic zniwelować (pomijając kwestię sprowadzania elitarnych imigrantów np. z Nigerii, doktorów-inżynierów itd, którzy radzą sobie nadspodziewane dobrze).

      Kwestia jest prosta - są trzy, bardzo proste fakty.

      (1) W Afryce rośnie demograficzna fala. Nawet, gdyby nagle teraz wszystkie kobiety zaczęły rodzić po dwójkę dzieci, i tak liczba ludności urośnie tam drastycznie.

      A oto efekt (wg prognoz ONZ - przy czym do tej pory te prognozy zawsze dla Afryki były korygowane w górę

      https://pbs.twimg.com/media/DEZ3j9oV0AA4l4D.png

      Jeszcze za naszego życia w Afryce pojawi się miliard nowych mieszkańców.

      (2) Kolejne badania potwierdzają, że nawet w krajach radzących sobie całkiem nieźle, większość ludności, gdyby mogła, wyemigrowałaby do USA lub Europy.

      (3) Faktem jest także zmiana klimatu. Nie będę się tutaj kłócił, czy to spisek klimatologów, czy nie, fakt jest faktem. W połączeniu z rosnącą urbanizacją oznacza to (a) rosnące kłopoty z wodą (b) więcej szkodników plus (c) rosną koszty nawozów a w efekcie (d) produkcja żywności wkrótce przestanie rosnąć iwg prognoz już niedługo poleci na łeb na szyję.

      (1)+(2)+(3) oznacza realną możliwość nie tysięcy, ale MILIONÓW "uchodźców klimatycznych", czy jak tam to nazwie lewica, pragnących się dostać do Europy (legalnie lub nie).

      Ludzie ci, gdy już się dostaną, nigdy Europy nie opuszczą. Wysiłki deportowania nawet kryminalistów często kończą się niczym (jak w Szwecji, gdy gwałciciela nie deportowano, bo mógłby po wyjściu z więzienia gwałcić Afrykanki, a byłoby rasizmem więcej cenić Szwedki niż Afrykanki). Wystarczy jeden wyłom, jak pęknięcie w tamie.

      Tu nie chodzi o islam. Chodzi o ludzką falę, nieważne, czy z Afryki, Indii, Wietnamu czy Filipin, która trwale, nieodwracalnie może zmienić państwa Europy (i to naprawdę bardzo szybko). Każdy imigrant z osobna może być wspaniałym człowiekiem; setka imigrantów mogłaby polepszyć życie nas wszystkich; problem polega na tym, że chodzi (w perspektywie kilku dekad) o miliony imigrantów, a to już jest zupełnie inna sprawa.

      Imigranci w każdym kraju wybierają partie bardziej na lewo, nawet gdy ich poglądy są bardziej konserwatywne - wśród imigrantów wprawdzie trafiają się libertarianie zakochani w kapitalizmie i zachodniej kulturze, ale znaczeni więcej jest takich, którzy wolność słowa mają za nic, wolą socjalizm, regulacje, interwencje państwowe, a rządy prawa mają za nic.

      MOżna się zżymać na "homo sovieticus" czy miejscowe socjalizujące partie, ale sprowadzenie nowych rzesz imigrantów problem powiększy i spowoduje, że będzie nierozwiązywalny. Kraj zepsuty durną polityką gospodarczą można naprawić, politykę zmienić, partię wymienić na inną. Polityki imigranckiej nie da się odwrócić.

      Do tego, oczywiście, zniszczy tkankę społeczną, zwiększy koszty życia oraz obciążenia dla budżetów. W niewielu krajach Europy prowadzi się takie badania, ale tam, gdzie cząstkowe badania są prowadzone (Norwegia i Dania chyba tylko), widać, że pewne grupy imigrantów ZAWSZE stanowią obciążenie dla budżetu.

      Gdy płonie miasto, nie czas się kłócić o ścieżki rowerowe. W obliczu "the national question" wszelkie różnice na tle polityki gospodarczej i tak dalej są równie śmieszne.

      Zostają tylko te, najważniejsze pytania: czy rząd ma więcej dbać o dobro własnych obywateli, czy imigrantów? Czy państwa są narodowe, obywatele tworzą zwartą, spójne grupy połączone nie tylko doraźnym interesem, czy też są tylko grupkami konsumentów, gotowych w każdej chwili spitalać gdzie indziej, a państwa są dla nich tylko hotelami, nie domami? Czy rząd ma prawo wymienić naród na nowy?

      Dla mnie odpowiedzi na te pytania są proste.

