Dodaj do ulubionych

Widmo agentow krazy nad Polska

29.01.05, 15:36
Lista funkcjonariuszy milicji i tajnych służb PRL, agentów i kandydatów na
agentów z nieprawdopodobną liczbą 240 tys. nazwisk krąży po Polsce. Listę
skopiował w archiwum IPN dziennikarz

- Muszę potwierdzić: nielegalnie skopiowano z komputera IPN wykaz tzw.
jedynek, czyli funkcjonariuszy, tajnych współpracowników i kandydatów na TW z
lat 1945-89 - przyznaje prof. Andrzej Friszke, członek Kolegium IPN. Friszke
nie chce powiedzieć, kogo się o to podejrzewa. Mówi tylko, że dziennikarza.

Komputer z bazą danych o archiwach znajduje się w czytelni od jesieni
ubiegłego roku. Mają do niego dostęp wszyscy, którzy korzystają z archiwum.
Gdyby ktoś jednak oficjalnie chciał skopiować dane, nie dostałby zgody.

Lista to siedem plików tekstowych, mają od 168 do 1030 stron. W sumie 3689
stron. Na jednej stronie jest 58 nazwisk. Przy nazwisku jest tylko sygnatura,
pod którą w IPN można znaleźć teczkę danej osoby.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2518769.html
Obserwuj wątek
    • robisc kolejny wybryk Wyborczej 29.01.05, 21:43
      swiadczy tylko o tym, o jak wysoka stawke idzie gra. GW posuwa sie do zagrywek
      rodem z rynsztoka, aby tylko zdyskredytowac idee lustracji i IPN.

      Kraj
      PAP, JP /2005-01-29 19:32:00

      Wildstein o ujawnieniu listy z archiwum IPN


      Nie złamałem prawa, przekazując listę zasobów osobowych znajdujących się w
      archiwach IPN innym dziennikarzom, ponieważ jest ona jawna.

      Zrobiłem to, by umożliwić dziennikarzom zwrócenie się do IPN o odtajnienie tych
      danych - powiedział PAP w sobotę Wildstein.

      Potwierdził, że przekazał skopiowaną listę na płytach CD "kolegom
      dziennikarzom"; nie chciał jednak przyznać, jak wielu z nich ją otrzymało.
      Wildstein nie chciał też ujawnić, w jaki sposób wszedł w posiadanie tego materiału.

      Podkreślił, że nie jest to lista agentów. Dodał, że są na niej osoby pracujące w
      IPN, np. prof. Andrzej Paczkowski, które z zasady nie mogły być tajnymi
      współpracownikami.

      "Ta lista służy dziennikarzom jako pomoc w ich poszukiwaniach - to był jedyny
      cel przekazania im przeze mnie tej listy" - dodał Wildstein.

      W sobotę "Gazeta Wyborcza" napisała w artykule pt. "Ubecka lista krąży po
      Polsce", że skopiowana w archiwum IPN przez nie wymienionego z nazwiska
      dziennikarza lista funkcjonariuszy tajnych służb PRL, agentów i kandydatów na
      agentów z "nieprawdopodobną liczbą 240 tys. nazwisk" krąży po Polsce. Komputer z
      bazą danych o archiwach znajduje się w czytelni od jesieni ubiegłego roku. Mają
      do niego dostęp wszyscy, którzy korzystają z archiwum.

      Według niego celem tej publikacji "GW" było "przestraszenie czytelników
      lustracją". "To świadoma manipulacja urągająca zasadom sztuki i etyki
      dziennikarskiej - powiedział, wyjaśniając, że "przekazując tę listę swoim
      kolegom dziennikarzom mówiłem, że nie jest to lista agentów, ale lista zasobów
      osobowych znajdujących się w archiwach IPN".

      "Twierdzenie +Gazety+, że to jest lista TW jest kłamstwem. W dodatku dobrze
      wiedząc, że to ja ujawniłem tą listę, nie zadała ona sobie trudu, żeby mnie o to
      zapytać" - powiedział PAP Wildstein.

      Specjalna komisja Instytutu Pamięci Narodowej ma do środy zbadać sprawę wycieku
      z IPN rzekomej "listy agentów", a w środę sprawą zajmie się kolegium IPN -
      poinformował w sobotę PAP prezes IPN Leon Kieres. Dodał, że owa lista nie jest
      listą agentów, ale spisem osób pojawiających się w archiwach tajnych służb PRL.


      info.onet.pl/1045662,11,item.html
      • klip-klap widmo 29.01.05, 21:50
        Wyb. ostatnio walczy z lustracja i z LPR,fajny napisali artykul o chlopakach z
        LPR rozrabiajacych w pociagu,hehe. Komentarzy pod nim wiecej niz pod jakas afera
        SLD. Ludzie to sie daja sterowac.

        A widmo krazy.
        • robisc Re: widmo 29.01.05, 21:58
          klip-klap napisał:

          > Wyb. ostatnio walczy z lustracja i z LPR,fajny napisali artykul o chlopakach z
          > LPR rozrabiajacych w pociagu,hehe. Komentarzy pod nim wiecej niz pod jakas afer
          > a SLD. Ludzie to sie daja sterowac.
          >
          > A widmo krazy.

          GW przypomina obecnie Trybune Ludu. To sie dobrze dla nich nie skonczy.
    • robisc wypowiedz Kieresa 29.01.05, 21:46
      Kieres: Z IPN nie wyciekła żadna lista agentów, ani tak zwana ubecka lista
      Data: [2005-01-29]
      Autor: Rafał Zychal

      Prezes Leon Kieres poinformował, że z IPN nie wyciekła żadna lista agentów, ani
      tak zwana ubecka lista. Wyjaśnił, że to co krąży wśród dziennikarzy to jedynie
      skopiowany przez kogoś rejestr osób, które mają swoje materiały w IPN.

      "Są na tej liście także osoby pokrzywdzone przez peerelowskie służby -
      podkreślił Leon Kieres. Zdaniem Kieresa, rejestr mógł wydrukować jakiś
      dziennikarz, gdyż jest ona dostępna w bazie inwentarzowej w czytelni Instytutu.
      Prezes Leon Kieres powiedział, że najbliższą środę sprawą listy zajmie się
      kolegium IPN. Od około dwóch tygodni lista krąży wśród dziennikarzy i polityków.
      Dziś o sprawie napisała "Gazeta Wyborcza". w artykule " Ubecka lista krąży po
      Polsce". Według Leona Kieresa, lista ta powstaje od czerwca ubiegłego roku na
      polecenie kolegium IPN, do tej pory znajduje sie na niej znajduje się 240
      tysięcy nazwisk. "Dziennikarze mają prawo dostępu do informacji, ale
      komentowanie tego w kategoriach " ubeckiej listy" jest krzywdzące dla wielu
      osób, które się na niej znajdują" - powiedzial Kieres. Dodał, że IPN nie
      wyklucza, że rejestr, o którym mowa zostanie kiedyś opublikowany w Internecie.
      "Wiażę się to z prawem dostępu do informacji jawnych" - podkreślił Leon Kieres

      (IAR)
    • robisc kataryna 30.01.05, 11:40
      Re: lista - link !!!!
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Autor: kataryna.kataryna
      Data: 29.01.2005 17:13


      Gość portalu: klik napisał(a):

      > jesli te dane rzeczywiscie krazylyby po sieci to bylaby o nich jakas konkretna
      > wiadomosc, na razie wszysto co wiemy to to ze dziennikarz z Gazety i jego
      > rozmowcy mowia


      Mała poprawka. Nie "rozmówcy" tylko co najwyżej "rozmówca" - Czuchnowski cytuje
      tylko jednego anonimowego dziennikarza. Którym równie dobrze może być Wroński
      lub może go nie być wcale. Jedyne informacje pewne to to, że lista została
      skopiowana. Na resztę historii jedynym dowodem są słowa Czuchnowskiego, także
      na to, że lista masowo krąży i wprowadza zamieszanie w życie redakcji.


      ze kraza i sa w rekach prywatnych, gdyby tak rzeczywiscie bylo
      > juz by byly dostepne, ilez to roboty aby wylistowac plik tekstowy na dowolnym
      > miejscu nawet na jakims prywatnym forum,
      > kompletna bzdura,


      No właśnie. Od dwóch tygodni krąży ta lista tylko jakoś nigdzie jej nie ma a
      żadna gazeta nie opublikowała ani jednego nazwiska.


      > wyglada ze ktos nadmuchal to aby uderzyc w IPN albo uzyskac jakies inne cele


      Uderzyć w IPN, być może uprzedzić pojawienie się jakiegoś artykułu lub
      informacji.

      Jedno jest pewne, to Gazeta zrobiła tej liście niesamowitą reklamę. Jak widać z
      wpisów w tym wątku, wielu nie mialo pojęcia o tej liście, a nawet jak miało to
      się nią nie ekscytowało. A dzięki akcji reklamowej Gazety masa ludzi teraz
      szuka tej listy. Bardzo mądre posunięcie Gazety, która tak lamentuje, ze ta
      lista skrzywdzi niewinnych.
    • klip-klap 'profesjonalizm' Zakowskiego 30.01.05, 18:32
      Wywiad bomba,szczegolnie zachowanie prowadzacego

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2519941.html
      • robisc podlosc 30.01.05, 20:02
        Tak mazna nazwac to, co zrobil Zakowski Staniszkis. Z drugiej strony od
        socjologa mozna by spodziewac sie wiekszej trzezwosci umyslu.

        Za to w publicznych "Wiadomosciach" bardzo krotko, ale w miare obiektywnie.
        Widac, ze nie chcieli przeginac paly.
        • robisc i spozniona prowokacja GW 30.01.05, 21:15
          bo Wildstain nie ukrywal sprawy

          www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=77622&loc=3
        • klip-klap Re: podlosc 30.01.05, 21:36
          Zakowski to dziennikarskie zero,ale p.prof. zachowala sie bardzo
          kobieco(emocjonalnie),a widac zw ja pdpuscil.
    • robisc komentarz Rzepy 31.01.05, 07:34
      Katalog ponad 200 tys. nazwisk z komputera Instytutu Pamięci Narodowej trafił do
      obiegu
      To nie jest lista agentów

      Nowa burza lustracyjna. "Gazeta Wyborcza" informuje o ubeckiej liście krążącej
      po Polsce, na której wymieszane są nazwiska funkcjonariuszy służb PRL i agentów
      z nazwiskami osób inwigilowanych. Dodaje, że lista jest skopiowanym przez
      nieznanego dziennikarza rejestrem osobowym zasobów IPN. - To nie jest lista
      agentów - mówi Bronisław Wildstein, publicysta "Rzeczpospolitej", który
      skopiował bazę danych IPN.

      dodatek3_a_1-1.F.jpg
      Archiwa IPN wywołują coraz więcej emocji
      (c) PIOTR KOWALCZYK

      Wedle sobotnio-niedzielnej "Gazety" lista, zawierająca przeszło 200 tys. nazwisk
      funkcjonariuszy PRL-owskich służb specjalnych, agentów i kandydatów na agentów,
      zaczęła żyć własnym życiem - była przekazywana kolejnym osobom przez Internet i
      kopiowana na CD. "Gazeta" podkreśliła, że na tej samej liście występuje np.
      nazwisko Mieczysława Moczara, "ponurej sławy szefa MSW w latach 60.", oraz
      Wiesława Chrzanowskiego, działacza katolickiego, torturowanego i sześć lat
      więzionego w czasach stalinizmu, który został oczyszczony z zarzutu współpracy z
      SB w procesie lustracyjnym.

      W tekście napisano, że pracownicy IPN wiedzieli o skopiowaniu zasobów
      archiwalnych, lecz nie zdążyli zareagować.

      Bazę danych osobowych z komputera IPN skopiował Bronisław Wildstein, publicysta
      "Rzeczpospolitej", co publicznie powiedział po raz pierwszy dziesięć dni temu.
      Utrzymuje, że chciał w ten sposób ułatwić dziennikarzom wystąpienie do IPN o
      odtajnienie konkretnych danych. Publicysta "Rzeczpospolitej" podkreśla, że
      zarówno publicznie, jak i prywatnie tłumaczył, iż lista z IPN nie jest listą
      agentów, lecz rejestrem osobowym, zawierającym nazwiska, które pojawiły się w
      materiałach archiwalnych IPN. Zdaniem Wildsteina "Gazeta Wyborcza" chciała
      poprzez swoją publikację przestraszyć czytelników lustracją, co jest z jej
      strony świadomą manipulacją.

      Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej", Grzegorz Gauden podkreśla, że redakcja
      naszej gazety nie wiedziała o zamiarach Wildsteina i że działał on wyłącznie na
      własną rękę. To samo mówi zainteresowany. Do najbliższej środy IPN powoła
      specjalną komisję do zbadania wycieku listy. W środę sprawą zajmie się Kolegium
      IPN. Szef IPN Leon Kieres podkreśla, że lista jest spisem osób, których nazwiska
      pojawiły się w archiwach tajnych służb PRL. W żadnym wypadku nie można jej
      utożsamiać z listą agentów.
      E.O.

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek3_050131/dodatek3_a_1.html
      • robisc czulem kiedys pewna sympatie do Stasinskiego 31.01.05, 07:42
        i uwazalem go za najlepszego dzinnikarza GW. dzis sie z tego uczucia wobec tej
        osby wyleczylem. takiej dawki cynizmu i manipulanctwa juz dawno nie przyjalem.

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2520553.html
    • robisc A. Dudek dla RMF 31.01.05, 19:41
      Dudek: „Lista Wildsteina” jest ogólnie dostępna
      Poniedziałek, 31 stycznia 2005, 08:30 (ostatnia zmiana: 10:05)
      W ogóle nie można mówić ani o wycieku, ani o ujawnieniu - tak o tzw. liście
      Wildsteina mówi gość porannych Faktów doktor Antoni Dudek, historyk z Instytutu
      Pamięci Narodowej.
      Tomasz Skory: wyniesienie przez Bronisława Wildsteina rejestru zasobów IPN-u
      wyrosło już do rozmiarów gigantycznej afery, w której padają najcięższe
      oskarżenia – o łamanie prawa, obrzydlistwo, odpowiedzialność, barbarzyństwo, ale
      i manipulacja, tworzenie psychozy, zagrożenia, podejrzeń. Wg historyka IPN-u,
      kto ma w tej awanturze rację: Wildstein czy jego przeciwnicy?

