dorota_333
18.09.25, 17:59
..."królem"".
No cóż, Trumpowi bardzo, ale to bardzo podoba się brytyjski przepych i ceremoniał, ale i bez tego ma zapędy autorytarne. Pytanie brzmi, czy Amerykanie zechcą go powstrzymać przed mocnym rozszerzeniem zakresu władzy przysługującej obecnie POTUS.
"(...) wracam do Europy z jasnym wnioskiem: Amerykanie przywiązani do demokracji mają 400 dni, aby uratować ją u siebie.
Jeśli jesienią przyszłego roku wybory uzupełniające doprowadzą do wyłonienia Kongresu, który zacznie poskramiać zakusy prezydenta Donalda Trumpa, będzie jeszcze kolejnych 700 dni na przygotowanie pokojowego przekazania władzy wykonawczej, co stanowi warunek pomyślnej przyszłości tej demokracji.
(...)
podczas siedmiu tygodni spędzonych tego lata w USA każdego dnia wstrząsała mną zarówno szybkość i brutalność ataków Trumpa na to, co wydawało się stabilnymi normami amerykańskiej demokracji, jak i szokująca mizerność oporu wobec tych ataków.
(...)
Przez cały XX w. kolejni prezydenci z obu partii rozszerzali „władzę wykonawczą", która jest tak niejasno zdefiniowana konstytucji. Niedawno zdominowany przez konserwatystów Sąd Najwyższy poparł „unitarną teorię władzy wykonawczej" opracowaną przez prawicowych teoretyków prawa. Obecna administracja Trumpa – w przeciwieństwie do poprzedniej, z roku 2017, dobrze przygotowana - nie tylko skupia się na wykorzystaniu każdej opcji mogącej wynikać z istniejących przepisów o władzy wykonawczej, ale także po prostu łamie prawo i przeciwstawia się sądom, które próbują ją powstrzymać.
(...)
Żadne społeczeństwo europejskie nie może się równać ze Stanami Zjednoczonymi pod względem powszechności przemocy. Tego lata nie było prawie dnia, w którym wieczorne wiadomości nie informowałyby o co najmniej jednym brutalnym przestępstwie, w tym kolejnej strasznej strzelaninie w szkole. W Ameryce jest więcej sztuk broni niż ludzi. Francja uwielbia swój pseudorewolucyjny teatr polityczny, ale to w Stanach Zjednoczonych doszło 6 stycznia 2021 do ataku tłumu na Kapitol.
Teraz zastrzelono prawicowego aktywistę Charliego Kirka. Jeszcze zanim w ogóle poznano tożsamość zabójcy, Elon Musk już ogłosił, że „lewica jest partią mordu", a Trump obwinił „radykalną lewicę" za mowę nienawiści. Będzie niemal cudem, jeśli Ameryka uniknie spirali przemocy politycznej, ostatnio obserwowanej tu w latach 60. XX w. A jeśli nie uniknie, to z kolei mogłoby być pretekstem dla Trumpa do powołania się na Insurrection Act, ustawę o powstaniach z 1807 r., by móc wyprowadzić jeszcze więcej wojska na ulice Ameryki i na różne sposoby wykorzystywać rzekomy stan wyjątkowy."
Tutaj całość:
wyborcza.pl/7,179012,32258871,garton-ash-amerykanie-maja-400-dni-aby-uchronic-kraj-przed.html#s=S.index-K.C-B.1-L.8.duzy
PS. Podobno zdjęto z anteny stacji ABC jakiś talk show, bo jego gospodarz skrytykował wykorzystywanie przez prawicę zabójstwa Kirka w celu nagonki na lewicę. Trump zażądał głowy dziennikarza i dostał ją na tacy.