      Najgorsze jest zaś to, że nikt tego zdaje się nie rozumieć. Że nawet ci ludzie W Chemnitz krzyczą, jak przyjaźni są wobec uchodźców, że boją się etykietki "faszystów", że nawet tutaj w dyskusji widzę większe obawy "że wygrają na tym ONRowcy" niż jakąkolwiek refleksję nad prostym faktem - w ciągu następnych kilku dekad pojawi się miliard nowych ludzi, Afryka nie da rady zapewnić im odpowiedniego stylu życia, i bardzo wielu z nich będzie chciało przybyć tutaj.

      Czulibyście się komfortowo w kraju, gdzie jest 10, 20, 30% mniejszości? A może boicie się odpowiedzieć, bo wtedy ktoś by was nazwał rasistami?

      A może myślicie "eeee jakoś się zintegrują". Nie zintegrują się. Stu by się zintegrowało. Tysiąc. Ale nie milion. A nie chodzi o to, ilu chce przyjechać do POlski teraz. Chodzi o to, ile przyjedzie w ciągu następnych kilku dekad.

      Uch, rozpisałem się, ale naprawdę nie rozumiem, jak można się podniecać nieważnymi drobiazgami, a nie zwracać uwagi na kwestię tak absolutnie fundamentalną.
      • dorota_333 Re: "The National Question" 01.09.18, 13:40
        Dobry post i całkowita racja. Dodałabym dwie rzeczy.

        1. Im wcześniej uda się przełamać terror poprawności politycznej w debacie publicznej (w całej Europie) tym lepiej (zakładam optymistycznie, że uda się go przełamać.). Bo wtedy mamy szansę uniknąć rządów skrajnej prawicy.


        2. Ponieważ jestem (chyba) jedyną kobietą, która tu teraz pisuje, to punkt widzenia kobiety. Otóż większość imigracji do Europy pochodzi z krajów muzułmańskich. A wzrost wpływów islamu (nie daj Boże dominacja) będzie oznaczać w pierwszej kolejności odebranie praw kobietom. W islamskiej Europie będziemy jak w Afganistanie - zwierzętami, nie ludźmi.

        Powinny o tym pamiętać lewicowe […], które tak współczują "uchodźcom".
      • cojestdoktorku Re: "The National Question" 01.09.18, 15:24
        > (3) Faktem jest także zmiana klimatu. Nie będę się tutaj kłócił, czy to spisek
        > klimatologów, czy nie, fakt jest faktem. W połączeniu z rosnącą urbanizacją ozn
        > acza to (a) rosnące kłopoty z wodą (b) więcej szkodników plus (c) rosną koszty
        > nawozów a w efekcie (d) produkcja żywności wkrótce przestanie rosnąć iwg progno
        > z już niedługo poleci na łeb na szyję

        zmiana jest faktem ale reszta już dokładnie odwrotnie
        zwiększane produkcji rolniczej ma miejsce również dzięki zmianom klimatu
        rośliny dzięki podwyższeniu stężenia CO2 są bardziej odporne na susze i bardziej odporne na szkodniki
        z tej wyliczanki ten jeden punkt odpada

        • frusto Re: "The National Question" 01.09.18, 16:25
          Niestety, nie. To zależy jakie rośliny. Na przykład istotnie, dotyczy to bardzo wiele chwastów, które rosną znacznie lepiej przy wyższych poziomach CO2. Kukurydza tak samo. W przypadku pszenicy... no np. proszę przeczytać www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3550675/ (można przeciwdziałać nawożeniem, ale to kosztuje... Europę będzie stać, ale Afrykę? Bez pomocy?).

          CO2 korzystnie wpływa także na rozwój grzybów. Tak czy inaczej, mniejsza nawet o zmiany klimatyczne. Obecnie jeszcze produkcja żywności rośnie (chociaż wolniej, niż rośnie liczba ludności). I już obecnie Afryka importuje żywność (za 35 miliardów USD rocznie - podobno, ale trudno mi w to uwierzyć, Afryka importuje większość żywności).

          Można sobie z tym poradzić np. hodując odmiany bardziej odporne na suszę (oiw nawet już są takie odmiany) ale adaptacja będzie wolna i spowalniana przez histerię anty-GMO (np. była ta historia z wyhodowaniem bananów odpornych na choroby w Ugandzie). Teoretycznie jest spore pole do popisu: lepsze odmiany zbóż, nauka rolników nowoczesnych upraw roli itd. Teoretycznie można zacząć inwestować, zwiększyć nawożenie, poprawić kulturę rolną itd. Nawet to się czasami dzieje. Patrząc jednak na to, co się dzieje, wątpię, by potrzebne inwestycje i zmiany były wprowadzane wystarczająco szybko. W ciągu trzydziestu lat Afryka powinna osiągnąć poziom rolnictwa w Holandii. JUż to widzę, hehe... Zwłaszcza, że obecnie bardziej prawdopodobne są akcje w rodzaju konfiskaty ziemi białych w RPA, co raczej nie będzie skutkować zwiększeniem produkcji żywności.