      Antoni Dudek: Ja nie chcę być sędzią w tej sprawie. Ale moja sympatia jest po
      stronie redaktora Wildsteina. Dlatego że ta lista nie była listą tajną; to jest
      lista, która ma pomagać w przeszukiwaniu zasobów archiwalnych. Nikt nigdy nie
      twierdził, że jest to lista agentów. W moim przekonaniu mamy tu do czynienia z
      nadużyciem. Jeśli ktoś dokonuje nadużycia, to tacy dziennikarze, jak redaktor
      Żakowski, który na podstawie tej listy zaprasza do studia panią prof. Staniszkis
      i mówi: „Jest pani na liście i co pani na to”. To jest niepoważne zachowanie.
      Redaktor Żakowski powinien się zwrócić do IPN-u o udostępnienie teczki pani
      redaktor Staniszkis. Zapoznawszy się z tej treścią dopiero ew. zapraszać do
      studia i informować, że IPN ma jakieś materiały na jej temat.

      * Lista Wildsteina sieje popłoch (31 stycznia 2005)


      Tomasz Skory: To najwyraźniej redaktorowi Żakowskiemu nie chodziło wcale o
      prawdę, ale niejako sąd nad Wildsteinem.

      Antoni Dudek: W moim przekonaniu zdecydowanie tak. Cały przebieg jego
      wczorajszego programu tego dowodził. Podobnie to, co możemy przeczytać dzisiaj w
      „Gazecie Wyborczej” i w sobotę. To „GW” ujawniła, że istnieje taka lista i
      sugeruje, że ciągle ktoś nazywa ją listą agentów. Nie znamy nikogo, kto by
      nazwał publicznie ta listę listą agentów. I nikt tego tak nie nazywa.

      Tomasz Skory: Poza „GW”

      Antoni Dudek: Gazeta też pozostawia to w takim niedomówieniu.

      Tomasz Skory: Fakt wyniesienia tego rejestru nie jest żadną tajemnicą od 10 dni.
      To nie „GW” ujawniła tę listę. Zrobił to sam Wildstein, także u nas na antenie.
      Zatem „Wyborcza” manipuluje?

      Antoni Dudek: W moim przekonaniu, nie można mówić ani o wycieku, ani o
      ujawnieniu. Lista, jeśli została kiedyś ujawniona, to w listopadzie ub. roku,
      kiedy kolegium Instytutu i prezes podjęli – w moim przekonaniu słuszną – decyzję
      o jej umieszczeniu w ogólnodostępnej czytelni Instytutu. Ja sam w grudniu, kiedy
      była sprawa pani Niezabitowskiej, widziałem w Wiadomościach reporterkę, która
      siedziała przy komputerze i przeglądała tę listę. I to widziały miliony Polaków.
      Ja rozumiem, że to się wtedy nie przedostało do świadomości masowej; że jest
      taka lista ogólnie dostępna. I w moim przekonaniu różnica między tym, czy
      redaktor Wildstein skopiował 200 tys. nazwisk czy przychodziłoby 30 dziennikarzy
      i każdy z nich przepisałby tysiąc czy po kilka tysięcy nazwisk, to w gruncie
      rzeczy doszłoby do tego samego. Od kiedy zaczyna się skandaliczne zachowanie –
      od odpisania 1000 tys. nazwisk, 10 tys. czy tysiąca. To jest moim zdaniem
      niepoważne. Problem leży gdzie indziej. Od tego momentu trzeba zacząć
      udostępniać te akta. W moim przekonaniu nie ma już od tego odwrotu. Ponieważ
      wokół tej atmosfery histerii, którą rozpętuje część mediów wokół tej listy,
      jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest udostępnianie dziennikarzom, historykom
      teczek tych osób wokół, których są największe kontrowersje. Osób, które są na
      tej liście. Chce powiedzieć, że jest tam wiele nazwisk, znanych nazwisk, które
      nie są tymi osobami.

      Tomasz Skory: Np. Andrzej Paczkowski, Jadwiga Staniszkis?

      Antoni Dudek: Akurat w tym wypadku nie. Andrzej Paczkowski to jest kandydat na
      tajnego współpracownika. Jadwiga Staniszkis podobnie. Mamy też do czynienia z
      sytuacjami takimi. Na tej liście jest Antoni Dudek. I oświadczam, że to nie
      jestem ja. To jest inny Antoni Dudek. Trzeba mieć świadomość danych
      identyfikujących, które pozwalają jednoznacznie sprawdzić, że ta osoba o znanym
      nazwisku to jest dokładnie ta osoba, o której wszyscy myślą. To może być ktoś
      zupełnie inny.

      Tomasz Skory: „Wyborcza” i dzisiaj pisze o barbarzyństwie Wildsteina, wmawiając
      mu chęć oskarżenia niewinnych osób, nie dając mu prawa głosu. „Rzeczpospolita”
      publikuje list otwarty w jego obronie, zarzucając jego przeciwnikom złą wolę i
      chęć skompromitowania idei lustracji. Rozumiem, ze panu jest bliżej do
      „Rzeczpospolitej”.

      Antoni Dudek: Mi jest zdecydowanie bliżej „Rzeczpospolitej”. Tak było od lat.
      „Rzeczpospolita” broniła IPN-u, to „Rzeczpospolita” pisała o książkach
      wydawanych przez IPN. W „Gazecie Wyborczej” reakcje na działalność Instytutu
      były bardzo różne. Pewne nasze publikacje akceptowano, inne ostro krytykowano.
      Oczywiście bliższa jest mi „Rzeczpospolita”

      Tomasz Skory: Profesor Leon Kieres mówi w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” - Już
      w grudniu przewidziałem, że ostanie miesiące mojej kadencji będą próbą
      zadeptania mnie. To się sprawdza. Pan tez ma takie odczucie, że rozpętywanie tej
      psychozy wokół tej listy jest w gruncie rzeczy atakiem na całą działalność IPN-u?

      Antoni Dudek: W pewnym stopniu tak. Chce powiedzieć, że ja czułem, że ujawnianie
      nazwisk tajnych współpracowników będzie budziło emocje. Jeszcze na dobrą sprawę
      nie ujawniono na szerszą skalę tych nazwisk, a już te emocje są na ogromnym
      poziomie. Trudno, z tym trzeba było się liczyć. Podobne emocje budziło to w
      innych krajach. Polska tez musi przez to przejść. Pytanie, czy przejdziemy przez
      to w tym roku czy znowu będziemy czekać 5 czy 10 lat. To są dwie możliwości.
      Skoro tych dokumentów nie zniszczono, one istnieją, to nie ma alternatywy dla
      ich ujawnienia. Pytanie tylko, czy stanie się to w tym roku, czy za 10-15 lat.

      Tomasz Skory: Oto smutne skutki niezrobienia tego, co należało zrobić kiedyś.

      www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=77799&loc=3
    • robisc i jeszcze raz Wildstein 31.01.05, 19:47
      Lista Wildsteina sieje popłoch
      Poniedziałek, 31 stycznia 2005, 07:37 (ostatnia zmiana: 09:27)
      Nie oczekiwałem tego stopnia zakłamania i manipulacji - tak publicysta
      "Rzeczpospolitej" Bronisław Wildstein komentuje medialne zamieszanie wokół tzw.
      listy Wildsteina.
      Tydzień temu w porannych Faktach RMF publicysta "Rzeczpospolitej" Bronisław
      Wildstein mówił, że lista, którą skopiował z IPN-u, nie jest spisem agentów SB,
      ale także ludzi na nich typowanych. Mimo to rozpętała się kampania dezinformacyjna.

      Ubecka lista krąży po Polsce - doniosła w sobotę "Gazeta Wyborcza". Gazeta
      napisała, że wśród polityków i dziennikarzy krąży lista funkcjonariuszy milicji
      i tajnych służb PRL, agentów i kandydatów na agentów, którą ktoś nielegalnie
      skopiował w Instytucie Pamięci Narodowej, i teraz rozpowszechnia.

      * Wildstein: WSI utajniły prawie wszystkie materiały (25 stycznia 2005)


      A przecież co najmniej od tygodnia wiadomo publicznie, że ten ktoś to Bronisław
      Wildstein. Ja opowiadam publicznie, że wyniosłem taką listę i broń panie boże to
      nie jest lista TW, że ona służy dziennikarzom jako taki indeks, aby mogli się
      zwrócić o odtajnienie dla nich akt. Po czym czytam tydzień po tym, kiedy to
      powiedziałem, w „GW”, że kursuje lista ubecka, którą podobno jakiś dziennikarz
      wydobył. To zdumiewające - mówi RMF Wildstein.

      A dlaczego nie napisali o mnie? Bo wówczas trzeba byłoby się zwrócić do mnie o
      komentarz - dodaje.

      Wildstein podkreśla, że ujawnieniem tej listy poczuli się oburzeni ludzie,
      którzy od kilkunastu lat organizują nagonkę na lustrację. Ohydna manipulacja, w
      której robi się wszystko, aby zrobić aurę histerii wokół lustracji i żeby
      zastosować specyficzny szantaż, aby przestraszyć IPN, aby on przegonił
      dziennikarzy, nie odtajniał dla nich; aby przestraszyć dziennikarzy, aby oni nie
      pakowali łap, bo zostaną oskarżeni o kradzież, o podłość. Prosta sprawa. Prosta
      technika stosowana przez wiele lat - komentuje publicysta „Rzeczpospolitej”.

      Chcą ukryć przed nami dziennikarzami, społeczeństwem jego najnowszą przeszłość,
      teraźniejszą, by pozostawić ekskluzywnej wiedzy tych, którzy zdaniem towarzystwa
      tę wiedzę powinni sprawować. Dla wiedzy wywiadu rosyjskiego czy dawnych ubeków,
      którzy sobie te dane skopiowali, odchodząc stamtąd – dodaje.

      Na liście Wildsteina znalazł się m.in. profesor Andrzej Paczkowski. Bronisław
      Wildstein powinien zdawać sobie sprawę z tego, że zamiast oczyścić popsuł
      atmosferę - komentuje Paczkowski. Atmosferę można oczyścić ,jeśli się coś robi
      rzetelnie z namysłem, a nie w gorączce, na chybcika dla stworzenia sensacji;
      tylko i wyłącznie sensacji. Paczkowski podkreśla, że był jedynie kandydatem na
      tajnego współpracownika.

      www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=77798&loc=3
    • robisc plopli 01.02.05, 07:35
      Czarna lista, biała lista
      Autor: plopli
      Data: 01.02.2005 01:37

      + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz
      Dziś w Prześwietleniu prof. Friszke powiedzał coś, co rzuca zupełnie nowe
      światło na sprawę tzw. listy Wildsteina.
      Stwierdził mianowicie, że w IPN funkcjonują 2 listy: lista funkcjonariuszy
      SB, TW, KO i kandydatów na TW - nazwana przez niego listą czarną i lista osób
      śledzonych przez SB - nazwana listą białą.

      Zdaniem Friszke Wildstein wiedział o istnieniu dwóch list i wyniósł wyłącznie
      listę czarną. Nowość polega na tym, że na tej liście nie ma poszkodowanych, o
      ile nie były w stosunku do nich podejmowane co najmniej próby werbunku.

      Taki podział infornacji zebranych w rozpowszechnionej przez Wildsteina liście
      znacząco zwiększa prawdopodobieństwo, że osoba znajdująca się na liście była
      agentem! A jeśli tak, to bardziej zrozumiałe są obawy, że zostanie ona
      potraktowana jako "lista agentów". Znacznie bardziej zrozumiałe jest też
      oburzenie prof. Staniszkis, kiedy usłyszała, że jej nazwisko znalazło się na
      liście.
      • plopli Re: plopli 01.02.05, 10:52
        Robisc,
        dzieki, za rozpowszechnienie watku, ale jak widze na FK, nie wzbudził on
        szczegolnego zainteresowania. A szkoda, bo moim celem było wyłącznie
        wyjaśnienie o czym tak naprawdę jest mowa; co zawiera lista Wildsteina i czy
        istnieją podstawy, aby przypisywać jej charakter spisu agentury.
        Z wypowiedzi prof. Friszke wynika, że niestety istnieją takie podstawy sad.
        • robisc Re: plopli 01.02.05, 21:08
          plopli napisał:

          >
          > Z wypowiedzi prof. Friszke wynika, że niestety istnieją takie podstawy sad.

          To naciagane twierdzenie. Przyklady Staniszkis i Gluzy potwierdzaja, ze na
          liscie sa takze osoby inwigilowae przez SB lub kandydaci na TW.
          • plopli Re: plopli 02.02.05, 10:21
            Oczywiście że są kandydaci, ale poczytaj forum kraj. W ocenie części
            forumowiczów stanowią oni margines, ergo: cała reszta to agenci (i
            funkcjonariusze). Zresztą nie bez przyczyny Friszke mówi, że IPN popełnił błąd,
            gdyż powinien był całą tę listę jeszcze bardzeij zagmatwać (dodać inne
            kategorie).
            • robisc Re: plopli 02.02.05, 23:15
              plopli napisał:

              > Oczywiście że są kandydaci, ale poczytaj forum kraj. W ocenie części
              > forumowiczów stanowią oni margines,

              Ciekawe skad ci forumowicze to wiedza. Na podstawie jednej wypowiedzi prof.
              Friszke nie wyciagalbym pochopnych wnioskow. Poza tym te slynne zera wg Kieresa
              oznaczaja co innego nic zostalo opubliokowane w internecie, a mianowice
              oznaczaja stopien tajnosci akt, co niej jest automatycznie rownoznaczne z
              identyfikacja poszczegolnych nazwisk w podziale na agentow, TW i ofiary.
              • robisc co oznaczaja zera 03.02.05, 00:03
                Na stronie z listą jest zamieszczona legenda: jedno "0" przy sygnaturze akt -
                etatowy oficer, dwa "0" przy sygnaturze akt - TW (tajny współpracownik).

                Takiemu rozumieniu zaprzecza zastępca dyrektora archiwów IPN Leszek Postołowicz,
                który wyjaśnia kwestie sygnatur przypisanych nazwiskom na spisie IPN. Dwa zera
                poprzedzają numer inwentarzowy materiału archiwalnego, do którego się odnoszą,
                jeśli materiał ten miał charakter "ściśle tajny" z chwilą przekazania do IPN (to
                najwyższa klauzula tajności dokumentu). - W tej kategorii mieszczą się np.
                materiały dotyczące osób rozpracowywanych przez służby, ich agentów i kandydatów
                na agentów, ale także i materiały administracyjne, instrukcje operacyjne itp -
                dodał. Jedno zero poprzedza numer, do którego odnosi się materiał
                zakwalifikowany jako "tajny". Tak oznaczone materiały mogą mieć taki sam
                charakter jak te mające dwa zera. - Zależy to od tego, jaki gryf tajności nadano
                przy ich tworzeniu - podkreślił Postołowicz. Litery "pf" oznaczają, że dokument
                ma najniższą klauzulę tajności - "poufny". Materiał bez zera oznacza zaś, że
                dokument jest jawny.

                dzis.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/11/11.html
    • legal.alien Czy ma ktos moze te liste?? 01.02.05, 09:33
      Chetnie bym ja zobaczyl.
      • klip-klap Re: Czy ma ktos moze te liste?? 01.02.05, 09:41
        To nie jest lista dostepna winternecie,krazy miedzy dziennikarzami.
        • legal.alien Re: Czy ma ktos moze te liste?? 01.02.05, 10:37
          Wiem, ale podobno krazy w e-mailach po Polsce.
          • klip-klap Re: Czy ma ktos moze te liste?? 01.02.05, 12:34
            Moze sie pojawi w jakis systemach wymiany plikow.
            Ale znowuz z tych danych nie mozna wyciagnac chyba zadnych wnioskow co do TW,bo
            przeciez nie wiadomo ktorzy to z listy.
          • klip-klap adres do listy wildsteina ? 01.02.05, 15:40
            Nie ma zadnego potwierdzenia,ze jest prawdziwa.

            members.fortunecity.com/lista2/
            • klip-klap Friszke o zerach 01.02.05, 18:28
              A.F.: Jedno zero, jeżeli to jest pracownik, dwa zera jeżeli są to pozostali:
              tajni współpracownicy, kandydaci na tajnych współpracowników, czyli również
              osoby, które były śledzone, rozpracowywane przez bezpiekę. Bezpieka sobie
              wyobrażała, że np. ma jakieś informacje o nich, które mogą posłużyć do szantażu
              i werbunku. Ale jeszcze raz mówię, te osoby w ogóle nie wiedzieć. Bywało, że nie
              doszło do żadnej rozmowy.
            • tebe Re: adres do listy wildsteina ? 03.02.05, 09:59
              Witam
              Ten wpis powyżej był pierwszym wpisem na forum z linkiem do listy.
              Nie wiem, czy gratulacje się należą, ale odnotować na pewno warto.
              Pozdrawiam
              • klip-klap Re: adres do listy wildsteina ? 03.02.05, 10:07
                Cholera,zostalem odnotowany wink.
                Pozdrawiam.
                • przycinek.usa to teraz teczke ci zaloza i dostaniesz 2 zera 03.02.05, 19:05
                  przy aktach sprawy. Uwazaj.
              • robisc zaskakujesz mnie 03.02.05, 23:38
                jestesmy jednym z 2 tys. ilus tam forow prywatnych. czyzbysmy zaslugiwali na
                specjalne wzgledy redakcji?

                • vice_versa Spelniaja swoja misje "informacyjna"... 04.02.05, 03:44
                  Paranoiczna atmosfera poszukiwan nazwisk sie kreci... Przeciez to jest forum
                  GW, robisc... No dobra, ja tez nie wiem o co chodzi z tym propagowaniem list w
                  internecie przez GW. Oni naprawde wierza ze skrzywdzonych bedzie wiekszosc... I
                  jak chetnie podaja pomocna dlon...
                  • robisc nie 04.02.05, 07:00
                    jestem zaskoczony pozytywnie zainteresowaniem naszym forum. TeBe od poczatku
                    jest nam zyczliwy, wiec nie doszukuje sie tu zadnych podtekstow. Co do
                    propagowania list - admini zebrali je w jednym mijscu, aby nie pojawialy sie w
                    dziesiatkach watkow, a jesli to maja powod aby je od razu wycinac.
                    • vice_versa Re: nie 04.02.05, 18:53
                      Robisc, przeciez to nie zadne zainteresowanie forum, tylko
                      wklepanie "Wildstein" w wyszukiwarke forum... Z reszta wlasnie po to
                      zeby "wycinac" nowe linki. Oczywiscie, ze maja prawo.
                      A co do dobrej lub zlej wiary GW w sprawie Wildsteina mozemy sie róznic, moim
                      zdaniem ta lista w internecie nie pojawila sie przypadkiem i tylko czekac az
                      ktos z dziennikarzy sypnie, ze to oni zrobili przeciek. Przeciez nie mogli
                      wywiesic tego na portalu gazeta.pl, prawda?
                      Zobacz post w sprawie Chrzanowskiego. Podoba Ci sie? To samo w sprawie
                      Chojeckiego zrobil Olbrychski, to samo próbowal robic Zakowski ze Staniszkis,
                      to samo wczoraj Olejnik w Prosto w oczy z Michalem Komarem. Odbywa sie
                      gwaltowne szukanie pokrzywdzonych, zeby ich koniecznie przed kamery wstawic,
                      sprostowania przychodza pózniej... Usluznosc adminów przy publikacji w
                      internecie nie jest przypadkowa i tyle. Nie ma lepszego sposobu na
                      skompromitowanie niz znalezc jakies niewiniatko...
                      • robisc Re: nie 04.02.05, 23:46
                        vice_versa napisał:

                        > Robisc,
                        Zwracaj sie do mnie per "robi", prosze. A propos nicka, to przypomnial mi sie
                        ten wielgachny watek z forum UE i moj niekonczacy sie dialog z kolega
                        przycinkiem (","). To byly czasy. A ile maili wymienilismy poza forum. Malo nas
                        zony wtedy nie rzucily, bo swiata poza komputerem nie widzielismy, tak nas ta
                        dyskusja o akcesji i nie tylko (wojna w Iraku) wciagnela smile

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=4242567&a=5484253
                        A propos roznych form prowokacji, to prawie pelna zgoda, chciaz wahalbym sie co
                        do Olejnikowej. Ogladalem program z Komarem i jakos tu wielkiej prokacji nie
                        dostrzeglem - ot znalazla kogos, kto chcial sie pozalic przed kamerami.

                        Dalej bede bronil naszego admina Tebe. Mamy u niego pewne wzgledy, a to dlatego,
                        ze PiG nie jest takim sobie przecietnym forum. To jest forum opiniotworcze - nie
                        ma takiego drugiego na forum GW. FK dorownuje poziomem w tematyce politycznej,
                        ale odpada przy gospodarce. Forum Gospodarka wlasciwie umarlo i w duzym stopniu
                        do nasza zasluga.
                        Moje zdziwienie wyrazone w poscie wyzej, bylo troche sztuczne - dobrze wiem, ze
                        jestesmy czytani na biezaco i to bynajmniej nie dzieki wyszukiwarce.

                        PS.

                        Chyba jeszcze nie miales okazji wpisac sie d tego watku?

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=10536752
                        Oczywisce wpis i jego tresc jest w pelni dobrowalona.
                        • vice_versa Re: nie 06.02.05, 08:31
                          Robisc, to "robic" bylo niefortunna literówka, pardon.

                          Absolutnie nie atakowalem Tebe. Zwracalem uwage, ze sprawa list jest we
                          wdzieczny sposób monitorowana przez adminów. Staralem Ci sie podpowiedziec
                          czemu wizyta Tebe nie jest przypadkowa. Wplotlem ja w kontekst polityczny i
                          juz. Nie ma czynów zdarzen niepolitycznych, sa tylko ludzie którzy z nich
                          polityczne zdarzenia czynia. I mam juz tak, ze w sprawie zabierania przez GW z
                          urzedu glosu, bede mówil czemu ten glos sie tutaj pojawil. Tutaj NIC nie dzieje
                          sie przypadkiem, jak mówi Wildstein, to nie jest przypadek ze przymusowe
                          logowanie pojawilo sie wlasnie teraz. Uwazam przy tym ze to ja korzystam z
                          goscinnosci GW i moga zrobic ze mna wszystko, nawet wyciac, i inni sie o tym
                          nie dowiedza. Mozliwosc zmian, wycinania i kasowania postów zawsze jest, jesli
                          to sie dzieje to znaczy tylko ze sobie nie wypracowalem odpowiedniej sfery
                          wolnosci do wyrazania pogladów.

                          Olejnikowa m.zd. zadaje te same sztampowe pytania, a jest wiele spraw
                          ciekawszych np. co z nauczycielami akademickimi? albo zatrudnieniem w
                          Kancelarii Sejmu, albo w innych organach centralnych? albo w departamentach
                          legislacyjnych, albo z dostepem do dokumentów niejawnych... etc, etc, etc...
                          Jak to zrobic w sposób mozliwie "czysty" i indywidualny? Czy przyjmujac ze
                          Niezabitowska agentka byla, czy uznajemy ja automatycznie za wykluczona i
                          stracona na ostracyzm tez uznajemy ze pózniejsze 6 lat pracy w redakcji
                          Mazowsza i wycofanie sie z polityki? Co ze Skubiszewskim, który potwierdzil
                          udzial i nie zostal sedzia... MTSu(?) dobrze pamietam? Co z kims kto
                          wspólpracowal incydentalnie? Tylko te pytania trzeba zadawac z wola dojscia do
                          prawdy, a nie w celu udowodnienia tezy o falszowaniu teczek. Olejnik gdzie moze
                          powtarza te teze, z reszta to pytanie najpopularniejsze, zadaje je tez i Lis i
                          Zakowski i tak w kólko slucha sie tych samych pytan... po prostu staja sie
                          nudni. Lis mówi np. o "lajnie które sie wylewa"... To takie niuanse które
                          ustawiaja rozmowe, wiecej sieja niepewnosci, niz daza do jakiejs innej puenty
                          niz zalozona na wstepie. Zaden historyk nie powie "nigdy", "na
                          pewno", "zaden", "wszyscy"... IPN nie opublikuje bo boi sie pozwów wiec bedzie
                          publikowal listy wymieszane, wiec zawsze niewinni beda musieli udawadniac brak
                          garbu... Bez ustawowego ograniczenia pozwów i wyznaczenia publicznego obroncy o
                          statusie podobnym do publicznego oskarzyciela w procesach lustracyjnych czyli
                          zapewnienia gwarancji publicznej obrony osób których dane nie pozwalaja na
                          jednoznaczni uznac faktu przynaleznosci do sluzb nie da sie tego zrobic nie
                          przerzucajac odpowiedzialnosci ani na IPN ani na osoby które zawsze byly w
                          opozycji.
                          Cecha wspólna osób których sie szuka jest to, ze zastrzegaja ze czynu
                          Wildsteina nie pochwalaja, ale nie uznaja jego zlej woli i wyrazaja duza doze
                          zrozumienia co do motywów, nie przypisujac mu checi siania zametu... Prawnicy
                          sa zawsze konserwatywni, bronia zasad, nie cierpia polityki i politycznych
                          zachowan, wiec zdanie np prof Zolla mnie specjalnie nie dziwi (m.zd. to jeden z
                          najwiekszych problemów, bo prawnicy powinni bardziej bronic obywatela przed
                          panstwem, niz panstwo przed obywatelem... Jest inaczej.)
                          Komar zwykle na wyrost cierpi za miliony, taki ma glos, sens to drugie, nie
                          sadze zeby chcial sie pozalic. Sadze ze pytania byly zadawane w strone
                          demaskacji szkodliwych zamiarów Wildsteina i skutków spolecznych lustracji. I
                          ze znowu nie wyszlo.

                          Z obu linków skorzystam na pewno, dziekuje... tez sie angazuje w rozmowy...

                          Swiat jest czysty jak wódka. Reszta nalezy do nas.
                          Pozdrawiam poimprezowo, padam z nóg...

                          • robisc Re: nie 06.02.05, 09:49
                            Nawet piszac na kacu, robisz to swietnie smile
                            Bardzo rozsadne tezy stawiasz.
    • robisc publiczna TV 01.02.05, 21:02
      A jednak sie zmienia. W Wiadomosciach starali sie byc obiektywni, choc palneli
      chyba wielkie glupstwo mowiac, ze Maleszka byl zaangazowany w zabojstwo Pyjasa
      (Wildstein stanowczo zaprzeczyl, aby co takiego mialo miejsce). W sumie jednak
      wrazenia mam pozytywne.

      Potem byla Olejnikowa i jej kropka. W roli glownej, a jakby, nasz bohater oraz
      blizej nmi nie zany pan Kluza, ktory, podobnie jak wczesniej Staniszkis
      skorzystal z okazji, aby publicznie oglosic, ze chociaz jest na liscie, to nie
      byl TW. W ten sposob tylko potwierdzil, ze lista Wildstaina nie jest lista
      agentow, jak chcialaby Wyborcza.

      A Wildsatin? Wypadl swietnie odpowiadajac na zarzuty Olejnikowej. Ta zreszta nie
      byla wcale zbyt napastliwa, jakby wiedziala, ze argumenty, ktore przytacza
      przeciwko niemu, rodem z GW, sa wyjatkowo naciagane.

      Po wiadomosciach probowalem ponownie dostac sie na liste opublikowana w
      internecie, ale tym razem bezskutecznie. Ponownie, bo przed 19.30 udalo mi sie
      wejsc na serwer z lista bez problemu. Widocznie kto zyw, proboje teraz zobaczyc
      historie na zywo.
      • robisc sprostowanie i relacja 02.02.05, 22:21
        Program Moniki Olejnik w TVP nosi tytul "Prosto w czy" (Kropka nad i..byla w TVN).

        A tu relacja z wczoraj:

        tvp.pl/2216,20050201174479.strona
        • klip-klap dziennikarze 02.02.05, 23:10
          Nie buszuja po IPN bo:

          a) sa leniwi,trzeba by duzo grzebac,
          b) fajne materialy,ale ten czlowiek(TW) ma wplywy,
          c) zeby miec dostep nie wolno byc TW.
          • robisc Re: dziennikarze 02.02.05, 23:16
            klip-klap napisał:

            > Nie buszuja po IPN bo:
            >
            > a) sa leniwi,trzeba by duzo grzebac,
            > b) fajne materialy,ale ten czlowiek(TW) ma wplywy,
            > c) zeby miec dostep nie wolno byc TW.

            Pracodawca nie dziala w prozni i nie pozwala atakowac sponsorow lub reklamodawcow.
            • klip-klap zlosliwe dodam, ze obstawiam c 02.02.05, 23:28
              No tak,ale wydaje mi sie,ze gdyby media dzialaly dobrze to po prostu z takim
              ekstra materialem dziennikarz poszedl by do konkurencji,ktora dostaje ogloszenia
              od innych sponsorow. Przeciez dziennikarze lubia sensacje,materialy czekaja,a tu
              taka posucha. Rzeczywiscie dopiero Wildstein ich ruszyl.
              • robisc widziales to? Wierzbicki tez wyczul koninkture 02.02.05, 23:31
                kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1214121&KAT=237
                • klip-klap Hehe,lustracja sie sprzedaje n/t 02.02.05, 23:35


    • robisc Staniszkis o Wildsteinie 01.02.05, 21:19
      ...Jednak prof. Jadwiga Staniszkis nie ma żalu do Wildsteina. Zadzwoniłam dziś
      rano do Bronka, bo jako osoba wiele lat bezrobotna i żyjąca w ciężkich warunkach
      materialnych, powiedziałam mu, że może mówić, że zadzwoniłam; że uważam, że źle,
      że go zwolniono; że jak będzie potrzebował forsy, niech dzwoni czy jakiejkolwiek
      pomocy. I to, co się mówiło kolegom w tamtych czasach. I teraz to wraca, to jest
      przykre.

      www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=77847&loc=2
      • klip-klap Re: Staniszkis o Wildsteinie 01.02.05, 21:28
        Czytalem cala relacje z programu Zakowskiego i widac ze Staniszkis byla
        nastraszona. Urobil ja przed programem i wykorzystal przeciw Wildsteinowi oraz
        lustracji.