          www.pnas.org/content/113/52/14964

          A potem co? Przecież wzrost populacji się nie zatrzyma.
          • cojestdoktorku Re: "The National Question" 02.09.18, 10:48
            wszyscy zostali omotani od grupę straszącą zmianami klimatu
            wykryto te zmiany i ok, ale później już poszli za ciosem i artykuły pisze sie pod z góry ustaloną tezę, a teza jest taka ze wzrost stężenia CO2 i temperatury to zło

            spójrzmy więc na fakty Z PRZED powstania hipotezy globalnego ocieplenia, a wiec na fakty na które ta hipoteza nie wpływała bo jeszcze jej nie było

            tym co napędza życie na ziemi jest fotosynteza, czyli mechanizm w którym materia nieorganiczna zamienia sie w materię organiczną, tworzy sie baza dla całego życia które juz dalej tylko korzysta z tej materii organicznej (np. my jedząc rosliny lub mięso) im ta baza wieksza, tym lepiej
            zależność szybkosci fotosyntezy od stężenia CO2:
            pl.wikipedia.org/wiki/Fotosynteza#/media/Filetongue_outhotosynthesis_CO2_concentration.svg
            obecnie mamy 0,04% CO2, by osiągnac optimum stężenie musi wzrosnąc co najmniej dwukrotnie
            a tutaj filmik obrazujacy jaka jest róznica we wzroście przy różnych stężeniach
            www.youtube.com/watch?v=jODIYw_5A40
            podobno problemem jest to ze będzie za ciepło, a oto wykres pokazujacy wpływ temperatury na proces fotosyntezy
            pl.wikipedia.org/wiki/Fotosynteza#/media/Filetongue_outhotosynthesis_temperature.svg
            optymalna temperatura dla fotosyntezy to ponad 30 stopni C
            pl.wikipedia.org/wiki/Fotosynteza#/media/Filetongue_outhotosynthesis_temperature_and_light.svg
            kolejna sprawa to fakt ze klimatolodzy niechętnie mówią też o tym że obecnie mamy ZLODOWACENIE i to najsilniejsze od prawie pół miliarda lat
            pl.wikipedia.org/wiki/Zlodowacenie#Starsze_zlodowacenia
            wiec to prawda ze się ociepla, ale to bardzo dobrze, w końcu zmierzamy do warunków optymalnych dla życia, bo istnienie czap lodowych nie jest naturalnym stanem tej planety

            w tym momencie pada jednak zarzut - zmiany są za szybkie i życie sie nie zdąży przystosować przez to ze w ciągu 100 lat temperatura moze wzrosnąc nawet o 6 stopni
            no to czytajmy co wydarzyło się całkiem nie dawno:
            "Gwałtowne zmiany klimatu w naszej części świata już się jednak zdarzały. Młodszy dryas – faza klimatyczna trwająca od ok. 11 tys. do 9500 lat p.n.e. – charakteryzował się właśnie błyskawicznym spadkiem temperatury. W ciągu zaledwie kilku lat (niektórzy naukowcy uważają, że mogło to być kilka miesięcy) obiżyła się o 5–7 st. C, a na Grenlandii o 15 st. C. "
            www.rp.pl/Nauka/301099921-Nadchodzi-gwaltowne-ochlodzenie-klimatu-w-Europie.html
            pl.wikipedia.org/wiki/M%C5%82odszy_dryas
            czyli jak sie okazuje temperatura potrafi sie zmienic o takie wartosci w kilka lat lub nawet miesięcy i życie na ziemi przetrwało mimo ze to oziębienie to wartosci bliskie skrajnych dla naszej planety, my zaś zmieniamy temperaturę w "prawidłowym" kierunku

            i teraz jeszcze bardzo wazna sprawa:
            rosliny oddychają przez aparaty szparkowe,
            "Liczba szparek w liściach jest odwrotnie proporcjonalna do stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Ich gęstość (liczba na jednostkę powierzchni) zmniejsza się 0,6% przy zwiększeniu stężenia dwutlenku węgla o 1 ppmv. W związku z tym gęstość szparek (ang. stomatal index, stomatal frequency) lub indeks porów może być używany do ocen zmian klimatu"

            im mniejsze stężenie CO2 tym roślina musi miec więcej apartów szparkowych i tym dłużej musi miec je otwarte, z tego wynika, ze otwarcie aparatu szparkowego to moment kiedy roślina traci wodę
            "Przy otwartych szparkach transpiracja jest niewiele mniejsza niż parowanie z otwartego lustra wody"

            czyli im będzi więcej CO2 w atmosferze tym roślina krócej będzie maiął otwarte aparaty szparkowe a przez to straci mniej wody, będzie bardziej odporna na suszę