        Jezeli zas ludzie sie jej nie odklaniali,to znaczy ze Zakowski manipulant
        osiagnal swoj cel.
    • krzyd Re: Staniszkis wybacza, a gdzie adresy? 01.02.05, 23:31
      Pani profesor się obroniła, bo cała telewizja - i ta publiczna i ta prywatna -
      służyła jej pomocą. I teraz, kiedy już wszyscy wiedzą, że nie donosiła, to może
      być za powszechnym ujawnianiem i lustracją. To sie nazywa mieć poglądy i
      profesorski rozum! No i ten gest - "Ja ci Bronku nie mam za złe, jak Cie mogli
      wyrzucić..."
      Brawo!
      Jaki kraj, takich ma bohaterów. Obok Kuklińskiego będzie teraz w Panteonie
      Widstein Bronisław, zbawca ojczyzny.
      Nawiasem mówiąc, kiedy Nizieński ogłosił, że zna 600 nazwisk agentów, ale nie
      ma dowodów, i bardzo się martwił sędzia, co tym fantem zrobić, napisałem, zeby
      ogłosić w internecie te liste a dowodami się nie przejmować. Lepiej skazać 10
      niewinnych, niż przepuścić jednemu winnemu. To taki nasz polski wkład w
      nowoczesną teorię prawa (wiem, wiem, Wyszyński był pierwszy, ale dlaczego nie
      korzystać twórczo z dobrych wzorów). Ja sugerowałem, żeby tę liste zrobić
      otwarta: niech każdy ma prawo dopisać każde znane sobie nazwisko agenta
      I proszę, nie minęły dwa tygodnie i ten surrealistyczny pomysł został
      urzeczywistniony. To mam kolejną propozycję: niech Wildstein jeszcze raz
      pójdzie do IPN i wyniesie jeszcze listę z aktualnymi adresami tych wszystkich
      ujawnionych. Jak igrzyska, to do spodu: djamy sąsiadom możliwość
      zademnstrowania patriotyzmu.
      Co Pani na to, Pani Profesor? Pani przecież dostanie ochronę...
      • robisc Re: Staniszkis wybacza, a gdzie adresy? 02.02.05, 07:07
        No wiec, wbrew temu, co powiedzial premier Belka, to nie koniec lustracji , ale
        jej prawdziwy poczatek. Aby zapobiec "rzezi niewiniątek" nie ma teraz innej
        drogi jak zapewnic powszechny dostep do teczek, aby niewinni, ktorzy znajduja
        sie na liscie, mogli szybko oczyscic sie z podejrzen. Widzisz jakies inne
        rozwziazanie?

        Wildstein zastosowal metode faktow dokonanych, najprawdopodobniej zgodna z
        obwowiazujacym prawem, choc kontrowersyjna od strony moralnej. Jednak opor przed
        lustracja w naszym raku przez ostatnie 15 lat byl tak silny, ze zachodzla
        uzasadniona obawa, ze nie dowiemy sie prawdy przez nastepne lata.

        Wildstein uruchomil lawine, ktora trudno bedzie teraz zatrzymac. Dobrze wiedzial
        co czyni.
        • robisc jedyna mozliwa reakcja 02.02.05, 07:24
          i tak oto lustracja zaczela sie na masowa skale - w sumie dzieki GW, a nie
          Wildseinowi. Pisalem, ze GW oiagnie skutek odwrotny od zamierzonego. Wygral
          Wildstein. Ciekawe ilu ludzi odwazy sie zglosic.



          Środa, 2 lutego 2005

          Osoby z "listy Wildsteina" dostaną teczki


          IAR 01-02-2005, ostatnia aktualizacja 01-02-2005 14:14

          Osoby, które znalazły się na tak zwanej "liście Wildsteina" mogą zgłaszać się do
          IPN o udostępnienie swojej teczki. Do Instytutu dzwoni wiele osób
          zaniepokojonych informacjami, że znalazły się na liście wyniesionej przez
          redaktora Wildsteina z archiwum IPN

          czytaj dalej »
          r e k l a m a



          Leon Kieres przypomniał, że każdy może się zwrócić do IPN o przyznanie statusu
          pokrzywdzonego, czyli inwigilowanego przez peerelowskie służby. Wynika to z
          ustawy o IPN.

          Profesor Kieres powiedział, że jutro o 11.30 zbierze się kolegium IPN, które
          zajmie się sprawą wyniesienia listy z archiwum IPN. Do tego czasu on sam nie
          będzie się więcej wypowiadał na temat listy wyniesionej z IPN.

          Lista jest rejestrem 240 tysięcy nazwisk osób, którymi interesowały się
          peerelowskie służby specjalne. Są na niej zarówno pracownicy i współpracownicy
          tych służb, jak i osoby pokrzywdzone. Sporządzona przez IPN dla celów badawczych
          lista, została wyniesiona przez byłego redaktora "Rzeczpospolitej" i zaczęła
          krążyć wśród dziennikarzy jako rzekoma lista agentów.
        • krzyd Re: Jednak znamiona obłędu 02.02.05, 11:08
          robisc napisał: Aby zapobiec "rzezi niewiniątek" nie ma teraz innej
          > drogi jak zapewnic powszechny dostep do teczek, aby niewinni, ktorzy znajduja
          > sie na liscie, mogli szybko oczyscic sie z podejrzen. Widzisz jakies inne
          > rozwziazanie?
          > Wildstein zastosowal metode faktow dokonanych, najprawdopodobniej zgodna z
          > obwowiazujacym prawem, choc kontrowersyjna od strony moralnej.
          To prawda - ten dzielny człowiek uniemożliwił powstrzymanie tego obłędu.
          Sprawdziłem wczoiraj - nie ma na liście mojego nazwiska, chociaz powinno być,
          gdyż byłem serio werbowany i to aż przez pułkownika SB osobiście (zreszta każdy
          dziennikarz funkcyjny ponoć miał zakładana teczkę).Ale inni sie znajda i znajdą
          ich sasiedzi, znajomi, podwładni a także...szefowie. Cała Polaska wczoraj miała
          zabawę.
          Moje generalne wątpliwości dotycza dwóch kwestii:
          1.Co to wszystko ma wspólnego z dobrem powszechnym czy normalizacją
          jakiejkolwiek sytuacji w jakimkolwiek zakresie. Wiem że Kaczyńscy plus Giertych
          uważają, że lustracja i dekomunizacja jest warunkiem rozwoju gospodarczego,
          reform perawa, stabilizacji złotówki i przełomowych rozwiazań w budownictwie
          mieszkaniowym. Ja jednak takiego związku nie widzę i - mimo usilnych poszukiwań
          w całęj literaturze i wśród znajomych też - nie potrafię znaleźć logicznego
          związku między dekomunizacją, lustarcja i powszechnym donosicielstwem a
          gospodarką. Myślę, że to tylko sposób na dalszą degenerację prawnych obyczajów
          i zycia społecznego. Sądzę, że ta świadomość nie obca jest osobom nawet średnio
          wykształconym, a na pewno prof. Staniszkis. Dlaczego Ona i Jej znajomi mówia,
          to co mówią i robią to co robią - pojąć nie jestem zdolen. Może w Warszawie
          jakaś zaraza, może te elity wyelienowały się ze społeczeństwa nie tylko
          fizyczno-materialnie ale również umysłowo? A może faktyczneie to jakiś strach
          przed byciem normalnym?
          2.Cóż to za jęk i rozpacze za zniewolonym dziennikarstwem? Jakie
          dziennikarstwo? Co ma - wybaczcie Państwo - działalność pana Bronka w sprawie
          dekomunizacji wspólnego z dziennikarstwem? Ten krążący w internecie list
          dziennikarzy z Wyborczej, którzy płaczą, że takie maja tendencyjne i bez zasad
          kierownictwo...Dziewice,patrzci e państwo! Od pierwszego dnia i pierwszych
          swoich czterech stron burego papieru w 1989 roku Wyborcza jest narzędziem
          realizacji polityki i gospodarczych interesów (po wejściu kapiatłu z Arizony
          przede wszystkim interesów). I państwo dziennikarstwo sa wynajęci i
          dyspozycyjni. I w "Wyborczej", i w "Rzepie" i wszędzie indziej.
          • robisc Re: Jednak znamiona obłędu 02.02.05, 20:41
            krzyd napisał:

            > Sprawdziłem wczoiraj - nie ma na liście mojego nazwiska, chociaz powinno być,
            > gdyż byłem serio werbowany i to aż przez pułkownika SB osobiście (zreszta każdy
            > dziennikarz funkcyjny ponoć miał zakładana teczkę).

            Moze dlatego, ze docelowo katalog ma liczyc 1,5 mln nazwisk?

            > 1.Co to wszystko ma wspólnego z dobrem powszechnym czy normalizacją
            > jakiejkolwiek sytuacji w jakimkolwiek zakresie.

            Czy naprawde wierzysz, ze przez te wszystkie lata nikt nnie wykorzystywal teczek
            do zalatwiania swoich politycznych cyz ekonomicznych interesow? Jak moze
            zachowac sie szantazowany urzednik, dziennikarz czy nawet przedsiebiorca?

            A poza tym pokrzywdzonym nalezy sie rekompensata, przynajmniej moralna. Juz
            bardzo dlugo na nia czekaja. Niemcy i Czesi zalatwili problem od "reki". Tylko
            u nas przy okraglym stole zawarto uklad, ktory obowowiazuje do dnia
            dzisiejszego. To co sie dzisiaj dzieje to tylko poklosie tamtych ustalen.

            "Wiem że Kaczyńscy plus Giertych uważają, że lustracja i dekomunizacja jest
            warunkiem rozwoju gospodarczego."

            Masz im za zle? Politycy zawsze beda wykorzystywac nadarzajaca sie okazje. Taka
            jest ich rola i nie ma co nad tym biadolic. Ponadto PO tez popiera lustarcje, a
            o nich jakos nie wspomniales.

            "Może w Warszawie
            > jakaś zaraza, może te elity wyelienowały się ze społeczeństwa nie tylko
            > fizyczno-materialnie ale również umysłowo? A może faktyczneie to jakiś strach
            > przed byciem normalnym?"

            Czyzby na "normalnosc" monopol mieli tylko ludzie zgadzajay sie z Toba? Z idea
            lustarcji mozna sie zgadzac lub nie, podobnie jak z innymi kontrowersyjnymi,
            kwestiami (np. aborcja, etutanazja, kara smierci), ale nazywac oponentow
            "nienormalnymi" to wielkie naduzycie.

            > 2.Cóż to za jęk i rozpacze za zniewolonym dziennikarstwem? Jakie
            > dziennikarstwo? Co ma - wybaczcie Państwo - działalność pana Bronka w sprawie
            > dekomunizacji wspólnego z dziennikarstwem? Ten krążący w internecie list
            > dziennikarzy z Wyborczej, którzy płaczą, że takie maja tendencyjne i bez zasad
            > kierownictwo...Dziewice,patrzci e państwo! Od pierwszego dnia i pierwszych
            > swoich czterech stron burego papieru w 1989 roku Wyborcza jest narzędziem
            > realizacji polityki i gospodarczych interesów (po wejściu kapiatłu z Arizony
            > przede wszystkim interesów). I państwo dziennikarstwo sa wynajęci i
            > dyspozycyjni. I w "Wyborczej", i w "Rzepie" i wszędzie indziej.

            No coz, Ty tu jestes ekspertem, wiec wypada mi wierzyc.
        • vice_versa ILOSC ZER i POZWY 03.02.05, 10:58
          Zgadzam sie z Toba w zupelnosci. Dziwi jednak co innego. Oto Kieres zapowiada,
          ze nie ujawnia nazwisk podzielonych na grupy, bo... boja sie procesów o
          odszkodowania... Dlatego tez interpretacja w kwestii ilosci "zer" podlegla
          zmianie, i podwazanie przez prof Kieresa zasady generalnej podkreslanej przez
          prof Friszke. Teraz wykladnia jest taka ze zera nic nie znacza a kolejne listy
          podzielone nie beda bo IPNowi groza pozwy i odpowiedzialnosc. Biorac pod uwage
          praktyke w Czechach oraz skale niejasnosci (np. ktos w latach 60 tych byl, a
          potem przestal, ryzykowal i byl czynnym opozycjonista), a nawet praktyke
          polskich sadów lustracyjnych faktycznie jest sie czego bac. Wiec bedziemy miec
          programowy groch z kapusta dokad kogos z listy nie oczysci sad... Zupelny
          absurd...
    • robisc ciekawe wyznanie 02.02.05, 07:20
      chociaz nie wiadomo, czy prawdziwe.

      Trochę prawdy....
      Autor: Gość: Dziennikarz GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl
      Data: 01.02.2005 23:37

      + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz
      Witajcie,

      odnoszę wrażenie, że jest to jedyne duże forum internetowe, na którym mogę się
      bezpiecznie wypowiedzieć.

      Chciałbym Wam opisać, co w tej chwili czujemy my, niektórzy dziennikarze
      Gazety Wyborczej i portalu gazeta.pl. Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie
      napięcie panuje w tej chwili w redakcji. Kilka osób bezpośrednio
      zaangażowanych w sprawę jest na granicy załamania nerwowego - mnie to jeszcze
      nie dotknęło (nie pracuję przy "gorącym temacie"), ale poważnie zaczynam
      wątpić w sens tej pracy.

      Otóż wcale niemałe grono pracowników redakcji w pełni popiera działania Bronka
      Wildsteina. Zresztą wielu z nas go dobrze zna, dłużej lub krócej. Wszyscy mają
      podobną opinię: to bardzo dobry dziennikarz, świetny kumpel i uczciwy
      człowiek. Owszem, czasem miewa swoje wyskoki i reaguje zbyt zapalczywie, ale
      paradoksalnie jego temperament jest wielką zaletą, która pozwala mu walczyć z
      obłudą naszego życia publicznego.