            otwarcie aparatu szparkowego to również moment kiedy roslina jest narażona na atak różnego rodzaju szkodników
            "Szparki i aparaty szparkowe jako naturalne otwory w skórce chroniącej rośliny przed szkodliwym wpływem środowiska zewnętrznego stanowią wrota inwazji patogenów. Na przykład zarodniki grzybów z rzędu rdzowców Uredinales kiełkują na powierzchni blaszki liściowej, po dotarciu do szparki tworzą przycistkę wciskającą się do wnętrza liścia. Zarodniki pływkowe przemieszczają się w kierunku szparki stymulowane przez substancje chemiczne wydzielane przez roślinę. Po dotarciu do szparki zarodnik nieruchomieje i kiełkuje, a strzępki grzyba rozwijają się dalej wewnątrz blaszki liściowej."
            czyli im wiecej CO2 tm rośliny bardziej odporne na patogeny

            pl.wikipedia.org/wiki/Aparat_szparkowy#Liczba_szparek_a_st%C4%99%C5%BCenie_dwutlenku_w%C4%99gla
            rolnictwo od dawna korzysta na efekcie wzrostu CO2, chwalą się ze wzrost wydajności to lepsze maszyny, nawozy itp, a nikt się nie chwali tym że jednym z głównych efektów poprawiających plony jest efekt nawożenia CO2, wynikajacy ze wzrostu jego stężenia

            generalnie klimatolodzy to fizycy i ładnie rozgryźli co sie dzieje z atmosferą, ale jak juz doszli do głosu to stali się nagle "ekspertami" (haha) w dziedzinie biologii - i na tym polega problem, mają kasę więc ich głos jako ekspertów od fizyki atmosfery ale ignorantów w dziedzinie biologii jest słyszalny najbardziej
            • frusto Re: "The National Question" 02.09.18, 11:20
              Spoko, ale C02 nie wpływa selektywnie tylko na rośliny uprawne. Na chwasty także. (Przy czym na tym linku przecież widać, że dla roślin typu C3 optimum już jest prawie osiągnięte - a dla C4 nawiasem mówiąc widziałem liczby mówiące o optimum przy 0.12%).

              Tak czy inaczej, niech nawet będzie, że C02 wpływa pozytywnie na wszystkie, dla mnie nie ma to znaczenia. I temperatura też - to i tak nieważne, ponieważ nawet wtedy sytuacja wygląda nieciekawie pod względem żywności. Obecnie Afryka importuje mnóstwo żywności. Ludność rośnie szybciej niż produktywność. Wniosek: Afryka będzie importować jeszcze więcej żywności.

              Tutaj b. długi artykuł o produkcji żywności w Afryce i wyzwaniach: www.downtoearth.org.in/coverage/the-africa-file-58594
              • cojestdoktorku Re: "The National Question" 02.09.18, 12:13
                >Spoko, ale C02 nie wpływa selektywnie tylko na rośliny uprawne. Na chwasty także.

                tak, ale chwast to roslina jak każda inna, tyle ze dla nas nieprzydatna
                wciąz krzyżujemy nasze uprawne rosliny, a nawet modyfikujemy genetycznie by miały przewagę
                chwasty są cały czas takie jak były, a rośliny uprawne to supermeni rosnący w siłę bo wspomagane są przez nasza technologię
                nie wiem skąd mit nadprzyrodzonych mocy chwastów które nie maja takich pleców jak rośliny uprawne

                >roślin typu C3 optimum już jest prawie osiągnięte - a dla C4

                to też jest wazny temat
                na ziemi przez setki milionów lat istniała tylko fotosynteza C4, taka która optymalnie działa przy 35 stopniach C i wysokich stężeniach CO2, tak wyewoluowała w odpowiedzi na warunki panujac ena ziemi, a wiec włąsnie wysokie stżezenie CO2 i wysokie temperatry
                przez ostatnie 50 lat temperatura spada (50mln lat temu średnia temperatura NA BIEGUNACH to +20 stopni C)
                spada równiez stężenie CO2
                spadek temperatur i stężeń CO2 jest tak duży ze okazał sie katastrofą w skali całej planety, C4 może zachodzić przy stężeniu
                minimum 200ppm, a te 280 które niedawno mieliśmy to jest dla roslin jak oddychanie powieszonego na sznurze
                w efekcie tych katastrofalnych zmian pojawiał sie fotosynetza C3 a wieć taka która zachodzi przy nawet minimalnych ilościach CO2
                widać na tym wykresie:
                pl.wikipedia.org/wiki/Fotosynteza#/media/Filetongue_outhotosynthesis_CO2_concentration.svg
                C4 nie zaczynała się od zera
                dalszy ewentualny spadek stężenia CO2 mógłby zatrzymac całkowiecie fotosyntezę C4 i byłby to najwiekszy kataklizm w historii życia na tej planecie
                już spadek CO2 do poziomu 280 jest jedną z wielkich katastrof dla życia, to najniższy poziom w historii i całkiem przypadkiem pojawiliśmy sie akurat teraz my ludzie i efektem ubocznym szago istnienia jest powstrzymanie tej katastrofy

                jest taka hipoteza:
                pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Gai
                którą uważam za kretyńską
                tyle ze nasze pojawienie na planecie i wydobywanie uwiezionego w skorupie ziemskiej węgla a następnie puszczanie go w atmosferę idealnei pasuje, ziemia naszymi rękoma zwraca biosferze węgiel który w został w ziemi uwieziony a którego nie umiały zwrócić wulkany (wczesniej prze zmiliardy lat to one nad tym pracowały)

                dziwny przypadek ze ludzie ze swoim spalaniem węgla pojawili sie akurat w tym momencie gdy to sie okazłąo

                >dla C4 nawiasem mówiąc widziałem liczby mówiące o optimum przy 0.12%

                zgadza się 0,12% to 1200ppm, obecnie mamy 400
                i pewnie dlatego na filmiku który wkleiłem wcześniej jest odniesienie do 1200ppm
                co ważne, tamten filmik nie uwzględnia tego że ma być cieplej (wiec roslina urosnie jeszcze szybciej) oraz tego ze roślina będzie potrzebowała mniej wody
                urodziliśmy się w w okreslonej rzeczywistosci i wydaje nam sie ona normalna
                a normalne (z punktu widzenia wcześniejszych standardów na tej planecie) moga byc warunki w których pola dają plony 3 razy w roku a każdy z nich jest większy od obecnego jednorocznego
                tylko do tego musi byc te 1200ppm i nawet z 10 stopni cieplej (średnia roczna temperatura w Polsce to mniej niż 10 stopni C)
                • cojestdoktorku Re: "The National Question" 02.09.18, 12:16
                  >dziwny przypadek ze ludzie ze swoim spalaniem węgla pojawili sie akurat w tym momencie gdy to sie okazłąo

                  okazało potrzebne


                  sorry za błedy i literówki
                  • cojestdoktorku Re: "The National Question" 02.09.18, 12:44
                    największym błedem było mylenie C3 z C4 tongue_out
      • bieda_inwestor Re: "The National Question" 05.09.18, 13:42
        > Od kilku lat czytam i słyszę, głównie na blgach zachodnich, że podział na lewic
        > ę-prawicę jest przestarzały. Obecnie ważniejszy jest inny: localists-globalists
        > . Tych, którzy chcą zachować narodowy charakter państw, i tych, którzy konieczn
        > ie chcą sprowadzać imigrantów.

        Nie jest prawda, ze to jest ten jedyny podzial. Mozna jeszcze byc Europejczykiem - czyli sprowadzanie imigrantow nie, ale dalsza integracja w ramach Uni - tak.

        Wiecie, co mi sie najbardziej nie spodobalo w tej calej dyskusji o Chemnitz? Ze w wiekszosci artykulow po niemiecku podawali, ze ten zabity byl w polowie (po ojcu) Kubanczykiem. Bo to jest jak dla mnie straszna hipokryzja obu stron. Z jednej strony faszysci z grupy Kaos podburzaja, ze na niemieckiej ziemi azylanci zabili Niemca, choc jakby go spotkali samego, tez by mu pewnie dali wpier*ol, z drugiej "liberalni"/"elity" umniejszaja znaczenie tego wydarzenia mowiac miedzy slowamy, ze to tylko takie porachunki miedzy imigrantami i prawdziwi Niemcy nie maja sie czego bac.

        > Ludzie ci, gdy już się dostaną, nigdy Europy nie opuszczą.

        No dobrze, a co konkretnie proponujesz? Jak chcesz ten naplyw powstrzymac
        • frusto Re: "The National Question" 05.09.18, 14:16
          > Mozna jeszcze byc Europejczykiem - czyli sprowadzanie imigrantow nie, ale dalsza integracja w ramach Uni - tak.

          Teoretycznie tak, ale w praktyce zawsze się to wiąże z ideologią typu "civic nationalism": że wystarczy dostać obywatelstwo i już się jest "jednym z nas". Europejczyk - to ktoś z paszportem. Bardzo szczytne, ale zarazem bardzo XXwieczne, nie pasujące do nadchodzących czasów. W końcu - jeżeli tylko paszport decyduje o byciu Europejczykiem, to na jakiej podstawie odmawiać paszportu biednym ludziom z Afryki czy Bliskiego Wschodu?