      Niestety, ostatnio redakcja Wyborczej coraz mniej przypomina redakcję wolnej
      gazety, symbolu polskich przemian ustrojowych i jeszcze do niedawna
      wspaniałego miejsca pracy. Hipokryzja kierownictwa zupełnie nie przystaje do
      szczytnych ideałów, które były i są głoszone przez Michnika, Pacewicza czy
      Łuczywo. Niekórzy koledzy zajmujący się sprawą Wildsteina odczuwają mniej lub
      bardziej dyskretną presję na to, w jaki sposób maja kształtować wydźwięk
      artykułów. Sa to moi dobrzy przyjaciele, więc sprawa jest dla mnie tym bardzej
      bolesna. Pojawiają się oznaki wewnętrznej cenzury, a większość jest zmuszana w
      sposób mało widoczny, acz skuteczny do autocenzury.

      Co więcej, ciągle oburza nas sprawa redaktora Maleszki, byłego szpiega SB,
      który penetrował środowisko krakowskiego SKS-u, jako przyjaciel Wildsteina,
      Pyjasa i innych. Pomimo zdemaskowania go jako szpiega, do dziś pracuje on w
      krakowskim oddziale Gazety, publikując pod pseudonimem. Doprawy nie rozumiem
      postawy kierownictwa redakcji, które z taką nabożną czcią pisze o właściwych
      postawach etycznych, a sama stosuje zasadę podwójnej moralności.

      Poważnie zastanawiam się nad opuszczeniem redakcji.

      Pozdrawiam czytelników onetu,

      L.K.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28
    • robisc Belka 02.02.05, 22:16
      powiedzial o lustracji "lustracja sie skonczyla. kogo to teraz interesuje" (za
      TVN 24). To skad ta cala wrzawa, panie Premierze?
      • klip-klap Re: Belka 02.02.05, 22:26
        Interesuje przynajmniej GW i Rzepe,a premier przyrznal glupa. Jedyne,co mozna
        zarzucic obecnej wrzawie,to to ze przyslania pewne wazniejsze problemy. Z
        drugiej strony prasa i tak rzadko tymi najwazniejszymi sie zajmuje.

        A na antyscocjalistycznym mazowszu w wywiadzie JKM z Wildsteinem, W. porownal
        JKM do Michnika i po czesci ma racje! Obaj maja antydemokratyczne ciagoty. Tylko
        czesc wywiadu:
        mazowsze.kraj.com.pl/110737083850229.shtml
        • vice_versa Wildstein 03.02.05, 11:06
          No to jest super:

          Janusz Korwin-Mikke: - "Newsweek" podaje ostatnio, że byłeś masonem. Ale której
          obediencji: Wielkiego Wschodu czy normalnej?

          BW: - Ja nie mówię, że kiedyś byłem czy nie byłem, ale - NIGDY bym nie był
          Wielkiego Wschodu...

          Dla mnie mówi prawde. Nie mówi sie "bylem" "nie bylem" jak sie jest, no nie?
          Ale sie usmialem...
          • klip-klap Re: Wildstein 03.02.05, 11:11
            > Dla mnie mówi prawde. Nie mówi sie "bylem" "nie bylem" jak sie jest, no nie?
            > Ale sie usmialem...

            Widocznie nie chcial sie ujawnic wink.
            Jesli jest masonem,to wiecej takich masonow w Polsce,jesli jest Zydem,to wiecej
            takich Zydow w Polsce.
    • klip-klap stanowisko IPN 02.02.05, 22:44
      Stanowisko Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej przyjęte na posiedzeniu w dniu 2
      lutego 2005 r.

      Kolegium po wysłuchaniu informacji przedstawionych przez Prezesa Instytutu
      Pamięci Narodowej wyraża pełne zaufanie dla jego osoby i działań oraz stwierdza,
      co następuje:

      1.

      Wyrażamy ubolewanie z powodu incydentu, w wyniku którego doszło do
      nadużycia dobrej wiary Instytutu i jego pracowników poprzez kolportowanie przez
      niektóre środowiska bazy danych p.n. „Akta osobowe”, która od listopada 2004 r.
      znajduje się w czytelni IPN w Warszawie.
      2.

      Uważamy za konieczne ponowne zwrócenie uwagi na fakt, iż tylko część
      nazwisk znajdujących się w tej bazie danych dotyczy tajnych współpracowników SB,
      toteż określanie jej jako „listy agentów” czy „spisu agentów” jest całkowicie
      nieuprawnione, a moralnie godne potępienia.
      3.

      Apelujemy więc do opinii publicznej, a w szczególności do przedstawicieli
      mediów i polityków, o rzeczową debatę nad przebiegiem i skutkami incydentu.
      4.

      Sprzeciwiamy się wykorzystywaniu dla doraźnych celów politycznych zarówno
      pomocy archiwalnych, jak i dokumentów udostępnianych zgodnie z ustawą o IPN.
      5.

      Deklarujemy, iż zarówno ten incydent, jak i jego polityczne reperkusje,
      nie zahamują procesu coraz szerszego udostępniania – osobom pokrzywdzonym oraz
      instytucjom i osobom upoważnionym przez ustawę o IPN – dokumentów służb
      specjalnych i aparatu represji PRL. Proces ten trwa od momentu, gdy Instytut
      zaczął przejmować dokumenty, a jego tempo i zakres regulowane są zarówno przez
      zapisy ustawy o IPN i inne obowiązujące akty prawne, jak i możliwości techniczne
      oraz kadrowe Instytutu.
      6.

      Uważamy, iż osobom pokrzywdzonym, których nazwiska znajdują się w
      kolportowanej bazie danych „Akta osobowe”, należy udostępniać materiały
      archiwalne w trybie przyspieszonym.
      7.

      Zwracamy też uwagę na konieczność pilnego uproszczenia i zracjonalizowania
      procedury udostępniania dokumentów dla celów badawczych.
      8.

      Oczekujemy, iż powołany na wniosek Kolegium przez Prezesa Instytutu zespół
      ds. przygotowania projektu nowelizacji ustawy o IPN przedstawi ostateczny
      projekt przedmiotowej nowelizacji do końca marca br.

      02.02.04
      www.ipn.gov.pl/a_020205_stanowisko.html
    • robisc Romaszewski powiedzial 02.02.05, 23:09
      ze teczki byly co 2 tygodnie przesylane do KGB. Kieres nie zaprzeczyl.
      Dalej kolego Krzyd twierdzisz, ze nie warto przeprowadzac lustracji?
    • lastboyscout Re: Widmo agentow krazy nad Polska 03.02.05, 21:09
      Czytam sobie co ludzie piszą i zupełnie nie pojmuję gorączki związanej z listą
      Wildstein'a.
      Niezależnie co kto uważa na temat tego co NAPRAWDĘ wydarzyło sie w Polsce to
      chyba nikt racjonalny nie uwierzy, że może istnieć jakakolwiek lista agentów UB
      i to nie tylko dlatego, że Boguś Linda spalił ją w "Psach" ...
      Ktokolwiek by nie był agentem i był na jakiś listach większych agentów, ktorzy
      chcieli mięc mniejszych agentów w kieszeni NA PEWNO zadbał o to aby na takiej
      liście nie być a w najgoszym razie aby takie listy uniewiarygodnić, choćby
      przez wpisanie tam imienia swojego burka podwórzowego. Miał przecież na to
      dzisięciolecia! I zrobił to tak skutecznie jak historia pokazuje rozwój
      wypadków w podobnych sytuacjach.
      Dług dochodzi do poziomu pułapki zadłużeniowej, świat zaczyna podnosić stopy
      procentowe, ludzie mają dosyć. Są jednak tacy, którym zawsze będzie mało i
      eskalacja igrzysk jest najlepszym sposobem naprzedłużenie agonii w czasie,
      ktorej można prawie trupa choćby z ostatniego pierścionka jeszcze ograbić.
      Masy lubią igrzyska im bardziej chleba zaczyna brakować ale wildstein'owe
      igrzyska to naprawdę żałosny teatr .....Naprawde nie widać?
      • klip-klap Re: Widmo agentow krazy nad Polska 03.02.05, 21:39
        > Ktokolwiek by nie był agentem i był na jakiś listach większych agentów, ktorzy
        > chcieli mięc mniejszych agentów w kieszeni NA PEWNO zadbał o to aby na takiej
        > liście nie być a w najgoszym razie aby takie listy uniewiarygodnić, choćby
        > przez wpisanie tam imienia swojego burka podwórzowego. Miał przecież na to
        > dzisięciolecia!

        Jakie dziesieciolecia ?

        I zrobił to tak skutecznie jak historia pokazuje rozwój
        > wypadków w podobnych sytuacjach.

        Materialy moga wyplynac w roznych miejscach. Zaden tw nie moze byc pewien,ze
        zniszczyl wszystko,choc ci najwazniejsi maja wieksze szanse na to.

        > Masy lubią igrzyska im bardziej chleba zaczyna brakować ale wildstein'owe
        > igrzyska to naprawdę żałosny teatr .....Naprawde nie widać?

        Piszesz tak jakby przed ta sprawa media szczegolowo zajmowaly sie dlugiem
        publicznym i innymi najwazniejszymi sprawami. Tak nie bylo,nie jest i nie bedzie.
        • lastboyscout Re: Widmo agentow krazy nad Polska 03.02.05, 22:29
          Nie zrozum mnie żle.
          JESTEM ZA ujawnieniem wszystkich możliwych list, choćbym sam miał nabrać
          watpliwości co do lojalności mojego burka podwórkowego tylko dlatego że ktoś
          dopisał jego imię na liście.
          Mówie o niezdrowej gorączce, o traktowaniu tych list bardziej wiarygodnie niż
          na to zasługują, o STRACIE CZASU na igrzyska (straciliśmy go juz
          dzisięciolecia, od 1981 roku...).....
          Pamiętaj, że w każdym narodzie nie większośc a mniejszość w ogóle coś rozumie.
          A wlaśnie z tej mniejszości, tych JEDNAK rozumnych , choć "rozumnych inaczej"
          niż ja czy ty, byl nabór do służb specjalnych. I to ci "rozumni inaczej" będa
          dzisiaj manipulować większościa nierozumnych aby nierozumna większość zajęła
          rozróżnianiem "rozumnych inaczej" możliwie najpóżniej ....

          Nigdy nnie należałem do czegokolwiek bo nie było do czego, nigdy nie głosowałem
          bo nie było na kogo i dlatego zdarzyło mi się rozmawiać ze smutnym panem.
          Powiedział, ze on ma dowód , ze mój sąsiad ukradl przyczepę piasku ale pyta
          mnie czy ja mam dowód, że to nie mój piasek. A potem kazał podpisać protokół z
          naszej rozmowy o piasku abyśmy na tym skończyli rozmowy o tym piasku ...
          Miałem trzy wyjścia, wybrałem trzecie, wyjechałem ale wcale nie jestem pewny
          czy wyjechałem też z listy .....
          • klip-klap Re: Widmo agentow krazy nad Polska 04.02.05, 07:05
            Nie rozumiem cie zle,bo nie jestem paranoikiem.
            Rozumiem twoje znudzenie czy tez przesyt Wildsteinem. Lepiej ze to wyszlo teraz
            niz na miesiac przed wyborami,bo wtedy juz zupelnie by politycy poszaleli.
      • robisc banalizowanie sprawy przez Polonusow 03.02.05, 23:31
        lastboyscout napisał(a):

        > Czytam sobie co ludzie piszą i zupełnie nie pojmuję gorączki związanej z listą
        > Wildstein'a.

        A szkoda, bo to zywotna kwestia dla narodu. To nie sa zadne igrzyska, ale gra o
        o wladze czy wrec zycie dla nomenklatury, ktora dorwala sie do wladzy. To sznasa
        na zerwanie z okraglastalowym ukladem, ktory niszczy kraj od srodka.

        Jestem zdania,ze w 1989 kompromis byl konieczny, ale poszedl za daleko. Wlasnie
        konczy sie polityka grubej kreski i jest szansa na pojwienie sie zupelnie nowej
        jakosci w zyciu politycznym i gopsodarczym kraju. Pewnie na jaw wyjdzie zaledwie
        ulamek tych wszytkim ciemnych interesow na styku polityki, gospodarki i sluzb
        specjalnych, jakie mialy miejsce w ciagu ostatnich lat. Nie to jest jednak
        wazne. Wazne jest to, aby z tym toczacym nas rakiem przeszlosci wreszcie
        skonczyc. Gdyby zdecydowano sie na zabieg wczesniej bylby pewnie dla wielu mniej
        bolesny.

        Ponad 60% spoleczenstwa chce przeprowadzenia lustracji, wiec nie wmawiaj mi, ze
        ze jest to blahostka czy temat zastepczy. To te wszystkie afergate, ktorymi sie
        tak pasjonujemy sa niczym przy lustracji i dekomunizacji.

        Dzisiaj wymiekl Belka, ktory jeszcze wczoraj oswiadczyl ze problemu nie ma.
        Okazuje sie jednak, ze jest i to powazny i wobec tego dodatkowe fundusze na IPN
        moga sie jednak znalesc. Chocby to juz jest sukcesem Wildsteina, chcociaz
        najwazniejsza zasluga jest doprowadzenie do stanu, w ktorym lustracja jest juz
        procesem nieodwracalnym i nie mozna jej dalej w nieskonczonosc odsuwac w czasie.
        Paradoksalnie najbardziej temu przysluzyla sie GW, swoim histerycznym i
        prowokacyjnym atakiem na Wildsteina. Jest takie przyslowie - kto mieczem wojuje...
        • lastboyscout JEEESZCZE RAAAAZ! 03.02.05, 23:52
          Robi, cyngolisz!

          Kto jak kto ale to właśnie Polonusi odmówili sobie konsumpcji pieniędzy z
          pożyczek i wyprzedaży majątku i zaczynali od ZERA. To oni są dzisiaj JEDYNĄ
          siła tego narodu bo TYLKO oni wsród całego mają PIENIĄDZE i WIEDZĘ jak
          funkcjonuje NORMALNE PAŃSTWO bo tylko normalne państwo mogło im dać się
          wzbogacić Polonii.....


          Teraz czytasz jeszcze raz mój poprzedni tekst i STARASZ SIĘ zrozumieć co ja tam
          sobie napisałem:

          "JESTEM ZA ujawnieniem wszystkich możliwych list, choćbym sam miał nabrać
          watpliwości co do lojalności mojego burka podwórkowego tylko dlatego że ktoś
          dopisał jego imię na liście.
          Mówie o niezdrowej gorączce, o traktowaniu tych list bardziej wiarygodnie niż
          na to zasługują, o STRACIE CZASU na igrzyska (straciliśmy go juz
          dzisięciolecia, od 1981 roku...).....
          Pamiętaj, że w każdym narodzie nie większośc a mniejszość w ogóle coś rozumie.
          A wlaśnie z tej mniejszości, tych JEDNAK rozumnych , choć "rozumnych inaczej"
          niż ja czy ty, byl nabór do służb specjalnych. I to ci "rozumni inaczej" będa
          dzisiaj manipulować większościa nierozumnych aby nierozumna większość zajęła
          rozróżnianiem "rozumnych inaczej" możliwie najpóżniej ...."