          Teoretycznie możliwe byłoby "Europa dla Europejczyków" (i może nawet zyskałoby to poparcie wśród tzw. szarych ludzi), ale w obecnym klimacie oznaczałoby to oskarżenia o rasizm, którego wszyscy się boją - co skutkuje zwykle poronionymi deklaracjami które jak dla mnie brzmią mniej więcej tak: "nie jesteśmy rasistami, chętnie przyjmujemy imigrantów i pomagamy uchodźcom, byle tylko nie dymali nas tak po chamsku, niech chociaż kwiatki przyniosą".

          Poza tym, osobiście uważam, ze integracja w UE i liczenie na powstrzymanie masowej imigracji, w której JUŻ jest b. duży odsetek mniejszości - i nikt nawet nie wie jak duży, bo gdzieniegdzie prowadzenie statystyk tego typu jest nielegalne [1] - jest nierealistyczne i tylko nieco spowolni "immiwazję". Dlaczego? Ponieważ mniejszości są wystarczająco liczne, by wpływać na wybory, a więc zawsze będzie ktoś, kto będzie chciał im się podlizać np. deklarując miłość dla imigrantów. Dalej, ponieważ mniejszości w naturalny sposób ułatwiają imigrację i dostarczają łzawych historyjek typu "mój wujek tak bardzo chciałby dołączyć do rodziny i zostać Europejczykiem". Wreszcie, ponieważ deklaracje "jesteś europejczykiem, ale Twój wujek nie może przybyć do Europy" mogą powodować resentymenty.

          > No dobrze, a co konkretnie proponujesz? Jak chcesz ten naplyw powstrzymac

          Konkretnie? Nie wiem. Nie kandyduję na posła, nie mam gotowych rozwiązań. Problem jest cholernie trudny.

          Na początek może chociaż jakieś półśrodki. Łódki zatapiać, imigrantów odstawiać na brzeg (ze skibką chleba, by z głodu nie zginęli). Tych bez dokumentów bez litości deportować. Każdego, kto będzie pomagał nielegalsom się dostać, pozbawiać obywatelstwa i do więzienia. Tych, którzy szturmują ściany i naparzają kamieniami w policję jak w Ceucie - traktować jako nieprzyjaciela dokonującego inwazji i strzelać bez litości. Koniec z prawami azylu. Deportacje radykalnych islamistów i przestępców, a także tych, co siedzą na bezrobociu i nie szukają pracy. Sorry - własnych przestępców i leni mamy dosyć, imigracja nie jest prawem człowieka, każdy imigrant ma przynosić korzyść NAM, a czy przy okazji poprawia los sobie to już dla mnie sprawa totalnie nieistotna.

          [1] Np Francja: nie wiadomo, ilu tam jest Afrykanów i osób z Bliskiego wschodu. Tych z Maghrebu estymuje się na jakieś 7-9% i 5 do 8% murzynów - razem na pewno ponad 10%. Zapewne więcej. Ważniejsze dwie sprawy: (1) Wśród noworodków proporcja mniejszości na pewno jest mniejsza (2) mniejszości szybciej decydują się na dziecko, a więc przerwa między pokoleniami jest większa - ergo, procent mniejszości nawet przy totalnym zatrzymaniu imigracji szybko może wzrosnąć. Nawet ciężko znaleźć świeże dane, bo ludzie skupiają sie na muzułmanach, a zapominają o imigrantach-chrześcijanach z czarnej Afryki. Myślę, że w 2050 spokojnie 1/5 mieszkańców Francji to będą potomkowie imigrantów z Afryki.
          • pigeon_shit_dust Proste 05.09.18, 15:31
            frusto napisał:

            Eur
            > opejczyk - to ktoś z paszportem. Bardzo szczytne, ale zarazem bardzo XXwieczne,
            > nie pasujące do nadchodzących czasów. W końcu - jeżeli tylko paszport decyduje
            > o byciu Europejczykiem, to na jakiej podstawie odmawiać paszportu biednym ludz
            > iom z Afryki czy Bliskiego Wschodu?

            Na takiej, ze nie sa Europejczykami tylko Afrykanami.
            • frusto Re: Proste 05.09.18, 15:59
              No właśnie, to jest odpowiedź tzw "rasistowska". Bo pytanie było: dlaczego nie chcesz, by Afrykanie stali się Europejczykami. Tzn mi odpowiedź "nie bo nie" pasuje, ale z doświadczenia wiem, ze kończy się to oskarżeniami o rasizm.
              • pigeon_shit_dust Re: Proste 05.09.18, 16:28
                frusto napisał:

                > No właśnie, to jest odpowiedź tzw "rasistowska". Bo pytanie było: dlaczego nie
                > chcesz, by Afrykanie stali się Europejczykami.