          ZAŁAPAŁEŚ?
          Nie ? Czytasz jeszcze raz ! wink

          Aha! O zerwaniu DZISIAJ z Okrągłym stolem pokrzykują sobie CI SAMI (38
          milionów!), ktorzy WCZORAJ glosowali na tych, ktorzy byli PRZECIW lustracji,
          tylko, ze dzisiaj pokrzykują w samych skarpetach ......

          Ktoś może odważy sie rzucić kamieniem?
          • robisc Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 00:35
            lastboyscout napisał(a):


            > Kto jak kto ale to właśnie Polonusi odmówili sobie konsumpcji pieniędzy z
            > pożyczek i wyprzedaży majątku i zaczynali od ZERA. To oni są dzisiaj JEDYNĄ
            > siła tego narodu bo TYLKO oni wsród całego mają PIENIĄDZE i WIEDZĘ jak
            > funkcjonuje NORMALNE PAŃSTWO bo tylko normalne państwo mogło im dać się
            > wzbogacić Polonii.....

            O kurde, ale dyrdymaly pleciesz. Tys chyba dawno w Polsce nie byl, kolego? 4 mln
            Polakow zyje w skrajnej nedzy, jeszcze wiecej ledwie wiaze koniec z koncem, ale
            reszcie sie powodzi. Nawet nie zdajsesz sobie sprawy jakie biznesy tubylcy
            potrafili rozkrecic i jak bogaci dzieki temu sa dzis. Mam z nimi do czynienia na
            codzien. Mam w porfelu m.in taka firme, ktora wykosila z kraju swiatowego lidera
            w branzy. Firma ta ma jeden z najnowoczesniejszcyh zakladow produkcyjych na
            swiecie. Nie p...l mi wiec, ze tylko Wy posiadacie kase i tylko Wy wiecie jak
            sie robi interesy.

            > Mówie o niezdrowej gorączce, o traktowaniu tych list bardziej wiarygodnie niż
            > na to zasługują, o STRACIE CZASU na igrzyska (straciliśmy go juz
            > dzisięciolecia, od 1981 roku...).....

            To jeszcze raz odpowiem, ze to nie jest strata czasu, ale jego nadrabianie.

            > Pamiętaj, że w każdym narodzie nie większośc a mniejszość w ogóle coś rozumie.
            > A wlaśnie z tej mniejszości, tych JEDNAK rozumnych , choć "rozumnych inaczej"
            > niż ja czy ty, byl nabór do służb specjalnych. I to ci "rozumni inaczej" będa
            > dzisiaj manipulować większościa nierozumnych aby nierozumna większość zajęła
            > rozróżnianiem "rozumnych inaczej" możliwie najpóżniej ...."

            Odwracasz kota ogonem. Rozumni inaczej wlasnie sa w odwrocie i ciezko im bedzie
            wyjsc z opresji. Czasy "rozumnych inaczej" wlasnie sie koncza.


            > Aha! O zerwaniu DZISIAJ z Okrągłym stolem pokrzykują sobie CI SAMI (38
            > milionów!), ktorzy WCZORAJ glosowali na tych, ktorzy byli PRZECIW lustracji,
            > tylko, ze dzisiaj pokrzykują w samych skarpetach ......

            I znowu wracamy do Magdalenki. Przez 15 lat mielismy jedynie wybor: postkomuna -
            solidarnosc. Dzis jest inaczej. Po raz pierwszy wladza wymyka sie tamtemu
            ukladowi.
            • lastboyscout Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 00:45
              OK, więc mamy różne zdania ale ja odpuszczam dalszą dyskusję na ten temat.
              MIŁYCH SNÓW ! smile
              • robisc Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 01:10
                lastboyscout napisał(a):

                > OK, więc mamy różne zdania ale ja odpuszczam dalszą dyskusję na ten temat.

                Cale szczescie, bo juz myslalem, ze ponownie bede musial Cie prosic o powrot po
                obcych forach smile

                Dobranoc.
            • vice_versa Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 02:27
              robisc napisał:
              Nie p...l mi wiec, ze tylko Wy posiadacie kase i tylko Wy wiecie jak
              > sie robi interesy.

              Przylaczam sie, LBS plecie. Tylko robisc widzisz problem jest troche inny, niz
              ten kto ma kase a kto nie, problem jest taki: na ile latwo i prosto mozna kase
              zrobic nie majac gotówki a majac odwage i pomysly. Dla everymena równie trudno
              jest w USA i w Polsce. LBS powiedzial wiec, ze jest czlowiekiem nieprzecietnym,
              majetnym i chetnie u nas zainwestuje. A Ty tu odstraszyles robisc takiego
              kredytodawce wink !

              Polonusi maja tu drzwi zamkniete, LBS. Zawsze, mówie Ci ZAWSZE startuja z
              pozycji nie do uratowania, z pozycji "tylko my wiemy jak sie robi biznes", sam
              chyba w to nie wierzysz co ??? Tak sie mówilo jak zescie wyjezdzali, teraz to
              najlepszym biznesem byloby pomóc Polakom inwestowac w Stanach. Odplatnie
              oczywiscie. System finansowy USA wie jak sie robi biznes z takim systemem jak
              PL, to sie zgodze, wiedza swietnie i za to ich podziwiam, i równiez na tym juz
              dzis moge robic pieniadze... W przewage inteligencji biznesowej Scout, nie
              wierze... Zadnych kompleksów wobec przycinka, czy faceta który jezdzi
              Cadillackiem z Szapolowska miec nie moge, skoro Wasz prezydent pokusil sie na
              Monike... i ile go to kosztowalo!
              Hej
              • lastboyscout Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 05:05
                Złoty Lincoln miał wtedy 14 lat, Szapołowska była wspaniała bo autentycznie
                potrafiła wtedy cieszyć sie tym, że dwie sprzątaczki z które pokazały jej tym
                Lincolnem Long Island, nieprzeciętnym nie jest sie bo się samemu o tym mówi a
                tylko wtedy kiedy inni o tym mówią, ja mam pieniądze ale nie jestem człowiekiem
                majętnym co kiedyś tłumaczyłem Bush'owi:
                "Wspomnisz o sukcesie finansowym? Nie istnieje nic takiego. W wielu naszych
                rozmowach udawadniamy jak wirtualne sa pieniadze. Na przykład milion dolarow ma
                wiekszość uwlaszczonych w Polsce i kazdy nowojorczyk, ktory ma dwa przecietne
                domy (spłacone). Kilka lat temu nieopodal dwa samoloty rozbily dwa duże domy
                pełne pieniedzy. Niektorzy mają dzieki temu wiecej pieniedzy, niektorzy nie
                maja nic. Gdyby samoloty byly pelne brudnego atomu wszyscy tutejsi milionerzy
                zostaliby tylko ze skazona na wieki ziemią w kieszeniach ...
                Nie bylo brudnego atomu? Bedzie dewaluacja albo kryzys systemu emerytalnego
                albo zaraza. Sukcesem pozostanie wiec zrozumienie tego co sie dzieje i
                odnalezienie sposobu na szczeście w tym wszystkim .... życze ci tego
                serdecznie....."

                a w Polsce się nie inwestuje a tylko (jeszcze) kupuje obligacje.



                A to jest moje nowe prywatne motto:


                "Dlatego trzeba wprowadzic tam demokracje i robic z nimi interesy. Przy okazji
                zainwestowac tam pieniadze, które wraz ze wzrostem ich dobrobytu zaczna
                przynosic zyski". GośćGazety


                Sprawdz swoją skrzynke email! smile



                • vice_versa Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 05:41
                  Zauwazylem go, to wazny, madry post. I wlasnie po nim widac ze pieniadze masz i
                  jakis do nich ludzki stosunek. A ze wolalbys miec wiecej, to tym lepiej. A
                  córke to ekonomii ucz sam, szkoda placic za autorytety... Dales juz jej ksiazki
                  Kyosakiego?

                  Pytanie które mnie nurtuje w sprawie WTC, to co sie stalo z kredytami
                  hipotecznymi i ksiegami wieczystymi? Czyli gdzie sie podzial dlug? Pewnie za
                  maly jestem zeby taka info trafila do moich uszu... Tak sie pytam, bo a nuz
                  jutro sasiad swój dom bedzie chcial burzyc to mu Araba jakiegos przyprowadze?

                  Motto jest cool, tylko w Twojej sygn.IPN wyglada na to ze chodzi o USA. A
                  gosciowi chodzilo o Chiny, nie?

                  Pozdr, lece do skrzynki
                  • lastboyscout Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 14:45
                    >>Pytanie które mnie nurtuje w sprawie WTC, to co sie stalo z kredytami
                    hipotecznymi i ksiegami wieczystymi? Czyli gdzie sie podzial dlug? Pewnie za
                    maly jestem zeby taka info trafila do moich uszu... Tak sie pytam, bo a nuz
                    jutro sasiad swój dom bedzie chcial burzyc to mu Araba jakiegos przyprowadze

                    Motto jest cool, tylko w Twojej sygn.IPN wyglada na to ze chodzi o USA. A
                    gosciowi chodzilo o Chiny, nie?<<<<


                    Nie wiem co się z kredytami i księgami wieczystymi.
                    Słyszałem, że firmy ubezbieczeniowe dążyły do uznania ataku na WTC jako aktu
                    wojny aby uniknąc strat. Bez powodzenia jak się domyślam.
                    Sądzę ,że jak wszystko tutaj WTC było okazją doskonałego zarobku przez wielu na
                    wielu.
                    Z tym, że ja akurat zaliczam się do tych drugich w czym upewniają mnie
                    najnowsze rachunki ubezpieczeniowe i podatkowe ....... sad
                  • lastboyscout Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 19:16
                    Gość mówił o tym w czasie dyskusji o Chinach ale na pewno odnosił to do do
                    całego świata. On naprawdę dobrze kombinuje , szkoda, ze nie ma go więcej na
                    forum ......
                    Czasem oczywistości sa bardziej odkrywcze od nawiększych odkryć ....


                    "Dlatego trzeba wprowadzic tam demokracje i robic z nimi interesy. Przy okazji
                    zainwestowac tam pieniadze, które wraz ze wzrostem ich dobrobytu zaczna
                    przynosic zyski".
                    GośćGazety
                • robisc Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 07:07
                  lastboyscout napisał(a):

                  > a w Polsce się nie inwestuje a tylko (jeszcze) kupuje obligacje.

                  To stwierdzenie doyczy glownie instytucji finansowych. Firmy, jezeli maj
                  nadwyzki to je inwestuja lub zainwestuja. Nie dalej jak wczoraj bylem u dwoch
                  klientow - obydwaj beda reazliowac w tym roku wielomilionowe inwestycje (czuje
                  dobry interes). Nie wiem jeszcze na ile moje jednostkowe obserwacje potwierdza
                  sie globalnie, ale mam przrczucie, ze z inwestycjami w tym roku moze nie byc
                  zle. Niech tylko obiza te pieprzone stopy, zeby kredyty stanialy i zlotowka
                  oslabla. Dzialania RPP, k..., racjionalnie wytlumaczyc juz nie moge.
                  • lastboyscout Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 19:08
                    >>>>Niech tylko obiza te pieprzone stopy, zeby kredyty stanialy i zlotowka
                    oslabla. Dzialania RPP, k..., racjonalnie wytlumaczyc juz nie moge<<<

                    Robi, dzwoniłem do Balcerowicza w tej sprawie. Obiecał, że jutro obniży ci te
                    stopy ile tylko pragniesz.
                    Mówił, że będzie wtedy będzie tak jak chcesz: stanieją kredyty i osłabnie
                    złotówka.
                    Leszek prosił mnie jednak aby cię zapytać co zrobić wtedy z deficytem bo
                    przekroczy on wtedy nominalnie konstytucyjne 60 % i trzeba będzie w ramach
                    nakazanych przez konstytucję oszczędności sprzedać Szczecin, Wrocław i
                    Katowice ...
                    Prosił też aby zapytać cię skąd wziąść dolary dla Stanów Zjednoczonych, które
                    wtedy sprzedadzą polskie obligacje i będą chciały odkupić za te dolary swoje
                    obligacje od Japończyków.

                    Jaką racjonalną odpowiedż mam przekazać Leszkowi? wink
              • robisc Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 06:56
                vice_versa napisał:

                "Zadnych kompleksów wobec przycinka, czy faceta który jezdzi Cadillackiem z
                Szapolowska miec nie moge"

                No, moze gdyby to byla Ania Przybylska, to pisal bys inaczej...ale i tak robi
                wrazenie smile

                PS.

                Przepraszam pania Grazyna za glubi zart, jesli przypadkiem to czyta, co jest
                jednak nieprawdopodobne, wiec sobie na niego pozwalam.
                • vice_versa Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 04.02.05, 09:03
                  Ok, to powiem serio. Z Grazyna to jest tak, ze kompleksu nie mam, ale ochote
                  tak... Juz mnie nawet telefonicznie wycalowala wink
                  Natomiast Przybylska to zadna ikona... wiec w zyciu tak nie napisze. Nie ta
                  chemia... To poza tym tylko kwestia checi na polowanie, dla Szapolowskiej
                  natomiast to pól zycia trzeba byloby poswiecic, zeby drzwi otworzyc. Jej
                  strata, w koncu to ona nie wie co traci... ;0

                  A tak w ogóle to nie tylko Pania Grazyne ale i wszystkie kobiety przepros.
                  Gustuje równiej w dojrzalych i czuje sie mocno dotkniety...

                  Trzymaj sie robisc
                  • robisc Re: JEEESZCZE RAAAAZ! 05.02.05, 00:03
                    vice_versa napisał:


                    > A tak w ogóle to nie tylko Pania Grazyne ale i wszystkie kobiety przepros.
                    > Gustuje równiej w dojrzalych i czuje sie mocno dotkniety...

                    Jestem meskim szowinista smile
          • robisc cos dla LBS-a 04.02.05, 20:51
            powinien byc zadowolony, ze ktos mysli podobnie, jak On. Polecam jednak tez
            komentarze pod artykulem.

            www.money.pl/tt/87472/1/p=1
            • lastboyscout Re: cos dla LBS-a 04.02.05, 21:13
              Robi naprawde się nie rozumiemy. Może ja ciebie, może ty mnie.
              Nie będę probował tego teraz rozstrzygnąć.

              Faktem jest, ze jak sie patrzy na coś ze zbyt z daleka to się obraz ...
              zamazuje i dlatego masz rację , ze zwyczajnie mogę nie czuć już pewnych
              polskich klimatów po tylu latach na emigracji....
              Istnieje jednak jeszcze jednak opcja ....

              Jak się patrzy na coś ze zbyt bliskiego dystansu to też się może to rozmazywać
              a do tego mozna nabawić sie ...zeza wink

              Pozwól , że powrócimy jeszcze do tego tematu ...OK?
              • robisc Re: cos dla LBS-a 05.02.05, 00:01
                lastboyscout napisał(a):


                > Jak się patrzy na coś ze zbyt bliskiego dystansu to też się może to rozmazywać
                > a do tego mozna nabawić sie ...zeza wink

                Przede wszystkim potrafie zrozumiec kogos, kto ma wiekszy dystans do sprawy
                lustracji niz mam ja. Zdziwil mnie tylko brak zainteresowania, a wrecz
                pomniejszanie problemu ze strony Twojej, Przycinka czy Vipera. To pewnie nie
                jest zwykly zbieg okolicznosci, ale efekt innego postrzegania sytuacji w kraju.
                A propos, chcociaz sam jest raczej pesymista, co do rozwoju wydarzen w dluzszym
                okresie, to przeciez nie katastrofista, jakim zdajsz sie byc Ty. Wierz mi, ze ci
                ktorzy pozostali w kraju, tez potrafili nauczyc sie prowadzenia biznesu i
                wychodzi i to coraz lepiej.

                > Pozwól , że powrócimy jeszcze do tego tematu ...OK?

                Jak najbardziej.
                • przycinek.usa Re: cos dla LBS-a 05.02.05, 22:15
                  "Zdziwil mnie tylko brak zainteresowania, a wrecz pomniejszanie problemu ze
                  strony Twojej, Przycinka czy Vipera."

                  Daleki jestem od pomniejszania problemu. Mnie osobiscie teczki zwisaja. To jest
                  maly problem dla osob za granica. Mysle, ze siedzimy za granica juz
                  wystarczajaco dlugo i wszyscy rozumiemy sie swietnie co do tych teczek. Uwazam
                  tez, ze bardzo dobrze sie stalo, ze te nazwiska opublikowano. Pewnie, ze tak!


                  • robisc Re: cos dla LBS-a 05.02.05, 23:00
                    A jednak zajrzales do tego watku. To dobrze, bo jest tu troche z tej
                    naelektryzowanej atmosfery w kraju. To nie jest taka sobie kolejan afera - to
                    jest bomba. Poczytaj sobie o zamieszaniu w WSI, a zrozumiesz jak powaznie lista
                    Wildsteina zachwiala ukladem w kraju. Nie wierze, ze ubecy i ich mniej lub
                    bardziej skryci zwolennicy poddadza sie bez walki. Wcale sie nie zdziwe jak
                    nagle zaczna znikac ludzie.
        • vice_versa Re: banalizowanie sprawy przez Polonusow 04.02.05, 01:53
          lastboyscout napisał(a):
          > > Czytam sobie co ludzie piszą i zupełnie nie pojmuję gorączki związanej z
          > listą Wildstein'a.
          > >
          robisc napisał:
          > A szkoda, bo to zywotna kwestia dla narodu. To nie sa zadne igrzyska, ale gra
          > o wladze czy wrec zycie dla nomenklatury, ktora dorwala sie do wladzy. To
          > sznasa na zerwanie z okraglastalowym ukladem, ktory niszczy kraj od srodka.

          Wiesz robisc tez uwazam ze niektórzy Polacy banalizuja sprawe. Nie bardzo sie
          dziwie Amerykanom, ze banalizuja sprawe, nawet jak mówia i mysla po polsku. Po
          obejrzeniu wiadomosci NBC i wiadomosci polskich tez uwazam ze NBC jest o niczym.
          W koncu sam mysle i mówie po polsku. Ale to nie jest dowód szczególnej
          rentownosci, no niestety nie, robisc. Natomiast dziwie sie tym Amerykanom co
          myslac i mówiac po polsku emocjonowali sie imc Monika Lewinsky jakby wlasnie
          odkrywali nowe zastosowania cygar kubanskich niz te faszerowane truciznami
          podrzucanymi Castro. No jakze mozna miec takie problemy z inwencja twórcza
          bedac badz co badz Polakiem, no nie?

          Last Boy ma mnóstwo racji kiedy pisze, ze TO MNIEJSZOSC decyduje, i trzyma
          naród za pysk. I tak juz byc musi. Natomiast w Polsce panuje przekonanie o
          wyzszosci demokracji nad ustrojem republikanskim.

          Pamietasz rozmowe o hasle? To ja i kimmjiki bylismy naród a Ty byles elita. Z
          mojej perspektywy Ty niszczyles zabawe od srodka, ale przeciez nie znaczy, ze
          gdybym byl na Twoim miejscu to bym tez robil co moge zeby Lec patronem nie
          zostal. Wiec kazda wladza jest uzurpacja ex definitione, tylko potrzebuje a)
          jak arogancji (spojrzenie ludu)czyli przekonania ze jej sie ta wladza slusznie
          nalezy (spojrzenie elity) l)jak legitymizacji (spojrzenie ludu) co mozna nazwac
          milczeniem mas (spoojrzenie elity) tudziez wymyslaniem róznych bardziej lub
          mniej trafnych usprawiedliwien swoich dzialan. I naprawde podziwiam Cie, ze
          zdecydowales sie na trudny dla Ciebie krok: skreslic wszystkie hasla i wkleic
          nowe Fredry. Niezaleznie od tresci hasla, zupelnie niezaleznie... bo wlasie tak
          postepuja wodzowie. Bo licza sie ludzie, nie hasla...

          Generalnie sie z Toba zgadzam, tez uwazam ze lustracja tak, tylko ze ja chetnie
          z UBkiem na kawe pójde, ja sie z nim bede obsciskiwal jak Michnik, tylko ja
          musze wiedziec ze on UBkiem jest i w zwiazku z tym jak postepowac z nim w imie
          swoich wartosci. Mysle, ze m.in. z tego powodu, ze czesc tak zrobila, ta czesc
          która posunela jednak sprawy znacznie dalej niz posunelyby sie gdybysmy w tej
          naszej nedzy zorganizowali systemowe szczucie sie nawzajem. Nie ma co
          porównywac z Niemcami i Czechami, bo przy ich legalizmie to my jestesmy trzeci
          swiat, cynizm i politykierstwo samych nas by zjadlo, a skandale i prowokacje
          bylyby nieporównywanie wieksze.
          Oczywiscie wszystko nie stalo sie nagle, ale w miare rozwoju, dzis doszlismy do
          miejsca w którym faktycznie takie odsloniecie jest potrzebne. Tez uwazam od 95
          roku ze takie odsloniecie jest konieczne. No i co? Nic sie nie dzialo? A gdzie
          nam wyparowaly zwiazki zawodowe, te plebejskie masy? Ja wolalem miec
          Niezabitowska niz Wrzodaka. I nie jest prawda,ze byly takie masy zwyczajnych
          uczciwych ludzi którzy w polityce chcieli byc i budowac to panstwo na uczciwych
          zasadach. Po prostu woleli przyjemne zycie, tak ja Ty i ja dzisiaj. No i to my
          jestesmy za istnienie Leppera tez odpowiedzialni. To my jestesmy przeciez
          nieprzejednanymi zwolennikami demokracji, nie Michnik. I ja sie ciesze ze
          Michnik byl, bo czytac artykulów Wrzodaka czy Macierewicza nie chce. Po prostu
          nie.

          > Jestem zdania,ze w 1989 kompromis byl konieczny, ale poszedl za daleko.
          >Wlasnie konczy sie polityka grubej kreski i jest szansa na pojwienie sie
          > zupelnie nowejjakosci w zyciu politycznym i gopsodarczym kraju. Pewnie na jaw
          > wyjdzie zaledwieulamek tych wszytkim ciemnych interesow na styku polityki,
          > gospodarki i sluzbspecjalnych, jakie mialy miejsce w ciagu ostatnich lat. Nie
          > to jest jednakwazne. Wazne jest to, aby z tym toczacym nas rakiem przeszlosci
          > wreszcie skonczycGdyby zdecydowano sie na zabieg wczesniej bylby pewnie dla
          > wielu mniej bolesny.

          Cholera wie, a jakby Leppery, Macierewicze, Begery i Jankowscy pojawili sie
          wczesniej? Wiesz Michnik mial rozum na karku, tak uwazam. Tez uwazam ze ta
          szopka z kompromisem powinna sie zakonczyc wczesniej. Ale nie dziwie sie ze
          bronil swojego zyciorysu, podobnie jak sie nie dziwie ze Kaczynski broni
          swojego.
          Tylko to wlasnie partyjni mieli wladze i wplywy, które zamienili na pieniadze.
          Trudno oduczyc kogos zarabiania na panstwie tylko dlatego ze zmienil sie
          system... Ilosc przekretów podatkowych w wyniku lustracji nie spadnie.
          Musialoby dojsc do jakiegos ostracyzmu gospodarczego który jest w ogóle
          niepozadany... My sie powinnismy uczyc wspólpracy, uczyc solidarnosci, takze z
          przeciwnikami politycznymi, po to by panstwo dzialalo sprawniej, czyli bylo
          ekspansywne i konkurencyjne na zewnatrz. I tu sie z Toba zgadzam, rak nas
          toczy. Tylko zaraz po odkryciu i wyeliminowaniu agentów zaczniemy eliminowac
          tych którzy na wspólpracy z nimi skorzystali ekonomicznie czy prestizowo,
          pózniej bedziemy ich pozbawiac majatku (bo przeciez to jest zródlem frustracji
          i zawisci) a potem sie okaze ze niekompetencja i TKM sa równie popularne wsród
          beneficjentów nowego systemu ale SYSTEM caly czas chce sie zywic wrogiem
          wewnetrznym. Tu nie chodzi tylko o wrogów politycznych, ale przede wszystkim
          ekonomicznych. Tymczasem Europa ma mocno ugruntowana tradycje eksploatacji
          rubiezy. Widzisz to pewnie na co dzien sam...

          Wydaje mi sie, ze Scoutowi chodzi mu o to, ze TO NIE TWORZY WARTOSCI DODANEJ.
          I to jest racja LBS, tego nie wiemy, uwazamy jednak ze stworzy polityczna
          wartosc dodana, która przelozy sie na gospodarcza. Takie sa zalozenia, prawda?
          I to jest mozliwe LBS, w koncu Dania Szwecja czy Finlandia nie zbudowaly
          swojego kraju na niczym innym jak uczciwosci wewnetrznej i konkurencji
          zewnetrznej. To nie jest dowód na wyzszosc panstw opiekunczych nad liberalnymi,
          to dowód na przekladanie sie zaufania, kooperacji i wspólpracy na ekonomie.
          Tylko i AZ tyle.

          A ja Wildsteina podziwiam za to co zrobil. Nie dziwie sie jednak Michnikom...
          im dziwilem sie w drugiej polowie zeszlego wieku, teraz traca wszystko na
          wlasne zyczenie...
    • robisc ankieta wp 04.02.05, 00:51
      Czy ludzi z "listy Wildsteina" uważasz za agentów SB?

      Tak 22%

      Nie 52%

      Trudno powiedzieć 26%
      Łącznie głosów: 35379
    • robisc debata u Lisa 04.02.05, 01:00
      tomaszlis.wp.pl/archiwum.html?T[page]=1&wid=6581071
      • klip-klap Re: debata u Lisa 04.02.05, 07:03
        Najlepszy byl Fronczeski z tymi swoimi pieprznymi kawalkami. Pietrzak zachowywal
        sie jak rasowy prawicowy oszolom. Przydaloby sie podsumowac wszystkie te
        wydarzenia,ale brak czasu sad. Do napisania.
        • vice_versa GW odmawia sprostowania Chrzanowskiemu !!! 04.02.05, 11:58
          Dzisiejsza Rzeczpospolita:

          Wieslaw Chrzanowski
          Do Redaktora Naczelnego "Gazety Wyborczej"


          W pańskiej "Gazecie" z 29 grudnia 2004 r. opublikowane zostały fragmenty
          wywiadu gen. Gromosława Czempińskiego udzielonego Radiu Zet pod ogólnym
          tytułem "Czy SB fałszowała teczki". Jako przykład fałszowania gen. Czempiński,
          nie wiem na jakiej podstawie, podaje teczki rzekomo dotyczące mojej osoby.

          Pragnę stwierdzić, że w procesie lustracyjnym prowadzonym na mój wniosek jako
          osoby pomówionej żadna ze stron nie podnosiła zarzutu, że teczki są
          sfałszowane. Wyrok oczyszczający mnie z pomówienia opiera się wyłącznie na
          ocenie treści materiałów SB mnie dotyczących. Większość notatek funkcjonariuszy
          SB dotyczy informacji na mój temat uzyskanych od 11, jak ustalił sąd
          lustracyjny, agentów, nastawionych m.in. na obserwację mojej osoby. Co do
          informacji "uzyskanych" ode mnie, sam funkcjonariusz SB w swej notatce
          stwierdził, że "nie zawierają danych kompromitujących interesujące nas osoby".
          W materiałach SB rzeczywiście znajduje się potwierdzenie założenia w moim
          mieszkaniu podsłuchu domowego ("słuchano jednak ściany"), jednak brak
          jakichkolwiek materiałów z tego źródła. Zapewne dlatego, że - jak podałem już w
          książce "Pół wieku polityki. Rozmowa" (Warszawa 1997) - w razie potrzeby
          uprzedzałem swych gości, że anonimowo ostrzeżono mnie o podsłuchu domowym (w
          istocie uprzedził mnie mimo ryzyka prezes Powszechnej Spółdzielni Budowlano-
          Mieszkaniowej p. Edward Lipski). Na przykład z nocującymi u mnie działaczami
          RMP Aleksandrem Hallem, Markiem Jurkiem i in. często, by swobodnie porozmawiać,
          wychodziliśmy na spacery po ulicy.

          W notatkach funkcjonariusza SB nie brak błędnego przedstawiania faktów,
          przypuszczeń wysuwanych z patrzenia na nie przez pryzmat założonej koncepcji
          itp., nie oznacza to jednak świadomego przeinaczania czy zmyślania faktów, tj.
          ich fałszowania. Dlatego w pełni zgadzam się z konkluzją wypowiedzi p.
          Grzegorza Majchrzaka, historyka IPN, zamieszczonej obok fragmentów wywiadu gen.
          Czempińskiego, że: "Bez tych dokumentów trudno będzie napisać prawdziwą
          historię PRL. Trzeba jednak podchodzić do nich spokojnie i z dystansem".