                Alez ja chce. Przeciez ja tez zostalem Amerykaninem, mimo ze urodzilem sie Europejczykiem. Ale obywatelstwa nie dostalem dlatego, ze powiedzialem komus dawaj mi obywatelstwo, bo ja z Europy Wschodniej. .
                Procedura trwa latami, kosztuje pieniadze i wysilek. Dla wileu Polakow ( jako przykldad) zbyt duzy ten wysilek. ie dali rady nie jedzic po pijaku samochosem, na przyklad. Wiec Polek w USA jest bez porownania wicej z obywatelstwem USA niz Polakow. Panie rzadziej jezdza autami pijane w trupa po prostu. Ale to na marginesie.\
                Wiec niech sie Afrykanin stanie Europejczykiem- legalnie emigruje z Afryki do Europy, uzyska staly pobyt, placi podatki, nie kradnie i nie morduje, odczeka swoje , zda egzamin z jezyka i czego tam sie w EU wymaga i wtedy niech sobie zostanie Europejczykiem, jak jeszcze dozyje tego momentu.
                • frusto Re: Proste 05.09.18, 16:37
                  No właśnie. Civic nationalism - masz paszport, jesteś Europejczykiem. To jest dokładnie to, co napisałem wyżej.
                  • pigeon_shit_dust A na odwyrtke moze ? 05.09.18, 19:51
                    frusto napisał:

                    > No właśnie. Civic nationalism - masz paszport, jesteś Europejczykiem. To jest d
                    > okładnie to, co napisałem wyżej.

                    Ok, to znaczy co bedzie odwrotnoscia ( pozytywna jak rozumiem?) takiego civic nationalizsm? Afrykanczyk bez paszprotu europejskiego powinien takze byc takze Europejczykiem?
                    A Europejczyk z paszportem europejskim? Czy jest Afrykanczykiem? Albo Amerykaninem ?
                    • frusto Re: A na odwyrtke moze ? 05.09.18, 20:46
                      Nie. Afrykańczyk jest Afrykańczykiem nawet z paszportem.
                      • pigeon_shit_dust Re: A na odwyrtke moze ? 05.09.18, 21:15
                        frusto napisał:

                        > Nie. Afrykańczyk jest Afrykańczykiem nawet z paszportem.

                        Kwestia interpretacji. Ja jestem Amerykaninem i Polakiem. jak kto woli, Amerykaninem urodzonym w Polsce lub Polakiem z nabytym obywatelstwem amerykanskim. Ale ja nie widze tu zadnego civic nationalism.
                        • frusto Re: A na odwyrtke moze ? 05.09.18, 22:04
                          "Civic nationalism" to właśnie jest określenie narodowości poprzez przyjęcie obywatelstwa (w kontraście do określenia poprzez "krew"). Nie ma w nim nic złego i osobiście uważam, że np. każdy, kto kocha Polskę, jest gotowy do poświęceń dla niej i zdobędzie obywatelstwo Polakiem jest. Niemniej jednak patrząc na to w kontekście problemu, który zarysowałem wyżej (miliard ludzi, którzy chętnie by zostali Europejczykami) "civic nationalism" stanowi furtkę dla masowej imigracji (z przyczyn, które też omówiłem wyżej).

                          Dla przypomnienia: skoro każdy może zostać Polakiem, to zaraz pojawiają sie pytania: to dlaczego więcej byście wpuścili Czechów niż Botswańczyków? Dlaczego nie chcecie dać paszportu każdemu, kto chce Polakiem zostać i spełnić wymogi? Oczywista odpowiedź "bo się nie da", "bo to będzie ostatecznie szkodliwe dla już obecnych obywateli" pytających zwykle nie zadowala.

                          Ważniejsze natomiast i to dużo bardziej jest to, że imigrant ma rodzinę za granicą, która to rodzia też chętnie by się sprowadziła. Przy rozmiarze rodzin mamy albo powstanie resentymentów u imigrantów, albo masową imigrację. Dalej, jeżeli imigranci stanowią mniejszość widoczną, odróżnialną wizualnie, prowadzi to do powstawania resentymentów u pewnej części populacji lokalnej, co z kolei może powodować niechęć u imigrantów itd. Nie chodzi przy tym o to, że tak nie powinno być, bo pewnie nie powinno. Nie powinno, ale tak jest.

                          Skoro zaś powstaje grupa imigrantów i ich potomków nieco słabiej zintegrowanych, ale z prawami obywatelskimi, no to można się do nich odwoływać i ich głosy kupować np. zapewnieniami, ze wspaniałymi obywatelami są Afrykanie i trzeba ich więcej. Co więcej, im imigrantów więcej, tym łatwiej następnym przybyć i zdobyć obywatelstwo. Tak więc "civic nationalism", to idea piękna, ale moim zdaniem co najwyżej mogąca opóźnić zalew ludzką falą z południa.

                          Podkreślam tutaj, że każdy z osobna imigrant może być wspaniałym człowiekiem, wartościowym i tak dalej. Co więcej, ja ich nie winię za to, że chcą sie do Europy dostać i polepszyć sobie życie, sam na ich miejscu może zrobiłbym tak samo, kto wie. To nieważne. Ważne jest to, że jest ich zbyt dużo, a będzie jeszcze więcej.
          • frusto Re: "The National Question" 05.09.18, 15:56
            >Wśród noworodków proporcja mniejszości na pewno jest mniejsza

            Tfu, WIĘKSZA
    • frusto Ci wspaniali doktorzy z trzeciego świata 04.09.18, 10:13
      Wprawdzie nie o Merkel, ale o imigrantach, a nie chcę zakładać nowego wątku.

      www.unz.com/article/bad-medicine-ii-the-escalating-problem-of-third-world-doctors/
      "Third World doctors are responsible for at least 80% of malpractice cases at U.K. Medical Tribunals; Third World doctors are significantly more likely than native British doctors to engage in the sexual abuse of their patients"

      A wspominanie o tym jest rasistowskie (jednego lekarza brytola oskarżono o rasizm, przeniósł się do innego szpitala i w końcu zrezygnował, bo odważył się wytknąć niekompetencję lekarzowi Hindusowi).

      Po prostu, uczelnie uczelniom nierówne, szpitale szpitalom też nie, i przeciętny lekarz kończący medycynę powiedzmy w Nigerii wcale nie musi dorównywać przeciętnemu lekarzowi z Polski.
      • pigeon_shit_dust Osobiscie nie chodze do 04.09.18, 14:57

        Lekarzy szkolonych w niektorych krajach poza USA. I juz. Nie podoba sie komus, to niech mnie pocaluje w dupe.
        Moja ubezpieczalnia ma website, na ktorej podaje, gdzie (uczelnia, miasto, kraj) lekarz ukonczyl studia medyczne. Czasami mozna to znalezc ma RateMD, stronka jest kanadyjska wiec nie podlega naciskom amerykanskiego lobby medycznego. A ludzie wala tam opinie bez zadnych oporow.
        Nieraz jest to trudne do ustalenia, kto co I gdzie, bo nawet Amerykanie studiuja na Bahamas czy w Meksyku ( taniej!)
        W NYC problem jest taki, ze niektore dziedziny opanowali lekarze np z Rosji I dosc trudno znalezc autochtona….. dermatologa szukalem dlugie lata. Chociaz jesli chodzi o Rosjan, to jeszcze moge ich tolerowac ze strony profesjonalnej, medycyna wcale nie byla tam zla no I musza sie w USA nostryfikowac. Problem w tym, ze traktuja pacjentow wyjatkowo chamsko w porownaniu z innymi lekarzami.
        • deluc Re: Osobiscie nie chodze do 04.09.18, 18:28
          W Polsce jest ogromne 'ssanie' na lekarzy - prywatne sieci przychodni biorą wręcz "z ulicy" nie ważny kolor skóry ważne prawo wykonywania zawodu w Polsce, z resztą publiczne placówki też choć tu słyszałem, że są obiekcje jak się z delikwentem po polsku dogadać nie można.
          A props chłopaki z PO zrobili taki burdel w służbie zdrowia, że trudno go będzi odkręcić i co ciekawe to PIS wcale odkręcać nie zamierza - puki co robi kosmetykę, takie malowanie trawy na zielono - z resztą ministrem jest lekarz (jak zwykle) - a w swoje gniazdo się nie robi..., co ciekawe liczba oficjalnie uznanych błędów w sztuce lekarskiej czyni z Polski kraj medycznych geniuszy - "uznanych" czytaj opinie wydają ich koledzy. A to nie jest tak, że nie mamy dobrych lekarzy - mamy - tylko ton nadają ci gorsi ... A stawki! Za 150 zł/godz na SOR to pracować nie chcą! Mało! Bo tam pracowac trzeba. Są tacy co wolą się przespać za 100 na dyżurze na jakimś lekkim oddziale, po całym dniu w poradni ...
          • pigeon_shit_dust 2 uwagi 04.09.18, 19:08
            deluc napisał:
            z resztą ministrem jest lekarz (jak zwy
            > kle) -

            A powinien byc manager, nie lekarz. Ministrem od sportu nie musi byc sportoweic a turystyki- turysta .....

            a w swoje gniazdo się nie robi..., co ciekawe liczba oficjalnie uznanych
            > błędów w sztuce lekarskiej

            Za bledy w sztuce lakarskiej w Polsce lekarzy pakuje sie ciagle do wiezienia. A to tez blad.
            Jak odszkodowania, wysadzane przez pacjenow w koncu pojda w grube miliony, to i bledow bedzie mniej.
Pełna wersja