          Prosiłbym o opublikowanie tego listu, wymaga tego bowiem bezstronne szukanie
          odpowiedzi na tytułowe pytanie: "Czy SB fałszowała teczki".

          Wiesław Chrzanowski
          Do wiadomości: pan prof. dr hab. Leon Kieres, prezes IPN. "Gazeta Wyborcza"
          odmówiła opublikowania tego listu.
    • robisc Pacewicz i jego skumbrie 05.02.05, 21:26
      Przeczytajcie sobie kolejna agitke GW. Troche dluga i nudnawa co prawda, ale
      nalezy przeczytac, aby wiedziec, o czy pisza ludzie w komentarzach na forum. A
      te sa naprawde ciekawe. Podobno wycieli co bardziej drastyczne posty, nawet bez
      sladu, ze wogole takie byly.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2531267.html
      i jeden z komentarzy na zachete


      Kraj sie rozwija, inflacja spada
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Autor: pianola2
      Data: 05.02.2005 16:50

      + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz
      A to kolejny tekst z tezą. „Kraj się rozwija, inflacja spada a tu awantura
      lustracyjna wszczynana przez mącicieli. Ludzie, otrząśnijcie się!”. Czy cos w
      tym stylu. Kilka uwag szczegolowych do tej agitki.
      1/ Określenie czwartkowego Olbrychskiego mianem „polemisty” to smiech na sali.
      Zachowal się jak skończony cham z nieczystym sumnieniem w dodatku. Głupi (zbyt
      madry to on nigdy zreszta nei byl) kabotyn. Jak się chlalo wode z ubekami to
      trzeba się liczyc z tym z pojawi się czkawka. I to była ta czkawka. „Polemista”
      haha dobre
      2/ „Układ” wedlug pana Pacewicza. Nie, to nie tak. Ci których pan wymienil za
      mali są by stworzyc układ. Zapomniał pan o chłopakach z sld, postkomuchach. To z
      nimi dopiero z zwartych szeregach GW tworzy prawdziwy „układ” Sami byscie nic
      nie znaczyli.
      3/ Aspekt rasowy… Ehhhh do tego juz doszlo. Trzeba było delikatnie przypomniec
      narodowi (który uwazacie za bardzo antysemicki) ze Wildstein to Żyd  Boze,
      jakie to żenujące….
      4/ Rzekoma scena z dziennikarzem Bredalem przy kompie.. Kiczowata żenada. Żywcem
      wyjeta z telenoweli latynoskiej jakiejs. Kropelki potu występują na czolo
      Rodryga gdy się dowiaduje ze Isabel zdradzila go z kuzynem wlasnej siostry ze
      strony ojca brata (czy jakos tak)
      5/ Duzo masz pan przyjaciol z listy… no proszę. A skad tak bezbłędnie wiecie ze
      o was chodzi? Zadziwiajaca pewność, gdy osobnikow o tym samym nazwisku mogą być
      dziesiątki. Nawet tak nietypowych Antonich Dudkow jest kilku. A wy od razu w
      ciemno: „To ja!”.
      6/ Wildstein „fanatyk”. A to dobre. W takim razie czym wy jesteście??? Czyz
      fanatyzmem nie jest uporczywe, zaciekle, pelne nienawisci zwalczanie środowisk
      chcących poznac historie wlasnego kraju?
      7/ PN Pacewicz jest za lustracja.. hahah, dobre. „Nie da się jej zatrzymac”.
      Otoz da, co udowodniliście przez 15 lat. I teraz tez staracie się o to. Ale
      istotnie – tu się z panem zgadzam – tym razem wam się juz to nie uda.
      8/ Broni pan swoich chłopaków („ubecka lista”, „barbarzynca Wildstein”wink…. A coz
      panu pozostalo. Mimo ze te artykuly oceniono jako szkodliwe (także przez ludzi
      zajmujących się etyka w mediach), bo kłamliwe i siejace strach w ludziach.
      Troche zescie się sami wpędzili w slepa uliczke (vide fanatyzm)
      9/ Teza ze Wildstein uruchomil dzika lustracje nie do obronienia. Dzika
      lustracje uruchomil panski guru Michnik chyba w 1990 roku grzebiąc bezprawnie z
      kumplami w archiwach SB. Szczytem bezczelności było potem wzbranianie innym
      dostępu do nich.
      10/ Caly ten wywod o hipotetycznym zagladaniu do hipotetycznej teczki i potem
      tworzeniu hipotetycznych zdarzen o kant stolu rozbic. Nie zagladaj pan do
      hipotetycznej teczki bo nie wiesz pan co tam jest (jak bywa). Chyba ze pan wie,
      ale jeśli tak to nielegalnie, w wyniku dzikiej lustracji. Zakladam jednak ze pan
      nie wie. Ergo wartosc tej spekulacji zerowa.
      11/ 30-latek archiwista do d… bo nie rozumie czasow. Ta teza tez niewiele warta.
      Nie doceniasz pan młodzieży. To umysły nieskażone stygmatem ubeckiego strachu,
      konformizmu, kompromisow ideologicznych z soba samym. Zdecydowanie bardziej
      zblizą się do obiektywizmu niż ich starsi koledzy z PRL-em usadowionym z tylu
      glowy. Wlasnie dlatego ze nie umoczeni w PRL-owskim syfie maja trzezwiejsze
      (normalne) spojrzenie. A kwestia rozbarwień np. na kanalie i tych zlamanych,
      szkodliwych i mniej szkodliwych to nie teoria wzglednosci Einsteina. Poradza
      sobie z tym.
      12/ Kończysz pan tekst „pasją siania zamętu”. To prawda, macie cos takiego w
      sobie. Gdy zamącić ludziom w glowie, latwiej na nich oddziaływać.
      • lastboyscout Re: Pacewicz i jego skumbrie 05.02.05, 22:07
        Rzeczywiście świetne komentarze.

        Spalić, bezwzględnie spalić te wszystkie czarownice!

        Trzeba jednak równie bezwzględnie co FACHOWO przygotować stos bo
        te wiedzmy są FACHOWCAMI od unikania śmierci (1956, 1968, 1976, 1981, 1989-
        2005) i mogą narobić na własnym stosie tyle DYMU, że w efekcie czarownice
        uciekną cichcem ze stosu a nas zostawią jak zwykle z PUSTYMI rękami ... w
        nocniku ....
        Znam kraje, gdzie rewolucję zaczyna sie od ZMIANY PRAWA a nie zmianę prawa od
        rewolucji ....
        Nie ma na to lepszego czasu niż TERAZ kiedy NIKT ich nie popiera ...
    • robisc z takimi przypadkami nalezy sie liczyc 06.02.05, 16:16
      www.ae.krakow.pl/szczegoly.php?n=54&r=2
      zacytuje swoj post, ktory napisalem na FK

      aby nie bylo watpliwosci
      Autor: robisc
      Data: 06.02.2005 16:11

      Jestem zwolennikiem lustracji i popieram czyn BW. Nie oznacza to jednak, ze
      zamykam oczy fakty niewygodne. Przypadkow podobnych do prof. Bywalca bedzie duzo
      wiecej i to jest fakt niezaprzeczalny. Dlatego rozumiem tez postawy przeciwnikow
      ujawnienia listy IPN. Problem jest boelsny, ale predzej czy pozniej musi byc
      rozwiazny. Niestety pewne sily w tym kraju sa zainteresowane tym, aby "pozniej"
      przerodzilo sie w "nigdy".
      • lastboyscout Re: z takimi przypadkami nalezy sie liczyc 06.02.05, 16:50
        Coraz więcej dymu, jakoś spalonych czarownic nie widać a nas już w ręce
        parzy ...
        Zastanawiałeś sie może czemu AKURAT TERAZ (przed wyborami) Wildstein (ŻYD)
        ujawnił tę listę?




        "Spalić, bezwzględnie spalić te wszystkie czarownice!

        Trzeba jednak równie bezwzględnie co FACHOWO przygotować stos bo
        te wiedzmy są FACHOWCAMI od unikania śmierci (1956, 1968, 1976, 1981, 1989-
        2005) i mogą narobić na własnym stosie tyle DYMU, że w efekcie czarownice
        uciekną cichcem ze stosu a nas zostawią jak zwykle z PUSTYMI rękami ... w
        nocniku ....
        Znam kraje, gdzie rewolucję zaczyna sie od ZMIANY PRAWA a nie zmianę prawa od
        rewolucji ....
        Nie ma na to lepszego czasu niż TERAZ kiedy NIKT ich nie popiera ..."




        "Nigdy nie należałem do czegokolwiek bo nie było do czego, nigdy nie głosowałem
        bo nie było na kogo i dlatego zdarzyło mi się rozmawiać ze smutnym panem.
        Powiedział, ze on ma dowód , ze mój sąsiad ukradl przyczepę piasku ale pyta
        mnie czy ja mam dowód, że to nie mój piasek. A potem kazał podpisać protokół z
        naszej rozmowy o piasku abyśmy na tym skończyli rozmowy o tym piasku ...
        Miałem trzy wyjścia, wybrałem trzecie, wyjechałem ale wcale nie jestem pewny
        czy wyjechałem też z listy ....."
    • robisc Łetowski w GW - brawo! 06.02.05, 19:23
      Na wywazony glos Letowskiego zawsze mozna liczyc - czy to kampania referendalna
      czy awantura o lustracje. Na uwage zasluguje tez fakt, ze artykul opublikowala GW.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2528475.html
      • lastboyscout Re: Łetowski w GW - brawo! 06.02.05, 21:32
        Niezłe przemyślenia, obiecujące sugestie.
        GW to publikuje. Mniej dymu, więcej ognia!
        Co jutro?


        Łętowski:

        "Listy Wildsteina nie zamkniemy w sejfach IPN. Coś dobrego się stało i coś
        złego stało się także. Teraz tylko od nas zależy, jakie będą tego proporcje."



        ......................
        ...."Spalić, bezwzględnie spalić te wszystkie czarownice!

        Trzeba jednak równie bezwzględnie co FACHOWO przygotować stos bo
        te wiedzmy są FACHOWCAMI od unikania śmierci (1956, 1968, 1976, 1981, 1989-
        2005) i mogą narobić na własnym stosie tyle DYMU, że w efekcie czarownice
        uciekną cichcem ze stosu a nas zostawią jak zwykle z PUSTYMI rękami ... w
        nocniku ....
        Znam kraje, gdzie rewolucję zaczyna sie od ZMIANY PRAWA a nie zmianę prawa od
        rewolucji ....
        Nie ma na to lepszego czasu niż TERAZ kiedy NIKT ich nie popiera ..."
        • robisc Re: Łetowski w GW - brawo! 06.02.05, 22:17
          lastboyscout napisał(a):

          > Niezłe przemyślenia, obiecujące sugestie.
          > GW to publikuje. Mniej dymu, więcej ognia!
          > Co jutro?

          antyslustratorxy zbieraja sily. szykuje sie kontratak. trup (na razie
          polityczny) bedzie padal gesto.
    • robisc Wildstein jest winny tsunami 07.02.05, 13:47
      o tak wybujala wyobraznie to dzienikarzy GW nie posadzalem.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2536588.html
      • robisc Re: Wildstein jest winny tsunami 07.02.05, 14:11
        To,ze Rzeplinski popelnil gafe, nie usprawiedliwa GW, ktora wykorzystala ja
        nadajc wcale nieglupiemu artykulowi, glupi tytul. Pamiec ofiar tsunami jest
        chyba jeszcze zbyt swierza, aby wykorzystywac ja w ten sposob.
        A propos artykulu - pytania dziennikarki Gazety sa mocno tendencyjne. Prof.
        Rzeplinski wykazal nadzyczajna cierpliwosc i umiar.
    • robisc ladny post Busha wodnego 07.02.05, 14:06
      Poniewaz kolega dotychczas dystansowal sie od tematu, a teraz popelnil taki
      fajny post, to az warto go zacytowac, bo na FK zaraz zginie w tlumie
      kilkudziesieciu innych watkow na ten sam temat.

      gw a lustracja
      Autor: bush_w_wodzie
      Data: 07.02.2005 00:57

      chcialbym to jasno powiedziec. zgadzam sie calkowicie ze tzw dzika lustracja -
      prowadzona w sposob nieuporzadkowany balaganiarski jest zla. wystepowanie z
      obawami o los ludzi nieslusznie posadzonych sa jak najbardziej na miejscu i
      zgadzam sie ze potrzebna jest przy lustracji najwyzsza starannosc. tak wiec gw
      ma racje podnoszac ten problem. gdybym urodzil sie miesiac temu moze
      uwierzylbym ze dziennkarze gw kieruja sie wylacznie troska o niewinnie
      pomowionych (choc przypuszczam ze i w tym przypadku zastanowilaby mnie
      jednostronnosc tekstow)


      niestety nie urodzilem sie wczoraj. pamietam ze gw zawsze opowiadala sie
      przeciw jakiejkolwiek formie odpowiedzialnosci zarowno pracownikow sb jak i
      konfidentow sb za swoja dzialalnosc w prl. nie bylo pytan `jaka lustracja?'.
      lustracji mialo nie byc wcale


      wynika z tego ze gazecie chodzilo (i moze chodzi dalej?) nie o ochrone
      pokrzywdzonych ale takze o pelna ochrone prywatnosci sb-kow i konfidentow. to
      m.in. dzieki gazecie i unii wolnosci nie przeprowadzono do tej porzadnej
      lustracji a przede wszystkim nie upubliczniono listy sb-kow co znakomicie
      ulatwilo tym ludziom utrzymanie i rozszerzenie wplywow w polsce.


      droga gazeto. czy mozna sie dziwic ze po 15 latach tlamszenia tak waznej
      sprawy w koncu mleko sie rozlewa? czy pozostajesz gazeto moralnie utytulowana
      do autorytatywnych wypowiedzi na temat lustracji po tym jak wasz naczelny
      nazwal szefa sb-kich oprawcow czlowiekiem honoru i oswiadczyl (w konteksie
      roku 1970) ze rozumie ze wladza musi czasem strzelac do ludzi? po tym jak
      wasze teksty antylustracyjne pisal donosiciel? a jesli jeszcze potwierdza sie
      pogloski o tym ze wasz naczelny byl pierwszym (i dzikim) lustratorem iiirp?



      nie wiem dlaczego ujawnienia sb-kow i konfidentow mialo nie byc. byloby jednak
      ze strony gazety uczciwszym jawne trzymanie sie tej linii zamiast szerokie
      rozpropagowanie listy inwentarzowej ipn jako `ubeckiej listy' a nastepnie
      granie roli szlachetnych obroncow falszywie pomowionych i wylewanie
      krokodylich lez ze lustracje owszem robic mozna ale nie tak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka